Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 29 lipca 2026 13:54
Reklama
Reklama
Kiedy czas sobie i nie przynosi zmian

Biurokracja ponad pacjentem

Tekst Expressu Mazowieckiego z 10 grudnia 1933 r. odsłania Kasę Chorych, w której oszczędności uderzają w ubezpieczonych i lekarzy, a administracja rośnie nietknięta. To echem dzisiejszych limitów i kolejek — czas zapytać, komu każemy dźwigać system i jak to naprawić.

Tekst z „Expressu Mazowieckiego” z 10 grudnia 1933 roku czyta się dziś jak wiadomość wysłaną w butelce. Autor opisuje Kasę Chorych jako instytucję, w której oszczędności zaczynają się zawsze od tych najsłabszych: ubezpieczonych i lekarzy, podczas gdy „dział administracyjny” ma rosnąć, puchnąć i pozostawać nietykalny. Minęły dekady, zmieniły się nazwy, paragrafy i technologia, ale sam mechanizm, o którym pisał dziennikarz, wciąż potrafi wywołać u współczesnego czytelnika znajome ukłucie.

W 1933 roku autor uderza przede wszystkim w poczucie niesprawiedliwości. Z jednej strony system „zaprowadza najdalej posunięty system oszczędnościowy w stosunku do ubezpieczonych”, pozbawiając ich pomocy lekarskiej, z drugiej – „równocześnie nie czyni się nic, aby zacieśnić olbrzymie, a mimo to rosnące z dnia na dzień wydatki na dział administracyjny”. Ten język jest stary, ale sens aż nazbyt aktualny. Współczesny pacjent nie usłyszy zwykle wprost, że „pomocy prawie nie będzie”. Usłyszy coś bardziej miękkiego: że najbliższy termin jest „za kilka miesięcy”, że „limit został już wyczerpany”, że „potrzebne jest kolejne skierowanie”, że „proszę próbować w przyszłym tygodniu”. Formalnie prawa pacjenta istnieją, ale dostęp do nich bywa reglamentowany czasem, procedurą i cierpliwością. Gdy ktoś przez to przechodzi, może mieć wrażenie podobne do tego sprzed niemal wieku: że oszczędności robi się na nim, a nie na mechanizmie.

Drugim filarem tego tekstu jest obraz lekarza jako człowieka obciążonego pracą, którego mimo to próbuje się „ukrócić”. W artykule pojawia się dramatyczny szczegół: przeciętnie „około sto porad i zabiegów dziennie” i zarazem presja na obniżenie wynagrodzeń. Dziś liczby i modele rozliczeń są inne, ale napięcie nadal jest znajome: personel medyczny jest wąskim gardłem całego systemu, a jednocześnie to właśnie na nim najłatwiej „dokręcać śrubę”, bo jest na pierwszej linii. Jeśli nie starcza pieniędzy, jeśli rosną koszty, jeśli brakuje wydolności – najczęściej nie czuje tego najpierw gabinet ministerialny, tylko kolejka w poradni i dyżur na oddziale. W efekcie rodzi się frustracja po obu stronach: pacjent czuje, że jest przepychany jak numer w systemie, a lekarz – że stał się częścią taśmy produkcyjnej, na której i tak ma odpowiadać za wszystko.

Bardzo współcześnie brzmi też wątek przerzucania ryzyka „w dół”. W 1933 roku autor opisuje pomysł procentowego honorarium zależnego od „rzeczywistych dochodów” Kasy, co w praktyce mogło oznaczać, że jeśli pracodawcy nie płacą, lekarz dostanie mniej. Dziś nie ma dokładnie takiego mechanizmu, ale istnieje jego duch: niedoszacowane wyceny procedur, limity, ryczałty, kontrakty, które każą świadczeniodawcy „zmieścić się w systemie”. W przypadku wielu placówek napięcie między rachunkiem ekonomicznym a potrzebą leczenia bywa codziennością, tyle że ujętą w nowoczesne arkusze, sprawozdania i kody świadczeń. Kiedy to pęka, pacjent widzi tylko skutek: brak dostępności albo przerzucenie go do prywatnej ścieżki.

I tu dochodzimy do najbardziej gorzkiej puenty z 1933 roku: momentu, w którym składka przestaje być postrzegana jako wspólny fundusz bezpieczeństwa, a zaczyna przypominać przymus. Autor pisze, że społeczeństwo traci zaufanie, a opłaty uważa za „krzywdzący haracz”, bo pomoc jest „bardzo wątpliwej wartości”. Współczesny odpowiednik tego zdania słyszymy w wielu domach: „Płacę, a i tak muszę iść prywatnie”. To doświadczenie podwójnego kosztu – formalnego i realnego – jest dziś jednym z głównych źródeł erozji zaufania do publicznej ochrony zdrowia. Nie dlatego, że ludzie nie chcą się składać na wspólnotę, tylko dlatego, że nie widzą przełożenia składki na dostęp.

Ktoś mógłby powiedzieć: przecież dzisiaj mamy nieskończenie lepszą medycynę niż w 1933 roku. I to prawda. Mamy diagnostykę, leki, chirurgię, ratownictwo, standardy, o których przed wojną nawet nie śniono. Ale tekst z „Expressu Mazowieckiego” nie jest o medycynie. Jest o instytucji. O tym, że system psuje się nie tylko wtedy, gdy brakuje pieniędzy, lecz także wtedy, gdy brakuje poczucia uczciwości: że ciężar trudnych decyzji rozkłada się równomiernie, a nie zawsze spada na pacjenta i tych, którzy go leczą.

Autor sprzed niemal wieku uderza jeszcze w jeden strunę: w „wpływy zakulisowe” i etaty „wsparte o silne plecy”. To temat, który w Polsce nie ma daty ważności. Każda epoka ma swoje wersje „układów” – czasem realne, czasem wyobrażone – ale efekt społeczny bywa ten sam: gdy pacjent widzi nową warstwę stanowisk, koordynatorów, procedur i ludzi od papierów, a równocześnie słyszy, że „brakuje miejsc” i „brakuje lekarzy”, pojawia się pytanie nie o to, czy administracja jest potrzebna, tylko czy jest proporcjonalna. W 1933 roku to pytanie wybrzmiewało wprost. Dziś często wybrzmiewa w półsłówkach, ale wraca w każdej dyskusji o reformach.

Jeśli więc próbować opisać aktualność artykułu z 10 grudnia 1933 roku jednym zdaniem, brzmiałoby ono tak: system ochrony zdrowia najbardziej cierpi nie wtedy, gdy jest biedny, ale wtedy, gdy przestaje być zrozumiały i sprawiedliwy dla tych, którzy go utrzymują. Wtedy nawet najlepsze hasła o „reformie” budzą podejrzenie, a każda kolejna zmiana zaczyna wyglądać jak powtórka tego samego filmu – tylko z inną scenografią.

I może właśnie dlatego warto do takich tekstów wracać. Bo one pokazują, że prawdziwe pytanie nie brzmi: „ile jeszcze utnąć”. Tylko: „komu i dlaczego każemy dźwigać koszt systemu”. Jeśli odpowiedź zawsze jest taka sama, to nawet po stu latach będziemy czytać podobne felietony z tym samym poczuciem, że ktoś kiedyś już to wszystko opisał — i niczego na dobre nie domknęliśmy.

oryginalny tekst na kolejnej stronie



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Połowa wyborców PiS chce Morawieckiego zamiast Kaczyńskiego. Sondaż to sukces, ale droga do władzy w partii wciąż jest daleka

Mateusz Morawiecki ma za sobą połowę elektoratu Prawa i Sprawiedliwości, grupę lojalnych parlamentarzystów, doświadczenie premiera i rozpoznawalność, której może mu zazdrościć większość polityków prawicy. Nie ma jednak tego, co w PiS nadal pozostaje najważniejsze: kontroli nad aparatem partii i politycznego błogosławieństwa Jarosława Kaczyńskiego. Najnowszy sondaż pokazuje, że były premier jest poważnym kandydatem do sukcesji. Nie oznacza jednak, że może dziś po prostu wejść do gabinetu prezesa i przejąć klucze. Data dodania artykułu: 29.07.2026 12:42
Połowa wyborców PiS chce Morawieckiego zamiast Kaczyńskiego. Sondaż to sukces, ale droga do władzy w partii wciąż jest daleka

Nawrocki pozostaje na szczycie, ale polityczne trzęsienie ziemi wywołuje Bosak. Prawica zmienia układ sił

Karol Nawrocki nadal jest politykiem, któremu Polacy ufają najbardziej. Jednak najważniejsza wiadomość z lipcowego rankingu zaufania IBRiS dla Onetu kryje się nie na pierwszym, lecz na czwartym miejscu. Krzysztof Bosak w ciągu miesiąca zyskał aż 10 punktów procentowych. To sygnał, że Konfederacja przestaje być wyłącznie partią protestu i zaczyna budować własne centrum politycznej grawitacji. Data dodania artykułu: 29.07.2026 11:38
Nawrocki pozostaje na szczycie, ale polityczne trzęsienie ziemi wywołuje Bosak. Prawica zmienia układ sił

29 lipca: od narodzin Łodzi po jazz Stańki. Historia, muzyka i polityka jednego dnia

29 lipca prowadzi nas przez sześć stuleci historii: od królewskiego przywileju, który otworzył drogę do rozwoju Łodzi, przez wymarsz Jana III Sobieskiego pod Wiedeń, dramatyczne wezwania poprzedzające Powstanie Warszawskie, aż po śmierć Tomasza Stańki. W muzycznym kalendarzu spotykają się dziś Rush, Elvis Presley, The Beatles, Bob Dylan i The Doors. Tymczasem współczesność dopisuje kolejne rozdziały — w Sejmie, wokół praw obywatelskich i za oceanem, gdzie decyzje amerykańskiego banku centralnego mogą poruszyć światowe rynki. Data dodania artykułu: 29.07.2026 10:48
29 lipca: od narodzin Łodzi po jazz Stańki. Historia, muzyka i polityka jednego dnia

Polacy coraz chłodniej patrzą na Ukrainę. Ten sondaż może zmienić język całej sceny politycznej

Nie jest to jeszcze społeczne odwrócenie się od Ukrainy ani zgoda na zwycięstwo Rosji. Wyniki badania Opinia24 dla „Polityki” pokazują jednak wyraźnie, że dotychczasowa polityka oparta na niemal bezwarunkowym poparciu dla Kijowa przestała odpowiadać nastrojom znacznej części Polaków. Najwięcej politycznie zyskuje dziś prezydent Karol Nawrocki. Najtrudniejsze zadanie stoi przed rządem, który musi jednocześnie bronić strategicznego sojuszu z Ukrainą i nie lekceważyć społecznego gniewu. Data dodania artykułu: 29.07.2026 09:32
Polacy coraz chłodniej patrzą na Ukrainę. Ten sondaż może zmienić język całej sceny politycznej

Przegląd najważniejszych informacji – wtorek, 28 lipca 2026 roku

Polityczne trzęsienie ziemi w PiS, rezygnacja Mateusza Morawieckiego z kierowania europejskimi konserwatystami, kolejny etap sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego, ekshumacje ofiar zbrodni wołyńskiej oraz gwałtowne zaostrzenie napięcia między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Tak wygląda informacyjny bilans wtorku, 28 lipca. Data dodania artykułu: 28.07.2026 21:36
Przegląd najważniejszych informacji – wtorek, 28 lipca 2026 roku

Większość Polaków nie wierzy w kolejną kadencję rządu Tuska. Koalicja ma coraz mniej czasu

Blisko sześciu na dziesięciu Polaków uważa, że obecna koalicja rządząca nie utrzyma władzy po kolejnych wyborach parlamentarnych. Najnowszy sondaż United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski nie przesądza jeszcze wyniku wyborów, ale pokazuje coś dla rządu Donalda Tuska znacznie groźniejszego: utratę społecznej wiary w powodzenie całego politycznego projektu. Data dodania artykułu: 26.07.2026 14:45Liczba komentarzy artykułu: 1
Większość Polaków nie wierzy w kolejną kadencję rządu Tuska. Koalicja ma coraz mniej czasu

22 lipca w kraju i na świecie. Od konstytucji Księstwa Warszawskiego po pamięć o ofiarach Zagłady

Dziś jest środa, 22 lipca, dwieście trzeci dzień 2026 roku. Do końca roku pozostają 162 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.39, a zajdzie o godz. 20.44. Imieniny obchodzą Magdalena, Lena, Milena, Józef, Albin, Teofil, Cyryl, Benon, Marisa oraz Benona. Data dodania artykułu: 22.07.2026 07:49
22 lipca w kraju i na świecie. Od konstytucji Księstwa Warszawskiego po pamięć o ofiarach Zagłady

Morawiecki mówi: „Tutaj jest moje miejsce”. Problem w tym, że PiS właśnie ustala, ile tego miejsca mu pozostawić

Mateusz Morawiecki zapewnia, że nie zamierza odchodzić z Prawa i Sprawiedliwości. Deklaruje lojalność wobec partii, Jarosława Kaczyńskiego i całego „obozu patriotycznego”. Jednocześnie nie chce rezygnować ze stowarzyszenia „Rozwój Plus”, które kierownictwo PiS najwyraźniej uznało za potencjalne centrum niezależnej działalności politycznej. Data dodania artykułu: 21.07.2026 13:02
Morawiecki mówi: „Tutaj jest moje miejsce”. Problem w tym, że PiS właśnie ustala, ile tego miejsca mu pozostawić

Polecane

Cztery badania, blisko 1,7 promila i łagodny wyrok. Co naprawdę wydarzyło się w sprawie radnego Leona Karwata?

Cztery badania, blisko 1,7 promila i łagodny wyrok. Co naprawdę wydarzyło się w sprawie radnego Leona Karwata?

12 grudnia 2025 roku, kilkanaście minut po południu, policyjny patrol zatrzymał na ulicy Spalskiej samochód marki Opel Vivaro. Za kierownicą siedział radny Rady Powiatu Tomaszowskiego Leon Karwat. Pierwsze badanie wykazało 0,84 mg alkoholu w litrze wydychanego powietrza, czyli w przybliżeniu 1,68 promila alkoholu we krwi. Kolejne wyniki były niewiele niższe. Mimo to postępowanie karne zostało warunkowo umorzone. Prokuratura uznała taki wyrok za sprzeczny z poczuciem sprawiedliwości. Sąd drugiej instancji utrzymał jednak najważniejszą część orzeczenia o niskiej szkodliwości społecznej Data dodania artykułu: Dzisiaj, 13:14 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 3
Czwartek niemal bezchmurny. Upał do 36 stopni, w piątek możliwe burze Połowa wyborców PiS chce Morawieckiego zamiast Kaczyńskiego. Sondaż to sukces, ale droga do władzy w partii wciąż jest daleka Nawrocki pozostaje na szczycie, ale polityczne trzęsienie ziemi wywołuje Bosak. Prawica zmienia układ sił Najpierw milknie szkolny dzwonek. Potem umiera wieś Dieta a cholesterol. Geny mogą decydować o tym, jak organizm reaguje na tłuszcze Mieszkanie za 1% wartości? Gdzie w Polsce miasta sprzedają lokale za grosze? Cztery badania, blisko 1,7 promila i łagodny wyrok. Co naprawdę wydarzyło się w sprawie radnego Leona Karwata? Kościół św. Małgorzaty w Kiernozi odzyskuje blask. W murach zapisały się wieki historii Przegląd najważniejszych informacji – wtorek, 28 lipca 2026 roku Inowłódz z niemal 3 mln zł na wodociągi i kanalizację. Skorzystają Królowa Wola i Konewka 157 km/h przy ograniczeniu do 70. Motocyklista stracił prawo jazdy XVII-wieczny obraz w Paradyżu przypomina o cennym dziedzictwie sakralnym regionu
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama Twój Sklep MEydczny
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: ...) Treść komentarza: czyli pochwalasz łamanie prawa... Źródło komentarza: 157 km/h przy ograniczeniu do 70. Motocyklista stracił prawo jazdy Autor komentarza: kierowca Treść komentarza: Ciekawe na jakiej podstawie zatrzymali motocyklistę skoro jest brak identyfikacji pojazdu gdyż motocykl nie posiada tablicy rej, z przodu ja bym nie przyjął mandatu bo z jakiej odległości namierzali jakim sprzętem czy było zrobione zdjęcie ? Źródło komentarza: 157 km/h przy ograniczeniu do 70. Motocyklista stracił prawo jazdy Autor komentarza: ;) Treść komentarza: Pana Zdonka też kiedyś przyjął Źródło komentarza: Były wicestarosta dyrektorem w Będkowie. Pacjenci odchodzą, kolejne partyjne stanowisko przybywa Autor komentarza: Treść komentarza: Poprzedni zarabiał 5000tys z funkcji dyrektora plus robił jako lekarz jeden i jedyny w całym ośrodku Źródło komentarza: Były wicestarosta dyrektorem w Będkowie. Pacjenci odchodzą, kolejne partyjne stanowisko przybywa Autor komentarza: ixi Treść komentarza: Na zdjęciu powyżej widać czterech społecznych i samorządowych (jeden parlamentarny), totalnych szkodników. Gęby tych pajaców zawsze mnie wkur...ą. Wkur....a mnie również to, że to towarzystwo spod ciemnej gwiazdy bezkarnie sobie hasa, a zarówno wyborcy jak i większość radnych na to im pozwala. Instytucjom i spółkom samorządowym się nie dziwię, bo tam siedzi większość tzw. "swoich", posadzonych przez tych społecznych szkodników. Natomiast pozostali radny?! Co wy, ku..a odwalacie?! Przecież, podobno, jesteście przedstawicielami swoich wyborców - baranie łby!!! Zapomnieliście o tym - totalne cymbały?! I z czystym sumieniem chodzicie spokojnie spać ?! Źródło komentarza: "Zabijcie ich wszystkich!" Autor komentarza: Krasnal Treść komentarza: Ile w takim ,,Byndkowie" dyrektor wyciągnie? Jakieś fajne pieniążki czy raczej dodatek do innych składowych tego gwiazdora? Źródło komentarza: Były wicestarosta dyrektorem w Będkowie. Pacjenci odchodzą, kolejne partyjne stanowisko przybywa
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama