To kwota ogromna – stanowi niemal jedną trzecią całego planu finansowego NFZ, który na 2026 rok wynosi około 220 miliardów złotych. Ostateczna wartość wydatków może się jeszcze nieznacznie zmienić – wiceprezes wskazał, że będzie to przedział między 71 a 73 miliardy złotych, zależnie od rekomendacji Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.
„Grzech pierworodny” systemu
Najmocniejsze słowa padły jednak nie w kontekście samej wysokości wydatków, ale sposobu ich wprowadzenia. Jakub Szulc nie krył, że jego zdaniem największym problemem jest brak zabezpieczenia finansowania już na etapie uchwalania przepisów.
– Brak wskazania źródeł finansowania to „grzech pierworodny” tej ustawy – podkreślił.
Choć sam nie neguje zasadności podwyżek i dostrzega ich pozytywne skutki dla systemu, wskazuje na fundamentalny problem: państwo nałożyło na NFZ ogromne zobowiązania, nie zapewniając stabilnego mechanizmu ich pokrycia.
Rosnące wydatki, niewystarczające wpływy
W ostatnich latach wydatki Narodowego Funduszu Zdrowia rosły znacznie szybciej niż wpływy ze składki zdrowotnej. To oznacza jedno – system coraz bardziej uzależnia się od pieniędzy z budżetu państwa.
Jeszcze niedawno skala wsparcia była symboliczna. W 2023 roku dotacja wyniosła zaledwie 200 milionów złotych. Rok później było to już ponad 15 miliardów, a łączne finansowanie budżetowe sięgnęło 18 miliardów złotych. W 2025 roku skala wsparcia jeszcze bardziej wzrosła – 32 miliardy złotych dotacji i aż 42 miliardy złotych finansowania pozaskładkowego.
Ten trend jasno pokazuje, że system przestaje się bilansować samodzielnie.
Trudne decyzje już zapadają
NFZ musi do końca 2026 roku zbilansować swój budżet. To oznacza konieczność podejmowania trudnych decyzji – i pierwsze z nich już wchodzą w życie.
Od kwietnia zmieniły się zasady rozliczania części badań diagnostycznych wykonywanych ponad limit określony w umowach. Szpitale nie mogą już liczyć na pełne finansowanie takich świadczeń. Wprowadzono tzw. stawki degresywne:
- 60 proc. dla badań endoskopowych
- 50 proc. dla tomografii komputerowej i rezonansu magnetycznego
Wyjątki przewidziano dla najbardziej wrażliwych grup – dzieci i młodzieży, pacjentów onkologicznych oraz osób objętych programami profilaktycznymi.
System na rozdrożu
Słowa wiceprezesa NFZ wpisują się w coraz szerszą debatę o przyszłości finansowania ochrony zdrowia w Polsce. Z jednej strony rosną oczekiwania pracowników i pacjentów, z drugiej – ograniczone możliwości systemu.
Dziś widać wyraźnie, że bez systemowego rozwiązania kwestii finansowania – czy to poprzez zwiększenie składki zdrowotnej, czy większe zaangażowanie budżetu państwa – napięcia będą się tylko pogłębiać.
Bo choć podwyżki są potrzebne, to rachunek za nie właśnie zaczyna trafiać na stół.
































































Napisz komentarz
Komentarze