Profilaktyka, która zeszła z plakatu i weszła do przychodni
Są choroby, które nie zaczynają się jak dramat w filmie Kurosawy — od nagłego uderzenia pioruna, krzyku i ciemnego nieba. Częściej przychodzą cicho. Przez lata piszą swoje pierwsze zdania w wynikach krwi, w podwyższonych próbach wątrobowych, w poziomie glukozy, kreatyniny, cholesterolu albo markerów, których wielu pacjentów nigdy wcześniej nawet nie słyszało.
Właśnie dlatego powstał program „Moje Zdrowie – bilans zdrowia osoby dorosłej”. To bezpłatny, finansowany przez Narodowy Fundusz Zdrowia przegląd zdrowotny dla osób dorosłych. Program rozpoczął się 5 maja 2025 roku i jest realizowany w podstawowej opiece zdrowotnej. Mogą z niego korzystać osoby, które ukończyły 20 lat. Oficjalne informacje dla pacjentów wskazują, że celem programu jest m.in. wczesne wykrywanie chorób cywilizacyjnych, chorób układu krążenia, cukrzycy, chorób nerek, zaburzeń tarczycy, wybranych chorób onkologicznych oraz zakażeń HCV.
To ważne także lokalnie. Dla mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego, powiatu tomaszowskiego i całego regionu łódzkiego program nie oznacza wyjazdu do wielkiego ośrodka klinicznego ani czekania na specjalistyczną furtkę, która otworzy się za kilka miesięcy. Pierwszym miejscem kontaktu jest zwykła przychodnia POZ — ta sama, do której pacjent jest zapisany na co dzień.
W Łódzkiem 264 tysiące ankiet. Rekordzistą powiat opoczyński
Według danych przekazanych przez Łódzki Oddział NFZ, od maja 2025 roku w województwie łódzkim 264 tysiące osób wypełniło ankietę w programie „Moje Zdrowie”. W pierwszych dwóch miesiącach działania programu wypełniano po około 14 tysięcy ankiet miesięcznie. Obecnie jest to średnio około 24 tysięcy ankiet.
Najwięcej ankiet wypełniono w Łodzi — niemal 62 tysiące. Najmniej w powiecie brzezińskim — około 3 tysiące. Jeśli jednak spojrzeć nie na suche liczby, lecz na odsetek mieszkańców powyżej 20. roku życia objętych programem, liderem regionu jest powiat opoczyński, gdzie z programu skorzystało już 25 procent uprawnionych mieszkańców. To najlepszy wynik w województwie łódzkim.
W pierwszej trójce znalazły się także powiat kutnowski z wynikiem 20 procent oraz powiat piotrkowski, gdzie program objął 19 procent mieszkańców w wieku 20+. Najsłabsze wyniki odnotowano w powiatach: łęczyckim — 9 procent, pajęczańskim — 10 procent i zgierskim — 11 procent.
W całym 2025 roku mieszkańcy Łódzkiego wykonali w programie 629 tysięcy badań, za które Łódzki NFZ zapłacił 52 mln zł. Co istotne, Fundusz podkreśla, że program nie jest limitowany finansowo — NFZ zapłaci za wszystkie badania i porady, z których skorzystają pacjenci.
Najczęściej badają się kobiety. Mężczyźni nadal zbyt często czekają na sygnał alarmowy
W Łódzkiem — podobnie jak w całej Polsce — z programu najchętniej korzystają kobiety. Stanowią one 63 procent osób, które przystąpiły do „Mojego Zdrowia”. To nie powinno dziwić. Statystycznie kobiety częściej korzystają z profilaktyki, szybciej reagują na niepokojące objawy i częściej pojawiają się w gabinetach lekarskich nie dopiero wtedy, gdy organizm woła o pomoc.
Ale program jest również mocnym sygnałem do mężczyzn. Zwłaszcza że w pakiecie badań mogą znaleźć się m.in. oznaczenia PSA u mężczyzn po 50. roku życia, badania wątrobowe czy ocena ryzyka chorób sercowo-naczyniowych. W Polsce wciąż zbyt często działa model „pójdę, jak będzie naprawdę źle”. Tyle że w medycynie czasem „naprawdę źle” oznacza już etap, na którym lekarz musi gasić pożar, zamiast spokojnie wymienić instalację.
W całym kraju rośnie średni wiek uczestników programu. Osoby 50+ stanowią obecnie 45,9 procent ankietowanych. W Łódzkiem niemal 15 procent wszystkich korzystających z programu to młodzi dorośli w wieku 20–29 lat. Najmniejszą grupą są osoby w wieku 40–49 lat — to 13 procent uczestników.
Kto może skorzystać z programu „Moje Zdrowie”?
Program jest skierowany do wszystkich osób, które ukończyły 20 lat i są ubezpieczone w NFZ. Nie ma górnej granicy wieku. Osoby w wieku od 20 do 49 lat mogą korzystać z bilansu raz na 5 lat, a osoby w wieku 50 lat i więcej — raz na 3 lata. Takie zasady potwierdzają również oficjalne informacje Ministerstwa Zdrowia i serwisu pacjent.gov.pl.
Udział w programie nie zamyka drogi do innych badań profilaktycznych. Pacjent nadal może otrzymać skierowanie na badania w ramach zwykłej opieki POZ albo korzystać z innych programów profilaktycznych. To ważne, bo „Moje Zdrowie” nie ma zastąpić lekarza prowadzącego, lecz uporządkować punkt startowy: pokazać, gdzie organizm jest w dobrej kondycji, a gdzie zaczyna wysyłać pierwsze sygnały ostrzegawcze.
Od ankiety do badań. Tak wygląda ścieżka pacjenta
Pierwszym krokiem jest ankieta. Można ją wypełnić przez Internetowe Konto Pacjenta, w aplikacji mojeIKP albo tradycyjnie — w swojej przychodni POZ, często z pomocą personelu. Dane z Łódzkiego pokazują, że cyfrowe kanały są ważne, ale nie dominują. Internetowe Konto Pacjenta wybrało 26 procent zgłaszających się, aplikację mojeIKP — 21 procent, natomiast ponad połowa, czyli 53 procent pacjentów, zapisała się w sposób tradycyjny.
To dobra wiadomość szczególnie dla seniorów i osób, które nie czują się pewnie w cyfrowym świecie. Profilaktyka nie może być luksusem dla tych, którzy sprawnie klikają w aplikacjach. Ma być dostępna także dla tych, którzy wolą rozmowę z rejestratorką, pielęgniarką albo lekarzem.
W ankiecie pojawiają się pytania o styl życia, odżywianie, aktywność fizyczną, używki, czynniki ryzyka zakażeń krwiopochodnych, a u osób starszych także kwestie związane ze stanem psychicznym i funkcjami poznawczymi. Po wypełnieniu ankiety trafia ona do przychodni POZ, do której zapisany jest pacjent. Placówka powinna skontaktować się z pacjentem w ciągu 30 dni. Oficjalny serwis pacjent.gov.pl wskazuje, że ankietę można wypełnić właśnie przez IKP, mojeIKP albo bezpośrednio w przychodni POZ.
Badania, których wielu pacjentów nigdy wcześniej nie robiło
Pakiet podstawowy obejmuje badania, które zna większość pacjentów: morfologię krwi, poziom glukozy, kreatyninę, lipidogram, TSH oraz badanie ogólne moczu. To fundament, ale nie cała opowieść.
W zależności od wieku, płci i odpowiedzi w ankiecie pacjent może zostać skierowany także na badania rozszerzone. Wśród nich znajdują się m.in. próby wątrobowe — ALAT, ASPAT i GGTP, oznaczenie PSA u mężczyzn po 50. roku życia, przeciwciała anty-HCV, test FIT oraz lipoproteina(a). Ministerstwo Zdrowia informuje, że zakres badań w programie obejmuje diagnostykę podstawową oraz rozszerzoną, dobieraną w zależności od wieku i wyników ankiety.
Szczególnie ciekawa jest lipoproteina(a), czyli Lp(a). To niezależny czynnik ryzyka miażdżycy i chorób sercowo-naczyniowych. Można być szczupłym, mieć prawidłowe ciśnienie, nie wyglądać jak „pacjent wysokiego ryzyka”, a mimo to mieć podwyższone Lp(a). Właśnie dlatego takie badanie ma znaczenie. Ono nie pyta, czy ktoś „czuje się zdrowo”. Ono sprawdza, co dzieje się pod powierzchnią.
Test FIT, czyli mniej strachu, więcej diagnostyki
W programie może pojawić się również test FIT, czyli badanie na obecność krwi w kale. Dla wielu osób temat chorób jelita grubego nadal jest krępujący, odkładany, wypierany. Kolonoskopia bywa obciążona lękiem, opowieściami znajomych i wyobrażeniami, które działają skuteczniej niż najlepszy scenariusz horroru.
Test FIT jest prostszym badaniem przesiewowym. Pomaga wykryć krwawienia z dolnego odcinka przewodu pokarmowego. Jeśli wynik będzie dodatni, lekarz może skierować pacjenta na kolonoskopię, która pozwoli ustalić prawdziwą przyczynę krwawienia. To nie jest więc „zamiast medycyny”, ale rozsądna brama do dalszej diagnostyki.
Historia 25-latki z Łodzi pokazuje, po co jest profilaktyka
Najmocniej przemawiają jednak nie tabele, lecz konkretne historie. Małgorzata Nowakowska-Miałkos, prezes NZOZ Sanmed w Łodzi, podkreśla, że jej placówka od wielu lat stawia na profilaktykę, a personel aktywnie zachęca pacjentów do programu „Moje Zdrowie”. Lekarze podczas wizyt przypominają o badaniach, pracownicy pomagają wypełnić ankietę, a do części pacjentów przychodnia dzwoni z zaproszeniem.
Jak mówi prezes Sanmed, szczególnie chętnie z programu korzystają kobiety po 60. roku życia, ale też młode osoby między 20. a 40. rokiem życia, które wcześniej nie obejmowały programy takie jak „Profilaktyka 40 PLUS”.
W łódzkiej placówce badania pomogły wykryć poważny problem u 25-letniej pacjentki, która nie miała dolegliwości. Po wykonaniu badań w ramach programu rozpoczęto diagnostykę w kierunku autoimmunologicznego zwłóknienia wątroby. Wyniki wykazały bardzo mocno podwyższone próby wątrobowe i niski poziom hemoglobiny. Pacjentka trafiła do szpitala, przeszła pogłębioną diagnostykę i rozpoczęła specjalistyczne leczenie.
To jest właśnie sens profilaktyki. Nie piękne hasło na plakacie. Nie urzędowy komunikat. Czasem jedno badanie jest jak latarnia morska — pokazuje skały, zanim statek rozbije się o brzeg.
Co pacjent dostaje po badaniach?
Po wykonaniu badań wyniki omawia lekarz, pielęgniarka albo inny pracownik medyczny. Pacjent otrzymuje indywidualny plan zdrowotny, czyli dokument z oceną stanu zdrowia, zaleceniami, planem badań profilaktycznych i indywidualnym kalendarzem szczepień. Oficjalny serwis pacjent.gov.pl informuje, że po badaniach pacjent zapraszany jest do POZ na wizytę podsumowującą, podczas której omawiane są wyniki, mierzone są m.in. ciśnienie, tętno, waga i wzrost, a u osób starszych oceniane mogą być także funkcje poznawcze.
To ważna zmiana w myśleniu o profilaktyce. Pacjent nie zostaje z kartką pełną skrótów: ALAT, TSH, LDL, GGTP, PSA, Lp(a). Dostaje interpretację i plan. A plan w zdrowiu jest tym, czym mapa w podróży — nie gwarantuje bezchmurnego nieba, ale pozwala nie iść przez las po omacku.
Dlaczego warto zrobić bilans?
Bo organizm nie zawsze mówi głośno. Czasem tylko szepcze. Podwyższona glukoza, problemy z nerkami, zaburzenia lipidowe, nieprawidłowe próby wątrobowe czy pierwsze sygnały ryzyka nowotworowego mogą przez długi czas nie dawać wyraźnych objawów.
Program „Moje Zdrowie” jest po to, by nie czekać na syrenę alarmową. W Tomaszowie Mazowieckim i całym regionie łódzkim dostęp do lekarzy specjalistów bywa wyzwaniem, dlatego dobra profilaktyka w POZ ma ogromne znaczenie. Im wcześniej wykryty problem, tym większa szansa, że leczenie będzie prostsze, skuteczniejsze i mniej dramatyczne.
W czasach, gdy tyle mówimy o kolejkach, brakach kadrowych i przeciążeniu systemu ochrony zdrowia, profilaktyka jest jedną z niewielu rzeczy, które naprawdę mogą przesunąć ciężar z leczenia zaawansowanej choroby na wcześniejszą reakcję. A to jest różnica między gaszeniem pożaru a sprawdzeniem instalacji, zanim pojawi się dym.
Jak się zgłosić?
Najprościej: wypełnić ankietę. Można to zrobić przez Internetowe Konto Pacjenta, przez aplikację mojeIKP albo bezpośrednio w swojej przychodni POZ. Do programu nie jest potrzebne skierowanie. Po analizie ankiety przychodnia kontaktuje się z pacjentem i wskazuje dalsze kroki. Program jest bezpłatny i finansowany przez NFZ.




























































Komentarze