Jesienna Spała miała wówczas zupełnie inne oblicze niż dzisiaj. Nie była jeszcze miejscowością kojarzoną przede wszystkim z turystyką, wypoczynkiem i sportem. Stanowiła jedną z najważniejszych rezydencji reprezentacyjnych II Rzeczypospolitej. Do otoczonego lasami pałacu przyjeżdżali ministrowie, dyplomaci, wojskowi i przedstawiciele ówczesnych elit. Tutaj zapadały niekiedy polityczne ustalenia, tutaj odpoczywała głowa państwa, tutaj też rozbrzmiewały sygnały rogów myśliwskich.
Ignacy Mościcki, prezydent Rzeczypospolitej od 1926 roku, szczególnie upodobał sobie nadpilicką rezydencję. Właśnie za jego prezydentury Spała stała się ważnym ośrodkiem życia towarzyskiego, reprezentacyjnego i łowieckiego. Obchody święta patrona myśliwych miały nadać temu miejscu dodatkowe znaczenie.
Spała – od carskich polowań do prezydenckiej rezydencji
Historia łowiectwa w okolicach Spały jest znacznie starsza niż sama II Rzeczpospolita. W lasach nad Pilicą polowali polscy władcy, a w XIX wieku tereny te stały się ulubionym miejscem wypoczynku rosyjskich carów. Szczególnie związani ze Spałą byli Aleksander III i Mikołaj II. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości dawna carska rezydencja zaczęła służyć władzom odrodzonego państwa.
W latach 1922–1926 chętnie przebywał tutaj prezydent Stanisław Wojciechowski. To z jego inicjatywy w 1923 roku powstał charakterystyczny drewniany kościółek pod wezwaniem Matki Bożej Królowej Korony Polskiej, zaprojektowany przez Kazimierza Skórewicza. Niewielka świątynia, otoczona wysokimi sosnami, miała później odegrać ważną rolę w ceremoniale Spalskiego Hubertusa.
Jednak dopiero za prezydentury Mościckiego łowieckie tradycje Spały nabrały szczególnego rozmachu. Pierwsze prezydenckie polowanie odbyło się tutaj w 1927 roku. Na reprezentacyjne łowy zapraszano dostojników państwowych i zagranicznych gości. Polowania stawały się okazją do rozmów, budowania relacji i manifestowania prestiżu odrodzonego państwa.
W tym świecie myślistwo było czymś więcej niż sposobem spędzania wolnego czasu. Stanowiło część obyczaju elit, z własnym ceremoniałem, hierarchią, muzyką i symbolicznym językiem.
Listopad 1930 roku. Narodziny Spalskiego Hubertusa
Pierwsze uroczyste obchody św. Huberta w Spale odbyły się na początku listopada 1930 roku z inicjatywy Ignacego Mościckiego. Ich termin związano z przypadającym 3 listopada wspomnieniem patrona myśliwych i leśników.
Nie była to jednak zwykła myśliwska biesiada. Uroczystości otrzymały państwową oprawę, odpowiadającą randze prezydenckiej rezydencji.
Ważnym elementem obchodów było nabożeństwo w spalskim kościółku. Prezydent spotykał się z przedstawicielami służby leśnej, a uczestnicy brali udział w zawodach strzeleckich. W ceremoniale splatały się religia, tradycja łowiecka i oficjalne uroczystości państwowe.
Zachowały się fotografie z listopada 1930 roku przedstawiające Ignacego Mościckiego podczas zawodów strzeleckich oraz w otoczeniu leśników. Na jednej z nich widoczny jest również Adam Loret, naczelny dyrektor Lasów Państwowych, jedna z najważniejszych postaci w historii polskiego leśnictwa okresu międzywojennego.
Szczególną pamiątką pierwszego Hubertusa stała się ustanowiona wówczas odznaka myśliwska, nazywana „Spalską”. Przedstawiała ośmiopromienną gwiazdę z krzyżem, otoczoną wieńcem jeleniego poroża. Kompozycję uzupełniało zielone emaliowane koło i złoty półwieniec dębowy. Na wstędze umieszczono dedykację od prezydenta Ignacego Mościckiego.
Był to symbol więzi między głową państwa a środowiskiem leśników i myśliwych. Dzisiaj takie przedmioty stanowią cenne świadectwo kultury materialnej II Rzeczypospolitej.
2 czy 3 listopada? Historyczne dokumenty przynoszą ważne wyjaśnienie
W większości popularnych opracowań jako datę pierwszego Spalskiego Hubertusa podaje się 3 listopada 1930 roku. Istnieje jednak dokument wskazujący, że uroczystość odbyła się dzień wcześniej.
Historyk, ksiądz Piotr Zwoliński, w opracowaniu „Puszcza Pilicka jako teren polowań reprezentacyjnych Prezydenta RP”, przywołuje zachowany akt erekcyjny pomnika św. Huberta, sporządzony w 1933 roku.
Dokument ten mówi wprost o uroczystym obchodzie święta 2 listopada 1930 roku.
Oznacza to, że należy rozróżnić datę liturgicznego wspomnienia św. Huberta, przypadającego 3 listopada, od dnia pierwszych spalskich uroczystości, który według wspomnianego dokumentu przypadł 2 listopada.
Nie zmienia to najważniejszego faktu: tradycja Spalskiego Hubertusa narodziła się w 1930 roku dzięki inicjatywie Ignacego Mościckiego.
Prezydent, który znał również ciemniejszą stronę polowania
Historia zachowała także mniej znane wspomnienie Ignacego Mościckiego, pokazujące jego niejednoznaczny stosunek do łowiectwa.
Podczas obchodów Hubertusa w 1932 roku prezydent opowiadał o swoich pierwszych doświadczeniach myśliwskich. Wspominał, że jako czternastoletni chłopiec upolował dzika, co uważał wówczas za wielki sukces. Kilka lat później wydarzyło się jednak coś, co zmusiło go do refleksji.
Po zastrzeleniu sarny zobaczył jej młode, które przybiegło do martwej matki. Jak przyznawał, właśnie wtedy zaczął dostrzegać moralne wątpliwości związane z zabijaniem zwierząt.
Ta historia, odnotowana później w prasie leśnej, przypomina, że nawet w środowisku silnie związanym z tradycją myśliwską pojawiały się pytania o granice ludzkiego panowania nad przyrodą.
Co ciekawe, historyczne relacje z obchodów Hubertusa w kolejnych latach wskazują, że samo święto patrona myśliwych nie musiało oznaczać organizowania polowania. W 1933 roku podkreślano wręcz, że był to dzień odpoczynku zwierzyny leśnej.
Hubertus miał więc również wymiar symboliczny, religijny i środowiskowy.
Grota św. Huberta i niezwykła pamiątka nad Pilicą
Tradycja zapoczątkowana w 1930 roku szybko zyskała trwałe symbole.
W 1933 roku w spalskiej kaplicy poświęcono ołtarz przedstawiający św. Huberta, wykonany przez artystę Ludwika Konarzewskiego. Jego centralnym motywem jest scena nawrócenia patrona myśliwych, który według legendy miał podczas polowania ujrzeć jelenia z krzyżem między rogami.
W tym samym roku leśnicy wznieśli w okolicznych lasach pomnik św. Huberta, znany jako Grota św. Huberta. Monument zbudowano z kamiennych głazów nad Pilicą, w podziękowaniu dla prezydenta Mościckiego za przywrócenie uroczystych obchodów święta.
To jedno z tych miejsc, w których lokalna historia nabiera niemal namacalnego charakteru. Kamienie, leśne ścieżki i pozostałości dawnego ceremoniału przypominają o czasach, gdy Spała była miejscem spotkań najważniejszych osób w państwie.
Wzniesienie pomnika pokazuje również, jak istotne znaczenie dla spalskich leśników miała zapoczątkowana przez prezydenta tradycja.
Wojna przerwała święto. Tradycja jednak przetrwała
Wybuch drugiej wojny światowej zakończył epokę prezydenckich Hubertusów. Spała przestała być rezydencją polskiej głowy państwa, a jej losy zostały podporządkowane rzeczywistości niemieckiej okupacji.
Po wojnie dawny ceremoniał nie powrócił od razu. Na jego odrodzenie trzeba było czekać kilkadziesiąt lat.
W 2000 roku Spalskiego Hubertusa reaktywowano dzięki inicjatywie miejscowych myśliwych i leśników oraz księdza Dariusza Łosiaka. Trzy lata później zorganizowano jego pierwszą współczesną edycję w formule ogólnopolskiego święta myśliwych i jeźdźców.
Z biegiem czasu Hubertus przekształcił się w wydarzenie obejmujące także pokazy jeździeckie, konkursy sygnalistów, prezentacje psów myśliwskich, jarmarki i spotkania poświęcone tradycjom leśnym.
Dzisiaj obchody mają znacznie bardziej otwarty charakter niż przed wojną. Przyciągają mieszkańców powiatu tomaszowskiego, turystów i miłośników koni z różnych części kraju. Jednocześnie praktyki łowieckie budzą społeczne dyskusje dotyczące etyki polowań, ochrony zwierząt i współczesnego rozumienia odpowiedzialności za przyrodę.
96 lat historii. Spała wciąż pamięta
W listopadzie 2026 roku mija 96 lat od pierwszego Spalskiego Hubertusa. Świat, w którym prezydent Mościcki spotykał się z leśnikami, przeminął bezpowrotnie. Nie ma już dawnego pałacu prezydenckiego, a polityczne i społeczne realia II Rzeczypospolitej należą do historii.
Pozostały jednak spalski kościółek, leśne pomniki, archiwalne fotografie i pamięć o wydarzeniach, które nadały niewielkiej miejscowości ogólnopolskie znaczenie.
Historia pierwszego Hubertusa jest czymś więcej niż opowieścią o polowaniach i prezydenckiej pasji. To również historia odradzającego się po zaborach państwa, tworzenia jego ceremoniału i budowania więzi między instytucjami a środowiskami zawodowymi.
W Spale wielka polityka nie potrzebowała monumentalnych gmachów ani marmurowych sal. Niekiedy wystarczały drewniany kościół, pałac otoczony sosnami i leśna polana.
A historia? Jak często bywa, zapisała się nie tylko na kartach dokumentów, lecz także w krajobrazie.
I właśnie dlatego, kiedy dzisiaj mówimy o Spalskim Hubertusie, warto pamiętać nie tylko o święcie, ale również o ludziach i wydarzeniach, od których wszystko się zaczęło.
Podstawa źródłowa: opracowanie historyczne ks. Piotra Zwolińskiego, w tym przytoczony akt erekcyjny z 1933 roku



Napisz komentarz
Komentarze