Tylko po to, by zgarnąć dietę
Radny Grzegorz Haraśny uważa, że wiele Sesji Rady Powiatu organizowanych jest tylko po to, by samorządowcy mogli w danym miesiącu zainkasować należną im dietę. Jego zdaniem posiedzeń w wielu przypadkach można by uniknąć. Standardem w Powiecie jest spędzanie wakacji w taki sposób, że sesję organizuje się na początku lipca, następnie zaś na koniec sierpnia. Dzięki temu prostemu manewrowi nasi „wybrańcy” mają prawie dwa miesiące kanikuły nie tracąc na tym finansowo. Jest ich 25, więc przyjmując średnią 1200 złotych na rękę, kasy podatnika wyskakuje bez potrzeby 60 tysięcy złotych za dwa miesiące. Trudno nie zgodzić się z byłym wiceprezydentem, który twierdzi, że Powiat mógłby bez problemów funkcjonować przez cały rok z posiedzeniami zwoływanymi z częstotliwością raz na dwa miesiące. Aby przekonać się o słuszności takiego poglądu wystarczy rzucić okiem na program nasiadówki, przygotowany na za tydzień. Niestety głos Haraśnego to jedynie ryk samotnego jelenia w puszczy.
27.06.2013 23:00
20
Komentarze