Kardynał niczego nie wiedział. Kościół przez lata również „nie wiedział”.
Tylko skrzywdzone dziecko pamiętało wszystko
Kardynał Stanisław Dziwisz stanął przed Sądem Okręgowym w Krakowie i przez blisko godzinę wyjaśniał, że nie znał sprawy, nie interesował się sytuacją w archidiecezji, nie pamięta ludzi ze zdjęć i dopiero niedawno dowiedział się o „niegodnych zachowaniach” księdza Jana W. Trudno oprzeć się wrażeniu, że oto po raz kolejny oglądamy ten sam ponury spektakl: wysoko postawieni kościelni hierarchowie nie widzieli, nie słyszeli i nie wiedzieli. Wiedziała jedynie ofiara. I przez dziesięciolecia musiała żyć z tą wiedzą sama.
03.08.2026 12:12