Są takie miejsca, w których historia nie potrzebuje podręczników. Wystarczy zatrzymać się przy starym nagrobku, odczytać nazwisko, datę urodzenia i śmierci, a potem spróbować odpowiedzieć na pytanie, kim był człowiek, którego życie zamknięto w kilku wyrytych w kamieniu słowach. Tomaszowskie cmentarze są właśnie takimi miejscami. To swoiste archiwum miasta, w którym obok siebie spoczywają fabrykanci i robotnicy, duchowni różnych wyznań, nauczyciele, społecznicy, żołnierze i uczestnicy walk o niepodległość. Niestety, czas nie obchodzi się z tym archiwum łagodnie. Kamień niszczeje, napisy zacierają się, a wraz z nimi z pamięci kolejnych pokoleń znikają ludzie, którzy współtworzyli Tomaszów Mazowiecki.
Dlatego organizowana od lat przez Towarzystwo Przyjaciół Tomaszowa Mazowieckiego kwesta cmentarna ma znaczenie znacznie większe niż zwykła zbiórka pieniędzy. Jest próbą ocalenia fragmentów lokalnej tożsamości. Tegoroczna, już 29. edycja, odbywała się od 30 października do 1 listopada 2026 roku. Wolontariusze z identyfikatorami i puszkami pojawili się przy bramach cmentarzy przy ulicach Smutnej i Dąbrowskiej oraz przy ulicy Cisowej w Białobrzegach. Przez trzy dni prosili odwiedzających groby bliskich o wsparcie ratowania zabytkowych pomników.
23 356,86 zł. Mniej niż przed rokiem, ale wciąż imponująca suma
Po zakończeniu zbiórki i komisyjnym przeliczeniu pieniędzy organizatorzy ogłosili oficjalny wynik: 23 356,86 zł. To suma przekazana przez mieszkańców na ratowanie grobów zasłużonych tomaszowian.
– Serdecznie dziękuję wszystkim wolontariuszom i darczyńcom – napisał w komunikacie Piotr Kucharski, przewodniczący Zarządu Towarzystwa Przyjaciół Tomaszowa Mazowieckiego.
Warto przypomnieć, że w 2025 roku XXVIII Kwesta Cmentarna zakończyła się historycznym rekordem. Zebrano wówczas 26 511,66 zł, a dodatkowo niewielkie kwoty w euro i frankach szwajcarskich. Tegoroczny rezultat, porównując same kwoty w złotych, jest niższy o 3154,80 zł, czyli około 11,9 procent. Nie zmienia to jednak zasadniczej oceny przedsięwzięcia. Ponad 23 tysiące złotych zgromadzone dzięki dobrowolnym datkom to poważne wsparcie dla społecznej ochrony dziedzictwa, szczególnie że nie stoi za nim wielka kampania reklamowa, lecz wieloletnia tradycja, zaufanie do organizatorów i zaangażowanie mieszkańców.
Co ważne, efekty poprzednich zbiórek nie pozostają wyłącznie zapisami w finansowych sprawozdaniach. W tegorocznym podsumowaniu działalności TPTM poinformowano, że środki zgromadzone we wcześniejszych latach pozwoliły przeprowadzić pełną konserwację trzech zabytkowych pomników na cmentarzu przy ulicy Smutnej. Koszt tych prac wyniósł blisko 12 tysięcy złotych. Z kolei w naszej październikowej zapowiedzi tegorocznej kwesty informowaliśmy o pracach prowadzonych przy grobowcu doktora Jana Serafina Rodego. To przykłady pokazujące, jak społeczne datki mogą przekładać się na konkretne działania konserwatorskie.
Ksiądz Jan Jakub Benni. Człowiek, który współtworzył wielokulturowy Tomaszów
Jednym z dwóch celów tegorocznej zbiórki jest odbudowa nagrobka księdza Jana Jakuba Benniego (1800–1863). To postać, której znaczenia dla historii Tomaszowa Mazowieckiego trudno przecenić, choć dziś jej nazwisko zapewne nie wszystkim mieszkańcom mówi równie wiele jak nazwiska fabrykantów czy założyciela miasta.
Benni był pierwszym proboszczem tomaszowskiej parafii ewangelicko-augsburskiej. Pochodził z Leszna, studiował teologię w Królewcu, a pod koniec lat dwudziestych XIX wieku zaangażował się w organizowanie życia religijnego społeczności ewangelickiej w rozwijającej się osadzie przemysłowej. Odegrał ważną rolę w powstawaniu miejscowej parafii, której formalne początki sięgają 1830 roku, oraz w rozwijaniu związanych z nią instytucji oświatowych.
Były to czasy, kiedy Tomaszów dopiero kształtował swoje przemysłowe oblicze. Do miasta przybywali rzemieślnicy, tkacze i specjaliści z różnych regionów Europy. Obok Polaków żyli tu Niemcy i Żydzi, a różnice językowe, religijne i kulturowe stanowiły część codzienności. Powstawały fabryki, warsztaty, domy modlitwy i szkoły. Historia Tomaszowa Mazowieckiego od samego początku była historią wielu społeczności, które uczestniczyły w jego rozwoju.
Działalność Benniego wykraczała poza obowiązki duszpasterskie. Angażował się w sprawy społeczne i edukacyjne, wspierał organizowanie szkolnictwa oraz rozwój lokalnej wspólnoty ewangelickiej. Był także ojcem Karola Benniego, późniejszego wybitnego lekarza i społecznika, oraz Artura Wilhelma Benniego, którego losy splotły się z europejskimi ruchami rewolucyjnymi i walką o wolność.
Odbudowa nagrobka pierwszego tomaszowskiego proboszcza ewangelickiego jest więc czymś więcej niż odnowieniem miejsca pochówku duchownego. To przypomnienie, że miasto budowali ludzie różnych narodowości i wyznań, a jego bogactwo wyrastało również z tej różnorodności. W czasach, gdy historia bywa przedstawiana w sposób uproszczony, takie świadectwa mają szczególną wartość.
Władysław Błaszczyk. Skaut, legionista, żołnierz i robotnik tomaszowskiej fabryki
Druga postać, której nagrobek ma zostać poddany renowacji, przenosi nas w zupełnie inną epokę. Władysław Błaszczyk (1897–1936) należał do pokolenia, które dorastało pod zaborami, walczyło o odzyskanie niepodległości, a następnie uczestniczyło w budowaniu odrodzonego państwa.
Urodził się 1 stycznia 1897 roku w Tomaszowie Mazowieckim, w rodzinie robotniczej. Już w 1912 roku zaangażował się w ruch skautowy, który w tamtym okresie był nie tylko szkołą charakteru i samodzielności, lecz również jednym ze środowisk wychowujących młodzież w duchu patriotycznym. Kiedy wybuchła I wojna światowa, Błaszczyk znalazł się w szeregach Legionów Polskich. Od lipca 1915 roku służył w 4. Pułku Piechoty Legionów, uczestnicząc w walkach na Lubelszczyźnie i Wołyniu.
Po kryzysie przysięgowym w 1917 roku został internowany przez Niemców, najpierw w Szczypiornie, a później w Łomży. Nie zakończyło to jednak jego żołnierskiej drogi. W listopadzie 1918 roku uczestniczył w rozbrajaniu Niemców, a w kolejnych latach brał udział w walkach o granice odrodzonej Rzeczypospolitej. Walczył również podczas wojny polsko-bolszewickiej, odnosił rany i awansował do stopnia sierżanta. Za zasługi został odznaczony Krzyżem Walecznych i Medalem Niepodległości.
Po zakończeniu służby wojskowej wrócił do rodzinnego Tomaszowa. Związał swoje życie zawodowe z Tomaszowską Fabryką Sztucznego Jedwabiu, gdzie pracował jako majster oddziału przędzalni. W jego biografii spotykają się zatem dwa wielkie rozdziały lokalnej historii: walka o niepodległość oraz rozwój tomaszowskiego przemysłu.
Finał tej historii był tragiczny. Jak wynika z biogramu Władysława Błaszczyka opublikowanego przez Fundację 100, zmarł 6 kwietnia 1936 roku wskutek zatrucia dwusiarczkiem węgla w miejscu pracy. Miał zaledwie 39 lat. Pozostawił żonę i dwoje dzieci.
Jego życiorys mógłby posłużyć za scenariusz filmu historycznego. Jest w nim młodzieńczy idealizm, wojna, internowanie, walka o wolność, powrót do codziennej pracy i przedwczesna śmierć. Ale przede wszystkim jest człowiek, którego doświadczenia stanowią część historii Tomaszowa. Odnowienie nagrobka Błaszczyka pozwoli zachować pamięć o jednym z tych mieszkańców, którzy nie tylko byli świadkami wielkich wydarzeń, lecz również brali w nich czynny udział.
Młodzi ludzie zbierali pieniądze na ratowanie pamięci
Szczególną wartością tomaszowskiej kwesty pozostaje zaangażowanie młodzieży. W tegorocznej akcji uczestniczyli między innymi uczniowie I Liceum Ogólnokształcącego im. Jarosława Dąbrowskiego w Tomaszowie Mazowieckim, którzy prowadzili zbiórkę na cmentarzu przy ulicy Smutnej.
Szkoła opublikowała relację z wydarzenia, wymieniając kilkunastu uczniów zaangażowanych w kwestowanie. Wśród nich znaleźli się między innymi Nadia Ścibiorek, Tymon Podleś, Nikola Staniszewska, Kaja Goździk, Maja Adamczyk, Jan Boczek, Julian Mordaka, Oliwia Wypych, Wiktoria Snopek, Lena Pęchorzewska, Małgorzata Waśkiewicz, Julia Kaczmarek, Aleksandra Ciecierska, Milena Malinowska i Hanna Obirek. Opiekę nad młodzieżą sprawowali nauczyciele Anna Laczek, Jolanta Janicka i Mariusz Link.
Udział uczniów w takiej inicjatywie ma również znaczenie wychowawcze. To okazja, by dowiedzieć się, kim byli ludzie pochowani na miejscowych cmentarzach, dlaczego warto chronić ich nagrobki i jak wielką rolę w zachowaniu dziedzictwa odgrywa odpowiedzialność obywatelska. Lekcja historii odbywa się tutaj nie w szkolnej ławce, ale w bezpośrednim kontakcie z jej materialnymi świadectwami.
Nie bez znaczenia jest również spotkanie pokoleń. Starsi mieszkańcy przekazują wiedzę, doświadczenia i wspomnienia, młodsi poświęcają swój czas oraz energię. To właśnie dzięki takim działaniom historia przestaje być wyłącznie zbiorem dat, a staje się częścią wspólnej odpowiedzialności za miasto.
Zbiórka zakończona. Teraz czas na konserwację
Ogłoszenie wyniku kwesty zamyka pierwszy etap przedsięwzięcia. Kolejnym będzie wykorzystanie zgromadzonych środków. Z oficjalnego komunikatu TPTM wynika, że 23 356,86 zł ma zostać przeznaczone na odbudowę nagrobka księdza Jana Jakuba Benniego i renowację nagrobka Władysława Błaszczyka.
Na razie organizatorzy nie przedstawili szczegółowego harmonogramu prac, ich kosztorysów ani informacji, czy zgromadzone pieniądze wystarczą na pełne wykonanie obu zamierzeń. To istotne rozróżnienie. Sukces zbiórki nie oznacza jeszcze zakończenia procesu konserwatorskiego, który może wymagać specjalistycznej dokumentacji, uzgodnień i dodatkowego finansowania. Warto będzie więc powrócić do sprawy, kiedy Towarzystwo przedstawi terminy i zakres planowanych robót.
Tegoroczna kwesta przypomina jednocześnie o szerszym problemie. Tomaszowskie nekropolie to miejsca o ogromnym potencjale historycznym, ale wymagające systematycznej troski. Ochrona dawnych pomników nie powinna opierać się wyłącznie na corocznej hojności odwiedzających groby. Potrzebne są również działania właścicieli i zarządców cmentarzy, odpowiednich instytucji oraz samorządów, a także konsekwentne dokumentowanie stanu zachowania najcenniejszych miejsc pochówku.
Bo zabytkowy nagrobek to nie tylko kamień. To świadectwo epoki, ślad rodzinnych losów, często ostatni materialny znak obecności człowieka, który pozostawił po sobie coś ważnego.
Ponad 23 tysiące złotych zebranych podczas XXIX Kwesty Cmentarnej w Tomaszowie Mazowieckim jest zatem czymś więcej niż finansowym rezultatem społecznej akcji. To dowód, że mieszkańcy nadal chcą uczestniczyć w ratowaniu historii swojego miasta. Historii zapisanej nie tylko w archiwach, starych fotografiach i książkach, lecz także na cmentarnych alejkach, pośród drzew, mogił i nazwisk, które nie powinny zniknąć.
Bo miasto, które zapomina o ludziach tworzących jego przeszłość, prędzej czy później zaczyna tracić również część własnej tożsamości. A każdy uratowany nagrobek jest małym zwycięstwem nad tym zapomnieniem.



Napisz komentarz
Komentarze