Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 28 kwietnia 2026 18:28
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama

Z cyklu: "Okrakiem" - Votka Story

Moja polonijna „gazeta Gazeta” z Toronto chce ode mnie opowieści o ludziach i zdarzeniach z małego miasta. O ludziach zwyczajnych, ich życiu, ich opiniach, o wydarzeniach z życia codziennego. Ja z tym nie mam problemu. Po prostu nie muszę za bardzo się wysilać, żeby takich ludzi znaleźć. Czy to jest moja wina, że akurat z mojego miasteczka wywodzą się tacy ludzie, o których warto pisać, że działy się takie historie, jakie ja opisuję? Że ludzie może nie z pomników, ale w jakiś sposób wielcy, rodzili się tutaj prawie, że „na kamieniu”? A przy okazji swojej specyficznej wyjątkowości byli i pozostali normalnymi, zwykłymi ludźmi? Chcę opowiedzieć dziś o Włodku. Włodek Votka nie jest moim przyjacielem z dziecięcych, przedszkolnych lat, nie jest rówieśnikiem z tej samej klasy, nie jest również kolegą z wojska. Nawet nie mogę z jakąś bliższą dokładnością przytoczyć, od kiedy się znamy i kiedy się poznaliśmy. Natomiast gdzie się poznaliśmy, o tym wiemy obydwaj. Ale nie potrafimy tego doprecyzować, chociaż wiemy jedno, że po raz pierwszy spotkaliśmy się na ulicy Niskiej w Tomaszowie Mazowieckim. Inaczej mówiąc – na Karpatach.

 

Aż się prosi, aby w tym miejscu objaśnić, co to za Karpaty. Dawno temu terminem tym określało się dzielnicę położoną wzdłuż ulicy Mireckiego. Tomaszowski kronikarz i dziennikarz miejscowej gazety TIT, Janek Pampuch,  wyjaśnia to zjawisko „Karpat” tak:  „Wzgórz, które nawiązywałyby do pasma Karpat, nie ma. Może stąd nazwa, że patrząc od strony Michałówka i koryta Wolbórki, ten rejon miasta jest na wzniesieniu, biegnie grzbietem pomiędzy dolinami rzecznymi Wolbórki i Pilicy. Pochodzenie nazwy to jeden problem, ale jest i drugi - to czas powstania dzielnicy. Na planie miasta z 1844 r. zaznaczona jest droga biegnąca od Tomaszowa w stronę Opoczna, a wzdłuż niej las Bocian. Na kolejnym, z 1856 r., po prawej stronie tejże drogi zaznaczone są paski, najprawdopodobniej gospodarstw rolnych lub działek leśnych. Na zamieszczonej w monografii „Tomaszów Mazowiecki - dzieje miasta” fotografii z 1893 r. przedstawiającej ul. Piliczną (obecnie Mościckiego) zabudowa kończy się gdzieś w okolicy skrzyżowania z obecną ul. Nowowiejską, dalej za polami widać ścianę lasu. W spisie ulic Tomaszowa z 1913 r. droga ta nie ma żadnej nazwy. A już w spisie ulic miasta z 1938 r. wymieniane są ulice Mireckiego, Majowa, Orla, Zacisze, których nie odnotowano w 1913 r., a które zaliczyć można do Karpat, choć nazwę tę nosiła obecna ul. Mireckiego. Można z tego wyciągnąć wniosek, że Karpaty powstały jako zwarte osiedle mieszkaniowe po I wojnie światowej, a do Tomaszowa ten teren został włączony w 1915 r. Na ten rok wskazuje włączenie wtedy do miasta osad Bocian i Nowy Port. (…) Osiedle Tysiąclecia, zwane najczęściej Niska to pierwsze duże osiedle mieszkaniowe zbudowane w Tomaszowie po II wojnie światowej. Zwyczajne blokowisko powstałe jeszcze z tradycyjnych materiałów budowlanych. Bloki stoją wzdłuż ul. Niskiej i w kwartale ograniczonym ulicami Wiejską, Jałowcową i Zacisze. Najstarsze pochodzą z 1955 r. Później sukcesywnie powstawały kolejne. Z okazji 1000-lecia polskiej państwowości w 1966 r. osiedle otrzymało nazwę Tysiąclecia”.

 

Rodzina o trochę dziwnym nazwisku - Votka – sprowadziła się do pierwszych bloków, jakie oddano do zasiedlenia w blokowisku na Niskiej. Kto by tam mówił, że mieszka na „Osiedlu Tysiąclecia”! Nikt nie używał takiej nazwy.  Ani wcześniej, ani później, ani dziś. Mieszkało się w blokach na Niskiej, a w sensie ogólnym to mieszkało się na Karpatach. Włodek Votka podobnie jak ja jest „Karpaciorzem”. Ja może z trochę większą tradycję, jako miejscowy, gdyż urodziłem się i wychowałem na „starej Niskiej”, odcinku biegnącym od ulicy Zacisze aż do rzeki Pilicy. Kiedy górę Niskiej zaczęli zasiedlać nowi, na dole zawrzało. Okazało się bardzo szybko, że chłopaki z bloków, czyli dla nas „blokarze” trochę się od nas, tych z prawdziwej Niskiej, różnią.

 

Do tej pory to my rządziliśmy Niską. Tutaj wtrącę bardzo ważne spostrzeżenie, jakie nasuwa mi się po latach tylu a tylu: na naszej ulicy po wojnie nie rodziły się dziewczyny. Gromada chłopaków mniej więcej w tym samym wieku, pochodzących z rodzin: Gadajów, Lutyńskich, Szufladowiczów (jedyny wyjątek w tezie, że sami chłopcy – Ewka Szufladowicz,  była jedyną dziewczyną w naszej paczce, ale dopiero później, jak zaczęto budować na polu domy), Głażewskich, Szalińskich i Wójciaków – oto kto „rządził” Niską. Słowo „rządzenie”  jest tutaj wyrazem użytym nieco na wyrost. Kiedy Niską zaczęli rządzić „blokarze”, wtedy to dopiero zaczęło być prawdziwe rządzenie. Od kiedy ci nowi zaczęli wystawać na skrzyżowaniu Niskiej z Zaciszem, dla tych starych, z dołu Niskiej, czyli dla nas, skończyła się swoboda poruszania. Dawaliśmy radę, jak się to mówi. Bywały przepychanki, dochodziło do bójek. Nie da się ukryć, że nowi byli od nas jeśli nie silniejsi, to na pewno bardziej doświadczeni, jeśli nie mądrzejsi, to z całą pewnością sprytniejsi i „cwańsi”. Kto wie, czy nie poznałem Włodka Votki właśnie podczas jednej z wielu przepychanek. W każdym razie na jego korzyść świadczy fakt, że ja wiedziałem kto on zacz, a on – raczej nie.

Minęły lata piękne, fantastyczne. Chłopaki z Karpat, także ci z Niskiej, porozjeżdżali się po Polsce, po świecie. Dzielnica stała się zwyczajną, jak wiele innych dzielnicą, nie tak niezwykłą jak w czasach, kiedy podczas budowania bloków dziwna kolejka wąskotorowa, właściwie same wagoniki, zwoziły piach na naszą, dolną Niską, budując chyba przypadkiem na polnej drodze podwaliny normalnej ulicy, jaką jest do dziś. Wtedy można było takim wagonikiem zjechać od Zagajnikowej aż na Niską 65, pod mój dom rodzinny.

 

 

 

Mnie rzucił los do Kanady. Przyszedł czas, że napisałem książkę, potem drugą. I wtedy otrzymałem maila od człowieka, o którym wiedziałem jedynie tyle, że istnieje, ale z którym nigdy nie poznałem się osobiście. Włodek Votka napisał, że kupił moją „Zupę z Króla”, zaczął ją czytać na Przystani, i bardzo mu się podobała z powodu moich opisów naszych starych miejsc na Karpatach i na Niskiej. Potem poszedł na piwo , a kiedy wrócił, książki na kocu już nie było. I czy ja nie mógłbym mu podesłać egzemplarza. Coś w tym stylu napisał, a ja mu natychmiast odpisałem, zaraz potem książkę z dedykacja wysłałem, i w ten oto sposób nawiązała się piękna znajomość. Od tamtego czasu minęło może dziesięć lat. Teraz mogę powiedzieć, że przyjaźnimy się z Włodkiem. Do naszej dwójki dołączył, także przypadkiem, inny chłopak z Niskiej – Wiesiek Fiszbach. I tak ludzie, których kiedyś łączyło jedynie to, że mieszkali w tej samej dzielnicy Tomaszowa Mazowieckiego, po wielu latach zaprzyjaźnieni, nie mogą bez siebie żyć.

 

Włodek Votka – piosenkarz, kabareciarz i wykonawca, twórca i lider legendarnej „Gdańskiej Kapeli Podwórkowej” zwany jest jednocześnie przez gdańszczan – „Bardem Gdańska”, a przez tomaszowian – „Bardem Tomaszowa”.  Włodek Votka ma w Tomaszowie wielu przyjaciół i dla nich pozostał po prostu „Chłopakiem z Niskiej”. Podobnie jak Wiesiek Fiszbach i ja, najmłodsze lata spędził w tej dla jednych pięknej, dla innych koszmarnej dzielnicy, nazwijmy ją – Niska i Karpaty. Zarówno Włodek, Wiesiek, jak i ja chętnie po latach wracamy na stare śmieci. Jak w piosence ze słowami i muzyką Włodka, zatytułowaną „Ja tu wrócę”, w której Włodek swoim aksamitnym głosem wyśpiewuje swój sentyment do rodzinnego miasta, wywołując kolejne jego najbardziej znane symbole, jak nazwy dzielnic, ukochaną Pilicę, klub „Lechia”, kino „Mazowsze” i inne. Włodek po rozpadzie swojej Kapeli w stanie wojennym, tworzy i koncertuje na własny rachunek. Nagrał kilkanaście płyt z piosenkami z różnych kultur: są to polskie piosenki biesiadne, piosenki cygańskie, lwowskie, żydowskie i rosyjskie, nie mówiąc już o przepięknych w jego wykonaniu najbardziej znanych światowych hitów. Bez problemu porusza się w różnych muzycznych konwencjach kulturowych, świetnie operując wieloma językami i akcentami, ze szczególnym upodobaniem do słowiańskich, nie gardząc angielskim i niemieckim. Tworzy klimaty do tego stopnia identyfikując się z nimi, że kiedy śpiewa piosenki lwowskie, autentyczni lwowiacy pytają go z nieudawaną szczerością, z jakiej dzielnicy Lwowa pochodzi.

 

Pozwólmy Włodkowi żeby sam trochę opowiedział trochę o sobie i swojej kapeli, życiu i losach:

 

„Kapela debiutowała podczas Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, w roku 1974 i otrzymała tam wyróżnienie za piosenkę „Oj! Będzie wesele!” Grałem w kapeli do 1978 roku. Graliśmy około 300 imprez w roku na terenie kraju i państwach ościennych: „naszego” byłego obozu, w Szwecji ,R.F.N . i w ośrodkach polonijnych na zachodzie. W 1978 roku wyjechałem do Kolonii i grałem tam w  ośrodkach polonijnych i w lokalach prowadzonych przez Polaków i w „rosyjskich” kawiarniach. Po powrocie zorganizowałem zespół „Trio Kalinka” z którym wyjeżdżaliśmy na wielomiesięczne kontrakty do Maroka, Jordanii i Gibraltaru. Trio grało w najlepszych hotelach: „Golf Palace”, „Maroko Plazza Amman”, „Catalan bay Gibraltar”. Od kilku lat koncertuję jako solista w programach piosenek lwowskich, ballad Bułata Okudżawy, romansów cygańskich i rosyjskich. Byłem również wokalistą znanego zespołu cygańskiego „Terno-Roma”. W dorobku mam kilkanaście płyt z romansami rosyjsko-cygańskimi, piosenkami lwowskimi, autorską płytę „Kabaret Country Votka dla przyjaciół". Często jestem na moich „rodzinnych śmieciach” w Tomaszowie, gdzie biorę udział w imprezach kulturalnych dla mieszkańców, organizowanych  przez moich przyjaciół, które cieszą się dużym powodzeniem. Obecnie koncertuję na terenie całej Polski, gdzie odnoszę wielkie „nikomu niepotrzebne sukcesy”, a moje występki cieszą się dużym powodzeniem.”

Tyle sam Włodek, a ja wspomnę jeszcze o kilku imprezach charytatywnych dla dzieci byłych pracowników zlikwidowanego ZWS WISTOM – Wilanowa,  organizowanych przez Mirka Orłowskiego, w których Włodek nigdy nie odmówił udziału, nigdy też nie pytał o honorarium.

 

 

 

Osobiście mogę powiedzieć, że ja Włodka Votkę wykorzystuję. Kilka razy zagrał już, także „charytatywnie”, na promocjach moich książek. Ale ogólnie licząc, pewnie jakoś w końcu wyszedł na swoje (może), gdyż dwukrotnie razem mieliśmy okazję do zarobienia „niezłej kasy”. Pierwszy raz było to w czasie, jak poznałem Włodka z Wieśkiem. Wtedy po raz pierwszy wszyscy trzej zaprezentowaliśmy się jako Chłopaki z Niskiej, i tak już zostało. Było to w roku 2007, kiedy to Wiesiek prezentował swoje obrazy, ja – książki, a Włodek piosenki – w Centrum Polonii w Berlinie. Potem w Bibliotece w Oliwie Włodek zorganizował mi spotkanie autorskie, na którym z wielkim kunsztem razem prezentowaliśmy swoje niemałe możliwości oraz umiejętności, jednakże z powodu jakiegoś niezawinionego przez nas samych korowodu, pomylono daty i godziny spotkania i w rezultacie publiczność złożona z personelu oraz kilku przypadkowych czytelników miała wyjątkowe szczęście w życiu. Inaczej takiego cudu nigdy by nie obejrzała ani nie wysłuchała. A tak poważnie, to naprawdę nie chcieli nas wypuścić, ja musiałem czytać coraz to nowe fragmenty książek, Włodek bisował do zdarcia gardła, aż ja sam kilkakrotnie musiałem mu dośpiewywać drugim głosem. Ostatnio przy okazji nowej wystawy Wieśka Fiszbacha w tomaszowskiej Bibliotece Miejskiej, a dokładniej - w byłej Kawiarni „Literacka”, ponownie spotkaliśmy się jako „Chłopaki z Niskiej”. Było bardzo przyjemnie, a jeszcze przyjemniej się zrobiło, kiedy okazało się, że na sali jest bardzo wiele osób zamieszkujących kiedyś, albo aktualnie – na Karpatach. Rozmowom i wspominkom nie było końca.

 

Wiem o Włodku Votce trochę więcej, niż on sam o sobie zwykł opowiadać. Chyba mi tę zdradę wybaczy. Wiem, że on uciekł z Tomaszowa do Gdańska. Środowisko społeczne, mówiąc delikatnie, oraz stosunki towarzyskie, mówiąc jeszcze delikatniej, słowem – klimaty, w jakich obracał się dojrzewający na Karpatach Włodek Votka, nie były dobrą prognozą na przyszłość dla tego utalentowanego muzycznie młodego człowieka. Rozumujący logicznie Włodek postanowił rozpocząć nowe życie w nowym miejscu, gdyż uznał, zresztą bardzo słusznie, że tutaj po prostu przepadnie. Wybrał Gdańsk. Tam pracował w Stoczni, tam się ożenił, tam stworzył Kapelę. Tam mieszka, ale bardzo lubi wpaść do Tomaszowa. Często zwołujemy się telefonicznie lub przez internet. Nie ma takiego przyjazdu Włodka do Tomaszowa, żebyśmy się nie spotkali na kawie. Chyba że jestem w Kanadzie. Ale właśnie z niej wróciłem. Jestem przekonany, że niedługo spotkamy się z Włodkiem na zapleczu Księgarni Basi Goździk przy Placu Kościuszki 22. Tam omówimy bardziej szczegółowo plany promocji mojej nowej książki „Piętno Anioła”, do której oprawę muzyczną zorganizuje Włodek, na co już wyraził zgodę w mailu, kiedy jeszcze byłem w Kanadzie. Może Wiesiek Fiszbach też spakuje manatki i dołączy do nas, przyjedzie z Berlina?


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

też Niska 16.03.2013 19:33
Braci Votka było 5 jak 5 wspaniałych :) Ja mam przyjemność bycia wnuczka i córka :) z opowiadań taty i wujków wiem,że kiedyś Niska tętniła życiem .Szkoda,że zapomina się o tych czasach. Fakt dziadek był barwną postacią myślę,że najlepiej zapytać synów dlaczego właśnie wybrał Tomaszów. Ja dziękuje tylko losowi, że jestem członkiem tak barwnej rodziny i z takimi talentami.....

dl 03.03.2013 21:15
Szkoda,że nie wszyscy z tego zdjęcia mogą tę "chwilę wspomnień" przeczytać...

Czwarty bliźniak 28.02.2013 22:34
Ci trzej goście to chyba bliźniaki jednojajowe, tylko ten w srodku zgolił wąsy?

Karpaty forever 28.02.2013 16:50
Ciekawe spostrzeżenie autora dotyczace braku dziewczat na "niższej" Niskiej potwierdzam. Dodam, że tych chłopaków było sporo. W samej rodzinie autora było sześciu (Zdzisiek, Janek, Heniek - przedwojenni, Tadek, Edek i Włodek - pokolenie opisywane). U Gadajów trzech (Zbyszek, Rysiek i Jurek), u Głażewskich dwóch (Maciek i Marek), u Szalińskich dwóch (Leszek i Grzesiek), u Lutyńskich dwóch (Robert i Janek). Ale chwila - u Lutyńskich była dziewczynka, miała na imię Ania. Oto wszystkie dzieci ze starej Niskiej, przed budową bloków i nowych domków jednorodzinnych. A może kogoś pominąłem?

Też z Karpat 28.02.2013 16:10
Z wiidocznych na zdjęciu głównym postaci już trzy osoby odeszły drogą wszystkich ludzi. Profesor Kawka, Olek Kaściński oraz mało widoczny, z odwróconą głową, zajęty rozmową z profesorem Sakowiczem - Edek Wilusz, doskonały szachista, brydżysta, także autor ciekawych fraszek. Szkoda, odchodzą piękni ludzie i piękne czasy. Ale zostały piękne wspomnienia.

Karpaciorz 28.02.2013 15:42
Widzę tu temat na książkę. Ciekawym, pominiętym tu szczegółem, jest pochodzenie Włodka. Jego ojciec był Czechem. Stanowił bardzo popularną postać na trasie Niska-Zacisze-Mireckiego. Był jednym z wielu Czechów, którzy (może ktoś wie, dlaczego?) osiedlili się po wojnie w naszym mieście. Czeskiego pochodzenia była również pewna legendarna Ewka z ostatnich domów Mireckiego w stronę Pilicy. Mam nadzieję, że wszystko u niej dobrze. Piękna, wspaniałe poczucie humoru, zawsze z uśmiechem, co zresztą jest cechą czeskiego charakteru. Autor z ogromną kulturą obszedł się z tematem blokowiska, czyli z zamieszkującym tam półświatkiem. Coś pisze o "przepychankach", ale tam lała się krew, niektórzy "gieroje" nie dożywali trzydziestego roku życia, a wielu znikało na kilka dobrych lat, niech ktoś się domyśli w jakich lokalizacjach. W niektóre dni przejście przez ten rejon graniczyło z horrorem, a nocami tam straszyło. Może ktoś dopisze swoje.

Opinie

Reklama

Poniedziałek, 27 kwietnia – dzień zapisany między światłem a pamięcią

27 kwietnia przypomina, jak w jednym dniu splatają się wielkie nazwiska, przełomowe decyzje i najciemniejsze karty historii. Od Jagiellonów i Komedy po Auschwitz oraz współczesną dyplomację — to data, którą warto czytać jak kronikę Polski i Europy.Data dodania artykułu: 27.04.2026 07:25
Poniedziałek, 27 kwietnia – dzień zapisany między światłem a pamięcią

Medioznawczyni: zbiórka Łatwoganga może stać się „WOŚP-em” młodego pokolenia

Zbiórka Łatwoganga i Cancer Fighters może stać się „WOŚP-em” młodego pokolenia - oceniła w rozmowie z PAP prof. Monika Kaczmarek-Śliwińska, medioznawczyni z UW. 97 proc. komentarzy w Internecie dotyczących akcji ma charakter wspierający, a około 3 proc. krytyczny lub neutralny - wynika z raportu Res Futury.Data dodania artykułu: 26.04.2026 18:31
Medioznawczyni: zbiórka Łatwoganga może stać się „WOŚP-em” młodego pokolenia

Politolog: zdarzenie w Waszyngtonie bardziej pomoże Trumpowi niż mu zaszkodzi

Zdarzenie, do którego doszło na gali w Waszyngtonie bardziej pomoże Donaldowi Trumpowi niż mu zaszkodzi - ocenił w rozmowie z PAP politolog z Uniwersytetu Łódzkiego dr Jacek Reginia-Zacharski. Zwrócił uwagę, że do tej pory narracja administracji Trumpa w tej sprawie jest wyważona.Data dodania artykułu: 26.04.2026 18:15
Politolog: zdarzenie w Waszyngtonie bardziej pomoże Trumpowi niż mu zaszkodzi

Kryptowaluty bez kontroli? Ekspert bije na alarm: „ten rynek trzeba natychmiast ucywilizować”

To miał być rynek przyszłości – wolny, zdecentralizowany, odporny na błędy systemów bankowych. Tymczasem coraz częściej przypomina Dziki Zachód, gdzie szybciej niż technologia rozwija się ryzyko.Data dodania artykułu: 26.04.2026 18:08
Kryptowaluty bez kontroli? Ekspert bije na alarm: „ten rynek trzeba natychmiast ucywilizować”

Sejm zajmie się wnioskami o wotum nieufności wobec szefowych resortów klimatu oraz zdrowia

W najbliższy czwartek Sejm ma się zająć wnioskami o wotum nieufności wobec minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski oraz wobec minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Ich odwołania domaga się m.in. PiS. Szefowych MKiŚ i MZ broni premier Donald Tusk.Data dodania artykułu: 26.04.2026 17:46
Sejm zajmie się wnioskami o wotum nieufności wobec szefowych resortów klimatu oraz zdrowia

Czarnobyl. Katastrofa, która obiegła Ziemię – 40 lat od wybuchu

Była noc z 25 na 26 kwietnia 1986 roku. Cicha, spokojna, jak tysiące innych w radzieckiej rzeczywistości, gdzie system miał być nieomylny, a technologia – niezawodna. Kilka minut po pierwszej w nocy w elektrowni jądrowej w Czarnobylu wydarzyło się jednak coś, co rozbiło tę iluzję w pył. Dosłownie.Data dodania artykułu: 26.04.2026 17:39
Czarnobyl. Katastrofa, która obiegła Ziemię – 40 lat od wybuchu

Dziś w kraju i na świecie – niedziela, 26 kwietnia

Niedziela, 26 kwietnia, to 116. dzień roku. Słońce wzeszło o 5:18, zajdzie o 19:50. Imieniny obchodzą m.in. Marzena, Aureliusz, Dominik, Grzegorz, Mariusz, Piotr i Ryszard. To dzień, który niesie w sobie ciężar historii i rytm, który – jak dobra muzyka – wraca, rezonuje i nie pozwala o sobie zapomnieć.Data dodania artykułu: 26.04.2026 11:39
Dziś w kraju i na świecie – niedziela, 26 kwietnia

25 kwietnia – dzień, w którym historia oddycha teraźniejszością

Sobota, 115. dzień roku. Słońce wstaje wcześnie – o 5:20, jakby chciało przypomnieć, że wiosna nie zna lenistwa. Zachód o 19:48 zamyka dzień długi i gęsty od znaczeń. Imieniny obchodzą dziś m.in. Jarosław, Marek, Franciszka i Stefan – imiona, które jak echo powracają w polskiej historii.Data dodania artykułu: 25.04.2026 08:19
25 kwietnia – dzień, w którym historia oddycha teraźniejszością
Reklama
III Bieg Pamięci mjr. Hubala

III Bieg Pamięci mjr. Hubala

30 kwietnia 2026 r., minie 86. lat od śmierci mjr. Henryka Dobrzańskiego „Hubala” który zginął w zagajniku pod Anielinem. Stowarzyszenie „Hubalowa Rodzina” postanowiło uczcić pamięć tego bohaterskiego żołnierza organizując w tym dniu kolejny, „III Bieg Pamięci mjr. Hubala” z Tomaszowa Mazowieckiego do Kolonii Zawada. Bieg rozpoczniemy od pomnika mjr. Henryka Dobrzańskiego „Hubala”, znajdującego się przed Jednostką Wojskową i zakończymy w Kolonii Zawada. Przed jego rozpoczęciem planujemy krótką uroczystość patriotyczną zakończoną złożeniem pod pomnikiem kwiatów i zapaleniem zniczy pamięci. Trasa biegu długości około 5 kilometrów. Uczestnikami „II Biegu Pamięci mjr Hubala” będą przede wszystkim uczniowie szkół ponadpodstawowych z tereny Tomaszowa Maz. i powiatu tomaszowskiego a także kilkuosobowa ekipy żołnierzy z 25. Batalionu Dowodzenia który nosi imię mjr. Henryka Dobrzańskiego „Hubala”. Nie będzie to bieg w którym liczy się zwycięstwo. Będzie to bieg którym uczcimy pamięć mjr. „Hubala” a wszyscy uczestnicy którzy pokonają trasę biegu otrzymają pamiątkowe medale za uczestnictwo. Przewidujemy udział  około 250 uczestników biegu. P R O G R A M„III Biegu Pamięci mjr. Hubala” pod patronatem honorowym Marszałka Województwa Łódzkiego godz. 11.00 -  zbiórka uczestników biegu na stadionie sportowym przed jednostką wojskową ul Piłsudskiego 72 godz. 11.30 – przejście uczestników II Biegu Pamięci pod pomnik mjr H. Dobrzańskiego „Hubala.godz. 11.45    – uroczystość patriotyczna przed pomnikiem, powitanie uczestników, składanie wiązanek kwiatów i zapalenie zniczy pamięcigodz. 12.00 – start uczestników „II Biegu Pamięci mjr. Hubala”,godz. 13.00 – 14.00 – mata biegu Kolonia Zawada, ul. Kasztanowa 8 (Bar Janosik)godz. 14.15 – wręczanie uczestnikom pamiątkowych medali za uczestnictwo w biegugodz. 14.30 – uroczystość zakończenia biegu przy pomniku mjr H. Dobrzańskiego „Hubala” w Kolonii Zawadagodz. 15.00 – spotkanie integracyjne uczestników bieguData rozpoczęcia wydarzenia: 30.04.2026

Polecane

Najbliższe noce z przymrozkami. Temperatura przy gruncie może spaść nawet do minus 8 stopniLechia Tomaszów Mazowiecki zagra z Wigrami Suwałki. W sobotę mecz przy NowowiejskiejIII Bieg Pamięci mjr. Hubala w Tomaszowie Mazowieckim. Patriotyczne wydarzenie już 30 kwietniaCBA i Policja w Starostwie! Miliony z Erasmusa pod lupą śledczych – sprawą zajmuje się OLAFSzpital szuka nowego prezesa. Konkurs w TCZ ma być otwarty i transparentnyBrąz z Gostynia. Młody zawodnik Pilicy Tomaszów na podium Mistrzostw PolskiAmbicja i talent drogą do sukcesuKorytarzowa koalicja. PiS z KO zerwali sesję, bo zabrakło im głosów na powrót Węgrzynowskiego?Lechia Tomaszów Mazowiecki z reprezentantami Polski U22. Klub potwierdza siłę szkoleniaChór Artis Gaudium świętuje 10-lecie. Jubileuszowy koncert w MCK TkaczŻołnierze 25 Brygady ćwiczą w Drawsku. Trwa intensywne szkolenie inżynieryjno-bojoweBrzegi Pilicy znów oddychają. Wspólna akcja sprzątania w Tomaszowie Mazowieckim
Reklama
Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

1. Podstawowym obowiązkiem dozorcy jest dbałość o powierzone jego pieczy budynki i ich wyposażenie w urządzenia techniczne.2. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości i właściwych służb technicznych o dostrzeżonych uszkodzeniach lub wadliwym działaniu instalacji i urządzeń technicznych.3. Podejmowanie doraźnych działań w zakresie ochrony mieszkańców przed niebezpiecznymi skutkami uszkodzeń lub wadliwego działania urządzeń wspólnego użytku.4. Niezwłoczne usuwanie skutków opadów śniegu i gołoledzi w okresie zimowym.5. Sprzątanie, konserwacja i właściwe utrzymywanie przydzielonych terenów zielonych w okresie letnim.6. Udział w organizowanych akcjach sanitarno-porządkowych, odśnieżania, odgruzowywania itp.7. Dbałość o należyty stan wyposażenia nieruchomości, sprzętu ppoż. oraz pojemników do gromadzenia nieczystości, zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności ich wymiany.8. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności wywozu nieczystości.9. Czuwanie nad sprawnym działaniem wszystkich punktów świetlnych w budynkach mieszkalnych i gospodarczych.10. Zgłaszanie do administratora faktów o samowolnym zajmowaniu lokali.11. Zawiadamianie zarządcy nieruchomości o rażących przypadkach naruszania przez mieszkańców regulaminu porządku domowego.12. Wywieszanie flag z okazji świąt i uroczystości oraz utrzymywanie ich w czystości.13. Rozklejanie ogłoszeń, dostarczanie lokatorom korespondencji dot. zmian wysokości czynszu, upomnień itp.14. Wystawianie pojemników na odpady komunalne, selektywne i biodegradowalne zgodnie z harmonogramem wywozów przedstawionych przez firmę zajmującą się wywozem odpadów; wstawianie opróżnionych pojemników w wyznaczone miejsce.15. Sprzątanie pozostałości odpadów w miejscu składowania pojemników.16. Dbałość o należyty stan sprzętu i narzędzi przeznaczonych do utrzymywania porządku i czystości posesji.17. Wykonywanie innych czynności nieobjętych niniejszym zakresem obowiązków, a wynikających z umowy o pracę, obowiązujących przepisów oraz poleceń administratora. 
Reklama
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: rwdTreść komentarza: Jeszcze niech się zajmą przeprowadzoną kilka lat temu modernizacją ewidencji budynków i gruntów w pow. tomaszowskim. Jk została przeprowadzona i za ile.Źródło komentarza: CBA i Policja w Starostwie! Miliony z Erasmusa pod lupą śledczych – sprawą zajmuje się OLAFAutor komentarza: rwdTreść komentarza: Czyli prezes wybrany, potrzebny tylko konkurs żeby go uwierzytelnić.Źródło komentarza: Szpital szuka nowego prezesa. Konkurs w TCZ ma być otwarty i transparentnyAutor komentarza: TMTreść komentarza: A mianowany został jak?Źródło komentarza: Szpital szuka nowego prezesa. Konkurs w TCZ ma być otwarty i transparentnyAutor komentarza: Mam nadzieję, że to tylko wymóg ustawowy.Treść komentarza: Poznawszy niestety już trochę mentalność i poziom intelektualny podtomaszowskich tomaszowian, to lepiej by uwag było jak najmniej. W sprawach wykraczających poza otoczenie własnej działki to tym bardziej. Bo to są pomysły typu: ścieżki rowerowe w pierwszej kolejności do kilkunastoosobowych wsi, bez potencjału przemysłowego, ale nawet i turystycznego. Oprócz budowy potem zawsze jakieś stałe koszty sa. Choćby odśniezanie. Plus jak zwykle gadżeciarnia - do niedawna były to tablice informacyjne z wyświetlaczani na wzór tej przy informacji turystycznej na placu Kościuszki w Tomaszowie, która działała kilka miesięcy, a przez ponad 10 lat coś z niej tylko burczy (czyli prąd pobiera). Lepiej już nic nie zgłaszajcie, niech zostaną przekopiowane nawet jeden do jednego rozwiązania z mądrzejszych społeczności z obważanka dużych miast.Źródło komentarza: Ruszą konsultacje planu ogólnego gminy Tomaszów Mazowiecki. Mieszkańcy będą mogli zgłaszać uwagiAutor komentarza: TMTreść komentarza: A kogo mieli wybrać tęczowego Rafała co się z pedofilem z Targówka fotografował?Źródło komentarza: Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej i język pogardy. Tak wygląda polityczna mizoginia po tomaszowskuAutor komentarza: TomMazTreść komentarza: W języku polski imiona piszemy z dużej litery! Trochę szacunku!Źródło komentarza: Dyscyplinarka dla marzanny Popławskiej. Dyrektorka uciekła na L4. W tle zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama
Reklama
Reklama