Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 30 lipca 2026 02:33
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Z cyklu: "Okrakiem" - Votka Story

Moja polonijna „gazeta Gazeta” z Toronto chce ode mnie opowieści o ludziach i zdarzeniach z małego miasta. O ludziach zwyczajnych, ich życiu, ich opiniach, o wydarzeniach z życia codziennego. Ja z tym nie mam problemu. Po prostu nie muszę za bardzo się wysilać, żeby takich ludzi znaleźć. Czy to jest moja wina, że akurat z mojego miasteczka wywodzą się tacy ludzie, o których warto pisać, że działy się takie historie, jakie ja opisuję? Że ludzie może nie z pomników, ale w jakiś sposób wielcy, rodzili się tutaj prawie, że „na kamieniu”? A przy okazji swojej specyficznej wyjątkowości byli i pozostali normalnymi, zwykłymi ludźmi? Chcę opowiedzieć dziś o Włodku. Włodek Votka nie jest moim przyjacielem z dziecięcych, przedszkolnych lat, nie jest rówieśnikiem z tej samej klasy, nie jest również kolegą z wojska. Nawet nie mogę z jakąś bliższą dokładnością przytoczyć, od kiedy się znamy i kiedy się poznaliśmy. Natomiast gdzie się poznaliśmy, o tym wiemy obydwaj. Ale nie potrafimy tego doprecyzować, chociaż wiemy jedno, że po raz pierwszy spotkaliśmy się na ulicy Niskiej w Tomaszowie Mazowieckim. Inaczej mówiąc – na Karpatach.

 

Aż się prosi, aby w tym miejscu objaśnić, co to za Karpaty. Dawno temu terminem tym określało się dzielnicę położoną wzdłuż ulicy Mireckiego. Tomaszowski kronikarz i dziennikarz miejscowej gazety TIT, Janek Pampuch,  wyjaśnia to zjawisko „Karpat” tak:  „Wzgórz, które nawiązywałyby do pasma Karpat, nie ma. Może stąd nazwa, że patrząc od strony Michałówka i koryta Wolbórki, ten rejon miasta jest na wzniesieniu, biegnie grzbietem pomiędzy dolinami rzecznymi Wolbórki i Pilicy. Pochodzenie nazwy to jeden problem, ale jest i drugi - to czas powstania dzielnicy. Na planie miasta z 1844 r. zaznaczona jest droga biegnąca od Tomaszowa w stronę Opoczna, a wzdłuż niej las Bocian. Na kolejnym, z 1856 r., po prawej stronie tejże drogi zaznaczone są paski, najprawdopodobniej gospodarstw rolnych lub działek leśnych. Na zamieszczonej w monografii „Tomaszów Mazowiecki - dzieje miasta” fotografii z 1893 r. przedstawiającej ul. Piliczną (obecnie Mościckiego) zabudowa kończy się gdzieś w okolicy skrzyżowania z obecną ul. Nowowiejską, dalej za polami widać ścianę lasu. W spisie ulic Tomaszowa z 1913 r. droga ta nie ma żadnej nazwy. A już w spisie ulic miasta z 1938 r. wymieniane są ulice Mireckiego, Majowa, Orla, Zacisze, których nie odnotowano w 1913 r., a które zaliczyć można do Karpat, choć nazwę tę nosiła obecna ul. Mireckiego. Można z tego wyciągnąć wniosek, że Karpaty powstały jako zwarte osiedle mieszkaniowe po I wojnie światowej, a do Tomaszowa ten teren został włączony w 1915 r. Na ten rok wskazuje włączenie wtedy do miasta osad Bocian i Nowy Port. (…) Osiedle Tysiąclecia, zwane najczęściej Niska to pierwsze duże osiedle mieszkaniowe zbudowane w Tomaszowie po II wojnie światowej. Zwyczajne blokowisko powstałe jeszcze z tradycyjnych materiałów budowlanych. Bloki stoją wzdłuż ul. Niskiej i w kwartale ograniczonym ulicami Wiejską, Jałowcową i Zacisze. Najstarsze pochodzą z 1955 r. Później sukcesywnie powstawały kolejne. Z okazji 1000-lecia polskiej państwowości w 1966 r. osiedle otrzymało nazwę Tysiąclecia”.

 

Rodzina o trochę dziwnym nazwisku - Votka – sprowadziła się do pierwszych bloków, jakie oddano do zasiedlenia w blokowisku na Niskiej. Kto by tam mówił, że mieszka na „Osiedlu Tysiąclecia”! Nikt nie używał takiej nazwy.  Ani wcześniej, ani później, ani dziś. Mieszkało się w blokach na Niskiej, a w sensie ogólnym to mieszkało się na Karpatach. Włodek Votka podobnie jak ja jest „Karpaciorzem”. Ja może z trochę większą tradycję, jako miejscowy, gdyż urodziłem się i wychowałem na „starej Niskiej”, odcinku biegnącym od ulicy Zacisze aż do rzeki Pilicy. Kiedy górę Niskiej zaczęli zasiedlać nowi, na dole zawrzało. Okazało się bardzo szybko, że chłopaki z bloków, czyli dla nas „blokarze” trochę się od nas, tych z prawdziwej Niskiej, różnią.

 

Do tej pory to my rządziliśmy Niską. Tutaj wtrącę bardzo ważne spostrzeżenie, jakie nasuwa mi się po latach tylu a tylu: na naszej ulicy po wojnie nie rodziły się dziewczyny. Gromada chłopaków mniej więcej w tym samym wieku, pochodzących z rodzin: Gadajów, Lutyńskich, Szufladowiczów (jedyny wyjątek w tezie, że sami chłopcy – Ewka Szufladowicz,  była jedyną dziewczyną w naszej paczce, ale dopiero później, jak zaczęto budować na polu domy), Głażewskich, Szalińskich i Wójciaków – oto kto „rządził” Niską. Słowo „rządzenie”  jest tutaj wyrazem użytym nieco na wyrost. Kiedy Niską zaczęli rządzić „blokarze”, wtedy to dopiero zaczęło być prawdziwe rządzenie. Od kiedy ci nowi zaczęli wystawać na skrzyżowaniu Niskiej z Zaciszem, dla tych starych, z dołu Niskiej, czyli dla nas, skończyła się swoboda poruszania. Dawaliśmy radę, jak się to mówi. Bywały przepychanki, dochodziło do bójek. Nie da się ukryć, że nowi byli od nas jeśli nie silniejsi, to na pewno bardziej doświadczeni, jeśli nie mądrzejsi, to z całą pewnością sprytniejsi i „cwańsi”. Kto wie, czy nie poznałem Włodka Votki właśnie podczas jednej z wielu przepychanek. W każdym razie na jego korzyść świadczy fakt, że ja wiedziałem kto on zacz, a on – raczej nie.

Minęły lata piękne, fantastyczne. Chłopaki z Karpat, także ci z Niskiej, porozjeżdżali się po Polsce, po świecie. Dzielnica stała się zwyczajną, jak wiele innych dzielnicą, nie tak niezwykłą jak w czasach, kiedy podczas budowania bloków dziwna kolejka wąskotorowa, właściwie same wagoniki, zwoziły piach na naszą, dolną Niską, budując chyba przypadkiem na polnej drodze podwaliny normalnej ulicy, jaką jest do dziś. Wtedy można było takim wagonikiem zjechać od Zagajnikowej aż na Niską 65, pod mój dom rodzinny.

 

 

 

Mnie rzucił los do Kanady. Przyszedł czas, że napisałem książkę, potem drugą. I wtedy otrzymałem maila od człowieka, o którym wiedziałem jedynie tyle, że istnieje, ale z którym nigdy nie poznałem się osobiście. Włodek Votka napisał, że kupił moją „Zupę z Króla”, zaczął ją czytać na Przystani, i bardzo mu się podobała z powodu moich opisów naszych starych miejsc na Karpatach i na Niskiej. Potem poszedł na piwo , a kiedy wrócił, książki na kocu już nie było. I czy ja nie mógłbym mu podesłać egzemplarza. Coś w tym stylu napisał, a ja mu natychmiast odpisałem, zaraz potem książkę z dedykacja wysłałem, i w ten oto sposób nawiązała się piękna znajomość. Od tamtego czasu minęło może dziesięć lat. Teraz mogę powiedzieć, że przyjaźnimy się z Włodkiem. Do naszej dwójki dołączył, także przypadkiem, inny chłopak z Niskiej – Wiesiek Fiszbach. I tak ludzie, których kiedyś łączyło jedynie to, że mieszkali w tej samej dzielnicy Tomaszowa Mazowieckiego, po wielu latach zaprzyjaźnieni, nie mogą bez siebie żyć.

 

Włodek Votka – piosenkarz, kabareciarz i wykonawca, twórca i lider legendarnej „Gdańskiej Kapeli Podwórkowej” zwany jest jednocześnie przez gdańszczan – „Bardem Gdańska”, a przez tomaszowian – „Bardem Tomaszowa”.  Włodek Votka ma w Tomaszowie wielu przyjaciół i dla nich pozostał po prostu „Chłopakiem z Niskiej”. Podobnie jak Wiesiek Fiszbach i ja, najmłodsze lata spędził w tej dla jednych pięknej, dla innych koszmarnej dzielnicy, nazwijmy ją – Niska i Karpaty. Zarówno Włodek, Wiesiek, jak i ja chętnie po latach wracamy na stare śmieci. Jak w piosence ze słowami i muzyką Włodka, zatytułowaną „Ja tu wrócę”, w której Włodek swoim aksamitnym głosem wyśpiewuje swój sentyment do rodzinnego miasta, wywołując kolejne jego najbardziej znane symbole, jak nazwy dzielnic, ukochaną Pilicę, klub „Lechia”, kino „Mazowsze” i inne. Włodek po rozpadzie swojej Kapeli w stanie wojennym, tworzy i koncertuje na własny rachunek. Nagrał kilkanaście płyt z piosenkami z różnych kultur: są to polskie piosenki biesiadne, piosenki cygańskie, lwowskie, żydowskie i rosyjskie, nie mówiąc już o przepięknych w jego wykonaniu najbardziej znanych światowych hitów. Bez problemu porusza się w różnych muzycznych konwencjach kulturowych, świetnie operując wieloma językami i akcentami, ze szczególnym upodobaniem do słowiańskich, nie gardząc angielskim i niemieckim. Tworzy klimaty do tego stopnia identyfikując się z nimi, że kiedy śpiewa piosenki lwowskie, autentyczni lwowiacy pytają go z nieudawaną szczerością, z jakiej dzielnicy Lwowa pochodzi.

 

Pozwólmy Włodkowi żeby sam trochę opowiedział trochę o sobie i swojej kapeli, życiu i losach:

 

„Kapela debiutowała podczas Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, w roku 1974 i otrzymała tam wyróżnienie za piosenkę „Oj! Będzie wesele!” Grałem w kapeli do 1978 roku. Graliśmy około 300 imprez w roku na terenie kraju i państwach ościennych: „naszego” byłego obozu, w Szwecji ,R.F.N . i w ośrodkach polonijnych na zachodzie. W 1978 roku wyjechałem do Kolonii i grałem tam w  ośrodkach polonijnych i w lokalach prowadzonych przez Polaków i w „rosyjskich” kawiarniach. Po powrocie zorganizowałem zespół „Trio Kalinka” z którym wyjeżdżaliśmy na wielomiesięczne kontrakty do Maroka, Jordanii i Gibraltaru. Trio grało w najlepszych hotelach: „Golf Palace”, „Maroko Plazza Amman”, „Catalan bay Gibraltar”. Od kilku lat koncertuję jako solista w programach piosenek lwowskich, ballad Bułata Okudżawy, romansów cygańskich i rosyjskich. Byłem również wokalistą znanego zespołu cygańskiego „Terno-Roma”. W dorobku mam kilkanaście płyt z romansami rosyjsko-cygańskimi, piosenkami lwowskimi, autorską płytę „Kabaret Country Votka dla przyjaciół". Często jestem na moich „rodzinnych śmieciach” w Tomaszowie, gdzie biorę udział w imprezach kulturalnych dla mieszkańców, organizowanych  przez moich przyjaciół, które cieszą się dużym powodzeniem. Obecnie koncertuję na terenie całej Polski, gdzie odnoszę wielkie „nikomu niepotrzebne sukcesy”, a moje występki cieszą się dużym powodzeniem.”

Tyle sam Włodek, a ja wspomnę jeszcze o kilku imprezach charytatywnych dla dzieci byłych pracowników zlikwidowanego ZWS WISTOM – Wilanowa,  organizowanych przez Mirka Orłowskiego, w których Włodek nigdy nie odmówił udziału, nigdy też nie pytał o honorarium.

 

 

 

Osobiście mogę powiedzieć, że ja Włodka Votkę wykorzystuję. Kilka razy zagrał już, także „charytatywnie”, na promocjach moich książek. Ale ogólnie licząc, pewnie jakoś w końcu wyszedł na swoje (może), gdyż dwukrotnie razem mieliśmy okazję do zarobienia „niezłej kasy”. Pierwszy raz było to w czasie, jak poznałem Włodka z Wieśkiem. Wtedy po raz pierwszy wszyscy trzej zaprezentowaliśmy się jako Chłopaki z Niskiej, i tak już zostało. Było to w roku 2007, kiedy to Wiesiek prezentował swoje obrazy, ja – książki, a Włodek piosenki – w Centrum Polonii w Berlinie. Potem w Bibliotece w Oliwie Włodek zorganizował mi spotkanie autorskie, na którym z wielkim kunsztem razem prezentowaliśmy swoje niemałe możliwości oraz umiejętności, jednakże z powodu jakiegoś niezawinionego przez nas samych korowodu, pomylono daty i godziny spotkania i w rezultacie publiczność złożona z personelu oraz kilku przypadkowych czytelników miała wyjątkowe szczęście w życiu. Inaczej takiego cudu nigdy by nie obejrzała ani nie wysłuchała. A tak poważnie, to naprawdę nie chcieli nas wypuścić, ja musiałem czytać coraz to nowe fragmenty książek, Włodek bisował do zdarcia gardła, aż ja sam kilkakrotnie musiałem mu dośpiewywać drugim głosem. Ostatnio przy okazji nowej wystawy Wieśka Fiszbacha w tomaszowskiej Bibliotece Miejskiej, a dokładniej - w byłej Kawiarni „Literacka”, ponownie spotkaliśmy się jako „Chłopaki z Niskiej”. Było bardzo przyjemnie, a jeszcze przyjemniej się zrobiło, kiedy okazało się, że na sali jest bardzo wiele osób zamieszkujących kiedyś, albo aktualnie – na Karpatach. Rozmowom i wspominkom nie było końca.

 

Wiem o Włodku Votce trochę więcej, niż on sam o sobie zwykł opowiadać. Chyba mi tę zdradę wybaczy. Wiem, że on uciekł z Tomaszowa do Gdańska. Środowisko społeczne, mówiąc delikatnie, oraz stosunki towarzyskie, mówiąc jeszcze delikatniej, słowem – klimaty, w jakich obracał się dojrzewający na Karpatach Włodek Votka, nie były dobrą prognozą na przyszłość dla tego utalentowanego muzycznie młodego człowieka. Rozumujący logicznie Włodek postanowił rozpocząć nowe życie w nowym miejscu, gdyż uznał, zresztą bardzo słusznie, że tutaj po prostu przepadnie. Wybrał Gdańsk. Tam pracował w Stoczni, tam się ożenił, tam stworzył Kapelę. Tam mieszka, ale bardzo lubi wpaść do Tomaszowa. Często zwołujemy się telefonicznie lub przez internet. Nie ma takiego przyjazdu Włodka do Tomaszowa, żebyśmy się nie spotkali na kawie. Chyba że jestem w Kanadzie. Ale właśnie z niej wróciłem. Jestem przekonany, że niedługo spotkamy się z Włodkiem na zapleczu Księgarni Basi Goździk przy Placu Kościuszki 22. Tam omówimy bardziej szczegółowo plany promocji mojej nowej książki „Piętno Anioła”, do której oprawę muzyczną zorganizuje Włodek, na co już wyraził zgodę w mailu, kiedy jeszcze byłem w Kanadzie. Może Wiesiek Fiszbach też spakuje manatki i dołączy do nas, przyjedzie z Berlina?


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

też Niska 16.03.2013 19:33
Braci Votka było 5 jak 5 wspaniałych :) Ja mam przyjemność bycia wnuczka i córka :) z opowiadań taty i wujków wiem,że kiedyś Niska tętniła życiem .Szkoda,że zapomina się o tych czasach. Fakt dziadek był barwną postacią myślę,że najlepiej zapytać synów dlaczego właśnie wybrał Tomaszów. Ja dziękuje tylko losowi, że jestem członkiem tak barwnej rodziny i z takimi talentami.....

dl 03.03.2013 21:15
Szkoda,że nie wszyscy z tego zdjęcia mogą tę "chwilę wspomnień" przeczytać...

Czwarty bliźniak 28.02.2013 22:34
Ci trzej goście to chyba bliźniaki jednojajowe, tylko ten w srodku zgolił wąsy?

Karpaty forever 28.02.2013 16:50
Ciekawe spostrzeżenie autora dotyczace braku dziewczat na "niższej" Niskiej potwierdzam. Dodam, że tych chłopaków było sporo. W samej rodzinie autora było sześciu (Zdzisiek, Janek, Heniek - przedwojenni, Tadek, Edek i Włodek - pokolenie opisywane). U Gadajów trzech (Zbyszek, Rysiek i Jurek), u Głażewskich dwóch (Maciek i Marek), u Szalińskich dwóch (Leszek i Grzesiek), u Lutyńskich dwóch (Robert i Janek). Ale chwila - u Lutyńskich była dziewczynka, miała na imię Ania. Oto wszystkie dzieci ze starej Niskiej, przed budową bloków i nowych domków jednorodzinnych. A może kogoś pominąłem?

Też z Karpat 28.02.2013 16:10
Z wiidocznych na zdjęciu głównym postaci już trzy osoby odeszły drogą wszystkich ludzi. Profesor Kawka, Olek Kaściński oraz mało widoczny, z odwróconą głową, zajęty rozmową z profesorem Sakowiczem - Edek Wilusz, doskonały szachista, brydżysta, także autor ciekawych fraszek. Szkoda, odchodzą piękni ludzie i piękne czasy. Ale zostały piękne wspomnienia.

Karpaciorz 28.02.2013 15:42
Widzę tu temat na książkę. Ciekawym, pominiętym tu szczegółem, jest pochodzenie Włodka. Jego ojciec był Czechem. Stanowił bardzo popularną postać na trasie Niska-Zacisze-Mireckiego. Był jednym z wielu Czechów, którzy (może ktoś wie, dlaczego?) osiedlili się po wojnie w naszym mieście. Czeskiego pochodzenia była również pewna legendarna Ewka z ostatnich domów Mireckiego w stronę Pilicy. Mam nadzieję, że wszystko u niej dobrze. Piękna, wspaniałe poczucie humoru, zawsze z uśmiechem, co zresztą jest cechą czeskiego charakteru. Autor z ogromną kulturą obszedł się z tematem blokowiska, czyli z zamieszkującym tam półświatkiem. Coś pisze o "przepychankach", ale tam lała się krew, niektórzy "gieroje" nie dożywali trzydziestego roku życia, a wielu znikało na kilka dobrych lat, niech ktoś się domyśli w jakich lokalizacjach. W niektóre dni przejście przez ten rejon graniczyło z horrorem, a nocami tam straszyło. Może ktoś dopisze swoje.

Opinie

Połowa wyborców PiS chce Morawieckiego zamiast Kaczyńskiego. Sondaż to sukces, ale droga do władzy w partii wciąż jest daleka

Mateusz Morawiecki ma za sobą połowę elektoratu Prawa i Sprawiedliwości, grupę lojalnych parlamentarzystów, doświadczenie premiera i rozpoznawalność, której może mu zazdrościć większość polityków prawicy. Nie ma jednak tego, co w PiS nadal pozostaje najważniejsze: kontroli nad aparatem partii i politycznego błogosławieństwa Jarosława Kaczyńskiego. Najnowszy sondaż pokazuje, że były premier jest poważnym kandydatem do sukcesji. Nie oznacza jednak, że może dziś po prostu wejść do gabinetu prezesa i przejąć klucze. Data dodania artykułu: 29.07.2026 12:42
Połowa wyborców PiS chce Morawieckiego zamiast Kaczyńskiego. Sondaż to sukces, ale droga do władzy w partii wciąż jest daleka

Nawrocki pozostaje na szczycie, ale polityczne trzęsienie ziemi wywołuje Bosak. Prawica zmienia układ sił

Karol Nawrocki nadal jest politykiem, któremu Polacy ufają najbardziej. Jednak najważniejsza wiadomość z lipcowego rankingu zaufania IBRiS dla Onetu kryje się nie na pierwszym, lecz na czwartym miejscu. Krzysztof Bosak w ciągu miesiąca zyskał aż 10 punktów procentowych. To sygnał, że Konfederacja przestaje być wyłącznie partią protestu i zaczyna budować własne centrum politycznej grawitacji. Data dodania artykułu: 29.07.2026 11:38
Nawrocki pozostaje na szczycie, ale polityczne trzęsienie ziemi wywołuje Bosak. Prawica zmienia układ sił

29 lipca: od narodzin Łodzi po jazz Stańki. Historia, muzyka i polityka jednego dnia

29 lipca prowadzi nas przez sześć stuleci historii: od królewskiego przywileju, który otworzył drogę do rozwoju Łodzi, przez wymarsz Jana III Sobieskiego pod Wiedeń, dramatyczne wezwania poprzedzające Powstanie Warszawskie, aż po śmierć Tomasza Stańki. W muzycznym kalendarzu spotykają się dziś Rush, Elvis Presley, The Beatles, Bob Dylan i The Doors. Tymczasem współczesność dopisuje kolejne rozdziały — w Sejmie, wokół praw obywatelskich i za oceanem, gdzie decyzje amerykańskiego banku centralnego mogą poruszyć światowe rynki. Data dodania artykułu: 29.07.2026 10:48
29 lipca: od narodzin Łodzi po jazz Stańki. Historia, muzyka i polityka jednego dnia

Polacy coraz chłodniej patrzą na Ukrainę. Ten sondaż może zmienić język całej sceny politycznej

Nie jest to jeszcze społeczne odwrócenie się od Ukrainy ani zgoda na zwycięstwo Rosji. Wyniki badania Opinia24 dla „Polityki” pokazują jednak wyraźnie, że dotychczasowa polityka oparta na niemal bezwarunkowym poparciu dla Kijowa przestała odpowiadać nastrojom znacznej części Polaków. Najwięcej politycznie zyskuje dziś prezydent Karol Nawrocki. Najtrudniejsze zadanie stoi przed rządem, który musi jednocześnie bronić strategicznego sojuszu z Ukrainą i nie lekceważyć społecznego gniewu. Data dodania artykułu: 29.07.2026 09:32
Polacy coraz chłodniej patrzą na Ukrainę. Ten sondaż może zmienić język całej sceny politycznej

Przegląd najważniejszych informacji – wtorek, 28 lipca 2026 roku

Polityczne trzęsienie ziemi w PiS, rezygnacja Mateusza Morawieckiego z kierowania europejskimi konserwatystami, kolejny etap sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego, ekshumacje ofiar zbrodni wołyńskiej oraz gwałtowne zaostrzenie napięcia między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Tak wygląda informacyjny bilans wtorku, 28 lipca. Data dodania artykułu: 28.07.2026 21:36
Przegląd najważniejszych informacji – wtorek, 28 lipca 2026 roku

Większość Polaków nie wierzy w kolejną kadencję rządu Tuska. Koalicja ma coraz mniej czasu

Blisko sześciu na dziesięciu Polaków uważa, że obecna koalicja rządząca nie utrzyma władzy po kolejnych wyborach parlamentarnych. Najnowszy sondaż United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski nie przesądza jeszcze wyniku wyborów, ale pokazuje coś dla rządu Donalda Tuska znacznie groźniejszego: utratę społecznej wiary w powodzenie całego politycznego projektu. Data dodania artykułu: 26.07.2026 14:45Liczba komentarzy artykułu: 1
Większość Polaków nie wierzy w kolejną kadencję rządu Tuska. Koalicja ma coraz mniej czasu

22 lipca w kraju i na świecie. Od konstytucji Księstwa Warszawskiego po pamięć o ofiarach Zagłady

Dziś jest środa, 22 lipca, dwieście trzeci dzień 2026 roku. Do końca roku pozostają 162 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.39, a zajdzie o godz. 20.44. Imieniny obchodzą Magdalena, Lena, Milena, Józef, Albin, Teofil, Cyryl, Benon, Marisa oraz Benona. Data dodania artykułu: 22.07.2026 07:49
22 lipca w kraju i na świecie. Od konstytucji Księstwa Warszawskiego po pamięć o ofiarach Zagłady

Morawiecki mówi: „Tutaj jest moje miejsce”. Problem w tym, że PiS właśnie ustala, ile tego miejsca mu pozostawić

Mateusz Morawiecki zapewnia, że nie zamierza odchodzić z Prawa i Sprawiedliwości. Deklaruje lojalność wobec partii, Jarosława Kaczyńskiego i całego „obozu patriotycznego”. Jednocześnie nie chce rezygnować ze stowarzyszenia „Rozwój Plus”, które kierownictwo PiS najwyraźniej uznało za potencjalne centrum niezależnej działalności politycznej. Data dodania artykułu: 21.07.2026 13:02
Morawiecki mówi: „Tutaj jest moje miejsce”. Problem w tym, że PiS właśnie ustala, ile tego miejsca mu pozostawić

Polecane

Cztery badania, blisko 1,7 promila i łagodny wyrok. Co naprawdę wydarzyło się w sprawie radnego Leona Karwata?

Cztery badania, blisko 1,7 promila i łagodny wyrok. Co naprawdę wydarzyło się w sprawie radnego Leona Karwata?

12 grudnia 2025 roku, kilkanaście minut po południu, policyjny patrol zatrzymał na ulicy Spalskiej samochód marki Opel Vivaro. Za kierownicą siedział radny Rady Powiatu Tomaszowskiego Leon Karwat. Pierwsze badanie wykazało 0,84 mg alkoholu w litrze wydychanego powietrza, czyli w przybliżeniu 1,68 promila alkoholu we krwi. Kolejne wyniki były niewiele niższe. Mimo to postępowanie karne zostało warunkowo umorzone. Prokuratura uznała taki wyrok za sprzeczny z poczuciem sprawiedliwości. Sąd drugiej instancji utrzymał jednak najważniejszą część orzeczenia o niskiej szkodliwości społecznej Data dodania artykułu: Wczoraj, 13:14 Liczba komentarzy: 1 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 3
Kortowa epopeja Piotra Kucharskiego. Radny tropił mączkę, miasto zdobyło 1,6 miliona złotych Cztery nowe korty tenisowe przy Arenie Lodowej. Tomaszów otrzymał 1,6 mln zł dofinansowania Desant na Zalewie Sulejowskim. Terytorialsi ćwiczyli działania na wodzie i w trudnym terenie Kinkiet ścienny - praktyczne światło czy tylko dekoracja? Druga odsłona Letniej Sceny Młodych. Galeria Tomaszów znów zabrzmiała muzyką lokalnych talentów Czwartek niemal bezchmurny. Upał do 36 stopni, w piątek możliwe burze Połowa wyborców PiS chce Morawieckiego zamiast Kaczyńskiego. Sondaż to sukces, ale droga do władzy w partii wciąż jest daleka Nawrocki pozostaje na szczycie, ale polityczne trzęsienie ziemi wywołuje Bosak. Prawica zmienia układ sił Najpierw milknie szkolny dzwonek. Potem umiera wieś Dieta a cholesterol. Geny mogą decydować o tym, jak organizm reaguje na tłuszcze Mieszkanie za 1% wartości? Gdzie w Polsce miasta sprzedają lokale za grosze? Cztery badania, blisko 1,7 promila i łagodny wyrok. Co naprawdę wydarzyło się w sprawie radnego Leona Karwata?
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Batory Treść komentarza: Patrząc na oświadczenie majątkowe batorskiego nie dziwie się że z takim uporem brnie w obalenie zarządu SM ... bieda w garniturze Źródło komentarza: STANOWISKO ZARZĄDU SPÓŁDZIELNI MIESZKANIOWEJ „PRZODOWNIK” W TOMASZOWIE MAZOWIECKIM Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Ten materiał o tym drogowym przestępcy Karwacie, to mistrzostwo świata. Ten materiał pokazuje, jak wygląda teoria Nejmana z PO. Będziesz z nami, będziesz zawsze bezpieczny. Ten frajer był zatrudniony w Tomaszowskim Centrum Zdrowia jako konsultant do spraw współpracy z samorządami i innymi instytucjami (zajmował więc kolejne niepotrzebne nikomu stanowisko). I dlatego czuł się bezpieczny. Oczywiście ze strony powiatowych pisiorów. Jeden z obrońców tego drogowego przestępcy - Konrad Wiwat. On jest dobry, ale dla przestępcy drogowego okazał się zbyt czerwony. Źródło komentarza: Cztery badania, blisko 1,7 promila i łagodny wyrok. Co naprawdę wydarzyło się w sprawie radnego Leona Karwata? Autor komentarza: ...) Treść komentarza: czyli pochwalasz łamanie prawa... Źródło komentarza: 157 km/h przy ograniczeniu do 70. Motocyklista stracił prawo jazdy Autor komentarza: kierowca Treść komentarza: Ciekawe na jakiej podstawie zatrzymali motocyklistę skoro jest brak identyfikacji pojazdu gdyż motocykl nie posiada tablicy rej, z przodu ja bym nie przyjął mandatu bo z jakiej odległości namierzali jakim sprzętem czy było zrobione zdjęcie ? Źródło komentarza: 157 km/h przy ograniczeniu do 70. Motocyklista stracił prawo jazdy Autor komentarza: ;) Treść komentarza: Pana Zdonka też kiedyś przyjął Źródło komentarza: Były wicestarosta dyrektorem w Będkowie. Pacjenci odchodzą, kolejne partyjne stanowisko przybywa Autor komentarza: Treść komentarza: Poprzedni zarabiał 5000tys z funkcji dyrektora plus robił jako lekarz jeden i jedyny w całym ośrodku Źródło komentarza: Były wicestarosta dyrektorem w Będkowie. Pacjenci odchodzą, kolejne partyjne stanowisko przybywa
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama