Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 15 czerwca 2026 16:00
Reklama
Reklama

Gastroenterolog: ponad 3,6 mln Polaków może cierpieć na zespół jelita drażliwego (wywiad)

Szacuje się, że nawet 11 procent populacji prezentuje objawy pozwalające na rozpoznanie zespołu jelita drażliwego, czyli IBS – gdyby przyjąć tę miarę, w Polsce tego typu dolegliwościami dotkniętych jest ponad 3,6 mln osób – powiedział PAP prof. Adam Przybyłkowski, gastroenterolog.

Prof. Adam Przybyłkowski jest specjalistą chorób wewnętrznych, farmakologii klinicznej, gastroenterologii i transplantologii klinicznej, kierownikiem Kliniki Gastroenterologii i Chorób Wewnętrznych WUM.

PAP: Panie profesorze, podobno mamy dziś do czynienia z większą falą dolegliwości jelitowych niż dawniej?

A.P.: Trudno to jednoznacznie zmierzyć, bo nie mamy idealnych danych historycznych do porównania. Większość chorych wstydzi się opowiadać o swoich objawach i dane są niedoszacowane. Jednak z całą pewnością zaburzenia czynnościowe przewodu pokarmowego, czyli takie, których nie można wytłumaczyć konkretną chorobą organiczną, są niezwykle częste.

Szacuje się, że nawet 11 procent populacji prezentuje objawy pozwalające na rozpoznanie zespołu jelita drażliwego, czyli IBS (od angielskiego irritable bowel syndrome) – gdyby przyjąć tę miarę, w Polsce tego typu dolegliwościami dotkniętych jest ponad 3,6 mln osób. A jeśli spojrzymy szerzej – bóle brzucha, wzdęcia, biegunki czy zaparcia zdarzają się właściwie każdemu, i to wielokrotnie w ciągu życia. Problem w tym, że u niektórych przybierają one postać przewlekłą, utrudniającą codzienne funkcjonowanie.

PAP: Pacjentom z tego typu dolegliwościami lekarze często stawiają diagnozę jelita drażliwego. Odnoszę wrażenie, że to diagnoza-wytrych: kiedy lekarz nie wie, co tak naprawdę człowiekowi dolega, wyciąga z rękawa „drażliwe jelito”.

A.P.: Tak było dawniej – IBS traktowano jako „rozpoznanie z braku lepszego wyjaśnienia”. Dzisiaj mamy już precyzyjne narzędzie – kryteria rzymskie, aktualnie w czwartej rewizji. One bardzo dokładnie opisują objawy i określają, jak długo muszą się one utrzymywać, by rozpoznać zespół jelita drażliwego. Kluczowe jest jednak zawsze zwrócenie uwagi na tzw. objawy alarmowe. Jeżeli pacjent zgłasza krwawienie z przewodu pokarmowego, niezamierzoną utratę masy ciała, gorączkę, niedokrwistość albo ma dodatni wywiad rodzinny w kierunku raka jelita grubego czy przewlekłych zapalnych chorób jelit, musimy być ostrożni.

W takich sytuacjach diagnozy IBS nie można postawić „od ręki”, bo najpierw trzeba wykluczyć poważniejsze schorzenia. Ale jeśli objawów alarmowych nie ma, a pacjent spełnia kryteria – IBS można rozpoznać bez dodatkowego, wieloletniego „błądzenia diagnostycznego”. Przy czym należy nadmienić, że zespół jelita drażliwego może przyjmować postać mieszaną, wówczas bólom brzucha, o różnej intensywności, będą towarzyszyć nie tylko biegunka, ale biegunka i zaparcie naprzemiennie. Niestety nie ma skutecznego w każdym przypadku leczenia przyczyn IBS, leczenie jest reaktywne, to znaczy ma odpowiadać na aktualne objawy pacjenta.

PAP: Pasjonujące rzeczy dzieją się wewnątrz naszego organizmu…

A.P.: Błąd, światło przewodu pokarmowego nie jest środkiem naszego organizmu. Choć światło przewodu pokarmowego jest „w środku” naszego ciała, to jest światem zewnętrznym. Ściana przewodu pokarmowego pełni podobną, z mechanistycznego punktu widzenia, rolę jak skóra - chroni nas przed tym światem zewnętrznym. Nabłonek przewodu pokarmowego ma jednak o tyle trudniejsze zadanie niż skóra, że musi jeszcze przepuścić do prawdziwego wnętrza naszego ciała to, czego nasz organizm potrzebuje, żeby funkcjonować – wodę, składniki odżywcze, w tym sole mineralne, białka, tłuszcze, węglowodany. Kolejną rolą ściany przewodu pokarmowego jest to, aby nie dopuścić do wchłonięcia tego, co stanowi zagrożenie, i usunąć to na zewnątrz.

PAP: Jakie badania są podstawą, by stwierdzić, że mamy do czynienia z IBS, a wykluczyć inne choroby?

A.P.: Na początek wykonujemy proste badania laboratoryjne – morfologię krwi, wskaźniki stanu zapalnego, takie jak CRP czy OB. Bardzo ważne są też badania w kierunku celiakii, bo objawy mogą się nakładać. W ostatnich latach dużą rolę odgrywa oznaczenie kalprotektyny w kale – to białko, które pozwala odróżnić zapalenie jelit od zaburzeń czynnościowych. U pacjentów powyżej 50. roku życia zawsze warto wykonać kolonoskopię – nie tylko z powodu objawów, ale i w ramach profilaktyki raka jelita grubego. Trzeba pamiętać, że podobne do IBS dolegliwości mogą towarzyszyć innym chorobom, np. nadczynności tarczycy, chorobie Addisona i wielu innych, a nawet mogą być działaniem niepożądanym wielu leków – chociażby metforminy stosowanej między innymi u chorych na cukrzycę.

PAP: Przejdźmy do samego stolca. Z czego on się składa?

A.P.: Wbrew pozorom nie jest to „sama resztka jedzenia”. Około 75 procent to woda. Pozostała część to mieszanina niestrawionych resztek pokarmu, głównie błonnika, komórek złuszczonego nabłonka jelitowego, śluzu, soli mineralnych, a przede wszystkim bakterii – zarówno żywych, jak i martwych. Ilość materiału genetycznego drobnoustrojów jelitowych wielokrotnie przewyższa nasze własne DNA. Mikrobiom jelitowy – jego skład, różnorodność i równowaga – w ogromnej mierze decyduje o zdrowiu, odporności, a nawet o tym, jak przyswajamy składniki odżywcze. Tak nawiasem mówiąc, człowiek ma w jelicie ok. 1,5-2 kg tej mikrobioty.

To właśnie mikrobiota jelitowa, czyli cała społeczność drobnoustrojów w przewodzie pokarmowym, w ogromnym stopniu decyduje o naszym zdrowiu. Odpowiada nie tylko za trawienie i wchłanianie składników pokarmowych, ale także za odporność – bo ogromna część reakcji immunologicznych zachodzi właśnie w jelicie.

PAP: Coraz częściej słyszy się także o wpływie mikrobiomu na psychikę.

A.P.: To prawda. Pojawiło się nawet określenie „psychobiotyki” – czyli bakterie jelitowe, które potencjalnie mogą wpływać na nastrój i funkcjonowanie układu nerwowego. Na razie jesteśmy na początku tej drogi, ale faktem jest, że skład mikrobioty jelitowej różni się u osób zdrowych i u osób z zaburzeniami psychicznymi. Nie oznacza to jeszcze, że możemy leczyć depresję „samą bakterią”. Ale nie ma wątpliwości, że mikrobiom uczestniczy w wielu procesach w organizmie i że wpływa nie tylko na ciało, ale i na psychikę.

PAP: To dlatego przeszczepy mikrobioty budzą tyle emocji?

A.P.: Sam pomysł wydaje się wielu pacjentom kontrowersyjny, ale nie można mu odmówić skuteczności. W leczeniu biegunki wywołanej przez bakterię Clostridioides difficile przeszczep mikrobioty może być skutecznym ratunkiem. Podając bakterie jelitowe zdrowego dawcy, przywracamy równowagę w przewodzie pokarmowym chorego. W praktyce najczęściej wprowadzamy taki preparat podczas kolonoskopii albo przez zgłębnik do dwunastnicy. Próbowano także w formie kapsułek, ale nie każdy pacjent akceptuje tę metodę. Sama idea pokazuje jednak, jak wielką rolę odgrywa mikrobiota – na tyle dużą, że możemy traktować ją jak lek.

PAP: Mówi się, że „stolec to dziennik jelit”…

A.P.: To, co wydalamy, jest jak raport – pokazuje, jak pracują jelita, jakie mamy tempo pasażu, co zjadamy, jak trawimy. Każdy z nas miewa dni, kiedy stolec wygląda inaczej niż zwykle – i to normalne. Ale kiedy zmiany się utrzymują, dają objawy i wpływają na samopoczucie, wtedy staje się to sygnałem ostrzegawczym.

PAP: Co w wyglądzie stolca powinno nas szczególnie zaniepokoić?

A.P.: Najbardziej niepokojące są skrajności. Stolec biały, szary czy odbarwiony oznacza brak dopływu żółci – to może być problem z wątrobą lub drogami żółciowymi. Czarny, smolisty stolec wskazuje najczęściej na krwawienie z górnego odcinka przewodu pokarmowego. Równie poważnym sygnałem jest świeża krew – widoczna w toalecie czy na papierze. Nie można też bagatelizować stolca żółtego, tłustego i mazistego, bo zwykle świadczy o niewydolności trzustki. Zielony stolec pojawia się, gdy pasaż jelitowy jest zbyt szybki, ale też po spożyciu dużej ilości zielonych warzyw, np. szpinaku.

PAP: Jak często powinniśmy się wypróżniać, by mieścić się w granicach normy?

A.P.: Wbrew pozorom norma jest dość szeroka. Zaparcie rozpoznajemy, gdy wypróżnienia występują rzadziej niż dwa razy w tygodniu lub gdy stolce są twarde, oddawane z trudem. Biegunka to z kolei sytuacja, w której masa stolca przekracza 200 gramów na dobę lub gdy ma on postać wodnistą, z domieszką śluzu czy ropy. Ważne jest nie tylko to, jak często, ale też jaki stolec oddajemy.PAP: W diagnostyce pojawia się często tzw. skala bristolska opisująca rodzaje stolca. Co ona daje lekarzom i pacjentom?

A.P.: To bardzo praktyczne, wręcz genialne w swojej prostocie narzędzie. Skala pokazuje siedem typów uformowania stolca – od bardzo twardych, przypominających „kozi bobek”, przez stolec w formie kiełbaski z pęknięciami na powierzchni, aż po całkowicie płynny. Dzięki temu zarówno lekarz, jak i pacjent, mogą łatwo opisać sytuację. Pacjent czasem mówi: „mam biegunkę”, bo wypróżnia się kilka razy dziennie, ale jeśli stolec jest uformowany i mieści się w granicach normy, to biegunką tego nazwać nie można. Skala bristolska ułatwia nam rozmowę, eliminuje nieporozumienia i daje punkt odniesienia do dalszej diagnostyki.

PAP: Pacjenci z zespołem jelita drażliwego często opowiadają o ogromnych trudnościach w codziennym życiu.

A.P.: Tak, to jest bardzo ważny i niedoceniany aspekt. Ci ludzie żyją w ciągłym napięciu. Leczyłem pacjentów, którzy planując wyjście z domu, najpierw sprawdzali, gdzie na trasie są dostępne toalety. Centra handlowe stają się dla nich miejscem bezpiecznym, bo tam zawsze znajdą dostęp do WC. Bywają i bardziej dramatyczne historie – pacjentka chora na IBS, która musiała z powodów zawodowych wizytować zawodowo kopalnię, ze strachu przed koniecznością poszukiwania toalety przestała jeść na dwa dni, by uniknąć ryzyka biegunki. To pokazuje, jak silnie choroba ogranicza normalne życie i jak bardzo wpływa na psychikę.

PAP: Podpisałby się pan pod hasłem „toaleta prawem, nie towarem”?

A.P.: Zdecydowanie tak. Publiczne toalety powinny być dostępne nie tylko jako wygoda, ale jako element polityki zdrowotnej. Dla osób zdrowych to kwestia komfortu, dla pacjentów z przewlekłymi chorobami jelit – sprawa jakości życia i godności.

Rozmawiała: Mira Suchodolska (PAP)

 


Podziel się
Oceń

Komentarze

Opinie

Igor Matuszewski Igor Matuszewski

Nie piszę tego tekstu przeciwko komukolwiek. Nie przeciwko kibicom, którzy przestali przychodzić. Nie przeciwko działaczom, którzy próbują spinać budżety cienkie jak jesienna murawa po ciężkim meczu. Nie przeciwko piłkarzom, którzy wychodzą na boisko często bez wielkich świateł, kamer i fanfar. Piszę go raczej z niepokoju — tego samego, który pojawia się, gdy w miejscu dawniej pełnym gwaru zaczyna słychać echo.Tomaszowska piłka nożna ma za sobą historię dłuższą niż niejedna miejska instytucja. Ma swoje nazwiska, swoje derby, swoje trybuny, swoje rodzinne opowieści. Ma Lechię, ma Pilicę, ma pamięć boisk, na których spotykało się miasto — czasem po to, by kibicować, czasem by się spierać, ale przede wszystkim po to, by być razem.Dlatego dzisiejsze puste miejsca na trybunach bolą bardziej niż słabszy wynik w tabeli. Bo wynik można poprawić w następnym meczu. Utraconą więź odbudowuje się znacznie trudniej.Ten felieton jest więc pytaniem zadanym Tomaszowowi: czy lokalny klub ma być tylko kosztem, herbem, wspomnieniem i punktem w budżecie? Czy może nadal może być czymś, co łączy ludzi — tak zwyczajnie, po tomaszowsku, bez wielkich słów, za to z obecnością tam, gdzie naprawdę jest potrzebna: przy boisku.

Jeszcze nie tak dawno lokalny mecz piłkarski był czymś więcej niż dziewięćdziesięcioma minutami biegania za piłką. Był pretekstem, żeby wyjść z domu, spotkać znajomych, pokłócić się o skład, ponarzekać na sędziego, pochwalić bramkarza i przez chwilę poczuć, że miasto oddycha jednym rytmem. Dziś na trybunach coraz częściej słychać nie gwar kilku tysięcy gardeł, ale echo pustych krzesełek. W Tomaszowie Mazowieckim — mieście z mocną, robotniczą i sportową pamięcią — frekwencja na poziomie maksymalnie około 300 osób nie jest tylko statystyką. Jest pytaniem. I to pytaniem niewygodnym.

15 czerwca: od Wielkiej Karty Swobód po cyberwojny XXI wieku. Historia, muzyka i polityka jednego dnia

Poniedziałek, 15 czerwca 2026 roku. Sto sześćdziesiąty szósty dzień roku. Słońce wzeszło o godz. 4.14, zajdzie o godz. 20.58. Imieniny obchodzą dziś Bernard, Jolanta, Nikifor, Wisława, Wit i Witold. A kalendarz? Jak zwykle nie jest tylko kartką z datą. To raczej stara taśma filmowa, na której obok siebie przesuwają się królowie, agenci, piłkarze, muzycy, politycy i ci wszyscy, którzy w różnych epokach próbowali zmienić bieg świata. Data dodania artykułu: 15.06.2026 13:00
15 czerwca: od Wielkiej Karty Swobód po cyberwojny XXI wieku. Historia, muzyka i polityka jednego dnia

Abp Górzyński zapowiada peregrynację obrazu i możliwą wizytę papieża

Gietrzwałd szykuje się na wielki jubileusz. Abp Józef Górzyński mówi o roku przygotowań, peregrynacji obrazu i nadziei na wizytę papieża Data dodania artykułu: 14.06.2026 11:35
Abp Górzyński zapowiada peregrynację obrazu i możliwą wizytę papieża

86 lat temu ruszył pierwszy transport Polaków do Auschwitz. 728 nazwisk, od których zaczęła się historia niemieckiego obozu

14 czerwca 1940 roku Niemcy deportowali z więzienia w Tarnowie do KL Auschwitz 728 polskich więźniów politycznych. To oni stali się pierwszymi więźniami obozu, który początkowo utworzono przede wszystkim z myślą o represjonowaniu Polaków. W niedzielę, 14 czerwca 2026 roku, przypada 86. rocznica tamtego transportu oraz Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych i Obozów Zagłady. Data dodania artykułu: 14.06.2026 10:26
86 lat temu ruszył pierwszy transport Polaków do Auschwitz. 728 nazwisk, od których zaczęła się historia niemieckiego obozu

14 czerwca: pamięć Auschwitz, cień pogromu, Słowacki wraca na Wawel i muzyka, która gra mimo historii

14 czerwca w polskim kalendarzu łączy pamięć o pierwszym transporcie do Auschwitz, rocznicę pogromu w Białymstoku i powrót Juliusza Słowackiego na Wawel. To także dzień Hłaski, Barei i muzyki, która przypomina, że historia nigdy nie milknie. Data dodania artykułu: 14.06.2026 09:58
14 czerwca: pamięć Auschwitz, cień pogromu, Słowacki wraca na Wawel i muzyka, która gra mimo historii

Amerykańskie wojska w Polsce. Rząd szykuje infrastrukturę, logistykę i pieniądze przed rozmowami w Waszyngtonie

Premier Donald Tusk poinformował, że we wtorek Komitet Rady Ministrów do spraw Bezpieczeństwa Narodowego zajmie się przygotowaniami do możliwej zwiększonej obecności wojsk amerykańskich w Polsce. Chodzi o miejsca, infrastrukturę, logistykę i finansowanie. Sprawa nabiera politycznej temperatury przed wizytą prezydenta Karola Nawrockiego w Waszyngtonie, gdzie jednym z kluczowych tematów ma być bezpieczeństwo Polski i stała obecność żołnierzy USA. Data dodania artykułu: 13.06.2026 12:01
Amerykańskie wojska w Polsce. Rząd szykuje infrastrukturę, logistykę i pieniądze przed rozmowami w Waszyngtonie

13 czerwca: od Smoleńska i Rokitnej po V1, Solidarność Walczącą i pierwsze eurowybory

Sprawdziłem najważniejsze punkty. Jedna rzecz wymaga poprawki przed publikacją: Bronisław Baczko zmarł 29 sierpnia 2016 roku w Genewie, nie w 2026 roku. To warto poprawić, bo inaczej czytelnik od razu złapie tekst za gardło. Źródła potwierdzają też datę pierwszych polskich wyborów do Parlamentu Europejskiego — 13 czerwca 2004 r., 54 mandaty i bardzo niską frekwencję — oraz dzisiejszy kontekst Komisji Weneckiej i powrotu kolei do Łomży. Data dodania artykułu: 13.06.2026 09:15
13 czerwca: od Smoleńska i Rokitnej po V1, Solidarność Walczącą i pierwsze eurowybory

Porodówki znikają z mapy Polski. Ministerstwo Zdrowia ma dwa pomysły, ale kobietom potrzeba przede wszystkim bezpieczeństwa

Porodówki w Polsce znikają jedna po drugiej. Od początku roku osiem oddziałów zostało zamkniętych, a działalność kolejnych ośmiu zawieszono. Ministerstwo Zdrowia zapowiada nowe rozwiązania: ryczałtowe finansowanie małych porodówek w szczególnych regionach, a także wprowadzenie do systemu publicznego porodów domowych i Domów Narodzin. Problem w tym, że dla kobiet w ciąży mapa nie jest tabelą Excela. To droga, czas, stres, nocny telefon, skurcze i pytanie: czy zdążymy? Data dodania artykułu: 12.06.2026 10:46
Porodówki znikają z mapy Polski. Ministerstwo Zdrowia ma dwa pomysły, ale kobietom potrzeba przede wszystkim bezpieczeństwa

Kraków po referendum. Prof. Piasecki: Monika Piątkowska może nawet nie wejść do drugiej tury

Kraków znów staje przed politycznym rozdrożem. Miasto, które przez lata kojarzyło się z długim panowaniem Jacka Majchrowskiego, a później z trudnym zwycięstwem Aleksandra Miszalskiego, musi wybrać nowego prezydenta po skutecznym referendum odwoławczym. Politolog prof. Andrzej Piasecki z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie ocenia, że na razie wśród kandydatów brakuje postaci, która wyszłaby poza partyjne szyldy i wzbudziła zaufanie mieszkańców jako samorządowy profesjonalista. Data dodania artykułu: 12.06.2026 10:04
Kraków po referendum. Prof. Piasecki: Monika Piątkowska może nawet nie wejść do drugiej tury

Polecane

15 czerwca: od Wielkiej Karty Swobód po cyberwojny XXI wieku. Historia, muzyka i polityka jednego dnia Korekta rozkładu ŁKA. Co zmienia się dla pasażerów z Tomaszowa Mazowieckiego Tomaszów Mazowiecki zamknął Olimpiadę Młodzieży. Łódzkie z 25 medalami Puste łóżka, pełne koszty. Czy Tomaszowskie Centrum Zdrowia wymaga odważnej przebudowy? Gdy obywatel bierze głos. Dzień Dziennikarza Obywatelskiego. NaszTomaszow był tu pierwszy 14 czerwca: pamięć Auschwitz, cień pogromu, Słowacki wraca na Wawel i muzyka, która gra mimo historii Panna na Niedźwiedziu stanęła w sercu Tomaszowa. Rawicz wrócił na plac jak bohater dawnej legendy Marty McFly i Doktor Brown powracają. Kultowy „Powrót do przyszłości II” znów na wielkim ekranie Farbiarska 9/11 po wielkiej zmianie. Budynek odzyskał dawny blask IMGW ostrzega przed burzami. Alert obejmuje także Tomaszów Mazowiecki 13 czerwca: od Smoleńska i Rokitnej po V1, Solidarność Walczącą i pierwsze eurowybory Święto Dobrych Rad. Dziś każdy może zostać ekspertem od cudzego życia
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Robert Frycz Treść komentarza: Czy wiadomo już gdzie Witczak "zrobił" MBA? 😂 Źródło komentarza: Auto, kilometrówki i biuro na papierze. Rozliczenie Adriana Witczaka pokazuje, gdzie płyną publiczne pieniądze Autor komentarza: RF Treść komentarza: Cieszę się ogromnie, czytając ten tekst. To naprawdę piękne uczucie widzieć, jak portal, który wspólnie z Mariuszem Tarnaskim zaczynałem wiele lat temu z myślą o tym, żeby dać mieszkańcom realny głos i być blisko ich spraw - nawet tych najmniejszych - tak daleko zaszedł. NaszTomaszow od początku budował właśnie taką przestrzeń: otwartą, reagującą na sygnały z osiedli, sołectw i codziennego życia miasta. Że dziś jest wskazywany jako jeden z prekursorów dziennikarstwa obywatelskiego w Tomaszowie i powiecie, to dla mnie wielka radość i powód do dumy. Dziękuję wszystkim, którzy przez te lata dokładali do tego swoją cegiełkę - redakcji, autorom, czytelnikom przesyłającym zdjęcia i informacje. To dzięki Wam ta idea żyje i ma sens. Trzymam mocno kciuki, żeby NaszTomaszow nadal był tym miejscem, gdzie obywatel naprawdę może zabrać głos. Z pozdrowieniami, Robert Frycz. Źródło komentarza: Gdy obywatel bierze głos. Dzień Dziennikarza Obywatelskiego. NaszTomaszow był tu pierwszy Autor komentarza: Tomasz Treść komentarza: Zgadzam się, właściwy obieg dokumentów i bezpieczeństwo danych powinny iść w parze. W dobie cyfryzacji każda firma przetwarza ogromne ilości informacji, dlatego zgodność z RODO jest równie ważna jak sprawne zarządzanie dokumentacją. To samo dotyczy serwisów finansowych, takich jak Kantor. live, gdzie bezpieczeństwo danych użytkowników ma kluczowe znaczenie. Źródło komentarza: Jak zadbać o bezpieczeństwo dokumentów finansowych i podatkowych w przedsiębiorstwie? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Brawo dla firmy KNAPTRANS. Po pierwsze - dobrze się reklamuje, po drugie - robi dobrą robotę w zakresie tych "gównianych" tematów, po trzecie - pomaga temu portalowi. Tak trzymać - chłopaki (i dziewczyny - też). Źródło komentarza: Nowoczesna obsługa szamb – jak technologia zmienia branżę asenizacyjną Autor komentarza: Antolin Treść komentarza: Już za poprzedniego starosty był chęci do zrobienie kilku dróg niestety wtedy pan Pawlak wolał politykować kosztem mieszkańców gminy! Źródło komentarza: Powiat i gmina Ujazd o inwestycjach. W planach ciąg pieszo-rowerowy do Skrzynek Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Szpital to niestety JEST arena polityczna. Od dawien dawna do teraz. Nie wierzę w uczciwe konkursy i nominacje. Zawsze wygrywa kolesiostwo i chęć łatwego zysku. Nadal są osoby które są w szpitalu po to żeby się " nachapać", mają nieracjonelnie wysokie pensje, wręcz nieprzyzwoicie wysokie - na które absolutnie nie zasługują. Doją szpital. Doją nas. Tyle w temacie. Źródło komentarza: „Szpital to nie arena politycznej wojny”. Mocna odpowiedź na zarzuty wokół TCZ
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama