Na razie brakuje jednak oficjalnego komunikatu partii w tej sprawie, a kluczowe pytanie pozostaje bez odpowiedzi: co mówi sam zainteresowany. A ten o żadnym wydaleniu z partii nic nie wie. Wiadomo natomiast, że jakiś czas temu usunięto z niej radnych, kandydyjących w ramach jego komitetu.
Witko, który rządzi Tomaszowem od 2014 roku, ma w mieście silny mandat. W wyborach samorządowych 7 kwietnia 2024 roku wygrał w pierwszej turze, uzyskując 55,53 proc. głosów. To wynik, który w lokalnych realiach politycznych zwykle oznacza nie tylko przewagę nad konkurentami, ale też zdolność do budowania szerokich koalicji i przetrwania zmian nastrojów partyjnych w skali kraju.
Doniesienia o rozstaniu z PiS pojawiają się w momencie, gdy region wciąż odczuwa skutki ostrego konfliktu o władzę w starostwie. Pod koniec listopada 2025 roku rada powiatu odwołała starostę Mariusza Węgrzynowskiego, a późniejsza walka o ułożenie nowego zarządu i faktyczne przejęcie sterów przeciągała się tygodniami. Formalne domknięcie procesu i powołanie zarządu miało nastąpić na sesji 21 stycznia 2026 roku – już po wcześniejszych napięciach wokół wyboru nowego starosty. To jednak nie wszystko. Prawdziwych źródeł konfliktu należy szukać w radzie miejskiej, gdzie radni PiS pod wpływem Węgrzynowskiego zawarli sojusz z radnymi KO Adriana Witczaka, mający na celu zwalczanie Witko.
To właśnie ten wątek miejsko powiatowy miał być tłem decyzji dotyczącej Witki. „Nieoficjalnie” główną przyczyną miała być postawa prezydenta i powiązanych z nim radnych powiatowych w czasie odwoływania Węgrzynowskiego oraz narastający konflikt z częścią działaczy PiS w regionie. Tak też pisze na swoim profilu Anna Milczanowska. W tym miejscu zaczyna się jednak strefa politycznych interpretacji: bez dokumentu, uchwały partyjnej albo publicznego stanowiska samego prezydenta trudno jednoznacznie przesądzać, co było bezpośrednim impulsem i czy w ogóle do wyrzucenia Witko z partii doszło.
Jednocześnie, niezależnie od barw partyjnych, Witko od lat buduje wizerunek samorządowca skoncentrowanego na sprawach miasta, inwestycjach, rozwiązywaniu problemów mieszkańców. W oficjalnych komunikatach instytucji regionalnych oraz miasta regularnie pojawiają się informacje o projektach infrastrukturalnych i społecznych, w tym o wielomilionowych przedsięwzięciach związanych z modernizacją dawnego kinoteatru „Włókniarz”, rewitalizacją Przystani nad Pilicą czy modernizacją Ośrodka Rehabilitacji Dzieci Niepełnosprawnych. Miasto informowało również o kolejnych planach – od rozbudowy stadionu i inwestycji sportowych po projekty drogowe oraz System Informacji Miejskiej. W praktyce oznacza to, że spór o przynależność partyjną dotyka osoby, która – jak pokazują liczby – potrafiła przekuć poparcie wyborców w długofalowy program działań i finansowanie zewnętrzne. W dodatku osoby szukającej porozumienia a nie konfliktu.
Pojawiają się też pytania o przyszłość polityczną prezydenta i o to, czy jego pozycja może budzić obawy w szerszej rozgrywce – na przykład przed wyborami parlamentarnymi. To temat chętnie podejmowany w lokalnej publicystyce, gdzie przewijają się sugestie, że w Tomaszowie toczy się rywalizacja o wpływy nie tylko między obozami, ale też wewnątrz nich. Trudno jednak znaleźć twarde dowody, że ewentualne kalkulacje wyborcze były bezpośrednią przyczyną decyzji o członkostwie. Na tym etapie można mówić raczej o hipotezach i atmosferze, a nie o potwierdzonych faktach.
W najbliższych dniach kluczowe będzie jedno: czy Marcin Witko odniesie się publicznie do doniesień o rozstaniu z PiS oraz czy partia zdecyduje się je formalnie potwierdzić. Dopiero wtedy da się oddzielić to, co jest elementem politycznej gry i przecieków, od tego, co ma charakter decyzji instytucjonalnej z jasno wskazanymi powodami.



























































Napisz komentarz
Komentarze