Widzew chciał pójść za ciosem po pierwszej w tym roku wygranej z Wisłą Płock (2:0) i wydostaniu się ze strefy spadkowej. Cracovia, mająca przed meczem dziewięć punktów więcej, po wznowieniu rozgrywek wciąż pozostawała bez porażki i nie traciła kontaktu z walką o ligowe podium.
Pierwsza połowa upłynęła pod znakiem ostrożności i akcji urywanych jeszcze przed polem karnym. Gospodarze próbowali zaskoczyć Sebastiana Madejskiego głównie uderzeniami z dystansu – strzelali Emil Kornvig, Andi Zeqiri i Mariusz Fornalczyk, ale bez powodzenia, bo żaden z tych strzałów nie był celny. Z kolei po stronie Cracovii nieco problemów Bartłomiejowi Drągowskiemu sprawiło uderzenie Mateusza Klicha, a płaski strzał Ajdina Hasicia minął słupek. Najwięcej zamieszania przyniosła 38. minuta – po rajdzie z połowy boiska Kahveh Zahiroleslam trafił do siatki, lecz gol został anulowany po wideoweryfikacji (VAR) z powodu spalonego.
Po przerwie goście zaczęli od odważniejszych ataków, ale to Widzew był bliżej prowadzenia. W 54. minucie groźnie z rzutu wolnego uderzył Juljan Shehu, jednak Madejski zachował czujność. Później gra znów przeniosła się głównie do środka pola. Najlepszą okazję miał w 86. minucie Fran Alvarez – po zagraniu Osmana Bukariego znalazł się przed bramkarzem Cracovii, ale nie zdołał opanować piłki. W doliczonym czasie krakowianie nie wykorzystali jeszcze rzutu wolnego sprzed pola karnego.
Po meczu trener Widzewa Igor Jovicević podkreślał, że był to trudny mecz, w którym płynną grę utrudniał stan murawy, ale chwalił zespół za organizację i konsekwencję w obronie. – W drugim meczu z rzędu zachowaliśmy czyste konto. To pokazuje, że idziemy do przodu. Wywalczyliśmy cztery punkty z zespołami z ligowej czołówki – mówił Chorwat, zwracając uwagę na dobrą defensywę i przygotowanie taktyczne.
Szkoleniowiec Cracovii Luka Elsner ocenił, że oba zespoły postawiły na walkę, a przy takim boisku trudno było o widowisko. Zadowolony był z punktu na wyjeździe, choć przyznał, że w drugiej połowie jego drużyna nie potrafiła przejąć inicjatywy. Żałował też urazu Wiktora Bogacza – napastnik w końcówce opuścił murawę, a według pierwszych informacji doszło do złamania obojczyka, co oznacza operację i około dwa miesiące rehabilitacji.
Po remisie Widzew pozostał na 15. miejscu w tabeli, pierwszym gwarantującym utrzymanie w ekstraklasie, a Cracovia zajmuje 4. pozycję. W następnej kolejce łodzianie zagrają na wyjeździe z Pogonią Szczecin, natomiast zespół z Krakowa podejmie Piasta Gliwice.




























































Napisz komentarz
Komentarze