Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 30 sierpnia 2026 05:38
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Czy to na pewno jeszcze demokracja?

Siedem dni. Tyle otrzymali członkowie Prawa i Sprawiedliwości, aby wystąpić ze stowarzyszeń, fundacji i innych organizacji prowadzących działalność polityczną bez zgody władz partii. Siedem dni na wybór między legitymacją partyjną a prawem do działania w innym, legalnym przecież zrzeszeniu. Siedem dni na udowodnienie, że dla człowieka partii nie ma już życia poza partią.

Decyzję uzasadniono potrzebą zachowania „jedności ideowej, organizacyjnej i politycznej”. Brzmi poważnie, niemal podniośle. Jak rozkaz dzienny przed decydującą bitwą. Problem w tym, że pod tą wojskową retoryką kryje się pytanie znacznie ważniejsze niż przyszłość Mateusza Morawieckiego, Jacka Sasina czy kolejnego partyjnego stronnictwa.

Czy obywatel należący do partii politycznej nadal pozostaje wolnym obywatelem?

Czy może uczestniczyć w debatach, stowarzyszeniach i inicjatywach społecznych, które nie zostały uprzednio pobłogosławione przez centralę? Czy też z chwilą podpisania deklaracji członkowskiej przekazuje władzom partii prawo do decydowania, z kim może się spotykać, gdzie może zabierać głos i jakie pomysły wolno mu publicznie rozwijać?

Partia to nie klasztor, a prezes to nie przeor

Prawo i Sprawiedliwość niewątpliwie ma prawo ustalać zasady przynależności do swojej organizacji. Partia polityczna jest dobrowolnym zrzeszeniem, a jej statut określa prawa i obowiązki członków, sposób nabywania oraz utraty członkostwa. Ustawa o partiach politycznych pozostawia ugrupowaniom znaczną swobodę w kształtowaniu wewnętrznej dyscypliny.

Nie należy więc pochopnie ogłaszać, że każda groźba usunięcia członka partii za równoległą działalność polityczną jest automatycznie bezprawna. Członkostwo w partii nie jest urzędem dziedzicznym ani konstytucyjnym przywilejem. Można do partii wstąpić, można z niej wystąpić, można również zostać z niej wykluczonym zgodnie z obowiązującym statutem.

Ale między prawem do ochrony własnej nazwy i programu a próbą podporządkowania całej aktywności obywatelskiej człowieka istnieje granica. I właśnie do tej granicy kierownictwo PiS niebezpiecznie się zbliża.

Konstytucja mówi przecież nie tylko o wolności działania partii. W art. 11 wskazuje również, że partie zrzeszają obywateli na zasadach dobrowolności i równości, aby wpływać na politykę państwa metodami demokratycznymi. Art. 12 gwarantuje wolność tworzenia i działania stowarzyszeń, ruchów obywatelskich oraz innych dobrowolnych zrzeszeń. Z kolei art. 58 zapewnia każdemu wolność zrzeszania się.

To nie są dekoracyjne zdania wypisane złotą farbą na ścianie Sejmu. To jest fundament ustroju, w którym społeczeństwo nie składa się wyłącznie z państwa, partii oraz posłusznych wykonawców poleceń.

Legalne nie zawsze znaczy demokratyczne

Najbardziej kłopotliwa prawda brzmi następująco: uchwała władz partii może mieścić się w szerokiej autonomii organizacyjnej ugrupowania, a jednocześnie pozostawać głęboko sprzeczna z demokratycznym duchem społeczeństwa obywatelskiego.

Nie każda praktyka autorytarna musi być od razu przestępstwem. Nie każdy knebel ma formę ustawy. Nie każdy zakaz wydaje minister, wojewoda lub sąd. Czasami wystarczy uzależnić dalszą karierę, miejsce na liście wyborczej i polityczną przyszłość od podpisania stosownego oświadczenia.

Władze PiS nie zakazują formalnie działalności stowarzyszenia Rozwój Plus w Polsce. Nie mają takich kompetencji. Konstytucja stanowi, że o zakazie działania zrzeszenia sprzecznego z Konstytucją lub ustawą orzeka sąd.

Kierownictwo partii robi jednak coś innego: mówi swoim członkom, że mają z legalnego stowarzyszenia wystąpić, a jeśli nie wykonają polecenia, zostanie wobec nich uruchomiona procedura wykluczenia. W praktyce jest to więc mechanizm politycznego szantażu: możesz korzystać z wolności zrzeszania się, ale zapłacisz za to utratą miejsca w naszej organizacji.

Formalnie wybór pozostaje. Tyle że przypomina on wybór przedstawiany przez kierownika zakładu z czasów słusznie minionych: nikt nikogo nie zmusza, ale rozsądny człowiek wie, którą odpowiedź należy zakreślić.

Najpierw stowarzyszenia, potem rozmowy przy kawie?

Rafał Bochenek ogłosił, że członkowie PiS nie powinni uczestniczyć również w spotkaniach, wydarzeniach i projektach organizacji politycznych, jeżeli nie uzyskały one zgody władz partii. Zakaz nie dotyczy zatem wyłącznie formalnego członkostwa. Ma sięgać debat, spotkań i inicjatyw.

To już nie jest jedynie ochrona partyjnego szyldu przed konkurencyjnym ugrupowaniem. To próba reglamentowania przestrzeni dyskusji.

Dzisiaj zakazane jest stowarzyszenie byłego premiera. Jutro problemem może stać się udział w konferencji konserwatywnego think tanku. Pojutrze rozmowa z ludźmi, którzy mają własny pomysł na przyszłość prawicy. W następnym etapie ktoś zapyta, czy członek partii może przyjąć zaproszenie do lokalnego stowarzyszenia, które organizuje debatę o szpitalu, energetyce albo samorządzie bez odpowiedniej zgody centrali.

Absurd? Jeszcze niedawno absurdem wydawałaby się decyzja, że dorosłym posłom i byłym premierom należy wyznaczyć siedmiodniowy termin na wypisanie się z legalnych organizacji.

Tak działa mechanizm przesuwania granicy. Najpierw zakaz przedstawia się jako wyjątkowy środek służący jedności. Później jedność staje się posłuszeństwem. Następnie posłuszeństwo przeobraża się w milczenie, a milczenie zostaje uznane za najwyższą formę lojalności.

Demokracja według zatwierdzonego harmonogramu

Prawo o stowarzyszeniach definiuje stowarzyszenie jako zrzeszenie dobrowolne, samorządne i trwałe. Stanowi także, że stowarzyszenie samodzielnie określa swoje cele, program działania oraz strukturę, a organizacje tego rodzaju mają prawo wypowiadać się w sprawach publicznych.

Tymczasem Rozwój Plus zapowiadał festiwal debat, dwadzieścia paneli i pięćdziesięciu prelegentów. Można krytykować Mateusza Morawieckiego. Można podejrzewać, że nie buduje bezinteresownie społeczeństwa obywatelskiego, ale własne zaplecze przed przyszłą walką o przywództwo. Można widzieć w tym frakcję, konkurencyjny dwór albo polityczny start-up byłego premiera.

Ale trudno nie dostrzec ironii.

Partia, która przez lata przedstawiała się jako obrońca pluralizmu wobec liberalnych elit, dzisiaj boi się pluralizmu we własnym obozie. Ugrupowanie deklarujące przywiązanie do wolności debaty uznaje debaty organizowane bez zgody kierownictwa za zagrożenie. Formacja mówiąca o suwerenności domaga się od własnych członków rezygnacji z osobistej suwerenności na rzecz decyzji partyjnej centrali.

„Buduj z nami nowoczesny konserwatyzm” — zapraszał Morawiecki. Centrala odpowiedziała mniej więcej tak: nowoczesny konserwatyzm można budować, ale wyłącznie na podstawie zatwierdzonego projektu, pod nadzorem kierownika budowy i bez samowolnego przesuwania ścian.

To nie debata. To polityczna wersja filmu „Seksmisja”, w której każda niezależna myśl wymaga wcześniejszej zgody Jej Ekscelencji.

Jedność czy walka o kontrolę?

Oficjalnym powodem uchwały ma być ochrona jedności PiS, a także obawa o partyjne finansowanie. Rzecznik ugrupowania przekonywał, że aktywność konkurencyjnych środowisk może prowadzić do odebrania partii pieniędzy potrzebnych do zwycięstwa. Sama decyzja rzeczywiście objęła stowarzyszenia związane z Mateuszem Morawieckim i Jackiem Sasinem; Sasin ogłosił zakończenie działalności swojego stowarzyszenia.

Być może więc nie chodzi przede wszystkim o filozofię prawa, lecz o coś bardziej przyziemnego: o władzę, pieniądze, kontrolę nad strukturami i niedopuszczenie do powstania konkurencyjnych ośrodków wpływu.

W polityce jest to zrozumiałe. Liderzy zawsze obawiali się frakcji. Cezar nie przepadał za senatorami prowadzącymi własną politykę, Stalin nie znosił niezależnych bolszewików, a bohaterowie „Ojca chrzestnego” również oczekiwali, że rodzina będzie mówiła jednym głosem.

Tylko że demokratyczna partia nie powinna być ani legionem Cezara, ani komitetem centralnym, ani rodziną Corleone.

Ustawa o partiach politycznych wymaga, aby partie kształtowały swoje struktury i zasady działania zgodnie z zasadami demokracji, zapewniając między innymi jawność struktur, wybieralność organów oraz podejmowanie uchwał większością głosów.

Demokracja wewnątrzpartyjna nie oznacza oczywiście, że każdy poseł może codziennie zakładać własną partię w partii. Oznacza jednak coś więcej niż jednomyślne głosowanie kierownictwa pod nieobecność człowieka, którego organizacji dotyczy decyzja.

Jednomyślność nie zawsze świadczy o sile demokracji. Czasami świadczy wyłącznie o tym, że nikt przy stole nie odważył się powiedzieć „nie”.

Obywatel na siedmiodniowej przepustce

Najbardziej niepokojący w tej historii nie jest nawet konflikt między Jarosławem Kaczyńskim a Mateuszem Morawieckim. Partie przeżywały już rozłamy, bunty i wojny sukcesyjne. Jedni odchodzili, inni wracali, jeszcze inni zakładali nowe ugrupowania, które po kilku latach znikały z politycznej mapy.

Niebezpieczny jest model członkostwa, który wyłania się z tej decyzji.

Członek partii ma być aktywny, ale tylko tam, gdzie partia pozwoli. Ma rozmawiać z obywatelami, ale w ramach zatwierdzonych projektów. Ma przedstawiać pomysły, o ile pomysły nie tworzą alternatywnego ośrodka wpływu. Ma budować społeczeństwo obywatelskie, lecz społeczeństwo to musi wcześniej otrzymać pieczątkę z centrali.

W takim systemie człowiek nie jest już obywatelem, który dobrowolnie należy do partii. Staje się funkcjonariuszem organizacji, a jego życie publiczne zostaje objęte partyjną jurysdykcją.

To zasadnicza różnica.

Partia demokratyczna jest narzędziem obywateli służącym realizacji ich poglądów. Partia wodzowska traktuje obywateli jak narzędzia służące realizacji decyzji kierownictwa.

Czy doszło do naruszenia prawa?

Uczciwa odpowiedź brzmi: na podstawie samego komunikatu nie można jednoznacznie stwierdzić, że uchwała władz PiS jest nielegalna. Do takiej oceny potrzebna byłaby analiza statutu partii, treści uchwały, trybu jej podjęcia oraz ewentualnych postępowań dyscyplinarnych.

Konstytucyjna wolność zrzeszania się nie ma charakteru absolutnego, a prywatna organizacja może określać warunki swojego członkostwa. Także partia korzysta z wolności zrzeszania się i ma prawo chronić swoją spójność polityczną.

Nie oznacza to jednak, że każdy wewnętrzny zakaz należy przyjmować bezkrytycznie. Szczególnie gdy partia nie jest klubem kolekcjonerów znaczków, ale organizacją ubiegającą się o władzę nad państwem.

Sposób, w jaki kierownictwo traktuje własnych członków, mówi wiele o tym, jak może w przyszłości traktować obywateli. Jeżeli w partii nie toleruje się niezależnych debat, konkurencyjnych środowisk i inicjatyw podejmowanych bez zgody prezesa, trudno uwierzyć, że po zdobyciu władzy ta sama partia nagle pokocha pluralizm.

Demokracja zaczyna się bowiem nie przy urnie wyborczej, ale w codziennym przyzwoleniu na różnicę zdań.

Czy to na pewno jeszcze demokracja?

Być może formalnie wszystko się zgadza. Uchwała została podjęta. Termin wyznaczony. Oświadczenia rozesłane. Procedura wykluczenia przygotowana. Jeden polityk zasalutował i zamknął stowarzyszenie. Drugi zaprosił na grill i zapowiedział dalszą działalność.

Dokumenty są w porządku. Pieczątki stoją we właściwych miejscach.

Tylko demokracja to coś więcej niż prawidłowo wypełniony formularz.

To prawo człowieka do samodzielnego myślenia, spotykania się z innymi i tworzenia środowisk, których nie kontroluje żadna centrala. To zgoda na to, że nawet członek partii może mieć własny głos, własne relacje i własny pomysł na państwo. To świadomość, że jedność osiągnięta przymusem nie jest jednością, lecz dyscypliną koszarową.

Władze PiS mogą zdecydować, kogo chcą mieć w swoich szeregach. Nie mogą jednak oczekiwać, że opinia publiczna uzna taki model za wzór demokratycznej kultury.

Bo jeżeli dorosły człowiek, poseł, były premier lub działacz społeczny musi pytać partyjną centralę, czy wolno mu uczestniczyć w debacie, stowarzyszeniu albo projekcie politycznym, to pytanie nie brzmi już wyłącznie: kto będzie rządził Prawem i Sprawiedliwością?

Pytanie brzmi: czy to na pewno jeszcze partia demokratyczna, czy już organizacja, w której obywatelstwo kończy się tam, gdzie zaczyna się wola prezesa?

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ajdejano 27.07.2026 08:05
Pytanie, postawione na końcu materiału powyżej, można zadać również w stosunku do ryżego donka i jego partii oraz do jego partyjnych przystawek. Tam też z zapartym stolcem czekają na każdy oddech i na każde skinięcie szefa. To też nazywa się nie demokracja, ale dupo i stołkokracja. Natomiast demokracją jest to, że (póki co) możemy swobodnie się wypowiadać. Reszta, to kupa dziada bez zelówek.

Ajdejano 26.07.2026 14:10
Szanowny Autorze tego materiału powyżej. Jest takie powiedzenie: co możesz powiedzieć o życiu seksualnym mrówek, jeżeli w mrowisku nie byłeś. I dlatego te ostatnie wydarzenia KAŻDY może komentować wg swoich poglądów, a nie wg faktów, o których nie ma zielonego pojęcia. Ważne jest, aby każdy komentator nie uważał swojego komentarza za jedyną, objawioną i niepodważalną prawdę. Dlatego pozwolę sobie na swój komentarz. Owszem, partia to nie jest zakon o określonej regule, a szef partii, to nie jest przeor klasztoru. Jednak każda partia ma określony program polityczny i swój statut. I ten, kto zapisuje się do określonej partii politycznej, powinien mieć świadomość na co się pisze. Na podstawie dostępnych, OGÓLNYCH informacji (przecież ja i Pan nie byliśmy w tym mrowisku) ja uważam, że Morawiecki jest zawiedziony tym, że Kaczor nie wytypował Jego na ewentualnego premiera po wygranej prawicy. I postanowił Kaczorowi pograć na nosie. Jednak są informacje, że Morawiecki podobno już dawno planował oddzielić się od pisiorów. I właśnie dlatego Kaczor postanowił rozwiązać sprawę na krótko przed wyborami. I MOIM (a nie Pańskim) zdaniem zrobił bardzo dobrze.

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Rosja uderza pod Kijowem, Tusk ostrzega przed prowokacją NATO, Piesiewicz w areszcie. Najważniejsze informacje soboty

Sobota, 29 sierpnia, nie miała w sobie wiele z wakacyjnego rozleniwienia. Pod Kijowem trwało liczenie ofiar jednego z najtragiczniejszych rosyjskich ataków ostatnich miesięcy, premier Donald Tusk po rozmowie z sekretarzem generalnym NATO ostrzegł, że najbliższe pół roku może przesądzić o bezpieczeństwie regionu, a sąd zdecydował o trzymiesięcznym areszcie dla prezesa PKOl Radosława Piesiewicza. W Nepalu liczba ofiar katastrofalnej powodzi idzie już w setki, Norwegia żegna Haralda V i słucha pierwszego wystąpienia nowego króla. W województwie łódzkim ważne są natomiast F-35 w Łasku i zmiany na kolei. W Tomaszowie jutro bezpieczeństwo zejdzie z broszur i komunikatów na Przystań nad Pilicą. Data dodania artykułu: 29.08.2026 20:31
Rosja uderza pod Kijowem, Tusk ostrzega przed prowokacją NATO, Piesiewicz w areszcie. Najważniejsze informacje soboty

Polacy po dziesiąte złoto! Dziś wielki finał żużlowego DPŚ na PGE Narodowym

Ryk silników, zapach metanolu i ponad pięćdziesiąt tysięcy kibiców na trybunach. W sobotni wieczór PGE Narodowy zamieni się w ogromną żużlową arenę. Reprezentacja Polski będzie broniła tytułu Drużynowego Pucharu Świata, a zarazem walczyła o rekordowy, dziesiąty triumf w historii tych rozgrywek. Rywalami Biało-Czerwonych będą Australia, Dania i Wielka Brytania. Początek zawodów o godz. 19.00. Data dodania artykułu: 29.08.2026 07:54
Polacy po dziesiąte złoto! Dziś wielki finał żużlowego DPŚ na PGE Narodowym

29 sierpnia w historii i dziś: Mohacz, łódzkie getto, Jackson, Islandia i młodzi w Juracie

Dziś jest sobota, 29 sierpnia, 241. dzień 2026 roku. W Tomaszowie Mazowieckim słońce wzeszło o godz. 5:47, a zajdzie o godz. 19:33. Dzień potrwa więc niespełna 13 godzin i 46 minut. Imieniny obchodzą dziś m.in. Jan, Michał i Sabina. W historycznym kalendarzu 29 sierpnia znajdziemy zarówno bitwę pod Mohaczem, likwidację łódzkiego getta i wydarzenia poprzedzające polityczne przesilenie roku 1930, jak i narodziny ludzi, którzy zmieniali polską i światową muzykę. Data dodania artykułu: 29.08.2026 07:08
29 sierpnia w historii i dziś: Mohacz, łódzkie getto, Jackson, Islandia i młodzi w Juracie

28 sierpnia. Hitler wyznacza datę ataku na Polskę, ginie „Inka”, Żwirko i Wigura podbijają Berlin, a Spała zapisuje się w historii

Dziś jest piątek, 28 sierpnia 2026 roku, 240. dzień roku. Do końca roku pozostaje 125 dni. W Tomaszowie Mazowieckim słońce wschodzi około godz. 5.45, a zachodzi około 19.37–19.38. Imieniny obchodzą dziś m.in. Augustyn, Aleksy, Patrycja, Aleksander, Alfons i Erazm. 28 sierpnia przypada również Święto Lotnictwa Polskiego. Data dodania artykułu: 28.08.2026 08:46
28 sierpnia. Hitler wyznacza datę ataku na Polskę, ginie „Inka”, Żwirko i Wigura podbijają Berlin, a Spała zapisuje się w historii

Zegarek, wpływy i pieniądze z giełdy. Prezes PKOl Radosław Piesiewicz usłyszał zarzuty

Jeszcze kilka dni temu w centrum tej historii znajdował się luksusowy Patek Philippe wart około 40 tysięcy euro i pytanie, kto właściwie za niego zapłacił. W czwartek sprawa przekroczyła jednak granicę pomiędzy dziennikarskim śledztwem a postępowaniem karnym. Radosław Piesiewicz, prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego, został zatrzymany, przewieziony do Katowic i usłyszał dwa zarzuty. Jeden z nich dotyczy płatnej protekcji. Data dodania artykułu: 28.08.2026 06:19
Zegarek, wpływy i pieniądze z giełdy. Prezes PKOl Radosław Piesiewicz usłyszał zarzuty

Zazdrość przy urnie? Naukowcy odkryli, że głosowanie może wydobywać z nas gorszą stronę

„Skoro ja nie dostanę więcej, to niech drugi też nie ma”. Brzmi jak małostkowość znana z rodzinnych sporów, zakładowych korytarzy czy politycznych awantur? Naukowcy z Uniwersytetu w Linköping pokazali eksperymentalnie coś znacznie ciekawszego: gdy decyzję podejmujemy poprzez głosowanie większościowe, jesteśmy bardziej skłonni pozbawić kogoś korzyści tylko dlatego, że miałby więcej od nas. Nawet wtedy, gdy sami na tym niczego nie zyskujemy. Data dodania artykułu: 27.08.2026 19:02
Zazdrość przy urnie? Naukowcy odkryli, że głosowanie może wydobywać z nas gorszą stronę

MF chce skasować ulgę na internet. Podatkowy relikt czy kolejna ulga zabrana podatnikom?

Ulga internetowa pamięta czasy, gdy szybkie łącze było luksusem, a dźwięk modemu oznaczał wejście do cyfrowego świata. Dwadzieścia jeden lat po jej wprowadzeniu Ministerstwo Finansów uznało, że spełniła swoją rolę i chce wykreślić ją z przepisów. Dla części podatników oznacza to utratę możliwości odliczenia do 760 zł rocznie. Jednocześnie resort zapowiada większą preferencję dla honorowych krwiodawców, likwidację ulgi na ekspansję oraz przedłużenie o dekadę ulgi na robotyzację. Na razie jednak to projekt – obowiązujące prawo jeszcze się nie zmieniło. Data dodania artykułu: 27.08.2026 17:33
MF chce skasować ulgę na internet. Podatkowy relikt czy kolejna ulga zabrana podatnikom?

Facebook pod lupą Brukseli. Polska chce miliarda złotych kary dla Mety za oszukańcze reklamy

To może być jeden z najpoważniejszych polskich ataków na biznesowy model cyfrowego giganta. Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski skierował do Komisji Europejskiej formalny wniosek o ukaranie Mety kwotą 250 mln euro, czyli około miliarda złotych. Powód? Fałszywe reklamy, scam, wykorzystywanie wizerunków znanych osób i – zdaniem polskich władz – niewystarczająca reakcja właściciela Facebooka i Instagrama. Meta odpowiada liczbami i przekonuje, że z oszustami walczy. Problem w tym, że liczby CERT Polska pokazują zupełnie inną stronę tej cyfrowej wojny. Data dodania artykułu: 27.08.2026 16:57
Facebook pod lupą Brukseli. Polska chce miliarda złotych kary dla Mety za oszukańcze reklamy

Polecane

Rosja uderza pod Kijowem, Tusk ostrzega przed prowokacją NATO, Piesiewicz w areszcie. Najważniejsze informacje soboty

Rosja uderza pod Kijowem, Tusk ostrzega przed prowokacją NATO, Piesiewicz w areszcie. Najważniejsze informacje soboty

Sobota, 29 sierpnia, nie miała w sobie wiele z wakacyjnego rozleniwienia. Pod Kijowem trwało liczenie ofiar jednego z najtragiczniejszych rosyjskich ataków ostatnich miesięcy, premier Donald Tusk po rozmowie z sekretarzem generalnym NATO ostrzegł, że najbliższe pół roku może przesądzić o bezpieczeństwie regionu, a sąd zdecydował o trzymiesięcznym areszcie dla prezesa PKOl Radosława Piesiewicza. W Nepalu liczba ofiar katastrofalnej powodzi idzie już w setki, Norwegia żegna Haralda V i słucha pierwszego wystąpienia nowego króla. W województwie łódzkim ważne są natomiast F-35 w Łasku i zmiany na kolei. W Tomaszowie jutro bezpieczeństwo zejdzie z broszur i komunikatów na Przystań nad Pilicą. Data dodania artykułu: Wczoraj, 20:31
Śpisz osiem godzin, a rano jesteś wyczerpany? Bezdech senny można zbadać we własnym domu

Śpisz osiem godzin, a rano jesteś wyczerpany? Bezdech senny można zbadać we własnym domu

Najpierw jest chrapanie. Głośne, nierówne, czasem irytujące dla osoby śpiącej obok. Potem nagle zapada cisza. Mija kilka, kilkanaście sekund. Wreszcie pojawia się gwałtowny wdech i wszystko zaczyna się od początku. Rano człowiek wstaje z łóżka przekonany, że przespał całą noc. Tyle że jest zmęczony, boli go głowa, trudno mu się skoncentrować, a po południu najchętniej zasnąłby w fotelu. Tak mogą wyglądać zaburzenia oddychania podczas snu. Dziś ich diagnostyka nie zawsze musi zaczynać się od nocy spędzonej w szpitalu. Mieszkańcy Tomaszowa Mazowieckiego i okolic mogą wykonać badanie we własnym łóżku. Usługę domowego badania w kierunku bezdechu sennego wprowadził Twój Sklep Medyczny przy ul. Słowackiego 4 w Tomaszowie Mazowieckim. Data dodania artykułu: Wczoraj, 15:25
2200 robotników nie wyszło z fabryki. Wielki strajk w Tomaszowie, o którym pisała cała Polska Rosja uderza pod Kijowem, Tusk ostrzega przed prowokacją NATO, Piesiewicz w areszcie. Najważniejsze informacje soboty Co zrobisz, gdy zawyje syrena? W niedzielę na Przystani będzie można przećwiczyć to w praktyce Śpisz osiem godzin, a rano jesteś wyczerpany? Bezdech senny można zbadać we własnym domu Pan Michał z Dąbrówki skończył 100 lat. Wyjątkowy jubileusz w gminie Czerniewice Kamienica przy placu Kościuszki odzyskała blask. Remont za blisko 7,8 mln zł i 10 nowych mieszkań Codzienne pociągi do Spały po elektryfikacji? To może być ważna zmiana dla regionu Tomaszów Mazowiecki: 20 tysięcy pracowników przemysłu, cztery kina i 12 milionów pasażerów autobusów Ostatni akord lata nad Pilicą. Letnia Scena Artystyczna pożegnała wakacje Wrzesień może uratować wakacyjny budżet. Urlop nawet o 36 proc. tańszy niż w sierpniu Co drugi kęs z fabryki? Naukowcy łączą ultraprzetworzoną żywność z wyższym ryzykiem raka prostaty Ostatni weekend wakacji pod lupą drogówki. SPEED, alkomaty i kontrole prędkości
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep Medyczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: Tutejsza Pani Treść komentarza: W końcu Europa zawita do prężnie rozwijającego się Mniszkowa. Źródło komentarza: S12 coraz bliżej, ale nie ta przez Tomaszów. Jest decyzja dla odcinka Piotrków – Sulejów – Opoczno Autor komentarza: Obserwator Treść komentarza: Dzisiaj dzięki dynamicznemu rozwojowi liczba mieszkańców balansuje wokół 50 tysięcy! Źródło komentarza: Tomaszów Mazowiecki: 20 tysięcy pracowników przemysłu, cztery kina i 12 milionów pasażerów autobusów Autor komentarza: Kryptowalut Treść komentarza: Komuna cię wychowała, wykształciła, wykarmiła ... a ty teraz plujesz jadem jak nawiedzony - synu marnotrawny. Zamilcz, bo się błaźnisz, pisząc, że kontrolowałeś. I co, wtedy było dobrze??? Źródło komentarza: Najpierw odwołali wybory, teraz żądają 956 podpisów. Demokracja spółdzielcza według Zarządu „Przodownika” Autor komentarza: Madzia z Majowej Treść komentarza: 16 kadry na 14 wychowanków ... Kto bogatemu zabroni? Może jeszcze dołożyć kilka etatów :-) Bezrobocie trzeba likwidować. Źródło komentarza: Kontrola w Domu Dziecka „Słoneczko”. Nie ma poważnych nieprawidłowości, ale są problemy, których nie można odkładać Autor komentarza: plutonowy Treść komentarza: My w Tomaszowie wiemy, że nas nie ruszą, bo mamy dużo żołnieży z 25 bkpow i dobrowolnej. Źródło komentarza: 1400 punktów w całej Polsce. Ćwiczą reakcję na alarmy. A Tomaszów? Sprawdziliśmy oficjalną listę Autor komentarza: F Treść komentarza: Tomaszowski poseł miesza sie w sprawę szpitala..... Nie dopuszczać głupków do tak poważnych spraw. Źródło komentarza: „Hajs”, korupcja, karetki jak taksówki. Tak radni miejscy dyskutowali o przyszłości TCZ
Reklama
Reklama
Łóżko rehabilitacyjne  Elbur PB 533

Łóżko rehabilitacyjne Elbur PB 533

Cena: Do negocjacji Zapraszamy Państwa do odwiedzenia naszego punktu zaopatrzenia medycznego Tomaszów Maz. ul. Słowackiego 4Na zdjęciu: Obudowa PB 533 w kolorze nabucco z wkładem PB 521 z okrągłymi podstawami łóżka oraz frontami z nakładką tapicerowaną. Akcesoria: Lampa przyłóżkowa.Wysokiej jakości obudowa drewniana PB 533 dostępna w kilku kolorach w połączeniu z wkładem regulowanym PB 521 tworzy spójną całość i oddaje domowy charakter łóżka przy zachowania jego podstawowych funkcji. Możliwość konfiguracji wyposażenia dodatkowego w postaci np. składanych barierek bocznych sprawia, iż model ten cieszy się dużym zainteresowaniem klientów indywidualnych oraz placówek opiekuńczych.  Kolory niestandardowe*: DETALE PRODUKTU:1. Aplikacje z drewna bukowego4. Pilot z blokadą poszczególnych funkcji2. Możliwość konfiguracji z barierką składaną5. Tapicerowana nakładka (opcja)3. Różne wymiary leża 6. Okrągłe podstawy łóżka (opcja)OPCJE:zmiana długości i szerokości leża • zmiana kolorystyki • możliwość zastosowania okrągłych podstaw kół • tapicerowana nakładka frontuPODSTAWOWE DANE TECHNICZNEBezpieczne obciążenie robocze175 kgMaksymalna waga użytkownika140 kgRegulacja wysokości leża:od 39 do 80 cmRegulacja segmentu oparcia pleców:0 ÷ 70°Regulacja segmentu oparcia podudzi:0 ÷ 20°Wymiary zewnętrzne długość × szerokość:206 × 96 cmPrześwit pod łóżkiem:ok. 16 cmCiężar całkowity:106,8 kgStopki regulowanemax 100 mm FUNKCJEDO POBRANIA: Karta produktu PB-533 [PDF]

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama