Zgłoszone... ale reakcji brak
Byłem w piątek na grzybach... ( nie lubię tego określenia.. po prostu byłem w lesie..) w okolicach Cekanowa. Znalazłem martwą sarnę, więc postanowiłem zgłosić to do leśniczego, który mieszka około 100 metrów od nieżywego zwierzęcia. Leśniczy przyjął zgłoszenie, nie pytając o nic np. o moje personalia, tylko podziękował i to wszystko. Niestety sarna leży do dzisiaj. Moje pytanie: co zrobiłem nie tak, jak należy? Gdzie zgłasza się takie rzeczy? Czy ja popełniłem jakiś błąd? Przecież zwierzę mogło być chore. Mogło oczywiście zginąć w wypadku... ale niekoniecznie.
01.10.2017 20:22
3
Komentarze