Milczenie też jest decyzją. Ile trzeba screenów, żeby Kościół i szkoła zaczęły reagować?
Walka z hejtem w Polsce ma się znakomicie. Dopóki jest na plakacie. Dopóki można zrobić konferencję, szkolenie, pogadankę o cyberprzemocy i zdjęcie z hasłem „stop nienawiści”. Prawdziwy test zaczyna się wtedy, gdy hejt ma twarz, nazwisko, miejsce pracy i przełożonych. W Tomaszowie Mazowieckim ten test właśnie trwa. I nie jest to już przede wszystkim sprawa radnego Szczepana Goski. To sprawa Archidiecezji Łódzkiej, szkoły i ludzi, którzy zostali poinformowani o problemie.