Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 12 września 2026 13:14
Reklama
Reklama

Zespół do sezonu jest przygotowany

Niespodziewane zakończenie współpracy tomaszowskiej Lechii z trenerem Sławomirem Majakiem zaskoczyło zapewne wszystkich kibiców drużyny. Najbardziej jednak zaskoczony poczuł się sam zainteresowany, który uważa, że został potraktowany w sposób wyjątkowo poniżający. W rozmowie z portalem odpiera kierowane przeciwko niemu zarzuty

 

- Jak Pan trafił do Tomaszowa?

Zatelefonował do mnie Adam Król, czyli człowiek na dzień dzisiejszy odpowiedzialny za sprawy sportowe w Klubie. Poprosił o spotkanie nie mówiąc dokładnie o co chodzi. Umówiliśmy się, że przyjadę do Tomaszowa po ostatnim meczu Concordii. Przyjechałem na ostatni mecz Lechii, jaki grała z Paradyżem. Domyślałem się, że chodzi o prowadzenie drużyny. Obejrzałem mecz. Rozmawialiśmy o możliwości objęcia funkcji trenera. Wymieniliśmy się propozycjami finansowymi. Na drugi dzień Zarząd zaakceptował propozycję i tak zostałem trenerem Lechii.

 

- Prowadziliście jakieś rozmowy o charakterze koncepcyjnym, dotyczące metod i strategii szkolenia?

Nie było takich rozmów. Za wszystko, od przygotowania zespołu, przez jego prowadzenie byłem odpowiedzialny ja. To miał być tylko mój pomysł i moja odpowiedzialność. Po spotkaniu z zarządem rozmowa była bardzo krótka, między innymi dlatego, że nie miałem żadnego wpływu na politykę transferową klubu. Przychodząc do Lechii miałem już gotowych ludzi, którzy w zespole mieli być. Jedyne o co mam do siebie pretensje, to jest to, że zbyt długo trzymałem tak rozbudowaną kadrę. Miałem ponad 30 piłkarzy a ja uważałem, że potrzeba jest najwyżej 23. To rozbiło trochę mój plan treningowy.

 

 Pańska kariera w Lechii bardzo szybko się skończyła. Trwała nieco ponad miesiąc

To prawda, 4 lipca rozpoczęliśmy treningi a, 21 sierpnia nastąpiło rozwiązanie ze mną umowy. Okres, jak dla trenera zdumiewająco krótki, Nie było takiego szkoleniowca, który tak szybko byłby zwolniony ze swojej posady. Nie takie wyniki osiągali trenerzy, wystarczy przypomnieć chociażby Legię Warszawa, Cracovię z poprzedniego sezonu. Nie po to się zatrudnia trenerów, by ich po dwóch kolejkach zwalniać.  Każdy trener ma jakąś koncepcję, swój styl pracy i wierzy w to, co robi. Trenera powinno się rozliczać po rundzie albo po sezonie, a nie po dwóch meczach, bo one o niczym nie świadczą.

 

Podobno nie słuchał pan sugestii, z jakimi zwracał się do pana Zarząd Klubu.  Jakiego rodzaju były to sugestie?

Jak mam reagować na polecenia, abym do akceptacji przedstawiał za każdym razem skład zawodników na mecz. To jest odbieranie trenerowi autorytetu i sprowadzanie do roli wykonawcy poleceń.  Nie po to przyszedłem, by mi Zarząd ustalał skład i decydował o tym, jakie mam przeprowadzać zmiany.  Zarząd zapomniał, że nie żyjemy już w czasach Gierka. Nigdy nie pozwalałem, by ktoś za mnie ustał skład i nigdy do tego niego nie dopuszczę.

 

Co udało się zrobić w te niepełne dwa miesiące?

Zdążyłem poznać zespół, oczywiście nie do końca, bo to nie jest realne w ciągu tych kilku tygodni. Jestem pewny, że mieliśmy do siebie zaufanie. To było dla mnie najważniejsze, ponieważ w klubach, w których dotąd pracowałem, zawsze byłem dumny z tego, że mam dobry kontakt z zawodnikami. W tum Klubie nie dane mi było tego pociągnąć dłużej. Tym bardziej bolą wypowiedzi, według których, to zespół miał być „prowodyrem” tego, co się stało.

 

Rzeczywiście pojawiły się głosy, że piłkarze byli nie zadowoleni ze sposobu prowadzenia treningów przez pana, szkolenia zbyt mało a treningi ponoć były zbyt lekkie.

Nie wierzę, by zawodnicy chodzili do członków Zarządu i w ten sposób się wypowiadali. Na pierwszym spotkaniu z zawodnikami powiedziałem wyraźnie, że jeśli nie będziemy sobie ufać, czyli ja nie będę ufał im a oni nie będą ufać mnie, to nasza współpraca nie ma sensu. Nie ma zaufania, to nie ma odpowiedniej atmosfery, nie ma też wyników. Jestem pewien, że zespół to zrozumiał i przyjął do wiadomości. Tym bardziej dziwią mnie informacje, jakie ukazały się na stronie internetowej Lechii. To, co sobie zaplanowałem, zrobiłem. Na tyle, na ile ten zespół powinien być do rundy jesiennej przygotowany, ja go przygotowałem. Oczywiście pierwsze wyniki, jakby temu przeczyły

 

 

No właśnie dwóch beniaminków. Jedna przegrana i jeden remis, który uratował Król.

Ten zespół potrzebuje czasu, żeby „zaskoczył”. Nie wiem, czy nastąpiło to w czasie środowego meczu, ale wynik sugeruje, że tak. Natomiast w pierwszych dwóch meczach zabrakło nam skuteczności.

 

Emocje były a butelki i inne przedmioty fruwały w powietrzu.

Butelki fruwały, bo nie jestem typem trenera Lenczyka, że usiądę na ławce i tak przesiedzę przez 90 minut. Nigdy nie mówiłem, że jestem człowiekiem spokojnym.  Jestem osobą nerwową i wybuchową i czasem może zbyt łatwo to okazuję na boisku, czy na ławce treningowej . Zespoły, z którymi byłem szybko się do tego przyzwyczajały. To też był jeden z argumentów przeciwko mnie. Mówienie, że zawodnicy się stresują i spalają, to tylko odwracania głowy od prawdziwego problemu w tym klubie.

 

Co to za problem?

Uważam, że rozmowa powinna być merytoryczna i rzeczowa. Jeśli zatrudnia się jako trenera Sławomira Majaka, to nie jest to nazwisko w polskim futbolu anonimowe. Dla mnie forma rozstania jest wyznacznikiem całkowitego braku klasy. To jest po prostu skandaliczne. Nie można żegnać trenera pół godziny po meczu, na festynie, gdzie masa ludzi przyszła się bawić, pośpiewać, czy potańczyć, gdzie uczestnicy popijają przy muzyce piwo. Prosi się mnie „na stronę” i oświadcza: „dziękujemy panu, pan tu już nie pracuje”.  Przyzna pan, że jest to dla mnie forma niezwykle poniżająca. Pan Michał Goździk na stronie internetowej klubu oświadczył, że Zarząd spotkał się ze mną po meczu. Czy kilkunastosekundowe spotkanie starczyło na rzeczową i merytoryczną rozmowę? Można było spotkać się wieczorem,  albo następnego dnia i powiedzieć „przykro nam panie trenerze ale nie wyszło nam i musimy zmienić szkoleniowca” . Tak się rozstają kulturalni ludzie. Nie tak, jak potraktowano moją osobę.

 

Decyzja dla wielu osób niespodziewana. Czy coś ją wcześniej zapowiadało?

Nawiązałbym do publicznych wypowiedzi pana Krzysztofa Motyla, który stwierdził, że już od kilku tygodni Zarząd widział, że to idzie w złym kierunku, że trener jest niedobry, że zawodnicy się skarżą, że chodzą i narzekają. Sam Zarząd więc przyznaje, że to nie była decyzja podjęta nagle. Czekano tylko na pretekst.  Dla mnie najważniejsze jest to, że nowy trener był już na tym meczu. Bez względu na wynik, jaki byśmy osiągnęli i tak byłbym osobą zwolnioną, bo przyczepiono by się do stylu gry, albo do zmian, jakie przeprowadziłem a nie byłyby po myśli Zarządu. Ta decyzja być może odłożona zostałaby do środy. 

 

Słabego początku sezonu nie zapowiadały mecze sparingowe. Tylko jeden przegrany, z Omegą Kleszczów.

Mecz z Kleszczowem również, przy odrobinie szczęścia, mógł się zakończyć naszym zwycięstwem. W spotkaniu z Omegą odezwała się największa bolączka, z jaką mieliśmy do czynienia w dwóch pierwszych, ligowych spotkania, czyli brak skuteczności strzeleckiej. Wyniki sparingów mimo wszystko były dobrym prognostykiem. Już na etapie przygotowań pojawiały się animozje między mną a zarządem dotyczące stylu gry, przeprowadzanych zmian, tego kto jest na boisku a kto nie został na nie wpuszczony.  To się nawarstwiało i przez ostatnie trzy tygodnie przed pierwszym meczem, miałem ogromne problemy, by dojść do porozumienia z Zarządem Klubu.

 

Przyzna pan jednak, że po środowym meczu, pytanie samo się nasuwa. Co udało się zrobić w dwa dni, czego nie udało się przez blisko dwa miesiące?

Byłem pewien, że trzeci mecz zostanie wygrany i to wysoko. Wracając jednak do pytania, to oczywistym jest, że żaden trener nie jest w stanie zrobić czegokolwiek w ciągu dwóch dni. Nie jest w stanie podnieść zespołu mentalnie, fizycznie, czy przećwiczyć taktyki i strategii. Drużyna na pewno była trochę podłamana tym, że stwarza mnóstwo sytuacji ale nie udaje się ich wykorzystywać i tracimy punkty. Powtarzałem zawodnikom, że to jest tylko piłka, że może dzisiaj się nie udało ale uda się za tydzień. Potrzebujemy jeszcze troszkę czasu i to odpali. Wierzę, że po ostatnim wygranym meczu, zespół passę będzie podtrzymywał.

 

Jak ocenia pan drużynę?

Uważam, że zespół personalnie jest naprawdę mocny. Biorąc pod uwagę nazwiska, które są dzisiaj w klubie, jest to na pewno duży potencjał. Szczególnie jeśli chodzi o formacje przednie, mamy dużo zawodników ofensywnych. Mniejszy wybór w formacjach defensywnych spowodował, że nie mieliśmy zbyt dużego pola manewru i w konsekwencji straciliśmy dwie bramki w bardzo prosty sposób. To nas kosztowało punkty, a mnie w konsekwencji pracę. Ja jestem zwolennikiem budowania drużyny od formacji obronnych.  Ktoś zarzucał, że w Tomaszowie graliśmy jednym napastnikiem, co jest kompletną bzdurą. Zmieniłem mój ulubiony system 4-5-1, właśnie dlatego, że mieliśmy dużą liczbę zawodników ofensywnych. Dlatego też w Moszczenicy graliśmy trzema napastnikami, natomiast w meczu z Pabianicami u siebie dwoma. Może zabrakło mi tu konsekwencji. Współpracę z zespołem oceniam bardzo dobrze, wbrew temu co na ten temat mówi Zarząd klubu. Jeszcze raz podkreślę, że nie wierzę, by zawodnicy chodzili do Zarządu i opowiadali, że są niezadowoleni. To raczej próba usprawiedliwienia i wybielenia samych siebie.  „My byliśmy dobrzy, tylko trener był niedobry i musieliśmy z nim tak postąpić”.  Jeśli coś takiego miałoby miejsce, to ktoś zachował się nie fair w stosunku nie tylko do mnie, ale przede wszystkim  całej drużyny.  Jeśli taka osoba istnieje, to w klubie nigdy nie będzie dobrze.

 

W takim razie, czego miało brakować w prowadzonych przez pana treningach. Chodziło o elementy poprawiające kondycje, czy szkolenia obejmujące ustawienia, czy strategię i koncepcje?

Prawdopodobnie chodziło o elementy związane z kondycją i wytrzymałością. Tego podobno było zbyt mało. Uważam, że to co zaplanowałem, udało mi się wykonać  i zacznie to wkrótce przynosić efekty. Te argumenty to tylko pretekst. Przecież nie wiemy, kto konkretnie przyszedł do Zarządu i co dokładnie powiedział. To jest „gdybanie”.

 

Uważa pan, że drużyna jest dobrze przygotowana do sezonu pod względem kondycyjnym?

Jeżeli człowiek przez 20 lat gra zawodowo w piłkę to coś o tym sporcie wie. Jeśli widzę, że zawodnicy gonią wynik przez 90 minut w Moszczenicy, podobnie jest w meczu z Pabianicami i nie widać specjalnego przemęczenia, to są dobrze przygotowani, czy źle?  Malo tego w ostatnich minutach potrafią strzelać bramki i stwarzać sytuacje strzeleckie. Mecz w Skierniewicach to dobitnie udowodnił. Cztery bramki padły w drugiej połowie, w tym dwie w doliczonym czasie gry. Mówienie, że zawodnicy nie mają siły jest dla mnie totalną bzdurą. Nowy trener nie mógł w przeciągu dwóch, trzech dni poprawić tego elementu gry.

 

Jak pan ocenia szanse Lechii na wejście do trzeciej ligi?

Wróciłbym do genezy Lechii. Kiedy głównym sponsorem drużyny został pan Marcin Wolski, otoczył się nie takimi osobami, jakimi powinien. Myślę, że zaufał różnym doradcom, którzy mam nadzieję, że nie oszukają go tak, jak oszukali mnie. Klepano mnie po plecach, równocześnie kopiąc pode mną dołki. Zespół Lechii ma poważne szanse na awans. Jednak od początku przestrzegałem przed pompowaniem balonu, tak jak miało to miejsce w ubiegłym roku, po awansie. Po rundzie jesiennej, kiedy zespół prowadzili panowie Pawłowski i Chmielewski było drugie miejsce w tabeli. Co za „mądry” człowiek wpadł na pomysł, żeby zwolnić tych panów? Niech ktoś to wytłumaczy.

 

Ponoć „Chmielu” nie potrafił się zachować, trzaskał drzwiami i pyskował.

Czyli też nie pasował zarządowi. Tym razem nie zawodnikom ale działaczom klubu. Drużyna odnosiła sukcesy a między piłkarzami a trenerami była prawdziwa „chemia”.  Zwolniono te osoby mówiąc, że zostanie zatrudniony trener z zewnątrz. Posadę otrzymał trener Kościsty. Osoba miejscowa, ale nie mająca żadnego doświadczenia w prowadzeniu seniorskiej piłki. Lechia zaczęła przegrywać i trenera nie zwolniono po dwóch kolejkach. Mnie zwolniono w trybie natychmiastowym.

 

Mówi się, a właściwie rozpowszechnia informację, że nie miał pan żadnych sukcesów trenerskich.

Trenowałem Concordię Piotrków, którą wprowadziłem do drugiej ligi. W dodatku zrobiłem to zespołem, w którym nie było piłkarskich gwiazd. To był zespół, który podobnie jak Lechia rozpoczynał rozgrywki od A–klasy i systematycznie piął się w górę. Do Tomaszowa udało się ściągnąć kilka ciekawych nazwisk, jak na przykład Holewiński. W Concordii ściągałem zawodników z niższych klas i dawałem im szansę. Z nimi awansowaliśmy o dwie klasy rozgrywkowe, więc wydaje mi się, że jednak jakieś pojęcie o trenowaniu drużyn mam. Gdybym miał więcej czasu, mógłbym przekonać włodarzy klubu, że idziemy w dobrym kierunku.

 

Nie uważa pan, że piłka nożna w wydaniu stowarzyszeniowym to przeżytek? Czy nie lepiej byłoby powołać spółkę, tak jak ma to miejsce w ekstraklasie? Byłby jakiś zarząd i rada nadzorcza i przede wszystkim właściciel.

Oczywiście, że taka formuła to całkowity anachronizm. Spółka, to jest spółka i w tym kierunku powinno się iść. Zresztą myślę, że i w Tomaszowie takie plany jakieś są lub będą. Może już po przerwie zimowej. Spółka daje większe możliwości rozwoju. Lechia ma młodego, prężnego i ambitnego sponsora, który oczekuje awansu, a nakłady finansowe, które ponosi  pozwalają wyrażać mu swoją opinię jak również zatrudniać lub zwalniać trenerów. Problemem Lechii nie będzie słaba drużyna czy też słaba gra. Kłopotem Lechii jest to, że nie wszystkie osoby związane  z tym klubem wiedzą, co dla niego dobre. Korzystając z okazji chciałbym podziękować wszystkim osobom, które życzą dobrze drużynie, a przede wszystkim kibicom, którzy tłumnie przychodzą zarówno na sparingi jak i mecze ligowe. Dziękuję za doping i wspaniałe przyjęcie. Życzę powodzenia i awansu.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

nie chcem ale muszem wypocić te kilka zdań 30.08.2011 20:14
zarząd to zlepek nieudaczników -1 p Krzysztof ,"własciciel" baru -czy wiecie ze ten gospodarz od 20 lat nic nie zrobił w tym barze ? zadnej inwestycji taki syf jaki był za komuny jest po dziś ,facet trzyma sie pazurami tego baru i nie pozwoli aby cos poszło do przodu bo to juz obiady dla piłkarzy by wypadało dać itp.. 2 dyrektor sportowy -śmiech mnie ogarnia ze ten facio wogóle ma posade w lechii,jescze niedawno zrobiłby wszystko zeby nasz klub zniszczyć,ten jegomość bawi sie chyba w menadzera swego syna szkoda tylko ze w lechii.pan michał to fajny chłop ale troche bez jajec bo sadze ze wie co jest grane ale nie umie tych pasożytów przegonić z zarządu a szkoda.są jeszcze panowie politycy tacy my wam a wy nam wiadomo o kogo chodzi to ci od tej tuby w która krzyczą na meczach .panowie lechia to nie wasz folwark ,licze ze dożyje czasów ze kiedys was juz tam nie bedzie wtedy wlasnie narodzi sie Lechia a nie zlepek kopaczy nie związanych z tomaszowem i zarząd pseudobiznesmenów pseudomenadzerów ,a tak wogóle to proponuje sponsorowi zabtrać to co lepsze na stadion wojska albo po "pilicy' i olać ten "beton" bo szkoda kasy .

Kibic82 30.08.2011 18:31
Rzeczywiście skandaliczne zachowanie naszego pseudo zarządu

do OPinia 29.08.2011 23:13
Napisałeś gra! Owszem zaliczył bodajże 10 minutowy epizod w ekstraklasie.Do niedawna piłkarz Lechii strzelił nawet bramkę w najwyżej klasie rozgrywkowej.Co do pana Majaka to gość dobrze gada.Wypada jedynie zachowanie zarządu Lechii skwitować jedna wielka żenada

Urodzony w Tomaszowie Mazowieckim 29.08.2011 17:12
Jako b. zawodnik tomaszowskiej Lechii, ale nie p. nożnej, dowiaduje się wiele "ciekawych" rzeczy. Widać, że w Lechii - tak samo jak w Urzędzie Miasta - jest takie samo badziewie.

OPinia 29.08.2011 16:58
Grał, grał w meczu np. Wisłą - Legia, źle poinformowany jesteś, potem wypożyczony został do GKP Gorzów

kibic 29.08.2011 08:30
Zarząd kompromituje nasza Lechię. To nie jest prywatny bar P.Motyla, tylko klub z tradycją prawie 90-letnią. Trzeba rozliczyć zarząd!

@OPinia 28.08.2011 15:28
Co ma piernik do wiatraka?I po pierwsze Banasiak nie gra w najwyższej klasie rozgrywkowej tylko walczy o miejsce składzie beniaminka 2 ligi Olimpii Elbląg...

varan 28.08.2011 10:46
Jakiej klasy można się spodziewać po klubie, który rok temu poparł w wyborach kandydata na prezydenta RZ ? Ja się tylko dziwię jak ktoś, kto ma łeb na karku (sponsor pan Wolski) , zgodził się na wydawanie swoich nie małych pieniędzy bez możliwości decydowania o losach klubu ? Ja bym tym leśnym dziadkom nie przekazał choćby 10 zł, wolałbym kupić 3 napoje izotoniczne i dać je bezpośrednio trzem zawodnikom po treningu. Kolejna kuriozalna sprawa to obcokrajowcy w piątek klasie rozgrywkowej. A gdzie młodzi polscy zawodnicy z regionu łódzkiego np z SMS'u Łódż, który wyszkolił już wielu piłkarzy grających w ekstraklasie ? Obserwując ten klub z zewnątrz odnoszę wrażenie że organizacyjnie jest na dnie, jedyne co jest to kasa, którą ludzie na stołkach nie potrafią należycie zagospodarować. Efektem tego pewnie ze 30% jest bezsensownie marnowana, chocby na 30 zawodników w kadrze - tak licznych kadr to nawet kluby grające w LM nie mają!

OPinia 28.08.2011 09:46
A np. Banasiak gra w najwyższej klasie rozgrywkowej ::)) Legia, GKP Gorzów obecnie Olimpia Elbląg, wymienić można kilku ale po co jak i tak nie wiecie o kim mowa ::))

KIBIC 28.08.2011 00:38
Możecie mi wierzyć albo nie,ale Sławomir Majak to mój idol z dzieciństwa.Dzięki jego spotkaniom w barwach Widzewa przeciwko Broendby czy Steua Bukareszt zacząłem się interesować piłką nożna na całego i zostałem można powiedzieć kibolem...jak dowiedziałem się,że został zatrudniony w Naszej Lechii nie kryłem swojej radości,ale po tym jak potraktował Go nasz śmieszny zarząd czuję się zażenowany i oszukany ;(

piłkarz 27.08.2011 23:27
Święta racja pan Majak bardzo dobrze prawi,a co najważniejsze powiedział prawdę!

Lechia Piotrek. 27.08.2011 22:52
Tutaj(LECHIA) czas się zatrzymał:Jak to określił trener Majak nasze miasto oraz klub to mentalnie (czasy Gierka) Racja> od 20 lat nie ma bazy treningowej ( boisko treningowe) od 20 lat Lechia nie wychowała piłkarza, piłkarzy.(którzy by grali przynajmniej w II Lidze) od 20 lat Lechia nie ma trenerów ,systemu pracy z młodzieżą.a dobrzy trenerzy z Tomaszowa pracują poza klubem. Natomiast ma działaczy tych samych od 20 lat.Prowincja i zakompleksienie to główne atuty starych działaczy .Super że klub zyskał sponsora - może chodź trochę się zmieni system zarządzania. .KLUB LECHIA JEST SPORTOWĄ, SPOŁECZNĄ WIZYTÓWKĄ MIASTA.WCALE NIE TRZEBA GRAĆ W NAJWYŻSZEJ LIDZE ROZGRYWKOWEJ ABY SPOŁECZEŃSTWO UTOŻSAMIAŁO SIĘ Z KLUBEM.NATOMIAST KLUB MUSI MIEĆ LUDZI KTÓRZY MAJĄ WIZJĘ KLUBU I REALIZUJĄ JĄ A NIE; WŁAŚCICIELA BARU W KLUBIE LUB MALOWANEGO PREZESA LUB PSEUDO TRENERÓW ,KIEROWNIKÓW I POMOCNIKÓW ZARZĄDU TAK JAK OSTATNIO PRZEDSTAWIŁ SIĘ PAN RADNY HI HI.

kibic 27.08.2011 21:56
Pan Majak potwierdził całe oblicze darmozjadów i pseudoprezesów naszej Lechii. Po przeanalizowaniu jego wypowiedzi i wypowiedzi pana Motyla, pana Goździka, czy innych zarządców, jednoznacznie wysnuwam wniosek i utwierdzam się w przekonaniu, że mamy bandę, a nie grupę profesjonalistów w zarządzie Lechii. W takiej sytuacji życzę sobie i pozostałym kibicom, jak i piłkarzom, aby ci "pseudoprezesy" nie przeszkodzili nam w awansie. Pozdro dla pana Majaka.

kibic 27.08.2011 21:18
P.Majak szacun za robotę i prawdziwe słowa w temacie zarządu,ale i tak to nic nie da;(To jest beton,beton,beton-tutaj sprawę może załatwić tylko taczka za w niej p.Motyl.Król tylko kto sie odważy................pozdraw iam i życzę dalszej owocnej kariery

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Dziś w kraju i na świecie (sobota, 12 września)

Dziś jest sobota, 12 września, dwieście pięćdziesiąty piąty dzień roku. Do jego końca pozostało 110 dni. W Tomaszowie Mazowieckim słońce wschodzi około godz. 6.09, a zachodzi około 19.01. Data dodania artykułu: 12.09.2026 08:04
Dziś w kraju i na świecie (sobota, 12 września)

11 września w historii i dziś: od Stirling po 9/11, rocznica Lady Pank i mecz Lechii Tomaszów w Ząbkach

Nie ma wielu dat, które stały się nazwą wydarzenia. „11 września” należy do nich. Dokładnie 25 lat temu cztery porwane samoloty zamieniły zwykły wtorkowy poranek w jeden z najbardziej przejmujących obrazów początku XXI wieku. Dwie wieże World Trade Center runęły, płonął Pentagon, a lot 93 zakończył się na polu w Pensylwanii. Ale 11 września ma znacznie dłuższą historię: tego dnia William Wallace zwyciężał pod Stirling, ginęli Żwirko i Wigura, wojska gen. Kutrzeby odbijały Łowicz, rozpoczęto budowę Pentagonu, armia obalała Salvadora Allende, a Węgry otwierały granicę dla obywateli NRD. Muzycznie mamy dziś 45. rocznicę powstania Lady Pank oraz urodziny Moby’ego, Harry’ego Connicka Jr. i Ludacrisa. Sportowo zaczynają się pierwsze w historii World Athletics Ultimate Championship, Polki grają z Beninem na mundialu U-20, Formuła 1 po raz pierwszy wyjeżdża na Madring, a Lechia Tomaszów walczy w Ząbkach o pierwsze wyjazdowe zwycięstwo sezonu. Data dodania artykułu: 11.09.2026 09:22
11 września w historii i dziś: od Stirling po 9/11, rocznica Lady Pank i mecz Lechii Tomaszów w Ząbkach

Huti biorą Mokhę, ropa ponad 105 dolarów. Polska poderwała lotnictwo. Łódź żegna dzieci wojny

Czwartek, 10 września 2026 roku, pokazał, że światowa mapa bezpieczeństwa zaczyna przypominać system naczyń połączonych. Huti przejęli strategiczny port Mokha w Jemenie i znaleźli się jeszcze bliżej cieśniny Bab el-Mandeb, przez którą prowadzi jeden z najważniejszych szlaków handlowych świata. Ropa Brent przebiła dziś 105 dolarów za baryłkę, a Europejski Bank Centralny odpowiedział na rosnącą presję inflacyjną podwyżką stóp procentowych. Nad ranem rosyjskie drony atakujące zachodnią Ukrainę po raz kolejny postawiły na nogi polskie lotnictwo; RCB wysyłało alerty mieszkańcom Lubelszczyzny i Podkarpacia, a ruch w Rzeszowie i Lublinie został czasowo wstrzymany. W kraju po tragicznej katastrofie kolejowej rząd zapowiada odbieranie prawa jazdy za wjazd na przejazd przy czerwonym świetle, TSUE wydał ważny wyrok dla frankowiczów, a Łódź po dziesięcioleciach żegnała dzieci zamordowane i wyniszczone w niemieckim obozie przy Przemysłowej. W Tomaszowie natomiast zaczęło się dziś głosowanie, w którym mieszkańcy zdecydują, jak wydać 1,7 mln zł z Budżetu Obywatelskiego. Stan informacji: około godz. 20.00. Data dodania artykułu: 10.09.2026 21:22
Huti biorą Mokhę, ropa ponad 105 dolarów. Polska poderwała lotnictwo. Łódź żegna dzieci wojny

10 września w historii. Deyna daje Polsce złoto, Ulmowie zostają błogosławieni, Mazowsze wraca do Korony

Dziś jest czwartek, 253. dzień roku. Do końca 2026 roku pozostają 112 dni. W Tomaszowie Mazowieckim Słońce wschodzi około godz. 6.07, a zachodzi o 19.06. Imieniny obchodzą m.in. Łukasz, Sebastian, Mikołaj, Piotr, Izabela, Antoni i Monika. Data dodania artykułu: 10.09.2026 07:01
10 września w historii. Deyna daje Polsce złoto, Ulmowie zostają błogosławieni, Mazowsze wraca do Korony

Od Jagiełły w Wolborzu po rozmowy o unijnych miliardach. Dziś w kraju i na świecie — 9 września

Historia nie zawsze zaczyna się w odległych stolicach. Czasem jej ważny rozdział powstaje tuż obok — jak odezwa Władysława Jagiełły przeciw zakonowi krzyżackiemu, wydana w Wolborzu dokładnie 617 lat temu. Dziś polityczne rozmowy toczą się już w zupełnie innej Europie: w Warszawie tematem będzie przyszły budżet Unii. W kalendarium wracamy też do sprawy brzeskiej, sukcesu „Noża w wodzie” i muzyki Otisa Reddinga. Data dodania artykułu: 09.09.2026 08:08
Od Jagiełły w Wolborzu po rozmowy o unijnych miliardach. Dziś w kraju i na świecie — 9 września

8 września. To dziś Tomaszów został uroczyście ogłoszony miastem. Orsza, Siwiec, Avicii i wielki mecz Polek

8 września Tomaszów Mazowiecki ma swoją własną, bardzo ważną kartkę w kalendarzu. Dokładnie 196 lat temu komisarz rządowy odczytał akt nadania praw miejskich, a pierwszy burmistrz złożył przysięgę. Tego samego dnia historii przypominamy wielkie zwycięstwo pod Orszą, początek tragedii Leningradu, dramatyczny protest Ryszarda Siwca i śmierć Elżbiety II. Muzycznie 8 września łączy P!nk, Patsy Cline i Aviciiego. Sportowo zaś najważniejszy polski punkt dnia jest w Katowicach: biało-czerwone zagrają z Meksykiem na mistrzostwach świata U-20. A skoro obchodzimy również Dzień Dobrych Wiadomości, spróbujmy przez chwilę spojrzeć na historię inaczej niż wyłącznie przez dym, wojny i katastrofy. Data dodania artykułu: 08.09.2026 09:08
8 września. To dziś Tomaszów został uroczyście ogłoszony miastem. Orsza, Siwiec, Avicii i wielki mecz Polek

Pokój mówi jedno, drony drugie. Kreml dopuszcza rozmowy, Iran grozi energetyce. Wojsko rusza na drogi

Poniedziałek, 7 września 2026 roku, przynosi ten rodzaj wiadomości, w których słowo „pokój” pojawia się niemal równie często jak „atak”. Kreml po weekendowej misji Steve’a Witkoffa i Jareda Kushnera nie wyklucza wznowienia trójstronnych rozmów Rosja–Ukraina–USA. W tym samym czasie ukraińskie drony uderzają w trzy rosyjskie rafinerie, a Rosjanie atakują ukraińskie porty. Na Bliskim Wschodzie Iran zapowiada stworzenie nowej „strefy ograniczonej” w Zatoce Perskiej i ostrzega amerykańskie firmy energetyczne, że ich instalacje mogą stać się celem. Ropa Brent doszła dziś do 98 dolarów za baryłkę. W Polsce wojsko rozpoczyna przemieszczanie sprzętu przed dużymi ćwiczeniami „Czarny Obrońca ’26”, a w Sejmie naukowcy po raz pierwszy rozmawiają o zmianie klimatu jak o elemencie bezpieczeństwa narodowego. W Łódzkiem ruszają przygotowania do budowy wielkiej sieci tras rowerowych, w tym Velo Pilica, mającej bezpośredni związek z naszym regionem. A Tomaszów? Tutaj poniedziałek nadal żyje skutkami jednego z najbardziej burzliwych walnych zgromadzeń w historii SM „Przodownik”. Stan informacji: około godz. 20.00. Data dodania artykułu: 07.09.2026 23:14
Pokój mówi jedno, drony drugie. Kreml dopuszcza rozmowy, Iran grozi energetyce. Wojsko rusza na drogi

7 września. Westerplatte milknie, Tomaszów zajmują Niemcy. Buddy Holly, Borodino i mecz Świątek

Są daty, które wyglądają jak montaż z kilku różnych filmów. 7 września 1764 roku szlachta wybierała ostatniego króla Rzeczypospolitej. W 1812 roku pod Borodino Napoleon rzucił na Rosjan ponad sto tysięcy ludzi. W 1822 roku Brazylia ogłaszała niepodległość. W 1939 roku po siedmiu dniach walki skapitulowało Westerplatte, a niemieckie czołgi stanęły na placu Kościuszki w Tomaszowie Mazowieckim. Rok później Londyn zobaczył początek Blitzu. Muzycznie dzień należy do Buddy’ego Holly’ego, Chrissie Hynde, Glorii Gaynor i wspomnienia Keitha Moona. A sportowo – przede wszystkim do Igi Świątek, która wieczorem zagra o ćwierćfinał US Open. Data dodania artykułu: 07.09.2026 09:40
7 września. Westerplatte milknie, Tomaszów zajmują Niemcy. Buddy Holly, Borodino i mecz Świątek

Polecane

P. Kucharski mówi prawdę... kiedy się pomyli

P. Kucharski mówi prawdę... kiedy się pomyli

Radny Piotr Kucharski staje się powoli etatowym, samorządowym łgarzem. Tym razem po raz kolejny postanowił zabłysnąć kłamstwem przy okazji konfliktu w Spółdzielni Mieszkaniowej Przodownik. Jakubowi Pietkiewiczowi, znalazł byłego pracodawcę. Oczywiście miałby nim być... Marcin Witko. Tymczasem faktycznie, aktualny Prezes Spółdzielni, był Pełnomocnikiem Prezydenta Tomaszowa Mazowieckiego ds. kontaktów społecznych. Tyle, że Prezydentem był wówczas... Rafał Zagozdon. Marcin Witko z pracy natomiast go... zwolnił. I właśnie dokładnie taki charakter mają wszystkie sensacyjne doniesienia Kucharskiego, w tym te, jakie trafiają do prokuratur i innych służb. Data dodania artykułu: Wczoraj, 17:11 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 1
Pilne! Policjanci z Tomaszowa poszukują 17-letniej Wanessy Jakub Lechia wraca z Ząbek bez punktów. Fatalny początek przesądził o porażce Dziś w kraju i na świecie (sobota, 12 września) Mateusz Stolarski nowym trenerem Widzewa Łódź. Debiut już przeciwko Legii „Dziś krawat nie świadczy już o burżujstwie”. W Tomaszowie szyto elegancję za 5 groszy Cyberatak nie jest problemem tylko dużych firm - jak mały biznes może ograniczyć ryzyko? Spokojny pierwszy tydzień w przedszkolu, a potem codzienny płacz. Co robić? Czym wypełnić pudełko, żeby prezent nie latał w środku „Wieczór Panieński plus” zawita do Tomaszowa Mazowieckiego P. Kucharski mówi prawdę... kiedy się pomyli Chaos pod Spółdzielnią Przodownik w Tomaszowie. Tłum zablokował wejście nowemu prezesowi, interweniowała policja Marta Ulikowska dyrektorem ŚDS. Po miesiącach kryzysu placówka wchodzi w nowy etap
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: mama Treść komentarza: A będzie można gdzieś zapoznać się z tą koncepcją prowadzenia placówki? Czy po jakimś czasie będzie ocena, czy placówka jest kierowana zgodnie z tą koncepcją? Co z koncepcją przedstawioną przez poprzednią panią dyrektor? Czy została wprowadzona w życie? Jeśli tak, to z jakim skutkiem? Jeśli nie, to dlaczego tyle trwało odwołanie kogoś, kto nie wywiązał się ze zobowiązań dotyczących swojego stanowiska? Ten Zespół powołany przez pana starostę coś zrobił, sprawdził? Wydał jakąś ocenę? Czy nowa pani dyrektor też zostanie na stanowisku, niezależnie od tego co by się w placówce nie działo? Czy planowane są jakieś zmiany? Wyciągnięte wnioski? Opracowany program naprawczy? Czy mam w ogóle prawo wiedzieć o takich rzeczach? Źródło komentarza: Marta Ulikowska dyrektorem ŚDS. Po miesiącach kryzysu placówka wchodzi w nowy etap Autor komentarza: ixi Treść komentarza: Dwa razy próbowałem się wbić na ten temat, jednak zostałem wymiksowany z tymi moimi wpisami.... Źródło komentarza: Chaos pod Spółdzielnią Przodownik w Tomaszowie. Tłum zablokował wejście nowemu prezesowi, interweniowała policja Autor komentarza: Członek Treść komentarza: Rozumiem że autor dysponuje protokołem z walnego i dla przejrzystości własnych słów udostępni nam go tutaj do wglądu. Źródło komentarza: Chaos pod Spółdzielnią Przodownik w Tomaszowie. Tłum zablokował wejście nowemu prezesowi, interweniowała policja Autor komentarza: UC Treść komentarza: To chyba Jeden z Ostatnich! Źródło komentarza: Nie żyje Jerzy Tomasz Wojniłowicz. Żegnamy Zasłużonego dla Tomaszowa Mazowieckiego Autor komentarza: Pawel Treść komentarza: Głosy na p. Batorskiego były często liczone dwa razy. Źródło komentarza: Doszło do awantur... Burzliwe walne w SM Przodownik. Nowa Rada Nadzorcza i Zarząd Autor komentarza: Najszczersze Treść komentarza: wyrazy współczucia dla Rodziny. Wspaniały i skromny Człowiek. Źródło komentarza: Nie żyje Jerzy Tomasz Wojniłowicz. Żegnamy Zasłużonego dla Tomaszowa Mazowieckiego
Reklama
Reklama
Przytulne mieszkanie na Smugowej. 46,5 m², balkon, piwnica i możliwość zakupu miejsca w garażu

Przytulne mieszkanie na Smugowej. 46,5 m², balkon, piwnica i możliwość zakupu miejsca w garażu

Cena: 385000 PLN Na sprzedaż jasne, funkcjonalne mieszkanie w Tomaszowie Mazowieckim, położone przy spokojnej ulicy Smugowej. Lokal znajduje się na trzecim piętrze trzypiętrowego bloku z 2011 roku. To propozycja dla osób, które szukają ciszy, wygody i dobrej komunikacji z miastem, ale nie chcą rezygnować z bliskości sklepów, szkół, przedszkola czy terenów spacerowych.Mieszkanie ma 46,50 m² powierzchni i składa się z dwóch pokoi, oddzielnej kuchni, łazienki z WC oraz przedpokoju. Do lokalu przynależy duża komórka w piwnicy o powierzchni 11,99 m², co jest dużym atutem dla osób potrzebujących dodatkowej przestrzeni do przechowywania. W mieszkaniu znajduje się także balkon, a sam lokal jest dwustronny, dzięki czemu wnętrze jest dobrze doświetlone.Układ pomieszczeń jest praktyczny i wygodny. Pokoje mają powierzchnię 20,98 m² oraz 10,72 m², kuchnia 6,43 m², łazienka 3,90 m², a przedpokój 4,45 m². Na podłogach w pokojach położono deskę barlinecką, natomiast w kuchni, łazience i przedpokoju gres. W korytarzu i łazience zastosowano ogrzewanie podłogowe. Lokal jest w stanie do wprowadzenia i może zostać sprzedany jako w pełni umeblowany oraz wyposażony.Budynek znajduje się na zamkniętym i monitorowanym osiedlu, zaprojektowanym w sposób estetyczny i przyjazny mieszkańcom. Klatka schodowa jest czysta i dobrze utrzymana. Ogrzewanie pochodzi z sieci miejskiej, okna są PCV, a instalacje określono jako dobre. Czynsz administracyjny wynosi około 728 zł i obejmuje m.in. centralne ogrzewanie, śmieci, fundusz remontowy oraz zaliczki na ciepłą i zimną wodę. Opłaty według liczników dotyczą prądu i wody.Dodatkowym atutem jest możliwość zakupu miejsca postojowego w garażu podziemnym za 35 000 zł. To szczególnie ważne w przypadku osób, które cenią wygodę i bezpieczeństwo codziennego parkowania.Lokalizacja przy ul. Smugowej łączy spokój osiedla mieszkaniowego z dostępem do miejskiej infrastruktury. W pobliżu znajdują się markety, szkoły podstawowe, przedszkole, szpital, tereny zielone oraz trasy piesze i rowerowe. To miejsce dobre zarówno dla singla, pary, rodziny z dzieckiem, jak i inwestora szukającego mieszkania pod wynajem długoterminowy.Cena mieszkania wynosi 385 000 zł, czyli 8 279,57 zł/m². Oferta dostępna jest na wyłączność w biurze Nieruchomości Kawaciuk. (nieruchomosci-kawaciuk.pl)

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama