Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 13 czerwca 2026 02:04
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Zespół do sezonu jest przygotowany

Niespodziewane zakończenie współpracy tomaszowskiej Lechii z trenerem Sławomirem Majakiem zaskoczyło zapewne wszystkich kibiców drużyny. Najbardziej jednak zaskoczony poczuł się sam zainteresowany, który uważa, że został potraktowany w sposób wyjątkowo poniżający. W rozmowie z portalem odpiera kierowane przeciwko niemu zarzuty

 

- Jak Pan trafił do Tomaszowa?

Zatelefonował do mnie Adam Król, czyli człowiek na dzień dzisiejszy odpowiedzialny za sprawy sportowe w Klubie. Poprosił o spotkanie nie mówiąc dokładnie o co chodzi. Umówiliśmy się, że przyjadę do Tomaszowa po ostatnim meczu Concordii. Przyjechałem na ostatni mecz Lechii, jaki grała z Paradyżem. Domyślałem się, że chodzi o prowadzenie drużyny. Obejrzałem mecz. Rozmawialiśmy o możliwości objęcia funkcji trenera. Wymieniliśmy się propozycjami finansowymi. Na drugi dzień Zarząd zaakceptował propozycję i tak zostałem trenerem Lechii.

 

- Prowadziliście jakieś rozmowy o charakterze koncepcyjnym, dotyczące metod i strategii szkolenia?

Nie było takich rozmów. Za wszystko, od przygotowania zespołu, przez jego prowadzenie byłem odpowiedzialny ja. To miał być tylko mój pomysł i moja odpowiedzialność. Po spotkaniu z zarządem rozmowa była bardzo krótka, między innymi dlatego, że nie miałem żadnego wpływu na politykę transferową klubu. Przychodząc do Lechii miałem już gotowych ludzi, którzy w zespole mieli być. Jedyne o co mam do siebie pretensje, to jest to, że zbyt długo trzymałem tak rozbudowaną kadrę. Miałem ponad 30 piłkarzy a ja uważałem, że potrzeba jest najwyżej 23. To rozbiło trochę mój plan treningowy.

 

 Pańska kariera w Lechii bardzo szybko się skończyła. Trwała nieco ponad miesiąc

To prawda, 4 lipca rozpoczęliśmy treningi a, 21 sierpnia nastąpiło rozwiązanie ze mną umowy. Okres, jak dla trenera zdumiewająco krótki, Nie było takiego szkoleniowca, który tak szybko byłby zwolniony ze swojej posady. Nie takie wyniki osiągali trenerzy, wystarczy przypomnieć chociażby Legię Warszawa, Cracovię z poprzedniego sezonu. Nie po to się zatrudnia trenerów, by ich po dwóch kolejkach zwalniać.  Każdy trener ma jakąś koncepcję, swój styl pracy i wierzy w to, co robi. Trenera powinno się rozliczać po rundzie albo po sezonie, a nie po dwóch meczach, bo one o niczym nie świadczą.

 

Podobno nie słuchał pan sugestii, z jakimi zwracał się do pana Zarząd Klubu.  Jakiego rodzaju były to sugestie?

Jak mam reagować na polecenia, abym do akceptacji przedstawiał za każdym razem skład zawodników na mecz. To jest odbieranie trenerowi autorytetu i sprowadzanie do roli wykonawcy poleceń.  Nie po to przyszedłem, by mi Zarząd ustalał skład i decydował o tym, jakie mam przeprowadzać zmiany.  Zarząd zapomniał, że nie żyjemy już w czasach Gierka. Nigdy nie pozwalałem, by ktoś za mnie ustał skład i nigdy do tego niego nie dopuszczę.

 

Co udało się zrobić w te niepełne dwa miesiące?

Zdążyłem poznać zespół, oczywiście nie do końca, bo to nie jest realne w ciągu tych kilku tygodni. Jestem pewny, że mieliśmy do siebie zaufanie. To było dla mnie najważniejsze, ponieważ w klubach, w których dotąd pracowałem, zawsze byłem dumny z tego, że mam dobry kontakt z zawodnikami. W tum Klubie nie dane mi było tego pociągnąć dłużej. Tym bardziej bolą wypowiedzi, według których, to zespół miał być „prowodyrem” tego, co się stało.

 

Rzeczywiście pojawiły się głosy, że piłkarze byli nie zadowoleni ze sposobu prowadzenia treningów przez pana, szkolenia zbyt mało a treningi ponoć były zbyt lekkie.

Nie wierzę, by zawodnicy chodzili do członków Zarządu i w ten sposób się wypowiadali. Na pierwszym spotkaniu z zawodnikami powiedziałem wyraźnie, że jeśli nie będziemy sobie ufać, czyli ja nie będę ufał im a oni nie będą ufać mnie, to nasza współpraca nie ma sensu. Nie ma zaufania, to nie ma odpowiedniej atmosfery, nie ma też wyników. Jestem pewien, że zespół to zrozumiał i przyjął do wiadomości. Tym bardziej dziwią mnie informacje, jakie ukazały się na stronie internetowej Lechii. To, co sobie zaplanowałem, zrobiłem. Na tyle, na ile ten zespół powinien być do rundy jesiennej przygotowany, ja go przygotowałem. Oczywiście pierwsze wyniki, jakby temu przeczyły

 

 

No właśnie dwóch beniaminków. Jedna przegrana i jeden remis, który uratował Król.

Ten zespół potrzebuje czasu, żeby „zaskoczył”. Nie wiem, czy nastąpiło to w czasie środowego meczu, ale wynik sugeruje, że tak. Natomiast w pierwszych dwóch meczach zabrakło nam skuteczności.

 

Emocje były a butelki i inne przedmioty fruwały w powietrzu.

Butelki fruwały, bo nie jestem typem trenera Lenczyka, że usiądę na ławce i tak przesiedzę przez 90 minut. Nigdy nie mówiłem, że jestem człowiekiem spokojnym.  Jestem osobą nerwową i wybuchową i czasem może zbyt łatwo to okazuję na boisku, czy na ławce treningowej . Zespoły, z którymi byłem szybko się do tego przyzwyczajały. To też był jeden z argumentów przeciwko mnie. Mówienie, że zawodnicy się stresują i spalają, to tylko odwracania głowy od prawdziwego problemu w tym klubie.

 

Co to za problem?

Uważam, że rozmowa powinna być merytoryczna i rzeczowa. Jeśli zatrudnia się jako trenera Sławomira Majaka, to nie jest to nazwisko w polskim futbolu anonimowe. Dla mnie forma rozstania jest wyznacznikiem całkowitego braku klasy. To jest po prostu skandaliczne. Nie można żegnać trenera pół godziny po meczu, na festynie, gdzie masa ludzi przyszła się bawić, pośpiewać, czy potańczyć, gdzie uczestnicy popijają przy muzyce piwo. Prosi się mnie „na stronę” i oświadcza: „dziękujemy panu, pan tu już nie pracuje”.  Przyzna pan, że jest to dla mnie forma niezwykle poniżająca. Pan Michał Goździk na stronie internetowej klubu oświadczył, że Zarząd spotkał się ze mną po meczu. Czy kilkunastosekundowe spotkanie starczyło na rzeczową i merytoryczną rozmowę? Można było spotkać się wieczorem,  albo następnego dnia i powiedzieć „przykro nam panie trenerze ale nie wyszło nam i musimy zmienić szkoleniowca” . Tak się rozstają kulturalni ludzie. Nie tak, jak potraktowano moją osobę.

 

Decyzja dla wielu osób niespodziewana. Czy coś ją wcześniej zapowiadało?

Nawiązałbym do publicznych wypowiedzi pana Krzysztofa Motyla, który stwierdził, że już od kilku tygodni Zarząd widział, że to idzie w złym kierunku, że trener jest niedobry, że zawodnicy się skarżą, że chodzą i narzekają. Sam Zarząd więc przyznaje, że to nie była decyzja podjęta nagle. Czekano tylko na pretekst.  Dla mnie najważniejsze jest to, że nowy trener był już na tym meczu. Bez względu na wynik, jaki byśmy osiągnęli i tak byłbym osobą zwolnioną, bo przyczepiono by się do stylu gry, albo do zmian, jakie przeprowadziłem a nie byłyby po myśli Zarządu. Ta decyzja być może odłożona zostałaby do środy. 

 

Słabego początku sezonu nie zapowiadały mecze sparingowe. Tylko jeden przegrany, z Omegą Kleszczów.

Mecz z Kleszczowem również, przy odrobinie szczęścia, mógł się zakończyć naszym zwycięstwem. W spotkaniu z Omegą odezwała się największa bolączka, z jaką mieliśmy do czynienia w dwóch pierwszych, ligowych spotkania, czyli brak skuteczności strzeleckiej. Wyniki sparingów mimo wszystko były dobrym prognostykiem. Już na etapie przygotowań pojawiały się animozje między mną a zarządem dotyczące stylu gry, przeprowadzanych zmian, tego kto jest na boisku a kto nie został na nie wpuszczony.  To się nawarstwiało i przez ostatnie trzy tygodnie przed pierwszym meczem, miałem ogromne problemy, by dojść do porozumienia z Zarządem Klubu.

 

Przyzna pan jednak, że po środowym meczu, pytanie samo się nasuwa. Co udało się zrobić w dwa dni, czego nie udało się przez blisko dwa miesiące?

Byłem pewien, że trzeci mecz zostanie wygrany i to wysoko. Wracając jednak do pytania, to oczywistym jest, że żaden trener nie jest w stanie zrobić czegokolwiek w ciągu dwóch dni. Nie jest w stanie podnieść zespołu mentalnie, fizycznie, czy przećwiczyć taktyki i strategii. Drużyna na pewno była trochę podłamana tym, że stwarza mnóstwo sytuacji ale nie udaje się ich wykorzystywać i tracimy punkty. Powtarzałem zawodnikom, że to jest tylko piłka, że może dzisiaj się nie udało ale uda się za tydzień. Potrzebujemy jeszcze troszkę czasu i to odpali. Wierzę, że po ostatnim wygranym meczu, zespół passę będzie podtrzymywał.

 

Jak ocenia pan drużynę?

Uważam, że zespół personalnie jest naprawdę mocny. Biorąc pod uwagę nazwiska, które są dzisiaj w klubie, jest to na pewno duży potencjał. Szczególnie jeśli chodzi o formacje przednie, mamy dużo zawodników ofensywnych. Mniejszy wybór w formacjach defensywnych spowodował, że nie mieliśmy zbyt dużego pola manewru i w konsekwencji straciliśmy dwie bramki w bardzo prosty sposób. To nas kosztowało punkty, a mnie w konsekwencji pracę. Ja jestem zwolennikiem budowania drużyny od formacji obronnych.  Ktoś zarzucał, że w Tomaszowie graliśmy jednym napastnikiem, co jest kompletną bzdurą. Zmieniłem mój ulubiony system 4-5-1, właśnie dlatego, że mieliśmy dużą liczbę zawodników ofensywnych. Dlatego też w Moszczenicy graliśmy trzema napastnikami, natomiast w meczu z Pabianicami u siebie dwoma. Może zabrakło mi tu konsekwencji. Współpracę z zespołem oceniam bardzo dobrze, wbrew temu co na ten temat mówi Zarząd klubu. Jeszcze raz podkreślę, że nie wierzę, by zawodnicy chodzili do Zarządu i opowiadali, że są niezadowoleni. To raczej próba usprawiedliwienia i wybielenia samych siebie.  „My byliśmy dobrzy, tylko trener był niedobry i musieliśmy z nim tak postąpić”.  Jeśli coś takiego miałoby miejsce, to ktoś zachował się nie fair w stosunku nie tylko do mnie, ale przede wszystkim  całej drużyny.  Jeśli taka osoba istnieje, to w klubie nigdy nie będzie dobrze.

 

W takim razie, czego miało brakować w prowadzonych przez pana treningach. Chodziło o elementy poprawiające kondycje, czy szkolenia obejmujące ustawienia, czy strategię i koncepcje?

Prawdopodobnie chodziło o elementy związane z kondycją i wytrzymałością. Tego podobno było zbyt mało. Uważam, że to co zaplanowałem, udało mi się wykonać  i zacznie to wkrótce przynosić efekty. Te argumenty to tylko pretekst. Przecież nie wiemy, kto konkretnie przyszedł do Zarządu i co dokładnie powiedział. To jest „gdybanie”.

 

Uważa pan, że drużyna jest dobrze przygotowana do sezonu pod względem kondycyjnym?

Jeżeli człowiek przez 20 lat gra zawodowo w piłkę to coś o tym sporcie wie. Jeśli widzę, że zawodnicy gonią wynik przez 90 minut w Moszczenicy, podobnie jest w meczu z Pabianicami i nie widać specjalnego przemęczenia, to są dobrze przygotowani, czy źle?  Malo tego w ostatnich minutach potrafią strzelać bramki i stwarzać sytuacje strzeleckie. Mecz w Skierniewicach to dobitnie udowodnił. Cztery bramki padły w drugiej połowie, w tym dwie w doliczonym czasie gry. Mówienie, że zawodnicy nie mają siły jest dla mnie totalną bzdurą. Nowy trener nie mógł w przeciągu dwóch, trzech dni poprawić tego elementu gry.

 

Jak pan ocenia szanse Lechii na wejście do trzeciej ligi?

Wróciłbym do genezy Lechii. Kiedy głównym sponsorem drużyny został pan Marcin Wolski, otoczył się nie takimi osobami, jakimi powinien. Myślę, że zaufał różnym doradcom, którzy mam nadzieję, że nie oszukają go tak, jak oszukali mnie. Klepano mnie po plecach, równocześnie kopiąc pode mną dołki. Zespół Lechii ma poważne szanse na awans. Jednak od początku przestrzegałem przed pompowaniem balonu, tak jak miało to miejsce w ubiegłym roku, po awansie. Po rundzie jesiennej, kiedy zespół prowadzili panowie Pawłowski i Chmielewski było drugie miejsce w tabeli. Co za „mądry” człowiek wpadł na pomysł, żeby zwolnić tych panów? Niech ktoś to wytłumaczy.

 

Ponoć „Chmielu” nie potrafił się zachować, trzaskał drzwiami i pyskował.

Czyli też nie pasował zarządowi. Tym razem nie zawodnikom ale działaczom klubu. Drużyna odnosiła sukcesy a między piłkarzami a trenerami była prawdziwa „chemia”.  Zwolniono te osoby mówiąc, że zostanie zatrudniony trener z zewnątrz. Posadę otrzymał trener Kościsty. Osoba miejscowa, ale nie mająca żadnego doświadczenia w prowadzeniu seniorskiej piłki. Lechia zaczęła przegrywać i trenera nie zwolniono po dwóch kolejkach. Mnie zwolniono w trybie natychmiastowym.

 

Mówi się, a właściwie rozpowszechnia informację, że nie miał pan żadnych sukcesów trenerskich.

Trenowałem Concordię Piotrków, którą wprowadziłem do drugiej ligi. W dodatku zrobiłem to zespołem, w którym nie było piłkarskich gwiazd. To był zespół, który podobnie jak Lechia rozpoczynał rozgrywki od A–klasy i systematycznie piął się w górę. Do Tomaszowa udało się ściągnąć kilka ciekawych nazwisk, jak na przykład Holewiński. W Concordii ściągałem zawodników z niższych klas i dawałem im szansę. Z nimi awansowaliśmy o dwie klasy rozgrywkowe, więc wydaje mi się, że jednak jakieś pojęcie o trenowaniu drużyn mam. Gdybym miał więcej czasu, mógłbym przekonać włodarzy klubu, że idziemy w dobrym kierunku.

 

Nie uważa pan, że piłka nożna w wydaniu stowarzyszeniowym to przeżytek? Czy nie lepiej byłoby powołać spółkę, tak jak ma to miejsce w ekstraklasie? Byłby jakiś zarząd i rada nadzorcza i przede wszystkim właściciel.

Oczywiście, że taka formuła to całkowity anachronizm. Spółka, to jest spółka i w tym kierunku powinno się iść. Zresztą myślę, że i w Tomaszowie takie plany jakieś są lub będą. Może już po przerwie zimowej. Spółka daje większe możliwości rozwoju. Lechia ma młodego, prężnego i ambitnego sponsora, który oczekuje awansu, a nakłady finansowe, które ponosi  pozwalają wyrażać mu swoją opinię jak również zatrudniać lub zwalniać trenerów. Problemem Lechii nie będzie słaba drużyna czy też słaba gra. Kłopotem Lechii jest to, że nie wszystkie osoby związane  z tym klubem wiedzą, co dla niego dobre. Korzystając z okazji chciałbym podziękować wszystkim osobom, które życzą dobrze drużynie, a przede wszystkim kibicom, którzy tłumnie przychodzą zarówno na sparingi jak i mecze ligowe. Dziękuję za doping i wspaniałe przyjęcie. Życzę powodzenia i awansu.


Podziel się
Oceń

Komentarze

nie chcem ale muszem wypocić te kilka zdań 30.08.2011 20:14
zarząd to zlepek nieudaczników -1 p Krzysztof ,"własciciel" baru -czy wiecie ze ten gospodarz od 20 lat nic nie zrobił w tym barze ? zadnej inwestycji taki syf jaki był za komuny jest po dziś ,facet trzyma sie pazurami tego baru i nie pozwoli aby cos poszło do przodu bo to juz obiady dla piłkarzy by wypadało dać itp.. 2 dyrektor sportowy -śmiech mnie ogarnia ze ten facio wogóle ma posade w lechii,jescze niedawno zrobiłby wszystko zeby nasz klub zniszczyć,ten jegomość bawi sie chyba w menadzera swego syna szkoda tylko ze w lechii.pan michał to fajny chłop ale troche bez jajec bo sadze ze wie co jest grane ale nie umie tych pasożytów przegonić z zarządu a szkoda.są jeszcze panowie politycy tacy my wam a wy nam wiadomo o kogo chodzi to ci od tej tuby w która krzyczą na meczach .panowie lechia to nie wasz folwark ,licze ze dożyje czasów ze kiedys was juz tam nie bedzie wtedy wlasnie narodzi sie Lechia a nie zlepek kopaczy nie związanych z tomaszowem i zarząd pseudobiznesmenów pseudomenadzerów ,a tak wogóle to proponuje sponsorowi zabtrać to co lepsze na stadion wojska albo po "pilicy' i olać ten "beton" bo szkoda kasy .
Kibic82 30.08.2011 18:31
Rzeczywiście skandaliczne zachowanie naszego pseudo zarządu
do OPinia 29.08.2011 23:13
Napisałeś gra! Owszem zaliczył bodajże 10 minutowy epizod w ekstraklasie.Do niedawna piłkarz Lechii strzelił nawet bramkę w najwyżej klasie rozgrywkowej.Co do pana Majaka to gość dobrze gada.Wypada jedynie zachowanie zarządu Lechii skwitować jedna wielka żenada
Urodzony w Tomaszowie Mazowieckim 29.08.2011 17:12
Jako b. zawodnik tomaszowskiej Lechii, ale nie p. nożnej, dowiaduje się wiele "ciekawych" rzeczy. Widać, że w Lechii - tak samo jak w Urzędzie Miasta - jest takie samo badziewie.
OPinia 29.08.2011 16:58
Grał, grał w meczu np. Wisłą - Legia, źle poinformowany jesteś, potem wypożyczony został do GKP Gorzów
kibic 29.08.2011 08:30
Zarząd kompromituje nasza Lechię. To nie jest prywatny bar P.Motyla, tylko klub z tradycją prawie 90-letnią. Trzeba rozliczyć zarząd!
@OPinia 28.08.2011 15:28
Co ma piernik do wiatraka?I po pierwsze Banasiak nie gra w najwyższej klasie rozgrywkowej tylko walczy o miejsce składzie beniaminka 2 ligi Olimpii Elbląg...
varan 28.08.2011 10:46
Jakiej klasy można się spodziewać po klubie, który rok temu poparł w wyborach kandydata na prezydenta RZ ? Ja się tylko dziwię jak ktoś, kto ma łeb na karku (sponsor pan Wolski) , zgodził się na wydawanie swoich nie małych pieniędzy bez możliwości decydowania o losach klubu ? Ja bym tym leśnym dziadkom nie przekazał choćby 10 zł, wolałbym kupić 3 napoje izotoniczne i dać je bezpośrednio trzem zawodnikom po treningu. Kolejna kuriozalna sprawa to obcokrajowcy w piątek klasie rozgrywkowej. A gdzie młodzi polscy zawodnicy z regionu łódzkiego np z SMS'u Łódż, który wyszkolił już wielu piłkarzy grających w ekstraklasie ? Obserwując ten klub z zewnątrz odnoszę wrażenie że organizacyjnie jest na dnie, jedyne co jest to kasa, którą ludzie na stołkach nie potrafią należycie zagospodarować. Efektem tego pewnie ze 30% jest bezsensownie marnowana, chocby na 30 zawodników w kadrze - tak licznych kadr to nawet kluby grające w LM nie mają!
OPinia 28.08.2011 09:46
A np. Banasiak gra w najwyższej klasie rozgrywkowej ::)) Legia, GKP Gorzów obecnie Olimpia Elbląg, wymienić można kilku ale po co jak i tak nie wiecie o kim mowa ::))
KIBIC 28.08.2011 00:38
Możecie mi wierzyć albo nie,ale Sławomir Majak to mój idol z dzieciństwa.Dzięki jego spotkaniom w barwach Widzewa przeciwko Broendby czy Steua Bukareszt zacząłem się interesować piłką nożna na całego i zostałem można powiedzieć kibolem...jak dowiedziałem się,że został zatrudniony w Naszej Lechii nie kryłem swojej radości,ale po tym jak potraktował Go nasz śmieszny zarząd czuję się zażenowany i oszukany ;(
piłkarz 27.08.2011 23:27
Święta racja pan Majak bardzo dobrze prawi,a co najważniejsze powiedział prawdę!
Lechia Piotrek. 27.08.2011 22:52
Tutaj(LECHIA) czas się zatrzymał:Jak to określił trener Majak nasze miasto oraz klub to mentalnie (czasy Gierka) Racja> od 20 lat nie ma bazy treningowej ( boisko treningowe) od 20 lat Lechia nie wychowała piłkarza, piłkarzy.(którzy by grali przynajmniej w II Lidze) od 20 lat Lechia nie ma trenerów ,systemu pracy z młodzieżą.a dobrzy trenerzy z Tomaszowa pracują poza klubem. Natomiast ma działaczy tych samych od 20 lat.Prowincja i zakompleksienie to główne atuty starych działaczy .Super że klub zyskał sponsora - może chodź trochę się zmieni system zarządzania. .KLUB LECHIA JEST SPORTOWĄ, SPOŁECZNĄ WIZYTÓWKĄ MIASTA.WCALE NIE TRZEBA GRAĆ W NAJWYŻSZEJ LIDZE ROZGRYWKOWEJ ABY SPOŁECZEŃSTWO UTOŻSAMIAŁO SIĘ Z KLUBEM.NATOMIAST KLUB MUSI MIEĆ LUDZI KTÓRZY MAJĄ WIZJĘ KLUBU I REALIZUJĄ JĄ A NIE; WŁAŚCICIELA BARU W KLUBIE LUB MALOWANEGO PREZESA LUB PSEUDO TRENERÓW ,KIEROWNIKÓW I POMOCNIKÓW ZARZĄDU TAK JAK OSTATNIO PRZEDSTAWIŁ SIĘ PAN RADNY HI HI.
kibic 27.08.2011 21:56
Pan Majak potwierdził całe oblicze darmozjadów i pseudoprezesów naszej Lechii. Po przeanalizowaniu jego wypowiedzi i wypowiedzi pana Motyla, pana Goździka, czy innych zarządców, jednoznacznie wysnuwam wniosek i utwierdzam się w przekonaniu, że mamy bandę, a nie grupę profesjonalistów w zarządzie Lechii. W takiej sytuacji życzę sobie i pozostałym kibicom, jak i piłkarzom, aby ci "pseudoprezesy" nie przeszkodzili nam w awansie. Pozdro dla pana Majaka.
kibic 27.08.2011 21:18
P.Majak szacun za robotę i prawdziwe słowa w temacie zarządu,ale i tak to nic nie da;(To jest beton,beton,beton-tutaj sprawę może załatwić tylko taczka za w niej p.Motyl.Król tylko kto sie odważy................pozdraw iam i życzę dalszej owocnej kariery

Opinie

Igor Matuszewski Igor Matuszewski

Nie piszę tego tekstu przeciwko komukolwiek. Nie przeciwko kibicom, którzy przestali przychodzić. Nie przeciwko działaczom, którzy próbują spinać budżety cienkie jak jesienna murawa po ciężkim meczu. Nie przeciwko piłkarzom, którzy wychodzą na boisko często bez wielkich świateł, kamer i fanfar. Piszę go raczej z niepokoju — tego samego, który pojawia się, gdy w miejscu dawniej pełnym gwaru zaczyna słychać echo.Tomaszowska piłka nożna ma za sobą historię dłuższą niż niejedna miejska instytucja. Ma swoje nazwiska, swoje derby, swoje trybuny, swoje rodzinne opowieści. Ma Lechię, ma Pilicę, ma pamięć boisk, na których spotykało się miasto — czasem po to, by kibicować, czasem by się spierać, ale przede wszystkim po to, by być razem.Dlatego dzisiejsze puste miejsca na trybunach bolą bardziej niż słabszy wynik w tabeli. Bo wynik można poprawić w następnym meczu. Utraconą więź odbudowuje się znacznie trudniej.Ten felieton jest więc pytaniem zadanym Tomaszowowi: czy lokalny klub ma być tylko kosztem, herbem, wspomnieniem i punktem w budżecie? Czy może nadal może być czymś, co łączy ludzi — tak zwyczajnie, po tomaszowsku, bez wielkich słów, za to z obecnością tam, gdzie naprawdę jest potrzebna: przy boisku.

Jeszcze nie tak dawno lokalny mecz piłkarski był czymś więcej niż dziewięćdziesięcioma minutami biegania za piłką. Był pretekstem, żeby wyjść z domu, spotkać znajomych, pokłócić się o skład, ponarzekać na sędziego, pochwalić bramkarza i przez chwilę poczuć, że miasto oddycha jednym rytmem. Dziś na trybunach coraz częściej słychać nie gwar kilku tysięcy gardeł, ale echo pustych krzesełek. W Tomaszowie Mazowieckim — mieście z mocną, robotniczą i sportową pamięcią — frekwencja na poziomie maksymalnie około 300 osób nie jest tylko statystyką. Jest pytaniem. I to pytaniem niewygodnym.
Igor Matuszewski Igor Matuszewski

W tej sprawie najważniejsze nie jest dziś pytanie, czy mandat radnej Pauliny Sochy powinien zostać wygaszony. To byłby wniosek przedwczesny, wymagający pełnej analizy dokumentów, zakresu obowiązków, ewentualnych pełnomocnictw i nagrań z sesji. Najważniejsze jest coś innego: czy w powiecie tomaszowskim potrafimy jeszcze wyraźnie oddzielać funkcję kontrolną radnego od lojalności wobec instytucji, w której ten radny pracuje.Bo nawet jeśli prawo ostatecznie nie dopatrzy się naruszenia art. 25b ustawy o samorządzie powiatowym, pozostaje problem standardu. Radny nie jest zwykłym komentatorem życia publicznego. Radny ma kontrolować, pytać, sprawdzać, domagać się dokumentów i patrzeć władzy oraz spółkom zależnym od samorządu na ręce. Jeżeli jednocześnie pełni funkcję kierowniczą w jednej z takich spółek, powstaje cień wątpliwości. A w sprawach publicznych cień bywa czasem wystarczająco ciemny, by mieszkańcy zaczęli tracić zaufanie.

Sprawa ewentualnego wygaszenia mandatu radnej Pauliny Sochy nie została zakończona. Łódzki Urząd Wojewódzki zażądał od Rady Powiatu w Tomaszowie Mazowieckim kolejnych dokumentów dotyczących jej aktywności na sesjach, zwłaszcza tych, na których wypowiadała się w sprawach Tomaszowskiego Centrum Zdrowia. W tle jest art. 25b ustawy o samorządzie powiatowym — jeden z przepisów antykorupcyjnych, który ma pilnować granicy między mandatem radnego, interesem publicznym i działalnością podmiotów korzystających z mienia powiatu.

Porodówki znikają z mapy Polski. Ministerstwo Zdrowia ma dwa pomysły, ale kobietom potrzeba przede wszystkim bezpieczeństwa

Porodówki w Polsce znikają jedna po drugiej. Od początku roku osiem oddziałów zostało zamkniętych, a działalność kolejnych ośmiu zawieszono. Ministerstwo Zdrowia zapowiada nowe rozwiązania: ryczałtowe finansowanie małych porodówek w szczególnych regionach, a także wprowadzenie do systemu publicznego porodów domowych i Domów Narodzin. Problem w tym, że dla kobiet w ciąży mapa nie jest tabelą Excela. To droga, czas, stres, nocny telefon, skurcze i pytanie: czy zdążymy? Data dodania artykułu: 12.06.2026 10:46
Porodówki znikają z mapy Polski. Ministerstwo Zdrowia ma dwa pomysły, ale kobietom potrzeba przede wszystkim bezpieczeństwa

Kraków po referendum. Prof. Piasecki: Monika Piątkowska może nawet nie wejść do drugiej tury

Kraków znów staje przed politycznym rozdrożem. Miasto, które przez lata kojarzyło się z długim panowaniem Jacka Majchrowskiego, a później z trudnym zwycięstwem Aleksandra Miszalskiego, musi wybrać nowego prezydenta po skutecznym referendum odwoławczym. Politolog prof. Andrzej Piasecki z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie ocenia, że na razie wśród kandydatów brakuje postaci, która wyszłaby poza partyjne szyldy i wzbudziła zaufanie mieszkańców jako samorządowy profesjonalista. Data dodania artykułu: 12.06.2026 10:04
Kraków po referendum. Prof. Piasecki: Monika Piątkowska może nawet nie wejść do drugiej tury

12 czerwca: pamięć Brzeżan, tajne misje Retingera, F-35 nad Polską i muzyka, która nie zna granic

Są takie daty, które nie układają się w spokojny szereg rocznic, lecz przypominają rozrzucone kadry z wielkiego, niespokojnego filmu. 12 czerwca prowadzi nas od tragicznej ciszy Brzeżan, gdzie niemiecki okupant mordował Żydów podczas likwidacji getta, przez polityczne salony i konspiracyjne misje Józefa Retingera, po dzisiejsze niebo nad Polską, na którym symbolicznie pojawiają się myśliwce F-35 „Husarz”. Data dodania artykułu: 12.06.2026 09:11
12 czerwca: pamięć Brzeżan, tajne misje Retingera, F-35 nad Polską i muzyka, która nie zna granic

Sejm uchwalił ustawę o zakazie patostreamingu. Koniec internetowych widowisk z przemocy?

Sejm uchwalił ustawę o zakazie patostreamingu. Za nowymi przepisami głosowało 419 posłów, 19 było przeciw, a jeden wstrzymał się od głosu. Ustawa trafi teraz do Senatu. Jeżeli wejdzie w życie, internetowe transmitowanie przemocy, poniżania, znęcania się nad zwierzętami czy pozorowania przestępstw dla zysku może oznaczać odpowiedzialność karną. Data dodania artykułu: 11.06.2026 20:40
Sejm uchwalił ustawę o zakazie patostreamingu. Koniec internetowych widowisk z przemocy?

11 czerwca: od polskich Termopil po mundial, od Gęsiówki po „Dark Side of the Moon”

Historia potrafi mówić szeptem i krzykiem. Dziś, 11 czerwca, przypomina o odwadze pod Hodowem, patriotycznej manifestacji w Warszawie, zbrodniach okupanta, wielkiej polityce, muzyce, która nie starzeje się nigdy, i świecie, który znów patrzy na piłkarski stadion jak na współczesną arenę narodów. Data dodania artykułu: 11.06.2026 02:05
11 czerwca: od polskich Termopil po mundial, od Gęsiówki po „Dark Side of the Moon”

10 czerwca: od regat na Tamizie po Annę Jantar, Violettę Villas i polityczny dzień w Sejmie

Dziś jest środa, 10 czerwca, sto sześćdziesiąty pierwszy dzień roku. Słońce wzeszło o godz. 4.15, zajdzie o godz. 20.54. Imieniny obchodzą m.in. Bogumił, Bogumiła, Cecylia, Diana, Edgar, Henryk, Jan, Maksym, Małgorzata i Tymoteusz. Data dodania artykułu: 10.06.2026 07:28
10 czerwca: od regat na Tamizie po Annę Jantar, Violettę Villas i polityczny dzień w Sejmie

9 czerwca: królewski cień Wazy, ogień we Wrocławiu, śmiech Smolenia i rockowy Hammond Jona Lorda

Wtorek, 9 czerwca 2026 roku. Sto sześćdziesiąty dzień roku. Słońce wstało o 4.16, zajdzie o 20.53. Imieniny obchodzą dziś Anna, Felicjan, Józef, Maksymilian, Ryszard i Sylwester. W kalendarzu – jak w dobrze skomponowanej płycie winylowej – obok wielkiej historii państwa pojawia się kabaretowy błysk, muzyczna legenda, polityka, pamięć o ofiarach i zwykłe pytanie o to, jak państwo ma działać dla obywatela. Data dodania artykułu: 09.06.2026 08:13
9 czerwca: królewski cień Wazy, ogień we Wrocławiu, śmiech Smolenia i rockowy Hammond Jona Lorda

Płaca minimalna, emerytury i autobusy. We wtorek rząd zajmie się sprawami, które odczują także mieszkańcy Tomaszowa i powiatu

We wtorek, 9 czerwca 2026 roku, Rada Ministrów ma zająć się pakietem decyzji ważnych dla domowych budżetów i codziennego funkcjonowania mieszkańców. W porządku obrad znalazły się m.in. propozycje dotyczące płacy minimalnej w 2027 roku, minimalnej stawki godzinowej, waloryzacji emerytur i rent oraz zmian w publicznym transporcie zbiorowym. Ta ostatnia sprawa może być szczególnie istotna dla mieszkańców mniejszych miejscowości, gdzie autobus bywa nie luksusem, lecz ostatnią nicią łączącą z pracą, szkołą, lekarzem i urzędem. Data dodania artykułu: 08.06.2026 23:18
Płaca minimalna, emerytury i autobusy. We wtorek rząd zajmie się sprawami, które odczują także mieszkańcy Tomaszowa i powiatu
Dni Antoniańskie 2026 – wspólne świętowanie Jubileuszu 200-lecia parafii św. Antoniego

Dni Antoniańskie 2026 – wspólne świętowanie Jubileuszu 200-lecia parafii św. Antoniego

Święto wspólnoty, tradycji i jubileuszuDni Antoniańskie 2026 to wyjątkowe, trzydniowe wydarzenie organizowane z okazji Jubileuszu 200-lecia parafii św. Antoniego w Tomaszowie Mazowieckim. W programie znalazły się inicjatywy sportowe, edukacyjne, kulturalne i religijne, które połączą mieszkańców oraz gości we wspólnym świętowaniu historii i tożsamości lokalnej wspólnoty.Program wydarzeniaObchody rozpoczną się 11 czerwca Dniem Wspólnoty i Aktywności. Tego dnia zaplanowano finały Antoniańskiego Turnieju Piłki Nożnej, VIII Rekreacyjny Bieg Antoniański, rozstrzygnięcie konkursów dotyczących Sanktuarium św. Antoniego oraz spotkanie autorskie z ks. Mieczysławem Różańskim poświęcone dziejom parafii.12 czerwca odbędzie się muzyczne spotkanie mieszkańców. Po mszy świętej w Sanktuarium św. Antoniego zaplanowano uroczyste odsłonięcie pomnika „Panna na Niedźwiedziu”, a wieczór zakończy koncert TM Orchestra i Olgi Szomańskiej na Placu Tadeusza Kościuszki.13 czerwca, podczas Dnia Rodziny, na Placu Tadeusza Kościuszki odbędzie się Jarmark Antoniański z rękodziełem, produktami regionalnymi i atrakcjami dla dzieci. W programie przewidziano również konkursy, gry, zabawy, występy młodzieży, składanie kwiatów pod pomnikiem św. Antoniego, uroczystą mszę świętą oraz Apel Jasnogórski.Dla kogo?Wydarzenie skierowane jest do rodzin, mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego, pielgrzymów oraz wszystkich osób zainteresowanych lokalną historią, kulturą i wspólnym przeżywaniem jubileuszu. To doskonała okazja, by wziąć udział w obchodach o wyjątkowym znaczeniu dla miasta. Data rozpoczęcia wydarzenia: 11.06.2026
Helios RePlay: Pianista

Helios RePlay: Pianista

Wyjątkowy seans filmowyHelios zaprasza na pokaz filmu Pianista w ramach cyklu Helios RePlay. To okazja, by ponownie zobaczyć cenione dzieło Romana Polańskiego na dużym ekranie.Co warto wiedzieć?Na plakacie podano datę seansu: 14 czerwca. Wydarzenie odbywa się w kinie sieci Helios. Szczegóły dotyczące dokładnej godziny i konkretnego adresu nie zostały wskazane na grafice.W 1939 roku Szpilman jest cenionym pianistą i kompozytorem, który mieszka wraz z rodziną w Warszawie. Kiedy do stolicy wkraczają naziści, życie żydowskiego muzyka zamienia się w koszmar: traci kolejne prawa, trafia do getta, obserwuje dwa powstania i próbuje przetrwać w zniszczonym mieście. Pomaga mu przypadek, łut szczęścia oraz miłość do muzyki.W ramach Helios RePlay zabierzemy Was w podróż do świata kina, które na stałe zapisało się w historii. Zaprezentujemy filmy, które zdobyły status kultowych – tytuły, do których chętnie wracamy, ponieważ wciąż potrafią poruszać, bawić i inspirować. Projekt uwzględni ponadczasowe klasyki, jak również produkcje ważne dla młodszych pokoleń kinomanów. Chcemy przypominać te wyjątkowe tytuły tam, gdzie wybrzmiewają najlepiej – na wielkim ekranie, z najwyższej jakości dźwiękiem. Helios RePlay to okazja, by ponownie spotkać się z filmami, które stały się częścią naszej kultury i które najlepiej ogląda się właśnie tutaj – w kinie Helios. Data rozpoczęcia wydarzenia: 14.06.2026

Polecane

Tomaszowskie Centrum Zdrowia z dofinansowaniem na szkolenia pracowników ZSP 3 wygrał Antoniański Turniej Piłki Nożnej szkół ponadpodstawowych Bieg Antoniański po raz ósmy. Ponad 300 uczestników na starcie w Tomaszowie Spotkanie z ks. prof. Mieczysławem Różańskim w Tomaszowie Mazowieckim Archeologiczny piknik w Tumie. Średniowieczne grodzisko znów ożyje Rozstrzygnięto konkurs na 200-lecie parafii św. Antoniego w Tomaszowie Mazowieckim Od cięcia żywopłotu po mycie rynien. Dlaczego drabina przegubowa to najlepszy przyjaciel ogrodnika? Pogoda na 12 i 13 czerwca. Czerwiec pokazuje chłodniejsze oblicze 12 czerwca: pamięć Brzeżan, tajne misje Retingera, F-35 nad Polską i muzyka, która nie zna granic Zakończenie Roku Tanecznego w Tomaszowie. MCK zaprasza na dwa pokazy BAILA Dance Studio TM „Popołudnie z Teatrem” w Tomaszowie. Dwa spektakle i bezpłatny wstęp w MCK Tkacz Nowe otwarcia i zmiany w Galerii Tomaszów. Tatuum, Worldbox i odświeżone KFC już dla klientów
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama Twój Sklep MEydczny
Reklama
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Tomasz Treść komentarza: Zgadzam się, właściwy obieg dokumentów i bezpieczeństwo danych powinny iść w parze. W dobie cyfryzacji każda firma przetwarza ogromne ilości informacji, dlatego zgodność z RODO jest równie ważna jak sprawne zarządzanie dokumentacją. To samo dotyczy serwisów finansowych, takich jak Kantor. live, gdzie bezpieczeństwo danych użytkowników ma kluczowe znaczenie. Źródło komentarza: Jak zadbać o bezpieczeństwo dokumentów finansowych i podatkowych w przedsiębiorstwie? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Brawo dla firmy KNAPTRANS. Po pierwsze - dobrze się reklamuje, po drugie - robi dobrą robotę w zakresie tych "gównianych" tematów, po trzecie - pomaga temu portalowi. Tak trzymać - chłopaki (i dziewczyny - też). Źródło komentarza: Nowoczesna obsługa szamb – jak technologia zmienia branżę asenizacyjną Autor komentarza: Antolin Treść komentarza: Już za poprzedniego starosty był chęci do zrobienie kilku dróg niestety wtedy pan Pawlak wolał politykować kosztem mieszkańców gminy! Źródło komentarza: Powiat i gmina Ujazd o inwestycjach. W planach ciąg pieszo-rowerowy do Skrzynek Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Szpital to niestety JEST arena polityczna. Od dawien dawna do teraz. Nie wierzę w uczciwe konkursy i nominacje. Zawsze wygrywa kolesiostwo i chęć łatwego zysku. Nadal są osoby które są w szpitalu po to żeby się " nachapać", mają nieracjonelnie wysokie pensje, wręcz nieprzyzwoicie wysokie - na które absolutnie nie zasługują. Doją szpital. Doją nas. Tyle w temacie. Źródło komentarza: „Szpital to nie arena politycznej wojny”. Mocna odpowiedź na zarzuty wokół TCZ Autor komentarza: 😂🤣😂🤣😂🤣 Treść komentarza: co to jest "susz z THC"? 😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣 Źródło komentarza: 42-latek zatrzymany z marihuaną. Narkotyki w samochodzie, zarzut i groźba więzienia Autor komentarza: Tomaszów Treść komentarza: Porodówka w Brzezinach teraz Tuszyn a być może Tomaszów następny,ale pani minister wychodzin przed kamery i mówi że jeździ po Polsce i się wszyscy cieszą że jest lepiej!rząd popsl rządem nieudaczników! Źródło komentarza: Pulmonologia w Tuszynie: personel alarmuje o przyszłość oddziału
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama