Cały mecz przebiegał pod dyktando łodzian. Goście uporczywie dążyli do strzelenia bramki, gospodarze ograniczali się do wybijania piłki w okolice pola karnego ŁKS-u. Jak powiedział dziennikarz sportowy, Michał Pol, po spotkaniu Barcelony z Interem: „Mourinho i jego Inter wyeliminowali Barcę, zabijając piękno futbolu”.
Trudno nie zgodzić się z tym stwierdzeniem, ale dla tych, którzy nie widzieli meczu Lechii z ŁKS-em, to zdanie może idealnie zobrazować jego przebieg. To goście panowali na boisku i to oni przeważali techniką i umiejętnością rozgrywania akcji. Niestety dla nich nie wystarczyło to na ambitnie grających lechistów, którzy na boisku zostawili zaangażowanie, wolę walki, zdrowie, a przede wszystkim serce.
Oczywistym jest, że mecz nie mógł się podobać koneserom dużej ilości bramek czy akcji ofensywnych. Jednak kto będzie pamiętał o tym, jak to spotkanie wyglądało? Liczy się wynik. Wynik, który może okazać się bezcenny w walce o utrzymanie, ale niesie on ze sobą również inny przekaz.
Ten mecz i ten rezultat mogą przekonać piłkarzy Lechii o ich umiejętnościach, o tym, że stanowiąc kolektyw, zgraną i dobrze funkcjonujący team, mogą pokonać, przeciwstawić się każdemu.
Kolejne spotkanie tomaszowianie rozegrają w Bełchatowie, 8 maja o 11:00.




































































Napisz komentarz
Komentarze