Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem było jasne, że stawka jest wysoka po obu stronach. Bydgoszczanie walczą o utrzymanie i każdy punkt ma dla nich znaczenie w dole tabeli, natomiast Lechia gra o jak najlepszą pozycję w kontekście walki o fazę play-off. W zapowiedziach BKS podkreślał determinację i gotowość do „zostawienia serca na parkiecie”, co było w tym meczu widać zwłaszcza w końcówkach setów.
Końcówki dla BKS, trzeci set dla Lechii
Pierwsza partia długo układała się po myśli gospodarzy, którzy w pewnym momencie prowadzili wyraźnie, ale Lechia potrafiła jeszcze złapać kontakt. Ostatecznie BKS dowiózł przewagę do końca i objął prowadzenie w meczu. Drugi set wyglądał podobnie – Bydgoszcz także wypracowała sobie bezpieczniejszą zaliczkę, jednak tomaszowianie nie odpuszczali, doprowadzając do gry na styku. W kluczowych piłkach ponownie skuteczniejsi byli gospodarze, wygrywając 26:24.
Lechia odpowiedziała w trzeciej odsłonie. Set był najbardziej „szarpany” i nerwowy, z długą walką o każdy fragment boiska. Tym razem to goście zachowali więcej spokoju w końcówce i wygrali 28:26, przedłużając spotkanie i dając sobie realną szansę na odwrócenie losów rywalizacji.
Czwarta partia przyniosła chwilę, w której wydawało się, że Lechia może pójść za ciosem, ale BKS szybko złapał swój rytm. Jak relacjonowało Radio PiK, gospodarze w pewnym momencie wyraźnie „odskoczyli” (m.in. do stanu 18:12) i tej przewagi już nie wypuścili, domykając mecz wynikiem 25:22.
Ważne punkty w kontekście tabeli
To zwycięstwo ma dla BKS-u wymiar praktyczny – pozwoliło bydgoszczanom poprawić sytuację w tabeli i wydostać się ze strefy spadkowej kosztem Necko Augustów. Dla Lechii porażka oznacza, że zamiast spokojnego „dopisania” punktów w zaległym spotkaniu, tomaszowianie muszą szukać ich w kolejnych meczach, jeśli chcą utrzymać dobry kurs na play-off.
Spotkanie w Bydgoszczy potwierdziło jedno: w PLS 1. Lidze nie ma darmowych punktów, zwłaszcza gdy jedna drużyna gra o przetrwanie, a druga o miejsce w ósemce. Lechia miała momenty bardzo dobrej gry i wyrwała gospodarzom seta, ale o wyniku zadecydowały detale – a te częściej trafiały na stronę BKS-u.



























































Napisz komentarz
Komentarze