Sekretarz generalna organizacji, Agnes Callamard, nie pozostawia złudzeń: dziś światem „rządzi wojna, a nie dyplomacja”. Wśród najcięższych oskarżeń wymienia ludobójstwo Palestyńczyków w Strefie Gazy, zbrodnie przeciwko ludzkości w Ukrainie, a także eksterytorialne zabójstwa i bezprawne operacje USA w takich krajach jak Wenezuela czy Iran. Na horyzoncie pojawia się również groźba geopolitycznej ekspansji Stanów Zjednoczonych, symbolizowana przez ambicje wobec Grenlandii.
W raporcie nie zabrakło również odniesień do Chin, które – jak wskazuje Callamard – realizują własną wizję dominacji, prowadząc do nierówności i systemowych represji. Obraz dopełniają dramaty w Demokratycznej Republice Konga, Mjanmie i Sudanie – regionach pogrążonych w chaosie i poza realną kontrolą społeczności międzynarodowej. „To świat bez moralnego kompasu” – podsumowuje szefowa Amnesty.
Polska w raporcie: bezpieczeństwo kontra prawa człowieka
Jedna z części raportu została poświęcona Polsce. Autorzy wskazują na napięcie między polityką bezpieczeństwa a standardami praw człowieka.
W marcu 2025 roku wprowadzono zawieszenie prawa do azylu na granicy z Białorusią, które – choć początkowo miało obowiązywać 60 dni – zostało przedłużone na cały rok. Towarzyszył temu zakaz wjazdu dziennikarzy i obserwatorów do strefy przygranicznej.
Rząd tłumaczył decyzje koniecznością walki z wojną hybrydową, wskazując na działania służb białoruskich i rosyjskich. Jednak według Amnesty są to środki budzące poważne wątpliwości w kontekście międzynarodowego prawa uchodźczego.
Kolejnym kontrowersyjnym krokiem było wycofanie się Polski z Konwencji ottawskiej dotyczącej zakazu min przeciwpiechotnych oraz zapowiedź wznowienia ich produkcji – decyzja motywowana zagrożeniem ze strony Rosji.
Zmiany dotknęły także polityki migracyjnej. Polska usunęła część krajów – m.in. Syrię, Afganistan i Sudan – z listy państw objętych zakazem deportacji, co w praktyce oznacza możliwość odsyłania ludzi do regionów objętych konfliktami.
Społeczne napięcia i prawa obywatelskie
Raport wskazuje również na kwestie wewnętrzne. Wprowadzenie tzw. renty wdowiej zostało ocenione jako potencjalnie dyskryminujące wobec związków nieformalnych i osób LGBT+.
Autorzy podkreślają także, że społeczność LGBT+ w Polsce nadal doświadcza przemocy i agresji, szczególnie w przestrzeni internetowej.
Niepokój budzi również brak ratyfikacji przez Polskę kluczowych dokumentów, takich jak protokoły do Międzynarodowego Paktu Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych czy Konwencja o prawach osób z niepełnosprawnościami, co ogranicza obywatelom możliwość dochodzenia swoich praw na poziomie międzynarodowym.
Świat między chaosem a nadzieją
Wśród nielicznych pozytywnych sygnałów Amnesty wymienia powołanie Trybunału ds. Zbrodni Agresji przeciwko Ukrainie oraz działania ONZ w sprawie Afganistanu. Kilkanaście państw zdecydowało się także na ograniczenie handlu bronią z Izraelem.
Rok 2025 przyniósł również zmiany w zakresie praw reprodukcyjnych kobiet, m.in. w Danii, Norwegii czy Luksemburgu.
Amnesty International publikuje swoje raporty od 1962 roku. Ten najnowszy brzmi jednak jak ostrzeżenie – nie tylko dla rządów, ale i dla społeczeństw. Bo jeśli – jak pisał Miłosz – „prawo staje się bezsilne wobec siły”, to pytanie nie brzmi już czy, ale jak długo jeszcze.






























































Napisz komentarz
Komentarze