Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 26 maja 2026 15:19
Reklama

Dzień Matki ma dopiero sto lat. Historia święta, które z laurki stało się opowieścią o rodzinie, pracy i pamięci

26 maja Polacy obchodzą Dzień Matki – jedno z najcieplejszych świeckich świąt w kalendarzu. Dziś kojarzy się z kwiatami, laurkami, telefonem wykonanym w pośpiechu między pracą a codziennością i prostym zdaniem, które czasem waży więcej niż bukiet: „Mamo, dziękuję”. Historia tego święta jest jednak znacznie krótsza, niż mogłoby się wydawać. W Polsce utrwaliła się dopiero w XX wieku, a jej korzenie prowadzą przez Amerykę, Polski Czerwony Krzyż, szkolne akademie, PRL-owską propagandę i łódzkie Centrum Zdrowia Matki Polki.

Są święta, które wyglądają, jakby istniały od zawsze. Dzień Matki należy właśnie do nich. Ma w sobie coś z dziecięcego rysunku przyczepionego magnesem do lodówki, coś z zapachu majowych bzów, coś z piosenek Mieczysława Fogga i wzruszeń, które nie potrzebują wielkich słów. A jednak nie jest to obrzęd pradawny. Nie narodził się w czasach Piastów ani w staropolskich dworach, choć wyobrażenia macierzyństwa przez wieki mocno wiązały się w Polsce z kultem maryjnym i religijnym kalendarzem.

Współczesny Dzień Matki jest dzieckiem nowoczesności. Powstał wtedy, gdy społeczeństwa zaczęły inaczej mówić o rodzinie, opiece, pracy kobiet i odpowiedzialności państwa za matki oraz dzieci.

Od apelu przeciw wojnie do święta rodzinnego

Jednym z pierwszych impulsów do stworzenia święta poświęconego matkom był apel amerykańskiej działaczki społecznej i abolicjonistki Julii Ward Howe. W 1870 roku, po doświadczeniu wojny secesyjnej i wojny francusko-pruskiej, ogłosiła tekst znany później jako „Mother’s Day Proclamation”. Nie był to jeszcze Dzień Matki w dzisiejszym znaczeniu. Howe wzywała kobiety do sprzeciwu wobec wojny i do działania na rzecz pokoju. Jej idea była bardziej manifestem społecznym niż rodzinnym świętem przy stole.

Nowoczesny kształt święta wiąże się jednak przede wszystkim z Anną Jarvis, córką Ann Reeves Jarvis, społeczniczki zaangażowanej w pomoc rodzinom i poprawę warunków zdrowotnych dzieci. To Anna Jarvis doprowadziła do popularyzacji święta w Stanach Zjednoczonych. Pierwsze obchody odbyły się w 1908 roku, a w 1914 roku prezydent Woodrow Wilson ogłosił Dzień Matki świętem państwowym obchodzonym w drugą niedzielę maja.

Historia ma tu jednak gorzki finał, niemal jak w dobrze napisanym dramacie obyczajowym. Jarvis, która chciała święta osobistego, skromnego i pełnego wdzięczności, z czasem zaczęła ostro krytykować jego komercjalizację. Przeszkadzało jej to, że dzień pamięci o matkach stał się świetnym interesem dla producentów kartek, cukierników i kwiaciarzy.

Polska droga: nie druga niedziela maja, lecz 26 maja

Polska nie przejęła amerykańskiego modelu wprost. U nas utrwaliła się data 26 maja. Dziś wydaje się oczywista, ale w pierwszych dekadach XX wieku nie była jeszcze tak stabilna.

Ważną rolę w popularyzacji święta odegrał Polski Czerwony Krzyż, zwłaszcza jego młodzieżowe koła. PCK przypomina, że w okresie międzywojennym Dzień Matki był jednym z ważnych świąt obchodzonych przez młodzież tej organizacji, a sposób świętowania wywodził się z tradycji amerykańskiej.

Pierwsze oficjalne obchody Dnia Matki w Polsce najczęściej datuje się na 26 maja 1924 roku, choć w części opracowań pojawiają się również inne daty: 1923, a nawet 1914. To pokazuje, że święto nie zostało wprowadzone jednym dekretem, niczym rozkaz z ministerialnej teczki. Raczej narastało – przez szkoły, organizacje społeczne, prasę młodzieżową, akademie, wiersze, piosenki i codzienną potrzebę nazwania wdzięczności.

W II Rzeczypospolitej Dzień Matki miał charakter przede wszystkim szkolny i społeczny. Organizowano akademie, przygotowywano deklamacje, śpiewano piosenki, drukowano scenariusze uroczystości. W kulturze masowej szczególne miejsce zajęło „Serce matki” Mieczysława Fogga, z tekstem Ludwika Sonnenscheina, znanego pod pseudonimem Szmaragd. To była piosenka z epoki, w której sentyment nie wstydził się samego siebie. Brzmiała jak czarno-biały film, w którym łza nie jest jeszcze efektem specjalnym, lecz częścią świata.

Między Matką Boską a świeckim kalendarzem

Zanim pojawił się świecki Dzień Matki, polska wyobraźnia przez stulecia łączyła macierzyństwo głównie z religijnym obrazem Maryi. Zygmunt Gloger w „Encyklopedii staropolskiej” pisał o ogromnym znaczeniu kultu Matki Boskiej w polskiej tradycji. Samo dzieło Glogera, wydane na początku XX wieku, pozostaje jednym z najważniejszych opisów dawnej polskiej obyczajowości i kultury.

Maj także nie był przypadkowym miesiącem. W polskiej tradycji religijnej to czas nabożeństw majowych, kapliczek, przydrożnych figur, pieśni śpiewanych wieczorem na wsiach i w miasteczkach. Kiedy więc świeckie święto matki zaczęło się zakorzeniać właśnie w maju, trafiało na grunt już przygotowany przez obyczaj, emocję i symbol.

W Tomaszowie Mazowieckim i okolicznych miejscowościach ten krajobraz nie jest abstrakcją. Wystarczy przejść bocznymi ulicami, pojechać przez wsie powiatu tomaszowskiego, zajrzeć w majowe wieczory pod kapliczki. Religijny i rodzinny wymiar maja nadal się tu przenikają. Dzień Matki nie jest więc tylko datą z kalendarza. Jest częścią większej opowieści o domu, pamięci i lokalnej wspólnocie.

Po wojnie: święto wraca, ale w cieniu polityki

Po 1945 roku Dzień Matki powrócił, ale w zupełnie innym świecie. Polska była krajem zrujnowanym wojną, rozdartym stratami i przesuniętymi granicami. Matka w powojennej narracji była nie tylko osobą prywatną. Stawała się figurą odbudowy, poświęcenia i trwania.

W 1946 roku prasa informowała, że prezydent Bolesław Bierut objął protektorat nad Dniem Matki organizowanym przez PCK. Święto nie miało jednak jeszcze tak mocnej pozycji jak Dzień Kobiet, który w PRL szybko stał się jednym z ważnych rytuałów oficjalnej propagandy.

Zmiana nastąpiła wyraźniej w latach 70. W epoce Edwarda Gierka państwo coraz chętniej mówiło o rodzinie, dzieciach i macierzyństwie językiem opieki społecznej. Był to język charakterystyczny dla PRL: ciepły w deklaracjach, urzędowy w formie, często odległy od realiów kolejek, mieszkań z wielkiej płyty i codziennego zmęczenia kobiet pracujących na kilku etatach jednocześnie – w zakładzie, w domu, przy dzieciach.

Najtrwalszym symbolem tej epoki pozostaje Instytut Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Placówka powstała w latach 80. XX wieku, a Szpital-Pomnik Centrum Zdrowia Matki Polki otwarto 26 maja 1988 roku. Była to jedna ze sztandarowych inwestycji późnego PRL, zaprojektowana jako wielki ośrodek opieki nad matką i dzieckiem.

Dla mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego Łódź nie jest odległym punktem na mapie. To naturalny kierunek specjalistycznego leczenia, studiów, pracy i spraw rodzinnych. Dlatego historia łódzkiego Centrum Zdrowia Matki Polki ma również regionalny wymiar. Dla wielu rodzin z naszego miasta i powiatu ta nazwa nie jest hasłem z podręcznika PRL, lecz miejscem konkretnych konsultacji, porodów, diagnoz, lęków i nadziei.

Święto prywatne, ale sprawa publiczna

Dzień Matki bywa traktowany lekko: kwiaty, czekoladki, życzenia, szkolny występ, rodzinny obiad. Ale pod spodem kryje się temat znacznie poważniejszy. Macierzyństwo jest doświadczeniem osobistym, ale warunki, w jakich żyją matki, są sprawą publiczną.

To pytanie o dostęp do żłobków i przedszkoli. O opiekę okołoporodową. O samotne rodzicielstwo. O alimenty. O rynek pracy. O kobiety, które opiekują się jednocześnie dziećmi i starszymi rodzicami. O matki dzieci z niepełnosprawnościami, które w Polsce zbyt często muszą być własnymi prawnikami, terapeutkami, logistyczkami i rzeczniczkami prasowymi rodzinnego dramatu.

W polskim prawie ochrona macierzyństwa ma wyraźne umocowanie. Konstytucja RP w art. 18 wskazuje, że małżeństwo, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej. Z kolei art. 71 Konstytucji mówi o szczególnej pomocy władz publicznych dla rodzin znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej i społecznej, zwłaszcza rodzin wielodzietnych i niepełnych. To ważne, bo Dzień Matki nie powinien być jedynie corocznym festiwalem deklaracji. Powinien być także przypomnieniem, że za pięknymi słowami musi iść realna polityka społeczna.

W Tomaszowie Dzień Matki zaczyna się często od przedszkolnej sali

Lokalnie to święto najczęściej ma twarz przedszkolnej akademii, występu w szkole, koncertu w domu kultury, rodzinnego pikniku lub warsztatów. W Tomaszowie Mazowieckim Miejskie Centrum Kultury organizowało już wydarzenia pod hasłem „TyDzień Matki w MCK”, obejmujące m.in. warsztaty dla dzieci, wieczór poetycko-literacki oraz spotkania poświęcone zdrowiu i urodzie.

I właśnie w takich miejscach święto odzyskuje sens najprostszy. Nie w reklamie perfum, nie w wielkim haśle marketingowym, lecz w dziecku, które mówi wierszyk z przejęciem godnym Hamleta, w mamie udającej, że się nie wzrusza, i w nauczycielce poprawiającej dekorację z bibuły pięć minut przed rozpoczęciem uroczystości.

Między laurką a pamięcią

Dzień Matki w Polsce obchodzony jest 26 maja. Nie jest świętem ustawowo wolnym od pracy, nie zatrzymuje urzędów, fabryk ani sklepów. Zatrzymuje jednak coś innego – na moment porusza pamięć.

Dla jednych to dzień radości. Dla innych trudny czas, bo matki już nie ma, relacje były skomplikowane albo macierzyństwo okazało się drogą pełną bólu. Dlatego warto pisać o tym święcie bez lukru. Matka nie jest pomnikiem z marmuru. Jest człowiekiem. Czasem silnym, czasem zmęczonym, czasem samotnym, czasem heroicznym bez wielkich słów.

Historia Dnia Matki pokazuje, że za najprostszym gestem często stoi długa droga. Od antywojennego apelu Julii Ward Howe, przez determinację Anny Jarvis, szkolne akademie II Rzeczypospolitej, działania Polskiego Czerwonego Krzyża, powojenną odbudowę i PRL-owską politykę społeczną, aż po dzisiejszy telefon wykonany z samochodu, biura albo kolejki przy kasie.

I może właśnie dlatego 26 maja nadal działa. Bo w świecie, który pędzi jak scena z filmu montowana pod nerwowy jazz, jedno słowo wciąż potrafi zatrzymać czas: mama.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Opinie

Igor MatuszewskiIgor Matuszewski

Nie piszę tego tekstu przeciwko komukolwiek. Nie przeciwko kibicom, którzy przestali przychodzić. Nie przeciwko działaczom, którzy próbują spinać budżety cienkie jak jesienna murawa po ciężkim meczu. Nie przeciwko piłkarzom, którzy wychodzą na boisko często bez wielkich świateł, kamer i fanfar. Piszę go raczej z niepokoju — tego samego, który pojawia się, gdy w miejscu dawniej pełnym gwaru zaczyna słychać echo.Tomaszowska piłka nożna ma za sobą historię dłuższą niż niejedna miejska instytucja. Ma swoje nazwiska, swoje derby, swoje trybuny, swoje rodzinne opowieści. Ma Lechię, ma Pilicę, ma pamięć boisk, na których spotykało się miasto — czasem po to, by kibicować, czasem by się spierać, ale przede wszystkim po to, by być razem.Dlatego dzisiejsze puste miejsca na trybunach bolą bardziej niż słabszy wynik w tabeli. Bo wynik można poprawić w następnym meczu. Utraconą więź odbudowuje się znacznie trudniej.Ten felieton jest więc pytaniem zadanym Tomaszowowi: czy lokalny klub ma być tylko kosztem, herbem, wspomnieniem i punktem w budżecie? Czy może nadal może być czymś, co łączy ludzi — tak zwyczajnie, po tomaszowsku, bez wielkich słów, za to z obecnością tam, gdzie naprawdę jest potrzebna: przy boisku.

Jeszcze nie tak dawno lokalny mecz piłkarski był czymś więcej niż dziewięćdziesięcioma minutami biegania za piłką. Był pretekstem, żeby wyjść z domu, spotkać znajomych, pokłócić się o skład, ponarzekać na sędziego, pochwalić bramkarza i przez chwilę poczuć, że miasto oddycha jednym rytmem. Dziś na trybunach coraz częściej słychać nie gwar kilku tysięcy gardeł, ale echo pustych krzesełek. W Tomaszowie Mazowieckim — mieście z mocną, robotniczą i sportową pamięcią — frekwencja na poziomie maksymalnie około 300 osób nie jest tylko statystyką. Jest pytaniem. I to pytaniem niewygodnym.
Igor MatuszewskiIgor Matuszewski

W tej sprawie najważniejsze nie jest dziś pytanie, czy mandat radnej Pauliny Sochy powinien zostać wygaszony. To byłby wniosek przedwczesny, wymagający pełnej analizy dokumentów, zakresu obowiązków, ewentualnych pełnomocnictw i nagrań z sesji. Najważniejsze jest coś innego: czy w powiecie tomaszowskim potrafimy jeszcze wyraźnie oddzielać funkcję kontrolną radnego od lojalności wobec instytucji, w której ten radny pracuje.Bo nawet jeśli prawo ostatecznie nie dopatrzy się naruszenia art. 25b ustawy o samorządzie powiatowym, pozostaje problem standardu. Radny nie jest zwykłym komentatorem życia publicznego. Radny ma kontrolować, pytać, sprawdzać, domagać się dokumentów i patrzeć władzy oraz spółkom zależnym od samorządu na ręce. Jeżeli jednocześnie pełni funkcję kierowniczą w jednej z takich spółek, powstaje cień wątpliwości. A w sprawach publicznych cień bywa czasem wystarczająco ciemny, by mieszkańcy zaczęli tracić zaufanie.

Sprawa ewentualnego wygaszenia mandatu radnej Pauliny Sochy nie została zakończona. Łódzki Urząd Wojewódzki zażądał od Rady Powiatu w Tomaszowie Mazowieckim kolejnych dokumentów dotyczących jej aktywności na sesjach, zwłaszcza tych, na których wypowiadała się w sprawach Tomaszowskiego Centrum Zdrowia. W tle jest art. 25b ustawy o samorządzie powiatowym — jeden z przepisów antykorupcyjnych, który ma pilnować granicy między mandatem radnego, interesem publicznym i działalnością podmiotów korzystających z mienia powiatu.
Elwira BanaszkiewiczElwira Banaszkiewicz

Piszę o świecie protez, bo w Polsce coraz częściej nie naprawiamy systemu, lecz dokładamy mu kolejne podpórki. Trochę jak w starym filmie Barei: wszystko się chwieje, wszyscy wiedzą, że się chwieje, ale oficjalnie nadal udajemy, że konstrukcja stoi dumnie i stabilnie. Prawo rodzinne, demografia, bezpieczeństwo, ochrona zdrowia, opieka nad osobami starszymi — to nie są osobne wyspy. To jeden organizm. Jeżeli w jednym miejscu zaczyna brakować kości, w innym pojawia się ból.Niepokoi mnie nie sama debata o związkach partnerskich czy małżeństwach jednopłciowych. Niepokoi mnie sposób, w jaki państwo tę debatę prowadzi: nerwowo, fragmentarycznie, bez odwagi nazwania konsekwencji. Jedni chcą wszystko przepchnąć hasłem nowoczesności, drudzy wszystko zatrzymać hasłem tradycji. A między nimi stoi zwykły obywatel, który chciałby wiedzieć, jakie prawo będzie obowiązywać jutro, kto za nie odpowiada i ile ta polityczna improwizacja będzie nas kosztować.Najważniejsze pytanie brzmi więc nie tylko: jakie przepisy uchwalimy? Ważniejsze jest: czy mamy jeszcze odwagę myśleć o Polsce za dwadzieścia lat? O dzieciach, których rodzi się coraz mniej. O seniorach, których będzie coraz więcej. O rodzinach, które nie potrzebują propagandowych laurek, lecz stabilności. O ludziach chorych i niepełnosprawnych, którzy zamiast metaforycznych protez państwa potrzebują realnych protez, rehabilitacji, dostępnej pomocy i sprawnych instytucji.

Polski system od lat przypomina pacjenta, którego nikt już nawet nie próbuje porządnie leczyć. Zamiast diagnozy — plaster. Zamiast operacji — prowizorka. Zamiast prawa pisanego z myślą o następnych dekadach — kolejne protezy, które mają utrzymać konstrukcję w pionie jeszcze przez chwilę. Byle do następnego posiedzenia Sejmu. Byle do następnego sondażu. Byle nie powiedzieć obywatelom wprost, że państwo coraz częściej porusza się o kulach.

26 maja: historia gra dziś jazzem, polityka pisze nowe akty, a pamięć wraca jak echo starych werbli

Są takie daty, które nie idą spokojnie przez kalendarz. Raczej wchodzą na scenę jak Miles Davis: najpierw półtonem, potem ostrym cięciem trąbki. 26 maja to właśnie taki dzień. Zaczyna się jeszcze w średniowiecznych Chęcinach, gdzie Władysław Łokietek zwołuje możnych na zjazd uznawany za jeden z pierwszych przejawów kształtowania się polskiego Sejmu. Potem prowadzi przez wawelskie ostrze katowskiego miecza, legionowe okopy pod Konarami, morską walkę ORP „Piorun” z „Bismarckiem”, aż po krakowską Piwnicę pod Baranami, w której polska kultura nauczyła się śmiać, nawet gdy historia zaciskała gardło.Data dodania artykułu: 26.05.2026 09:01
26 maja: historia gra dziś jazzem, polityka pisze nowe akty, a pamięć wraca jak echo starych werbli

OTOMOTO na Impact’26: w erze nowego handlu wygrają ci, którzy potrafią mądrze wykorzystać dane, technologię i sztuczną inteligencję

Sprzedaż samochodów przenosi się do sieci - około 80 proc. kontaktów z klientami odbywa się online. Większość dealerów inwestuje w rozwiązania oparte na danych i sztucznej inteligencji, by skuteczniej zarządzać sprzedażą i relacjami z klientami. „Dziś ścieżka zakupowa nowych i używanych samochodów zaczyna się w internecie” - podkreśliła Agnieszka Czajka, Vice President Motors Professionals Europe w Grupie OLX/OTOMOTO, podczas Impact’26 w Poznaniu.Data dodania artykułu: 25.05.2026 15:48
OTOMOTO na Impact’26: w erze nowego handlu wygrają ci, którzy potrafią mądrze wykorzystać dane, technologię i sztuczną inteligencję

Miles Davis, nocny Paryż i trąbka, która zatrzymała windę. „Windą na szafot” wraca w setną rocznicę urodzin legendy jazzu

W 100. rocznicę urodzin Milesa Davisa Warszawa pokaże „Windą na szafot” Louisa Malle’a — klasyk noir z improwizowaną ścieżką dźwiękową trąbki, która stała się legendą jazzu i kina. Pokaz przypomni, jak nocny Paryż i muzyka Davisa stworzyły jedną z najbardziej hipnotycznych filmowych scen.Data dodania artykułu: 25.05.2026 08:53
Miles Davis, nocny Paryż i trąbka, która zatrzymała windę. „Windą na szafot” wraca w setną rocznicę urodzin legendy jazzu

25 maja: od Mieszka I po Pileckiego, od ołtarza Wita Stwosza po „Wind of Change”. Historia przypomina, że państwo, wolność i pamięć nigdy nie są dane raz na zawsze

Są takie daty, które nie mieszczą się w kalendarzu jak zwykłe kartki z notesu. 25 maja prowadzi nas od śmierci Mieszka I, twórcy państwa polskiego, przez narodziny arcydzieła Wita Stwosza, dramat wojny chemicznej pod Ypres, aż po egzekucję rotmistrza Witolda Pileckiego i śmierć generała Wojciecha Jaruzelskiego. To dzień, w którym polska historia brzmi jak wielogłos: trochę jak średniowieczny chorał, trochę jak sądowa cisza więzienia mokotowskiego, trochę jak gitarowy riff Scorpionsów niosący przez Europę wiatr zmian.Data dodania artykułu: 25.05.2026 06:50
25 maja: od Mieszka I po Pileckiego, od ołtarza Wita Stwosza po „Wind of Change”. Historia przypomina, że państwo, wolność i pamięć nigdy nie są dane raz na zawsze

24 maja: Kopernik zatrzymał Słońce, Prus domknął „Lalkę”, Dylan zmienił ton epoki

24 maja przypomina, że historia lubi przesuwać centrum świata. Od Kopernika i Prusa po Raszyn, Katyń i Dylana — to dzień wielkich zwrotów, a dziś ważny także dla Krakowa, gdzie mieszkańcy głosują w referendum.Data dodania artykułu: 24.05.2026 09:33
24 maja: Kopernik zatrzymał Słońce, Prus domknął „Lalkę”, Dylan zmienił ton epoki

Łatwogang jedzie przez Polskę dla Maksa. Prof. Nęcki: to fenomen, który zaskakuje psychologię społeczną

Łatwogang jedzie przez Polskę, by zebrać pieniądze na leczenie 8-letniego Maksa chorego na DMD. Prof. Zbigniew Nęcki tłumaczy, skąd bierze się wyjątkowa mobilizacja internautów i dlaczego ta akcja tak skutecznie porusza ludzi.Data dodania artykułu: 23.05.2026 17:04
Łatwogang jedzie przez Polskę dla Maksa. Prof. Nęcki: to fenomen, który zaskakuje psychologię społeczną

23 maja: Batory na Wawelu, Norwid w paryskim cieniu, Konopnicka, „Orzeł”, Moog i ostatni taniec Lewandowskiego

Data dodania artykułu: 23.05.2026 10:30
23 maja: Batory na Wawelu, Norwid w paryskim cieniu, Konopnicka, „Orzeł”, Moog i ostatni taniec Lewandowskiego

Trump zapowiada dodatkowych żołnierzy dla Polski. Nawrocki dziękuje: „Stoję na straży sojuszu polsko-amerykańskiego”

Prezydent Karol Nawrocki podziękował Donaldowi Trumpowi za zapowiedź wysłania do Polski kolejnych pięciu tysięcy amerykańskich żołnierzy. Decyzja prezydenta USA wybrzmiała szczególnie mocno po wcześniejszych doniesieniach o wstrzymaniu rotacji amerykańskiej brygady pancernej do naszego kraju. W tle są bezpieczeństwo wschodniej flanki NATO, wojna za polską granicą i pytanie, czy Waszyngton rzeczywiście wzmacnia obecność w Polsce, czy jedynie przestawia wojskowe figury na europejskiej szachownicy.Data dodania artykułu: 22.05.2026 07:48
Trump zapowiada dodatkowych żołnierzy dla Polski. Nawrocki dziękuje: „Stoję na straży sojuszu polsko-amerykańskiego”
Majowe imprezy w gminie Tomaszow

Majowe imprezy w gminie Tomaszow

Maj pełen wydarzeń w gminie Tomaszów Mazowiecki. Spotkania autorskie, koncerty i rodzinne piknikiPrzed mieszkańcami gminy Tomaszów Mazowiecki wyjątkowo intensywny maj. Centrum Kultury i Biblioteka Gminy Tomaszów Mazowiecki opublikowały harmonogram wydarzeń zaplanowanych na najbliższe tygodnie. W programie znalazły się zarówno spotkania literackie, koncerty, wydarzenia rodzinne, jak i imprezy plenerowe.Tegoroczny kalendarz pokazuje, że wiosna w gminie upłynie pod znakiem kultury, integracji mieszkańców i aktywnego spędzania czasu.Tydzień Bibliotek z autorami znanych książekMaj rozpocznie się od wydarzeń organizowanych w ramach Tygodnia Bibliotek. Już 8 maja odbędą się trzy spotkania autorskie skierowane do dzieci i młodzieży.W Smardzewicach zaplanowano spotkanie z Pawłem Beręsewiczem, znanym autorem książek dla najmłodszych. Tego samego dnia w filii bibliotecznej w Zawadzie odbędzie się spotkanie z Markiem Grabowskim, natomiast w Wiadernie młodzi czytelnicy będą mogli spotkać się z Katarzyną Ryrych. Wszystkie wydarzenia skierowane są do zorganizowanych grup szkolnych.Organizatorzy podkreślają, że celem wydarzeń jest promocja czytelnictwa oraz zachęcanie najmłodszych do odkrywania świata literatury.Pieśni maryjne wybrzmią w Smardzewicach10 maja o godzinie 15.30 w Sanktuarium św. Anny w Smardzewicach odbędzie się Gminny Koncert Pieśni Maryjnych. To wydarzenie od lat przyciąga mieszkańców oraz zespoły muzyczne z regionu.Koncert będzie miał charakter otwarty, a wstęp dla uczestników pozostanie bezpłatny. Organizatorzy zapowiadają wyjątkową atmosferę, wspólne śpiewanie oraz występy lokalnych artystów i zespołów.Biblioteka zaprosi najmłodszych14 maja w Smardzewicach odbędzie się lekcja biblioteczna pod hasłem „Książka niejedno ma imię”. Wydarzenie skierowane jest do przedszkolaków z Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Smardzewicach.Spotkanie ma przybliżyć dzieciom świat książek oraz zachęcić najmłodszych do regularnego kontaktu z literaturą.Spektakl teatralny z okazji Dnia DzieckaPod koniec miesiąca, 27 maja, w CKiB w Smardzewicach wystawiony zostanie spektakl teatralny „Calineczka” w wykonaniu Teatru Piccolo z Łodzi.Przedstawienie organizowane jest z okazji Dnia Dziecka i będzie otwarte dla mieszkańców. Organizatorzy liczą, że wydarzenie przyciągnie całe rodziny.Sport, integracja i wydarzenia pleneroweOstatni weekend maja zapowiada się szczególnie aktywnie. 30 maja nad Zalewem Sulejowskim odbędzie się „Vikings Run” – wydarzenie sportowe, które co roku gromadzi miłośników aktywności fizycznej i biegów terenowych.Tego samego dnia zaplanowano również lokalne wydarzenia integracyjne: Dzień Ciebłowic, Dzień Sąsiada w Godaszewicach oraz Piknik Rodzinny w Komorowie. Wszystkie imprezy mają charakter otwarty i bezpłatny.Kultura i integracja mieszkańcówMajowy harmonogram pokazuje, że gmina Tomaszów Mazowiecki stawia na różnorodność wydarzeń i integrację mieszkańców. W programie znalazły się propozycje zarówno dla dzieci, młodzieży, rodzin, jak i seniorów.Organizatorzy podkreślają, że celem wydarzeń jest nie tylko promocja kultury i aktywnego wypoczynku, ale również budowanie lokalnej wspólnoty i tworzenie przestrzeni do wspólnych spotkań mieszkańców całej gminy.Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.05.2026

Polecane

Koniec sezonu i pożegnanie kapitana. Lechia zaprasza kibiców na wyjątkowy mecz z Olimpią Elbląg„Moje Zdrowie” ma już rok. W Łódzkiem ankietę wypełniło 264 tysiące osób, a NFZ zapłacił za badania 52 mln złCo córka dziedziczy po matce? Prof. Schier: nieopłakany cmentarz ciągle się za nami ciągnieDzień Matki ma dopiero sto lat. Historia święta, które z laurki stało się opowieścią o rodzinie, pracy i pamięci26 maja: historia gra dziś jazzem, polityka pisze nowe akty, a pamięć wraca jak echo starych werbliUdany start lekkoatletów z Tomaszowa. Medale i rekordy życiowe w SieradzuRazem na ratunek w Tomaszowie Mazowieckim – ćwiczenia służb i panel bezpieczeństwaW MCK Tkacz rozmawiali o ADHD. Efektem ma być spektakl, który wróci jesieniąLechia Tomaszów przegrywa w Mławie. Trzy ciosy gospodarzy i honorowa bramka z karnegoLetnia Scena Młodych wraca do Galerii Tomaszów. Ruszyły zapisy do trzeciej edycjiKopciuchy trują nie tylko zimą25 maja: od Mieszka I po Pileckiego, od ołtarza Wita Stwosza po „Wind of Change”. Historia przypomina, że państwo, wolność i pamięć nigdy nie są dane raz na zawsze
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLNSą mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
ReklamaTwój Sklep Medyczny
ReklamaTwój Sklep Medyczny
ReklamaTwój Sklep Medyczny
ReklamaTwój Sklep Medyczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: AjdejanoTreść komentarza: Brawo dla firmy KNAPTRANS. Po pierwsze - dobrze się reklamuje, po drugie - robi dobrą robotę w zakresie tych "gównianych" tematów, po trzecie - pomaga temu portalowi. Tak trzymać - chłopaki (i dziewczyny - też).Źródło komentarza: Nowoczesna obsługa szamb – jak technologia zmienia branżę asenizacyjnąAutor komentarza: AntolinTreść komentarza: Już za poprzedniego starosty był chęci do zrobienie kilku dróg niestety wtedy pan Pawlak wolał politykować kosztem mieszkańców gminy!Źródło komentarza: Powiat i gmina Ujazd o inwestycjach. W planach ciąg pieszo-rowerowy do SkrzynekAutor komentarza: CzłowiekTreść komentarza: Szpital to niestety JEST arena polityczna. Od dawien dawna do teraz. Nie wierzę w uczciwe konkursy i nominacje. Zawsze wygrywa kolesiostwo i chęć łatwego zysku. Nadal są osoby które są w szpitalu po to żeby się " nachapać", mają nieracjonelnie wysokie pensje, wręcz nieprzyzwoicie wysokie - na które absolutnie nie zasługują. Doją szpital. Doją nas. Tyle w temacie.Źródło komentarza: „Szpital to nie arena politycznej wojny”. Mocna odpowiedź na zarzuty wokół TCZAutor komentarza: 😂🤣😂🤣😂🤣Treść komentarza: co to jest "susz z THC"? 😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣Źródło komentarza: 42-latek zatrzymany z marihuaną. Narkotyki w samochodzie, zarzut i groźba więzieniaAutor komentarza: TomaszówTreść komentarza: Porodówka w Brzezinach teraz Tuszyn a być może Tomaszów następny,ale pani minister wychodzin przed kamery i mówi że jeździ po Polsce i się wszyscy cieszą że jest lepiej!rząd popsl rządem nieudaczników!Źródło komentarza: Pulmonologia w Tuszynie: personel alarmuje o przyszłość oddziałuAutor komentarza: KomisażTreść komentarza: Ciekaw, ile placówek, zjechało po równi pochyłej pod wodę za rządów tej kandydatury ???Źródło komentarza: Pięciu kandydatów chce pokierować Tomaszowskim Centrum Zdrowia. We wtorek i środę rozmowy konkursowe
Reklama
Reklama
Łóżko rehabilitacyjne  Elbur PB 533DB

Łóżko rehabilitacyjne Elbur PB 533DB

Z pełną ofertą możecie zapoznać się odwiedzając nasz punkt zaopatrzenia medycznegoTomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów oraz montaż gratisCzy łóżko rehabilitacyjne można otrzymać od nas niemal za darmo? Tak. Pomożemy załatwić wszelkie formalności  Na zdjęciu: Obudowa PB 533 DB w kolorze orzech, z dwoma wkładami PB 521 wraz z okrągłymi podstawami łóżka.Obudowa PB 533 DB wraz z wkładami PB 521, to nasza propozycja rozwiązania umożliwiającego korzystanie z łóżka przez oboje partnerów przy zachowaniu wszystkich jego istotnych funkcji. To jedyne w swoim rodzaju łóżko umożliwia stałe wsparcie i obecność opiekuna/partnera, co stanowi istotny czynnik w rekonwalescencji i opiece nad chorym.Więcej informacji Kolory standardowe: Kolory niestandardowe*:DETALE PRODUKTU:1. Aplikacje z drewna bukowego4. Indywidualne sterowanie leżami2. Możliwość konfiguracji z barierką składaną5. Podwójny system podnoszenia3. Różne wymiary leża 6. Okrągłe podstawy łóżkaOPCJE:zmiana długości i szerokości leża • zmiana kolorystyki • możliwość zastosowania okrągłych podstaw kółPODSTAWOWE DANE TECHNICZNEBezpieczne obciążenie robocze330 kgMaksymalna waga użytkownika2 × 140 kgRegulacja wysokości leża:od 39 do 80 cmRegulacja segmentu oparcia pleców:0 ÷ 70°Regulacja segmentu oparcia podudzi:0 ÷ 20°Wymiary zewnętrzne długość × szerokość:206 × 165 cmPrześwit pod łóżkiem:ok. 16 cmCiężar całkowity:

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama