To był dzień, w którym Tomaszów Mazowiecki oddychał rytmem kroków, biegowych oddechów, uśmiechów i dobrych emocji. Charytatywny Bieg i Marsz Nordic Walking „Z Miłości dla Zdrowia” pokazał, że lokalna społeczność potrafi zjednoczyć się wokół spraw naprawdę ważnych. Na starcie stanęli doświadczeni biegacze, amatorzy, miłośnicy nordic walking, całe rodziny, wolontariusze i osoby, które tego dnia przyszły nie po wynik, ale po coś znacznie większego — poczucie wspólnoty.
Wydarzenie odbyło się 7 czerwca 2026 roku przy Specjalistycznym Szpitalu Onkologicznym NU-MED w Tomaszowie Mazowieckim, przy ul. Jana Pawła II 35. Organizatorami przedsięwzięcia byli Fundacja NU-MED, Specjalistyczny Szpital Onkologiczny NU-MED oraz samorząd miasta, a inicjatywę wsparli partnerzy, wolontariusze i lokalne instytucje.
Bieg, który miał serce większe niż dystans
Program wydarzenia obejmował bieg rekreacyjny, bieg główny na 5 km oraz marsz Nordic Walking. Już od rana w okolicach szpitala czuć było atmosferę sportowego święta. Były numery startowe, rozgrzewka, doping, medale, emocje na mecie i to charakterystyczne poruszenie, które pojawia się wtedy, gdy ludzie wiedzą, że robią coś dobrego.
Nie był to jednak zwykły bieg. Od początku podkreślano, że jego najważniejszym celem jest promocja profilaktyki onkologicznej, wczesnego wykrywania chorób nowotworowych oraz wspieranie pacjentów onkologicznych. Zysk z opłat wpisowych został przeznaczony na działania Fundacji NU-MED, która od lat pomaga osobom zmagającym się z chorobą nowotworową oraz ich bliskim.
Na miejscu uczestnicy mogli skorzystać także z bezpłatnych badań profilaktycznych i konsultacji ze specjalistami. To szczególnie istotne, bo profilaktyka wciąż pozostaje jednym z najważniejszych narzędzi w walce o zdrowie. W wielu przypadkach badanie wykonane odpowiednio wcześnie może zmienić wszystko — przebieg leczenia, rokowania, a czasem całe życie.
Wanda Panfil na starcie. Symbol, który mówi więcej niż plakat
Szczególnym momentem wydarzenia była obecność Wandy Panfil — mistrzyni świata w maratonie z Tokio z 1991 roku, zwyciężczyni największych światowych maratonów i dwukrotnej olimpijki. To postać, która dla Tomaszowa Mazowieckiego ma znaczenie szczególne. Jej sportowa biografia jest jak opowieść z dobrego filmu: talent, praca, samotność długiego dystansu i finisz, który przechodzi do historii.
Wanda Panfil poprowadziła rozgrzewkę przed startem, a następnie sama wzięła udział w biegu głównym. Jej obecność miała wymiar symboliczny. Pokazała, że aktywność fizyczna nie jest modą z kolorowych folderów, ale codzienną praktyką troski o ciało, psychikę i jakość życia. W czasach, gdy coraz więcej mówi się o chorobach cywilizacyjnych, samotności, stresie i braku ruchu, taki przykład działa mocniej niż niejedna kampania społeczna.
Profilaktyka nie może być dodatkiem. To fundament
Choroby nowotworowe należą do najpoważniejszych wyzwań zdrowotnych w Polsce. Dane Krajowego Rejestru Nowotworów pokazują, że w 2023 roku odnotowano w kraju niemal 193 tysiące nowych zachorowań na nowotwory i ponad 99,7 tysiąca zgonów z ich powodu. Za tymi liczbami kryją się konkretni ludzie, rodziny, dramaty, ale także historie wygranych bitew — często dzięki wczesnemu rozpoznaniu choroby.
Dlatego wydarzenia takie jak tomaszowski bieg mają znaczenie większe niż tylko lokalne. Przypominają, że o zdrowiu nie wolno mówić dopiero wtedy, gdy pojawia się diagnoza. Trzeba mówić wcześniej — przy okazji badań, konsultacji, spotkań, festynów, marszów i biegów. Trzeba mówić normalnym językiem, bez straszenia, ale też bez usypiania czujności.
Polskie prawo również nie traktuje ochrony zdrowia jako dobrej woli instytucji. Art. 68 Konstytucji RP stanowi jasno, że każdy ma prawo do ochrony zdrowia, a władze publiczne powinny zapewniać obywatelom równy dostęp do świadczeń finansowanych ze środków publicznych. Ale praktyka życia społecznego pokazuje, że obok systemu potrzebna jest jeszcze lokalna energia — fundacje, wolontariusze, lekarze, samorządowcy, partnerzy i mieszkańcy, którzy potrafią działać razem.
Wolontariusze — cisi reżyserzy dobrego dnia
Za każdym udanym wydarzeniem stoi grupa ludzi, których nie zawsze widać na pierwszym planie. Wolontariusze pilnują zapisów, kierują uczestników, pomagają na trasie, podają wodę, odpowiadają na pytania, wspierają organizatorów i reagują tam, gdzie potrzeba. To oni często są jak ekipa techniczna wielkiego koncertu — bez nich światła by nie zgasły, mikrofony by nie działały, a scena nie byłaby gotowa.
Organizatorzy podkreślają, że właśnie dzięki pracy wolontariuszy bieg i marsz przebiegły sprawnie, bezpiecznie i w atmosferze życzliwości. Warto to wybrzmieć mocno, bo wolontariat nie jest „pomocą przy okazji”. To obywatelska tkanka miasta. To dowód, że lokalna wspólnota nie kończy się na słowach.
Tomaszów pokazał wspólnotę
Frekwencja podczas wydarzenia potwierdziła, że mieszkańcy Tomaszowa Mazowieckiego i okolic chętnie angażują się w inicjatywy łączące sport, zdrowie i pomaganie. W świecie, który często rozpada się na osobne bańki, takie wydarzenia działają jak most. Spotykają się na nich ludzie w różnym wieku, z różnymi historiami i różną kondycją, ale z podobną potrzebą: być częścią czegoś dobrego.
Charytatywny Bieg i Marsz Nordic Walking „Z Miłości dla Zdrowia” miał w sobie coś z lokalnego święta i coś z bardzo poważnej lekcji. Był radość startu, ale też ciche przypomnienie, że zdrowie nie jest dane raz na zawsze. Były zdjęcia, medale i komentarze uczestników, ale była też ważna rozmowa o profilaktyce, odpowiedzialności i solidarności z osobami, które przechodzą przez chorobę.
Pierwsze zdjęcia z wydarzenia wykonał Dariusz Kwapisiewicz, tomaszowski fotograf dobrze znany z dokumentowania lokalnych wydarzeń kulturalnych, społecznych i sportowych. Fotorelacja ma być kontynuowana, a organizatorzy zachęcają uczestników do dzielenia się własnymi zdjęciami z trasy, startu, mety i wspólnych chwil.
Pomaganie ma ogromną moc
Tomaszowski bieg pokazał, że pomaganie nie zawsze musi mieć pomnikową powagę. Czasem ma numer startowy przypięty do koszulki, kijki nordic walking w dłoniach, sportowe buty, rodzinne zdjęcie na mecie i uśmiech człowieka, który wie, że jego obecność miała sens.
„Z Miłości dla Zdrowia” to nazwa, która mogłaby brzmieć jak hasło. Po tym wydarzeniu brzmi raczej jak deklaracja. Bo uczestnicy, wolontariusze, organizatorzy i partnerzy pokazali, że troska o zdrowie może być wspólnym działaniem, a solidarność — czymś bardzo konkretnym.
Tego dnia Tomaszów Mazowiecki nie tylko pobiegł. Tego dnia Tomaszów pomógł.




Komentarze