Dziś jest wtorek, 16 czerwca, sto sześćdziesiąty siódmy dzień roku. Słońce wstało o godz. 4.14, zajdzie o godz. 20.58. Imieniny obchodzą: Aneta, Jan, Judyta, Julita i Justyna.
Są takie daty, które nie krzyczą jednym wielkim wydarzeniem, lecz układają się w wielogłos — trochę jak partytura, w której obok patosu historii słychać jazzową improwizację, teatralny szept zza kulis i elektryczny trzask rockowej gitary. 16 czerwca przynosi opowieść o polskiej pamięci, polityce, wojnie, teatrze, muzyce i świecie, który — jak u Szekspira — wciąż wystawia nam tę samą sztukę, tylko zmienia dekoracje.
Historyczna pamięć: Szujski, „Monter”, teatr Hanuszkiewicza i cień Lwowa
191 lat temu, w 1835 roku, w Tarnowie urodził się Józef Szujski — historyk, publicysta, polityk, jeden z filarów krakowskiej szkoły historycznej i współtwórca środowiska stańczyków. To postać, której nie da się zamknąć w szkolnym przypisie. Szujski należał do tych intelektualistów, którzy po klęskach powstańczych zadawali Polakom pytanie bolesne, ale konieczne: czy samo romantyczne uniesienie wystarczy, by budować państwo? Stańczycy, konserwatyści krakowscy, odpowiadali: potrzebne są instytucje, odpowiedzialność, rachunek sił i chłodny rozum. W czasach, gdy polityka często przypomina raczej widowisko niż służbę publiczną, ta lekcja brzmi zaskakująco aktualnie.
131 lat temu, w 1895 roku, urodził się Antoni Chruściel, znany pod pseudonimem „Monter” — oficer Wojska Polskiego, komendant Okręgu Warszawa ZWZ-AK, dowódca oddziałów walczących w Powstaniu Warszawskim. Jego biografia należy do najtrudniejszych kart polskiego XX wieku: tam, gdzie patriotyzm nie był hasłem na plakacie, lecz decyzją podejmowaną w cieniu śmierci. Powstanie Warszawskie do dziś pozostaje jednym z najboleśniejszych sporów polskiej pamięci — między heroizmem a rachunkiem strat, między legendą a grozą miasta obracanego w gruzy.
103 lata temu, w 1923 roku, urodził się Henryk Czyż — dyrygent, kompozytor, pedagog, jeden z ważnych twórców polskiego życia muzycznego po wojnie. Był związany z czołowymi orkiestrami symfonicznymi, ale jego życiorys, jak u wielu ludzi tego pokolenia, miał też wojenny rozdział: służbę w Armii Krajowej, akcję „Burza”, aresztowanie i wywózkę do obozu w Kałudze. W jego biografii muzyka nie unieważnia historii — raczej staje się odpowiedzią na jej brutalność.
102 lata temu, w 1924 roku, we Lwowie urodził się Adam Hanuszkiewicz — aktor, reżyser, współtwórca i pierwszy reżyser naczelny Teatru Telewizji. Był człowiekiem sceny w pełnym znaczeniu tego słowa: odważnym, czasem kontrowersyjnym, zawsze gotowym potrząsnąć kurzem z narodowej klasyki. Jego inscenizacje „Balladyny” czy „Dziadów” bywały jak elektryczne spięcie między Mickiewiczem a współczesnością. Hanuszkiewicz przypominał, że klasyka nie jest muzealną gablotą, lecz żywym organizmem — jeśli nie oddycha naszym powietrzem, zamienia się w martwy eksponat.
Najciemniejszy cień tej daty pada jednak na Lwów. 83 lata temu, w 1943 roku, Niemcy zakończyli ostatnią akcję wysiedleńczą w getcie lwowskim, mordując lub wywożąc do obozów pracy ponad 20 tysięcy Żydów. W czasie akcji doszło do zbrojnego wystąpienia żydowskiego ruchu oporu. To jedna z tych historii, przy których język staje się bezradny. Lwów — miasto poetów, kawiarni, uniwersytetu, Ossolineum, wielokulturowej pamięci — stał się miejscem Zagłady. I dlatego każde kalendarium, jeśli ma być czymś więcej niż listą dat, musi zatrzymać się tutaj choć na chwilę.
Jan Paweł II w Polsce i koniec stanu wojennego
43 lata temu, 16 czerwca 1983 roku, rozpoczęła się druga pielgrzymka Jana Pawła II do Polski. Był to czas stanu wojennego, złamanych nadziei, internowań, milicyjnych pałek i społecznego zmęczenia. Papież przyjechał do kraju, który wciąż słyszał echo „Solidarności”, ale żył pod ciężkim butem systemu.
W mszach i spotkaniach z Janem Pawłem II uczestniczyło około 8 milionów osób. Miesiąc po zakończeniu pielgrzymki władze PRL zniosły stan wojenny. Oczywiście historia nie działa jak prosty mechanizm zegarka: jedno kazanie nie obala systemu, jedna pielgrzymka nie zamyka epoki. Ale bywają wydarzenia, które przesuwają niewidzialną granicę strachu. Ta pielgrzymka właśnie do takich należała.
Odeszli: Igor Śmiałowski, Sławomir Petelicki, Hanna Zembrzuska
20 lat temu, w 2006 roku, zmarł Igor Śmiałowski — aktor teatralny i filmowy, przez lata związany m.in. z Teatrem Narodowym, Teatrem Komedia i Teatrem Polskim w Warszawie. Widzowie pamiętają go z filmów „Miasto nieujarzmione”, „Młodość Chopina”, „Znachor”, a także z seriali „Stawka większa niż życie”, „Chłopi” i „Kariera Nikodema Dyzmy”. Należał do pokolenia aktorów, którzy potrafili nadać drugoplanowej roli ciężar całej sceny.
14 lat temu, w 2012 roku, zmarł gen. Sławomir Petelicki, pomysłodawca i pierwszy dowódca jednostki wojskowej 2305 GROM. Jego nazwisko pozostaje związane z budową polskich wojsk specjalnych po 1989 roku, z wejściem Polski w nową architekturę bezpieczeństwa i z epoką, w której państwo musiało nauczyć się działać według standardów Zachodu.
3 lata temu, w 2023 roku, zmarła Hanna Zembrzuska — aktorka filmowa i teatralna, związana z warszawskimi scenami: Ateneum, Narodowym, Polskim, Na Woli i Kwadratem. Przez ponad 60 lat była żoną Jana Kobuszewskiego. W jej biografii jest coś cichego, pięknego i bardzo teatralnego: lojalność wobec sceny, wobec ludzi, wobec wspólnego życia, które nie potrzebowało fleszy, by mieć wartość.
Muzyczne kalendarium: Motown, Marillion, 2Pac i narodziny Ziggy’ego Stardusta
16 czerwca w muzyce brzmi wyjątkowo mocno. To dzień, w którym spotykają się Motown, folk rock, pop, progresywny rock, hip-hop i kosmiczny glam Davida Bowiego.
85 lat temu, w 1941 roku, urodził się Lamont Dozier — autor tekstów i producent muzyczny, który razem z braćmi Brianem i Edwardem Hollandami stworzył jeden z najważniejszych zespołów kompozytorsko-producenckich w historii muzyki popularnej. Holland–Dozier–Holland to właściwie osobny rozdział dziejów Motown: fabryka melodii, emocji i soulowej elegancji, dzięki której lata 60. miały swój rytm, blask i puls.
80 lat temu, w 1946 roku, urodził się Iain Matthews, wokalista związany z Fairport Convention, później twórca Matthews Southern Comfort. Jego głos należy do tej tradycji brytyjskiego folk rocka, w której gitara brzmi jak stara mapa, a piosenka przypomina drogę przez mglisty krajobraz.
74 lata temu, w 1952 roku, urodził się Gino Vannelli — piosenkarz, kompozytor i autor tekstów, artysta łączący pop, jazz, soul i rockową ekspresję. 73 lata temu urodził się Ian Mosley, perkusista Marillion, zespołu, który w latach 80. udowodnił, że rock progresywny może przeżyć drugą młodość, jeśli znajdzie własny język i własną dramaturgię.
Polski akcent przynosi Marcin Ciurapiński, urodzony 56 lat temu, współzałożyciel, basista, kompozytor i autor tekstów zespołu Big Day. To część historii polskiego pop-rocka lat 90., kolorowego, melodyjnego, trochę radiowego, trochę festiwalowego, zapisanego w pamięci pokolenia dorastającego już po przełomie ustrojowym.
55 lat temu, w 1971 roku, urodził się Tupac Shakur — 2Pac, Makaveli, raper, poeta ulicy, ikona hip-hopu, artysta, którego legenda urosła po tragicznej śmierci w 1996 roku. Tupac był czymś więcej niż wykonawcą. Był głosem gniewu, społecznego pęknięcia, czarnej Ameryki, która nie mieściła się w eleganckich raportach i telewizyjnych komentarzach.
A 54 lata temu, w 1972 roku, ukazał się album Davida Bowiego „The Rise and Fall of Ziggy Stardust and the Spiders from Mars”. Ta płyta nie była tylko albumem. Była teatralnym wejściem na scenę nowej tożsamości, kosmiczną maską, rockową operą o sławie, samotności i autodestrukcji. Bowie stworzył postać, która wyglądała, jakby spadła z innej planety, ale mówiła bardzo ziemskie rzeczy o pragnieniu miłości, lęku przed końcem i cenie bycia kimś innym niż wszyscy.
W muzycznym kalendarium 16 czerwca znajdziemy też śmierć Jamesa Honeymana-Scotta z The Pretenders, singiel Madonny „This Used to Be My Playground”, debiutancki album Anastacii „Not That Kind”, płytę „The Bright Side” Lenki, soundtrack do „Suicide Squad” i rocznicę śmierci Buzza Casona. Jedna data, a tyle gatunków, głosów i śladów — jak półka z winylami, na której Motown stoi obok Bowiego, a 2Pac patrzy z okładki wprost na świat, który wciąż nie rozwiązał problemów, o których rapował.
Dziś w kraju: bezpieczeństwo, paliwa, hotele i inwestycje
Dzisiejszy dzień w polskiej polityce ma wyraźnie strategiczny charakter. Rano zaplanowano specjalne posiedzenie Komitetu Rady Ministrów do spraw Bezpieczeństwa Narodowego, prowadzone przez premiera Donalda Tuska. Posiedzenie zwołano na wniosek wicepremiera i szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza. Tematem mają być gwarancje finansowe, infrastrukturalne i logistyczne dla zwiększenia amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce.
To temat, który dla mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego i regionu łódzkiego nie jest abstrakcją. Polska centralna od lat znajduje się na mapie transportowej, logistycznej i wojskowej jako przestrzeń ważna dla przemieszczania ludzi, sprzętu i zasobów. W dobie wojny za wschodnią granicą bezpieczeństwo nie zaczyna się już na linii frontu. Zaczyna się przy infrastrukturze, drogach, kolei, magazynach, energetyce i odporności państwa na kryzys.
W południe rząd ma zająć się m.in. projektem ustawy wprowadzającej podatek od nadzwyczajnych zysków spółek paliwowych. Projekt zakłada daninę od nadwyżki przychodów osiągniętych od marca do grudnia 2026 roku przez przedsiębiorców prowadzących działalność w zakresie wytwarzania i obrotu paliwami pozyskanymi poza terytorium Polski. Stawka podatku ma wynosić 60 procent.
Politycznie to temat gorący jak czerwcowy asfalt. Zwolennicy powiedzą: skoro nadzwyczajne zyski powstają w czasie nadzwyczajnego kryzysu, państwo ma prawo sięgnąć po część tych pieniędzy. Krytycy odpowiedzą: każda dodatkowa danina może uderzyć w inwestycje, przewidywalność rynku i ostatecznie w konsumenta. Dla zwykłego kierowcy z Tomaszowa Mazowieckiego, Rawy Mazowieckiej czy Opoczna najważniejsze pytanie jest prostsze: czy to pomoże utrzymać ceny paliw w ryzach, czy stanie się kolejnym rozdziałem podatkowej układanki bez widocznego efektu przy dystrybutorze?
Rząd ma też omówić projekt nowelizacji ustawy o usługach hotelarskich, wprowadzający definicję najmu krótkoterminowego jako usługi hotelarskiej świadczonej przez okres krótszy niż 30 dni. Ministerstwo Sportu i Turystyki argumentuje, że przepisy mają przeciwdziałać nielegalnej działalności na rynku noclegowym. To sprawa ważna nie tylko dla wielkich miast i turystycznych kurortów. Także lokalne samorządy coraz częściej mierzą się z pytaniem, jak odróżnić legalną działalność gospodarczą od szarej strefy i jak nie dusić drobnej przedsiębiorczości nadmiarem formalności.
Kolejnym punktem obrad ma być deregulacyjna nowelizacja Kodeksu spółek handlowych, umożliwiająca szersze stosowanie komunikacji elektronicznej w spółkach. W tle pozostaje pytanie, które wraca jak refren: czy państwo potrafi naprawdę upraszczać życie przedsiębiorcom, czy tylko dopisuje kolejne instrukcje obsługi do już istniejącego labiryntu?
Premier Donald Tusk oraz minister finansów i gospodarki Andrzej Domański mają także wziąć udział w wydarzeniu „Polska Inwestuje”, organizowanym w budynku Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie. Symbolika miejsca jest oczywista: giełda to nie tylko notowania i wykresy, lecz także nerw gospodarki. To tam najbardziej bezlitośnie widać, czy państwo budzi zaufanie, czy tylko produkuje komunikaty.
Dziś za granicą: Polonia w USA, G7 w Évian i europejskie spory o budżet
Prezydent Karol Nawrocki, przebywający z wizytą w USA, ma spotkać się we wtorek z Polakami w Centrum Jana Pawła II w Clearwater na Florydzie. Spotkania z Polonią zawsze mają podwójny wymiar. Z jednej strony są dyplomacją pamięci i tożsamości, z drugiej — przypominają, że polskość od dawna nie mieści się wyłącznie w granicach państwa. Jest językiem, rodzinną opowieścią, parafią, szkołą sobotnią, klubem, wspólnotą i czasem łzą przy hymnie śpiewanym tysiące kilometrów od kraju.
We francuskim Évian-les-Bains trwa szczyt G7. Według zapowiedzi i relacji medialnych jednym z najważniejszych punktów ma być spotkanie Donalda Trumpa z Wołodymyrem Zełenskim. Tegoroczne rozmowy liderów najbogatszych państw świata toczą się w cieniu wojny w Ukrainie, napięć na Bliskim Wschodzie, konfliktu USA i Izraela z Iranem, problemów gospodarczych, surowców krytycznych i globalnych nierównowag.
Évian, położone nad Jeziorem Genewskim, samo w sobie wygląda jak scenografia do spokojnego europejskiego filmu. Ale za elegancką fasadą dyplomacji kryją się twarde interesy. Ukraina chce gwarancji i realnego wsparcia, Europa obawia się kosztów destabilizacji, Stany Zjednoczone prowadzą własną grę, a światowa gospodarka z niepokojem patrzy na surowce, transport morski i ceny energii.
W Luksemburgu ministrowie do spraw europejskich mają zająć się m.in. projektem budżetu Unii Europejskiej na lata 2028–2034. Polskę reprezentować ma wiceminister spraw zagranicznych Ignacy Niemczycki. W centrum dyskusji znajduje się polityka spójności, czyli pieniądze, które przez lata zmieniały polskie miasta, drogi, kanalizacje, szkoły, domy kultury i lokalną infrastrukturę. Dla samorządów to nie jest abstrakcyjny „brukselski worek”. To często różnica między inwestycją możliwą a odkładaną na wieczne później.
Lokalny sens kalendarium
Po co nam takie daty? Po co wracać do Szujskiego, Chruściela, Lwowa, Hanuszkiewicza, Bowiego i 2Paca jednego dnia, w jednym tekście?
Bo lokalność nie oznacza małości. Tomaszów Mazowiecki i powiat tomaszowski nie żyją poza historią, poza kulturą, poza polityką i gospodarką. Każda decyzja o bezpieczeństwie państwa, każda zmiana podatkowa, każda dyskusja o unijnym budżecie, każda opowieść o pamięci i wolności prędzej czy później dociera również tutaj — do szkół, domów, firm, instytucji, portfeli i rodzinnych rozmów przy stole.
16 czerwca przypomina, że historia nie jest zamkniętą księgą. To raczej stara płyta, która co jakiś czas zaczyna grać od nowa. Czasem brzmi jak marsz, czasem jak requiem, czasem jak rockowy hymn z kosmosu. Ważne, żebyśmy umieli słuchać.
Grafika 1:1
Kwadratowa grafika social media, mocna i czytelna. Centralnie wielki napis „16 czerwca” na tle starej gazety i rozświetlonej sceny. Wokół cztery symboliczne kadry: Stańczyk i księga historii, Powstanie Warszawskie z opaską AK, teatralna maska Hanuszkiewicza, kosmiczny Bowie/Ziggy z winylem i mikrofonem. Dodać drobny akcent współczesny: kontur Europy, G7, bezpieczeństwo Polski. Kolory optymistyczne: złoto, błękit, ciepła biel, czerwone akcenty. Oficjalny logotyp NaszTomaszow.pl w prawym górnym rogu, nieprzerysowany, niezmieniony, na delikatnej jasnej mgiełce.




Komentarze