Dron nad lasem może uratować życie. Tomaszowscy Strzelcy szkolą się w ramach zadań MON
Dron wznosi się nad lasem. Kilkadziesiąt metrów wyżej krajobraz, który z ziemi jest plątaniną drzew, ścieżek i zarośli, zmienia się w mapę. Operator obserwuje ekran, kamera termowizyjna szuka różnic temperatur. Gdzieś pomiędzy drzewami może być człowiek. Nie przeciwnik z wojennego filmu, ale zaginiony senior, dziecko albo osoba, której życia niekiedy nie liczy się już w godzinach, lecz minutach. Takich właśnie zastosowań dronów uczą się członkowie Jednostki Strzeleckiej 1002 z Tomaszowa Mazowieckiego.