Nasz artykuł w dużym skrócie
- Ogromny sukces KGW z Czerniewic na szczeblu krajowym – KGW „Tradycja i My” wywalczyło znakomite III miejsce w wielkim ogólnopolskim finale konkursu „Polska smakuje” zorganizowanym na stadionie PGE Narodowym.
- Ogromna konkurencja i surowe kryteria selekcji – sukces czerniewiczanek jest tym większy, że do tegorocznej edycji zgłosiły się aż 1163 koła i stowarzyszenia. Po eliminacjach regionalnych do ścisłego finału w Warszawie awansowało jedynie 16 elitarnych zespołów.
- Wysoka nagroda finansowa za podium – za zajęcie trzeciej lokaty w Polsce regulamin prestiżowego konkursu przewiduje dla reprezentantek województwa łódzkiego nagrodę w wysokości 10 tys. zł brutto.
Od małych Czerniewic do wielkiego stadionu
Są takie historie, w których mapa Polski nagle przestaje być zbiorem województw, powiatów i gmin. Zostaje stół. Zapach potrawy. Ludzie stojący wokół niego. I opowieść o miejscu, z którego przyjechali.
W sobotę taką opowieść na PGE Narodowy przywiozły Czerniewice.
KGW „Tradycja i My” reprezentowało nie tylko swoją miejscowość i gminę. W Warszawie było reprezentantem całego województwa łódzkiego, jednym z zaledwie 16 zespołów dopuszczonych do finałowej rywalizacji. Wielki finał odbył się 19 września, podczas pierwszego dnia IV Festiwalu Polskiej Żywności #KupujŚwiadomie.
I skończył się dla Czerniewic miejscem na podium.
III miejscem w Polsce.
Jury najwyżej oceniło „Pomuchlę” przygotowaną przez KGW Rusowo z województwa zachodniopomorskiego. Drugie miejsce przypadło „Nadoliczankom” z Dolnego Śląska za „Kresowego Koziołka z kopytkami”. Trzecie — KGW „Tradycja i My” z Czerniewic za „Czerniewickiego królika po dworsku”.
1163 zgłoszenia. Na końcu zostało szesnaście drużyn
Dopiero liczby pokazują, jak duży jest to sukces.
Do tegorocznej edycji „Polska smakuje” zgłosiły się 1163 koła gospodyń wiejskich i stowarzyszenia z całej Polski. W pierwszym etapie odbyło się 81 wydarzeń regionalnych, w których wystartowały 882 zespoły. Organizatorzy podają, że imprezy te zgromadziły łącznie blisko 291 tys. uczestników. Z każdego regionalnego wydarzenia trzech laureatów uzyskiwało awans do etapu wojewódzkiego.
Czerniewiczanie zaczęli swoją drogę 4 lipca w Sulejowie, podczas wydarzenia TASTE ŁÓDZKIE. W stawce 14 kół i stowarzyszeń „Czerniewicki królik po dworsku” zdobył wtedy III miejsce. To wystarczyło, aby przejść dalej.
Następnym przystankiem był Łowicz.
2 sierpnia w wojewódzkim półfinale spotkało się 12 zespołów. Tym razem Czerniewice nie pozostawiły już nikogo przed sobą. „Tradycja i My” wygrało etap wojewódzki, zapewniając sobie prawo reprezentowania Łódzkiego w finale krajowym.
Sulejów: trzecie miejsce.
Łowicz: pierwsze.
Warszawa: trzecie w Polsce.
Tak wygląda droga „Czerniewickiego królika po dworsku”.
„Zabieramy Czerniewice”
Dzień przed finałowym werdyktem w mediach społecznościowych Przemysław Kozłowski pisał, że ekipa zabiera ze sobą do Warszawy Czerniewice, województwo łódzkie, tradycje, wspomnienia i lokalne smaki.
Było też zdanie, które po kilkunastu godzinach nabrało zupełnie innego znaczenia:
„Niezależnie od wyniku już czujemy się zwycięzcami”.
Los — albo raczej jurorzy — dopisał do niego efektowne postscriptum. Bo z Warszawy można było wrócić już nie tylko z poczuciem zwycięstwa, ale z oficjalnym III miejscem ogólnopolskiego finału.
Nagrody laureatom wręczyli minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski oraz dyrektor generalny KOWR Henryk Smolarz. Oficjalny komunikat KOWR podkreśla, że oceniano m.in. smak, aromat i teksturę potraw, sposób podania oraz jej związek z lokalnym dziedzictwem kulinarnym.
Tu nie wystarczyło dobrze ugotować
Regulamin pokazuje, że „Polska smakuje” nie jest zwykłym konkursem, w którym juror bierze widelec, próbuje i wystawia ocenę.
Walory degustacyjne odpowiadają za 50 proc. punktów. Kolejne 20 proc. można zdobyć za związek potrawy z tradycją regionalną i wykorzystanie produktu regionalnego. Liczą się również estetyka, kreatywność prezentacji, elementy muzyki, tańca czy obrzędu oraz wykorzystanie rękodzieła i sztuki ludowej.
Na Narodowy nie wystarczyło więc przywieźć królika.
Trzeba było przywieźć Czerniewice.
Ich historię, kulturę, sposób opowiadania o własnym miejscu. Czasem bowiem miejscowość można przedstawić przez książkę, zabytek albo muzealną gablotę. A czasem wystarczy talerz postawiony przed jury.
Pełna receptura „Czerniewickiego królika po dworsku” ani dokładne pochodzenie określenia „po dworsku” nie zostały dotąd opisane w dostępnych nam oficjalnych materiałach konkursowych. I być może właśnie tę historię warto teraz opowiedzieć osobno — razem z ludźmi, którzy potrawę stworzyli.
Sukces wart także 10 tysięcy złotych
Podium ma również wymiar finansowy. Regulamin przewiduje dla zwycięzcy finału 25 tys. zł brutto, dla drugiego zespołu 15 tys. zł, natomiast za III miejsce KGW „Tradycja i My” przysługuje nagroda w wysokości 10 tys. zł brutto. Za wcześniejsze zwycięstwo w etapie wojewódzkim regulamin przewidywał 5 tys. zł brutto.
Tego sukcesu nie da się jednak sprowadzić wyłącznie do przelewu na konto.
Festiwal #KupujŚwiadomie zgromadził na PGE Narodowym ponad 130 wystawców z całej Polski, producentów żywności, przedstawicieli branży i tysiące odwiedzających. Sam konkurs jest kontynuacją organizowanej od 2015 roku „Bitwy Regionów”.
I właśnie tam, pomiędzy nazwami wielkich regionów, podczas jednego z największych wydarzeń poświęconych polskiej żywności, wielokrotnie padła nazwa niewielkich Czerniewic w powiecie tomaszowskim.
Jeszcze kilka dni temu pisaliśmy, że „Czerniewicki królik po dworsku” jedzie na Narodowy walczyć z najlepszymi.
Dziś można już dopisać zakończenie.
Pojechał. I wrócił na podium.



Napisz komentarz
Komentarze