Nasz artykuł w dużym skrócie
- Milionowy budżet programu szkoleniowego MON – Ministerstwo Obrony Narodowej uruchomiło w 2026 roku dedykowany program „Specjalistyczne szkolenia dronowe” o łącznym budżecie do 1 mln zł, w którym maksymalna dotacja na pojedynczy projekt wynosi 170 tys. zł.
- Współpraca JS 1002 z tomaszowską Policją – Jednostka Strzelecka 1002 posiada oficjalne porozumienie z Policją, które reguluje m.in. czynny udział strzelców oraz wykorzystanie specjalistycznego sprzętu w akcjach poszukiwania osób zaginionych.
- Konkursowy limit to nie przyznana dotacja – na ten moment brak podstaw prawnych lub dokumentów potwierdzających, że kwota 170 tys. zł zasiliła konto JS 1002. Wskazana suma stanowi jedynie górną granicę finansowania w konkursie, a nie ostateczną wartość tomaszowskiego projektu.
Jednostka poinformowała, że realizuje szkolenie dronowe „w ramach zadań zleconych przez Ministerstwo Obrony Narodowej”. Wskazuje cztery główne obszary: rozpoznanie terenu, termowizję, poszukiwanie osób i wsparcie działań ratowniczych.
To znacznie więcej niż kolejny kurs obsługi nowoczesnego gadżetu. W przypadku JS 1002 kompetencje te mogą znaleźć bardzo konkretne zastosowanie.
MON postawiło na drony. Cztery rodzaje szkoleń
14 maja Ministerstwo Obrony Narodowej ogłosiło konkurs nr 12/2026/WD/DEKiD „Specjalistyczne szkolenia dronowe”. Resort wskazał wprost, że jednym z jego celów jest szkolenie społeczeństwa w wykorzystaniu bezzałogowych statków powietrznych do rozpoznania oraz działań poszukiwawczo-ratowniczych. Na cały program przewidziano do miliona złotych. Jedno zadanie mogło otrzymać najwyżej 170 tys. zł.
Program został podzielony na cztery ścieżki: pilotaż wielowirnikowców, pilotaż maszyn FPV, prowadzenie działań z wykorzystaniem wielowirnikowców oraz przygotowanie instruktorów do prowadzenia szkoleń BSP. Zajęcia praktyczne mają prowadzić osoby posiadające wymagane prawem kwalifikacje, grupy praktyczne nie powinny przekraczać 10 uczestników, a kurs kończy się egzaminem i imiennym certyfikatem. Resort wymagał również co najmniej 10-procentowego wkładu finansowego oraz wkładu osobowego.
Zakres podany przez tomaszowskich Strzelców – rozpoznanie, termowizja, poszukiwanie ludzi i wsparcie ratownictwa – szczególnie mocno wpisuje się w trzeci z ministerialnych modułów, dotyczący prowadzenia działań z użyciem BSP. Sam komunikat JS 1002 nie pozwala jednak przesądzić, który dokładnie kurs realizują jej członkowie.
Nie tylko nauczyć się latać
Jak wygląda taki program w praktyce, pokazują inne przedsięwzięcia realizowane w ramach tego samego konkursu MON. W przypadku kursu wielowirnikowcowego organizowanego przez Stowarzyszenie Polska–Świat przewidziano 21 godzin lekcyjnych, teorię i intensywną praktykę. Uczestnicy poznają przepisy, zasady bezpieczeństwa, przygotowanie maszyny, obsługę kontrolera, starty, lądowania i manewry. Później przechodzą do zadań: pracują jako pilot i nawigator, planują lot, prowadzą obserwację wskazanego terenu i wykonują misje rozpoznawcze w sekcji BSP.
To ważne rozróżnienie. Umiejętność poderwania drona w powietrze nie czyni jeszcze z jego operatora członka zespołu poszukiwawczego. Podczas realnej akcji trzeba wiedzieć gdzie szukać, jak podzielić teren, jak przekazać współrzędne, jak interpretować obraz i jak współpracować z ludźmi działającymi na ziemi.
Ile pieniędzy trafiło do Tomaszowa?
Tu potrzebna jest precyzja.
170 tys. zł nie jest kwotą dotacji dla JS 1002. To wyłącznie maksymalna wartość dofinansowania pojedynczego zadania w całym konkursie. Pula programu wynosi do miliona złotych. MON opublikowało 2 lipca wykaz ofert dofinansowanych. (Gov.pl)
Jednocześnie w aktualnym wykazie Partnerskich Umów Proobronnych MON znajduje się Związek Strzelecki „Strzelec” Organizacja Społeczno-Wychowawcza z siedzibą w Nowym Sączu, którego struktury działają w kraju. Odrębna tomaszowska JS 1002 nie jest na tej liście wymieniona, choć konkurs dopuszczał również organizacje posiadające inne porozumienie o współpracy z MON lub jednostką wojskową.
Dlatego na podstawie obecnie potwierdzonych informacji można napisać, że tomaszowscy Strzelcy uczestniczą w szkoleniu realizowanym w ramach zadań zleconych przez MON, ale nie można bez dodatkowego dokumentu wskazać, jaka część dotacji przypada na szkolenie osób z JS 1002 ani czy bezpośrednim zleceniobiorcą jest tomaszowskie stowarzyszenie, struktura krajowa Związku czy inny wykonawca programu.
To istotne rozróżnienie, bo mówimy o pieniądzach publicznych.
Gdy człowiek naprawdę znika
Dla JS 1002 poszukiwania nie są teorią z prezentacji.
25 października 2024 roku komendant tomaszowskiej Policji insp. Tomasz Jędrzejczyk i prezes-dowódca JS 1002 Monika Malczewska podpisali porozumienie dotyczące współpracy na rzecz ochrony życia i zdrowia. Dokument wprost przewiduje wspomaganie Policji w poszukiwaniu osób zaginionych poprzez kierowanie członków stowarzyszenia i wykorzystywanie posiadanego przez nich sprzętu.
Kilka miesięcy wcześniej Strzelcy uczestniczyli w wielkiej akcji poszukiwawczej 76-letniej mieszkanki Wykna. W działania zaangażowano policjantów, strażaków, ochotników i JS 1002. W powietrzu pracowały policyjny śmigłowiec i drony, na ziemi quady, psy i konie. Kobietę odnaleziono żywą, wyczerpaną i zdezorientowaną w polu kukurydzy.
To właśnie w takich sytuacjach technologia przestaje być efektownym dodatkiem do munduru.
Od „Razem na Ratunek” do prawdziwej akcji
31 maja tego roku JS 1002 ćwiczyła w Tomaszowie razem z Policją, strażakami, 9 Łódzką Brygadą Obrony Terytorialnej, ratownikami i innymi podmiotami podczas przedsięwzięcia „Razem na Ratunek”. Scenariusze obejmowały m.in. katastrofę budowlaną, ewakuację i poszukiwanie zaginionych. W programie znalazły się także rozpoznanie zagrożeń oraz prezentacja wojskowych systemów bezzałogowych i sprzętu optoelektronicznego.
Sama JS 1002 figuruje również w publicznym Rejestrze Jednostek Współpracujących z systemem Państwowe Ratownictwo Medyczne jako organizacja społeczna działająca w zakresie kwalifikowanej pierwszej pomocy i ratownictwa poszukiwawczego na terenie województwa łódzkiego. Rejestr wskazuje całoroczną gotowość i liczebność pięciu osób w ramach zgłoszonej jednostki ratowniczej. (e-Zdrowie)
Nie oznacza to oczywiście, że Strzelcy stają się Policją, PSP czy zawodowym pogotowiem ratunkowym. Są społecznym zasobem, który może zostać wykorzystany do wsparcia działań służb.
Nowe prawo daje takim organizacjom miejsce w systemie
Od 2025 roku obowiązuje ustawa o ochronie ludności i obronie cywilnej. Jej art. 19 wprost przewiduje możliwość zawierania przez właściwe organy porozumień z organizacjami pozarządowymi wykonującymi zadania z tego zakresu. Ustawa wymaga przy tym określenia zadań, finansowania, sposobu współpracy, dostępności zasobów i dyspozycyjności personelu. Sam fakt działalności społecznej nie nadaje więc automatycznie organizacji statusu podmiotu ochrony ludności – potrzebna jest odpowiednia podstawa formalna. (Eli)
I właśnie dlatego szkolenia takie jak obecne mogą mieć znaczenie większe niż zdjęcie drona na Facebooku. Tworzą ludzi, którzy w chwili alarmu potrafią nie tylko nacisnąć przycisk „start”, ale pracować w zespole, odczytywać obraz, prowadzić rozpoznanie i przekazać informację tym, którzy kierują akcją.
Dron nie zastąpi policjanta, strażaka ani ratownika. Nie przejrzy przez każdy dach lasu, nie pokona każdej pogody i po kilkudziesięciu minutach będzie potrzebował kolejnej baterii. Może jednak dać rzecz w ratownictwie bezcenną – czas.
A czas, gdy ktoś zaginął, bywa najcenniejszą walutą ze wszystkich.



Napisz komentarz
Komentarze