Nasz artykuł w dużym skrócie
- Wojewoda żąda dokumentów z czerwcowej sesji – wojewoda łódzka wystąpiła o oficjalny protokół z posiedzenia z 24 czerwca oraz o szczegółowe informacje dotyczące wyjaśnień i opinii prawnych przedstawianych przez Paulinę Sochę.
- Argumenty radnej i zapisy w protokole – treść oficjalnego protokołu potwierdza, że radna powoływała się na zewnętrzne konsultacje prawne i kategorycznie zaprzeczała podejmowaniu jakichkolwiek samodzielnych decyzji o charakterze zarządczym w strukturach TCZ.
- Wyniki głosowania nad wygaszeniem mandatu – 24 czerwca projekt uchwały o wygaszeniu mandatu upadł (uzyskał 9 głosów za, 10 przeciw, przy 3 wstrzymujących się). Paulina Socha zgodnie z przepisami nie wzięła udziału w tym głosowaniu.
- Pismo z 16 września a dalsze kroki prawne – najnowsze wezwanie wojewody nie oznacza automatycznego wygaszenia mandatu. Przepisy dają jednak organowi nadzorczemu możliwość wydania zarządzenia zastępczego, które rada lub radna będą mogli zaskarżyć do sądu administracyjnego.
Wojewoda chce zobaczyć, co dokładnie przedstawiono radnym
Pismo datowane na 16 września 2026 roku, znak PNIK-I.4131.164.2026, jest krótkie, ale jego treść może mieć znaczenie dla dalszego postępowania. Łódzki Urząd Wojewódzki żąda od Rady Powiatu protokołu XLVI sesji z 24 czerwca. Pyta też wprost, czy wyjaśnienia Pauliny Sochy, o których przewodniczący Rady informował wojewodę w piśmie z 1 lipca, były jedynie wypowiedzią ustną wciągniętą do protokołu, czy radna przedłożyła również inne pisemne wyjaśnienia albo opinie prawne. Jeżeli takie dokumenty istnieją, urząd chce je otrzymać. Termin: siedem dni od doręczenia pisma.
To zmienia nieco punkt ciężkości całej sprawy. Nie chodzi już wyłącznie o zakres obowiązków dyrektora finansowego TCZ czy sam wynik czerwcowego głosowania. Organ nadzoru sprawdza teraz również materiał, który pojawił się bezpośrednio przed decyzją radnych.
Co Paulina Socha mówiła 24 czerwca?
Tu nie trzeba spekulować. Protokół XLVI sesji jest dostępny publicznie i zawiera obszerne wystąpienie radnej. Paulina Socha mówiła, że jeszcze przed objęciem stanowiska dyrektora ds. finansowych konsultowała swoją sytuację z prawnikami i otrzymała informację, że przeszkodą dla sprawowania mandatu byłyby m.in. funkcje prezesa zarządu, prokurenta lub członka rady nadzorczej, których – jak podkreślała – nie pełniła.
Najistotniejsza była jednak jej argumentacja dotycząca rzeczywistego zakresu władzy w TCZ. Socha twierdziła, że nie mogła samodzielnie decydować o sposobach pozyskiwania dochodów, kierunku działalności spółki ani przeznaczeniu środków. Mówiła: „Wszystkie kluczowe decyzje należały do prezesa”. Wskazywała także na rozbieżność pomiędzy opinią prawną przekazaną wojewodzie a opiniami, które – według jej słów – uzyskała przed przyjęciem stanowiska.
Organ nadzoru przedstawiał sprawę inaczej. Ze stanowiska wojewody odczytywanego podczas sesji wynikało, że znaczenie miały m.in. czynności nadzorcze wobec pracowników, zatwierdzanie wniosków urlopowych i zbiorczych list płac, występowanie do ZUS, podpisywanie zaświadczeń oraz podpisanie wspólnie z prezesem planu finansowego TCZ na 2025 rok. Wojewoda uznał te okoliczności za argument przemawiający za tym, że zakres obowiązków radnej obejmował zarządzanie działalnością gospodarczą spółki. Jest to stanowisko organu nadzoru, a nie prawomocne rozstrzygnięcie sądu.
Opinie prawne – właśnie tutaj robi się najciekawiej
Wrześniowe pytanie wojewody o opinie prawne nie pojawia się w próżni. Już 21 kwietnia 2026 roku Rada Powiatu zajmowała się przekazaniem wojewodzie żądanych dokumentów oraz stanowiskiem dotyczącym zatrudnienia radnej w TCZ. W materiałach tej sesji znajduje się również wniosek o uzyskanie dodatkowej opinii prawnej.
Podczas sesji 24 czerwca radna Martyna Wojciechowska mówiła natomiast o opinii prawnej, którą radni mieli otrzymać dopiero w trakcie obrad 21 kwietnia. Według jej relacji zgłaszano zastrzeżenia dotyczące bezstronności tego dokumentu, a opinia miała następnie zostać przekazana wojewodzie przez starostę. To wypowiedź radnej zaprotokołowana podczas sesji – nie przesądza sama w sobie, jak wygląda pełna dokumentacja zgromadzona przez urząd.
Co więcej, 24 czerwca przewodniczący Michał Jodłowski poinformował o otrzymaniu kolejnej opinii prawnej – podpisanej przez radcę prawną Laurę Gabrych-Świderską – tym razem dotyczącej udziału Pauliny Sochy w głosowaniu nad własnym mandatem. W konsekwencji radna w głosowaniu nie uczestniczyła. Przewodniczący zapowiedział również, że całe stanowisko radnej zostanie załączone do materiałów.
I właśnie tutaj najnowsze pismo nabiera szczególnego znaczenia. Wojewoda chce ustalić, co było tylko wypowiedzią zapisaną w protokole, a co odrębnym dokumentem znajdującym się w aktach sprawy. Z samego publicznego protokołu nie można dziś jednoznacznie ustalić, które ze wspominanych opinii urząd już posiada, kto zlecił wszystkie te dokumenty i czy każdy z nich znalazł się przed głosowaniem w rękach radnych.
9 za, 10 przeciw. Uchwała nie została podjęta
Przypomnijmy: w piśmie z 2 czerwca 2026 roku wojewoda wezwała Radę Powiatu do podjęcia w ciągu 30 dni uchwały stwierdzającej wygaśnięcie mandatu Pauliny Sochy. Wcześniej ustalono, że radna od 5 lutego 2025 roku pracowała w TCZ najpierw jako p.o. dyrektora ds. finansowych, a od 5 marca jako dyrektor ds. finansowych – główna księgowa. Spór od początku dotyczył tego, czy wykonywane przez nią czynności można uznać za zarządzanie działalnością gospodarczą prowadzoną z wykorzystaniem mienia powiatu.
24 czerwca za projektem uchwały o wygaśnięciu mandatu zagłosowało 9 radnych, 10 było przeciw, 3 wstrzymało się, a Paulina Socha nie oddała głosu. Oficjalny protokół kończy tę część jednoznacznym stwierdzeniem: „Uchwała nie została podjęta”.
Samo zatrudnienie to jeszcze nie cała odpowiedź
Obowiązujący art. 25b ust. 1 ustawy o samorządzie powiatowym zabrania radnym nie tylko prowadzenia działalności gospodarczej z wykorzystaniem mienia powiatu, ale również zarządzania taką działalnością oraz występowania jako przedstawiciel lub pełnomocnik przy jej prowadzeniu. Tak brzmi także aktualny, ujednolicony tekst ustawy uwzględniający zmiany obowiązujące w 2026 roku.
Kluczowe staje się więc nie samo posiadanie umowy o pracę czy nazwa stanowiska, lecz rzeczywisty zakres kompetencji. Do takiej argumentacji odwoływano się zresztą podczas czerwcowej sesji. Przywołany został wyrok NSA z 26 marca 2024 roku, sygn. III OSK 963/23. Dotyczył on analogicznego zakazu na poziomie gminy. NSA uchylił wówczas zarówno wcześniejszy wyrok WSA, jak i zarządzenie zastępcze wojewody, uznając, że doraźne zastępowanie prezesa spółki według jego instrukcji nie było jeszcze zarządzaniem działalnością gospodarczą w rozumieniu przepisów antykorupcyjnych. Wyrok ten nie rozstrzyga oczywiście sprawy Pauliny Sochy – pokazuje jedynie sposób, w jaki sąd oceniał rzeczywisty, a nie tylko formalny zakres uprawnień.
Czy następne będzie zarządzenie zastępcze?
Pismo z 16 września nie jest zarządzeniem zastępczym i samo w sobie nie wygasza mandatu. To żądanie uzupełnienia dokumentacji.
Art. 85a ustawy stanowi jednak, że gdy rada – po wezwaniu wojewody – nie podejmie wymaganej uchwały w terminie 30 dni, wojewoda po powiadomieniu ministra właściwego do spraw administracji publicznej wydaje zarządzenie zastępcze. Aktualne przepisy przewidują jednocześnie prawo zaskarżenia takiego aktu do sądu administracyjnego. Osoba, której interesu prawnego dotyczy zarządzenie, jest uprawniona do wniesienia skargi, a art. 85 przewiduje na jej złożenie 30 dni od doręczenia rozstrzygnięcia.
Na podstawie publicznie dostępnych dokumentów można więc powiedzieć tyle: 30-dniowy etap wezwania Rady zakończył się bez podjęcia uchwały wygaszającej mandat, a organ nadzoru nadal kompletuje materiał przed dalszym rozstrzygnięciem. Nie ma natomiast podstaw, by twierdzić, że zarządzenie zastępcze zostało już wydane. Z dostępnych materiałów nie wynika też, czy wojewoda dokonała już wymaganego ustawą powiadomienia ministra.
Pozostają zatem bardzo konkretne pytania: kiedy wrześniowe pismo wpłynęło do Starostwa, czy protokół został już wysłany, ile opinii prawnych znajduje się w aktach, kto je sporządził i na czyje zlecenie, ile kosztowały oraz które z nich radni znali przed głosowaniem 24 czerwca. Ważne będzie również stanowisko samej Pauliny Sochy wobec najnowszego wystąpienia wojewody. Bo dzisiaj spór nie dotyczy już tylko tego, jak nazwać stanowisko w szpitalnej spółce. Dotyczy tego, jakie fakty i jakie dokumenty mają ostatecznie przesądzić, gdzie przebiega ustawowa granica między pracą na kierowniczym stanowisku a zarządzaniem działalnością gospodarczą



Napisz komentarz
Komentarze