Kolejny raz w tym sezonie kibice Widzewa opuszczali stadion zawiedzeni. Piłkarze wypuścili z rąk pewne niemal zwycięstwo i tylko zremisowali z beniaminkiem Wieczystą Kraków.
Dobry mecz w Warszawie sprawił, że widzewska społeczność z nadzieją wyczekiwała kolejnego spotkania. Był nim mecz z absolutnym nowicjuszem ekstraklasy, Wieczystą Kraków. Klub i owszem nowicjusz, jednak piłkarze biegający po boisku, już niekoniecznie. Semedo, Maigaard, Milić, Koulouris to znane postacie ekstraklasy, a ten ostatni to król strzelców sprzed 2 lat. Widzew zaczął identycznym składem, jak w meczu z Legią, a na boisku znalazło się aż trzech piłkarzy powołanych na najbliższy mecz reprezentacji w Lidze Narodów. A byli to Wiśniewski i Świderski w Widzewie i bramkarz Kochalski z Wieczystej.
Widzew zaczął odważnie i już w 2’ po podaniu Fornalczyka, z pola karnego strzelał Papanikolaou. Niestety lekko i wprost w bramkarza. W 13 minucie po rzucie rożnym i wybiciu piłki przez gości, Kornvig podał do nadbiegającego z głębi pola Fornalczyka, który przytrzymał piłkę i mocnym, płaskim strzałem próbował zaskoczyć Kochalskiego. Tym razem obok słupka. Chwilę potem akcja Widzewa lewym skrzydłem. Fornalczyk do Garcii, który wrzucił w pole bramkowe, gdzie z główki minimalnie chybił Korvig. Mocną przewagę Widzew udokumentował bramką w 18’. Jednak zawodników Widzewa wyręczył Milić zmieniając niefortunnie lot piłki po dośrodkowaniu Biuka. Widzew mógł podwyższyć prowadzenie w 34’ gdy po rzucie rożnym najpierw głową strzelał Kapuadi, a chwilę potem mocny strzał Krajewskigo broni Kochalski.
Bramka dla Widzewa wisiała na włosku, jednak to rywale z Krakova cieszyli się z wyrównania. Daleki wykop Kochalskiego przeleciał nad głowami zawodników Widzewa i spadła w okolicach 30m. Sytuację mógł jeszcze uratować Krajewski, ale nie utrzymał piłki przy nodze. Pomyłkę Widzewiaka wykorzystał Piazón, który pognał na bramkę i w sytuacji sam na sam strzelił do siatki obok wybiegającego Drągowskiego.
Tuż po wznowieniu gry w 50’ będący w środkowej części boiska Alvarez uruchamia Biuka, który z pierwszej piłki wrzuca w pole karne. Jednak rozpędzonego Fornalczyka ubiega w ostatniej chwili bramkarz gości. Choć 2. połowa zaczęła się znów od ataków Widzewa, z biegiem czasu do głosu zaczęli dochodzić goście. W 53’ akcję prawym skrzydłem wyprowadza Garrido. Na wysokości pola karnego zagrywa do Koulourisa, który podaje do wbiegającego na wolne pole Christensena. Norweg minimalnie chybia. W 61’ Wieczysta znów wyprowadza atak środkiem boiska. W wyniku trójkowej akcji piłka trafia do biegnącego prawym skrzydłem Kulourisa. Greg zagrywa w pole karne do wbiegającego Voitko, którego chytry strzał instynktownie broni Drągowski.
W 65’ gospodarze wyszli na prowadzenie. Biuk przedarł się lewą stroną pod pole karne i zagrał do ustawionego w środku Bergiera, którego jednak ubiegł obrońca Wieczystej. Do wybitej piłki doskoczył Garcia i mocnym strzałem trafił po długim słupku do bramki. Nie było co zbierać, a piękną bramkę kibice Widzewa świętowali efektowną lawiną serpentyn.
Gdy wydawało się, że Widzew odzyskał kontrolę nad meczem w 80’ rzut wolny z okolic linii bocznej wykonywał Pusic. Do zagranej w pole karne piłki doskoczył Milić i strzałem głową z około 7 metrów umieścił piłkę w siatce. Końcowe minuty, w tym 7 doliczonych, to w wykonaniu Widzewa przysłowiowe walenie głową w mur dlatego mecz zakończył się remisem 2:2.
Był to drugi mecz pod wodzą zatrudnionego tydzień temu trenera Stolarskiego. Na ocenę i wnioski zdecydowanie za wcześnie, jednak gołym okiem widać poprawę w grze czerwono-biało-czerwonych. Zawodnicy żwawiej poruszają się po boisku, potrafią długimi momentami przeważać konstruując ciekawe, szybkie akcje. W drużynie brakuje jednak skuteczności w wykańczaniu akcji. Brakuje króla pola karnego, sępa który okazje, których nie brakuje, zamieniłby na bramkę. Nawet z 3 ostatnich bramek zapisanych po stronie Widzewa, tylko jedna z nich to działo Widzewiaka. Pozostałe to trafienia samobójcze.
Z wysokości trybun (J.Ch i A.Ch)
Bramki
1:0 - Antonio Milić 19' (sam.)
1:1 - Lucas Piazon 38'
2:1 - Mario Garcia 62'
2:2 - Antonio Milić 80'
Składy:
Widzew: Bartłomiej Drągowski - Marcel Krajewski, Przemysław Wiśniewski, Steve Kapuadi, Mario Garcia - Fran Alvarez (63' Dani Silva), Giannis Papanikolaou (86' Lindon Selahi), Emil Kornvig - Stipe Biuk (74' Antoni Klukowski), Karol Świderski (63' Sebastian Bergier), Mariusz Fornalczyk (86' Mateusz Żyro).
Wieczysta: Mateusz Kochalski - Aleksander Djermanović, Antonio Milić, Duje Dujmović (74' Miki Villar) - Karol Fila, Tobias Christensen (74' Nelson Semedo), Mikkel Maigaard, Kamil Pestka (60' Petar Pusić) - Jose Antonio de la Rosa (60' Matas Vojtko), Efthymos Koulouris (83' Tobiasz Mras), Lucas Piazon
Sędziował: Mateusz Piszczelok (Katowice).
Żółte kartki: Krajewski (Widzew) - Piazon, Djermanović (Wieczysta).
Czerwona kartka: trener Kopić (Wieczysta).
Widzów: 16 693.



Napisz komentarz
Komentarze