Śmietnisko za oknem. Mieszkańcy ul. Głównej proszą o pilną interwencję
Mieszkańcy posesji przy ul. Głównej 4/6 alarmują: sąsiedztwo od miesięcy zmaga się z narastającym problemem nielegalnego składowania odpadów. Jak relacjonują, na przyległych terenach powstało dzikie wysypisko, a wraz z nim uciążliwości, które szczególnie dotkliwie wracają w sezonie letnim — smród, rozrzucone śmieci i obawa przed plagą gryzoni.
– Przy mocniejszym wietrze śmieci roznoszą się po całym polu i trafiają na okoliczne podwórka. Latem pojawia się odór nie do zniesienia — mówią mieszkańcy, którzy przekazali redakcji zdjęcia dokumentujące sytuację.
„To nie tylko nasz problem”
Zgłaszający podkreślają, że sprawa dotyczy nie tylko lokatorów okolicznych kamienic, ale też osób, które codziennie przechodzą tędy w drodze do pracy, szkoły czy sklepu. Ich zdaniem problem narasta, bo nikt nie czuje się odpowiedzialny za teren, na którym mają zalegać odpady.
Mieszkańcy zwracają uwagę także na stan samych budynków i otoczenia. Ich zdaniem brak konsekwentnych działań porządkowych pogłębia wrażenie zaniedbania i sprawia, że miejsce staje się „niewidzialne” dla służb. W korespondencji wskazują również na spółkę zarządzającą częścią zasobu, oceniając, że prace porządkowe i remontowe odkładane są latami.
Kto odpowiada za teren?
Kluczową kwestią — jak słyszymy — jest własność działki i ustalenie, kto powinien zareagować. Według mieszkańców teren może należeć do gminy (to wymaga oficjalnego potwierdzenia), a odpady mają być zwożone regularnie. Jeśli tak jest, w grę wchodzi nie tylko problem estetyczny, ale też zagrożenie sanitarne.
– To wygląda jak zorganizowane śmietnisko. Chcemy, żeby ktoś wreszcie to zatrzymał i uprzątnął — mówią.
Mieszkańcy proszą o działania służb
Autorzy zgłoszenia liczą na szybką reakcję instytucji, które mają narzędzia do kontroli i egzekwowania porządku. W ich ocenie potrzebne są działania w dwóch kierunkach: sprzątnięcie terenu i powstrzymanie dalszego składowania odpadów, tak aby problem nie wracał za tydzień czy miesiąc.
Sprawa dotyka też poczucia bezpieczeństwa: dzikie wysypiska często przyciągają gryzonie i sprzyjają rozprzestrzenianiu się szkodników, a w okresie letnim mogą stać się realnym zagrożeniem sanitarnym.
Czekamy na stanowiska
W tej sprawie zwrócimy się z pytaniami o planowane działania do właściwych jednostek: w tym do zarządcy zasobu mieszkaniowego oraz urzędu odpowiedzialnego za porządek i gospodarkę odpadami. Mieszkańcy deklarują, że posiadają dokumentację zdjęciową i są gotowi wskazać miejsce, w którym — jak twierdzą — odpady są regularnie gromadzone.





























































Napisz komentarz
Komentarze