Rywalem była czwartoligowa Mszczonowianka Mszczonów – ambitna, zdeterminowana i gotowa postawić warunki wyżej notowanemu zespołowi. Skończyło się zwycięstwem Lechii 2:1, ale to był ten typ meczu, w którym wynik nie opowiada całej historii.
Dwa ciosy tuż przed przerwą
Przez większą część pierwszej połowy długo pachniało typowym sparingowym „badaniem się” – trochę ostrożności, trochę rozruchu, kilka prób. A potem Lechia zrobiła to, co potrafią zespoły dobrze poukładane: przyspieszyła w odpowiednim momencie.
W 40. minucie na listę strzelców wpisał się Jacek Tkaczyk, a tuż przed zejściem do szatni dołożył drugie trafienie – w 45. minucie. Dwa gole w pięć minut ułożyły mecz i dały tomaszowianom komfort, którego w sparingu nikt nie lekceważy.
Karny, presja i sygnał ostrzegawczy
Mszczonowianka nie odpuściła. W drugiej połowie zespół z Mazowsza poprawił organizację w defensywie i – jak relacjonuje klub – zaczął grać odważniej, częściej szukając okazji pod bramką Lechii. Efekt? Rzut karny i gol Władysława Tsurkana w 72. minucie, który przywrócił emocje.
Trener Mszczonowianki Bartłomiej Walewski po meczu podkreślał, że jego drużyna potrafiła tworzyć sytuacje, ale zabrakło skuteczności – i że to będzie jeden z głównych tematów pracy w kolejnych tygodniach.
Dla Lechii to z kolei klasyczny „dzwonek” na starcie przygotowań: przewaga była, wynik był, ale w potyczkach o stawkę takie momenty potrafią kosztować punkty.
Akademia weszła do gry – i to szeroką ławą
Najbardziej charakterystyczny obrazek tego sparingu? Młodzież. Lechia mocno postawiła na zawodników Akademii Piłkarskiej – w meczu zagrało siedmiu młodych lechistów, w tym roczniki 2008–2010. Obok znanych już kibicom Jakuba Szewczyka i Igora Czapli pojawili się: Eryc Papiernik, Kacper Skoneczny, Antoni Pawełkiewicz, Bartek Śmiechowicz i Szymon Warczyński.
To nie jest detal „na marginesie”. Zimowe sparingi są dokładnie po to, by sprawdzić, kto dźwignie tempo seniorskiej piłki, kto nie pęknie przy presji i kto ma coś, co w lidze daje punkty: odwagę, jakość w pojedynku, decyzję pod bramką.
Co dalej: przygotowania nabierają rozpędu
Lechia przygotowania do rundy wiosennej rozpoczęła 7 stycznia. Według informacji Urzędu Miasta w pierwszych zajęciach wzięło udział 27 zawodników, były też testy i sprawdziany motoryczne, a w planie zimy – cała seria gier kontrolnych z coraz mocniejszymi rywalami (m.in. ŁKS II Łódź, Polonia Warszawa, Hutnik).
W lidze tomaszowianie mają o co grać – zimę spędzają w środku stawki Betclic III ligi (grupa I), więc dobry start wiosny może szybko przesunąć ich w górę tabeli.
Pierwszy sparing nie jest od tego, by budować pomnik formy. Jest od tego, by złapać rytm, wpuścić do gry młodych, zobaczyć reakcje i wyciągnąć wnioski. Lechia zrobiła to, co najważniejsze: wygrała, a jednocześnie dostała materiał do pracy. Pod „balonem” w Kręczkach zaczęła się droga do wiosny – i już widać, że w Tomaszowie chcą ją przejść nie tylko wynikiem, ale też świeżą krwią z akademii.


































































Napisz komentarz
Komentarze