Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 7 sierpnia 2026 15:54
Reklama
Reklama

19 czerwca: od „Daru Pomorza” i Pawiaka po Opole, Faras i sejmowe głosowania. Co mówi nam historia?

Dziś jest piątek, 19 czerwca, sto siedemdziesiąty dzień roku. Słońce wstało o godz. 4.13, zajdzie o godz. 21.00. Imieniny obchodzą: Bonifacy, Gerwazy, Julianna, Michalina i Romuald.

Są takie dni w kalendarzu, które nie układają się w prostą opowieść. Raczej przypominają wielogłosową partyturę: trochę jak festiwal w Opolu, trochę jak ciemny korytarz Pawiaka, trochę jak pokład „Daru Pomorza”, który po latach burz wraca do portu. 19 czerwca prowadzi nas od średniowiecznej polityki miecza i sojuszy, przez dramat XX wieku, po kulturę, prawa człowieka, muzykę i dzisiejsze spory o państwo, pracę, zdrowie oraz bezpieczeństwo.

Krzyżacy, Świdrygiełło i stara lekcja o cenie sojuszy

595 lat temu, w 1431 roku, zakon krzyżacki zawarł przymierze ze Świdrygiełłą, wielkim księciem litewskim buntującym się przeciwko Polsce. Układ stał się jednym z zapalników wojny polsko-krzyżackiej, która trwała cztery lata.

To epizod, który brzmi jak fragment kroniki Jana Długosza, ale jego sens jest bardzo współczesny. Polityka w Europie Środkowej nigdy nie była grą samotnych rycerzy. Zawsze była siecią zależności, urażonych ambicji, kalkulacji i map przesuwanych po stole. Świdrygiełło chciał władzy i większej niezależności Litwy, Krzyżacy szukali sposobu na osłabienie Polski, a Korona musiała kolejny raz udowadniać, że zwycięstwo pod Grunwaldem nie zamknęło historii raz na zawsze.

„Dar Pomorza” wpływa do Gdyni. Biała fregata II Rzeczypospolitej

96 lat temu, w 1930 roku, do portu w Gdyni wpłynął żaglowiec szkolny „Dar Pomorza”, zakupiony we Francji. Wcześniej jednostka była niemieckim statkiem szkolnym, ale w polskiej historii stała się czymś znacznie większym niż tylko żaglowcem.

„Dar Pomorza” był jednym z symboli morskich ambicji II Rzeczypospolitej. Gdynia rosła wtedy jak miasto z mitu — z rybackiej osady w nowoczesny port. W tym samym duchu budowano Centralny Okręg Przemysłowy, magistralę węglową, szkoły, instytucje, administrację. Polska, która po zaborach wróciła na mapę, chciała mówić światu: mamy własne morze, własną flotę, własny kurs.

Dla kolejnych pokoleń marynarzy „Dar Pomorza” był szkołą dyscypliny, odwagi i pracy zespołowej. Nie bez powodu nazywano go „Białą Fregatą”. W jego historii jest coś z romantyzmu Conrada i coś z pozytywistycznej wiary w państwo budowane codziennym wysiłkiem.

Pawiak i śmierć Delegata Rządu na Kraj

83 lata temu, w 1943 roku, na Pawiaku zmarł Jan Piekałkiewicz, ekonomista, działacz Stronnictwa Ludowego, od 1942 roku Delegat Rządu RP na Kraj. Został zakatowany przez Niemców.

Pawiak był jednym z najczarniejszych adresów okupowanej Warszawy. Miejsce śledztw, tortur, egzekucji, oczekiwania na wyrok, który często już zapadł, zanim ktokolwiek zdążył usłyszeć akt oskarżenia. Piekałkiewicz należał do tych ludzi Polskiego Państwa Podziemnego, którzy nie działali dla pomnika. Działali, bo państwo — choć okupowane — miało istnieć nadal: w strukturach, decyzjach, łączności, odpowiedzialności.

Jego śmierć jest przypomnieniem, że podziemna Polska nie była tylko zbrojną legendą. Była też administracją, prawem, polityką, szkołą obywatelskiej ciągłości. Państwem bez terytorium, ale z sumieniem.

Złoto Funduszu Obrony Narodowej i powojenne pęknięcie

79 lat temu, w 1947 roku, w ambasadzie polskiej w Londynie zdeponowano ponad 200 kilogramów złota pochodzącego z przedwojennego Funduszu Obrony Narodowej. Przekazali je gen. Stanisław Tatar i płk Marian Utnik — wbrew stanowisku rządu RP na uchodźstwie. Wkrótce obaj wrócili do kraju.

To historia, w której metal szlachetny waży mniej niż moralny ciężar decyzji. Fundusz Obrony Narodowej powstał przed wojną jako gest społecznej mobilizacji. Obywatele oddawali pieniądze, kosztowności, biżuterię, rodzinne pamiątki — wszystko po to, by wzmocnić obronność państwa.

Po wojnie spór o złoto stał się sporem o legalność, lojalność i przyszłość Polski. Londyn reprezentował ciągłość II Rzeczypospolitej. Warszawa — nową władzę zależną od Moskwy. Ten konflikt nie mieści się w prostym rachunku księgowym. To raczej dramat z pogranicza „Popiołu i diamentu”: wojna niby się skończyła, ale wybory wciąż miały cenę życia, honoru i pamięci.

Gomułka, Marzec ’68 i język, który otwierał drzwi wykluczeniu

59 lat temu, w 1967 roku, Władysław Gomułka podczas VI Kongresu Związków Zawodowych wygłosił przemówienie odnoszące się do wojny na Bliskim Wschodzie. Padły wówczas słowa o obywatelach polskich narodowości żydowskiej i „jednej ojczyźnie” — Polsce Ludowej.

To wystąpienie stało się jednym z ważnych etapów narastającej kampanii antysemickiej, która eksplodowała rok później w Marcu 1968 roku. Propaganda PRL ubierała wykluczenie w język lojalności państwowej. Mechanizm był znany z wielu epok: najpierw wskazuje się „obcych”, potem każe im udowadniać swoją przynależność, a na końcu wypycha się ich poza wspólnotę.

Warto o tym pamiętać szczególnie dziś, kiedy debata publiczna znowu bywa brutalna, a słowa potrafią działać jak zapałka rzucona na suchą trawę.

Trebunie-Tutki, Faras i polska kultura bez kompleksów

56 lat temu, w 1970 roku, w Zakopanem urodził się Krzysztof Trebunia-Tutka, muzyk, architekt, lider zespołu Trebunie-Tutki. To artysta, który pokazał, że tradycja góralska nie musi stać w muzealnej gablocie. Może spotykać się z reggae, jazzem, muzyką świata i nie tracić swojej tożsamości.

54 lata temu, w 1972 roku, w Muzeum Narodowym w Warszawie otwarto stałą ekspozycję fresków z Faras. To jedno z najważniejszych osiągnięć polskiej archeologii i konserwacji zabytków. Freski uratowane podczas misji kierowanej przez prof. Kazimierza Michałowskiego są świadectwem chrześcijańskiej Nubii — świata odległego geograficznie, ale zadziwiająco bliskiego w swoim artystycznym pięknie.

Oba wydarzenia pokazują coś ważnego: kultura żyje wtedy, gdy nie boi się dialogu. Góralska muzyka może rozmawiać z Jamajką, a polskie muzeum może stać się domem dla sztuki znad Nilu.

Lidia Zamkow, samorząd i Halina Bortnowska

44 lata temu, w 1982 roku, zmarła Lidia Zamkow, aktorka, reżyserka teatralna i pedagog. Należała do pokolenia ludzi teatru, dla których scena była miejscem ryzyka intelektualnego, nie tylko dekoracją dla poprawnych gestów. Teatr w jej rozumieniu miał boleć, pytać, rozcinać społeczne złudzenia.

32 lata temu, w 1994 roku, w Polsce odbyły się wybory samorządowe. Dla lokalnych wspólnot był to jeden z ważnych etapów dojrzewania demokracji po 1989 roku. Samorząd nie jest może tak efektowny jak wielka polityka sejmowa, ale to właśnie on decyduje o szkole, drodze, chodniku, domu kultury, planie zagospodarowania, komunikacji i jakości codziennego życia.

Dla Tomaszowa Mazowieckiego i powiatu tomaszowskiego to szczególnie ważna perspektywa. Wielka historia często przychodzi w mundurze albo z przemówieniem z trybuny. Lokalna historia przychodzi częściej z uchwałą rady miejskiej, budżetem, decyzją o remoncie ulicy, konkursem na dyrektora szkoły czy sporem o to, jak ma wyglądać najbliższe podwórko.

2 lata temu, w 2024 roku, zmarła Halina Bortnowska — publicystka, redaktorka „Znaku”, współzałożycielka Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, założycielka pierwszego w Polsce hospicjum, w stanie wojennym internowana. Była z tych osób, które nie potrzebowały wielkich haseł, żeby bronić człowieka. Wystarczyła konsekwencja, empatia i odwaga.

Muzyczny 19 czerwca: od Opola po Heart, Camel i Carole King

19 czerwca ma także mocny puls muzyczny. W 1914 roku urodził się Lester Flatt, gitarzysta i mandolinista, jedna z ważnych postaci bluegrassu. W 1945 roku przyszedł na świat Peter Bardens, współzałożyciel i klawiszowiec grupy Camel — zespołu, który w rocku progresywnym szukał przestrzeni, nastroju i długiej opowieści.

W 1950 roku urodziła się Ann Wilson, głos zespołu Heart. Wystarczy przypomnieć „Barracuda”, by usłyszeć rockową siłę, która nie prosi o miejsce przy stole, tylko je sobie bierze. W 1962 roku urodziła się Paula Abdul — tancerka, piosenkarka i jedna z ikon popkultury przełomu lat 80. i 90.

Szczególne miejsce w polskim kalendarzu zajmuje jednak 19 czerwca 1963 roku, kiedy w Opolu odbył się pierwszy Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej. Opole stało się dla polskiej piosenki tym, czym Cannes dla kina — miejscem debiutów, triumfów, sporów, czasem skandali, ale przede wszystkim sceną, na której odbijała się historia kraju. Od elegancji Ewy Demarczyk, przez bunt Czesława Niemena, po popowe refreny kolejnych dekad.

Tego dnia wspominamy również m.in. Simona Wrighta, perkusistę AC/DC i Dio, Briana Welcha z grupy Korn, Gerry’ego Goffina — autora tekstów współtworzącego z Carole King takie klasyki jak „Will You Love Me Tomorrow” czy „The Loco-Motion” — oraz Jamesa Prime’a, klawiszowca Deacon Blue, zmarłego w 2025 roku.

Dziś w kraju: Sejm, medycy, mobbing, paliwa i fajerwerki

Dzisiejszy dzień polityczny w Polsce upływa pod znakiem sejmowych głosowań. Posłowie mają zająć się m.in. rządowym projektem dotyczącym zbierania informacji o zarobkach medyków w powiązaniu z numerem PESEL lub numerem prawa wykonywania zawodu.

Temat wrócił z dużą siłą po doniesieniach o lekarzu w trakcie specjalizacji, radnym Koalicji Obywatelskiej, który w 2025 roku miał zarobić 1,6 mln złotych, pracując m.in. w Warszawskim Szpitalu Południowym. Sprawa szybko przekroczyła granice zwykłej debaty płacowej. Stała się pytaniem o transparentność finansów publicznych, organizację ochrony zdrowia i granice społecznej akceptacji dla bardzo wysokich wynagrodzeń w systemie, w którym pacjenci nadal często czekają miesiącami na wizytę.

Sejm ma też głosować nad podatkiem od nadzwyczajnych zysków z tytułu wytwarzania i obrotu niektórymi paliwami ciekłymi w 2026 roku. Wpływy z tzw. windfall tax mają pomóc w finansowaniu działań osłonowych na rynku paliw. To klasyczny polityczny dylemat: gdy ceny paliw stają się społeczną gorączką, państwo próbuje znaleźć instrument, który pokaże obywatelom, że ktoś trzyma rękę na pulsie.

W planie są również głosowania nad zmianami w Kodeksie pracy i Kodeksie postępowania cywilnego, określanymi jako ustawa antymobbingowa. Projekt dotyka obszarów związanych z równym traktowaniem, wynagradzaniem i prawem do zadośćuczynienia. W praktyce to sprawa tysięcy miejsc pracy, także lokalnych — urzędów, szkół, firm, zakładów i instytucji, w których formalny regulamin często przegrywa z codzienną kulturą zarządzania.

Na stole jest także projekt dotyczący ochrony zwierząt i wyrobów pirotechnicznych. Zakaz używania określonych widowiskowych materiałów pirotechnicznych miałby ograniczyć cierpienie zwierząt, a jednocześnie pozostawić samorządom możliwość wskazania wyjątków, m.in. 31 grudnia i 1 stycznia. To temat, który co roku wraca także w lokalnych społecznościach: między potrzebą świętowania a odpowiedzialnością za psy, koty, dzikie ptaki, osoby starsze i ludzi z nadwrażliwością na huk.

Obrona, odzyskane zabytki i Puszcza Białowieska

W Warszawie rozpoczyna się pierwsza edycja Warszawskich Targów Obronnych. To wydarzenie poświęcone bezpieczeństwu, obronności i odporności państwa. Wśród uczestników paneli mają znaleźć się m.in. przedstawiciele rządu, samorządów, wojska, służb oraz branży zbrojeniowej.

W stolicy zaplanowano także prezentację dóbr kultury odzyskanych z Niemiec. Chodzi m.in. o fragment średniowiecznego rękopisu z hymnem „Gaude Mater Polonia”, pierścień króla Zygmunta I Starego oraz miniaturowe eksponaty kolejowe z przedwojennego Muzeum Komunikacji w Warszawie. Każdy taki powrót jest czymś więcej niż muzealną formalnością. To jak odzyskanie zdania wyrwanego z narodowej książki.

Minister klimatu i środowiska ma natomiast podpisać plan zarządzania obiektem światowego dziedzictwa Puszcza Białowieska. Dokument jest wymagany przez UNESCO i ma określać zasady ochrony jednego z najcenniejszych kompleksów leśnych Europy. Puszcza Białowieska to nie tylko drzewa. To spór o model ochrony przyrody, o granice gospodarki leśnej, o miejsce człowieka w świecie, który nie zawsze powinien być podporządkowany piłom, tabelom i doraźnym interesom.

Dziś za granicą: budżet Unii, ekstradycja i kruchy rozejm

W Brukseli trwa drugi dzień posiedzenia Rady Europejskiej. Jednym z najważniejszych tematów jest nowa perspektywa budżetowa Unii Europejskiej na lata 2028–2034. Dla Polski to sprawa zasadnicza, bo unijne pieniądze od lat wpływają na inwestycje infrastrukturalne, regionalne i społeczne. Również samorządy — od wielkich metropolii po mniejsze miasta — dobrze wiedzą, że za hasłem „budżet UE” kryją się drogi, szkoły, oczyszczalnie, transport, cyfryzacja i projekty społeczne.

Londyński sąd ma dziś rozstrzygnąć sprawę ekstradycji do Polski Michała Kuczmierowskiego, byłego szefa Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych. Polska prokuratura zarzuca mu m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz przekroczenie uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. To kolejna odsłona sprawy, która pokazuje, jak ważna jest kontrola nad instytucjami zarządzającymi publicznymi pieniędzmi i rezerwami państwa.

Na świecie trwa również napięcie wokół konfliktu USA i Izraela z Iranem. Według zapowiedzi w szwajcarskim Buergenstocku mają spotkać się zespoły negocjacyjne USA i Iranu po wstępnym porozumieniu o zawieszeniu broni. Jak w zimnowojennym kinie politycznym, najważniejsze rozmowy często odbywają się nie na froncie, ale przy stołach, gdzie każde słowo waży więcej niż stal.

19 czerwca — dzień pamięci, odpowiedzialności i głosu

Dzisiejsze kalendarium nie daje jednej łatwej puenty. Jest w nim „Dar Pomorza”, który przypomina o ambicjach państwa. Jest Pawiak, który każe milknąć. Jest Opole, które śpiewa historię Polski mniej pomnikową, ale równie prawdziwą. Są freski z Faras, Puszcza Białowieska, debata o pracy, płacach, paliwach, zwierzętach i prawach obywatelskich.

Historia nie jest muzealną gablotą. Bardziej przypomina radio ustawione między stacjami: czasem słychać marsz, czasem pieśń, czasem krzyk, czasem głos spikera z dzisiejszymi wiadomościami. Naszym zadaniem jest nie tylko słuchać, ale rozumieć, z czego składa się ten szum. Bo jutro ktoś inny otworzy kalendarz i zapyta, co zrobiliśmy z własnym dniem.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Trump grozi więzieniem, Senat blokuje kandydaturę do IPN, wojna uderza w cywilów. Najważniejsze informacje czwartku

Groźby z Białego Domu, dwa ważne głosowania w polskim Senacie, kolejna odsłona wojny energetycznej i dramat cywilów w Ukrainie. Czwartek, 6 sierpnia 2026 roku, przyniósł wydarzenia, które pozornie dzielą tysiące kilometrów. W rzeczywistości łączy je jedno słowo: bezpieczeństwo. Militarne, energetyczne, polityczne i ekonomiczne. Data dodania artykułu: 06.08.2026 23:36
Trump grozi więzieniem, Senat blokuje kandydaturę do IPN, wojna uderza w cywilów. Najważniejsze informacje czwartku

Rok wojny pozycyjnej. Nawrocki wetuje, buduje własny obóz i stawia na sojusz z USA

Pierwsze dwanaście miesięcy Karola Nawrockiego w Pałacu Prezydenckim trudno opisać słowem „kohabitacja”. Bardziej pasuje polityczna wojna pozycyjna: 41 wet, spór o miliardy z programu SAFE, zamrożone nominacje ambasadorskie, starcie o sądy i coraz wyraźniejsze ambicje stworzenia wokół prezydenta własnego ośrodka prawicy. Jednocześnie Nawrocki konsekwentnie inwestował w relacje z administracją Donalda Trumpa, nawet za cenę rosnącego dystansu wobec Ukrainy. Data dodania artykułu: 06.08.2026 07:10
Rok wojny pozycyjnej. Nawrocki wetuje, buduje własny obóz i stawia na sojusz z USA

Polska chce produkować rakiety do systemów Patriot. Tomczyk: „Jesteśmy gotowi”

Polska nie chce już wyłącznie kupować amerykańskiego uzbrojenia. Chce wejść do grona państw, które uczestniczą w jego produkcji, serwisowaniu i rozwoju technologii. Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk ujawnił, że Warszawa przekazała Amerykanom gotowość do uruchomienia w Polsce produkcji rakiet przechwytujących wykorzystywanych w systemach Patriot. Data dodania artykułu: 05.08.2026 07:40
Polska chce produkować rakiety do systemów Patriot. Tomczyk: „Jesteśmy gotowi”

5 sierpnia. Dzień Traugutta, rzezi Woli i pytań o Polskę. Historia wciąż domaga się odpowiedzi

Są daty lekkie jak wakacyjna piosenka płynąca z samochodowego radia. Są również takie, które przypominają ciężki dzwon — jego głos biegnie przez stulecia, odbija się od murów Cytadeli, płonących domów Woli i sal parlamentu. 5 sierpnia należy do tej drugiej kategorii. To dzień zdradzonych nadziei Rzeczypospolitej, ofiary Romualda Traugutta, zbrodni dokonanej na mieszkańcach Warszawy, ale również niezwykłego zwycięstwa żołnierzy batalionu „Zośka”. Data dodania artykułu: 05.08.2026 07:06
5 sierpnia. Dzień Traugutta, rzezi Woli i pytań o Polskę. Historia wciąż domaga się odpowiedzi

Polski tenis na dwóch biegunach, Milan królem sprintu, a świat żegna legendę Milanu. Sportowy wtorek pełen emocji

Iga Świątek nie zostawiła rywalce złudzeń, Hubert Hurkacz wygrał trzysetowy pojedynek, a Magda Linette odwróciła losy trudnego meczu. W kolarskim peletonie Jonathan Milan znów pokazał potęgę sprinterskich nóg, Katarzyna Niewiadoma-Phinney walczyła z czasem we Francji, zaś świat futbolu pożegnał Franco Baresiego. Wtorek, 4 sierpnia, przyniósł sport, w którym radość mieszała się z rozczarowaniem, a triumfy z chwilami zadumy. Data dodania artykułu: 04.08.2026 23:10
Polski tenis na dwóch biegunach, Milan królem sprintu, a świat żegna legendę Milanu. Sportowy wtorek pełen emocji

Wtorek, który przypomniał, jak kruchy jest świat. Morozowski, wojna, upały i cyberatak

Wtorek, 4 sierpnia 2026 roku, przyniósł wiadomości, obok których trudno przejść obojętnie. Zmarł Andrzej Morozowski, jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich dziennikarzy politycznych. W Ukrainie rosyjski atak zabił polskiego wolontariusza. Europa walczy z rekordowym upałem, suszą i pożarami, a niski poziom Dunaju zagraża produkcji energii. Nad Bałtykiem polskie myśliwce ponownie przechwyciły rosyjski samolot rozpoznawczy. Do tego cyberatak na system Żabki i brutalna napaść we Wrocławiu. To był dzień, w którym każda kolejna wiadomość brzmiała jak ostrzeżenie. Data dodania artykułu: 04.08.2026 22:44
Wtorek, który przypomniał, jak kruchy jest świat. Morozowski, wojna, upały i cyberatak

Edukacja zdrowotna przed Trybunałem Konstytucyjnym. O co naprawdę chodzi w sporze PiS z MEN?

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości zapowiedzieli skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego wniosków dotyczących nowych zasad nauczania edukacji zdrowotnej. Politycy PiS twierdzą, że obowiązkowy przedmiot naruszy prawa rodziców i konstytucyjną ochronę rodziny. Ministerstwo Edukacji odpowiada konstrukcją przepisów: zagadnienia związane ze zdrowiem seksualnym zostały wydzielone do osobnych, nieobowiązkowych zajęć. Prawny spór nie sprowadza się jednak wyłącznie do pytania, czego dzieci będą uczyły się w szkołach. Dotyczy także tego, czy tak istotną zmianę można było wprowadzić rozporządzeniami ministra. Data dodania artykułu: 04.08.2026 20:01
Edukacja zdrowotna przed Trybunałem Konstytucyjnym. O co naprawdę chodzi w sporze PiS z MEN?

4 sierpnia 2026: Gombrowicz, Baczyński, Mont Blanc i „Purple Rain”. Rząd o sankcjach, Europa o kryzysie w Ceucie

Dziś jest wtorek, 4 sierpnia, dwieście szesnasty dzień 2026 roku. Słońce wzeszło o godz. 4.59, a zajdzie o godz. 20.24. Imieniny obchodzą Franciszek, Fryderyk, Jan, Krescencjusz i Maria. Data dodania artykułu: 04.08.2026 08:16
4 sierpnia 2026: Gombrowicz, Baczyński, Mont Blanc i „Purple Rain”. Rząd o sankcjach, Europa o kryzysie w Ceucie

Polecane

Strzelcy z Tomaszowa ćwiczyli maskowanie w lesie. Była teoria i praktyka Zmiana dowództwa w PKW KFOR. Polski kontyngent kontynuuje misję w Kosowie Trzy ciche zagrożenia wiążą się z niemal 13 latami mniej życia bez demencji Nadwaga w dzieciństwie może zostawić ślad na całe życie. Nowe badanie: mniejsza szansa na macierzyństwo Opieka zaczyna się od człowieka. 7 sierpnia dziękujemy tym, którzy są przy seniorach każdego dnia Świątek rozbiła Golubic, Jagiellonia pokonała Rangersów. Sportowy czwartek pełen emocji Trump grozi więzieniem, Senat blokuje kandydaturę do IPN, wojna uderza w cywilów. Najważniejsze informacje czwartku Dziesięciu tomaszowskich Strzelców na Kadrówce. Ruszyli historycznym szlakiem do Kielc Nie tylko MBA. Także retoryka i dyplomy za publiczne pieniądze. Co zyskali mieszkańcy Tomaszowa? Rok wojny pozycyjnej. Nawrocki wetuje, buduje własny obóz i stawia na sojusz z USA 240 zł za godzinę, kontrola grafików i jawne kontrakty. W czwartek rozmowy o zmianach w ochronie zdrowia Dzień Świeżego Oddechu. Tomaszów bierze głęboki wdech i sprawdza, kto jadł czosnek
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Dziecko drogie: Janka i Grzesia znam dobrze i równie dobrze znałem innych, poprzednich prezesów ( Jasiu Piątek, śp. Koszuta), a byłem również w radzie nadzorczej. Z tych informacji wynika, że chyba byłem członkiem spółdzielni - co?! Więc nie pier... mi tutaj dziewucho jakichś, tanich farmazonów. Jeśli akurat nie masz dobrych, łóżkowych układów z partnerem, to już nie moja wina. Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”? Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: No i bardzo dobrze myślisz, ale tylko w sprawie tego swojego rowerka. Twój, ekologiczny (totalnie głupi) mózg ogarnia tylko ten Twój obsrany rowerek i te obsrane topole, ale już nie obejmuje tego, że przy znacznie większej hali nie będzie miejsca dla tych Twoich, obsranych topoli. . Źródło komentarza: 122 drzewa wycięto na terenie Lechii. Miasto ma posadzić 425 nowych Autor komentarza: Ewa Treść komentarza: Totalne chamstwo i prostactwo prezentujesz. Taki ktoś nie może być zwolennikiem PiSu. W PiSie są w większości ludzie wykształceni na poziomie. Powściągliwi w obelgach i ubliżaniu. Człowieku kim Ty jesteś, kogo reprezentujesz?. Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”? Autor komentarza: Ewa. Treść komentarza: Ostro , głupio i bez sensu masa epitetów które świadczą o Twoim bardzo niskim poziomie .Tykanie przez użycie samych imion osób ze spółdzielni to objaw Twojego prostactwa i flustracji. Człowieku układy komunistyczne odeszły wraz z komunizmem. Zapewniam Cię że Pan Prezes Jan Nowakowski wyrósł dawno z takich pojęć jak,, komunistyczny układ". Masz alerię na starą ideologię, weż coś na opanowanie i nie obrażaj ludzi .Członkowie spółdzielni nie są "ciemną masą" no chyba że są Twojego pokroju. To że nie doszło do walnego zgromadzenia to bardzo dobrze się stało. Do Twojej wiadomości nie pracuję w spółdzielni, nie mam też w niej układów nie bywam na walnych zebraniach. Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Wg mnie, zboczone określenie "psycholożki" oznacza specjalistki, czyli (w normalny języku) kobiety, zajmujące się psychologią (np. psychologią tłumu, psychologią społeczną, itp.). Obecnie (i niestety) obowiązuje debilowaty, czyli tzw. nowoczesny język (debilowata nowomowa) tupu: pani profesora, pani magistra, pani dyrektora, psycholożka. Podsumowanie: debili nie sieją, sami się rodzą. Źródło komentarza: Spisek wskazuje wroga. Psycholożki ostrzegają: tak rodzi się nienawiść między ludźmi Autor komentarza: Ewa Treść komentarza: Na spokojnie nie gonić nie gonić opozycja zawsze była jest i będzie UCZYĆ,UCZYĆ KAŻDA LEKCJA TO NAUKA I DOŚWIADCZENIE KTÓREGO NIGDY NIE JEST ZA DUŻO. Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”?
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama