Urząd Marszałkowski Województwa Łódzkiego opublikował 20 października listę 147 jednostek OSP, które otrzymają dofinansowanie. W całym województwie do rozdysponowania jest 2,5 mln zł. Zainteresowanie konkursem było jednak znacznie większe – wpłynęło blisko 400 wniosków. Początkowo na program przeznaczono 2 mln zł, później Zarząd Województwa Łódzkiego zwiększył pulę o kolejne pół miliona.
Osiem jednostek z naszego powiatu
Najwyższe możliwe dofinansowanie – po 20 tys. zł – otrzymają OSP Chorzęcin, OSP Inowłódz, OSP Królowa Wola oraz OSP Strzemeszno. Kolejne środki trafią do OSP Wąwał – 19 650 zł, OSP Tomaszów Mazowiecki – 19 440 zł, OSP Twarda – 15 488 zł oraz OSP Wiaderno – 14 800 zł. Łącznie daje to 149 378 zł dla jednostek z powiatu tomaszowskiego.
Nie są to pieniądze na efektowne dodatki. Podczas pożaru, wypadku drogowego czy poszukiwań w terenie łączność pomiędzy ratownikami bywa równie istotna jak sprawny samochód czy pompa. Urząd Marszałkowski wskazuje, że dzięki programowi jednostki w województwie kupią m.in. radiotelefony przenośne i samochodowe, radiostacje, ładowarki oraz elementy systemów alarmowania.
Program obejmuje również wyposażenie służące bezpośredniej ochronie ratowników. W dokumentacji konkursowej wymieniono m.in. ubrania specjalne, rękawice, obuwie i hełmy strażackie, aparaty powietrzne czy sygnalizatory bezruchu. Celem konkursu jest uzupełnienie braków sprzętowych i zwiększenie gotowości operacyjnej OSP.
Dotacja nie pokrywa całego wydatku
Maksymalna wartość pojedynczej dotacji została ustalona na 20 tys. zł, a środki województwa mogą pokryć najwyżej 80 proc. kosztów zadania. Regulamin przewiduje więc także wkład własny jednostek – finansowy, osobowy lub rzeczowy. Zadania mają być realizowane do końca 2026 roku.
Sama publikacja listy beneficjentów nie oznacza jeszcze, że sprzęt stoi już w strażnicach. Teraz najciekawsze będzie to, co dokładnie kupią poszczególne OSP z powiatu tomaszowskiego. W przypadku jednostek, które regularnie wyjeżdżają do pożarów, wypadków drogowych i innych miejscowych zagrożeń, nawet kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy złotych na nowoczesne wyposażenie może przełożyć się bezpośrednio na bezpieczeństwo zarówno ratowników, jak i mieszkańców.



Napisz komentarz
Komentarze