Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 24 października 2026 09:51
Reklama
Reklama

Within Temptation – „Hydra”. Bestia o wielu głowach, czyli jak symfoniczny metal nauczył się mówić różnymi językami

„Hydra” Within Temptation to album, na którym symfoniczny metal zyskuje wiele twarzy: od monumentalnych hymnów po odważne eksperymenty z gośćmi i stylami. Holenderski zespół pokazuje tu zarówno potęgę, jak i melodie, choć nie każda muzyczna głowa tej bestii brzmi równie przekonująco.

Nasz artykuł w skrócie

  • Wielowymiarowy eksperyment stylistyczny – album „Hydra” (2014) to odważne wydawnictwo, na którym holenderski zespół Within Temptation z powodzeniem łączy metal symfoniczny, gotyk, rock alternatywny, metalcore, a nawet elementy hip-hopu.
  • Głośne duety z polskim akcentem – na płycie usłyszymy plejadę gwiazd: Tarję Turunen, Howarda Jonesa, Xzibita oraz Dave'a Pirnera. Co niezwykle istotne dla rodzimych słuchaczy, w polskiej wersji utworu „Whole World Is Watching” gościnnie zaśpiewał Piotr Rogucki.
  • Sharon den Adel w najwyższej formie – wokalistka grupy po raz kolejny udowadnia klasę. Jej unikalny i potężny głos pozostaje absolutnie największym atutem formacji, bezbłędnie spajając ze sobą odważne, gatunkowe eksperymenty.
  • Najjaśniejsze punkty na trackliście – do miana największych muzycznych perełek tego zróżnicowanego krążka bez wątpienia zaliczają się kompozycje: „Paradise (What About Us?)”, „Silver Moonlight”, „Dog Days” oraz intrygujące „Edge of the World”.
  • Podzielone opinie recenzentów – wydawnictwo mocno spolaryzowało branżę. Magazyny takie jak „Metal Hammer” czy „Record Collector” doceniły album, jednak część krytyków zarzuciła zespołowi zbyt mocne pójście w stronę komercjalizacji.
  • Nasza ocena: 8/10 – Bardzo dobra, solidna pozycja. Muzyczna różnorodność i wielogłosowość „Hydry” stanowią w tym samym stopniu jej największą zaletę, jak i główną słabość, rozmywającą momentami spójną tożsamość artystyczną zespołu.
Within Temptation - Hydra (Black Vinyl)
 – Within Temptation Music Store

W mitologii greckiej Hydra była potworem, którego nie sposób było pokonać zwyczajnym mieczem. Gdy Herakles odcinał jedną z jej głów, w jej miejscu wyrastały następne. Holenderski Within Temptation postanowił uczynić z tego stworzenia patrona swojego szóstego albumu. I trudno o trafniejszy symbol. Na „Hydra” zespół pokazuje bowiem kilka różnych twarzy: raz jest monumentalną, symfoniczną machiną, za chwilę ciężką metalową formacją, następnie flirtuje z hip-hopem, a w finale proponuje niemal klasyczną rockową balladę. Jednych słuchaczy zachwyci ta odwaga. Inni zobaczą w niej artystyczne rozproszenie. Jedno jednak pozostaje bezsporne: Sharon den Adel śpiewa tutaj tak, jakby powierzono jej zadanie oswojenia wszystkich potworów zamieszkujących ludzką duszę. I choć nie każda głowa Hydry okazuje się równie piękna, cała bestia jest fascynująca.

Kiedy gotycki mrok zaczął ustępować światłom wielkich stadionów

W historii rocka istnieje wiele zespołów, które musiały odpowiedzieć sobie na jedno zasadnicze pytanie: czy pozostać wiernym muzyce, dzięki której zdobyły pierwszych fanów, czy rozpocząć poszukiwanie szerszej publiczności? To konflikt niemal tak stary jak sam rock and roll. Metallica stanęła przed nim podczas nagrywania „Black Album”. Paradise Lost przeszli przez podobne doświadczenie, gdy od doommetalowej surowości zaczęli zmierzać ku gotyckiej melancholii i elektronicznym eksperymentom. Genesis po odejściu Petera Gabriela stopniowo zamienili rozbudowane progresywne opowieści na perfekcyjnie skonstruowane piosenki. Within Temptation przez lata podążali podobną drogą.

Założona w 1996 roku holenderska grupa rozpoczynała od muzyki głęboko zakorzenionej w gotyckim i doom metalu. Debiutancki „Enter” z 1997 roku był albumem mrocznym, ciężkim, chwilami wręcz przytłaczającym. Sharon den Adel śpiewała wówczas niczym postać wyłaniająca się z mgły nad średniowiecznym cmentarzem, a growling Roberta Westerholta dodawał kompozycjom demonicznego charakteru

Potem przyszła „Mother Earth”. Zespół odkrył symfoniczny rozmach, celtyckie inspiracje i niemal baśniową atmosferę. „The Silent Force” z 2004 roku wprowadził jeszcze więcej monumentalności, chórów i melodii zdolnych wypełnić największe sale koncertowe. „The Heart of Everything” z 2007 roku rozwinął tę formułę, łącząc metalową energię z niemal filmowym rozmachem. Wreszcie „The Unforgiving” z 2011 roku przyniósł fascynację komiksem, rockiem lat osiemdziesiątych i znacznie prostszą, przebojową konstrukcją utworów. Każdy kolejny album oddalał Within Temptation od pierwotnego gotyckiego mroku.

I każdy wywoływał dyskusję. Czy to jeszcze metal? Czy raczej rock z orkiestrowymi dekoracjami? Czy zespół dojrzewa, czy stopniowo rezygnuje z własnej tożsamości?

„Hydra”, wydana w Europie 31 stycznia 2014 roku, miała być odpowiedzią na te pytania. Szósty album studyjny grupy zawiera dziesięć podstawowych kompozycji, a wśród zaproszonych gości znaleźli się Tarja Turunen, Howard Jones, Xzibit oraz Dave Pirner. Zespół nie próbował już przekonywać słuchaczy, że każda jego kompozycja musi należeć do jednego muzycznego świata. Postanowił udowodnić coś zupełnie innego. Że rozmaite światy mogą spotkać się na jednej płycie. Tylko czy takie spotkanie zawsze kończy się artystycznym sukcesem?

Hydra, Herakles i problem własnej tożsamości

Wybór tytułu nie był przypadkowy. Robert Westerholt tłumaczył, że mityczna Hydra doskonale symbolizuje wielość muzycznych oblicz zespołu. W oficjalnych materiałach promocyjnych mówił: „Hydra to idealny tytuł naszego nowego albumu”. Muzyk wyjaśniał następnie, że podobnie jak mitologiczny potwór płyta reprezentuje wiele różnych stron twórczości Within Temptation.

Warto jednak przypomnieć sobie mit nieco dokładniej. Hydra lernejska była potomkiem Tyfona i Echidny, stworzeniem zamieszkującym bagna w pobliżu Lerny. Jej oddech był zabójczy, a odcinanie głów nie przynosiło zwycięstwa, ponieważ w miejscu jednej wyrastały kolejne. Dopiero Herakles, wspomagany przez Jolaosa, zdołał pokonać bestię, wypalając miejsca po odciętych głowach. Jest w tym micie coś, co wyjątkowo dobrze pasuje do historii zespołów rockowych.

Im bardziej artysta próbuje ostatecznie określić własny styl, tym więcej nowych możliwości zaczyna przed nim wyrastać. Muzyczna tożsamość nigdy nie jest przecież całkowicie zamknięta. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy liczba nowych pomysłów staje się większa niż zdolność ich uporządkowania. I właśnie pomiędzy bogactwem a chaosem porusza się „Hydra”.

Z jednej strony znajdziemy tutaj znakomite melodie, potężne gitary, symfoniczne aranżacje i jeden z najlepszych występów wokalnych Sharon den Adel. Z drugiej pojawiają się rozwiązania, które nie zawsze wynikają z wewnętrznej logiki muzyki. Momentami odnoszę wrażenie, że Within Temptation bardziej chcieli pokazać, ile różnych rzeczy potrafią zrobić, niż zastanowić się, które z nich rzeczywiście powinny znaleźć się na albumie.To jednak zarzut, który można postawić wielu ambitnym twórcom. Czasami nadmiar talentu bywa równie niebezpieczny jak jego niedostatek.

„Let Us Burn”. Kiedy ogień staje się obietnicą oczyszczenia

Album rozpoczyna „Let Us Burn”. I już pierwsze minuty pokazują, że Within Temptation nie zamierzają przepraszać za własną monumentalność. Potężne instrumenty klawiszowe, ciężkie gitarowe riffy, orkiestrowe tło i niemal natychmiast rozpoznawalny głos Sharon den Adel tworzą kompozycję zaprojektowaną do wykonywania przed tysiącami słuchaczy. To nie jest muzyka do małego klubu. To dźwiękowa architektura wielkiej hali koncertowej.

Sharon śpiewa z niezwykłą pewnością siebie. Jej głos jest czysty, mocny, a jednocześnie zachowuje charakterystyczną delikatność. Nie próbuje konkurować z gitarami brutalną siłą. Unosi się ponad nimi. Przypomina to nieco sposób, w jaki Kate Bush potrafiła dominować nad rozbudowanymi aranżacjami, nie rezygnując z własnej wokalnej osobowości. Oczywiście stylistycznie obie artystki dzieli ogromna odległość. Łączy je jednak zdolność nadawania muzyce niemal teatralnego wymiaru.

„Let Us Burn” można odczytywać jako manifest emocjonalnego oczyszczenia. Ogień nie jest tutaj jedynie symbolem zniszczenia. Staje się również możliwością rozpoczęcia wszystkiego od nowa. Takie obrazy pojawiają się od stuleci w literaturze europejskiej. Od oczyszczającego ognia Dantego po romantyczne wizje przemiany, w których człowiek musi symbolicznie spłonąć, aby narodzić się ponownie 

Muzycznie jednak Within Temptation nie komplikują tej idei. Proponują bardzo czytelny, niemal hymniczny utwór. Refren jest wielki. Gitary są ciężkie. Dramaturgia rozwija się dokładnie tak, jak można oczekiwać. I tu pojawia się pierwsza uwaga krytyczna. „Let Us Burn” jest świetnie wykonane, ale niezbyt zaskakujące. Zespół nie odkrywa nowego języka. Raczej doprowadza do perfekcji formułę, którą rozwijał od wielu lat.

To trochę tak, jakby oglądać nowy film Ridleya Scotta i od pierwszych minut rozpoznawać charakterystyczną monumentalność jego obrazów. Wciąż można być zachwyconym. Ale trudno mówić o artystycznej rewolucji.

„Dangerous”. Howard Jones otwiera drzwi do metalcore'u

Druga kompozycja przynosi jeden z najbardziej interesujących eksperymentów albumu. „Dangerous” powstało z udziałem Howarda Jonesa, znanego między innymi z Killswitch Engage. To zestawienie mogło wydawać się ryzykowne. Sharon den Adel reprezentuje bowiem zupełnie inną filozofię śpiewania niż Jones. Jej wokal jest elegancki, melodyjny, niemal eteryczny. Jones potrafi natomiast łączyć potężną, metalcore'ową ekspresję z bardzo emocjonalnym czystym śpiewem.

W „Dangerous” oba światy spotykają się zaskakująco naturalnie. Cięższy riff nadaje kompozycji energię, a dynamiczna sekcja rytmiczna niemal nie pozwala słuchaczowi złapać oddechu. Refren jest przy tym jednym z najbardziej przebojowych momentów całej płyty. Mam wrażenie, że gdyby „Dangerous” nagrali Evanescence z gościnnym udziałem wokalisty metalcore'owego zespołu, otrzymalibyśmy utwór o podobnym dramatycznym potencjale.

Ale Within Temptation mają własny sposób budowania napięcia. Nie chodzi wyłącznie o kontrast kobiecego i męskiego głosu. Chodzi o zestawienie dwóch odmiennych rodzajów siły. Sharon brzmi jak ktoś, kto próbuje zachować kontrolę nad sytuacją. Jones wnosi nerwowość, niepokój i potrzebę natychmiastowego działania. To muzyczny dialog pomiędzy rozsądkiem a instynktem. Pomiędzy Apollinem a Dionizosem, gdyby posłużyć się filozoficznym przeciwstawieniem Nietzschego.

Szczególnie interesujące jest to, że utwór nie rezygnuje z radiowej komunikatywności. Mimo mocniejszego brzmienia pozostaje przebojem. I właśnie tutaj widać jedną z największych umiejętności Within Temptation. Potrafią opakować ciężką muzykę w melodie, które natychmiast zapadają w pamięć. Nie jest to łatwe. I nie zawsze spotyka się z uznaniem ortodoksyjnych fanów metalu. Ale muzyka nie powinna być egzaminem z gatunkowej czystości. Powinna przede wszystkim działać na słuchacza. „Dangerous” działa znakomicie.

„And We Run”. Kiedy raper wchodzi do gotyckiej katedry

To najbardziej kontrowersyjna kompozycja albumu. I zarazem jedna z najciekawszych. Gościnny udział amerykańskiego rapera Xzibita wywołał wśród słuchaczy niemałe poruszenie. W końcu czego można oczekiwać po spotkaniu symfonicznego metalu z hip-hopem? W najgorszym przypadku otrzymujemy nieudany eksperyment, w którym dwa odmienne światy próbują za wszelką cenę udawać, że doskonale do siebie pasują. W najlepszym — powstaje coś nowego.

„And We Run” znajduje się pomiędzy tymi skrajnościami. Utwór rozpoczyna się w sposób typowy dla późniejszego Within Temptation. Mamy melodyjne instrumenty klawiszowe, gitarową energię i charakterystyczny wokal Sharon. Potem pojawia się Xzibit. I nagle muzyka zmienia perspektywę. Rap wprowadza rytmiczną bezpośredniość, która kontrastuje z rozległymi, melodyjnymi frazami den Adel. Przypomina to sytuację, w której do gotyckiej katedry wchodzi człowiek ubrany w sportową bluzę i zaczyna opowiadać własną historię. Wszyscy obecni spoglądają na niego z zaskoczeniem. Ale po chwili okazuje się, że jego opowieść również zasługuje na wysłuchanie.

Nie jest to oczywiście pierwsze spotkanie metalu i hip-hopu. Public Enemy współpracowali z Anthrax. Run-D.M.C. z Aerosmith. Linkin Park uczynili połączenie rapu i gitarowego rocka jednym z fundamentów swojej popularności. Ale Within Temptation działają w zupełnie innym estetycznym świecie. Ich muzyka opiera się na symfonicznej monumentalności, a nie na nu-metalowym rytmicznym ciężarze.

Dlatego eksperyment z Xzibitem jest bardziej ryzykowny. Czy udany? Częściowo. Rap wnosi energię i nieoczekiwany kontrast. Jednocześnie trudno oprzeć się wrażeniu, że kompozycja mogłaby funkcjonować równie dobrze bez tego fragmentu. Gość nie zawsze staje się integralną częścią muzycznej narracji. Czasami przypomina element dodany po to, aby udowodnić otwartość zespołu. 

I właśnie tutaj zaczynam dostrzegać największy problem „Hydry”. Różnorodność nie zawsze oznacza spójność. Mimo to nie odrzucam „And We Run”. Przeciwnie. Wolę artystów, którzy czasami podejmują nieudane ryzyko, niż takich, którzy przez całe życie powtarzają bezpieczne formuły. A „And We Run” przynajmniej nie pozwala pozostać obojętnym.

„Paradise (What About Us?)”. Dwie królowe, jedno królestwo

 Within Temptation and Tarja's Paradise (What About Us): the story behind the song | Louder

Jeżeli na „Hydra” istnieje utwór, który można bez większego wahania nazwać wydarzeniem, jest nim „Paradise (What About Us?)”. Spotkanie Sharon den Adel i Tarji Turunen ma niemal symboliczne znaczenie dla historii symfonicznego metalu. Przez lata obie wokalistki należały do najbardziej rozpoznawalnych postaci gatunku. Tarja, związana wcześniej z Nightwish, reprezentowała jego bardziej operowe, majestatyczne oblicze. Sharon rozwijała własny styl, oparty na połączeniu delikatności, melodyjności i rockowej ekspresji. Ich wspólny utwór jest zatem czymś więcej niż marketingowym pomysłem.

Przypomina spotkanie dwóch wybitnych aktorek, które przez lata występowały na różnych scenach, a teraz otrzymały role w tym samym dramacie. I co najważniejsze — nie próbują się wzajemnie zagłuszać. Tarja wnosi wokalny majestat. Sharon odpowiada miękkością, emocjonalnym ciepłem i doskonałym wyczuciem melodii. Ich głosy kontrastują, ale zarazem znakomicie się uzupełniają.

Słuchając „Paradise”, myślę o symfonicznych rockowych widowiskach Jima Steinmana. O monumentalności „Total Eclipse of the Heart” Bonnie Tyler, ale także o teatralnej estetyce „Bat Out of Hell” Meat Loafa. W obu przypadkach emocje zostają powiększone do rozmiarów niemal mitologicznych. Nie ma tutaj miejsca na subtelne półsłówka. Każde uczucie musi zabrzmieć tak, jakby rozstrzygało się właśnie przeznaczenie całego świata. Podobnie jest u Within Temptation.

Orkiestracje, ciężkie gitary i dramatyczny refren tworzą przestrzeń, w której obie wokalistki mogą zaprezentować pełnię swoich możliwości. A jednak utwór nie jest tylko popisem wokalnym. Jego temat dotyczy utraconego raju, niespełnionych obietnic i ludzkiego rozczarowania światem. Tytułowe pytanie o raj można rozumieć jako oskarżenie skierowane przeciwko rzeczywistości, która tak daleko odeszła od naszych oczekiwań. Czy współczesny świat jest jeszcze miejscem, w którym można odnaleźć harmonię? Czy idea lepszego jutra nie stała się jedynie kolejną piękną deklaracją?

To pytania przypominające niektóre rozważania obecne w „Raju utraconym” Johna Miltona, choć oczywiście Within Temptation nie podejmują tak rozbudowanego filozoficznego przedsięwzięcia. Wykorzystują raczej uniwersalną symbolikę utraconej niewinności. „Paradise” jest moim zdaniem jednym z najlepszych utworów w całej późniejszej dyskografii zespołu. Ma znakomity refren. Doskonałą dramaturgię. Prawdziwą siłę emocjonalną. I coś jeszcze.

Nie sprawia wrażenia kompozycji stworzonej tylko po to, żeby dwóch znanych wykonawców mogło pojawić się obok siebie na okładce singla. Tutaj spotkanie rzeczywiście ma muzyczny sens. Nieprzypadkowo również późniejsze, bardziej krytyczne podsumowania dyskografii Within Temptation wyróżniały właśnie „Paradise” jako jeden z najważniejszych utworów albumu.

„Edge of the World”. Kiedy metalowa katedra zamienia się w pusty krajobraz

Po serii bardzo dynamicznych, monumentalnych kompozycji „Edge of the World” przynosi zmianę perspektywy. To jeden z najbardziej interesujących momentów albumu. Początek jest spokojniejszy, niemal ambientowy. Sharon śpiewa z niezwykłą delikatnością, a instrumenty klawiszowe tworzą atmosferę samotności. Można odnieść wrażenie, że nagle opuściliśmy wielką koncertową arenę i znaleźliśmy się na brzegu morza, gdzie poza szumem fal nie słychać niczego. Właśnie takie fragmenty przypominają mi, dlaczego przed laty Within Temptation potrafili tak skutecznie przyciągać słuchaczy niekoniecznie zainteresowanych ciężkim metalem.

Ich muzyka posiadała bowiem coś z baśniowej melancholii. Nie była wyłącznie demonstracją siły. Potrafiła również opowiadać o kruchości. W „Edge of the World” można odnaleźć skojarzenia z twórczością Enyi i Loreeny McKennitt, ale także z bardziej nastrojowymi fragmentami dorobku Kate Bush. Nie chodzi oczywiście o identyczną estetykę. Raczej o sposób budowania przestrzeni przy pomocy głosu i subtelnego akompaniamentu.

Potem jednak kompozycja stopniowo nabiera rozmachu. Wchodzą mocniejsze instrumenty. Pojawia się napięcie. Muzyka zaczyna przypominać fale uderzające o skalisty brzeg. To bardzo dobrze zaprojektowany proces. Nie ma tutaj gwałtownego przejścia od ciszy do hałasu. Wszystko narasta stopniowo.

Adam Brennan z Metal Hammer zwracał uwagę właśnie na ambientowo-gotycki początek utworu i jego celtyckie odcienie, które prowadzą ku coraz bardziej dramatycznej kulminacji Podzielam tę opinię. „Edge of the World” pokazuje, że Within Temptation są najciekawsi nie wtedy, kiedy grają najgłośniej, lecz wtedy, kiedy potrafią kontrolować napięcie.

„Silver Moonlight”. Stara bestia przypomina o swoim istnieniu

To jeden z najważniejszych utworów na „Hydra”. I jednocześnie kompozycja, która powinna szczególnie zainteresować wielbicieli wczesnego Within Temptation. W „Silver Moonlight” zespół wraca do cięższego, bardziej gotyckiego brzmienia. Pojawiają się mocniejsze riffy, mroczniejsza atmosfera i growling Roberta Westerholta. Ten ostatni element ma znaczenie niemal historyczne.

Charakterystyczny, niski, agresywny wokal przypomina czasy debiutanckiego „Enter”, kiedy Within Temptation znacznie silniej związani byli z doommetalową tradycją. W 2014 roku był to rodzaj spotkania z własną przeszłością. Nie nostalgicznego powrotu. Raczej konfrontacji. Bo „Silver Moonlight” nie brzmi jak utwór wyjęty z 1997 roku.

Ma nowoczesną produkcję, znacznie bardziej chwytliwy refren i charakterystyczny dla późniejszego Within Temptation symfoniczny rozmach. To przeszłość przefiltrowana przez doświadczenie kolejnych kilkunastu lat. Szczególnie podoba mi się kontrast pomiędzy delikatnym głosem Sharon a agresywniejszymi partiami wokalnymi Westerholta. Przypomina to gotycką tradycję zestawiania piękna i grozy. Zabieg obecny w literaturze od czasów romantyzmu.

Adam Brennan w Metal Hammer uznał „Silver Moonlight” za jedną z najbardziej kompletnych kompozycji zespołu, szczególnie doceniając prosty motyw gitarowy, operowe tło i mocny refren. Moim zdaniem nie jest to przesada. Gdybym miał wskazać jeden utwór najlepiej reprezentujący ideę „Hydry”, wybrałbym właśnie „Silver Moonlight”. Jest w nim bowiem zarówno przeszłość, jak i przyszłość Within Temptation.

„Covered by Roses”. Piękno, które rośnie na ruinach

„Covered by Roses” przynosi kompozycję bardziej bezpośrednią i melodyjną. To klasyczny Within Temptation z okresu największej popularności. Rozbudowany refren, mocna sekcja rytmiczna, orkiestracje i wokal, który prowadzi słuchacza przez kolejne emocjonalne kulminacje. Ale pod efektowną powierzchnią kryje się ciekawsza symbolika. Róże należą do najbardziej wieloznacznych obrazów w kulturze europejskiej. Mogą oznaczać miłość. Piękno. Namiętność. Ale także przemijanie i śmierć. W poezji romantycznej kwiat często staje się symbolem czegoś, co właśnie dlatego jest tak piękne, że nie może istnieć wiecznie.

Within Temptation wykorzystują podobną estetykę. „Covered by Roses” można odczytywać jako opowieść o pamięci, stracie i emocjach, które próbujemy zachować, mimo że rzeczywistość nieustannie je zmienia. Muzycznie jest to jeden z najbardziej radiowych fragmentów albumu. Refren wchodzi niemal natychmiast do pamięci. I właśnie tutaj odczuwam pewien niedosyt. Zespół dysponuje przecież ogromnym potencjałem instrumentalnym. Potrafi budować złożone struktury. Ale w „Covered by Roses” wybiera bardzo bezpieczną drogę.

Piosenka jest znakomicie wykonana, lecz trudno mówić o szczególnie odważnym eksperymencie. Przypomina pięknie zaprojektowany ogród. Wszystko znajduje się na swoim miejscu. Każdy kwiat ma odpowiedni kolor. Żadna gałąź nie wyrasta poza wyznaczoną przestrzeń. Czasami jednak najbardziej fascynujące ogrody są właśnie tymi, w których natura wymyka się spod kontroli.

Within Temptation Performs At The Club Nokia

„Dog Days”. Gdy cień zaczyna mówić

„Dog Days” należy do moich ulubionych kompozycji na albumie.' Ma w sobie coś bardziej niepokojącego niż większość pozostałych utworów. Początek tworzy atmosferę napięcia. Instrumenty klawiszowe wprowadzają niemal filmowy niepokój, a rytm stopniowo nabiera ciężaru. Sharon śpiewa z większą stanowczością. Nie jest już wyłącznie eteryczną przewodniczką po symfonicznych krajobrazach. Staje się narratorką opowieści o emocjonalnym konflikcie.

Największą zaletą „Dog Days” jest dramaturgia. Utwór nie odsłania wszystkich kart od pierwszych sekund. Stopniowo rozwija napięcie. Zmienia proporcje pomiędzy melodią a ciężarem instrumentalnym. Pozwala gitarom zabrać głos w odpowiednim momencie. Można tutaj odnaleźć coś z muzyki Evanescence, szczególnie z okresu „The Open Door”.

Ale Within Temptation pozostają bardziej symfoniczni i mniej skupieni na osobistym, niemal konfesyjnym charakterze tekstów. „Dog Days” brzmi jak muzyka do filmu psychologicznego, w którym bohaterka stopniowo odkrywa prawdę o człowieku, któremu dotąd ufała. Nie potrzeba dosłownego scenariusza. Wystarczy odpowiednia atmosfera. To jeden z momentów, gdy kompozytorzy rzeczywiście wykorzystują pełne możliwości zespołu. Nie tylko zdolność pisania wielkich refrenów. Również umiejętność budowania mroku.

„Tell Me Why”. Sześć minut pytań, na które nie ma łatwych odpowiedzi

„Tell Me Why” jest najdłuższą kompozycją podstawowej wersji albumu. Trwa ponad sześć minut i próbuje połączyć ciężar, dramatyzm, symfoniczny rozmach oraz refleksyjny charakter tekstu. Utwór rozwija się z wyczuwalną ambicją. Gitary są mocne. Sekcja rytmiczna wyrazista. Sharon prowadzi melodię w sposób niemal teatralny. Pojawiają się zmiany dynamiki, które pozwalają uniknąć zwyczajnej zwrotkowo-refrenowej monotonii. Ale paradoksalnie jest to również kompozycja, w której najwyraźniej słychać największą słabość późniejszego Within Temptation.

Zespół znakomicie potrafi tworzyć napięcie. Nie zawsze jednak potrafi je rozwiązać w sposób naprawdę nieoczekiwany. Wielkie refreny stają się rozwiązaniem niemal każdego problemu dramaturgicznego. Niezależnie od tego, jak skomplikowane emocje pojawiają się w tekście, muzyka ostatecznie zmierza ku monumentalnej kulminacji. To skuteczna metoda. Ale po kilku utworach można zacząć przewidywać kolejne kroki.

„Tell Me Why” jest zatem świetnym przykładem zarówno talentu, jak i ograniczeń zespołu. Wirtuozeria kompozycyjna zostaje podporządkowana rozpoznawalnej formule. Można ją podziwiać. Trudniej jednak się nią zaskoczyć.

„Whole World Is Watching”. A na końcu zostaje człowiek

Finał podstawowej wersji „Hydry” przynosi najbardziej wyraźną zmianę stylistyczną. „Whole World Is Watching” zostało nagrane z udziałem Dave’a Pirnera, wokalisty Soul Asylum. To nazwisko może zaskakiwać fanów symfonicznego metalu. Pirner należy przecież do zupełnie innej muzycznej tradycji. Jego głos kojarzy się przede wszystkim z amerykańskim rockiem alternatywnym lat dziewięćdziesiątych, z „Runaway Train” i emocjonalną bezpośredniością piosenek opowiadających o samotności, zagubieniu oraz potrzebie odnalezienia własnego miejsca.

W „Whole World Is Watching” ta estetyka spotyka się z wokalną elegancją Sharon den Adel. Efekt jest zaskakująco piękny. Nie mamy tutaj wielkiej symfonicznej bitwy. Nie ma potrzeby, aby każda emocja została podkreślona potężną orkiestracją. Najważniejsze stają się głosy. I melodia. To jeden z tych utworów, które przypominają, że nawet najbardziej monumentalny zespół powinien czasami pozwolić sobie na prostotę.

Piosenka ma niemal filmową konstrukcję. Można wyobrazić sobie ją w finałowej scenie dramatu, kiedy bohater po latach walki z samym sobą wreszcie decyduje się rozpocząć nowe życie. Nie ma w tym nic szczególnie odkrywczego. Ale emocjonalnie działa znakomicie.

Polski głos Hydry. Piotr Rogucki spotyka Sharon den Adel

Dla polskich słuchaczy „Whole World Is Watching” ma dodatkowe znaczenie. W polskiej wersji kompozycji zaśpiewał Piotr Rogucki, związany z zespołem Coma. Było to spotkanie dwóch różnych wrażliwości. Sharon reprezentuje elegancką, melodyjną ekspresję symfonicznego rocka. Rogucki — teatralność, emocjonalną intensywność i charakterystyczną dla polskiego rocka skłonność do dramatycznego interpretowania tekstu. W jego głosie można odnaleźć coś z tradycji rockowej poezji śpiewanej. Nie jest on technicznie podobny do Dave’a Pirnera. Ma bardziej chropowatą barwę, mocniej eksponuje emocje i często nadaje frazom osobisty charakter.

Dlatego polska wersja nie jest jedynie ciekawostką przygotowaną na lokalny rynek. Otrzymujemy nieco inną interpretację tej samej muzycznej historii. Czy lepszą od oryginału? Nie podejmowałbym się jednoznacznej odpowiedzi. Pirner wnosi naturalność i melancholię. Rogucki — dramatyzm i ekspresję. Wybór zależy od tego, czego słuchacz oczekuje od tej kompozycji. Fakt nagrania polskiej wersji potwierdzają zarówno dyskografia zespołu, jak i dokumentacja kolejnych edycji albumu.

Finał „Hydry” ma dzięki temu również pewien szczególny wymiar. Pokazuje, jak daleko Within Temptation odeszli od własnych początków.

Zespół, który w 1997 roku nagrywał mroczny, gotycko-doommetalowy „Enter”, kilkanaście lat później potrafił zakończyć album melodyjną rockową balladą. Można uznać to za zdradę pierwotnych ideałów. Można także dostrzec naturalną artystyczną ewolucję. Ja skłaniam się ku drugiej interpretacji. Pod jednym warunkiem. Że zmiana wynika z autentycznej potrzeby tworzenia, a nie wyłącznie z kalkulacji marketingowej.

 

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

Najbardziej przeraża mnie nie tylko to, co ludzie opowiadają o swoich krzywdach. Przeraża mnie również cisza tych, którzy powinni reagować. Cisza polityków, urzędników i instytucji, które zbyt często wykazują niezwykłą sprawność w chronieniu własnego wizerunku, a znacznie mniejszą determinację w wyjaśnianiu niewygodnych spraw.W tomaszowskim wątku nie opieram się wyłącznie na zasłyszanych historiach. Dysponuję nagraniem posiedzenia komisji, złożyłem zawiadomienie do prokuratury i domagam się wyjaśnienia, dlaczego istotna wypowiedź dotycząca małoletnich nie znalazła odzwierciedlenia w protokole. Nie przesądzam, że doszło do przestępstwa. Uważam jednak, że sprawa wymaga rzetelnego sprawdzenia.Nie interesuje mnie, kto jest z Platformy, PiS-u czy jakiejkolwiek innej partii. Krzywda nie ma barw politycznych. A milczenie wobec niej nie staje się mniej naganne tylko dlatego, że dotyczy naszych znajomych.Zostawiam więc czytelników z jednym pytaniem: jeżeli instytucje powołane do ochrony najsłabszych nie potrafią przekonująco wyjaśnić takich wątpliwości, to komu właściwie mają zaufać ludzie, którzy zdecydowali się mówić?Bo czasami największym skandalem nie jest samo nagranie. Jest nim to, jak wielu ludzi wolałoby, żeby nikt go nigdy nie odsłuchał.

Władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie – brzmi stare powiedzenie. Jest ono wciąż aktualne, jak pokazuje przykład byłego ministra, Michała Kołodziejczaka. Seksualnie – narkotyczna afera, którą nagłaśnia obecnie Kanał Zero, budzi obrzydzenie ale i rodzi pytania. Kto takich ludzi wystawia na listy wyborcze, kto daje im funkcję ministrów? Prezentowane przez ofiary nagrania pokazują osobę poważnie zaburzoną i zepsutą do szpiku kości. Kołodziejczak odwiedzał także Tomaszów, gdzie był fetowany przez działaczy Platformy Obywatelskiej, którzy chętnie i masowo się z nim fotografowali. W sieci nadal dostępne są wspólne nagrania z posłem Witczakiem. Z kolei politycy KO twierdzą w prywatnych rozmowach, że to właśnie Kołodziejczak stoi za powołaniem Michała Jodłowskiego na stanowisko dyrektora KRUS w Łodzi.

24 października w historii. Czarny czwartek na Wall Street, walka „Solidarności” i narodziny ONZ

Jednego dnia świat finansów zobaczył, jak milionowe fortuny zamieniają się w papier bez wartości, a kilka dziesięcioleci później narody próbowały stworzyć organizację, która miała uchronić ludzkość przed kolejną wojną. W Polsce robotnicza „Solidarność” przekonała się, że nawet zwycięstwo w sądzie może zostać wykorzystane przeciwko wolności. A przecież 24 października to także wielka muzyka, legendarny pojedynek kierowców Formuły 1 i niezwykłe historie odwagi. Co wydarzyło się 24 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 24 października przypomina wydarzenia, których konsekwencje odczuwamy do dziś. Zaglądamy również do Tomaszowa Mazowieckiego, gdzie właśnie dzisiaj zostanie przypomniana historia majora Henryka Dobrzańskiego „Hubala” i jego żołnierzy. Data dodania artykułu: 24.10.2026 07:27
24 października w historii. Czarny czwartek na Wall Street, walka „Solidarności” i narodziny ONZ

Polityka coraz mniej przyciąga młode kobiety. CBOS pokazuje wyraźny podział pokoleniowy

Siedem na dziesięć Polek deklaruje, że polityką interesuje się tylko w średnim lub niewielkim stopniu. Zaledwie 15 proc. kobiet mówi o dużym lub bardzo dużym zainteresowaniu życiem politycznym, a kolejne 15 proc. przyznaje wprost: polityka nie interesuje ich wcale. Najnowsze dane CBOS pokazują jednak coś jeszcze – coraz mocniejszy podział pokoleniowy oraz wyraźne różnice między kobietami i mężczyznami, jeśli chodzi o deklarowane poglądy polityczne. Data dodania artykułu: 23.10.2026 22:00
Polityka coraz mniej przyciąga młode kobiety. CBOS pokazuje wyraźny podział pokoleniowy

23 października w historii: Węgry przeciw Moskwie, zwycięstwo Lecha Kaczyńskiego i dramat Tomaszowa Mazowieckiego

Siedemdziesiąt lat temu mieszkańcy Budapesztu wyszli na ulice, domagając się wolności. Demonstracja rozpoczęta pod pomnikiem polskiego generała szybko zamieniła się w powstanie, które wstrząsnęło sowieckim imperium. W innym październiku alianci ruszali do przełamania niemieckiej obrony w Afryce, a wiele lat później Steve Jobs pokazywał niewielkie urządzenie, które zmieniło sposób słuchania muzyki. Co wydarzyło się 23 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 23 października prowadzi od wielkiej polityki i wojennych tragedii po kino, rock i sport. Jest w nim również historia szczególnie bliska mieszkańcom Tomaszowa Mazowieckiego. Dokładnie 84 lata temu niemieccy okupanci zacieśniali kontrolę nad miejscowym gettem. Dla tysięcy jego mieszkańców zbliżały się ostatnie dni życia. Data dodania artykułu: 23.10.2026 08:06
23 października w historii: Węgry przeciw Moskwie, zwycięstwo Lecha Kaczyńskiego i dramat Tomaszowa Mazowieckiego

22 października w historii. „Nie lękajcie się!”, świat na krawędzi wojny nuklearnej i sto lat wielkiej powieści Hemingwaya

Jednego dnia papież z Polski wypowiadał słowa, które miały przejść do historii. Dokładnie szesnaście lat wcześniej amerykański prezydent informował świat o radzieckich rakietach na Kubie, a ludzkość znalazła się niebezpiecznie blisko wojny nuklearnej. Jeszcze wcześniej pewien pisarz opublikował powieść o pokoleniu, które przeżyło wielką wojnę, lecz nie potrafiło odnaleźć się w pokoju. Co wydarzyło się 22 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 22 października prowadzi przez politykę, literaturę, kosmos, muzykę i sport. Przypominamy także rocznice ważne dla Polski oraz wydarzenie, które rozegrało się dokładnie tego dnia w Tomaszowie Mazowieckim. Bo historia nie zawsze przemawia głosem wielkich przywódców. Czasem wystarcza jej jedna książka, jeden wynalazek albo decyzja, której skutki odczuwają miliony ludzi. Data dodania artykułu: 22.10.2026 08:30
22 października w historii. „Nie lękajcie się!”, świat na krawędzi wojny nuklearnej i sto lat wielkiej powieści Hemingwaya

Dwie trzecie Polaków krytycznie o polityce Trumpa. Sondaż pokazuje głęboki podział

Blisko dwie trzecie Polaków uważa, że polityka prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa nie służy interesom Polski. Pozytywnie działania amerykańskiego przywódcy ocenia niespełna co piąty respondent. Najnowszy sondaż IBRiS dla „Rzeczpospolitej” pokazuje jednak coś więcej niż zwykły podział na zwolenników i przeciwników Trumpa. Linia sporu przebiega przez polskie elektoraty, wiek i wykształcenie, a miejscami daje wyniki dalekie od politycznych stereotypów. Data dodania artykułu: 21.10.2026 06:41
Dwie trzecie Polaków krytycznie o polityce Trumpa. Sondaż pokazuje głęboki podział

21 października w historii. Śmierć Nelsona pod Trafalgarem, Polski Październik i tragedia 116 dzieci

Historia nie zna dni bez znaczenia. 21 października 1805 roku na pokładzie brytyjskiego okrętu umierał admirał Horatio Nelson, choć jego flota właśnie odnosiła zwycięstwo, które miało zmienić układ sił w Europie. Półtora wieku później w Warszawie Władysław Gomułka obejmował kierownictwo PZPR, budząc w Polakach nadzieje na koniec stalinowskiego terroru. Tymczasem w walijskiej wiosce Aberfan lawina odpadów kopalnianych odbierała życie 116 dzieciom. W świecie muzyki rodziły się rockowe legendy, a sport pisał historie niezwykłej wytrwałości. Co wydarzyło się 21 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 21 października prowadzi przez wielkie zwycięstwa, tragiczne pomyłki, społeczne przełomy oraz wydarzenia, których konsekwencje odczuwamy do dziś. Data dodania artykułu: 21.10.2026 06:14
21 października w historii. Śmierć Nelsona pod Trafalgarem, Polski Październik i tragedia 116 dzieci

Sejm zajmie się projektem ustawy ws. wynagrodzenia medyków

Sejm we wtorek zajmie się projektami ustaw ws. wynagrodzenia medyków oraz o jawności umów w ochronie zdrowia. W harmonogramie są także projekty dot. przedłużenia sieci szpitali, leczenia HIV i leczenia transgranicznego. Data dodania artykułu: 20.10.2026 08:50
Sejm zajmie się projektem ustawy ws. wynagrodzenia medyków

20 października w historii. Radziwiłł oddaje Litwę Szwedom, Cieślik pokonuje ZSRR, a katastrofa przerywa karierę rockowej legendy

Historia potrafi być okrutnym reżyserem. Jednego dnia hetman podpisuje układ, który ma ocalić Litwę, lecz przechodzi do historii jako symbol zdrady. Kilka stuleci później niewysoki piłkarz ze Śląska strzela dwa gole reprezentacji ZSRR, zamieniając zwykły mecz w narodowe święto. Nad Missisipi rozbija się samolot jednej z największych grup rockowych, a w Dublinie czterech młodych muzyków rozpoczyna drogę, która zaprowadzi ich na największe stadiony świata. Co wydarzyło się 20 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 20 października przypomina również o polsko-litewskich reformach, odzyskiwaniu Śląska, wielkich odkryciach kosmicznych i niezwykłym skarbie znalezionym w lasach pod Spałą. Bo czasem historia spoczywa zaledwie kilkanaście centymetrów pod naszymi stopami. Data dodania artykułu: 20.10.2026 08:33
20 października w historii. Radziwiłł oddaje Litwę Szwedom, Cieślik pokonuje ZSRR, a katastrofa przerywa karierę rockowej legendy
Mistrzostwa Polski na Dystansach

Mistrzostwa Polski na Dystansach

Mistrzostwa Polski na Dystansach w Arenie Lodowej22–25 października 2026 r. | Arena Lodowa, Tomaszów MazowieckiPrzez cztery dni Tomaszów Mazowiecki będzie jednym z najważniejszych punktów na mapie polskiego łyżwiarstwa szybkiego. W Arenie Lodowej odbędą się Mistrzostwa Polski na Dystansach, podczas których o medale krajowego czempionatu rywalizować będą czołowi polscy panczeniści.Na tomaszowskim torze zobaczymy specjalistów od sprintu, średnich i długich dystansów. Dla miejscowej publiczności szczególnie interesujące będą starty zawodników związanych z KS Pilica Tomaszów Mazowiecki, którego reprezentanci znajdują się w kadrach narodowych.Październikowe mistrzostwa będą jednocześnie jednym z pierwszych mocnych akcentów sezonu 2026/2027 w Arenie Lodowej. W kolejnych miesiącach obiekt będzie gospodarzem następnych zawodów krajowych, od Pucharów Polski po imprezy juniorskie i młodzieżowe.Termin: 22–25 października 2026 r.Miejsce: Arena Lodowa, Tomaszów MazowieckiOrganizator: Polski Związek Łyżwiarstwa SzybkiegoGospodarz: Tomaszowskie Centrum SportuProgram godzinowy: zostanie ogłoszony przez organizatoraBilety: szczegóły nie zostały jeszcze podane⛸️ Cztery dni szybkiego lodu, walki o medale i reprezentantów Polski na tomaszowskim torze. To propozycja nie tylko dla fanów panczenów, ale również dla tych, którzy chcą zobaczyć sport na najwyższym krajowym poziomie. Data rozpoczęcia wydarzenia: 22.10.2026
Miłość nie zna wieku – Seniorzy na scenie życia

Miłość nie zna wieku – Seniorzy na scenie życia

Wyjątkowy wieczór seniorów w Tomaszowie MazowieckimSpektakl „Miłość nie zna wieku – Seniorzy na scenie życia” to wydarzenie poświęcone dojrzałej miłości, codziennym emocjom i sile relacji międzyludzkich. Na scenie pojawią się seniorzy, którzy poprzez sztukę, muzykę i wspólne doświadczenie opowiedzą o życiu, które wciąż potrafi zaskakiwać pasją, czułością i odwagą.Wieczór ma łączyć wzruszenie, humor i refleksję. To propozycja nie tylko dla osób starszych, ale także dla rodzin, przyjaciół i wszystkich mieszkańców regionu, którzy chcą wspólnie przeżyć wydarzenie o wyraźnym społecznym i integracyjnym charakterze.Seniorzy na scenie, ważny głos w lokalnej kulturzePrzedstawienie powstało w ramach projektu aktywizującego seniorów poprzez sztukę i budowanie więzi społecznych. Organizatorzy podkreślają, że nie chodzi wyłącznie o jednorazowy występ, ale o szerszą inicjatywę wzmacniającą sprawczość, pewność siebie i obecność starszego pokolenia w życiu kulturalnym.Za realizację projektu odpowiada Fundacja Poranek we współpracy z Gminnym Centrum Kultury i Biblioteką Publiczną w Lubochni oraz Gminą Lubochnia. Inicjatywa została współfinansowana z budżetu Samorządu Województwa Łódzkiego w ramach programu „Łódzkie dla Równych Szans”.Kiedy i gdzieWydarzenie odbędzie się 27 października 2026 roku o godzinie 18:00 w Miejskim Centrum Kultury Tkacz w Tomaszowie Mazowieckim przy ul. Niebrowskiej 50. Obecność publiczności będzie nie tylko okazją do spotkania ze sztuką, ale też formą wsparcia dla występujących seniorów. Data rozpoczęcia wydarzenia: 27.10.2026
Strofy dla Niepodległej

Strofy dla Niepodległej

Patriotyzm zapisany w wierszachPowiatowe Centrum Animacji Społecznej zaprasza na konkurs recytatorski „Strofy dla Niepodległej”, organizowany z okazji 108. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Wydarzenie będzie jednym z ważnych punktów poprzedzających listopadowe obchody i połączy artystyczną prezentację z lekcją historii, patriotyzmu oraz rozmową o znaczeniu wolności.Na scenie zaprezentują się uczniowie szkół podstawowych i ponadpodstawowych z całego powiatu tomaszowskiego. Młodzi recytatorzy sięgną po utwory polskich poetów poświęcone ojczyźnie, wolności i narodowej pamięci.Dla uczestników i publicznościPrzesłuchania rozpoczną się 4 listopada 2026 roku o godz. 9.00. Jako pierwsi wystąpią uczniowie klas I–III szkół podstawowych, a następnie kolejne grupy wiekowe: klasy IV–VI, VII–VIII oraz uczniowie szkół ponadpodstawowych.Organizatorzy podkreślają, że wydarzenie nie ma być wyłącznie konkursem, ale także wspólnym świętowaniem i okazją do budowania poczucia wspólnoty. Na widownię zaproszeni są nie tylko uczestnicy, ale również rodziny, nauczyciele i mieszkańcy powiatu, którzy chcą wesprzeć młodych artystów.Ważne informacjeZgłoszenia do udziału w konkursie przyjmowane są do 28 października. Uczestników mogą zgłaszać nauczyciele oraz instruktorzy placówek kultury. Szczegółowe informacje, regulamin i wymagane dokumenty udostępnia Powiatowe Centrum Animacji Społecznej.To wydarzenie dla wszystkich, którzy chcą zobaczyć, jak patriotyczna poezja zyskuje nowy, osobisty wymiar w interpretacji młodego pokolenia. Data rozpoczęcia wydarzenia: 04.11.2026

Polecane

24 października w historii. Czarny czwartek na Wall Street, walka „Solidarności” i narodziny ONZ

24 października w historii. Czarny czwartek na Wall Street, walka „Solidarności” i narodziny ONZ

Jednego dnia świat finansów zobaczył, jak milionowe fortuny zamieniają się w papier bez wartości, a kilka dziesięcioleci później narody próbowały stworzyć organizację, która miała uchronić ludzkość przed kolejną wojną. W Polsce robotnicza „Solidarność” przekonała się, że nawet zwycięstwo w sądzie może zostać wykorzystane przeciwko wolności. A przecież 24 października to także wielka muzyka, legendarny pojedynek kierowców Formuły 1 i niezwykłe historie odwagi. Co wydarzyło się 24 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 24 października przypomina wydarzenia, których konsekwencje odczuwamy do dziś. Zaglądamy również do Tomaszowa Mazowieckiego, gdzie właśnie dzisiaj zostanie przypomniana historia majora Henryka Dobrzańskiego „Hubala” i jego żołnierzy. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 07:27
Nowa hala w Będkowie za ponad 10 mln zł. Kluczowe pytanie: czy po lekcjach będzie służyć mieszkańcom? Dodatkowa godzina snu to nie prezent. Zmiana czasu rozstraja organizm. Ekspertka ostrzega Kobiety, które wiedzą, ile warte jest zdrowie. Tomaszowskie Amazonki spotkały się z mieszkańcami Niewiadowa Nie złożyli broni. Stu żołnierzy Hubala z Tomaszowa i okolic wraca dziś do pamięci Zegary cofniemy, ale pozostanie. W nocy śpimy godzinę dłużej, a Europa wciąż nie potrafi zatrzymać czasu Dwa medale dla Pilicy. Bosiek srebrna, Kwapisz z brązem. Dąbrowska i Kania zdominowali sprinty 24 października w historii. Czarny czwartek na Wall Street, walka „Solidarności” i narodziny ONZ Teatr Piosenki oczarował publiczność koncertem „Grande Amore” Pierwszy taki mecz w historii. Lechia jedzie do rewelacyjnego beniaminka z Mińska Mazowieckiego 13 autobusów elektrycznych za ponad 41 mln zł. Tomaszów przesuwa termin wielkiego przetargu o dwa tygodnie Zagraniczne radiowozy na ulicach Tomaszowa MP w łyżwiarstwie szybkim – Semirunnij: wróciłem na tor z chłodną głową
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Głupek Treść komentarza: W artykule brakuje najważniejszej informacji: obszar getta wytyczony nazwami ulic ... :-( Źródło komentarza: 84 lata temu getto zostało otoczone. Ostatnie dni przed zagładą żydowskiego Tomaszowa Autor komentarza: Coś o specyfikacji wiadomo? Treść komentarza: Jakieś minimalne progi zostały postawione? Procesor? RAM? Czy nieważne? Byle nowy. Za 5 tysięcy to oczekiwać wypada w miarę świeżego Intela Core Ultra 7 i z 32 GB RAMu. Ale można postawić na monitor o ultrawysokiej rozdzielczości stosowany w transmisjach operacji chirurgicznych i mocną kartę graficzną ale dać i3 z 8GB. Co tam komu zalega, lub na czym można naliczyć najwyższą marżę. A już chyba każdy wie, że podzespoły obliczeniowe szybko drożeją bo rośnie na nie popyt z firm zajmujących się AI. Te odpowiadające za grafikę tak szybko nie drożeją. Dzisiaj na profilu mGSM na live prowadzący mówił, że w Chinach są już firmy specjalizujące się w masowym recyklingu starych komórek. Właśnie pod kątem procesorów i RAM, tak że to nie jest wiedza własna. Lądują w nowych telefonach. Paru takich speców od komputerów w Tomaszowie znam. Myszkę w warszawskim Carrefourze za złotówkę, wyceniał na 25 zł. 114 km spod pomnika Kościuszki i 2400% marży, czy nie wiem czego, może ma takie koszty xD. Niewykluczone, że dziś pracują w UM lub Starostwie. Wszyscy ukończyli Samochdówkę :) Efektywność? xD To nie są serwery a sprzęt końcowy na którym będzie wypełnianie okienek formularzy i pisanie jednym palcem w Wordzie. Źródło komentarza: Powiat wynajął 70 komputerów za 378 tys. zł. Jedna oferta, trzyletnia umowa i pytanie: dlaczego nie zakup? Autor komentarza: Czy dosypywanie publicznej kasy po głosowaniu w TBO jest legalne? I jakie są kryteria? Komu dosypać komu nie? Ktoś wyjaśni? Treść komentarza: Czyli można tak dosypywać? Hahaha :))) Mieszkańcy głosowali w TBO na plac zabaw za 400 tysięcy, projekt przeszedł, no to jeszcze stówka bez głosowania? Przecież to aż 1/4 pierwotnej ceny całej inwestycji. Idąc za ciosem można dosypć też MotoOrlikowi. Jeśli tam radny Koziorowski czymś zaimponuje w kuluarach. Może Marek Woch dołączy do ugrupowania Morawieckiego? Zawsze jakiś kąsek, a gdy balansuje się na progu wejścia do Sejmu, każda szabla jest ważna. Ale już się nie szczypać. Zagłosowane w TBO było za 400 tysiącami, to dospać z 200 tysięcy. A co! Źródło komentarza: Mniej w planie na pieczę zastępczą, dożywianie i stypendia. Pieniądze na promocję miasta Autor komentarza: F Treść komentarza: Sławek. Patrzę na to zdjęcie powyżej i co ja widzę. Trochę przytyłeś na tej samorządowej grzędzie, a poza tym , te policjantki, to niezłe laseczki. Jak na to patrzę, to żałuję, że nie jestem na komendzie nawet dozorcą... Sławeczku: nie masz szans u tych policjantek. Źródło komentarza: Bezpieczeństwo szkół znów na pierwszym planie. Policja, powiat i dyrektorzy rozmawiali o sytuacjach kryzysowych Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Te! Porąbany Badyr: a czym tak podpadł ci ten Tomaszów, że na to miasto tak plujesz, totalny, bezmózgi palancie, co ?! Źródło komentarza: Tomaszów i Opoczno szykują się na unijne pieniądze po 2027 roku. Wspólne projekty mają być kluczem Autor komentarza: Badyr Treść komentarza: Powiadały jaskółki że z Tomaszowem nie wchodzi się do spólki , będzie miły początek lecz koniec żałosny Źródło komentarza: Tomaszów i Opoczno szykują się na unijne pieniądze po 2027 roku. Wspólne projekty mają być kluczem
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama