Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 22 czerwca 2026 09:08
Reklama
Reklama

Fakty nie kłamią? Według TIT, tym gorzej dla faktów?

Mocny tytuł? Jak najbardziej, ale nie da się inaczej, bo redaktor Andrzej Kucharczyk po raz kolejny rozmija się z prawdą w kwestii odwołania Starosty Mariusza Węgrzynowskiego. Co gorsza ma doskonałą tego świadomość. Przekaz, jaki sączy swoim czytelnikom jest identyczny z tym, jaki serwował w czasie spotkania radnych Koalicji Obywatelskiej, poseł Adrian Witczak. Najlepiej skwitował to Kazimierz Mordaka, mówiąc, by nie opowiadał głupot.

Polityczna układanka wokół starosty. Kilka faktów, zanim zaczniemy opowiadać bajki

Zacznijmy od rzeczy podstawowej, bo w lokalnej polityce najczęściej nie gubi się prawdy dlatego, że jej nie widać. Gubi się ją dlatego, że komuś bardzo zależy, aby patrzeć w inną stronę.

Głosowanie nad odwołaniem starosty nie wzięło się znikąd. Było konsekwencją sesji z 29 maja bieżącego roku, podczas której radni nie udzielili staroście wotum zaufania. Przeciwko stali radni PiS, Koalicji Obywatelskiej oraz PSL. To właśnie ten moment uruchomił procedurę polityczną, która — zgodnie z ustawą o samorządzie powiatowym — oznaczała w praktyce wniosek o odwołanie całego Zarządu Powiatu.

Warto więc zapytać nie o to, dlaczego ktoś dzisiaj podnosi głos, ale dlaczego wcześniej zawarta koalicja zaczęła pękać jak cienki lód na Pilicy w marcowym słońcu.

Koalicja zawarta na słowo. A słowo okazało się walutą bez pokrycia

Po wyborach powiatowych powstał układ, który miał dać stabilne rządy. Z jednej strony KWW Marcina Witko, z drugiej środowisko Wszyscy Razem. W teorii miało być porozumienie, podział odpowiedzialności i wspólna praca. W praktyce szybko okazało się, że umowy zawierane „na gębę” w polityce mają wartość tak długo, jak długo komuś opłaca się ich dotrzymywać.

Zgodnie z ustaleniami KWW Marcina Witko miało wziąć na siebie odpowiedzialność za szpital, ochronę zdrowia oraz wydziały techniczne. To nie są dekoracyjne stanowiska do przecinania wstęg i pozowania do zdjęć. Poza oświatą są to jedne z najcięższych obszarów działania powiatu: kosztowne, konfliktogenne, wymagające wiedzy, odporności i codziennej pracy.

Problem pojawił się jednak tam, gdzie zwykle pojawia się prawdziwa polityka: przy wpływie na decyzje, procedury i pieniądze. Starosta Mariusz Węgrzynowski upierał się, aby zamówienia publiczne pozostawały w pionie Elżbiety Łojszczyk. Trudno zrozumieć taką konstrukcję z punktu widzenia elementarnej logiki zarządzania. Skoro inwestycje, sprawy techniczne i duże zadania infrastrukturalne miały znajdować się w jednym obszarze odpowiedzialności, naturalne byłoby połączenie ich z zamówieniami publicznymi. Tak działa pragmatyka. Tak działa odpowiedzialność. Tak działa normalny urząd, w którym liczy się sprawność, a nie polityczna kontrola nad wajchami.

Dlaczego więc postawiono na inne rozwiązanie? Każdy może odpowiedzieć sobie sam. W samorządzie zamówienia publiczne nie są detalem administracyjnym. To miejsce, w którym procedury spotykają się z realnymi pieniędzmi. A tam, gdzie są publiczne pieniądze, tam kończą się miłe uśmiechy z kampanii wyborczej, a zaczyna twarda gra o wpływy.

Większość, której rzekomo nie było

Pojawia się pytanie: jak to możliwe, że starosta, który teoretycznie bez KWW Marcina Witko nie miał większości, nie był szczególnie zainteresowany realnym porozumieniem?

Odpowiedź jest prostsza, niż mogłoby się wydawać. Bo tę większość — politycznie, praktycznie i operacyjnie — w istocie posiadał.

Nawet jeśli radni Koalicji Obywatelskiej nie zagłosowaliby oficjalnie za jego powołaniem, to w bieżącej pracy ich postawa mogła okazać się dla niego wystarczająco wygodna. Faktyczna oś porozumienia przebiegała bowiem gdzie indziej: między Adrianem Witczakiem a Mariuszem Węgrzynowskim. Kto obserwował głosowania, zarówno w powiecie, jak i w szerszym lokalnym kontekście, ten widział, że oficjalne szyldy partyjne coraz częściej były tylko dekoracją. Jak w starym teatrze, gdzie kurtyna udaje granicę między sceną a kulisami, choć wszyscy aktorzy od dawna wiedzą, którędy się wchodzi po kwestie.

Z dziennikarskiego obowiązku trzeba przypomnieć jeszcze jeden fakt: radni nie udzielili Zarządowi absolutorium. Później uchwała w tej sprawie została uchylona przez Regionalną Izbę Obrachunkową. Co ciekawe, ten wątek w lokalnej debacie nie doczekał się takiej uwagi, na jaką zasługiwał. A przecież absolutorium nie jest ozdobnikiem. Jest jedną z najważniejszych form oceny wykonania budżetu przez organ wykonawczy.

Procedura odwołania. Prawo swoje, polityka swoje

Nieudzielenie wotum zaufania zarządowi powiatu jest równoznaczne ze złożeniem wniosku o jego odwołanie. Ustawa nie wyznacza sztywnego terminu, w którym takie głosowanie musi się odbyć. Wiadomo jednak, że nie może nastąpić wcześniej niż po upływie 14 dni od sesji, na której wotum zaufania nie udzielono.

I tu zaczyna się część polityczna. Staroście Węgrzynowskiemu szczególnie się nie spieszyło. Nie spieszyło się również radnym Koalicji Obywatelskiej. Czas w polityce bywa narzędziem. Czasem leczy rany, czasem pozwala liczyć głosy, czasem daje przestrzeń do rozmów, których nikt nie chce później opisywać w protokołach.

Pierwszą sesję z punktem dotyczącym odwołania Zarządu zwołano nagle, w trybie nadzwyczajnym, na 7 sierpnia. Sam tryb i termin powinny wzbudzić pytania. W samorządzie przypadki oczywiście się zdarzają, ale doświadczenie uczy, że najczęściej przypadkiem nazywa się to, czego nikt nie chce publicznie tłumaczyć.

Mariusz Węgrzynowski nie zdecydowałby się na taki ruch, gdyby nie miał przekonania, że politycznie wychodzi z tej rozgrywki obronną ręką. To nie był gest desperata. To był ruch człowieka, który uznał, że ma policzone głosy albo przynajmniej wystarczająco wiele powodów, by sądzić, że przeciwnicy nie będą w stanie doprowadzić sprawy do końca.

W Tomaszowie nie chodzi o wojnę KO z PiS-em

Największą fikcją lokalnej sceny politycznej jest opowieść, że w Tomaszowie Mazowieckim Koalicja Obywatelska prowadzi realną walkę z PiS-em. To wygodna bajka dla tych, którzy lubią przenosić warszawskie dekoracje na tomaszowską scenę. Tyle że tutaj spektakl wygląda inaczej.

Walka, która rzeczywiście się toczy, nie jest prostym starciem KO z PiS-em. To przede wszystkim konflikt środowiska Mariusza Węgrzynowskiego oraz Adriana Witczaka z Marcinem Witko. Partyjne barwy są w tym układzie mniej istotne niż lokalne interesy, ambicje, wpływy i plany na kolejne wybory.

Nie wierzycie? Wystarczy przyjrzeć się publicznym wypowiedziom posła Adriana Witczaka dotyczącym działań starosty Węgrzynowskiego. Ile było ostrych, samodzielnych, wyraźnych głosów krytyki? Ile razy Koalicja Obywatelska w powiecie realnie uderzyła w działania starosty? Ile razy wskazała błędy, zaniedbania, polityczne wygodnictwo albo oportunizm?

Można odnieść wrażenie, że tam, gdzie w grę wchodzi Marcin Witko, granice polityczne nagle stają się bardzo czytelne. Tam jednak, gdzie należałoby rozliczać starostę, pojawia się mgła. Gęsta, lokalna, dobrze znana mgła, w której odpowiedzialność rozmywa się jak światła samochodu na moście.

Dlaczego w tekście nie było o dwóch radnych wstrzymujących się od głosu?

Pojawiło się pytanie, dlaczego w moim wcześniejszym tekście nie znalazła się informacja o dwóch radnych, którzy w głosowaniu się wstrzymali. Odpowiedź jest prosta.

Radni Karwat i Kagankiewicz nie brali udziału w spotkaniu radnych opozycyjnych i — według mojej wiedzy — nie składali wobec tego środowiska żadnych zobowiązań. Mój tekst nie dotyczył więc ich postawy. Dotyczył mechanizmów politycznych, które doprowadziły do sytuacji, w której deklaracje, rozmowy i realne głosowania zaczęły rozchodzić się jak dwie różne ścieżki w tym samym lesie.

Nie każdy, kto wstrzymuje się od głosu, jest bohaterem opowieści. Czasem jest tylko świadkiem. A czasem ktoś próbuje zrobić z niego zasłonę dymną.

Media, polityka i towarzystwa wzajemnej uprzejmości

Warto też postawić pytanie szersze: dlaczego niektóre lokalne narracje tak konsekwentnie rozmijają się z faktami albo wybierają tylko te fakty, które pasują do z góry ułożonej układanki?

To pytanie w Tomaszowie Mazowieckim wraca od lat. Szczególnie wtedy, gdy lokalne media zabierają się za politykę nie jak kontrolerzy władzy, ale jak uczestnicy salonowej gry, w której ważniejsze od prawdy jest to, kto z kim siedzi przy stoliku.

W przestrzeni publicznej pojawiały się już głosy wskazujące na związki części lokalnego środowiska medialnego z politykami Koalicji Obywatelskiej. W internetowym wpisie były dziennikarz jednej z tomaszowskich redakcji opisywał m.in. stowarzyszenie „Mój Tomaszów”, z którym związani byli lokalni działacze Platformy Obywatelskiej, a także osoby powiązane z wydawcą lokalnej gazety. Według tej relacji miało to tworzyć układ wzajemnej promocji, politycznego lansowania i budowania zaplecza pod przyszłe ambicje wyborcze.

Czy tak było? Każdy może ocenić sam. Ale jedno jest pewne: dziennikarstwo lokalne nie może udawać, że stoi na wieży z kości słoniowej, jeśli równocześnie trzyma nogę w drzwiach politycznego gabinetu. Gazeta może mieć poglądy. Redakcja może mieć linię. Publicysta może mieć temperament. Ale czytelnik ma prawo wiedzieć, kto z kim jest powiązany, kto kogo wspierał, kto kogo promował i kto na czyim sukcesie politycznym mógłby skorzystać.

Bo inaczej zamiast kontroli społecznej mamy teatr cieni. A zamiast dziennikarstwa — elegancko opakowany marketing polityczny.

Kto z kim naprawdę walczy?

W całej tej historii najważniejsze nie jest to, kto głośniej krzyczy o zasadach. Najważniejsze jest to, kto w decydujących momentach jak głosuje, z kim rozmawia i czyje interesy zabezpiecza.

Na poziomie deklaracji wszyscy są za przejrzystością, dobrem powiatu, odpowiedzialnością i stabilnością. To brzmi pięknie. Jak refren piosenki, którą wszyscy znają, choć nikt już nie pamięta pierwszej zwrotki. Problem w tym, że politykę ocenia się nie po refrenach, ale po decyzjach.

A decyzje pokazują, że lokalny konflikt nie przebiega według prostych podziałów partyjnych. Nie mamy tu klasycznej wojny KO z PiS-em. Mamy lokalną układankę, w której część aktorów próbuje jednocześnie grać rolę opozycji, partnera, arbitra i recenzenta. Tyle że publiczność nie jest aż tak naiwna, jak czasem zakładają reżyserzy tego spektaklu.

Morał? Jak zwykle niewygodny

Z całej tej historii płynie prosty morał. W lokalnej polityce bardzo łatwo przerzucić odpowiedzialność z tych, którzy podejmują decyzje, na tych, którzy o tych decyzjach mówią głośno. Jak w starym dowcipie: złodziej ukradł rower, ale winny jest prokurator, bo postawił mu zarzuty.

Można oczywiście tak opowiadać rzeczywistość. Można udawać, że problemem nie są układy, niespełnione ustalenia, polityczne kalkulacje i niejasne sojusze, tylko ci, którzy o nich piszą. Można zasłaniać się procedurą, unikać pytań, przesuwać akcenty i budować narrację wygodną dla konkretnych środowisk.

Tyle że fakty mają tę irytującą właściwość, że prędzej czy później wychodzą spod dywanu.

A wtedy nawet najlepszy lokalny felieton obronny nie wystarczy.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

kowal 19.09.2024 21:56
Gosc ktory jest odpowiedzialny za upadek osrodka borki tyle lat jest starosta masakra.

geo 19.09.2024 20:33
Starosta od kilku lat jest wrzodem powiatu i niestety Witczak jest taki sam zaraził się.

Ajdejano 19.09.2024 15:17
Szanowny Andrzeju. Trochę Ciebie poniosło. Ty nie jesteś złym człowiekiem, ale służysz złej sprawie. Wy, czerwone krasnale, powinniście już dawno stwierdzić: to, co było (Gomułka, Gierek, Jaruzelski. ryżowaty volksdojcz) "uż se ne wrati" (po czesku). Tymczasem, z powyższego materiału, zasadniczą kwestią jest stwierdzenie (cytat): "Faktyczna koalicja została bowiem zawarta między Adrianem Witczakiem a Mariuszem Węgrzynowskim. Widać to było na obradach Rady Miejskiej, gdzie wszystkie głosowania były takie same.". I co ?! Witczak stał się Waszym (czerwonych krasnali) idolem ?! Bo rozpierd... prawicę?! Pięknie, k.u.r.w.a, pięknie!!! Robisz zarzut MS, że uważa się za dziennikarza?! No to zdradź nam, za kogo Ty się uważasz??? Jeżeli Ty uważasz, że Twój bełkot jest lepszy od tego, co pisze MS, to jest tylko Twoja broszka. Nie wyobrażasz sobie, że ten Twój tit, to jest zwykłe, lokalne badziewie, zarabiające głównie na reklamach i na ogłoszeniach?! Jędruś: minęły czasy: WISTOM-u, MAZoWII, TOMTEKSU i innych "socjalistycznych zakładów pracy", zatrudniających tzw.: "klasę robotniczą", która dała w d.u.p.ę. Twoim idolom i ich pogoniła w p.i.z.d.u. A wy ciągle swoje: niech żyje socjalistyczna/komunistyczna Polska. Ludzie: to uż se ne wrati. Tak więc, daj sobie na wstrzymanie. Pozdrowienia od starego czekisty.

Andrzej Kucharczyk 19.09.2024 15:51
Skoro piszesz do mnie na ty, wynika, że się znamy. Piszmy zatem z imienia i nazwiska. Ja się swojego i swoich tekstów nie wstydzę

Ewelina 19.09.2024 19:11
Szkoda, bo jest czego się wstydzić.

Ajdejano 19.09.2024 21:50
Andrzej: nie wal głąba.

TM 21.11.2024 15:16
Ty taki znawca wszystkiego powinieneś wiedzieć że układ był prosty Witczak zostanie posłem a Witko prezydentem czy to ci się podoba czy nie.W innym przypadku niestety ale Witko skonfliktowany z Wegrzynowskim nie zostałby prezydentem.

Andrzej Kucharczyk 19.09.2024 13:18
Szanowny panie radny Mariuszu Strzępek Dziennikarz, a za takiego zapewne się pan uważa, nie powiela plotek, nie pisze w stylu - podobno jedna pani powiedziała drugiej, że ta trzecia widziała". Nie tworzy mitologii. Jak by pan nie zakłamywał rzeczywistości, jakie kolejne "niedźwiedzie przysługi" robił, efekt jest jasny - skłóca pan ludzi i sprawia, że nie chcą mieć z panem, a co za tym idzie z pańskim pisowsko-kkwwitkowskim obozem politycznym do czynienia. Bo to w końcu pan i pana koledzy postawili Mariusza Węgrzynowskiego na stanowisku starosty. Tłumaczenie, że was oszukał, nawet w piaskownicy uważane byłoby za głupie i dziecinne. W swoim uporczywym dążeniu do postawienia się w roli jedynego sprawiedliwego posuwa się pan nawet do szkalowania robiącego mnóstwo dobra Stowarzyszenia. I czyimi słowami pan to robi - Krzysztofa Krasnodębskiego. Nagle człowiek, którego jeszcze niedawno opluwał pan na wszelkie możliwe sposoby, pisząc o jego alkoholizmie, chorobie psychicznej, jest dla pana autorytetem. Myślałem, że tym samym osiągnął pan już dno, ale chyba pokładam zbyt dużą wiarę w człowieka.

Mariusz Strzępek 19.09.2024 14:18
Szanowny Panie redaktorze naczelny, Andrzeju Kucharczyku. Dziennikarz, a zapewne za takiego się Pan uważa, nie tylko nie powiela plotek, jak robiliście to w swojej gazecie wielokrotnie i to od lat, a później przegrywaliście procesy, ale pokazuje rzeczywistość na bazie faktów a nie własnego widzimisię. Aby pokazać fakty należy prezentować stanowiska różnych stron. Do tego trzeba przynajmniej próbować się z kimś skontaktować a Pan sobie nie zadał trudu, zamiast tego spróbował mnie po raz kolejny oczernić w swojej gazecie,, pisząc rażące nieprawdy. Gdyby nie Pańska hodowana latami nienawiść do każdego kto myśli inaczej i myśli w ogóle i szczucie na często przyzwoitych ludzi Tomaszów Mazowiecki byłby lepszym miejscem. Przymyka Pan oczy na polityczną korupcję, bo ona panu pasuje. Osobiście pana prosiłem o wsparcie w tej sprawie z Glimasińskim i innymi nominatami, mimo, że wykonanie do Pana telefonu było dla mnie ogromnym wysiłkiem. I co Pan zrobił? Niezbyt wiele. Dziś ten układ Pan wspiera. Po raz kolejny Pan kłamie. Nie szkaluję żadnego Stowarzyszenia. Cytuję jedynie Pańskiego pracownika, Pana Krzysztofa Krasnodębskiego, którego cynicznie przez długi czas Pan wykorzystywał i traktował instrumentalnie, znając jego emocjonalność. W zakresie organizacji nie sądzę by kłamał, bo wszystko co napisał ma potwierdzenie w faktach Wie Pan, co mi opowiadał Krzysztof? Że cenzuruje Pan w gazecie każdy tekst i wyrzuca z niego ludzi, których osobiście nie lubi. Taki to "titowski" obiektywizm. Zresztą jego samego nie opluwałem jak Pan pisze na wszystkie sposoby, chociaż być może zdarzyło mi się zbyt ostro odpowiedzieć na ordynarne i wulgarne ataki. Wciąż posiadam screeny. Czasem człowiek zmuszony jest się bronić. Ale żeby być uczciwym zawsze mówiłem, że ma talent i źle go wykorzystuje. Wieczorem opublikuję mail, jaki do Pana wysłałem dawno temu z prośbą o interwencję, zwracając uwagę na niestosowne zachowanie. Pamięta Pan, jakiej odpowiedzi mi udzielił? Że to nie Pańska sprawa. Jest Pan wyjątkowym naprawdę hipokrytą. I piszę to z pełną świadomością tego, że zaraz się pan będzie na mnie mścił, bo tak się składa, że mamy sporo wspólnych znajomych i zdają mi pełne relacje z tego, jak pan próbuje i ich na mnie podszczuwać.

Opinie

22 czerwca w historii. Virtuti Militari, Hubal, Konwicki, Barbarossa i głos Cyndi Lauper

22 czerwca to jedna z tych dat, w których historia nie idzie spokojnym krokiem przez kartki kalendarza, ale wchodzi na scenę jak orkiestra po pierwszym uderzeniu werbla. Jest tu królewski dokument i narodziny miasta, jest order za męstwo, który do dziś ma w polskiej pamięci ciężar większy niż metal, jest wojna, literatura, zimna wojna i muzyka, która raz brzmi jak country Krisa Kristoffersona, raz jak kolorowy manifest Cyndi Lauper z epoki MTV. Data dodania artykułu: 22.06.2026 08:27
22 czerwca w historii. Virtuti Militari, Hubal, Konwicki, Barbarossa i głos Cyndi Lauper

Fałszywa nadzieja sprzedaje się lepiej niż medycyna. Ekspertki ostrzegają przed medyczną dezinformacją

Najgroźniejsze kłamstwa nie przychodzą dziś w stroju szaleńca z aluminiową czapką. Przychodzą w estetycznym filmiku, w miękkim świetle, z uśmiechniętą twarzą influencera, wykresem wyrwanym z kontekstu i obietnicą, że „lekarze o tym nie mówią”. Od picia boraksu po porzucanie terapii onkologicznych – medyczna dezinformacja dawno przestała być tylko internetową ciekawostką. Stała się realnym zagrożeniem dla zdrowia i życia pacjentów. Data dodania artykułu: 21.06.2026 10:54
Fałszywa nadzieja sprzedaje się lepiej niż medycyna. Ekspertki ostrzegają przed medyczną dezinformacją

John Lee Hooker. Bluesman, który jednym riffem potrafił uleczyć samotność

Są artyści, których muzyka brzmi jak zapis nutowy. I są tacy, których muzyka brzmi jak życie: kurz drogi, stukot pociągu, zmęczenie po pracy, nocne światło w oknie i głos człowieka, który więcej przeżył, niż chciałby opowiedzieć. John Lee Hooker należał do tej drugiej kategorii. Nie potrzebował orkiestry, popisów technicznych ani długich solówek. Wystarczały gitara, tupot stopy i głos głęboki jak stara studnia. Data dodania artykułu: 21.06.2026 10:35
John Lee Hooker. Bluesman, który jednym riffem potrafił uleczyć samotność

21 czerwca w historii. Machiavelli, Sartre, Proces Szesnastu, socrealizm i rockowy oddech przesilenia

Dziś jest niedziela, 21 czerwca, 172. dzień roku. Słońce wstało o godz. 4.14, zajdzie o godz. 21.00. Imieniny obchodzą: Alicja, Alojzy, Marta, Rajmund, Rudolf, Alban, Marcja, Terencjusz oraz Demetria. Data dodania artykułu: 21.06.2026 10:19
21 czerwca w historii. Machiavelli, Sartre, Proces Szesnastu, socrealizm i rockowy oddech przesilenia

Konfederacja przygląda się Ruchowi Biało-Czerwonych. Jedni widzą konkurencję, inni „miejsce do służby Polsce”

W Konfederacji znów słychać skrzypienie wewnętrznych zawiasów. Tym razem nie chodzi o program, głosowanie w Sejmie czy kampanię wyborczą, lecz o nowe stowarzyszenie europosłanki Ewy Zajączkowskiej-Hernik. Ruch Biało-Czerwoni, zarejestrowany 3 czerwca, miał być — według deklaracji założycielki — przestrzenią działania dla ludzi, którym zależy na Polsce i na pomocy obywatelom pozostawionym samym sobie w sporach z urzędami, instytucjami i państwem. W praktyce inicjatywa stała się kolejnym testem dla delikatnej konstrukcji Konfederacji. Data dodania artykułu: 20.06.2026 12:17
Konfederacja przygląda się Ruchowi Biało-Czerwonych. Jedni widzą konkurencję, inni „miejsce do służby Polsce”

20 czerwca: dzień królów, komediopisarzy, śląskiej pamięci i muzyki, która wraca jak refren

Są takie daty, które wyglądają jak stary, wielowątkowy film. W jednej scenie rodzi się przyszły król Polski, w drugiej na Kremlu rozgrywa się krwawy dramat Dymitriad, dalej Aleksander Fredro ostrzy pióro, Górny Śląsk wraca do Polski, a z gramofonu płyną Beach Boys, Lionel Richie, Lady Pank i Kombi. 20 czerwca to dzień, w którym historia nie idzie równym marszem. Raczej tańczy — czasem poloneza, czasem żałobny marsz, czasem rockowy numer z lat 80. Data dodania artykułu: 20.06.2026 10:17
20 czerwca: dzień królów, komediopisarzy, śląskiej pamięci i muzyki, która wraca jak refren

19 czerwca: od „Daru Pomorza” i Pawiaka po Opole, Faras i sejmowe głosowania. Co mówi nam historia?

Dziś jest piątek, 19 czerwca, sto siedemdziesiąty dzień roku. Słońce wstało o godz. 4.13, zajdzie o godz. 21.00. Imieniny obchodzą: Bonifacy, Gerwazy, Julianna, Michalina i Romuald. Data dodania artykułu: 19.06.2026 07:47
19 czerwca: od „Daru Pomorza” i Pawiaka po Opole, Faras i sejmowe głosowania. Co mówi nam historia?

LexisNexis wprowadza LexisNexis Protégé™ Poland i przyspiesza automatyzację zadań prawnych dla polskich prawników

LexisNexis Protégé™ Poland pomaga polskim prawniczkom i prawnikom sprawniej realizować złożone czynności prawne dzięki intuicyjnej automatyzacji i odpowiedzialnej sztucznej inteligencji. Data dodania artykułu: 18.06.2026 14:31
LexisNexis wprowadza LexisNexis Protégé™ Poland i przyspiesza automatyzację zadań prawnych dla polskich prawników
Kino Konesera: Czytając Lolitę w Teheranie

Kino Konesera: Czytając Lolitę w Teheranie

Seans w ramach Kina KoneseraZapraszamy na pokaz filmu Czytając Lolitę w Teheranie w czerwcowym repertuarze cyklu Kino Konesera. To poruszająca opowieść inspirowana bestsellerową autobiografią Azar Nafisi, ukazująca kobiecą solidarność, odwagę i siłę.Wydarzenie odbędzie się 22 czerwca 2026 roku w kinie Helios. To propozycja dla widzów ceniących ambitne kino, ważne tematy społeczne i wyjątkowe filmowe emocje.Po rewolucji islamskiej w Iranie, która miała miejsce w 1979 roku, ulice Teheranu patrolowane są przez obrońców moralności, a fundamentaliści przejmują kontrolę nad uniwersytetami. Kobiety muszą nosić hidżab, ich swobody są ograniczane, a lektura zachodniej literatury staje się aktem buntu. Taki stan rzeczy sprawia, że Azar Nafisi (Golshifteh Farahani), ambitna wykładowczyni literatury, rezygnuje z pracy na Uniwersytecie Teherańskim. Kobieta potajemnie zaczyna zapraszać do swojego domu grupę najbardziej zaangażowanych studentek. Razem czytają zakazane klasyki literatury zachodniej – „Lolitę” Vladimira Nabokova, „Wielkiego Gatsby’ego” F. Scotta Fitzgeralda, powieści Henry’ego Jamesa czy Jane Austen. Początkowo nieśmiałe młode kobiety stopniowo otwierają się – dzielą marzeniami, lękami, historiami miłosnymi oraz upokorzeniami związanymi z życiem w totalitarnym reżimie.Filmy prezentowane w ramach Kina Konesera to najczęściej niszowe dzieła z niebanalną fabułą i inteligentnym humorem. Wyświetlane historie mają na celu nie tylko uprzyjemnić widzowi spędzony czas w naszym kinie, ale również wzbogacić go o nowe wartości, przeżycia i walory wizualne! Filmy Kina Konesera to często dzieła uhonorowane licznymi nagrodami na festiwalach filmowych. Data rozpoczęcia wydarzenia: 22.06.2026
Maraton Horrorów

Maraton Horrorów

Noc pełna grozy w kinie HeliosZapraszamy na Maraton Horrorów organizowany przez sieć kin Helios w ramach cyklu Nocne Maratony Filmowe. W programie znalazły się mroczne i pełne napięcia seanse, które zapewnią widzom intensywne emocje aż do późnych godzin nocnych.Co w programie?Na plakacie zapowiedziano filmy: Rytuał Lily, Lalka (przedpremiera), Krwawe Polowanie oraz Poświęceni. To propozycja dla fanów kina grozy, którzy chcą przeżyć wyjątkową noc z premierami i przedpremierami na dużym ekranie.MARATON HORRORÓWNocne Maratony Filmowe zapraszają na noc, która dostarczy Wam ekstremalnych emocji i wspomnień na całe wakacje. W zestawie aż trzy premiery!Już 26 czerwca, zaraz po rozdaniu szkolnych świadectw, na dobry początek wakacji Nocne Maratony Filmowe zapraszają na Maraton Horrorów! Ten przygotowany z myślą o Was zestaw filmów, to idealny sposób na odreagowanie całego roku szkolnego! Na początek pierwsza przerażająca premiera tego wieczoru, “RYTUAŁ LILY”! Po krótkiej przerwie, trzymający w obezwładniającym napięciu, przedpremierowy pokaz filmu „LALKA”. Dalej będzie jeszcze mocniej, bo kolejną premierą tej nocy będzie „KRWAWE POLOWANIE” i na koniec „POŚWIĘCENI”.Będzie to wyjątkowa, pełna grozy uczta filmowa i jesteśmy przekonani, że jeszcze długo po powrocie do domu nie będziecie mogli zasnąć. Czy jesteście na to gotowi?RYTUAŁ LILY (napisy)Cztery przyjaciółki udają się do odosobnionego domu położonego głęboko w lesie, aby odprawić rytuał inicjacji nowej czarownicy i dopełnić krąg czterech żywiołów. Lily, blada i introwertyczna dwudziestolatka, która właśnie dołączyła do grupy, została wybrana na reprezentantkę żywiołu powietrza. Nie zdaje sobie sprawy, że prawdziwy cel rytuału jest zupełnie inny – Lily ma zostać złożona w ofierze, a jej koleżanki pragną za jej pomocą przywołać uśpionego demona.LALKA (napisy)Macy udaje się na leśną wędrówkę ze swoim chłopakiem. W środku lasu para odkrywa upiorną kolekcję lalek i ich równie dziwaczną właścicielkę – ubraną w porcelanową maskę kobietę uzbrojoną w łopatę. Macy zostaje porwana i budzi się w drewnianym domu na odludziu. Od tej pory będzie musiała walczyć o życie z psychopatką, która traktuje ją jak swoją lalkę.Nakręcony na taśmie analogowej horror „Lalka” to przerażający, ultrabrutalny i krwawy hołd dla amerykańskiego horroru lat siedemdziesiątych – z „Teksańską masakrą piłą mechaniczną” na czele.KRWAWE POLOWANIE (napisy)Jest rok 1986. Świat pędzi ku krawędzi. W Czarnobylu dochodzi do najgorszej katastrofy nuklearnej w historii, a 20-letni Mike Tyson brutalnie nokautuje rywali, zostając najmłodszym mistrzem świata wagi ciężkiej. Ameryka żyje popkulturą i wielkimi akcjami charytatywnymi, zupełnie nieświadoma tego, co czai się w jej mrocznym sercu. Tymczasem w Michigan sześciu twardych kumpli z Detroit zostawia za sobą fabryczny dym i rusza na głęboką północ. Cel: coroczny, święty rytuał męskiego braterstwa – alkohol, pot i polowanie na jelenie w odciętym od świata obozie.Jednak w tych starożytnych lasach krew wsiąka w ziemię głębiej, niż mogłoby się wydawać. Przez przypadek myśliwi budzą coś, co nigdy nie powinno zostać dotknięte. Ze snu powstaje potężny, krwawy duch rdzennych Amerykanów – prastara siła, która przybyła, by dokonać ostatecznej wendety za bezkarne morderstwa i zaginięcia indiańskich dziewcząt. W tym lesie reguły gry właśnie uległy zmianie. W ironicznym, brutalnym odwróceniu ról – ci, którzy przybyli tu zabijać, stają się zwierzyną.POŚWIĘCENI (napisy)Napięta relacja matki z córką zostaje wystawiona na przerażającą próbę, gdy umiera ojciec rodziny, a pogrążona w żałobie matka zatrudnia tajemniczego nieznajomego, by przywrócił jej męża do życia. Kiedy brutalne wskrzeszenie wymyka się spod kontroli, obie kobiety muszą zmierzyć się ze swoimi różnicami, walcząc o życie – i o siebie nawzajem.Uwaga! Kina nie prowadzą rezerwacji telefonicznej i internetowej.  Data rozpoczęcia wydarzenia: 26.06.2026

Polecane

22 czerwca w historii. Virtuti Militari, Hubal, Konwicki, Barbarossa i głos Cyndi Lauper Wianki niesione falą Pilicy. Świętojańska tradycja wróciła nad rzekę Uczniowie ZSP nr 2 z Tomaszowa w projekcie UŁ. Technik reklamy najliczniejszą grupą i z sukcesem na akademickiej scenie Mapa, kompas i charakter. 25 BKPow na podium Mistrzostw 12 DZ w Biegach na Orientację Kolejni radni pod lupą wojewody? Pytania o miejskie spółki, szpital i prawo do mandatu Fałszywa nadzieja sprzedaje się lepiej niż medycyna. Ekspertki ostrzegają przed medyczną dezinformacją John Lee Hooker. Bluesman, który jednym riffem potrafił uleczyć samotność 21 czerwca w historii. Machiavelli, Sartre, Proces Szesnastu, socrealizm i rockowy oddech przesilenia Bezpłatne zajęcia o laktacji w Tomaszowie. TCZ zaprasza do Szkoły Rodzenia Przy Szkolnej na sprzedaż idzie nie tylko budynek. To adres z pamięcią Tomaszowa „Wewnętrzne krajobrazy” w MCK. Sztuka, która zatrzymuje na chwilę Żelechlinek ocala pamięć. Stare zdjęcia, listy i rodzinne dokumenty mogą stać się częścią historii gminy
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Końcowe pytanie w tym materiale powyżej, to jest pytanie retoryczne, czyli bez odpowiedzi. Dlaczego bez odpowiedzi? Bo w tej sprawie nie zajmie stanowiska nikt: samorządowi krętacze-bonzowie, sąd i wszyscy inni samorządowi i rządowi oszuści, którzy tzw. elektorat wyborczy, czyli zwykłych ludzi, idących do wyborczych urynałów, traktują jak przygłupiastych baranów. Źródło komentarza: Ponad 202 tysiące ze szpitala i dieta radnej. Ile pieniędzy powinna zwrócić Paulina Socha? Autor komentarza: sb Treść komentarza: Szkoda, że Wojewoda nie może przyjrzeć się niektórym pracownikom szpitala co do ich stawek stawek godzinowych i ich godzin pracy. Źródło komentarza: Kolejni radni pod lupą wojewody? Pytania o miejskie spółki, szpital i prawo do mandatu Autor komentarza: kierowca Treść komentarza: Piszecie wyrok niski bo zgineły dwie osoby a co powiedzie na wypadek Majchszaka na A1 gdzie spaliły się 3 osoby i grozi mu 8 lat. To jest nie sprawiedliwe. Źródło komentarza: Prawomocny wyrok za tragedię na Mostowej. 16,5 roku więzienia dla kierowcy, który zabił dwie siostry Autor komentarza: zyga Treść komentarza: Co to za wyrok!!! Śmiech przez łzy! To jakaś kpina! Żadna sprawiedliwość! Polskie prawo jest śmieszne i sprzyja przestępcom... Źródło komentarza: Prawomocny wyrok za tragedię na Mostowej. 16,5 roku więzienia dla kierowcy, który zabił dwie siostry Autor komentarza: Czaro Treść komentarza: Wyrok zbyt niski, to morderstwo, naćpany i pijany użył auta do zabicia. Nikt tym ludziom życia nie wróci. Źródło komentarza: Prawomocny wyrok za tragedię na Mostowej. 16,5 roku więzienia dla kierowcy, który zabił dwie siostry Autor komentarza: ETM Treść komentarza: Antoni do broni Źródło komentarza: Antoni Macierewicz z zarzutami. Chodzi o słowa o „agentach rosyjskich” w SKW
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama