Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 28 września 2026 11:26
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Fakty nie kłamią? Według TIT, tym gorzej dla faktów?

Mocny tytuł? Jak najbardziej, ale nie da się inaczej, bo redaktor Andrzej Kucharczyk po raz kolejny rozmija się z prawdą w kwestii odwołania Starosty Mariusza Węgrzynowskiego. Co gorsza ma doskonałą tego świadomość. Przekaz, jaki sączy swoim czytelnikom jest identyczny z tym, jaki serwował w czasie spotkania radnych Koalicji Obywatelskiej, poseł Adrian Witczak. Najlepiej skwitował to Kazimierz Mordaka, mówiąc, by nie opowiadał głupot.

Polityczna układanka wokół starosty. Kilka faktów, zanim zaczniemy opowiadać bajki

Zacznijmy od rzeczy podstawowej, bo w lokalnej polityce najczęściej nie gubi się prawdy dlatego, że jej nie widać. Gubi się ją dlatego, że komuś bardzo zależy, aby patrzeć w inną stronę.

Głosowanie nad odwołaniem starosty nie wzięło się znikąd. Było konsekwencją sesji z 29 maja bieżącego roku, podczas której radni nie udzielili staroście wotum zaufania. Przeciwko stali radni PiS, Koalicji Obywatelskiej oraz PSL. To właśnie ten moment uruchomił procedurę polityczną, która — zgodnie z ustawą o samorządzie powiatowym — oznaczała w praktyce wniosek o odwołanie całego Zarządu Powiatu.

Warto więc zapytać nie o to, dlaczego ktoś dzisiaj podnosi głos, ale dlaczego wcześniej zawarta koalicja zaczęła pękać jak cienki lód na Pilicy w marcowym słońcu.

Koalicja zawarta na słowo. A słowo okazało się walutą bez pokrycia

Po wyborach powiatowych powstał układ, który miał dać stabilne rządy. Z jednej strony KWW Marcina Witko, z drugiej środowisko Wszyscy Razem. W teorii miało być porozumienie, podział odpowiedzialności i wspólna praca. W praktyce szybko okazało się, że umowy zawierane „na gębę” w polityce mają wartość tak długo, jak długo komuś opłaca się ich dotrzymywać.

Zgodnie z ustaleniami KWW Marcina Witko miało wziąć na siebie odpowiedzialność za szpital, ochronę zdrowia oraz wydziały techniczne. To nie są dekoracyjne stanowiska do przecinania wstęg i pozowania do zdjęć. Poza oświatą są to jedne z najcięższych obszarów działania powiatu: kosztowne, konfliktogenne, wymagające wiedzy, odporności i codziennej pracy.

Problem pojawił się jednak tam, gdzie zwykle pojawia się prawdziwa polityka: przy wpływie na decyzje, procedury i pieniądze. Starosta Mariusz Węgrzynowski upierał się, aby zamówienia publiczne pozostawały w pionie Elżbiety Łojszczyk. Trudno zrozumieć taką konstrukcję z punktu widzenia elementarnej logiki zarządzania. Skoro inwestycje, sprawy techniczne i duże zadania infrastrukturalne miały znajdować się w jednym obszarze odpowiedzialności, naturalne byłoby połączenie ich z zamówieniami publicznymi. Tak działa pragmatyka. Tak działa odpowiedzialność. Tak działa normalny urząd, w którym liczy się sprawność, a nie polityczna kontrola nad wajchami.

Dlaczego więc postawiono na inne rozwiązanie? Każdy może odpowiedzieć sobie sam. W samorządzie zamówienia publiczne nie są detalem administracyjnym. To miejsce, w którym procedury spotykają się z realnymi pieniędzmi. A tam, gdzie są publiczne pieniądze, tam kończą się miłe uśmiechy z kampanii wyborczej, a zaczyna twarda gra o wpływy.

Większość, której rzekomo nie było

Pojawia się pytanie: jak to możliwe, że starosta, który teoretycznie bez KWW Marcina Witko nie miał większości, nie był szczególnie zainteresowany realnym porozumieniem?

Odpowiedź jest prostsza, niż mogłoby się wydawać. Bo tę większość — politycznie, praktycznie i operacyjnie — w istocie posiadał.

Nawet jeśli radni Koalicji Obywatelskiej nie zagłosowaliby oficjalnie za jego powołaniem, to w bieżącej pracy ich postawa mogła okazać się dla niego wystarczająco wygodna. Faktyczna oś porozumienia przebiegała bowiem gdzie indziej: między Adrianem Witczakiem a Mariuszem Węgrzynowskim. Kto obserwował głosowania, zarówno w powiecie, jak i w szerszym lokalnym kontekście, ten widział, że oficjalne szyldy partyjne coraz częściej były tylko dekoracją. Jak w starym teatrze, gdzie kurtyna udaje granicę między sceną a kulisami, choć wszyscy aktorzy od dawna wiedzą, którędy się wchodzi po kwestie.

Z dziennikarskiego obowiązku trzeba przypomnieć jeszcze jeden fakt: radni nie udzielili Zarządowi absolutorium. Później uchwała w tej sprawie została uchylona przez Regionalną Izbę Obrachunkową. Co ciekawe, ten wątek w lokalnej debacie nie doczekał się takiej uwagi, na jaką zasługiwał. A przecież absolutorium nie jest ozdobnikiem. Jest jedną z najważniejszych form oceny wykonania budżetu przez organ wykonawczy.

Procedura odwołania. Prawo swoje, polityka swoje

Nieudzielenie wotum zaufania zarządowi powiatu jest równoznaczne ze złożeniem wniosku o jego odwołanie. Ustawa nie wyznacza sztywnego terminu, w którym takie głosowanie musi się odbyć. Wiadomo jednak, że nie może nastąpić wcześniej niż po upływie 14 dni od sesji, na której wotum zaufania nie udzielono.

I tu zaczyna się część polityczna. Staroście Węgrzynowskiemu szczególnie się nie spieszyło. Nie spieszyło się również radnym Koalicji Obywatelskiej. Czas w polityce bywa narzędziem. Czasem leczy rany, czasem pozwala liczyć głosy, czasem daje przestrzeń do rozmów, których nikt nie chce później opisywać w protokołach.

Pierwszą sesję z punktem dotyczącym odwołania Zarządu zwołano nagle, w trybie nadzwyczajnym, na 7 sierpnia. Sam tryb i termin powinny wzbudzić pytania. W samorządzie przypadki oczywiście się zdarzają, ale doświadczenie uczy, że najczęściej przypadkiem nazywa się to, czego nikt nie chce publicznie tłumaczyć.

Mariusz Węgrzynowski nie zdecydowałby się na taki ruch, gdyby nie miał przekonania, że politycznie wychodzi z tej rozgrywki obronną ręką. To nie był gest desperata. To był ruch człowieka, który uznał, że ma policzone głosy albo przynajmniej wystarczająco wiele powodów, by sądzić, że przeciwnicy nie będą w stanie doprowadzić sprawy do końca.

W Tomaszowie nie chodzi o wojnę KO z PiS-em

Największą fikcją lokalnej sceny politycznej jest opowieść, że w Tomaszowie Mazowieckim Koalicja Obywatelska prowadzi realną walkę z PiS-em. To wygodna bajka dla tych, którzy lubią przenosić warszawskie dekoracje na tomaszowską scenę. Tyle że tutaj spektakl wygląda inaczej.

Walka, która rzeczywiście się toczy, nie jest prostym starciem KO z PiS-em. To przede wszystkim konflikt środowiska Mariusza Węgrzynowskiego oraz Adriana Witczaka z Marcinem Witko. Partyjne barwy są w tym układzie mniej istotne niż lokalne interesy, ambicje, wpływy i plany na kolejne wybory.

Nie wierzycie? Wystarczy przyjrzeć się publicznym wypowiedziom posła Adriana Witczaka dotyczącym działań starosty Węgrzynowskiego. Ile było ostrych, samodzielnych, wyraźnych głosów krytyki? Ile razy Koalicja Obywatelska w powiecie realnie uderzyła w działania starosty? Ile razy wskazała błędy, zaniedbania, polityczne wygodnictwo albo oportunizm?

Można odnieść wrażenie, że tam, gdzie w grę wchodzi Marcin Witko, granice polityczne nagle stają się bardzo czytelne. Tam jednak, gdzie należałoby rozliczać starostę, pojawia się mgła. Gęsta, lokalna, dobrze znana mgła, w której odpowiedzialność rozmywa się jak światła samochodu na moście.

Dlaczego w tekście nie było o dwóch radnych wstrzymujących się od głosu?

Pojawiło się pytanie, dlaczego w moim wcześniejszym tekście nie znalazła się informacja o dwóch radnych, którzy w głosowaniu się wstrzymali. Odpowiedź jest prosta.

Radni Karwat i Kagankiewicz nie brali udziału w spotkaniu radnych opozycyjnych i — według mojej wiedzy — nie składali wobec tego środowiska żadnych zobowiązań. Mój tekst nie dotyczył więc ich postawy. Dotyczył mechanizmów politycznych, które doprowadziły do sytuacji, w której deklaracje, rozmowy i realne głosowania zaczęły rozchodzić się jak dwie różne ścieżki w tym samym lesie.

Nie każdy, kto wstrzymuje się od głosu, jest bohaterem opowieści. Czasem jest tylko świadkiem. A czasem ktoś próbuje zrobić z niego zasłonę dymną.

Media, polityka i towarzystwa wzajemnej uprzejmości

Warto też postawić pytanie szersze: dlaczego niektóre lokalne narracje tak konsekwentnie rozmijają się z faktami albo wybierają tylko te fakty, które pasują do z góry ułożonej układanki?

To pytanie w Tomaszowie Mazowieckim wraca od lat. Szczególnie wtedy, gdy lokalne media zabierają się za politykę nie jak kontrolerzy władzy, ale jak uczestnicy salonowej gry, w której ważniejsze od prawdy jest to, kto z kim siedzi przy stoliku.

W przestrzeni publicznej pojawiały się już głosy wskazujące na związki części lokalnego środowiska medialnego z politykami Koalicji Obywatelskiej. W internetowym wpisie były dziennikarz jednej z tomaszowskich redakcji opisywał m.in. stowarzyszenie „Mój Tomaszów”, z którym związani byli lokalni działacze Platformy Obywatelskiej, a także osoby powiązane z wydawcą lokalnej gazety. Według tej relacji miało to tworzyć układ wzajemnej promocji, politycznego lansowania i budowania zaplecza pod przyszłe ambicje wyborcze.

Czy tak było? Każdy może ocenić sam. Ale jedno jest pewne: dziennikarstwo lokalne nie może udawać, że stoi na wieży z kości słoniowej, jeśli równocześnie trzyma nogę w drzwiach politycznego gabinetu. Gazeta może mieć poglądy. Redakcja może mieć linię. Publicysta może mieć temperament. Ale czytelnik ma prawo wiedzieć, kto z kim jest powiązany, kto kogo wspierał, kto kogo promował i kto na czyim sukcesie politycznym mógłby skorzystać.

Bo inaczej zamiast kontroli społecznej mamy teatr cieni. A zamiast dziennikarstwa — elegancko opakowany marketing polityczny.

Kto z kim naprawdę walczy?

W całej tej historii najważniejsze nie jest to, kto głośniej krzyczy o zasadach. Najważniejsze jest to, kto w decydujących momentach jak głosuje, z kim rozmawia i czyje interesy zabezpiecza.

Na poziomie deklaracji wszyscy są za przejrzystością, dobrem powiatu, odpowiedzialnością i stabilnością. To brzmi pięknie. Jak refren piosenki, którą wszyscy znają, choć nikt już nie pamięta pierwszej zwrotki. Problem w tym, że politykę ocenia się nie po refrenach, ale po decyzjach.

A decyzje pokazują, że lokalny konflikt nie przebiega według prostych podziałów partyjnych. Nie mamy tu klasycznej wojny KO z PiS-em. Mamy lokalną układankę, w której część aktorów próbuje jednocześnie grać rolę opozycji, partnera, arbitra i recenzenta. Tyle że publiczność nie jest aż tak naiwna, jak czasem zakładają reżyserzy tego spektaklu.

Morał? Jak zwykle niewygodny

Z całej tej historii płynie prosty morał. W lokalnej polityce bardzo łatwo przerzucić odpowiedzialność z tych, którzy podejmują decyzje, na tych, którzy o tych decyzjach mówią głośno. Jak w starym dowcipie: złodziej ukradł rower, ale winny jest prokurator, bo postawił mu zarzuty.

Można oczywiście tak opowiadać rzeczywistość. Można udawać, że problemem nie są układy, niespełnione ustalenia, polityczne kalkulacje i niejasne sojusze, tylko ci, którzy o nich piszą. Można zasłaniać się procedurą, unikać pytań, przesuwać akcenty i budować narrację wygodną dla konkretnych środowisk.

Tyle że fakty mają tę irytującą właściwość, że prędzej czy później wychodzą spod dywanu.

A wtedy nawet najlepszy lokalny felieton obronny nie wystarczy.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

kowal 19.09.2024 21:56
Gosc ktory jest odpowiedzialny za upadek osrodka borki tyle lat jest starosta masakra.

geo 19.09.2024 20:33
Starosta od kilku lat jest wrzodem powiatu i niestety Witczak jest taki sam zaraził się.

Ajdejano 19.09.2024 15:17
Szanowny Andrzeju. Trochę Ciebie poniosło. Ty nie jesteś złym człowiekiem, ale służysz złej sprawie. Wy, czerwone krasnale, powinniście już dawno stwierdzić: to, co było (Gomułka, Gierek, Jaruzelski. ryżowaty volksdojcz) "uż se ne wrati" (po czesku). Tymczasem, z powyższego materiału, zasadniczą kwestią jest stwierdzenie (cytat): "Faktyczna koalicja została bowiem zawarta między Adrianem Witczakiem a Mariuszem Węgrzynowskim. Widać to było na obradach Rady Miejskiej, gdzie wszystkie głosowania były takie same.". I co ?! Witczak stał się Waszym (czerwonych krasnali) idolem ?! Bo rozpierd... prawicę?! Pięknie, k.u.r.w.a, pięknie!!! Robisz zarzut MS, że uważa się za dziennikarza?! No to zdradź nam, za kogo Ty się uważasz??? Jeżeli Ty uważasz, że Twój bełkot jest lepszy od tego, co pisze MS, to jest tylko Twoja broszka. Nie wyobrażasz sobie, że ten Twój tit, to jest zwykłe, lokalne badziewie, zarabiające głównie na reklamach i na ogłoszeniach?! Jędruś: minęły czasy: WISTOM-u, MAZoWII, TOMTEKSU i innych "socjalistycznych zakładów pracy", zatrudniających tzw.: "klasę robotniczą", która dała w d.u.p.ę. Twoim idolom i ich pogoniła w p.i.z.d.u. A wy ciągle swoje: niech żyje socjalistyczna/komunistyczna Polska. Ludzie: to uż se ne wrati. Tak więc, daj sobie na wstrzymanie. Pozdrowienia od starego czekisty.

Andrzej Kucharczyk 19.09.2024 15:51
Skoro piszesz do mnie na ty, wynika, że się znamy. Piszmy zatem z imienia i nazwiska. Ja się swojego i swoich tekstów nie wstydzę

Ewelina 19.09.2024 19:11
Szkoda, bo jest czego się wstydzić.

Ajdejano 19.09.2024 21:50
Andrzej: nie wal głąba.

TM 21.11.2024 15:16
Ty taki znawca wszystkiego powinieneś wiedzieć że układ był prosty Witczak zostanie posłem a Witko prezydentem czy to ci się podoba czy nie.W innym przypadku niestety ale Witko skonfliktowany z Wegrzynowskim nie zostałby prezydentem.

Andrzej Kucharczyk 19.09.2024 13:18
Szanowny panie radny Mariuszu Strzępek Dziennikarz, a za takiego zapewne się pan uważa, nie powiela plotek, nie pisze w stylu - podobno jedna pani powiedziała drugiej, że ta trzecia widziała". Nie tworzy mitologii. Jak by pan nie zakłamywał rzeczywistości, jakie kolejne "niedźwiedzie przysługi" robił, efekt jest jasny - skłóca pan ludzi i sprawia, że nie chcą mieć z panem, a co za tym idzie z pańskim pisowsko-kkwwitkowskim obozem politycznym do czynienia. Bo to w końcu pan i pana koledzy postawili Mariusza Węgrzynowskiego na stanowisku starosty. Tłumaczenie, że was oszukał, nawet w piaskownicy uważane byłoby za głupie i dziecinne. W swoim uporczywym dążeniu do postawienia się w roli jedynego sprawiedliwego posuwa się pan nawet do szkalowania robiącego mnóstwo dobra Stowarzyszenia. I czyimi słowami pan to robi - Krzysztofa Krasnodębskiego. Nagle człowiek, którego jeszcze niedawno opluwał pan na wszelkie możliwe sposoby, pisząc o jego alkoholizmie, chorobie psychicznej, jest dla pana autorytetem. Myślałem, że tym samym osiągnął pan już dno, ale chyba pokładam zbyt dużą wiarę w człowieka.

Mariusz Strzępek 19.09.2024 14:18
Szanowny Panie redaktorze naczelny, Andrzeju Kucharczyku. Dziennikarz, a zapewne za takiego się Pan uważa, nie tylko nie powiela plotek, jak robiliście to w swojej gazecie wielokrotnie i to od lat, a później przegrywaliście procesy, ale pokazuje rzeczywistość na bazie faktów a nie własnego widzimisię. Aby pokazać fakty należy prezentować stanowiska różnych stron. Do tego trzeba przynajmniej próbować się z kimś skontaktować a Pan sobie nie zadał trudu, zamiast tego spróbował mnie po raz kolejny oczernić w swojej gazecie,, pisząc rażące nieprawdy. Gdyby nie Pańska hodowana latami nienawiść do każdego kto myśli inaczej i myśli w ogóle i szczucie na często przyzwoitych ludzi Tomaszów Mazowiecki byłby lepszym miejscem. Przymyka Pan oczy na polityczną korupcję, bo ona panu pasuje. Osobiście pana prosiłem o wsparcie w tej sprawie z Glimasińskim i innymi nominatami, mimo, że wykonanie do Pana telefonu było dla mnie ogromnym wysiłkiem. I co Pan zrobił? Niezbyt wiele. Dziś ten układ Pan wspiera. Po raz kolejny Pan kłamie. Nie szkaluję żadnego Stowarzyszenia. Cytuję jedynie Pańskiego pracownika, Pana Krzysztofa Krasnodębskiego, którego cynicznie przez długi czas Pan wykorzystywał i traktował instrumentalnie, znając jego emocjonalność. W zakresie organizacji nie sądzę by kłamał, bo wszystko co napisał ma potwierdzenie w faktach Wie Pan, co mi opowiadał Krzysztof? Że cenzuruje Pan w gazecie każdy tekst i wyrzuca z niego ludzi, których osobiście nie lubi. Taki to "titowski" obiektywizm. Zresztą jego samego nie opluwałem jak Pan pisze na wszystkie sposoby, chociaż być może zdarzyło mi się zbyt ostro odpowiedzieć na ordynarne i wulgarne ataki. Wciąż posiadam screeny. Czasem człowiek zmuszony jest się bronić. Ale żeby być uczciwym zawsze mówiłem, że ma talent i źle go wykorzystuje. Wieczorem opublikuję mail, jaki do Pana wysłałem dawno temu z prośbą o interwencję, zwracając uwagę na niestosowne zachowanie. Pamięta Pan, jakiej odpowiedzi mi udzielił? Że to nie Pańska sprawa. Jest Pan wyjątkowym naprawdę hipokrytą. I piszę to z pełną świadomością tego, że zaraz się pan będzie na mnie mścił, bo tak się składa, że mamy sporo wspólnych znajomych i zdają mi pełne relacje z tego, jak pan próbuje i ich na mnie podszczuwać.

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września jest jedną z tych dat, w których wielka historia niemal nie zostawia miejsca na oddech. W 1066 roku Wilhelm Zdobywca wysiada na angielskim brzegu i rozpoczyna marsz ku Hastings. W 1928 roku Alexander Fleming zauważa coś niezwykłego na szalce z bakteriami i otwiera drogę do penicyliny. Jedenaście lat później Warszawa, po tygodniach walki, podpisuje kapitulację, a tego samego dnia w Moskwie III Rzesza i Związek Sowiecki przypieczętowują kolejny podział Polski. Co wydarzyło się 28 września? To także tragedia promu „Estonia”, 33-dniowy pontyfikat Jana Pawła I, koncert Metalliki w rozpadającym się ZSRR i sportowa historia, która dzisiaj dopisze następny rozdział w meczu Szwecja–Polska. Data dodania artykułu: 28.09.2026 08:07
28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

27 września w historii. Łokietek pod Płowcami, narodziny Polskiego Państwa Podziemnego i dzień, w którym przemówiły hieroglify

Historia 27 września zaczyna się od szczęku mieczy pod Płowcami, później prowadzi przez Rzym, Meksyk i Egipt, by w 1939 roku zejść do konspiracyjnych mieszkań oblężonej Warszawy. Tego dnia rodziła się Służba Zwycięstwu Polski, zalążek niezwykłego państwa działającego bez własnych urzędów, ale z wojskiem, sądami, szkołami i administracją. Co wydarzyło się 27 września? To także dzień, w którym Champollion pokazał światu klucz do egipskich hieroglifów, ruszyła kolej zwiastująca transportową rewolucję, ukazała się „Silent Spring”, a Chiny wykonały pierwszy własny spacer kosmiczny. W naszym regionie data prowadzi prosto do tomaszowskiej konspiracji, wywiadu w Spale i ludzi, którzy prowadzili swoją wojnę kilka kilometrów od niemieckiego sztabu. Data dodania artykułu: 27.09.2026 09:59
27 września w historii. Łokietek pod Płowcami, narodziny Polskiego Państwa Podziemnego i dzień, w którym przemówiły hieroglify

173 rosyjskie drony nad Ukrainą. Trump odrzuca plan dla Ormuzu. Apache wylądował w Łowiczu, a Spała świętowała 100 lat PKP

Sobota, 26 września 2026 roku, zaczęła się nad Ukrainą od charakterystycznego buczenia silników dronów. Rosja wysłała jednej nocy aż 173 bezzałogowce, w tym ponad 50 szybkich maszyn odrzutowych. Ukraińska obrona twierdzi, że zestrzeliła lub zakłóciła 134 z nich, ale trafienia odnotowano w 19 miejscach. W Kijowie znaleziono ciała czterech osób w pobliżu i wewnątrz budynku biurowego objętego pożarem. Kilka tysięcy kilometrów dalej dyplomacja również ugrzęzła: Iran zaproponował otwarcie Cieśniny Ormuz w ciągu siedmiu dni w zamian za zniesienie amerykańskiej blokady i sankcji na ropę, lecz – według „Wall Street Journal” – Donald Trump plan odrzucił. Polska ma z kolei własny dyplomatyczny dylemat, bo na grudniowy szczyt G20 w Miami zaproszono równocześnie Karola Nawrockiego i Władimira Putina. W Łódzkiem sobota wyglądała chwilami jak kadr z filmu wojennego: amerykański AH-64D Apache wylądował na Starym Rynku w Łowiczu przed inauguracją 2. Brygady Rakiet. A w naszym powiecie historię odmierzano dziś zupełnie innym zegarem. Spała została kolejową stolicą Polski, świętując stulecie PKP. Data dodania artykułu: 26.09.2026 23:44
173 rosyjskie drony nad Ukrainą. Trump odrzuca plan dla Ormuzu. Apache wylądował w Łowiczu, a Spała świętowała 100 lat PKP

26 września w historii. „Skok” Piłsudskiego, człowiek, który nie uwierzył komputerowi, i ostatnie wielkie dzieło Beatlesów

26 września jest datą, przy której historia potrafi gwałtownie zmieniać ton. Najpierw brytyjskie wojska wkraczają do rewolucyjnej Filadelfii, później Józef Piłsudski osobiście dowodzi brawurowym napadem na carski pociąg, telewizja zmienia sposób prowadzenia polityki, a komputer w sowieckim bunkrze omal nie uruchamia mechanizmu nuklearnej katastrofy. Jeśli pytamy, co wydarzyło się 26 września, trafiamy też na „West Side Story”, „Abbey Road”, George’a Gershwina, T.S. Eliota i Serenę Williams. A dzisiejszy wieczór może dopisać własną historię: Polska zagra z Francją o mistrzostwo Europy siatkarzy. Data dodania artykułu: 26.09.2026 05:56
26 września w historii. „Skok” Piłsudskiego, człowiek, który nie uwierzył komputerowi, i ostatnie wielkie dzieło Beatlesów

25 września w historii. Bitwa, która zakończyła epokę wikingów, zamach na Piłsudskiego i wojenny ślad Spały

Jedna data, a kilka światów. 25 września średniowieczna Anglia odpierała inwazję w bitwie uznawanej symbolicznie za kres epoki wikingów, amerykański Kongres położył fundament pod Bill of Rights, we Lwowie padły strzały wymierzone w Józefa Piłsudskiego, a w dramatycznym wrześniu 1939 roku ważyły się losy Warszawy i ciągłości polskiej państwowości. Jeśli pytamy, co wydarzyło się 25 września, warto zajrzeć także znacznie bliżej: dokładnie tego dnia Niemcy ustanowili wojskowe dowództwo „Wschód”, którego siedzibę umieszczono w Spale. Kalendarium historyczne 25 września prowadzi więc od Stamford Bridge przez Waszyngton i Lwów aż do lasów nad Pilicą. Data dodania artykułu: 25.09.2026 08:16
25 września w historii. Bitwa, która zakończyła epokę wikingów, zamach na Piłsudskiego i wojenny ślad Spały

Polska dwa razy poderwała myśliwce, dron spadł w Rumunii. Tragedia w Jarosławiu, paliwa w Senacie, Tomaszów na Velo Pilica

Czwartek, 24 września 2026 roku, zaczął się od alarmów na wschodniej flance Europy. Polska dwukrotnie uruchamiała lotnictwo wojskowe w związku z rosyjskimi atakami na Ukrainę, w Rumunii dron przez około cztery minuty znajdował się w przestrzeni NATO, zanim spadł w pobliżu Solcy, a Mołdawia informowała o kolejnych naruszeniach swojej granicy powietrznej. Kijów przeżył jeden z najcięższych nalotów ostatnich tygodni. W Polsce wydarzeniem dnia stał się brutalny atak nożownika w opactwie w Jarosławiu – jeden z księży nie żyje, cztery osoby zostały ranne, dwie są w stanie zagrażającym życiu. Senat uchwalił tymczasem zarówno ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków paliwowych, jak i przepisy dotyczące reklamy politycznej. A kilkadziesiąt kilometrów od Tomaszowa wydarzyły się dziś dwie rzeczy, które mogą mieć znaczenie na lata: Niewiadów zacieśnia współpracę przy produkcji amunicji 155 mm, a Tomaszów znalazł się na planowanej 170-kilometrowej trasie Velo Pilica. Dziś kończy się również głosowanie, w którym mieszkańcy miasta decydują o wydaniu 1,7 mln zł z budżetu obywatelskiego. Stan informacji: około godz. 19.40. Data dodania artykułu: 24.09.2026 21:40
Polska dwa razy poderwała myśliwce, dron spadł w Rumunii. Tragedia w Jarosławiu, paliwa w Senacie, Tomaszów na Velo Pilica

Polityczny post czy reklama? Nowe przepisy zmieniają zasady promocji polityki w internecie

Senat przyjął ustawę, która ma uporządkować w Polsce egzekwowanie unijnych przepisów dotyczących reklamy politycznej. Dla lokalnych portali, kandydatów, radnych i komitetów wyborczych najważniejsze jest jednak coś innego: nie każda wypowiedź o polityce jest reklamą polityczną. Granica przebiega przede wszystkim tam, gdzie pojawiają się pieniądze, sponsor i płatna dystrybucja przekazu. A Facebook i Google poszły jeszcze dalej — politycznych reklam w Unii Europejskiej zasadniczo już nie chcą. Data dodania artykułu: 24.09.2026 17:54
Polityczny post czy reklama? Nowe przepisy zmieniają zasady promocji polityki w internecie

Dziś w kraju i na świecie – czwartek, 24 września

Sto lat temu powołano do życia przedsiębiorstwo Polskie Koleje Państwowe. Tego samego dnia, choć w zupełnie innych epokach, zmarł pod Chocimiem hetman Jan Karol Chodkiewicz, urodził się Cyprian Kamil Norwid, a świat muzyki później dostał „Nevermind” Nirvany. Dziś natomiast Donald Tusk spotka się z premierem Bułgarii, Senat dokończy posiedzenie, w Londynie wraca sprawa ekstradycji byłego szefa RARS, a Donald Trump przyjmie w Białym Domu Xi Jinpinga. Jest też bardzo mocny tomaszowski akcent – dokładnie w setną rocznicę utworzenia PKP przygotowuje się wielkie kolejowe święto w Spale. Data dodania artykułu: 24.09.2026 06:20
Dziś w kraju i na świecie – czwartek, 24 września
Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios zaprasza na seans najnowszej ekranizacji „Lalki” Bolesława Prusa, który odbędzie się w czwartek, 1 października. To jedna z najbardziej wyczekiwanych polskich premier tego roku, która zwraca uwagę gwiazdorską obsadą. Pokaz będzie okazją, by ponownie spotkać się z bohaterami powieści oraz zobaczyć ich losy w nowej odsłonie.Stanisław Wokulski, dzięki fortunie zdobytej podczas wojny, postanawia wkroczyć do świata wyższych sfer, by zdobyć względy Izabeli Łęckiej – pięknej, choć zubożałej arystokratki. Aby zwrócić uwagę kobiety, bohater wspiera jej rodzinę i angażuje się w działania charytatywne, nie bacząc na ostrzeżenia swojego przyjaciela Ignacego Rzeckiego. Tymczasem arystokratyczne salony okazują się bezwzględnym środowiskiem pełnym intryg, a uczucie Wokulskiego stopniowo prowadzi go na drogę autodestrukcji.W rolach głównych występują Marcin Dorociński jako Stanisław Wokulski, Kamila Urzędowska jako Izabela Łęcka oraz Marek Kondrat jako Ignacy Rzecki. W obsadzie znajduje się także plejada gwiazd, w tym wybitne postaci polskiego kina, takie jak Maja Komorowska, Andrzej Seweryn i Krystyna Janda.„Lalka” zostanie zaprezentowana w ramach Salonu Kultury Helios – cyklu stworzonego z myślą o dojrzałej widowni, która w kinie poszukuje wartościowych tematów, inspirujących do refleksji i rozmowy. Każdy seans w ramach projektu poprzedza specjalne wprowadzenie przygotowane przez krytyka filmowego Tomasza Raczka, który przybliża widzom kontekst prezentowanego dzieła.Bilety na seanse Salonu Kultury Helios dostępne są w kasach kin sieci, na stronie: www.helios.pl oraz w aplikacji mobilnej. Dokonując zakupu wcześniej, można wybrać najlepsze miejsca, a także – zaoszczędzić. Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.10.2026
Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

„Raz Dwa Trzy... dzieści pięć okrążeń wokół słońca”Jubileusz 35-lecia zespołu ! W dniu 10 października w Tomaszowie Mazowieckim wystąpi zespół Raz, Dwa, Trzy. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych zespołów na polskiej scenie zagra w Powiatowym Centrum Animacji Społecznej z okazji jubileuszu 35-lecia. Bilety dostępne w sprzedaży! 35 lat temu, na korytarzu akademika w Zielonej Górze trójka młodych ludzi zagrała pierwsze wspólne dźwięki i zaczęła się historia.Historia zespołu, który pozostał wierny sobie i swojej muzycznej drodze, konsekwentnie krocząc z boku głównego nurtu. Historia zespołu, który w tylko sobie znany sposób potrafił połączyć talent literacki Adama Nowaka z muzyczną finezją i  fantazją, wytwarzając swój własny, charakterystyczny i rozpoznawalny muzyczno - literacki język. Zespołu, który w niedościgniony  sposób zinterpretował piosenki A.Osieckiej i W.Młynarskiego - z pełnym szacunkiem dla pierwowzorów.Nadto zespołu, który przez te wszystkie lata zbudował ogromną więź ze słuchaczami, grając tysiące koncertów – od małych klubów po wielkie sale koncertowe. To właśnie koncerty stały się znakiem rozpoznawczym „Raz, Dwa, Trzy”  - jego swoistym DNA.  Jubileuszowymi koncertami właśnie - bez wielkich fet, akademii i transmisji, zespół pragnie uczcić wieloletnią przyjaźń ze swoją publicznością i wyrazić wdzięczność za to, że wiernie mu od lat towarzyszy . Raz, Dwa, Trzy – Jubileusz 35-lecia zespołu10.10.2026, godz.19.00Powiatowe Centrum Animacji Społecznej w Tomaszowie MazowieckimBilety dostępne w sprzedaży internetowej:KupBilecik, Eventim, Biletyna.  Data rozpoczęcia wydarzenia: 10.10.2026

Polecane

28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września jest jedną z tych dat, w których wielka historia niemal nie zostawia miejsca na oddech. W 1066 roku Wilhelm Zdobywca wysiada na angielskim brzegu i rozpoczyna marsz ku Hastings. W 1928 roku Alexander Fleming zauważa coś niezwykłego na szalce z bakteriami i otwiera drogę do penicyliny. Jedenaście lat później Warszawa, po tygodniach walki, podpisuje kapitulację, a tego samego dnia w Moskwie III Rzesza i Związek Sowiecki przypieczętowują kolejny podział Polski. Co wydarzyło się 28 września? To także tragedia promu „Estonia”, 33-dniowy pontyfikat Jana Pawła I, koncert Metalliki w rozpadającym się ZSRR i sportowa historia, która dzisiaj dopisze następny rozdział w meczu Szwecja–Polska. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 08:07
Przewlekły stan zapalny może latami zmieniać serce. Badanie niemal pół miliona osób Będków znów pójdzie do urn. Radna zrzekła się mandatu, będą kolejne wybory uzupełniające Bakterie grupy coli w wodociągu Wiaderno. Woda znów jest zdatna do picia, ale co właściwie się wydarzyło? Mostu już nie będzie. Między Brzustowem a Inowłodzem powstanie przepust, mieszkańców czeka długi objazd 28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków Tomaszów pytał RIO, czy może płacić za śmieci z innych pieniędzy. Dlaczego? Paweł Olejnik pokieruje oddziałem Nowej Nadziei w Tomaszowie Mazowieckim Pięć ofert i znów bez wykonawcy. Co dalej z salą gimnastyczną w Inowłodzu? Po uwagach mieszkańców inwestor uzupełnił raport. Co dalej z fermą w Twardej? Przemysłowa oczyszczalnia i myjnia pod Tomaszowem. Dla jakiego zakładu mają pracować? Duży zakład przetwórstwa drobiu w Jadwigowie. Mieszkańcy mogą zgłaszać uwagi, wcześniej negatywną opinię wydał starosta Tatuaż, K1, amerykańskie auta i „5 minut chaosu”. Czarno Białe Tattoo świętuje pięć lat
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Parę minut temu próbowałem wstawić swój wpis, ale został zablokowany. Teraz napiszę krótko: kto w tej sprawie kręci lody? Źródło komentarza: Przemysłowa oczyszczalnia i myjnia pod Tomaszowem. Dla jakiego zakładu mają pracować? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Szanowny Panie Adasiu. Dobrze się znamy, parę rzeczy dla was robiłem (w Tomaszowie i w Piotrkowie). Bardzo fachowo opisał Pan powyżej to urzędnicze "niedasię" u drogowców w naszym grajdole. To urzędnicze, tomaszowskie bezhołowie powinno się rozpędzić na cztery wiatry. Można wskazać wiele przypadków nieróbstwa tych nierobów z tomaszowskiej drogówki. Źródło komentarza: Śmierć na pasach i urzędnicze „niedasię”. Czy ulica Panfil doczeka się bezpiecznych rozwiązań? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Ty jesteś lepszym cwaniaczkiem za dychę, ale jednocześnie walisz głąba, że nie wiesz, iż ten wpis powyżej dotyczy oczywiście Morawieckiego, czyli tego, który kiedyś był doradcą niemieckiego, ryżego donka i co do którego zawsze miałem wątpliwości. Zwłaszcza wtedy, jak nas po cichu sprzedawał w czerwonej unii europejskiej. Jego ojciec Kornel Morawiecki, to był KTOŚ! Facet z jajami. Syn do pięt tamtemu nie dorasta. Źródło komentarza: Tomaszów Mazowiecki. Morawiecki: naszym celem jest sprawiedliwy podział podatków, cyfryzacja i odpartyjnienie samorządów Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Cytat z materiału powyżej: "W urzędowych obwieszczeniach zawsze dużo jest paragrafów, terminów i znaków spraw. Tym razem najbardziej interesujące może być jednak to, czego w dwóch stronach obwieszczenia nie ma. Skala produkcji. Woda. Ścieki. Ruch ciężarowy. Hałas. Zapachy. Odpady. Godziny pracy. Odległość instalacji od zabudowy. Odpowiedzi powinny znajdować się w raporcie OOŚ i jego uzupełnieniach." Redakcja Naszego Tomaszowa nie ma obowiązku studiowania raportu OOŚ i jego uzupełnień. Natomiast wydaje się pewne, że obowiązek takiego przestudiowania raportu OOŚ i obowiązek opracowania prawidłowego i kompletnego ogłoszenia, zawierającego w/w i najistotniejsze informacje o inwestycji należały i dalej należą do Wójta i do urzędników gminy. Takimi informacjami też powinni zainteresować się radni/radny z tamtego rejonu, pozostali radni z rady gminy, sołtysi Jadwigowa, Kolonii Zawada i Zawady. Biorą publiczne, czyli nasze pieniądze i łaski nie robią, aby się tematem zainteresować. PS. Jeżeli ta inwestycja razem z przemysłową oczyszczalnią powstanie, to zapomnijcie wszyscy z tamtego rejonu o tym, że w waszym rejonie macie dwie rzeki: Wolbórkę i Moszczankę. Nie będziecie mieli dwóch RZEK, ale DWA ŚMIERDZĄCE ŚCIEKI PRZEMYSŁOWE. Najbliższy istniejący zakład przetwórczy drobiu znajduje się w m. Kaleń, gm. Wolbórz. Od powstania tego zakładu, okoliczni mieszkańcy (Kaleń, Stanisławów, Studzianki) już nie mają rzek: Goleszanki, Moszczanki. Mają totalne śmierdzące ścieki, w których kilkanaście lat temu można było łowić kiełbie (z rodziny pstrągowatych), a teraz można nabawić się poważnego zakażenia skóry. Przemysłowa oczyszczalnia ścieków.... Genialne! Kto to wybuduje? Oczywiście Państwo Polskie + samorządy z dotacji unijnej. Kto będzie z tego korzystał? Inwestor z Jadwigowa i obecna przetwórni drobiu w Kolonii Zawada. Temu z Kolonii Zawada odpadnie obecny, wielki kłopot z codziennymi, wielokrotnym wywozem odpadów przemysłowych do oczyszczalni komunalnej w Tomaszowie (podkreślam: KOMUNALNEJ, a nie PRZEMYSŁOWEJ !!! Co na to Wody Polskie?!). Źródło komentarza: Duży zakład przetwórstwa drobiu w Jadwigowie. Mieszkańcy mogą zgłaszać uwagi, wcześniej negatywną opinię wydał starosta Autor komentarza: m Treść komentarza: Zwiększenie atrakcyjności Spały może wybudowanie około 1 km torów (dojazd do centrum). Obecnie ten odcinek drogi jest bardzo uciążliwy (szczególnie przy dużej liczbie osób z pociągu). Trzeba uwzględnić z problemem dojścia szczególnie dla osób na wózkach inwalidzkich, osób starszych, osób z wózkami dla dzieci, sporej grupy młodzieży. Źródło komentarza: Tłumy w Spale, ale ilu przyjechało pociągiem? Najważniejszej liczby na razie brakuje Autor komentarza: rwd Treść komentarza: Grunt, że na papierze wszystko się zgadza. A ludzi jeszcze paru się znajdzie. Jakby zginął ktoś z "elity" to szybko by zmienili co by się tylko dało. Źródło komentarza: Śmierć na pasach i urzędnicze „niedasię”. Czy ulica Panfil doczeka się bezpiecznych rozwiązań?
Reklama
Reklama
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama