Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 30 lipca 2026 22:45
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Tomaszów Mazowiecki w finale ogólnopolskiego projektu Instytutu Pileckiego. Młodzi ruszyli śladami pamięci

Tomaszów Mazowiecki znalazł się w finale ogólnopolskiego projektu Instytutu Pileckiego „Pamięć miejsca, miejsca pamięci”. Aż 10 lokalnych zespołów, w tym szkoły i harcerze, przez miesiące odkrywało i opowiadało historie ważnych miejsc pamięci.

 Są takie lekcje historii, których nie da się zamknąć w podręczniku. Nie pachną kredą ani szkolnym korytarzem, lecz kurzem starych fotografii, chłodem kamiennych tablic, szelestem archiwalnych dokumentów i cichym głosem ludzi, którzy pamiętają jeszcze to, czego nie zdążyły zapisać kroniki. Właśnie taką lekcję odrobili uczestnicy ogólnopolskiego projektu historyczno-edukacyjnego „Pamięć miejsca, miejsca pamięci”, realizowanego przez Instytut Pileckiego.

W finale projektu, który odbył się w piątek 12 czerwca w warszawskiej siedzibie Instytutu Pileckiego, znalazło się aż 10 zespołów z Tomaszowa Mazowieckiego. To wynik, który trudno potraktować jako przypadek. Na 39 grup z całej Polski, które zaprezentowały efekty kilku miesięcy pracy, tomaszowska reprezentacja była jedną z najliczniejszych. I mówi to wiele nie tylko o szkołach, nauczycielach i młodzieży, ale również o samym mieście — o miejscu, w którym historia nie leży spokojnie pod muzealną gablotą, lecz wciąż domaga się rozmowy.

Tomaszowska reprezentacja w Warszawie

W finale wzięły udział grupy reprezentujące: ZSP nr 1, Szkołę Podstawową nr 1 im. Aleksandra Kamińskiego, ZSP nr 10, Szkołę Podstawową nr 8, ZSP nr 7, Szkołę Podstawową nr 11, Szkołę Podstawową nr 6, ZSP nr 2, Szkołę Podstawową nr 14 im. Orła Białego oraz 41. Tomaszowską Drużynę Harcerską „Astrum”.

To mocna, wielopokoleniowa i różnorodna reprezentacja. Są tu szkoły podstawowe, zespoły szkolno-przedszkolne, szkoły ponadpodstawowe i harcerze — czyli środowiska, które z natury swojej działalności potrafią łączyć edukację, pracę zespołową, służbę i odpowiedzialność za lokalną wspólnotę.

Projekt nie był konkursem w klasycznym sensie. Nie chodziło o prostą rywalizację, o podium, puchar i pamiątkowe zdjęcie. Chodziło o coś trudniejszego: o wydobycie z lokalnej przestrzeni historii, które czasem są znane tylko nielicznym, czasem przykryte warstwą codzienności, a czasem tak kruche, że wystarczy odejście ostatniego świadka, by zniknęły bezpowrotnie.

Pamięć zaczyna się blisko domu

Instytut Pileckiego zaproponował uczestnikom zadanie pozornie proste: odnaleźć lokalne miejsce pamięci, zbadać jego historię, udokumentować ją i opowiedzieć innym. W praktyce oznaczało to kilka miesięcy pracy: poszukiwania źródeł, rozmowy, porządkowanie faktów, budowanie narracji, przygotowanie prezentacji i finałowego stoiska.

Od lutego do końca maja zespoły pracowały nad wybranymi tematami, korzystając ze wsparcia ekspertów. W czerwcu przedstawiciele grup, które ukończyły projekt i przesłały sprawozdania, spotkali się w Warszawie, by zaprezentować efekty swoich działań podczas finałowej „giełdy projektów”.

To piękna nazwa — „giełda projektów” — bo przypomina, że pamięcią można się dzielić. Nie sprzedawać, nie zamykać w szufladzie, nie trzymać jak rodzinny sekret, ale właśnie wymieniać się nią, opowiadać, pokazywać, porównywać doświadczenia. Każde stoisko było małą sceną, na której lokalna historia wychodziła z cienia.

Andrzej Poczobut: pamięć jako zobowiązanie

Gościem honorowym finału był Andrzej Poczobut — dziennikarz, działacz polskiej mniejszości na Białorusi, człowiek, którego biografia w ostatnich latach stała się jednym z najbardziej poruszających symboli walki o wolność słowa i godność człowieka. Jego obecność wśród młodych ludzi badających miejsca pamięci miała wymiar szczególny. Nie był to gość „od protokołu”, lecz człowiek, który sam doświadczył ceny, jaką płaci się za wierność prawdzie.

Witając gości, p.o. dyrektora Instytutu Pileckiego Karol Madaj powiedział o Poczobucie, że to człowiek, który udowodnił, iż „wolność sumienia nie da się zamknąć w więziennej celi”. Trudno o zdanie bardziej pasujące do spotkania poświęconego pamięci. Bo pamięć, jeśli jest uczciwa, też bywa niepokorna. Nie pozwala wygładzić przeszłości, przemilczeć ofiar, zamienić dramatu w wygodną dekorację.

Andrzej Poczobut, zwracając się do uczestników, przypomniał, że ci, którzy przeżyli doświadczenie obu totalitaryzmów, w większości nie mogą już opowiedzieć swojej historii. Została po nich pamięć. I dlatego — mówił — jeśli chcemy, by pamiętano o nas, sami powinniśmy pamiętać o tych, którzy byli przed nami.

To zdanie mogłoby być mottem całego projektu. Brzmi jak echo Herberta, który w „Przesłaniu Pana Cogito” kazał iść „wyprostowanym wśród tych, co na kolanach”. Ale brzmi też jak zwykła, codzienna instrukcja dla lokalnej wspólnoty: zobacz, co masz pod stopami; zapytaj, kto mieszkał tu przed tobą; sprawdź, dlaczego ta tablica wisi właśnie tu; nie przechodź obojętnie.

Tomaszów ma swoją trudną mapę pamięci

Dla Tomaszowa Mazowieckiego taki projekt nie jest abstrakcją. Miasto ma własną, bolesną topografię XX wieku. Są miejsca związane z okupacją niemiecką, z historią tomaszowskich Żydów, z likwidacją getta, z działalnością konspiracyjną, z egzekucjami i represjami. Są nazwiska, które powinny wracać nie tylko przy okazji rocznic.

Jedną z takich postaci jest Karolina Juszczykowska, tomaszowianka skazana przez Niemców na śmierć za ukrywanie Żydów. Jej historia została przywrócona pamięci w ramach programu „Zawołani po imieniu” Instytutu Pileckiego. To opowieść niełatwa, daleka od spiżowego patosu. Jest w niej bieda, strach, dramat okupacyjnej codzienności i decyzja, która kosztowała życie. Właśnie takie historie najczęściej uczą najmocniej, bo pokazują, że wielka historia nie zawsze przychodzi w mundurze i z fanfarami. Czasem schodzi do piwnicy, puka do drzwi i pyta, czy człowiek pozostanie człowiekiem.

Tomaszów pamięta również o zagładzie swojej społeczności żydowskiej. Getto tomaszowskie zostało utworzone przez Niemców w czasie II wojny światowej, a jego likwidacja pod koniec 1942 roku oznaczała śmierć wielu osób na miejscu i deportacje do obozów zagłady. To rana w historii miasta, która nie powinna zarastać milczeniem. Każdy projekt, każda szkolna prezentacja, każda rozmowa z mieszkańcami jest więc czymś więcej niż zadaniem edukacyjnym. Jest próbą przywrócenia twarzy ludziom, których totalitaryzm próbował sprowadzić do liczby.

Historia nie kończy się na dyplomie

Podczas warszawskiego finału zespoły prezentowały swoje prace na indywidualnych stoiskach. Odwiedzali je inni uczestnicy, eksperci i zaproszeni goście. Rozmawiano o metodach dokumentacji, sposobach opowiadania historii i o tym, co zrobić, by projekty nie skończyły się wraz z wręczeniem dyplomów.

To szczególnie ważne. Lokalna pamięć bardzo często przegrywa nie dlatego, że ktoś z nią walczy. Przegrywa ciszej — przez zaniedbanie, brak czasu, brak dokumentów, brak przekazania opowieści dalej. Przegrywa, gdy tablica rdzewieje, zdjęcia lądują na strychu, a świadek odchodzi, zanim ktokolwiek włączy dyktafon.

Dlatego sens takich działań polega na kontynuacji. Dokumentacja powinna trafić tam, gdzie będą mogli z niej korzystać kolejni mieszkańcy: do bibliotek, szkół, muzeów, izb pamięci, lokalnych archiwów. W idealnym świecie każda grupa po powrocie z Warszawy mogłaby pokazać efekty swojej pracy także w Tomaszowie — rodzicom, rówieśnikom, seniorom, radnym, nauczycielom, mieszkańcom osiedli, których te historie dotyczą.

Wyróżnienie dla grupy ze Zgorzelca

Podczas finału przyznano specjalne wyróżnienie zwycięzcom plebiscytu na najciekawsze stoisko „giełdy projektów”. Otrzymała je grupa „Poszukiwacze historycznych śladów” z Liceum Ogólnokształcącego Cogito z Oddziałami Dwujęzycznymi ze Zgorzelca, pracująca pod opieką nauczycielki języka polskiego Aleksandry Pietrańczyk.

Zespół zajął się tematem niemieckiego przejściowego obozu dla Żydów w Prędocicach. To przykład pracy, która wymagała nie tylko przygotowania prezentacji, ale prawdziwego śledztwa historycznego. Uczestnicy musieli zmierzyć się między innymi z ustaleniem położenia dawnego obozu. Właśnie takie działania pokazują, że edukacja historyczna może być fascynująca jak reportaż, wymagająca jak dochodzenie i przejmująca jak najlepsze kino dokumentalne.

Eksperci, którzy pomagali czytać ślady

W finale uczestniczyli eksperci związani z Instytutem Pileckiego i instytucjami pamięci. Wśród nich znaleźli się m.in. Karolina Kolbuszewska, dyrektorka Muzeum Domu Pileckich w Ostrowi Mazowieckiej, Karol Madaj, p.o. dyrektora Instytutu Pileckiego, Łukasz Mieszkowski, zastępca dyrektora Instytutu, Wojciech Saramonowicz, kierownik Działu Historii Mówionej i Produkcji Filmowych, Jacek Staniszewski, Anna Stróż-Pawłowska, Marcin Urbanek oraz Jadwiga Wędrychowicz, opiekunka miejsc pamięci w Bieczu związanych z historią jej dziadka, Józefa Pruchniewicza, upamiętnionego w programie „Zawołani po imieniu”.

To ważne, bo młodzi uczestnicy dostali nie tylko pochwały, ale też rozmowę z ludźmi, którzy zawodowo zajmują się pamięcią: dokumentowaniem, filmem, historią mówioną, muzealnictwem, projektowaniem upamiętnień. Innymi słowy — zobaczyli, że pamięć to nie tylko emocja. To także warsztat, odpowiedzialność, metoda i uczciwość wobec faktów.

Prawo chroni miejsca, ale pamięć chronią ludzie

Warto przy tej okazji przypomnieć, że część miejsc pamięci może podlegać formalnej ochronie prawnej — choćby na podstawie przepisów dotyczących ochrony zabytków i opieki nad zabytkami, a w przypadku grobów wojennych także regulacji o grobach i cmentarzach wojennych. Prawo jest jednak dopiero ostatnią linią obrony. Pierwszą są mieszkańcy.

To oni zauważają, że tablica wymaga odnowienia. To oni pamiętają, że pod tym domem kogoś aresztowano. To oni wiedzą, że za pozornie zwyczajną nazwą ulicy kryje się dramat, bohaterstwo albo zapomniana biografia. I to oni mogą sprawić, że młodzi ludzie nie będą traktować własnego miasta jak przypadkowego punktu na mapie, lecz jak opowieść, którą warto czytać uważnie.

Tomaszów zdał ważny egzamin

Udział aż 10 tomaszowskich grup w finale ogólnopolskiego projektu Instytutu Pileckiego jest powodem do dumy. Ale jeszcze bardziej — zobowiązaniem. Bo skoro młodzi ludzie, nauczyciele i harcerze wykonali tę pracę, warto teraz zadbać, by jej efekt nie zniknął po jednym wydarzeniu w Warszawie.

Tomaszów Mazowiecki potrzebuje takich działań. Nie po to, by żyć wyłącznie przeszłością, ale by lepiej rozumieć teraźniejszość. Miasto bez pamięci staje się dekoracją. Miasto z pamięcią — nawet trudną, bolesną, nie zawsze wygodną — staje się wspólnotą.

A jeśli w tej wspólnocie uczniowie potrafią szukać śladów, rozmawiać ze świadkami, pracować z dokumentami i opowiadać historię innym, to znaczy, że pamięć nie jest martwym kamieniem. Jest żywym ogniem. Trzeba tylko pilnować, by nie zgasł.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Połowa wyborców PiS chce Morawieckiego zamiast Kaczyńskiego. Sondaż to sukces, ale droga do władzy w partii wciąż jest daleka

Mateusz Morawiecki ma za sobą połowę elektoratu Prawa i Sprawiedliwości, grupę lojalnych parlamentarzystów, doświadczenie premiera i rozpoznawalność, której może mu zazdrościć większość polityków prawicy. Nie ma jednak tego, co w PiS nadal pozostaje najważniejsze: kontroli nad aparatem partii i politycznego błogosławieństwa Jarosława Kaczyńskiego. Najnowszy sondaż pokazuje, że były premier jest poważnym kandydatem do sukcesji. Nie oznacza jednak, że może dziś po prostu wejść do gabinetu prezesa i przejąć klucze. Data dodania artykułu: 29.07.2026 12:42
Połowa wyborców PiS chce Morawieckiego zamiast Kaczyńskiego. Sondaż to sukces, ale droga do władzy w partii wciąż jest daleka

Nawrocki pozostaje na szczycie, ale polityczne trzęsienie ziemi wywołuje Bosak. Prawica zmienia układ sił

Karol Nawrocki nadal jest politykiem, któremu Polacy ufają najbardziej. Jednak najważniejsza wiadomość z lipcowego rankingu zaufania IBRiS dla Onetu kryje się nie na pierwszym, lecz na czwartym miejscu. Krzysztof Bosak w ciągu miesiąca zyskał aż 10 punktów procentowych. To sygnał, że Konfederacja przestaje być wyłącznie partią protestu i zaczyna budować własne centrum politycznej grawitacji. Data dodania artykułu: 29.07.2026 11:38
Nawrocki pozostaje na szczycie, ale polityczne trzęsienie ziemi wywołuje Bosak. Prawica zmienia układ sił

29 lipca: od narodzin Łodzi po jazz Stańki. Historia, muzyka i polityka jednego dnia

29 lipca prowadzi nas przez sześć stuleci historii: od królewskiego przywileju, który otworzył drogę do rozwoju Łodzi, przez wymarsz Jana III Sobieskiego pod Wiedeń, dramatyczne wezwania poprzedzające Powstanie Warszawskie, aż po śmierć Tomasza Stańki. W muzycznym kalendarzu spotykają się dziś Rush, Elvis Presley, The Beatles, Bob Dylan i The Doors. Tymczasem współczesność dopisuje kolejne rozdziały — w Sejmie, wokół praw obywatelskich i za oceanem, gdzie decyzje amerykańskiego banku centralnego mogą poruszyć światowe rynki. Data dodania artykułu: 29.07.2026 10:48
29 lipca: od narodzin Łodzi po jazz Stańki. Historia, muzyka i polityka jednego dnia

Polacy coraz chłodniej patrzą na Ukrainę. Ten sondaż może zmienić język całej sceny politycznej

Nie jest to jeszcze społeczne odwrócenie się od Ukrainy ani zgoda na zwycięstwo Rosji. Wyniki badania Opinia24 dla „Polityki” pokazują jednak wyraźnie, że dotychczasowa polityka oparta na niemal bezwarunkowym poparciu dla Kijowa przestała odpowiadać nastrojom znacznej części Polaków. Najwięcej politycznie zyskuje dziś prezydent Karol Nawrocki. Najtrudniejsze zadanie stoi przed rządem, który musi jednocześnie bronić strategicznego sojuszu z Ukrainą i nie lekceważyć społecznego gniewu. Data dodania artykułu: 29.07.2026 09:32
Polacy coraz chłodniej patrzą na Ukrainę. Ten sondaż może zmienić język całej sceny politycznej

Przegląd najważniejszych informacji – wtorek, 28 lipca 2026 roku

Polityczne trzęsienie ziemi w PiS, rezygnacja Mateusza Morawieckiego z kierowania europejskimi konserwatystami, kolejny etap sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego, ekshumacje ofiar zbrodni wołyńskiej oraz gwałtowne zaostrzenie napięcia między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Tak wygląda informacyjny bilans wtorku, 28 lipca. Data dodania artykułu: 28.07.2026 21:36
Przegląd najważniejszych informacji – wtorek, 28 lipca 2026 roku

Większość Polaków nie wierzy w kolejną kadencję rządu Tuska. Koalicja ma coraz mniej czasu

Blisko sześciu na dziesięciu Polaków uważa, że obecna koalicja rządząca nie utrzyma władzy po kolejnych wyborach parlamentarnych. Najnowszy sondaż United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski nie przesądza jeszcze wyniku wyborów, ale pokazuje coś dla rządu Donalda Tuska znacznie groźniejszego: utratę społecznej wiary w powodzenie całego politycznego projektu. Data dodania artykułu: 26.07.2026 14:45Liczba komentarzy artykułu: 1
Większość Polaków nie wierzy w kolejną kadencję rządu Tuska. Koalicja ma coraz mniej czasu

22 lipca w kraju i na świecie. Od konstytucji Księstwa Warszawskiego po pamięć o ofiarach Zagłady

Dziś jest środa, 22 lipca, dwieście trzeci dzień 2026 roku. Do końca roku pozostają 162 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.39, a zajdzie o godz. 20.44. Imieniny obchodzą Magdalena, Lena, Milena, Józef, Albin, Teofil, Cyryl, Benon, Marisa oraz Benona. Data dodania artykułu: 22.07.2026 07:49
22 lipca w kraju i na świecie. Od konstytucji Księstwa Warszawskiego po pamięć o ofiarach Zagłady

Morawiecki mówi: „Tutaj jest moje miejsce”. Problem w tym, że PiS właśnie ustala, ile tego miejsca mu pozostawić

Mateusz Morawiecki zapewnia, że nie zamierza odchodzić z Prawa i Sprawiedliwości. Deklaruje lojalność wobec partii, Jarosława Kaczyńskiego i całego „obozu patriotycznego”. Jednocześnie nie chce rezygnować ze stowarzyszenia „Rozwój Plus”, które kierownictwo PiS najwyraźniej uznało za potencjalne centrum niezależnej działalności politycznej. Data dodania artykułu: 21.07.2026 13:02
Morawiecki mówi: „Tutaj jest moje miejsce”. Problem w tym, że PiS właśnie ustala, ile tego miejsca mu pozostawić

Polecane

Wybuch gazu i ogromne płomienie na ulicy Zawadzkiej. Pożar został opanowany Tomaszowski Dzień Karmienia Piersią. Miasto zaprasza na piknik rodzinny Powiat tomaszowski dokłada do sześciu linii. Bezpłatne autobusy dowiozą do kolei Kij do selfie – mały gadżet, który ułatwia robienie zdjęć Reklama między półkami działa. Niemal co drugi klient zmienia pod jej wpływem zakupowe plany Zielono-czerwone serce miasta. Lechia Tomaszów zaprezentowała drużynę na sezon 2026/2027 Kortowa epopeja Piotra Kucharskiego. Radny tropił mączkę, miasto zdobyło 1,6 miliona złotych Cztery nowe korty tenisowe przy Arenie Lodowej. Tomaszów otrzymał 1,6 mln zł dofinansowania Desant na Zalewie Sulejowskim. Terytorialsi ćwiczyli działania na wodzie i w trudnym terenie Kinkiet ścienny - praktyczne światło czy tylko dekoracja? Druga odsłona Letniej Sceny Młodych. Galeria Tomaszów znów zabrzmiała muzyką lokalnych talentów Czwartek niemal bezchmurny. Upał do 36 stopni, w piątek możliwe burze
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep Medyczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: ...) Treść komentarza: i kto mu co zrobi????? Źródło komentarza: Cztery badania, blisko 1,7 promila i łagodny wyrok. Co naprawdę wydarzyło się w sprawie radnego Leona Karwata? Autor komentarza: ...) Treść komentarza: jak się zapisać do PO ..oczywiście w razie czego...a może wstąpić do jakiegoś koła Źródło komentarza: Cztery badania, blisko 1,7 promila i łagodny wyrok. Co naprawdę wydarzyło się w sprawie radnego Leona Karwata? Autor komentarza: ...) Treść komentarza: jest Pan prawdziwym OBYWATELEM Źródło komentarza: Cztery badania, blisko 1,7 promila i łagodny wyrok. Co naprawdę wydarzyło się w sprawie radnego Leona Karwata? Autor komentarza: Powinien Treść komentarza: jako znający się dostać stołek w komisji antyalkoholowej. Źródło komentarza: Cztery badania, blisko 1,7 promila i łagodny wyrok. Co naprawdę wydarzyło się w sprawie radnego Leona Karwata? Autor komentarza: Tomaszowianka. Treść komentarza: Wnioski mowi pan, nie ma takiej obcji, bo elektorat to ten sam sort, do tego trudny w nauczaniu. Źródło komentarza: Były wicestarosta dyrektorem w Będkowie. Pacjenci odchodzą, kolejne partyjne stanowisko przybywa Autor komentarza: Anus Brałn Treść komentarza: Ja, po flaszce na głowę też mam kołatanie serca ... A w ogóle, to bez małpki dla odwagi, nie wsiadam za kierownicę, tyle teraz wariatów jeździ po drogach. Strach się bać. Źródło komentarza: Cztery badania, blisko 1,7 promila i łagodny wyrok. Co naprawdę wydarzyło się w sprawie radnego Leona Karwata?
Reklama
Reklama
Skarpetki zdrowotne frotte ze srebrem

Skarpetki zdrowotne frotte ze srebrem

Skład:bawełna 80%, Prolen® Siltex ze srebrem 17%, Lycra® 3% Wielkości:35-37, 38-40, 41-43, 44-46, 47-49 (oprócz koloru białego i szarego)        (według ZN-JJW-P-005)Konstrukcja:Skarpetki nieuciskające Medic Deo® Silver to komfortowe skarpetki zdrowotne wykonane z naturalnej przędzy bawełnianej z dodatkiem jonów srebra. Skarpety ze srebrem Medic Deo® Silver mogą dzięki temu służyć jako naturalne wsparcie w profilaktyce i leczeniu różnych schorzeń stóp i nóg!Specjalna konstrukcja cholewki i niewielka domieszka nowoczesnego włókna Lycra® w całym wyrobie powodują idealne bezuciskowe przyleganie do nóg i maksymalną elastyczność - nietamowanie przepływu krwi i komfort nawet dla opuchniętych nóg.Dzięki działaniu przędzy z jonami srebra, wzmocnionemu apreturą antybakteryjną i antygrzybiczną Sanitized®, skarpetki hamują rozwój mikrobów i zapobiegają jednocześnie przykremu zapachowi podczas użytkowania. Miejsca stóp narażone na otarcia i urazy są chronione przez miękką trójwarstwową dzianinę frotte. Opaska elastyczna na śródstopiu zapobiega przesuwaniu się skarpetki na nodze.Skarpetki nadają się znakomicie do aktywności fizycznej. Do produkcji skarpetek jest używana czysta bawełna - naturalna przędza najwyższej jakości.SKARPETKI ZAREJESTROWANE JAKO WYRÓB MEDYCZNYZ pełną ofertą możecie zapoznać się odwiedzając nasz punkt zaopatrzenia medycznegoTomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora 

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama