Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 28 września 2026 09:37
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Tomaszów Mazowiecki w finale ogólnopolskiego projektu Instytutu Pileckiego. Młodzi ruszyli śladami pamięci

Tomaszów Mazowiecki znalazł się w finale ogólnopolskiego projektu Instytutu Pileckiego „Pamięć miejsca, miejsca pamięci”. Aż 10 lokalnych zespołów, w tym szkoły i harcerze, przez miesiące odkrywało i opowiadało historie ważnych miejsc pamięci.

 Są takie lekcje historii, których nie da się zamknąć w podręczniku. Nie pachną kredą ani szkolnym korytarzem, lecz kurzem starych fotografii, chłodem kamiennych tablic, szelestem archiwalnych dokumentów i cichym głosem ludzi, którzy pamiętają jeszcze to, czego nie zdążyły zapisać kroniki. Właśnie taką lekcję odrobili uczestnicy ogólnopolskiego projektu historyczno-edukacyjnego „Pamięć miejsca, miejsca pamięci”, realizowanego przez Instytut Pileckiego.

W finale projektu, który odbył się w piątek 12 czerwca w warszawskiej siedzibie Instytutu Pileckiego, znalazło się aż 10 zespołów z Tomaszowa Mazowieckiego. To wynik, który trudno potraktować jako przypadek. Na 39 grup z całej Polski, które zaprezentowały efekty kilku miesięcy pracy, tomaszowska reprezentacja była jedną z najliczniejszych. I mówi to wiele nie tylko o szkołach, nauczycielach i młodzieży, ale również o samym mieście — o miejscu, w którym historia nie leży spokojnie pod muzealną gablotą, lecz wciąż domaga się rozmowy.

Tomaszowska reprezentacja w Warszawie

W finale wzięły udział grupy reprezentujące: ZSP nr 1, Szkołę Podstawową nr 1 im. Aleksandra Kamińskiego, ZSP nr 10, Szkołę Podstawową nr 8, ZSP nr 7, Szkołę Podstawową nr 11, Szkołę Podstawową nr 6, ZSP nr 2, Szkołę Podstawową nr 14 im. Orła Białego oraz 41. Tomaszowską Drużynę Harcerską „Astrum”.

To mocna, wielopokoleniowa i różnorodna reprezentacja. Są tu szkoły podstawowe, zespoły szkolno-przedszkolne, szkoły ponadpodstawowe i harcerze — czyli środowiska, które z natury swojej działalności potrafią łączyć edukację, pracę zespołową, służbę i odpowiedzialność za lokalną wspólnotę.

Projekt nie był konkursem w klasycznym sensie. Nie chodziło o prostą rywalizację, o podium, puchar i pamiątkowe zdjęcie. Chodziło o coś trudniejszego: o wydobycie z lokalnej przestrzeni historii, które czasem są znane tylko nielicznym, czasem przykryte warstwą codzienności, a czasem tak kruche, że wystarczy odejście ostatniego świadka, by zniknęły bezpowrotnie.

Pamięć zaczyna się blisko domu

Instytut Pileckiego zaproponował uczestnikom zadanie pozornie proste: odnaleźć lokalne miejsce pamięci, zbadać jego historię, udokumentować ją i opowiedzieć innym. W praktyce oznaczało to kilka miesięcy pracy: poszukiwania źródeł, rozmowy, porządkowanie faktów, budowanie narracji, przygotowanie prezentacji i finałowego stoiska.

Od lutego do końca maja zespoły pracowały nad wybranymi tematami, korzystając ze wsparcia ekspertów. W czerwcu przedstawiciele grup, które ukończyły projekt i przesłały sprawozdania, spotkali się w Warszawie, by zaprezentować efekty swoich działań podczas finałowej „giełdy projektów”.

To piękna nazwa — „giełda projektów” — bo przypomina, że pamięcią można się dzielić. Nie sprzedawać, nie zamykać w szufladzie, nie trzymać jak rodzinny sekret, ale właśnie wymieniać się nią, opowiadać, pokazywać, porównywać doświadczenia. Każde stoisko było małą sceną, na której lokalna historia wychodziła z cienia.

Andrzej Poczobut: pamięć jako zobowiązanie

Gościem honorowym finału był Andrzej Poczobut — dziennikarz, działacz polskiej mniejszości na Białorusi, człowiek, którego biografia w ostatnich latach stała się jednym z najbardziej poruszających symboli walki o wolność słowa i godność człowieka. Jego obecność wśród młodych ludzi badających miejsca pamięci miała wymiar szczególny. Nie był to gość „od protokołu”, lecz człowiek, który sam doświadczył ceny, jaką płaci się za wierność prawdzie.

Witając gości, p.o. dyrektora Instytutu Pileckiego Karol Madaj powiedział o Poczobucie, że to człowiek, który udowodnił, iż „wolność sumienia nie da się zamknąć w więziennej celi”. Trudno o zdanie bardziej pasujące do spotkania poświęconego pamięci. Bo pamięć, jeśli jest uczciwa, też bywa niepokorna. Nie pozwala wygładzić przeszłości, przemilczeć ofiar, zamienić dramatu w wygodną dekorację.

Andrzej Poczobut, zwracając się do uczestników, przypomniał, że ci, którzy przeżyli doświadczenie obu totalitaryzmów, w większości nie mogą już opowiedzieć swojej historii. Została po nich pamięć. I dlatego — mówił — jeśli chcemy, by pamiętano o nas, sami powinniśmy pamiętać o tych, którzy byli przed nami.

To zdanie mogłoby być mottem całego projektu. Brzmi jak echo Herberta, który w „Przesłaniu Pana Cogito” kazał iść „wyprostowanym wśród tych, co na kolanach”. Ale brzmi też jak zwykła, codzienna instrukcja dla lokalnej wspólnoty: zobacz, co masz pod stopami; zapytaj, kto mieszkał tu przed tobą; sprawdź, dlaczego ta tablica wisi właśnie tu; nie przechodź obojętnie.

Tomaszów ma swoją trudną mapę pamięci

Dla Tomaszowa Mazowieckiego taki projekt nie jest abstrakcją. Miasto ma własną, bolesną topografię XX wieku. Są miejsca związane z okupacją niemiecką, z historią tomaszowskich Żydów, z likwidacją getta, z działalnością konspiracyjną, z egzekucjami i represjami. Są nazwiska, które powinny wracać nie tylko przy okazji rocznic.

Jedną z takich postaci jest Karolina Juszczykowska, tomaszowianka skazana przez Niemców na śmierć za ukrywanie Żydów. Jej historia została przywrócona pamięci w ramach programu „Zawołani po imieniu” Instytutu Pileckiego. To opowieść niełatwa, daleka od spiżowego patosu. Jest w niej bieda, strach, dramat okupacyjnej codzienności i decyzja, która kosztowała życie. Właśnie takie historie najczęściej uczą najmocniej, bo pokazują, że wielka historia nie zawsze przychodzi w mundurze i z fanfarami. Czasem schodzi do piwnicy, puka do drzwi i pyta, czy człowiek pozostanie człowiekiem.

Tomaszów pamięta również o zagładzie swojej społeczności żydowskiej. Getto tomaszowskie zostało utworzone przez Niemców w czasie II wojny światowej, a jego likwidacja pod koniec 1942 roku oznaczała śmierć wielu osób na miejscu i deportacje do obozów zagłady. To rana w historii miasta, która nie powinna zarastać milczeniem. Każdy projekt, każda szkolna prezentacja, każda rozmowa z mieszkańcami jest więc czymś więcej niż zadaniem edukacyjnym. Jest próbą przywrócenia twarzy ludziom, których totalitaryzm próbował sprowadzić do liczby.

Historia nie kończy się na dyplomie

Podczas warszawskiego finału zespoły prezentowały swoje prace na indywidualnych stoiskach. Odwiedzali je inni uczestnicy, eksperci i zaproszeni goście. Rozmawiano o metodach dokumentacji, sposobach opowiadania historii i o tym, co zrobić, by projekty nie skończyły się wraz z wręczeniem dyplomów.

To szczególnie ważne. Lokalna pamięć bardzo często przegrywa nie dlatego, że ktoś z nią walczy. Przegrywa ciszej — przez zaniedbanie, brak czasu, brak dokumentów, brak przekazania opowieści dalej. Przegrywa, gdy tablica rdzewieje, zdjęcia lądują na strychu, a świadek odchodzi, zanim ktokolwiek włączy dyktafon.

Dlatego sens takich działań polega na kontynuacji. Dokumentacja powinna trafić tam, gdzie będą mogli z niej korzystać kolejni mieszkańcy: do bibliotek, szkół, muzeów, izb pamięci, lokalnych archiwów. W idealnym świecie każda grupa po powrocie z Warszawy mogłaby pokazać efekty swojej pracy także w Tomaszowie — rodzicom, rówieśnikom, seniorom, radnym, nauczycielom, mieszkańcom osiedli, których te historie dotyczą.

Wyróżnienie dla grupy ze Zgorzelca

Podczas finału przyznano specjalne wyróżnienie zwycięzcom plebiscytu na najciekawsze stoisko „giełdy projektów”. Otrzymała je grupa „Poszukiwacze historycznych śladów” z Liceum Ogólnokształcącego Cogito z Oddziałami Dwujęzycznymi ze Zgorzelca, pracująca pod opieką nauczycielki języka polskiego Aleksandry Pietrańczyk.

Zespół zajął się tematem niemieckiego przejściowego obozu dla Żydów w Prędocicach. To przykład pracy, która wymagała nie tylko przygotowania prezentacji, ale prawdziwego śledztwa historycznego. Uczestnicy musieli zmierzyć się między innymi z ustaleniem położenia dawnego obozu. Właśnie takie działania pokazują, że edukacja historyczna może być fascynująca jak reportaż, wymagająca jak dochodzenie i przejmująca jak najlepsze kino dokumentalne.

Eksperci, którzy pomagali czytać ślady

W finale uczestniczyli eksperci związani z Instytutem Pileckiego i instytucjami pamięci. Wśród nich znaleźli się m.in. Karolina Kolbuszewska, dyrektorka Muzeum Domu Pileckich w Ostrowi Mazowieckiej, Karol Madaj, p.o. dyrektora Instytutu Pileckiego, Łukasz Mieszkowski, zastępca dyrektora Instytutu, Wojciech Saramonowicz, kierownik Działu Historii Mówionej i Produkcji Filmowych, Jacek Staniszewski, Anna Stróż-Pawłowska, Marcin Urbanek oraz Jadwiga Wędrychowicz, opiekunka miejsc pamięci w Bieczu związanych z historią jej dziadka, Józefa Pruchniewicza, upamiętnionego w programie „Zawołani po imieniu”.

To ważne, bo młodzi uczestnicy dostali nie tylko pochwały, ale też rozmowę z ludźmi, którzy zawodowo zajmują się pamięcią: dokumentowaniem, filmem, historią mówioną, muzealnictwem, projektowaniem upamiętnień. Innymi słowy — zobaczyli, że pamięć to nie tylko emocja. To także warsztat, odpowiedzialność, metoda i uczciwość wobec faktów.

Prawo chroni miejsca, ale pamięć chronią ludzie

Warto przy tej okazji przypomnieć, że część miejsc pamięci może podlegać formalnej ochronie prawnej — choćby na podstawie przepisów dotyczących ochrony zabytków i opieki nad zabytkami, a w przypadku grobów wojennych także regulacji o grobach i cmentarzach wojennych. Prawo jest jednak dopiero ostatnią linią obrony. Pierwszą są mieszkańcy.

To oni zauważają, że tablica wymaga odnowienia. To oni pamiętają, że pod tym domem kogoś aresztowano. To oni wiedzą, że za pozornie zwyczajną nazwą ulicy kryje się dramat, bohaterstwo albo zapomniana biografia. I to oni mogą sprawić, że młodzi ludzie nie będą traktować własnego miasta jak przypadkowego punktu na mapie, lecz jak opowieść, którą warto czytać uważnie.

Tomaszów zdał ważny egzamin

Udział aż 10 tomaszowskich grup w finale ogólnopolskiego projektu Instytutu Pileckiego jest powodem do dumy. Ale jeszcze bardziej — zobowiązaniem. Bo skoro młodzi ludzie, nauczyciele i harcerze wykonali tę pracę, warto teraz zadbać, by jej efekt nie zniknął po jednym wydarzeniu w Warszawie.

Tomaszów Mazowiecki potrzebuje takich działań. Nie po to, by żyć wyłącznie przeszłością, ale by lepiej rozumieć teraźniejszość. Miasto bez pamięci staje się dekoracją. Miasto z pamięcią — nawet trudną, bolesną, nie zawsze wygodną — staje się wspólnotą.

A jeśli w tej wspólnocie uczniowie potrafią szukać śladów, rozmawiać ze świadkami, pracować z dokumentami i opowiadać historię innym, to znaczy, że pamięć nie jest martwym kamieniem. Jest żywym ogniem. Trzeba tylko pilnować, by nie zgasł.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września jest jedną z tych dat, w których wielka historia niemal nie zostawia miejsca na oddech. W 1066 roku Wilhelm Zdobywca wysiada na angielskim brzegu i rozpoczyna marsz ku Hastings. W 1928 roku Alexander Fleming zauważa coś niezwykłego na szalce z bakteriami i otwiera drogę do penicyliny. Jedenaście lat później Warszawa, po tygodniach walki, podpisuje kapitulację, a tego samego dnia w Moskwie III Rzesza i Związek Sowiecki przypieczętowują kolejny podział Polski. Co wydarzyło się 28 września? To także tragedia promu „Estonia”, 33-dniowy pontyfikat Jana Pawła I, koncert Metalliki w rozpadającym się ZSRR i sportowa historia, która dzisiaj dopisze następny rozdział w meczu Szwecja–Polska. Data dodania artykułu: 28.09.2026 08:07
28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

27 września w historii. Łokietek pod Płowcami, narodziny Polskiego Państwa Podziemnego i dzień, w którym przemówiły hieroglify

Historia 27 września zaczyna się od szczęku mieczy pod Płowcami, później prowadzi przez Rzym, Meksyk i Egipt, by w 1939 roku zejść do konspiracyjnych mieszkań oblężonej Warszawy. Tego dnia rodziła się Służba Zwycięstwu Polski, zalążek niezwykłego państwa działającego bez własnych urzędów, ale z wojskiem, sądami, szkołami i administracją. Co wydarzyło się 27 września? To także dzień, w którym Champollion pokazał światu klucz do egipskich hieroglifów, ruszyła kolej zwiastująca transportową rewolucję, ukazała się „Silent Spring”, a Chiny wykonały pierwszy własny spacer kosmiczny. W naszym regionie data prowadzi prosto do tomaszowskiej konspiracji, wywiadu w Spale i ludzi, którzy prowadzili swoją wojnę kilka kilometrów od niemieckiego sztabu. Data dodania artykułu: 27.09.2026 09:59
27 września w historii. Łokietek pod Płowcami, narodziny Polskiego Państwa Podziemnego i dzień, w którym przemówiły hieroglify

173 rosyjskie drony nad Ukrainą. Trump odrzuca plan dla Ormuzu. Apache wylądował w Łowiczu, a Spała świętowała 100 lat PKP

Sobota, 26 września 2026 roku, zaczęła się nad Ukrainą od charakterystycznego buczenia silników dronów. Rosja wysłała jednej nocy aż 173 bezzałogowce, w tym ponad 50 szybkich maszyn odrzutowych. Ukraińska obrona twierdzi, że zestrzeliła lub zakłóciła 134 z nich, ale trafienia odnotowano w 19 miejscach. W Kijowie znaleziono ciała czterech osób w pobliżu i wewnątrz budynku biurowego objętego pożarem. Kilka tysięcy kilometrów dalej dyplomacja również ugrzęzła: Iran zaproponował otwarcie Cieśniny Ormuz w ciągu siedmiu dni w zamian za zniesienie amerykańskiej blokady i sankcji na ropę, lecz – według „Wall Street Journal” – Donald Trump plan odrzucił. Polska ma z kolei własny dyplomatyczny dylemat, bo na grudniowy szczyt G20 w Miami zaproszono równocześnie Karola Nawrockiego i Władimira Putina. W Łódzkiem sobota wyglądała chwilami jak kadr z filmu wojennego: amerykański AH-64D Apache wylądował na Starym Rynku w Łowiczu przed inauguracją 2. Brygady Rakiet. A w naszym powiecie historię odmierzano dziś zupełnie innym zegarem. Spała została kolejową stolicą Polski, świętując stulecie PKP. Data dodania artykułu: 26.09.2026 23:44
173 rosyjskie drony nad Ukrainą. Trump odrzuca plan dla Ormuzu. Apache wylądował w Łowiczu, a Spała świętowała 100 lat PKP

26 września w historii. „Skok” Piłsudskiego, człowiek, który nie uwierzył komputerowi, i ostatnie wielkie dzieło Beatlesów

26 września jest datą, przy której historia potrafi gwałtownie zmieniać ton. Najpierw brytyjskie wojska wkraczają do rewolucyjnej Filadelfii, później Józef Piłsudski osobiście dowodzi brawurowym napadem na carski pociąg, telewizja zmienia sposób prowadzenia polityki, a komputer w sowieckim bunkrze omal nie uruchamia mechanizmu nuklearnej katastrofy. Jeśli pytamy, co wydarzyło się 26 września, trafiamy też na „West Side Story”, „Abbey Road”, George’a Gershwina, T.S. Eliota i Serenę Williams. A dzisiejszy wieczór może dopisać własną historię: Polska zagra z Francją o mistrzostwo Europy siatkarzy. Data dodania artykułu: 26.09.2026 05:56
26 września w historii. „Skok” Piłsudskiego, człowiek, który nie uwierzył komputerowi, i ostatnie wielkie dzieło Beatlesów

25 września w historii. Bitwa, która zakończyła epokę wikingów, zamach na Piłsudskiego i wojenny ślad Spały

Jedna data, a kilka światów. 25 września średniowieczna Anglia odpierała inwazję w bitwie uznawanej symbolicznie za kres epoki wikingów, amerykański Kongres położył fundament pod Bill of Rights, we Lwowie padły strzały wymierzone w Józefa Piłsudskiego, a w dramatycznym wrześniu 1939 roku ważyły się losy Warszawy i ciągłości polskiej państwowości. Jeśli pytamy, co wydarzyło się 25 września, warto zajrzeć także znacznie bliżej: dokładnie tego dnia Niemcy ustanowili wojskowe dowództwo „Wschód”, którego siedzibę umieszczono w Spale. Kalendarium historyczne 25 września prowadzi więc od Stamford Bridge przez Waszyngton i Lwów aż do lasów nad Pilicą. Data dodania artykułu: 25.09.2026 08:16
25 września w historii. Bitwa, która zakończyła epokę wikingów, zamach na Piłsudskiego i wojenny ślad Spały

Polska dwa razy poderwała myśliwce, dron spadł w Rumunii. Tragedia w Jarosławiu, paliwa w Senacie, Tomaszów na Velo Pilica

Czwartek, 24 września 2026 roku, zaczął się od alarmów na wschodniej flance Europy. Polska dwukrotnie uruchamiała lotnictwo wojskowe w związku z rosyjskimi atakami na Ukrainę, w Rumunii dron przez około cztery minuty znajdował się w przestrzeni NATO, zanim spadł w pobliżu Solcy, a Mołdawia informowała o kolejnych naruszeniach swojej granicy powietrznej. Kijów przeżył jeden z najcięższych nalotów ostatnich tygodni. W Polsce wydarzeniem dnia stał się brutalny atak nożownika w opactwie w Jarosławiu – jeden z księży nie żyje, cztery osoby zostały ranne, dwie są w stanie zagrażającym życiu. Senat uchwalił tymczasem zarówno ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków paliwowych, jak i przepisy dotyczące reklamy politycznej. A kilkadziesiąt kilometrów od Tomaszowa wydarzyły się dziś dwie rzeczy, które mogą mieć znaczenie na lata: Niewiadów zacieśnia współpracę przy produkcji amunicji 155 mm, a Tomaszów znalazł się na planowanej 170-kilometrowej trasie Velo Pilica. Dziś kończy się również głosowanie, w którym mieszkańcy miasta decydują o wydaniu 1,7 mln zł z budżetu obywatelskiego. Stan informacji: około godz. 19.40. Data dodania artykułu: 24.09.2026 21:40
Polska dwa razy poderwała myśliwce, dron spadł w Rumunii. Tragedia w Jarosławiu, paliwa w Senacie, Tomaszów na Velo Pilica

Polityczny post czy reklama? Nowe przepisy zmieniają zasady promocji polityki w internecie

Senat przyjął ustawę, która ma uporządkować w Polsce egzekwowanie unijnych przepisów dotyczących reklamy politycznej. Dla lokalnych portali, kandydatów, radnych i komitetów wyborczych najważniejsze jest jednak coś innego: nie każda wypowiedź o polityce jest reklamą polityczną. Granica przebiega przede wszystkim tam, gdzie pojawiają się pieniądze, sponsor i płatna dystrybucja przekazu. A Facebook i Google poszły jeszcze dalej — politycznych reklam w Unii Europejskiej zasadniczo już nie chcą. Data dodania artykułu: 24.09.2026 17:54
Polityczny post czy reklama? Nowe przepisy zmieniają zasady promocji polityki w internecie

Dziś w kraju i na świecie – czwartek, 24 września

Sto lat temu powołano do życia przedsiębiorstwo Polskie Koleje Państwowe. Tego samego dnia, choć w zupełnie innych epokach, zmarł pod Chocimiem hetman Jan Karol Chodkiewicz, urodził się Cyprian Kamil Norwid, a świat muzyki później dostał „Nevermind” Nirvany. Dziś natomiast Donald Tusk spotka się z premierem Bułgarii, Senat dokończy posiedzenie, w Londynie wraca sprawa ekstradycji byłego szefa RARS, a Donald Trump przyjmie w Białym Domu Xi Jinpinga. Jest też bardzo mocny tomaszowski akcent – dokładnie w setną rocznicę utworzenia PKP przygotowuje się wielkie kolejowe święto w Spale. Data dodania artykułu: 24.09.2026 06:20
Dziś w kraju i na świecie – czwartek, 24 września
Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios zaprasza na seans najnowszej ekranizacji „Lalki” Bolesława Prusa, który odbędzie się w czwartek, 1 października. To jedna z najbardziej wyczekiwanych polskich premier tego roku, która zwraca uwagę gwiazdorską obsadą. Pokaz będzie okazją, by ponownie spotkać się z bohaterami powieści oraz zobaczyć ich losy w nowej odsłonie.Stanisław Wokulski, dzięki fortunie zdobytej podczas wojny, postanawia wkroczyć do świata wyższych sfer, by zdobyć względy Izabeli Łęckiej – pięknej, choć zubożałej arystokratki. Aby zwrócić uwagę kobiety, bohater wspiera jej rodzinę i angażuje się w działania charytatywne, nie bacząc na ostrzeżenia swojego przyjaciela Ignacego Rzeckiego. Tymczasem arystokratyczne salony okazują się bezwzględnym środowiskiem pełnym intryg, a uczucie Wokulskiego stopniowo prowadzi go na drogę autodestrukcji.W rolach głównych występują Marcin Dorociński jako Stanisław Wokulski, Kamila Urzędowska jako Izabela Łęcka oraz Marek Kondrat jako Ignacy Rzecki. W obsadzie znajduje się także plejada gwiazd, w tym wybitne postaci polskiego kina, takie jak Maja Komorowska, Andrzej Seweryn i Krystyna Janda.„Lalka” zostanie zaprezentowana w ramach Salonu Kultury Helios – cyklu stworzonego z myślą o dojrzałej widowni, która w kinie poszukuje wartościowych tematów, inspirujących do refleksji i rozmowy. Każdy seans w ramach projektu poprzedza specjalne wprowadzenie przygotowane przez krytyka filmowego Tomasza Raczka, który przybliża widzom kontekst prezentowanego dzieła.Bilety na seanse Salonu Kultury Helios dostępne są w kasach kin sieci, na stronie: www.helios.pl oraz w aplikacji mobilnej. Dokonując zakupu wcześniej, można wybrać najlepsze miejsca, a także – zaoszczędzić. Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.10.2026
Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

„Raz Dwa Trzy... dzieści pięć okrążeń wokół słońca”Jubileusz 35-lecia zespołu ! W dniu 10 października w Tomaszowie Mazowieckim wystąpi zespół Raz, Dwa, Trzy. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych zespołów na polskiej scenie zagra w Powiatowym Centrum Animacji Społecznej z okazji jubileuszu 35-lecia. Bilety dostępne w sprzedaży! 35 lat temu, na korytarzu akademika w Zielonej Górze trójka młodych ludzi zagrała pierwsze wspólne dźwięki i zaczęła się historia.Historia zespołu, który pozostał wierny sobie i swojej muzycznej drodze, konsekwentnie krocząc z boku głównego nurtu. Historia zespołu, który w tylko sobie znany sposób potrafił połączyć talent literacki Adama Nowaka z muzyczną finezją i  fantazją, wytwarzając swój własny, charakterystyczny i rozpoznawalny muzyczno - literacki język. Zespołu, który w niedościgniony  sposób zinterpretował piosenki A.Osieckiej i W.Młynarskiego - z pełnym szacunkiem dla pierwowzorów.Nadto zespołu, który przez te wszystkie lata zbudował ogromną więź ze słuchaczami, grając tysiące koncertów – od małych klubów po wielkie sale koncertowe. To właśnie koncerty stały się znakiem rozpoznawczym „Raz, Dwa, Trzy”  - jego swoistym DNA.  Jubileuszowymi koncertami właśnie - bez wielkich fet, akademii i transmisji, zespół pragnie uczcić wieloletnią przyjaźń ze swoją publicznością i wyrazić wdzięczność za to, że wiernie mu od lat towarzyszy . Raz, Dwa, Trzy – Jubileusz 35-lecia zespołu10.10.2026, godz.19.00Powiatowe Centrum Animacji Społecznej w Tomaszowie MazowieckimBilety dostępne w sprzedaży internetowej:KupBilecik, Eventim, Biletyna.  Data rozpoczęcia wydarzenia: 10.10.2026

Polecane

28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września jest jedną z tych dat, w których wielka historia niemal nie zostawia miejsca na oddech. W 1066 roku Wilhelm Zdobywca wysiada na angielskim brzegu i rozpoczyna marsz ku Hastings. W 1928 roku Alexander Fleming zauważa coś niezwykłego na szalce z bakteriami i otwiera drogę do penicyliny. Jedenaście lat później Warszawa, po tygodniach walki, podpisuje kapitulację, a tego samego dnia w Moskwie III Rzesza i Związek Sowiecki przypieczętowują kolejny podział Polski. Co wydarzyło się 28 września? To także tragedia promu „Estonia”, 33-dniowy pontyfikat Jana Pawła I, koncert Metalliki w rozpadającym się ZSRR i sportowa historia, która dzisiaj dopisze następny rozdział w meczu Szwecja–Polska. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 08:07
27 września w historii. Łokietek pod Płowcami, narodziny Polskiego Państwa Podziemnego i dzień, w którym przemówiły hieroglify

27 września w historii. Łokietek pod Płowcami, narodziny Polskiego Państwa Podziemnego i dzień, w którym przemówiły hieroglify

Historia 27 września zaczyna się od szczęku mieczy pod Płowcami, później prowadzi przez Rzym, Meksyk i Egipt, by w 1939 roku zejść do konspiracyjnych mieszkań oblężonej Warszawy. Tego dnia rodziła się Służba Zwycięstwu Polski, zalążek niezwykłego państwa działającego bez własnych urzędów, ale z wojskiem, sądami, szkołami i administracją. Co wydarzyło się 27 września? To także dzień, w którym Champollion pokazał światu klucz do egipskich hieroglifów, ruszyła kolej zwiastująca transportową rewolucję, ukazała się „Silent Spring”, a Chiny wykonały pierwszy własny spacer kosmiczny. W naszym regionie data prowadzi prosto do tomaszowskiej konspiracji, wywiadu w Spale i ludzi, którzy prowadzili swoją wojnę kilka kilometrów od niemieckiego sztabu. Data dodania artykułu: Wczoraj, 09:59
173 rosyjskie drony nad Ukrainą. Trump odrzuca plan dla Ormuzu. Apache wylądował w Łowiczu, a Spała świętowała 100 lat PKP

173 rosyjskie drony nad Ukrainą. Trump odrzuca plan dla Ormuzu. Apache wylądował w Łowiczu, a Spała świętowała 100 lat PKP

Sobota, 26 września 2026 roku, zaczęła się nad Ukrainą od charakterystycznego buczenia silników dronów. Rosja wysłała jednej nocy aż 173 bezzałogowce, w tym ponad 50 szybkich maszyn odrzutowych. Ukraińska obrona twierdzi, że zestrzeliła lub zakłóciła 134 z nich, ale trafienia odnotowano w 19 miejscach. W Kijowie znaleziono ciała czterech osób w pobliżu i wewnątrz budynku biurowego objętego pożarem. Kilka tysięcy kilometrów dalej dyplomacja również ugrzęzła: Iran zaproponował otwarcie Cieśniny Ormuz w ciągu siedmiu dni w zamian za zniesienie amerykańskiej blokady i sankcji na ropę, lecz – według „Wall Street Journal” – Donald Trump plan odrzucił. Polska ma z kolei własny dyplomatyczny dylemat, bo na grudniowy szczyt G20 w Miami zaproszono równocześnie Karola Nawrockiego i Władimira Putina. W Łódzkiem sobota wyglądała chwilami jak kadr z filmu wojennego: amerykański AH-64D Apache wylądował na Starym Rynku w Łowiczu przed inauguracją 2. Brygady Rakiet. A w naszym powiecie historię odmierzano dziś zupełnie innym zegarem. Spała została kolejową stolicą Polski, świętując stulecie PKP. Data dodania artykułu: 26.09.2026 23:44
Bakterie grupy coli w wodociągu Wiaderno. Woda znów jest zdatna do picia, ale co właściwie się wydarzyło? Mostu już nie będzie. Między Brzustowem a Inowłodzem powstanie przepust, mieszkańców czeka długi objazd 28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków Tomaszów pytał RIO, czy może płacić za śmieci z innych pieniędzy. Dlaczego? Paweł Olejnik pokieruje oddziałem Nowej Nadziei w Tomaszowie Mazowieckim Pięć ofert i znów bez wykonawcy. Co dalej z salą gimnastyczną w Inowłodzu? Po uwagach mieszkańców inwestor uzupełnił raport. Co dalej z fermą w Twardej? Przemysłowa oczyszczalnia i myjnia pod Tomaszowem. Dla jakiego zakładu mają pracować? Duży zakład przetwórstwa drobiu w Jadwigowie. Mieszkańcy mogą zgłaszać uwagi, wcześniej negatywną opinię wydał starosta Tatuaż, K1, amerykańskie auta i „5 minut chaosu”. Czarno Białe Tattoo świętuje pięć lat 27 września w historii. Łokietek pod Płowcami, narodziny Polskiego Państwa Podziemnego i dzień, w którym przemówiły hieroglify 173 rosyjskie drony nad Ukrainą. Trump odrzuca plan dla Ormuzu. Apache wylądował w Łowiczu, a Spała świętowała 100 lat PKP
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Parę minut temu próbowałem wstawić swój wpis, ale został zablokowany. Teraz napiszę krótko: kto w tej sprawie kręci lody? Źródło komentarza: Przemysłowa oczyszczalnia i myjnia pod Tomaszowem. Dla jakiego zakładu mają pracować? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Szanowny Panie Adasiu. Dobrze się znamy, parę rzeczy dla was robiłem (w Tomaszowie i w Piotrkowie). Bardzo fachowo opisał Pan powyżej to urzędnicze "niedasię" u drogowców w naszym grajdole. To urzędnicze, tomaszowskie bezhołowie powinno się rozpędzić na cztery wiatry. Można wskazać wiele przypadków nieróbstwa tych nierobów z tomaszowskiej drogówki. Źródło komentarza: Śmierć na pasach i urzędnicze „niedasię”. Czy ulica Panfil doczeka się bezpiecznych rozwiązań? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Ty jesteś lepszym cwaniaczkiem za dychę, ale jednocześnie walisz głąba, że nie wiesz, iż ten wpis powyżej dotyczy oczywiście Morawieckiego, czyli tego, który kiedyś był doradcą niemieckiego, ryżego donka i co do którego zawsze miałem wątpliwości. Zwłaszcza wtedy, jak nas po cichu sprzedawał w czerwonej unii europejskiej. Jego ojciec Kornel Morawiecki, to był KTOŚ! Facet z jajami. Syn do pięt tamtemu nie dorasta. Źródło komentarza: Tomaszów Mazowiecki. Morawiecki: naszym celem jest sprawiedliwy podział podatków, cyfryzacja i odpartyjnienie samorządów Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Cytat z materiału powyżej: "W urzędowych obwieszczeniach zawsze dużo jest paragrafów, terminów i znaków spraw. Tym razem najbardziej interesujące może być jednak to, czego w dwóch stronach obwieszczenia nie ma. Skala produkcji. Woda. Ścieki. Ruch ciężarowy. Hałas. Zapachy. Odpady. Godziny pracy. Odległość instalacji od zabudowy. Odpowiedzi powinny znajdować się w raporcie OOŚ i jego uzupełnieniach." Redakcja Naszego Tomaszowa nie ma obowiązku studiowania raportu OOŚ i jego uzupełnień. Natomiast wydaje się pewne, że obowiązek takiego przestudiowania raportu OOŚ i obowiązek opracowania prawidłowego i kompletnego ogłoszenia, zawierającego w/w i najistotniejsze informacje o inwestycji należały i dalej należą do Wójta i do urzędników gminy. Takimi informacjami też powinni zainteresować się radni/radny z tamtego rejonu, pozostali radni z rady gminy, sołtysi Jadwigowa, Kolonii Zawada i Zawady. Biorą publiczne, czyli nasze pieniądze i łaski nie robią, aby się tematem zainteresować. PS. Jeżeli ta inwestycja razem z przemysłową oczyszczalnią powstanie, to zapomnijcie wszyscy z tamtego rejonu o tym, że w waszym rejonie macie dwie rzeki: Wolbórkę i Moszczankę. Nie będziecie mieli dwóch RZEK, ale DWA ŚMIERDZĄCE ŚCIEKI PRZEMYSŁOWE. Najbliższy istniejący zakład przetwórczy drobiu znajduje się w m. Kaleń, gm. Wolbórz. Od powstania tego zakładu, okoliczni mieszkańcy (Kaleń, Stanisławów, Studzianki) już nie mają rzek: Goleszanki, Moszczanki. Mają totalne śmierdzące ścieki, w których kilkanaście lat temu można było łowić kiełbie (z rodziny pstrągowatych), a teraz można nabawić się poważnego zakażenia skóry. Przemysłowa oczyszczalnia ścieków.... Genialne! Kto to wybuduje? Oczywiście Państwo Polskie + samorządy z dotacji unijnej. Kto będzie z tego korzystał? Inwestor z Jadwigowa i obecna przetwórni drobiu w Kolonii Zawada. Temu z Kolonii Zawada odpadnie obecny, wielki kłopot z codziennymi, wielokrotnym wywozem odpadów przemysłowych do oczyszczalni komunalnej w Tomaszowie (podkreślam: KOMUNALNEJ, a nie PRZEMYSŁOWEJ !!! Co na to Wody Polskie?!). Źródło komentarza: Duży zakład przetwórstwa drobiu w Jadwigowie. Mieszkańcy mogą zgłaszać uwagi, wcześniej negatywną opinię wydał starosta Autor komentarza: m Treść komentarza: Zwiększenie atrakcyjności Spały może wybudowanie około 1 km torów (dojazd do centrum). Obecnie ten odcinek drogi jest bardzo uciążliwy (szczególnie przy dużej liczbie osób z pociągu). Trzeba uwzględnić z problemem dojścia szczególnie dla osób na wózkach inwalidzkich, osób starszych, osób z wózkami dla dzieci, sporej grupy młodzieży. Źródło komentarza: Tłumy w Spale, ale ilu przyjechało pociągiem? Najważniejszej liczby na razie brakuje Autor komentarza: rwd Treść komentarza: Grunt, że na papierze wszystko się zgadza. A ludzi jeszcze paru się znajdzie. Jakby zginął ktoś z "elity" to szybko by zmienili co by się tylko dało. Źródło komentarza: Śmierć na pasach i urzędnicze „niedasię”. Czy ulica Panfil doczeka się bezpiecznych rozwiązań?
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama