Dziś jest środa, 168. dzień roku. Słońce wstało o godz. 4.13, zajdzie o 20.59. Imieniny obchodzą: Agnieszka, Alina, Daria, Laura, Albert, Franciszek oraz Piotr.
Trzech królów jednego dnia: Chrobry, Olbracht i Sobieski
17 czerwca w polskiej historii ma wymiar niemal symboliczny. Tego dnia wspominamy śmierć aż trzech monarchów: Bolesława I Chrobrego, Jana I Olbrachta i Jana III Sobieskiego. Gdyby ktoś chciał ułożyć z tego filmową sekwencję, miałby trzy różne obrazy państwa: narodziny królestwa, późnośredniowieczne ambicje Jagiellonów i barokową Rzeczpospolitą, która jeszcze potrafiła zatrząść Europą.
1001 lat temu, w 1025 roku, zmarł Bolesław I Chrobry, pierwszy koronowany król Polski. Rządził od 992 roku, a kilka tygodni przed śmiercią został koronowany, pieczętując wysiłek całego pokolenia budowniczych państwa. Jego panowanie to nie tylko wojny, dyplomacja i wyprawa kijowska, ale także wielka polityczna wyobraźnia. Chrobry rozumiał, że państwo potrzebuje nie tylko miecza, lecz także symbolu. Korona była właśnie takim znakiem — deklaracją, że Polska nie jest już jedynie pogranicznym księstwem, lecz pełnoprawnym uczestnikiem europejskiej gry.
525 lat temu, w 1501 roku, w Toruniu zmarł król Jan I Olbracht, syn Kazimierza Jagiellończyka. Jego panowanie zostało zapamiętane przede wszystkim przez pryzmat wyprawy mołdawskiej i gorzkiego powiedzenia: „Za króla Olbrachta wyginęła szlachta”. Historycy dodają jednak do tej opowieści więcej odcieni. Był władcą ambitnym, próbującym wzmacniać pozycję Korony w regionie, choć jego czas przypadł na epokę, w której potęga Jagiellonów zaczynała coraz mocniej zależeć od układów stanowych, sejmów i kompromisów.
330 lat temu, w 1696 roku, w Wilanowie zmarł Jan III Sobieski, król zwycięstwa wiedeńskiego. W polskiej pamięci pozostał przede wszystkim jako dowódca spod Wiednia, ten, który w 1683 roku zatrzymał armię Kara Mustafy i stał się bohaterem europejskich kronik. Ale Sobieski to również człowiek listów, namiętności i rodzinnych dramatów. Jego korespondencja z Marysieńką bywa czytana jak barokowa powieść o miłości, władzy i zmęczeniu. Wilanów, miejsce jego śmierci, do dziś pozostaje jednym z najpiękniejszych materialnych świadectw tamtej epoki.
„Pan Tadeusz” wychodzi z druku. Polska zapisana w trzynastozgłoskowcu
192 lata temu, w 1834 roku, w Paryżu ukończono druk pierwszego wydania „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza. Emigracyjny Paryż był wtedy miejscem gorzkim, pełnym politycznych sporów i tęsknot. Po klęsce powstania listopadowego Polacy na obczyźnie kłócili się o przyszłość, o winy, o sens kolejnego zrywu. Mickiewicz odpowiedział im poematem, który zaczyna się od słów znanych niemal każdemu: „Litwo! Ojczyzno moja!”.
„Pan Tadeusz” nie jest tylko arkadyjskim obrazem Soplicowa. To dzieło pisane z bólu, pamięci i politycznej bezradności. W tej epopei stół, las, polowanie, zajazd i koncert Jankiela są czymś więcej niż literacką dekoracją. Są próbą uratowania świata, którego już nie było. Dziś, gdy lokalność znów staje się ważnym językiem opowiadania o świecie, Mickiewicz przypomina, że wielka historia często zaczyna się od małej ojczyzny — od drogi, dworu, rzeki, rodzinnego sporu i pamięci przekazywanej przy stole.
Igor Strawiński. Muzyka, po której świat nie brzmiał już tak samo
144 lata temu, w 1882 roku, w Oranienbaumie w Rosji urodził się Igor Strawiński, jeden z największych kompozytorów XX wieku. Miał polskie korzenie — jego przodkiem był Stanisław Strawiński, oficer konfederacji barskiej. Sam Igor Strawiński stał się jednak artystą ponad granicami, człowiekiem, który muzykę wyrwał z wygodnych salonów i wprowadził w epokę nerwu, rytmu i nowoczesnego niepokoju.
Jego „Święto wiosny” podczas paryskiej premiery w 1913 roku wywołało skandal. Publiczność, przyzwyczajona do innych reguł piękna, usłyszała coś, co brzmiało jak pęknięcie starego świata. Dla jednych była to barbarzyńska prowokacja, dla innych początek muzyki współczesnej. I właśnie na tym polega siła wielkiej sztuki: najpierw drażni, potem zmienia słuch, a po latach okazuje się, że wyprzedziła epokę.
Biblioteka Polska w Rzymie: księgozbiór jako ambasada pamięci
105 lat temu, w 1921 roku, powstała Biblioteka Polska PAN w Rzymie. Jej początkiem było przekazanie przez Józefa Michałowskiego prywatnego księgozbioru Ośrodkowi Polskich Studiów Akademii Umiejętności. To jedno z tych wydarzeń, które nie mają huku bitew ani blasku koronacji, ale budują długie trwanie kultury.
Biblioteki są cichymi twierdzami. Nie potrzebują armat, by bronić języka, dokumentów, świadectw i pamięci. Polska instytucja naukowa w Rzymie wpisywała się w szerszą tradycję obecności naszej kultury poza granicami kraju — od emigracyjnych drukarni po archiwa, które przechowywały to, czego nie dało się ocalić w kraju.
Ignacy Gogolewski i Krzysztof Zanussi. Dwie twarze polskiego ekranu
95 lat temu, w 1931 roku, w Ciechanowie urodził się Ignacy Gogolewski, aktor teatralny i filmowy, przez lata związany z Teatrem Polskim w Warszawie i Teatrem Narodowym. Dla wielu widzów pozostał przede wszystkim Antkiem Boryną z ekranizacji „Chłopów”. Występował także w takich produkcjach jak „Żołnierz Królowej Madagaskaru”, „Szyfry”, „Jowita”, „Hrabina Cosel”, „Samotność we dwoje”, „Bolesław Śmiały” czy serial „Stawka większa niż życie”. W latach 2005–2006 był prezesem ZASP-u.
87 lat temu, w 1939 roku, w Warszawie urodził się Krzysztof Zanussi, reżyser, scenarzysta i wieloletni szef Studia Filmowego TOR. Jego kino nigdy nie było łatwą rozrywką. „Struktura kryształu”, „Iluminacja”, „Barwy ochronne”, „Constans”, „Rok spokojnego słońca” czy „Życie jako śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową” to filmy pytań granicznych: o moralność, karierę, kompromis, wiarę, przypadek i cenę wyborów.
Zanussi należy do tych twórców, którzy nie bali się ciszy. W jego filmach często ważniejsze od efektu jest spojrzenie, rozmowa, zawahanie. To kino bliższe eseju niż fajerwerkom — czasem surowe, czasem chłodne, ale konsekwentne jak dobrze poprowadzony wykład z etyki.
Bereza Kartuska. Ciemny rozdział II Rzeczypospolitej
92 lata temu, w 1934 roku, ukazał się dekret prezydenta Ignacego Mościckiego o utworzeniu obozu izolacyjnego w Berezie Kartuskiej. To jedno z najbardziej kontrowersyjnych miejsc w historii II RP. Obóz powstał po zabójstwie ministra spraw wewnętrznych Bronisława Pierackiego i miał służyć izolowaniu osób uznanych przez władze za zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa.
Z dzisiejszej perspektywy Bereza Kartuska pozostaje ostrzeżeniem przed logiką państwa, które w imię bezpieczeństwa zaczyna omijać zwykłe gwarancje prawne. Dekret otwierał drogę do administracyjnego pozbawienia wolności bez klasycznego procesu sądowego. To ważny kontekst także dla współczesnych debat o granicach władzy, prawach obywatelskich i tym, jak łatwo wyjątkowe środki mogą stać się politycznym narzędziem.
Miron Białoszewski. Powstanie bez pomnika z brązu
43 lata temu, w 1983 roku, w Warszawie zmarł Miron Białoszewski, poeta, prozaik, twórca teatralny, autor „Pamiętnika z powstania warszawskiego”. Białoszewski odarł opowieść o powstaniu z patosu, ale nie z godności. Pokazał cywilów, piwnice, strach, język łamany przez katastrofę. Jego Warszawa nie jest spiżowym monumentem, lecz labiryntem ludzi próbujących przeżyć.
To właśnie dlatego jego „Pamiętnik” pozostaje tak mocny. Białoszewski nie odbiera historii wielkości, lecz przesuwa kamerę. Zamiast defilady — oddech w piwnicy. Zamiast hasła — szept. Zamiast pomnika — człowiek.
Traktat polsko-niemiecki. 35 lat od próby zamknięcia bolesnego rozdziału
35 lat temu, w 1991 roku, w Bonn premier Jan Krzysztof Bielecki i kanclerz Helmut Kohl podpisali polsko-niemiecki Traktat o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy. Był to jeden z najważniejszych dokumentów w relacjach Warszawy i Berlina po II wojnie światowej. Traktat miał nadać nowy kształt sąsiedztwu, które przez dekady było obciążone wojną, okupacją, przesiedleniami, granicą i propagandą zimnej wojny.
Dziś, po 35 latach, rocznica traktatu wraca w szczególnym momencie. Polska i Niemcy rozmawiają o bezpieczeństwie, obronności, mobilności wojskowej, cyberprzestrzeni i odpowiedzialności za wschodnią flankę NATO. Historia znów nie jest muzealną gablotą. Stoi przy stole negocjacyjnym.
Jacek Kuroń. Polityka jako służba drugiemu człowiekowi
22 lata temu, w 2004 roku, w Warszawie zmarł Jacek Kuroń — więzień polityczny PRL, współtwórca Komitetu Obrony Robotników, doradca „Solidarności”, uczestnik obrad Okrągłego Stołu, parlamentarzysta, minister pracy i polityki socjalnej, publicysta i społecznik.
Kuroń zostawił po sobie nie tylko biografię opozycjonisty, ale także pewien styl myślenia o państwie. Polityka miała dla niego sens wtedy, gdy dotykała człowieka najsłabszego, zagubionego, wyrzuconego na margines przemian. W latach transformacji, kiedy wielu zachłysnęło się językiem rynku, Kuroń przypominał, że wspólnota nie może kończyć się na bilansie zysków i strat.
Muzyczny 17 czerwca: od Strawińskiego po Kendricka Lamara
17 czerwca mocno wybrzmiewa również w muzyce popularnej. Tego dnia urodzili się m.in. Barry Manilow, Jello Biafra, Piotr Wieteska, Eric Stefani, Maciej Molęda i Kendrick Lamar. To zestawienie niemal niemożliwe: od amerykańskiej piosenki środka, przez punkowy bunt Dead Kennedys, po rapera, który z hip-hopu uczynił narzędzie społecznej diagnozy.
W 1983 roku ukazał się ostatni album The Police — „Synchronicity”. Dwa lata później, 17 czerwca 1985 roku, muzyczny świat dostał aż trzy ważne płyty: „Crush” OMD, „Misplaced Childhood” Marillion oraz solowy debiut Stinga „The Dream of the Blue Turtles”. To był czas, gdy pop, rock progresywny i nowa fala szukały własnych dróg po erze punkowego przełomu.
W 1987 roku urodził się Kendrick Lamar, artysta, który w XXI wieku pokazał, że rap może być jednocześnie literaturą ulicy, politycznym manifestem, spowiedzią i kroniką wspólnoty. Jego twórczość przypomina, że muzyka — jak kiedyś poezja Mickiewicza czy teatr romantyczny — potrafi być głosem epoki.
Sejm zaczyna trzydniowe posiedzenie. Podatek od nadzwyczajnych zysków i ustawa antymobbingowa
W bieżącej polityce krajowej dzień zapowiada się intensywnie. Sejm rozpoczyna trzydniowe posiedzenie, podczas którego posłowie zajmą się m.in. rządowym projektem ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków z tytułu wytwarzania niektórych paliw ciekłych i ich obrotu w 2026 roku. Wpływy z tzw. windfall tax mają posłużyć m.in. finansowaniu działań osłonowych na rynku paliw, w tym pakietu „Ceny Paliwa Niżej”.
Proponowana stawka podatku ma wynosić 60 procent. Podatnikami mają być przedsiębiorcy, którzy od 1 marca do 31 grudnia 2026 roku będą producentami lub sprzedawcami paliw ciekłych. Opodatkowana ma być nadwyżka przychodów ponad poziom wynikający z marży referencyjnej. Ministerstwo Finansów szacuje wpływy na około 4 mld zł.
W czwartek Sejm ma wrócić do projektu nowelizacji ustawy o Krajowej Sieci Onkologicznej. Zakładane zmiany obejmują m.in. elektroniczną kartę diagnostyki i leczenia onkologicznego, uproszczenie obowiązków administracyjnych szpitali oraz doprecyzowanie roli koordynatora opieki onkologicznej.
Posłowie mają też zająć się projektem ustawy o zabezpieczeniu socjalnym osób wykonujących zawód artystyczny. To temat szczególnie ważny w środowiskach twórczych, gdzie nieregularne dochody, umowy krótkoterminowe i brak stabilnego zabezpieczenia społecznego od lat są codziennością. Projekt przewiduje dopłaty do składek ZUS dla artystów o niskich dochodach, dostęp do świadczeń chorobowych i macierzyńskich oraz pomoc przy zmianie zawodu.
W piątek zaplanowano głosowania m.in. nad projektem nowelizacji Kodeksu pracy i Kodeksu postępowania cywilnego, określanym jako ustawa antymobbingowa. Według rządowej propozycji mobbingiem mają być zachowania nawracające, powtarzające się lub stałe, pochodzące nie tylko od przełożonych, lecz także od współpracowników, podwładnych, pojedynczych osób lub grup.
Bezpieczeństwo, wojsko i polsko-niemiecka współpraca obronna
Prezydent Karol Nawrocki odwiedzi dziś żołnierzy uczestniczących w ćwiczeniu taktycznym „Dzielny Dzik-26” na terenie Ośrodka Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych Orzysz. Ćwiczenie jest jednym z kluczowych przedsięwzięć szkoleniowych 16 Dywizji Zmechanizowanej i odbywa się w ramach federacji ćwiczeń „Bursztynowy Obrońca”. Bierze w nim udział około 6,5 tysiąca żołnierzy.
Równolegle w Warszawie odbędzie się spotkanie ministrów obrony Polski i Niemiec: Władysława Kosiniaka-Kamysza oraz Borisa Pistoriusa. Ministrowie mają podpisać umowę o współpracy w dziedzinie obronności. Dokument ma dotyczyć m.in. wspólnych ćwiczeń, mobilności wojskowej, infrastruktury logistycznej, współpracy na Morzu Bałtyckim, cyberbezpieczeństwa i przestrzeni kosmicznej. Według zapowiedzi MON umowa nie będzie zawierała dodatkowych gwarancji bezpieczeństwa wykraczających poza zobowiązania wynikające z NATO i Unii Europejskiej, ani regulacji dotyczących stałej obecności wojsk niemieckich w Polsce.
Nieprzypadkowo spotkanie odbywa się dokładnie w 35. rocznicę podpisania polsko-niemieckiego traktatu o dobrym sąsiedztwie. Historia znów dopisuje przypis do samej siebie.
Sztuczna inteligencja w edukacji. Laboratoria AI dla szkół
Dziś w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów premier Donald Tusk, minister edukacji Barbara Nowacka oraz sekretarz stanu w Ministerstwie Cyfryzacji Paweł Olszewski wezmą udział w wydarzeniu „Sztuczna inteligencja w edukacji — inwestycje i perspektywy”.
Do szkół podstawowych i ponadpodstawowych w całym kraju ma trafić 12 tysięcy zestawów laboratoriów sztucznej inteligencji. Dostawy już się rozpoczęły i mają zakończyć się w drugiej połowie lipca. Ministerstwo Cyfryzacji przeznaczy na ten cel 1,86 mld zł ze środków KPO i budżetu państwa.
Dla lokalnych szkół, również tych w Tomaszowie Mazowieckim i powiecie tomaszowskim, to temat wart obserwowania. Cyfrowe wyposażenie nie jest już dodatkiem do edukacji, lecz jednym z pól, na których rozstrzyga się przyszła pozycja uczniów — zarówno na rynku pracy, jak i w świecie informacji.
Forum Polsko-Niemieckie i powrót zrabowanych dóbr kultury
W Berlinie odbędzie się dziś Forum Polsko-Niemieckie z udziałem szefów dyplomacji obu krajów: Radosława Sikorskiego i Johanna Wadephula. Wydarzenie również wpisuje się w 35. rocznicę podpisania traktatu o dobrym sąsiedztwie.
Jednym z najważniejszych punktów ma być uroczystość przekazania Polsce odzyskanych dóbr kultury, w tym zrabowanego podczas II wojny światowej Pierścienia Jagiellonów. W wydarzeniu weźmie udział ministra kultury i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska.
To mocny symbol. W relacjach polsko-niemieckich pamięć o wojnie, zniszczeniach i grabieży kultury nie jest zamkniętym rozdziałem. Każdy odzyskany obiekt to nie tylko muzealny eksponat, lecz fragment opowieści wyrwany kiedyś przemocą z własnego miejsca.
17 czerwca zostawia nam pytanie
Dzisiejsze kalendarium prowadzi od królewskich grobów przez emigracyjny druk „Pana Tadeusza”, od Strawińskiego po Kendricka Lamara, od Berezy Kartuskiej po traktat polsko-niemiecki. To dzień, który pokazuje, że historia nie idzie prostą linią. Raczej wraca motywami — jak muzyka, która najpierw brzmi obco, a po czasie okazuje się refrenem.
I może właśnie dlatego warto ją codziennie czytać. Nie po to, by zamieszkać w przeszłości, ale by rozpoznać, kiedy ta przeszłość znów puka do drzwi współczesności.




Komentarze