To nie jest zwykły remont, po którym elewacja dostaje świeży kolor, a reszta zostaje po staremu. Przy Barlickiego 20 trwa raczej operacja na otwartym sercu starego budynku. Z kamienicy znika to, co przez lata było jej słabością: stare drewniane stropy, zużyta klatka schodowa, zawilgocone fundamenty i przestarzała infrastruktura. Zostaje natomiast to, co w takich miejscach najcenniejsze — miejski charakter, skala ulicy i pamięć starego Tomaszowa.
Kamienica od środka budowana niemal na nowo
Zakres prac przy ul. Barlickiego 20 jest bardzo szeroki. Wykonawca zakończył już roboty rozbiórkowe oraz wymianę stropów. Stare drewniane konstrukcje zastąpiono nowoczesnymi stropami stalowo-żelbetowymi typu WPS. Dla mieszkańca brzmi to technicznie, ale w praktyce oznacza jedno: budynek dostaje zupełnie nowy kręgosłup konstrukcyjny.
Rozebrano również starą klatkę schodową i wykonano nową — w technologii żelbetowej. Rozpoczęły się prace przy szybie windowym, co ma szczególne znaczenie w przypadku budynku, który po zakończeniu inwestycji nie ma być muzealną dekoracją miasta, lecz realnym miejscem do życia. Od frontu montowana jest drewniana stolarka okienna, a równolegle prowadzone są zaawansowane roboty murowe, dekarskie, elewacyjne i instalacyjne.
Wykonano także izolacje przeciwwilgociowe: poziome metodą iniekcji oraz pionowe izolacje ścian fundamentowych. To jeden z tych etapów, których po zakończeniu robót nikt nie będzie podziwiał na zdjęciach, ale właśnie od nich zależy trwałość całego przedsięwzięcia. Kamienice nie niszczeją wyłącznie dlatego, że odpada z nich tynk. Często zabija je wilgoć, brak izolacji, stare instalacje i odkładane przez lata decyzje.
Obok starego — nowe
Równolegle przy ul. Barlickiego 22 powstaje nowy budynek mieszkalny wielorodzinny. Tam wykonano już prace ziemne i fundamentowe, a frontowa ściana zewnętrzna została wymurowana do wysokości parteru.
To ważny układ urbanistyczny: nie chodzi tylko o pojedynczy remont, ale o uzupełnianie kwartału zabudowy. Ulica Barlickiego, położona w śródmiejskiej tkance Tomaszowa, przez lata była jednym z tych miejsc, gdzie bardzo wyraźnie widać było napięcie między historią miasta a jego współczesnymi potrzebami. Z jednej strony stare kamienice, z drugiej — deficyt mieszkań, zużyta infrastruktura i oczekiwanie, by centrum nie zamieniało się w dekorację z poprzedniej epoki.
Prawie 19 milionów złotych i 39 mieszkania
Prace wykonuje Grupa AMB Budownictwo Sp. z o.o. Wartość podpisanej umowy to 18 982 468,62 zł brutto. Inwestorem jest Tomaszowskie TBS Sp. z o.o., a zadanie realizowane jest w formule „przeprojektuj i wybuduj”.
Zgodnie z informacjami Tomaszowskiego TBS, kamienica przy Barlickiego 20 ma być gotowa do 8 marca 2027 roku, natomiast nowy blok przy Barlickiego 22 do 8 listopada 2027 roku. Miasto informowało wcześniej, że prace przy kamienicy potrwają około 20 miesięcy, a przy nowym budynku około 28 miesięcy.
Inwestycja otrzymała znaczące wsparcie z Funduszu Dopłat Banku Gospodarstwa Krajowego. Dofinansowanie wynosi ponad 16 mln zł — w tym około 9,05 mln zł dla kamienicy przy Barlickiego 20 oraz około 7,13 mln zł dla budynku przy Barlickiego 22. Według wcześniejszych informacji magistratu stanowi to około 80 procent szacowanych kosztów przedsięwzięcia.
To bardzo dużo, ale też trzeba uczciwie powiedzieć: ratowanie starej zabudowy nigdy nie jest tanie. W przypadku kamienic płaci się nie tylko za metry kwadratowe, ale także za wzmocnienia, izolacje, uzgodnienia, ograniczenia techniczne i pracę w strukturze, która powstawała w zupełnie innych realiach budowlanych.
Rewitalizacja czy tylko kolejna inwestycja?
W tym miejscu warto postawić pytanie szersze niż sama budowa. Tomaszów Mazowiecki ma sporo budynków, które przez lata czekały na decyzję: remontować czy zostawić, aż problem sam się rozpadnie? Barlickiego 20 pokazuje, że trzeciej drogi właściwie nie ma. Albo miasto ratuje starą tkankę i przywraca ją mieszkańcom, albo pozwala, by centrum powoli traciło swój charakter.
Wcześniej miasto informowało m.in. o remontach kamienic przy placu Kościuszki, gdzie powstają kolejne lokale mieszkalne. Równolegle rozwijane są inne projekty mieszkaniowe, w tym inwestycje TBS i SIM. Według zapowiedzi władz miasta, programy te mają zwiększać dostępność mieszkań i odciążać nadwyrężony zasób komunalny.
Przy Barlickiego widać jednak coś szczególnego. To nie jest wyłącznie budowa nowego bloku na pustej działce. Tu obok nowego obiektu ratowana jest kamienica — a więc część miejskiego krajobrazu, którego nie da się odtworzyć z katalogu gotowych projektów.
Zabytek, ewidencja i odpowiedzialność
W przestrzeni publicznej budynek przy Barlickiego 20 określany jest jako zabytkowa kamienica. Warto jednak zachować precyzję. Według wcześniejszych informacji przekazywanych przez władze miasta obiekt jest ujęty w ewidencji zabytków, a nie w rejestrze zabytków. To ważna różnica prawna.
Ustawa o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami rozróżnia formy ochrony zabytków, w tym wpis do rejestru oraz ujęcie w ewidencji. W przypadku obiektów zabytkowych każda większa ingerencja powinna być prowadzona z poszanowaniem wartości historycznych budynku, jego formy, detalu i relacji z otoczeniem. Tu szczególnie istotne będzie to, czy po zakończeniu inwestycji uda się pogodzić wymogi współczesnego mieszkalnictwa z charakterem starej kamienicy.
Bo rewitalizacja nie polega na tym, by z dawnego budynku zrobić atrapę. Polega na tym, by przywrócić mu życie.
Mieszkania, nie tylko mury
Najważniejszy społeczny wymiar tej inwestycji mieści się w jednej liczbie: 39 lokali mieszkalnych. W mieście, w którym dostęp do mieszkań pozostaje jednym z najpoważniejszych problemów dla młodych rodzin, seniorów, osób o umiarkowanych dochodach i tych, których nie stać na rynek deweloperski, każde takie zadanie ma znaczenie większe niż sama wartość kosztorysu.
Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami wszystkie mieszkania mają być wykończone „pod klucz” i przystosowane do potrzeb różnych grup mieszkańców. Oba budynki mają być wyposażone w windy. To istotne nie tylko dla osób starszych czy z niepełnosprawnościami, ale również dla rodzin z małymi dziećmi. Dostępność przestaje być dodatkiem, a staje się podstawowym standardem.
Ostateczna ocena przyjdzie po odbiorach
Dzisiaj można powiedzieć jedno: prace przy Barlickiego są zaawansowane i widać, że inwestycja wyszła poza etap konferencji, plansz i zapowiedzi. Na placu budowy dzieje się realna robota. Kamienica jest wzmacniana, przebudowywana i przygotowywana do nowej funkcji, a obok powstaje nowy budynek.
Ale ostateczną ocenę trzeba będzie wystawić dopiero po zakończeniu prac. Ważna będzie jakość wykonania, estetyka elewacji, funkcjonalność mieszkań, zagospodarowanie terenu i to, czy inwestycja rzeczywiście dobrze wpisze się w śródmiejski charakter ulicy Barlickiego.
Na razie można mówić o projekcie, który ma potencjał stać się przykładem rozsądnej miejskiej polityki mieszkaniowej: nie tylko budować nowe, ale też ratować to, co stare i wartościowe. Bo miasto bez mieszkańców jest tylko scenografią. A centrum bez życia — nawet najładniej odmalowane — pozostaje pustą dekoracją.




Napisz komentarz
Komentarze