Piłkarskie mistrzostwa świata w Ameryce Północnej zamknęły fazę grupową. Mecze w grupach J, K i L ostatecznie ułożyły drabinkę dalszej rywalizacji, a z turniejem pożegnały się m.in. Iran i Szkocja. Dla jednych to koniec marzeń, dla innych dopiero początek drogi przez mundialowy labirynt.
Najgłośniej znów było jednak o człowieku, który od dwóch dekad gra tak, jakby czas podpisał z nim osobną umowę. Lionel Messi w spotkaniu Argentyny z Jordanią, wygranym 3:1, zdobył swoją 19. bramkę w historii mistrzostw świata. W tej edycji ma już sześć trafień. Jeśli futbol bywa poezją, Messi wciąż pisze ją lewą nogą, spokojnie, miękko, jakby na murawie zamiast rywali widział tylko wolne wersy.
Lewandowski coraz bliżej Chicago?
Duże poruszenie wywołały także informacje dotyczące Roberta Lewandowskiego. Według doniesień medialnych, na które powołuje się agencja DPA, transfer kapitana reprezentacji Polski do Chicago Fire ma być przesądzony. Polak i klub MLS mieli uzgodnić warunki dwuletniego kontraktu, a dokumenty mają zostać podpisane w ciągu najbliższych godzin.
Na razie trzeba jednak zachować chłodną głowę. W futbolu, zwłaszcza transferowym, „prawie podpisane” bywa czasem odległością większą niż z Warszawy do Chicago. Jeśli jednak sprawa rzeczywiście zostanie domknięta, byłby to jeden z najgłośniejszych ruchów w historii polskiego futbolu klubowego i kolejny etap kariery napastnika, który przez lata był twarzą Bayernu, Barcelony i reprezentacji Polski.
Serena Williams wraca na Wimbledon
Na londyńskich kortach znów pojawi się Serena Williams. Amerykanka, dziś 44-letnia, wraca na Wimbledon po czteroletniej przerwie. Przyznała, że do końca zastanawiała się, czy wystąpić również w singlu.
— Nadal nie jestem pewna, czy powinnam — mówiła z uśmiechem.
W jej przypadku każde wejście na kort ma ciężar większy niż zwykły mecz. To raczej powrót legendy na scenę, na której świat tyle razy widział siłę, gniew, perfekcję i sportową dumę. Wimbledon lubi takie historie. Trawa pamięta.
Korea Południowa bez trenera
Po mundialowej klęsce z posady zrezygnował Hong Myung-bo, selekcjoner reprezentacji Korei Południowej. Jak podała agencja Yonhap, trener podał się do dymisji po odpadnięciu drużyny z mistrzostw świata już po fazie grupowej. W azjatyckim futbolu to decyzja bolesna, ale nie zaskakująca — mundial rozlicza bez sentymentów.
Polskie akcenty: Skrzyszowska, Strumnik, Jóźwiak, Gutkowski i Maciejuk
Nie zabrakło polskich sukcesów i mocnych występów w innych dyscyplinach. Pia Skrzyszowska zajęła piąte miejsce w finale biegu na 100 metrów przez płotki podczas mityngu Diamentowej Ligi w Paryżu. Uzyskała czas 12,46 sekundy. Wygrała Nigeryjka Tobi Amusan — 12,28, przed Amerykankami Grace Stark i Alayshą Johnson.
W Chodzieży polscy motorowodniacy pokazali klasę światową. W mistrzostwach świata w klasie OSY400 złoty medal zdobył Cezary Strumnik, a srebro wywalczył Jeremi Jóźwiak. Brąz przypadł Brytyjczykowi Jamesowi Bowmanowi. Dwa polskie miejsca na podium mistrzostw świata to wynik, który powinien wybrzmieć znacznie mocniej niż zwykła wzmianka w serwisie.
Na podium stanął również Łukasz Gutkowski, trzeci w finałowych zawodach Pucharu Świata w pięcioboju nowoczesnym w Budapeszcie. Wygrał Niemiec Marvin Dogue, który zdobył 1597 punktów. Drugi był Czech Matej Lukes — 1589 pkt, a Gutkowski uzyskał 1581 pkt.
W kolarstwie tytuł mistrza Polski elity w wyścigu ze startu wspólnego zdobył w Ostródzie Kacper Maciejuk. Dzień wcześniej wśród kobiet triumfowała Dominika Włodarczyk, która wcześniej wygrała także jazdę indywidualną na czas. Podwójny sukces Włodarczyk to mocny sygnał przed kolejnymi startami.
Russell najlepszy w Austrii
W Formule 1 najlepszy w Grand Prix Austrii był George Russell z Mercedesa. Brytyjczyk wygrał ósmą rundę mistrzostw świata, odnosząc drugie zwycięstwo w sezonie i siódme w karierze.
Na Red Bull Ringu znów było szybko, nerwowo i ciasno. Russell utrzymał przewagę, a Mercedes dostał wynik, który może mieć znaczenie nie tylko punktowe, ale też psychologiczne. W takim sporcie jedna wygrana potrafi zmienić temperaturę w całym garażu.
Ogier wygrał Rajd Akropolu
W rajdowych mistrzostwach świata triumfował Sebastien Ogier. Francuz jadący Toyotą Yaris Rally1 wygrał Rajd Akropolu, ósmą rundę sezonu WRC. Prowadzący przed niedzielą Belg Thierry Neuville z Hyundaia przebił dwukrotnie tylną oponę i stracił szansę na zwycięstwo. Ostatecznie ukończył zawody na drugim miejscu.
Rajd Akropolu po raz kolejny pokazał, że w WRC nie wystarczy być szybkim. Trzeba jeszcze przetrwać. Kamienie, kurz, temperatura i pech potrafią napisać własny scenariusz — czasem brutalniejszy niż rywale.
Sportowa niedziela przyniosła więc wszystko: mundialowe pożegnania, kolejne liczby Messiego, transferowe napięcie wokół Lewandowskiego, powrót Sereny Williams, polskie medale i zwycięstwa na światowych arenach. A to dopiero koniec czerwca. Lato w sporcie dopiero zaczyna się rozkręcać.




Napisz komentarz
Komentarze