Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 10 sierpnia 2026 22:37
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Ekspertka: do adopcji nie trafiają dzieci małe i zdrowe, ale te z trudną historią

Pary najczęściej chcą adoptować zdrowe niemowlęta, ale takie dzieci do adopcji nie trafiają. Trafiają do niej dzieci z trudną historią, które oprócz obciążeń zdrowotnych, niosą bagaż emocjonalny – powiedziała PAP psycholog z ośrodka adopcyjnego Towarzystwa Przyjaciół Dzieci Izabela Rutkowska.

Ośrodek Adopcyjny Towarzystwa Przyjaciół Dzieci (TPD) powstał, jako pierwszy w Polsce, w 1960 r. w Warszawie. Zadaniem placówki jest m.in. diagnozowanie, a następnie szkolenie kandydatów zakwalifikowanych do adopcji, gromadzenie informacji o dzieciach zgłoszonych do przysposobienia i dobranie im rodzin mogących zaspokoić ich potrzeby.

Psycholog z Ośrodka TPD Izabela Rutkowska powiedziała PAP, że rocznie rodzinom adopcyjnym powierzanych jest około 50 dzieci. Zaznaczyła, że choć kandydatów na rodziców adopcyjnych jest coraz mniej, to lista oczekujących wciąż jest dłuższa niż dzieci zgłoszonych do przysposobienia.

"Obecnie na adopcję czeka około 60 rodzin. One są na różnym etapie tego oczekiwania. Jedne rodziny niedawno zakończyły szkolenie, inne czekają na dziecko kilka lat" – powiedziała Rutkowska.

Rodzina, która chciałaby przysposobić dziecko, powinna w pierwszej kolejności zadzwonić do Ośrodka i umówić się na spotkanie informacyjne.

"Już podczas rozmowy telefonicznej pytamy, czy rodzina ma swoje dzieci, czy podjęła się leczenia niepłodności. Chcemy też poznać stan zdrowia psychicznego i fizycznego kandydatów, czy np. leczą się specjalistycznie" – wskazała psycholog.

Pytana, jacy kandydaci najczęściej zgłaszają się do Ośrodka, ekspertka odpowiedziała: "Rozmawiamy w Warszawie, więc warszawski kandydat do przysposobienia dziecka ma najczęściej 40 lat, wyższe wykształcenie i stabilną sytuację finansową". "To para z kilkunastoletnim stażem i po długim leczeniu niepłodności" – dodała.

Zdarza się, że do Ośrodka zgłaszają się też samotne kobiety. "W ich przypadku proces jest dokładnie taki sam, jak w przypadku pary, ale na pewno jest im trudniej, ponieważ adopcja ma być dla dobra dziecka i w pierwszej kolejności poszukujemy dla niego mamy i taty" – wyjaśniła.

Po rozmowie telefonicznej kandydaci zapraszani są na spotkanie informacyjne w ośrodku.

"Przede wszystkim chcemy poznać ich motywację i oczekiwania. I to jest często ten pierwszy moment, kiedy rodzina konfrontowana jest z informacjami, dla jakich dzieci szukamy rodzin" – przyznała psycholog.

"Rodzina, co zrozumiałe, ma nadzieję na adopcję małego, zdrowego dziecka. Jednak małe i zdrowe dzieci nie trafiają do adopcji. Nawet kilkutygodniowe maluszki, oprócz swoich obciążeń zdrowotnych, niosą traumę oddzielenia od rodziny biologicznej" – podkreśliła Rutkowska.

Wskazała, że dzieci często mają zdiagnozowany FAS (Alkoholowy Zespół Płodowy będący następstwem spożywania alkoholu w czasie ciąży), rodzą się przedwcześnie, zmagają się ze skutkami przemocy psychicznej, fizycznej i seksualnej i z obciążaniami genetycznymi.

"Rodzice biologiczni dziecka to często osoby uzależnione od alkoholu i narkotyków, osoby w kryzysie bezdomności lub u których występują zaburzenia psychiczne i upośledzenie umysłowe. Dlatego oprócz swoich własnych trudności dzieci niosą także w swoim "plecaku" te włożone przez rodziców biologicznych" – dodała ekspertka.

Zwróciła uwagę, że na tym etapie niektóre pary rezygnują z decyzji o adopcji.

"Jeśli jednak po zapoznaniu się z tymi informacjami kandydaci są gotowi iść dalej, to zbiera się komisja, do której należy ostateczna decyzja o ich przyjęciu do procesu" – wyjaśniła Rutkowska.

Następnie kandydaci rozpoczynają szkolenia – najpierw indywidualne, a potem grupowe, które mają zweryfikować m.in. ich motywację i gotowość na przyjęcie straumatyzowanego dziecka. Poznaje się mocne strony kandydatów, ich zasoby, jak również omawia się te sfery, nad którymi powinni popracować. Na tym etapie prowadzone są także testy psychologiczne i odbywa się wizyta w domu.

"Po szkoleniu grupowym, które trwa w naszym Ośrodku 13 tygodni, komisja podejmuje decyzję, czy i jakie dziecko para może przysposobić. Warto tutaj zaznaczyć, że Ośrodek szuka rodziców dla dziecka, a nie dziecka dla rodziców" – podkreśliła Rutkowska.

Wskazała, że czas oczekiwania na adopcję jest proporcjonalny do otwartości rodziny na historię i stan zdrowia dziecka.

"Jeżeli para jest gotowa przyjąć dziecko tylko z niewielkimi obciążeniami, to może czekać bardzo długo albo się w ogóle nie doczekać. Jeśli gotowość rodziny jest dużo większa, to zdarzają się sytuacje, że od razu po szkoleniu dzwoni "ten" telefon. W tym roku zdarzyło nam się zaprosić parę do wysłuchania historii dziecka jeszcze w trakcie szkolenia" – powiedziała ekspertka.

Jeśli wszystko ułoży się pomyślnie, rodzice składają do sądu wniosek o adopcję. Dokumentację przygotowuje ośrodek adopcyjny.

"Realnie poszukujemy rodzin dla dzieci od 6. tygodnia do 12 lat. Starsze dzieci również są zgłaszane do przysposobienia, ale młodzież nie zawsze chce mieć rodzinę adopcyjną. Najstarszym dzieckiem, które ostatnio powierzyliśmy, był 11-letni chłopiec" – powiedziała Rutkowska.

Wskazała, że proces adopcyjny od momentu, kiedy rodzina zgłasza się do Ośrodka i kończy szkolenie, trwa przeciętnie od 9 miesięcy do roku.

"Czy to długo? Nie. Natomiast są rodziny, w przypadku których ten proces jest wydłużony, bo np. nagle zachorują, wyjeżdżają zawodowo za granicę albo umiera im ktoś bliski i muszą przeżyć żałobę" – dodała.

Zdarza się też, że Ośrodek w trakcie szkolenia kieruje parę na psychoterapię. "Proces adopcyjny czasami się wydłuża, ale z przyczyn leżących po stronie rodziny, a nie Ośrodka" – zaznaczyła Rutkowska.

Jak dodała, jeszcze nie zdarzyło się, by ktoś po przebytej psychoterapii uznał, że nie było mu to potrzebne.

"Adopcja to jest taka relacja międzyludzka, w której ujawniają się nasze wszystkie rany z przeszłości. Kiedy przyjmujemy dziecko do rodziny, wracają nasze trudne, nieprzepracowane historie. Jeżeli swoich spraw nie uporządkujemy wcześniej, to nie ma szans na udaną adopcję" – powiedziała Rutkowska, zaznaczając przy tym, że rozwiązanie adopcji zdarza się niezwykle rzadko.

Po zakończonym procesie adopcyjnym rodziny nie muszą się już kontaktować z Ośrodkiem, jednak w większości same dzwonią i informują, co u nich słychać.

"Są szczęśliwi, dumni, że są rodzicami adopcyjnymi. Często chwalą się zdjęciami: pierwszy ząbek, pierwszy roczek, pierwsza komunia, pasowanie na pierwszoklasistę" – podkreśliła.

Zdaniem ekspertki dziecko powinno wiedzieć, że zostało adoptowane. "Jak rodzina może dobrze funkcjonować, kiedy relacja nie jest oparta na szczerości?" – stwierdziła.

Według psycholog w każdej decyzji o adopcji powinien być "pierwiastek altruizmu, bo to nie jest tylko spełnianie marzeń o byciu mamą czy tatą, ale chodzi też o to, żeby to dziecko miało rodziców".

Zastrzegła jednocześnie, że takich wyborów nie można opierać wyłącznie na samej chęci czynienia dobra. "Para, która by do nas przyszła i powiedziała, że nie chce mieć swoich dzieci, tylko chce adoptowane, wzbudziłaby nasze wątpliwości. Lęk przed byciem w ciąży, przed przemianą własnego ciała, porodem czy urodzeniem chorego dziecka, to nie jest dobry sygnał. Na lęku nie zbudujemy relacji. Na miłości – tak" – podkreśliła Rutkowska.

Ośrodek Adopcyjny Towarzystwa Przyjaciół Dzieci od 1960 r. powierzył ponad 3500 dzieci do adopcji i ponad 1000 dzieci do rodzin zastępczych, utworzył 21 domów rodzinnych, w których rodzinę znalazło 127 dzieci.(PAP)

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Kaczyński zapowiada zmianę władzy i „nowe instytucje”. Sondaże są dla Tuska złe, ale to jeszcze nie wyrok

Plac Piłsudskiego po raz kolejny stał się sceną dramatu, w którym pamięć o ofiarach katastrofy smoleńskiej spotkała się z najbardziej gorącym językiem bieżącej polityki. Jarosław Kaczyński uznał słabe notowania gabinetu Donalda Tuska za zapowiedź zmiany władzy. Mówił o tworzeniu nowych instytucji, zatrzymaniach i surowych karach. Najdalej poszedł jednak w sprawie Smoleńska, przekonując o rosyjskiej zbrodni i możliwym udziale polskich współpracowników. To pozostaje tezą prezesa PiS, a nie ustaleniem prawomocnego wyroku ani zakończonego śledztwa. Data dodania artykułu: 10.08.2026 13:07
Kaczyński zapowiada zmianę władzy i „nowe instytucje”. Sondaże są dla Tuska złe, ale to jeszcze nie wyrok

Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł?

W pierwszym półroczu 2026 roku liczba ujawnionych kradzieży sklepowych spadła niemal o jedną piątą. Na pierwszy rzut oka to bardzo dobra wiadomość. Statystyka ma jednak konstrukcję dobrego kryminału: najważniejszy szczegół pojawia się dopiero w drugim akcie. Ubywa przede wszystkim drobnych wykroczeń, podczas gdy liczba poważniejszych czynów maleje znacznie wolniej. Problem nie tyle znika, ile zmienia swoją twarz. Data dodania artykułu: 10.08.2026 09:22
Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł?

10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale

Historia 10 sierpnia nie mówi jednym głosem. Raz trzaska ogniem nad Wawelem, innym razem szepcze z kart Jerzego Pilcha i Tadeusza Dołęgi-Mostowicza. Potrafi zabrzmieć fletem Iana Andersona, soulowym głosem Roberty Flack, ale też hukiem niemieckich pocisków nad powstańczą Warszawą. Data dodania artykułu: 10.08.2026 08:45
10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale

Kosmiczny gość minie Ziemię. Planetoida 2019 NY2 przeleci 2,5 mln km od nas

W nocy z niedzieli na poniedziałek w pobliżu Ziemi przemknie planetoida 2019 NY2. Obiekt może mieć około 150–330 metrów średnicy, a w chwili największego zbliżenia znajdzie się około 2,5 miliona kilometrów od naszej planety. Brzmi jak początek „Armageddonu”, ale tym razem Bruce Willis może spokojnie zostać w domu. Astronomowie podkreślają: nie ma zagrożenia zderzeniem. Data dodania artykułu: 09.08.2026 09:14
Kosmiczny gość minie Ziemię. Planetoida 2019 NY2 przeleci 2,5 mln km od nas

9 sierpnia. Od Jasnej Góry i Dmowskiego po Watergate, Whitney Houston i ostatni koncert Queen

9 sierpnia to jedna z tych dat, przy których historia nie pozwala się nudzić. Tego dnia na częstochowskim wzgórzu pojawili się paulini, urodził się Roman Dmowski, polscy czołgiści ruszyli do walk pod Studziankami, Richard Nixon opuszczał Biały Dom, a kilka dekad później Freddie Mercury po raz ostatni stanął przed publicznością jako koncertowy frontman Queen. Do tego Whitney Houston, Bee Gees, AC/DC, Jerry Garcia i „San Francisco” Scotta McKenziego. A w niedzielę 9 sierpnia 2026 roku historia spotyka się z teraźniejszością również w Małopolsce, Janowie Podlaskim i na trasie Tour de Pologne. Data dodania artykułu: 09.08.2026 07:48
9 sierpnia. Od Jasnej Góry i Dmowskiego po Watergate, Whitney Houston i ostatni koncert Queen

Marta Nawrocka zaprasza młode Polki do Juraty. „O jakiej Polsce marzycie?”

Nie sala konferencyjna w Warszawie, nie pałacowe korytarze i nie kolejna debata prowadzona zza mównicy. Tym razem rozmowa o Polsce ma przenieść się nad Bałtyk. Marta Nawrocka zwróciła się bezpośrednio do młodych Polek, zapraszając je na spotkanie w Juracie. W ostatni weekend wakacji, 29 i 30 sierpnia, młodzi ludzie mają spotkać się tam z parą prezydencką i rozmawiać o swoich oczekiwaniach, pomysłach oraz o tym, jak widzą przyszłość kraju. Data dodania artykułu: 09.08.2026 00:08
Marta Nawrocka zaprasza młode Polki do Juraty. „O jakiej Polsce marzycie?”

8 sierpnia. Rejtan w drzwiach historii, „Błyskawica” w eterze i Beatlesi na pasach Abbey Road

Sobota, 8 sierpnia 2026 roku, to 220. dzień roku. Imieniny obchodzą dziś Dominik, Esmeralda, Jan, Joanna i Sylwiusz. W Tomaszowie Mazowieckim słońce wschodzi około godz. 5.14, a zachodzi około 20.19. Data dodania artykułu: 08.08.2026 08:43
8 sierpnia. Rejtan w drzwiach historii, „Błyskawica” w eterze i Beatlesi na pasach Abbey Road

Trump grozi więzieniem, Senat blokuje kandydaturę do IPN, wojna uderza w cywilów. Najważniejsze informacje czwartku

Groźby z Białego Domu, dwa ważne głosowania w polskim Senacie, kolejna odsłona wojny energetycznej i dramat cywilów w Ukrainie. Czwartek, 6 sierpnia 2026 roku, przyniósł wydarzenia, które pozornie dzielą tysiące kilometrów. W rzeczywistości łączy je jedno słowo: bezpieczeństwo. Militarne, energetyczne, polityczne i ekonomiczne. Data dodania artykułu: 06.08.2026 23:36
Trump grozi więzieniem, Senat blokuje kandydaturę do IPN, wojna uderza w cywilów. Najważniejsze informacje czwartku

Polecane

Wybuch gazu na Zawadzkiej pod lupą prokuratury. Biegły zbada przyczynę, w tle kara do 10 lat Akcja „Prędkość” w powiecie tomaszowskim. 99 przypadków przekroczenia limitu Jazz nad Zalewem Sulejowskim i łemkowskie brzmienia w regionie PILNE. Zaginął 37-letni Michał Szczepaniak z Tomaszowa. Policja prosi o pomoc 33 stopnie, potem grad i wiatr do 80 km/h. IMGW ostrzega Tomaszów i powiat Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł? 10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale Ponad 100 osób odwiedziło tomaszowską porodówkę. Oddział, który odzyskał zaufanie pacjentek „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Największym problemem nie musi być samo 58 procent Pięć interwencji jednego dnia na Zalewie Sulejowskim. Ratownicy apelują o ostrożność Lechia wraca przed własną publiczność. Znamy terminy trzech kolejnych spotkań
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama Twój Sklep MEydczny
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Ten materiał powyżej dosyć szczegółowo i fachowo pokazuje, że ta spółdzielnia, to firma, która bardzo łatwo może stać się zwykła mafią, decydującą o losach ludzi, będących członkami tej spółdzielczej mafii. I rzeczywiście, ten stołek prezesa i szefa rady nadzorczej, tak "na oko", nie wydają się najważniejsze, jednak, tak, jak w każdej mafii, to są najważniejsze stołki, bo te stołki kierują tym mafijnym procederem wykorzystywania informacji o ludziach ze spółdzielni. Stad wzięła się i nadal trwa burza o szefostwo w tej spółdzielczej mafii. Źródło komentarza: Nie chodzi tylko o fotel prezesa. Chodzi o wiedzę wartą mieszkania Autor komentarza: Opiekun Treść komentarza: A z innej beczki. Musiałem z tatą - mającym problem z poruszaniem się, udać się do jednej z poradni przy TCZ. Aby do niej dojść, musieliśmy przejć przez mocno zniszczony plac ( między innymi wyrwy w płytach chodnikowych). Dla mojego taty, było to arcytrudne i od budki przy bramie, do drzwi - trwało z przerwami, około 15 minut. No i przy drzwiach wyrwana klamka i karteczka z napisem, że remont, a wejście drzwiami głównymi do szpitala. Kolejne około 15 minut w drugą stronę i niebotyczne zmęczenie osoby chorej i opiekuna. Z pomocy tych poradni raczej nie korzystają ludzie zdrowi, często są to pacjenci neurologiczni, ortopedyczni z urazami kończyn. Czy naprawdę trzeba uświadamiać ludzi odpowiedzialnych, za to że konieczne jest oznakowanie od strony bramy i furtki którędy teraz wiedzie droga do określonych poradni? Po wejściu na hol główny to samo. Nikogo w punkcie informacyjnym, rozumiem, że może pani poszła do toalety, ma prawo. Tylko nie każdy zna od lewa do prawa topografię szpitala, wystarczyłyby oznaczenia przyklejone na ścianach... Wydrukowanie czarnym tuszem i ofoliowanie kilku kartek, nie będzie finansowym gwoździem do trumny, już i tak zadłużonego szpitala, a zdecydowanie pomoże osobom chorym. Źródło komentarza: „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jak czytam tego gniota powyżej, to scyzoryk sam otwiera mi się w kieszeni. Ten materiał powyżej, to, co to, do kur.. nędzy, jest?! Publiczna scysja pomiędzy p. Strzępkiem i pozostałymi podmiotami tzw. "służby zdrowia" czy może to jest jakiekolwiek wyjaśniania dla zwykłych ludzi, którzy są zainteresowania takimi sytuacjami - co ?! Szanowna Redakcjo: nie traktujcie Waszych Czytelników jak zwykłych debili!!! Ten materiał powyżej, to jest zwykły bełkot, które nic nam nie wyjaśnia. Źródło komentarza: „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Wpisy tej dziewuchy z dnia 06.08.2026 r. z następujących godzin: 17:06, 17:10, 17:15, 17:42, 17:48. Dziewczyno: te Twoje wpisy, to jedna , wielka kakofonia, czy pomieszanie z poplątaniem, a inaczej: syf, kiła i mogiła. Mam wątpliwości, czy Ty sama siebie zrozumiesz z tych swoich wpisów. A może ktoś Cię wcześniej skrzywdził, albo po prostu Ci nie dogodził - co? Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jest godzina 20:53. Wychodzi na to, że to moje głosowanie (powyżej) na zadane pytanie, to jest to dotychczas jedyny oddany głos i dlatego po moim głosie napisano 100% głosów. Konkluzja jest taka: te wszystkie sondaże można potłuc o kant dupy. Ja jestem zdecydowanym prawicowcem, a ponadto zdecydowanym wrogiem ryżowatych niemców, którzy udają premierów Polski, a zostali wysłani przez potomków hitlera, aby razem z ukraińskimi żydami utopić Polskę i Polaków. Wobec tego, mój głos na zapytanie powyżej nic nie znaczy, bo za moment zgłosi się stu wielbicieli ryżego donka i wówczas mój jedyny głos przeciwny będzie stanowił zaledwie 1%. Źródło komentarza: Największym problemem nie musi być samo 58 procent Autor komentarza: Ekspert specjalista Treść komentarza: Ci panowie co to ich się tutaj górnolotnie nazywa "DJ-ami" to najwyżej "CJ-e". Różnica w literkach drobna, ale w znaczeniu - kolosalna. Ani jeden ani drugi "grajek" nie jest "DJ"-em, nigdy nim nie był i prawdopodobnie nie będzie bo oni nie mają ZIELONEGO pojęcia jak się beaty klei :D NIE MAJĄ ZIE-LO-NE-GO pojęcia. I spoko. Nie muszą, dziś ze sprzęu dla "sidżejów" imprezę zagra nawet tresowana ameba albo inna nibynóżka. Dlatego uprzejmie proszę o zmianę tekstu - nie "DJ", a "CJ" Źródło komentarza: Plac Kościuszki znów zatańczył. DJ Junior i BAILA porwali Tomaszów do wspólnej zabawy
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama