Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 16 czerwca 2026 19:50
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama
Słuszne protesty a może blokowanie rozwoju

S12. Droga, o którą Tomaszów walczy od lat. Rozwój, protesty i rachunek za planistyczny chaos

Tomaszów Mazowiecki od ponad dwóch dekad czeka na drogę, która może zmienić jego gospodarcze położenie. S12 ma połączyć region z Łodzią, Opocznem, Radomiem, Lublinem i dalej z Polską Wschodnią. Ale dzisiejszy spór o jej przebieg pokazuje, że rozwój nie może być ślepym buldożerem. Musi iść w parze z odpowiedzialnością za mieszkańców, środowisko, turystykę i lokalną tożsamość.

Spór o S12 nie jest jedynie sporem o kreskę na mapie. To najnowszy rozdział znacznie dłuższej historii — walki o komunikacyjne wyrwanie Tomaszowa Mazowieckiego, powiatu tomaszowskiego i opoczyńskiego z półperyferyjnego położenia. Walki prowadzonej nie od wczoraj, nie od ostatnich konsultacji i nie od chwili, gdy mieszkańcy Wiaderna, Nagórzyc, Smardzewic, Godaszewic czy innych miejscowości zaczęli wychodzić z transparentami przeciw wariantowi południowemu.

Ta historia ma swoje archiwum, swoich autorów i swoje cytaty. Jednym z ważniejszych dokumentów jest publikacja pokonferencyjna po spotkaniu, które odbyło się 4 czerwca 2008 roku w Tomaszowie Mazowieckim pod tytułem: „Drogi ekspresowe S-74, S-12 i S-8 (Wrocław – Łódź) i ich strategiczne znaczenie dla rozwoju Polski Środkowo-Wschodniej”.

Dziś, kiedy droga S12 wraca w debacie publicznej jako realna inwestycja, warto tamte materiały przeczytać jeszcze raz. Nie jak stary urzędowy dokument, ale jak mapę myślenia o regionie. Widać w nich wyraźnie, że dla Tomaszowa Mazowieckiego S12 nie jest fanaberią. Jest częścią większej układanki: S8, S12, S74, A1, Łódź, Opoczno, Radom, Kielce, Lublin. I pytania, które wraca jak refren: czy Tomaszów ma być tylko miastem mijanym, czy wreszcie miastem dobrze wpiętym w krwiobieg kraju?

W 2008 roku już wiedziano, o co toczy się gra

Materiały z konferencji z 2008 roku brzmią dziś zaskakująco aktualnie. Autorzy i uczestnicy spotkania nie traktowali dróg jako technicznego dodatku do rozwoju. Pisali o nich jak o podstawowym warunku funkcjonowania gospodarki, turystyki, samorządu i codziennego życia mieszkańców.

Dr inż. Remigiusz Kozłowski wskazywał, że infrastruktura transportowa ma zapewniać dostępność komunikacyjną, a więc coś, bez czego regiony turystyczne, miasta i strefy inwestycyjne pozostają jedynie potencjałem. W jego referacie pada zdanie, które powinno być dziś czytane w Tomaszowie Mazowieckim bardzo uważnie: „Sam fakt istnienia np. drogi ekspresowej czy autostrady w danym terenie nie powoduje przyspieszenia rozwoju tego obszaru – zapewnia to dopiero istnienie węzła komunikacyjnego lub znajdowanie się w zasięgu jego oddziaływania.” To cytat z materiałów konferencyjnych.

To ważne, bo dzisiejszy spór o S12 nie dotyczy wyłącznie tego, którędy pojedzie tranzyt. Dotyczy także tego, czy miasto i powiat dostaną realne węzły rozwojowe, czy tylko trasę, która przemknie bokiem, zostawiając mieszkańcom hałas, wykupy i poczucie krzywdy.

W tym samym opracowaniu Kozłowski wskazywał, że planując infrastrukturę, trzeba dążyć do tego, „aby węzłów komunikacyjnych było jak najwięcej.” To nie jest techniczny szczegół. To sedno gospodarczej funkcji drogi. Węzeł oznacza dostęp. Dostęp oznacza inwestycje. Inwestycje oznaczają miejsca pracy, podatki, usługi, rozwój terenów przemysłowych i lepsze połączenie lokalnej gospodarki z resztą kraju.

Jacek Kowalewski: Tomaszów nie może być komunikacyjną wyspą

W historii zabiegów o drogi S74 i S12 ważne miejsce zajmuje Jacek Kowalewski, członek Zarządu Powiatu Tomaszowskiego i autor referatów dotyczących systemu dróg w Polsce Środkowo-Wschodniej oraz samorządowego spojrzenia na drogi w powiatach tomaszowskim i opoczyńskim.

W jego wystąpieniach pojawia się myślenie dalekie od lokalnego narzekania. To raczej konsekwentna próba wpisania Tomaszowa Mazowieckiego w większą logikę komunikacyjną kraju. Kowalewski przypominał, że pierwsze spotkanie dotyczące drogi S74 odbyło się pod koniec sierpnia 1999 roku w Urzędzie Miasta w Tomaszowie Mazowieckim. Mapy przygotowywane i rozsyłane wówczas do samorządów miały znamienny tytuł: „A może byśmy tak… z Łodzi do Tomaszowa.”

To zdanie brzmi trochę jak tytuł piosenki z czasów, gdy Polska próbowała dopiero układać nowe drogi po transformacji. Ale za lekką formą kryła się bardzo konkretna idea: Tomaszów nie może pozostawać na uboczu wielkich przepływów komunikacyjnych.

Kowalewski pisał: „Droga S-74 »otwiera« dla mieszkańców całej aglomeracji łódzkiej wspaniałe tereny doliny rzeki Pilicy, Zalewu Sulejowskiego i największych kompleksów leśnych Polski Centralnej.” Dodawał też wymownie: „Sama Łódź jest przecież 11 razy większa od naszego miasta.” Oba cytaty pochodzą z materiałów konferencyjnych.

To była argumentacja podwójna. Z jednej strony — Tomaszów potrzebuje lepszego połączenia z Łodzią. Z drugiej — Łódź potrzebuje dobrego otwarcia na Tomaszów, Pilicę, Zalew Sulejowski, Spałę, Inowłódz, Opoczno i dalej na Świętokrzyskie. W tym sensie dzisiejsza S12 jest spadkobierczynią tamtej myśli: drogi nie buduje się wyłącznie dla kierowców jadących „skądś dokądś”. Buduje się ją dla całych regionów.

Grzegorz Haraśny i problem czterech gospodarzy jednej ulicy

Drugą ważną postacią tej historii jest Grzegorz Haraśny, ówczesny wiceprezydent Tomaszowa Mazowieckiego. W materiałach konferencyjnych przygotował referat o ustawowych uwarunkowaniach zarządzania drogami w tak zwanych „miastach prezydenckich”, czyli miastach powyżej 50 tysięcy mieszkańców.

To temat pozornie mniej efektowny niż wielkie mapy ekspresówek. W rzeczywistości dotyka codzienności mieszkańców. Bo droga w mieście ma często kilku zarządców. Inny odpowiada za drogę krajową, inny za wojewódzką, inny za powiatową, a jeszcze inny za gminną. Mieszkaniec widzi dziurę, korek, niebezpieczne przejście, brak chodnika czy fatalne skrzyżowanie i idzie do prezydenta miasta. A prezydent nie zawsze ma kompetencje, żeby problem rozwiązać.

Haraśny pisał bez ogródek: „Ustalenie priorytetów inwestycji drogowych przy takiej liczbie zarządców jest zadaniem niewykonalnym.” W innym miejscu dodawał: „Obecny system zarządzania drogami nie sprzyja również racjonalnemu wykorzystaniu środków finansowych.” To również cytaty z materiałów konferencyjnych.

Te słowa są aktualne także dziś. Bo przy S12 nie chodzi tylko o trasę poza miastem. Chodzi o to, jak nowa droga wpłynie na lokalny układ komunikacyjny: gdzie powstaną węzły, jak rozłoży się ruch, czy ulice Tomaszowa zostaną odciążone, czy przeciwnie — dostaną nowe obciążenia na drogach, które nie są do tego przygotowane.

Cezary Grabarczyk: adresat oczekiwań regionu

W materiałach konferencyjnych pojawia się również nazwisko Cezarego Grabarczyka, ówczesnego ministra infrastruktury. Autorzy opracowania pisali, że środowiska naukowe i samorządowe, wspierając działania na rzecz rozwoju województwa łódzkiego i Polski Środkowo-Wschodniej, dają dodatkowe argumenty ministrowi infrastruktury oraz Radzie Ministrów do podjęcia właściwej decyzji.

Rolę Grabarczyka trzeba przedstawiać ostrożnie i rzeczowo. Nie jako samotnego demiurga, który mógł jednym podpisem przesunąć góry i rzeki, ale jako jednego z tych polityków, do których kierowano oczekiwania regionu. W sprawach infrastruktury lokalna determinacja musi bowiem spotkać się z decyzją państwa. Samorząd może apelować, przygotowywać koncepcje, organizować konferencje, przyjmować uchwały, ale drogi ekspresowe pozostają inwestycjami o znaczeniu krajowym.

W tym sensie konferencja z 2008 roku była próbą powiedzenia rządowi: Tomaszów Mazowiecki i powiat tomaszowski nie są marginesem mapy. Tu krzyżują się interesy Łodzi, Opoczna, Kielc, Radomia, Lublina, turystyki nad Pilicą, gospodarki i transportu wschód–zachód.

Co daje S12? Nie tylko krótszą podróż

Planowana S12 na odcinku Łódź Południe – Kozenin ma połączyć rejon autostrady A1 i drogi S8 z projektowanym układem S74 w rejonie Kozenina/Sulejowa. W języku inwestycyjnym oznacza to klasę S, dwie jezdnie, węzły drogowe, obiekty inżynierskie, system zarządzania ruchem i urządzenia ochrony środowiska. W języku regionu oznacza to coś więcej: szansę na zmianę położenia Tomaszowa Mazowieckiego na mapie gospodarczej kraju.

S12 może skrócić i uporządkować połączenie Tomaszowa z Łodzią, Opocznem, Radomiem, Lublinem i dalej z Polską Wschodnią. Może zwiększyć dostępność terenów inwestycyjnych w powiecie tomaszowskim i opoczyńskim. Może ułatwić rozwój logistyki, usług, produkcji i handlu. Może odciążyć część istniejących tras, jeśli zostanie właściwie włączona w lokalny układ drogowy.

Może też wzmocnić znaczenie Tomaszowa jako miasta położonego między dużymi aglomeracjami: łódzką, warszawską, katowicką i krakowską. To położenie przez lata było raczej potencjałem niż realnym atutem. Bez dobrych dróg nawet najlepsze położenie pozostaje zdaniem z folderu promocyjnego. Dopiero dostępność komunikacyjna zamienia geografię w gospodarkę.

Ale jest jedno „jeśli”. I ono waży dziś najwięcej.

Jeśli przebieg zostanie źle dobrany, S12 może stać się nie rozwiązaniem, ale nowym konfliktem. Drogą, która formalnie poprawia mapę województwa, ale lokalnie tworzy krzywdę, niszczy tereny rekreacyjne, obniża wartość domów, przecina społeczności i prowadzi ruch tam, gdzie mieszkańcy przez lata budowali swoje życie.

Arkadiusz Gajewski radny Sejmiku Woj. Łódzkiego w latach 20014-2024, który wiele lat zabiegał o tomaszowską wersję s74/s12, w tym o #Wyprostujmys8 twierdzi, że decyzja o budowie drogi s74/s12 przy Tomaszowie to sprawa strategiczna dla przyszłości naszego miasta i powiatu. Trudno wierzyć w rozwój gospodarczy i nowe inwestycje dające nowe miejsca pracy bez przebiegu tej drogi blisko Tomaszowa.  Sytuacja, że szansa na trasowanie s12/s74 przez nasz powiat powróciła po latach jest szczęśliwym zbiegiem okoliczności - po wyrokach NSA. Trzeba to koniecznie wykorzystać. Szczególnie, że możemy liczyć na ogromną przychylność Dariusza Klimczaka Min Infrastruktury. Tak sprzyjające okoliczności mogę kiedyś zniknąć i nie wrócą – twierdzi Gajewski, obecnie Skarbnik Powiatu Rawskiego.  Trzeba koniecznie podjąć odważne decyzje i drogę zbudować w najlepszym wariancie. Teraz albo nigdy! Każde trasowanie będzie budzić dyskusje. Ale ta inwestycja jest strategiczna i niezbędna dla przyszłości Ziemi Tomaszowskiej – kiedyś budowano „Gierkówkę” i to mimo protestów co do trasowania – dodaje były radny Sejmiku.

Turystyka: Pilica, Spała, Niebieskie Źródła i region, który może zarabiać na swoim pięknie

Jednym z najciekawszych fragmentów materiałów z 2008 roku jest referat dr Anity Wolaniuk z Uniwersytetu Łódzkiego. Autorka przedstawiła koncepcję stworzenia centrum wypoczynkowo-edukacyjnego Polski Środkowo-Wschodniej, obejmującego powiat tomaszowski, powiat opoczyński i region świętokrzyski.

Jej argumentacja była prosta i mocna. Mamy region o ogromnych walorach: dolina Pilicy, Zalew Sulejowski, Spała, Inowłódz, Groty Nagórzyckie, Niebieskie Źródła, Rezerwat Żubrów w Smardzewicach, Skansen Rzeki Pilicy, bunkry w Konewce i Jeleniu, ślady mjr. Hubala, szlak cysterski, romański, folklor opoczyński, Góry Świętokrzyskie, stare tradycje przemysłowe i wielokulturowe.

Ale sama uroda nie wystarczy. W materiałach pada zdanie, które powinno wisieć nad każdym planem rozwoju turystyki: „Same walory turystyczne nie mogą być przedmiotem działalności gospodarczej, mówiąc kolokwialnie, »zarabiać na siebie«.”

Innymi słowy: piękne miejsce, do którego trudno dojechać, pozostaje niewykorzystaną możliwością. S12 może zwiększyć dostępność tej części Polski dla mieszkańców aglomeracji łódzkiej, warszawskiej, katowickiej i krakowskiej. Może pomóc w budowie oferty zielonych szkół, weekendowych pobytów, turystyki rodzinnej, rowerowej, wodnej i edukacyjnej.

Ale tu znów wraca pytanie o przebieg. Droga, która ma wspierać turystykę, nie może jednocześnie niszczyć tego, co stanowi o turystycznej wartości regionu.

Protesty: mieszkańcy nie mówią „nie” rozwojowi. Mówią „nie” wariantowi południowemu

W ostatnich latach wokół S12 narasta coraz większy konflikt społeczny. Protestowali mieszkańcy Wiaderna, Nagórzyc, Smardzewic, Godaszewic i innych miejscowości. Protesty odbywały się m.in. przy Grotach Nagórzyckich oraz na placu Kościuszki w Tomaszowie Mazowieckim.

Relacje lokalnych i regionalnych mediów pokazują podobny obraz: mieszkańcy nie sprzeciwiają się samej idei budowy drogi ekspresowej. Sprzeciwiają się prowadzeniu jej południowym korytarzem, w pobliżu domów, terenów rekreacyjnych, Grot Nagórzyckich i Rezerwatu Niebieskie Źródła. W przestrzeni publicznej pojawiło się hasło: „Nie dla S12 Południe, tak dla S12 Północ.”

W petycjach i stanowiskach mieszkańcy wskazują na obawy przed degradacją terenów rolniczych, rekreacyjnych i przyrodniczych. Podnoszą argument, że wariant południowy ma charakter tranzytowy i nie rozwiązuje w wystarczający sposób problemów komunikacyjnych Tomaszowa. Zwracają uwagę na możliwe przecięcie lokalnych wspólnot, pogorszenie warunków życia, bliskość zabudowy mieszkaniowej oraz ryzyko dla miejsc, które są częścią regionalnej tożsamości.

To jest klucz do zrozumienia całego sporu. Dla projektanta droga jest wariantem, kolorem na mapie, ciągiem parametrów technicznych. Dla mieszkańca jest domem, polem, lasem, drogą do szkoły, trasą spaceru, miejscem dzieciństwa, ciszą za oknem. Państwo musi widzieć jedno i drugie.

Domy wyrosły tam, gdzie od lat rysowano drogę

Jest jednak w obecnym sporze wątek jeszcze trudniejszy. Dotyczy on zmian w zagospodarowaniu terenów, przez które w różnych koncepcjach miały przebiegać drogi S12 i S74.

Przez kilkanaście lat na części tych obszarów wydawano decyzje o warunkach zabudowy dla domów jednorodzinnych. Działki były dzielone i sprzedawane. Powstawały nowe domy i całe osiedla. Ludzie brali kredyty, budowali ogrodzenia, sadzili drzewa, urządzali ogrody, zapisywali dzieci do szkół i wiązali swoje życie z miejscem, które w dokumentach projektowych powraca dziś jako potencjalny korytarz drogi ekspresowej.

To właśnie te nowe osiedla są dziś jednym z głównych źródeł społecznego oporu wobec wariantu południowego. Protest nie wziął się znikąd. Nie jest kaprysem ludzi, którzy nagle odkryli, że państwo buduje drogi. Jest skutkiem wieloletniego braku spójności między planowaniem przestrzennym a planowaniem infrastrukturalnym.

Jeżeli samorząd przez lata dopuszczał zabudowę mieszkaniową na terenach, które mogły być objęte korytarzem przyszłej drogi ekspresowej, to dziś nie można całej odpowiedzialności przerzucać na mieszkańców. Oni korzystali z decyzji administracyjnych. Kupowali działki, uzyskiwali warunki zabudowy, budowali domy i płacili podatki. Mieli prawo zakładać, że państwo i gmina wiedzą, co robią.

Dlatego w tej sprawie trzeba jasno postawić pytanie o odpowiedzialność władz gminy Tomaszów Mazowiecki za politykę przestrzenną prowadzoną przez ostatnie lata. Nie chodzi o prosty osąd personalny ani o szukanie jednego winnego. Chodzi o odpowiedzialność instytucjonalną: za brak rezerw terenowych, za chaotyczne decyzje o warunkach zabudowy, za dopuszczanie rozproszonej zabudowy w miejscach strategicznych i za brak czytelnej informacji dla mieszkańców oraz inwestorów.

W praktyce oznacza to, że dzisiejszy konflikt wokół S12 jest także rachunkiem za wieloletnie zaniedbania planistyczne. Tam, gdzie powinno być przewidywanie, była doraźność. Tam, gdzie potrzebny był miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego chroniący korytarze przyszłej infrastruktury, często wystarczały pojedyncze decyzje o warunkach zabudowy. Tam, gdzie należało jasno komunikować mieszkańcom ryzyka związane z możliwym przebiegiem drogi, przez lata narastało przekonanie, że budowa domów jest bezpieczna i perspektywiczna.

To jeden z paradoksów tej sprawy. Droga ekspresowa ma porządkować komunikację regionu, ale spór wokół niej odsłania chaos w zagospodarowaniu przestrzennym. S12 może być szansą rozwojową dla Tomaszowa Mazowieckiego i powiatu, ale nie można udawać, że jej dzisiejsze społeczne koszty pojawiły się nagle. One były produkowane latami — decyzja po decyzji, działka po działce, pozwolenie po pozwoleniu.

Północ czy południe? O co naprawdę chodzi w sporze

Zwolennicy wariantu północnego podnoszą, że trasa powinna w większym stopniu wykorzystywać istniejące lub przemysłowe kierunki komunikacyjne, a nie prowadzić przez południowe tereny rekreacyjne i mieszkaniowe. Wskazują również, że północny przebieg mógłby lepiej pełnić funkcję realnej obwodnicy Tomaszowa Mazowieckiego i skuteczniej odpowiadać na potrzeby miasta oraz lokalnej gospodarki.

Przeciwnicy korytarza południowego pytają: jeśli droga ma służyć Tomaszowowi, to dlaczego ma biec w sposób, który ich zdaniem nie rozwiązuje problemów komunikacyjnych miasta? Jeśli ma rozwijać turystykę, dlaczego ma zbliżać się do miejsc, które są turystycznymi ikonami regionu? Jeśli ma aktywizować gospodarkę, dlaczego nie prowadzić jej tam, gdzie istnieją lub mogą powstać tereny przemysłowe i logistyczne?

To nie są pytania wyłącznie emocjonalne, choć emocje są oczywiste. To pytania o sens inwestycji publicznej.

Dobra droga nie może być tylko najtańszą linią na mapie

S12 jest potrzebna. Tomaszów Mazowiecki, powiat tomaszowski i opoczyński potrzebują mocniejszego wpięcia w układ dróg ekspresowych. Potrzebują lepszych połączeń z Łodzią, Radomiem, Lublinem, Kielcami i Polską Wschodnią. Potrzebują szansy na inwestycje, logistykę, miejsca pracy, turystykę i odciążenie lokalnych dróg.

Ale S12 nie może być drogą wyrysowaną ponad głowami mieszkańców. Jej przebieg musi być decyzją odpowiedzialną, wypracowaną z lokalną społecznością, transparentną i opartą nie tylko na kosztach budowy, lecz także na kosztach społecznych, środowiskowych i gospodarczych.

Materiały z 2008 roku pokazują, że Tomaszów od dawna myślał o sobie jako o mieście, które powinno być ważnym punktem Polski Centralnej. Nie komunikacyjną wyspą, nie poboczem wielkich tras, ale węzłem — miejscem, w którym spotykają się drogi, gospodarka, turystyka i życie mieszkańców.

Dziś, po latach, ta sama idea wraca. Tylko pytanie jest ostrzejsze: czy S12 stanie się drogą rozwoju, czy kolejną raną na lokalnej mapie?

Odpowiedź zależy nie od samej decyzji, że droga ma powstać. Ta decyzja, co do zasady, jest dla regionu korzystna. Odpowiedź zależy od tego, czy państwo, projektanci i samorządy zrozumieją, że dobra droga nie jest tylko najkrótszą linią między punktami.

Dobra droga to taka, która naprawdę służy ludziom, gospodarce i miejscu, przez które przechodzi. A jeśli przez lata pozwalano budować domy tam, gdzie wcześniej lub równolegle analizowano przebieg strategicznej trasy, to mieszkańcy mają prawo pytać nie tylko projektantów GDDKiA, ale również własny samorząd: kto dopuścił do tego chaosu?

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Opinie

Polska i Niemcy podpiszą umowę wojskową. Bez dodatkowych gwarancji bezpieczeństwa i bez stałych wojsk Bundeswehry w Polsce

W środę, 17 czerwca, w Warszawie ma zostać podpisana nowa umowa o współpracy wojskowej między Polską a Niemcami. Dokument parafują ministrowie obrony obu państw: Władysław Kosiniak-Kamysz i Boris Pistorius. Politycznie moment jest symboliczny, bo przypada w 35. rocznicę zawarcia polsko-niemieckiego Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy. Militarnie jednak — jak wynika z informacji PAP oraz odpowiedzi Ministerstwa Obrony Narodowej — nie będzie to przełom na miarę nowych gwarancji bezpieczeństwa. Data dodania artykułu: 16.06.2026 09:56
Polska i Niemcy podpiszą umowę wojskową. Bez dodatkowych gwarancji bezpieczeństwa i bez stałych wojsk Bundeswehry w Polsce

16 czerwca w historii: od stańczyków i Powstania Warszawskiego po Ziggy’ego Stardusta oraz aktualne decyzje rządu i UE

16 czerwca: od stańczyków i Powstania Warszawskiego po Ziggy’ego Stardusta. Dzień, w którym historia znów zagląda nam przez ramię Data dodania artykułu: 16.06.2026 08:16
16 czerwca w historii: od stańczyków i Powstania Warszawskiego po Ziggy’ego Stardusta oraz aktualne decyzje rządu i UE

15 czerwca: od Wielkiej Karty Swobód po cyberwojny XXI wieku. Historia, muzyka i polityka jednego dnia

Poniedziałek, 15 czerwca 2026 roku. Sto sześćdziesiąty szósty dzień roku. Słońce wzeszło o godz. 4.14, zajdzie o godz. 20.58. Imieniny obchodzą dziś Bernard, Jolanta, Nikifor, Wisława, Wit i Witold. A kalendarz? Jak zwykle nie jest tylko kartką z datą. To raczej stara taśma filmowa, na której obok siebie przesuwają się królowie, agenci, piłkarze, muzycy, politycy i ci wszyscy, którzy w różnych epokach próbowali zmienić bieg świata. Data dodania artykułu: 15.06.2026 13:00
15 czerwca: od Wielkiej Karty Swobód po cyberwojny XXI wieku. Historia, muzyka i polityka jednego dnia

Abp Górzyński zapowiada peregrynację obrazu i możliwą wizytę papieża

Gietrzwałd szykuje się na wielki jubileusz. Abp Józef Górzyński mówi o roku przygotowań, peregrynacji obrazu i nadziei na wizytę papieża Data dodania artykułu: 14.06.2026 11:35
Abp Górzyński zapowiada peregrynację obrazu i możliwą wizytę papieża

86 lat temu ruszył pierwszy transport Polaków do Auschwitz. 728 nazwisk, od których zaczęła się historia niemieckiego obozu

14 czerwca 1940 roku Niemcy deportowali z więzienia w Tarnowie do KL Auschwitz 728 polskich więźniów politycznych. To oni stali się pierwszymi więźniami obozu, który początkowo utworzono przede wszystkim z myślą o represjonowaniu Polaków. W niedzielę, 14 czerwca 2026 roku, przypada 86. rocznica tamtego transportu oraz Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych i Obozów Zagłady. Data dodania artykułu: 14.06.2026 10:26
86 lat temu ruszył pierwszy transport Polaków do Auschwitz. 728 nazwisk, od których zaczęła się historia niemieckiego obozu

14 czerwca: pamięć Auschwitz, cień pogromu, Słowacki wraca na Wawel i muzyka, która gra mimo historii

14 czerwca w polskim kalendarzu łączy pamięć o pierwszym transporcie do Auschwitz, rocznicę pogromu w Białymstoku i powrót Juliusza Słowackiego na Wawel. To także dzień Hłaski, Barei i muzyki, która przypomina, że historia nigdy nie milknie. Data dodania artykułu: 14.06.2026 09:58
14 czerwca: pamięć Auschwitz, cień pogromu, Słowacki wraca na Wawel i muzyka, która gra mimo historii

Amerykańskie wojska w Polsce. Rząd szykuje infrastrukturę, logistykę i pieniądze przed rozmowami w Waszyngtonie

Premier Donald Tusk poinformował, że we wtorek Komitet Rady Ministrów do spraw Bezpieczeństwa Narodowego zajmie się przygotowaniami do możliwej zwiększonej obecności wojsk amerykańskich w Polsce. Chodzi o miejsca, infrastrukturę, logistykę i finansowanie. Sprawa nabiera politycznej temperatury przed wizytą prezydenta Karola Nawrockiego w Waszyngtonie, gdzie jednym z kluczowych tematów ma być bezpieczeństwo Polski i stała obecność żołnierzy USA. Data dodania artykułu: 13.06.2026 12:01
Amerykańskie wojska w Polsce. Rząd szykuje infrastrukturę, logistykę i pieniądze przed rozmowami w Waszyngtonie

13 czerwca: od Smoleńska i Rokitnej po V1, Solidarność Walczącą i pierwsze eurowybory

Sprawdziłem najważniejsze punkty. Jedna rzecz wymaga poprawki przed publikacją: Bronisław Baczko zmarł 29 sierpnia 2016 roku w Genewie, nie w 2026 roku. To warto poprawić, bo inaczej czytelnik od razu złapie tekst za gardło. Źródła potwierdzają też datę pierwszych polskich wyborów do Parlamentu Europejskiego — 13 czerwca 2004 r., 54 mandaty i bardzo niską frekwencję — oraz dzisiejszy kontekst Komisji Weneckiej i powrotu kolei do Łomży. Data dodania artykułu: 13.06.2026 09:15
13 czerwca: od Smoleńska i Rokitnej po V1, Solidarność Walczącą i pierwsze eurowybory

Polecane

Rząd chce liczyć lekarzom pieniądze. Ale czy policzy własne błędy? S12. Droga, o którą Tomaszów walczy od lat. Rozwój, protesty i rachunek za planistyczny chaos Love Polish Jazz Festival po raz dziesiąty. Arena Lodowa szykuje trzy dni muzycznych emocji Dzień Otwarty w TCZ. Szpital pokazał inwestycje i nowoczesną medycynę Papież, algorytmy i nowa walka o człowieka. Leon XIV ostrzega przed władzą big techów nad sztuczną inteligencją Prognoza pogody na 16 i 17 czerwca. Niż odchodzi, ale zostawia po sobie deszcz i burze „Panna na Niedźwiedziu” stanęła w centrum Tomaszowa Mazowieckiego Rewitalizacja centrum Inowłodza. Mieszkańcy dyskutują o zieleni, rynku i lokalnej tożsamości Tomaszów ma swoich mistrzów ekologii. Uczniowie „Żeroma” wśród najlepszych w Łódzkiem Tomaszowscy policjanci na podium Skierniewickiego Triathlonu Polak spędzi w internecie ponad 26 lat życia. To już nie dodatek do codzienności, ale jej drugie tło Ahoj, Smardzewice! Regaty Portowej Ferajny 2026 zamienią Zalew Sulejowski w żeglarską scenę regionu
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: Robert Frycz Treść komentarza: Czy wiadomo już gdzie Witczak "zrobił" MBA? 😂 Źródło komentarza: Auto, kilometrówki i biuro na papierze. Rozliczenie Adriana Witczaka pokazuje, gdzie płyną publiczne pieniądze Autor komentarza: RF Treść komentarza: Cieszę się ogromnie, czytając ten tekst. To naprawdę piękne uczucie widzieć, jak portal, który wspólnie z Mariuszem Tarnaskim zaczynałem wiele lat temu z myślą o tym, żeby dać mieszkańcom realny głos i być blisko ich spraw - nawet tych najmniejszych - tak daleko zaszedł. NaszTomaszow od początku budował właśnie taką przestrzeń: otwartą, reagującą na sygnały z osiedli, sołectw i codziennego życia miasta. Że dziś jest wskazywany jako jeden z prekursorów dziennikarstwa obywatelskiego w Tomaszowie i powiecie, to dla mnie wielka radość i powód do dumy. Dziękuję wszystkim, którzy przez te lata dokładali do tego swoją cegiełkę - redakcji, autorom, czytelnikom przesyłającym zdjęcia i informacje. To dzięki Wam ta idea żyje i ma sens. Trzymam mocno kciuki, żeby NaszTomaszow nadal był tym miejscem, gdzie obywatel naprawdę może zabrać głos. Z pozdrowieniami, Robert Frycz. Źródło komentarza: Gdy obywatel bierze głos. Dzień Dziennikarza Obywatelskiego. NaszTomaszow był tu pierwszy Autor komentarza: Tomasz Treść komentarza: Zgadzam się, właściwy obieg dokumentów i bezpieczeństwo danych powinny iść w parze. W dobie cyfryzacji każda firma przetwarza ogromne ilości informacji, dlatego zgodność z RODO jest równie ważna jak sprawne zarządzanie dokumentacją. To samo dotyczy serwisów finansowych, takich jak Kantor. live, gdzie bezpieczeństwo danych użytkowników ma kluczowe znaczenie. Źródło komentarza: Jak zadbać o bezpieczeństwo dokumentów finansowych i podatkowych w przedsiębiorstwie? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Brawo dla firmy KNAPTRANS. Po pierwsze - dobrze się reklamuje, po drugie - robi dobrą robotę w zakresie tych "gównianych" tematów, po trzecie - pomaga temu portalowi. Tak trzymać - chłopaki (i dziewczyny - też). Źródło komentarza: Nowoczesna obsługa szamb – jak technologia zmienia branżę asenizacyjną Autor komentarza: Antolin Treść komentarza: Już za poprzedniego starosty był chęci do zrobienie kilku dróg niestety wtedy pan Pawlak wolał politykować kosztem mieszkańców gminy! Źródło komentarza: Powiat i gmina Ujazd o inwestycjach. W planach ciąg pieszo-rowerowy do Skrzynek Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Szpital to niestety JEST arena polityczna. Od dawien dawna do teraz. Nie wierzę w uczciwe konkursy i nominacje. Zawsze wygrywa kolesiostwo i chęć łatwego zysku. Nadal są osoby które są w szpitalu po to żeby się " nachapać", mają nieracjonelnie wysokie pensje, wręcz nieprzyzwoicie wysokie - na które absolutnie nie zasługują. Doją szpital. Doją nas. Tyle w temacie. Źródło komentarza: „Szpital to nie arena politycznej wojny”. Mocna odpowiedź na zarzuty wokół TCZ
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama