Z dokumentów analizowanych przez Wojewodę Łódzkiego wynika, że Paulina Socha została zatrudniona w Tomaszowskim Centrum Zdrowia sp. z o.o. 5 lutego 2025 roku na stanowisku p.o. dyrektora ds. finansowych. Miesiąc później, od 5 marca 2025 roku, objęła stanowisko dyrektora ds. finansowych – głównej księgowej. To właśnie ta data — 5 lutego 2025 roku — jest w całej sprawie kluczowa. Jak pierwszy takt w „Bolero” Ravela. Z pozoru jeden moment, ale od niego narasta cała reszta.
Wojewoda: doszło do naruszenia przepisów antykorupcyjnych
Wojewoda Łódzki uznała, że w sprawie radnej doszło do naruszenia art. 25b ust. 1 ustawy o samorządzie powiatowym. Przepis ten zakazuje radnym prowadzenia działalności gospodarczej z wykorzystaniem mienia powiatu, w którym uzyskali mandat, a także zarządzania taką działalnością albo bycia przedstawicielem czy pełnomocnikiem w jej prowadzeniu.
Tomaszowskie Centrum Zdrowia jest spółką prawa handlowego, której jedynym wspólnikiem jest Powiat Tomaszowski. Spółka działa przy wykorzystaniu powiatowego majątku. Wojewoda wskazała, że stanowisko dyrektora ds. finansowych – głównej księgowej nie było wyłącznie techniczną funkcją księgową. Z dokumentów wynika, że obejmowało m.in. prowadzenie rachunkowości spółki, wykonywanie dyspozycji środkami pieniężnymi, kontrasygnowanie dokumentów mogących powodować zobowiązania majątkowe, sporządzanie planów finansowych, nadzór nad ich realizacją, kontrolę wewnętrzną, nadzór nad podległym personelem, zatwierdzanie dokumentów kadrowych i płacowych oraz występowanie w imieniu TCZ przed organami kontrolnymi.
Innymi słowy: nie była to praca przy biurku na uboczu, z dala od decyzji i odpowiedzialności. To było stanowisko w samym finansowym krwiobiegu szpitalnej spółki. A wojewoda stwierdziła, że taki zakres obowiązków oznaczał zarządzanie działalnością podmiotu wykorzystującego mienie powiatu.
Mandat i pensja ze szpitala. Dwie role, jeden konflikt
Radny powiatu ma kontrolować powiatowe jednostki i spółki. Ma patrzeć władzy na ręce, zadawać pytania, pilnować interesu mieszkańców. Tymczasem dyrektor finansowy spółki powiatowej ma pilnować interesu tej spółki. Te dwie role mogą wejść ze sobą w kolizję jak dwa samochody na śliskim skrzyżowaniu.
Właśnie na ten konflikt wskazała wojewoda. Radna jako członek rady powiatu reprezentowała mieszkańców i miała prawo kontrolować działalność powiatowej spółki. Jednocześnie jako dyrektor ds. finansowych – główna księgowa TCZ miała obowiązek zabezpieczać interesy gospodarcze szpitala. To nie jest niuans dla prawników. To sedno sprawy.
Szczególnie mocno brzmią tu liczby. Według oświadczenia majątkowego Paulina Socha z tytułu zatrudnienia w Tomaszowskim Centrum Zdrowia osiągnęła w ubiegłym roku dochód w wysokości ponad 202 tysięcy złotych. To kwota, której nie da się schować pod dywanem samorządowej retoryki. Ponad 202 tysiące złotych ze szpitala i jednocześnie dieta radnej powiatu — to zestawienie będzie dla wielu mieszkańców najbardziej czytelnym symbolem tej sprawy.
Ile diet do zwrotu? Nawet ponad 50 tysięcy złotych
Skoro — według stanowiska wojewody — naruszenie przepisów nastąpiło od dnia zatrudnienia w TCZ, to naturalne staje się pytanie o diety radnej pobierane po tej dacie.
Z dostępnych wyliczeń wynika, że dieta Pauliny Sochy za ubiegły rok wyniosła około 36 tysięcy złotych. Za pierwsze sześć miesięcy tego roku było to około 18 tysięcy złotych. Łącznie daje to 54 tysiące złotych.
Trzeba jednak pamiętać, że zatrudnienie w TCZ rozpoczęło się 5 lutego 2025 roku. Jeśli więc liczyć zwrot precyzyjnie od dnia, w którym — według wojewody — powstała przyczyna wygaszenia mandatu, to do rozliczenia nie powinien wchodzić cały styczeń 2025 roku i pierwsze dni lutego. Przy średniej miesięcznej diecie około 3 tysięcy złotych oznacza to, że kwota do zwrotu za 2025 rok mogłaby wynieść około 32,5–33 tysiące złotych, a razem z dietami za pierwsze półrocze 2026 roku — około 50,5–51 tysięcy złotych. Do tego należy doliczyć odsetki
To jest najbardziej ostrożne, ale zarazem najbardziej logiczne wyliczenie.
Jeżeli natomiast powiat przyjmie prostsze rozliczenie budżetowe — cały 2025 rok plus pierwsze półrocze 2026 roku — w grę wchodzi kwota około 54 tysięcy złotych.
Publiczne pieniądze nie rozpływają się we mgle
Dieta radnego nie jest nagrodą, dodatkiem do prestiżu ani samorządową trzynastką. Ma rekompensować koszty i czas poświęcony na wykonywanie mandatu. Jeśli mandat — z powodu naruszenia ustawowego zakazu — powinien wygasnąć od dnia powstania przesłanki, to pojawia się poważny problem: czy osoba, która nie powinna już pełnić mandatu, mogła nadal pobierać dietę?
Odpowiedź jest niewygodna, ale prosta: powiat powinien wystąpić o zwrot diet pobranych po 5 lutego 2025 roku. I powinien zrobić to nie w formie politycznego spektaklu, ale w formie konkretnego wezwania do zapłaty, z wyliczeniem kwoty, okresu i podstawy prawnej.
W tej sprawie nie wystarczy powiedzieć, że „procedury trwały”. Procedury mogą trwać, pisma mogą krążyć między urzędami, uchwały mogą być odkładane, a większości w radzie mogą się chwiać jak dekoracje w starym teatrze. Ale pieniądze mieszkańców są realne. Przelewy były realne. Dieta wpływała realnie.
Rada powiatu zwlekała, wojewoda wkroczyła do gry
Wojewoda wszczęła postępowanie nadzorcze po informacji o możliwym naruszeniu przepisów antykorupcyjnych. Rada Powiatu w Tomaszowie Mazowieckim zajmowała stanowisko w tej sprawie, a część radnych uznawała, że do złamania prawa nie doszło. Wojewoda Łódzki nie podzieliła jednak tego stanowiska i wezwała radę do stwierdzenia wygaśnięcia mandatu Pauliny Sochy.
To ważny moment. Bo jeśli organ nadzoru mówi radzie: „macie obowiązek wygasić mandat”, to nie jest to luźna opinia do dyskusji przy kawie. To jest sygnał, że sprawa wyszła poza lokalną arytmetykę głosów i weszła na tory nadzoru prawnego.
Ponad 202 tysiące ze szpitala (?) i dieta z powiatu. Tego mieszkańcy nie zignorują
W tej historii najbardziej uderza nie tylko sam spór prawny. Uderza suma faktów.
Radna powiatowa została zatrudniona w powiatowej spółce. Spółka korzysta z majątku powiatu. Stanowisko — według wojewody — miało charakter zarządczy. W ubiegłym roku z tytułu zatrudnienia w szpitalu Paulina Socha osiągnęła ponad 202 tysiące złotych dochodu za zaledwie 11 miesięcy pracy. Równolegle pobierała dietę radnej, która w ubiegłym roku wyniosła około 36 tysięcy złotych, a przez pierwsze półrocze tego roku kolejne około 18 tysięcy złotych.
To nie jest drobna omyłka w tabelce. To jest pytanie o standard życia publicznego w powiecie tomaszowskim.
Bo mieszkańcy mogą zapytać bardzo prosto: skoro prawo zabraniało łączenia tych ról, to dlaczego przez tyle miesięcy publiczne pieniądze płynęły dwoma strumieniami — jednym ze szpitalnej pensji, drugim z diety radnej?
Co teraz powinien zrobić powiat?
Powiat Tomaszowski powinien jasno odpowiedzieć na trzy pytania.
Po pierwsze: czy wystąpi do Pauliny Sochy z wezwaniem do zwrotu diet pobranych po 5 lutego 2025 roku?
Po drugie: jaka dokładnie kwota zostanie wskazana w wezwaniu — około 50,5–51 tysięcy złotych, liczona od dnia zatrudnienia, czy około 54 tysiące złotych, liczona jako suma diet za 2025 rok i pierwsze półrocze 2026 roku?
Po trzecie: kto ponosi polityczną i organizacyjną odpowiedzialność za to, że sprawa nie została przecięta natychmiast, lecz dojrzewała miesiącami jak samorządowy dramat w kilku aktach?
W tej sprawie nie ma już miejsca na mgłę. Jest data: 5 lutego 2025 roku. Jest stanowisko: dyrektor ds. finansowych w Tomaszowskim Centrum Zdrowia. Jest dochód: ponad 202 tysiące złotych ze szpitala w ubiegłym roku. Są diety: około 36 tysięcy złotych za 2025 rok i około 18 tysięcy złotych za pierwsze półrocze 2026 roku.
I jest pytanie, które mieszkańcy mają prawo zadać głośno: kiedy te pieniądze wrócą do budżetu powiatu?




Napisz komentarz
Komentarze