Czytelnicy pytają, redakcja sprawdza
Do redakcji docierają sygnały i pytania dotyczące firmy HRP Grants Sp. z o.o., znanej z projektów szkoleniowo-rozwojowych finansowanych ze środków publicznych i europejskich. Czytelnicy pytają przede wszystkim o jedno: czy sprawa, o której informują już instytucje publiczne, może mieć lokalny wymiar? Czy w projektach obsługiwanych przez tę firmę mogły uczestniczyć osoby z Tomaszowa Mazowieckiego lub powiatu tomaszowskiego? Czy lokalni przedsiębiorcy mogli korzystać z dofinansowań? Czy firmy szkoleniowe z naszego regionu mogły realizować usługi w ramach tych programów?
Na obecnym etapie nie ma publicznie potwierdzonych informacji, że HRP Grants realizowała projekt bezpośrednio dla miasta Tomaszowa Mazowieckiego, powiatu tomaszowskiego lub jednej z lokalnych jednostek samorządowych. To ważne zastrzeżenie. Nie można pisać więcej, niż pokazują dokumenty.
Ale sprawa nie kończy się na tej jednej odpowiedzi. HRP Grants pojawia się przy projektach regionalnych i wojewódzkich, a mechanizmy dofinansowania usług rozwojowych często wykraczają poza granice jednej gminy. Dlatego pytanie o możliwy udział mieszkańców, przedsiębiorców albo firm szkoleniowych z naszego regionu pozostaje otwarte.
Co wiadomo o problemach HRP Grants?
W ostatnich tygodniach sprawa HRP Grants przestała być wyłącznie tematem branżowym. Głos zabrały instytucje publiczne. Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości poinformowała o rozwiązaniu umowy z HRP Grants dotyczącej projektu „Przepis na rozwój – kompetencje kadr Podmiotów BUR”. W komunikacie PARP pojawiła się informacja o stwierdzonych nieprawidłowościach, kontrolach doraźnych oraz czynnościach wyjaśniających dotyczących prawidłowości wykorzystania środków publicznych.
To już nie jest więc szept w korytarzu ani internetowa plotka. To komunikat instytucji odpowiedzialnej za publiczne pieniądze.
PARP wskazywała również na zgłoszenia przedsiębiorców dotyczące braku wypłat refundacji oraz nieuregulowanych zobowiązań wobec wykonawców usług. W języku urzędowym brzmi to sucho, niemal technicznie. W praktyce może oznaczać bardzo konkretne problemy: ktoś odbył szkolenie, ktoś wykonał usługę, ktoś wystawił dokumenty, a później pieniądze nie popłynęły tam, gdzie powinny. W takich sytuacjach papierowa konstrukcja projektu zaczyna przypominać labirynt z Kafki: regulamin, umowa, operator, refundacja, instytucja pośrednicząca, wykonawca, uczestnik. A pośrodku człowiek, który chce wiedzieć, czy ma płacić, czekać, zgłaszać sprawę, czy pisać odwołanie.
Śląski sygnał ostrzegawczy: rozwiązane umowy i nierozliczone usługi
Najbardziej czytelny sygnał ostrzegawczy przyszedł z województwa śląskiego. Wojewódzki Urząd Pracy w Katowicach poinformował o rozwiązaniu umów o dofinansowanie projektów zawartych z operatorem HRP Grants. Urząd przekazał także informacje dla uczestników usług rozwojowych oraz zainteresowanych podmiotów, dotyczące zasad rozliczeń.
Co istotne, WUP Katowice uruchomił formularz zgłoszeniowy dotyczący usług, które nie zostały dotychczas rozliczone przez HRP Grants. Formularz ma służyć zebraniu i uporządkowaniu informacji, a następnie weryfikacji, czy dana usługa faktycznie została zakończona.
To ważny element całej sprawy. Pokazuje, że problem nie dotyczy jedynie sporu między instytucją a operatorem. Dotyka także uczestników, firm szkoleniowych i przedsiębiorców, którzy mogli znaleźć się w sytuacji niepewności finansowej. Jeżeli ktoś otrzymuje wezwanie do zapłaty, choć wcześniej zakładał, że usługa zostanie rozliczona w ramach dofinansowania, sprawa natychmiast przestaje być abstrakcją. Staje się czymś bardzo konkretnym: terminem płatności, fakturą, mailem, telefonem, stresem.
Stanowisko firmy: spór z PARP i zatrzymane działania
Sama spółka HRP Grants w swoich komunikatach wskazywała na spór z Polską Agencją Rozwoju Przedsiębiorczości. Firma informowała o zatrzymaniu działań projektowych i twierdziła, że powodem był brak wykonania umowy przez PARP. Spółka podawała również, że wysłała do PARP oświadczenie o odstąpieniu od umowy o dofinansowanie.
To oznacza, że mamy do czynienia ze sporem, w którym strony przedstawiają odmienne perspektywy. Instytucje publiczne mówią o nieprawidłowościach, kontrolach i rozwiązanych umowach. Firma wskazuje na własne stanowisko wobec PARP i zatrzymanie działań projektowych.
Dlatego w tym tekście nie przesądzamy odpowiedzialności. Nie używamy słów, które brzmią dobrze w nagłówku, ale źle w sądzie: „afera”, „oszustwo”, „przekręt”. Na takie określenia potrzeba twardych ustaleń organów ścigania albo prawomocnych rozstrzygnięć. Dziś można powiedzieć jedno: sprawa jest poważna, publiczna i wymaga wyjaśnienia.
Województwo łódzkie: projekt, Radomsko i pytanie o zasięg
Wątpliwości czytelników z Tomaszowa nie biorą się znikąd. HRP Grants pojawia się także przy projekcie „Przepis na Rozwój – kompetencje i kwalifikacje dla sprawiedliwej transformacji” w województwie łódzkim. Partnerem projektu była Regionalna Izba Przemysłowo-Handlowa w Radomsku.
Radomsko nie jest Tomaszowem. To trzeba powiedzieć jasno. Bliskość geograficzna nie jest dowodem na udział tomaszowskich podmiotów. Nie można z mapy robić aktu oskarżenia. Ale Radomsko jest częścią regionalnej układanki, a projekty finansowane ze środków europejskich często obejmują szersze obszary niż jedno miasto.
Według informacji projektowych wsparcie miało dotyczyć osób dorosłych uczących się, pracujących lub zamieszkujących na obszarze transformacji województwa łódzkiego, które chciały podnieść kompetencje albo zdobyć kwalifikacje. Właśnie tutaj pojawia się pytanie: czy wśród uczestników, wykonawców usług albo przedsiębiorców byli mieszkańcy Tomaszowa Mazowieckiego lub powiatu tomaszowskiego?
Na razie nie mamy dokumentu, który by to potwierdzał. Ale mamy wystarczający powód, by o to pytać.
Czy Tomaszów pojawia się w dokumentach?
W publicznie dostępnych informacjach nie znaleźliśmy potwierdzenia, by HRP Grants realizowała projekt bezpośrednio dla miasta Tomaszowa Mazowieckiego, tomaszowskiego starostwa lub lokalnego samorządu. Nie znaleźliśmy też oficjalnego komunikatu tomaszowskiego urzędu, który wskazywałby HRP Grants jako lokalnego partnera lub wykonawcę projektu.
To jest fakt na dziś.
Jednocześnie brak takiego komunikatu nie odpowiada na wszystkie pytania. W projektach szkoleniowych i rozwojowych uczestnikami mogą być osoby fizyczne, przedsiębiorcy, pracownicy firm, dostawcy usług, podmioty szkoleniowe. Nie zawsze obecność lokalnych uczestników jest widoczna w miejskich komunikatach. Czasem jedynym śladem są umowy wsparcia, korespondencja, zgłoszenia w Bazie Usług Rozwojowych, dokumenty rozliczeniowe albo faktury.
Dlatego redakcja będzie pytać właściwe instytucje, czy w projektach obsługiwanych przez HRP Grants występowali beneficjenci, uczestnicy lub wykonawcy z Tomaszowa Mazowieckiego i powiatu tomaszowskiego.
Co powinni zrobić uczestnicy i przedsiębiorcy?
W sprawach dotyczących projektów finansowanych ze środków publicznych najważniejsze są dokumenty. Emocje są zrozumiałe, zwłaszcza gdy w grę wchodzą pieniądze, szkolenia i wezwania do zapłaty, ale pierwszym ruchem powinno być zebranie papierów: umów, regulaminów, korespondencji, potwierdzeń udziału, faktur, not księgowych, wezwań i komunikatów operatora.
Jeżeli uczestnik szkolenia lub przedsiębiorca otrzymuje wezwanie do zapłaty, nie powinien działać pochopnie. Warto sprawdzić aktualne komunikaty operatora, instytucji pośredniczącej, PARP lub właściwego wojewódzkiego urzędu pracy. Należy też ustalić, kto formalnie odpowiadał za rozliczenie usługi i jakie zapisy znalazły się w umowie.
W takich sprawach odpowiedzialność nie wynika z medialnych skrótów, ale z dokumentów: umowy wsparcia, regulaminu projektu, warunków refundacji, zasad rozliczenia i tego, czy usługa została wykonana zgodnie z procedurą. To nudne, ale fundamentalne. W sporach o publiczne pieniądze decyduje nie hałas, tylko podpis, paragraf i data.
Ostrożność zamiast wyroków
Sprawa HRP Grants ma wszystkie cechy tematu, który łatwo poprowadzić w stronę sensacji. Są duże pieniądze, unijne projekty, rozwiązane umowy, komunikaty instytucji, głosy przedsiębiorców i niepokój uczestników. Ale lokalne dziennikarstwo interwencyjne nie polega na tym, by wrzucić zapałkę do stodoły. Polega na tym, by zapalić światło.
Na dziś wiadomo, że wokół HRP Grants pojawiły się poważne problemy potwierdzone komunikatami instytucji publicznych. Wiadomo też, że firma przedstawia własne stanowisko i wskazuje na spór z PARP. Nie ma natomiast publicznego potwierdzenia, że HRP Grants realizowała projekt bezpośrednio dla tomaszowskiego samorządu.
Ale pytania czytelników są uzasadnione. Jeżeli w projektach uczestniczyli mieszkańcy, przedsiębiorcy albo firmy szkoleniowe z naszego regionu, powinni mieć jasność, kto odpowiada za rozliczenia i co robić w przypadku problemów. Publiczne pieniądze wymagają publicznej przejrzystości. A tam, gdzie zaczyna się mgła nad dokumentami, rolą redakcji jest pytać — spokojnie, konsekwentnie i do skutku.
Masz dokumenty? Napisz do redakcji
Jeśli jesteś przedsiębiorcą, uczestnikiem szkolenia lub firmą szkoleniową z Tomaszowa Mazowieckiego albo powiatu tomaszowskiego i miałeś kontakt z projektami HRP Grants, napisz do redakcji. Interesują nas dokumenty, umowy, korespondencja, wezwania do zapłaty i informacje o nierozliczonych refundacjach.
Zastrzegamy: nie publikujemy danych osobowych ani szczegółów dokumentów bez zgody zainteresowanych. Chcemy ustalić, czy problem ma lokalny wymiar i czy dotyczy mieszkańców lub firm z naszego regionu.




Napisz komentarz
Komentarze