Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 17 sierpnia 2026 11:19
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

23 czerwca w historii. Od Jazdowa i Kościuszki po K2, Brexit i muzykę wolności

Dziś jest wtorek, 23 czerwca 2026 roku, sto siedemdziesiąty czwarty dzień roku. Słońce wstało o godz. 4.14, zajdzie o godz. 21.01. Imieniny obchodzą m.in. Anna, Jan, Józef, Maria, Wanda i Zenon.

 Są daty, które wyglądają jak kartki wyrwane z różnych ksiąg i położone na jednym stole: średniowieczna kronika Mazowsza, dworski pamiętnik z Wersalu, polityczny raport z czasów upadku Rzeczypospolitej, wawelski ceremoniał narodowej żałoby, wojenne meldunki z bombardowanej Warszawy, lodowy zapis wyprawy na K2 i chłodna statystyka referendum, które odmieniło Europę. 23 czerwca jest właśnie taką datą — nieoczywistą, gęstą, pełną napięcia.

To dzień, w którym historia mówi o cenie decyzji. O tym, że wolność może być zarówno wielkim słowem, jak i polityczną pułapką. Że pamięć narodowa potrzebuje symboli. Że odwaga czasem ma twarz samotnej kobiety na ośmiotysięczniku. I że piosenka, choć trwa trzy minuty, potrafi zostać z nami dłużej niż niejeden manifest.

Jazdów zdobyty przez Litwinów. Mazowsze w ogniu

764 lata temu, w 1262 roku, podczas najazdu na Mazowsze Litwini zdobyli Jazdów. Znajdujący się w grodzie książę Siemowit I płocki został zabity, a jego syn Konrad uprowadzony do niewoli.

Nie była to jeszcze Warszawa z obrazów Canaletta, stolica sejmów, powstań i wielkiej polityki. To było Mazowsze pograniczne, drewniano-ziemne, wystawione na najazdy, dynastyczne konflikty i brutalną logikę średniowiecza. Jazdów, leżący w rejonie dzisiejszej Warszawy, był jednym z tych miejsc, gdzie kształtowała się mapa późniejszego państwa — nie w ciszy kancelarii, ale w huku napaści, pożarów i odbudowywanych grodów.

W lokalnej perspektywie warto pamiętać, że także ziemie dzisiejszego centralnego Mazowsza i pogranicza z regionem łódzkim przez stulecia żyły w rytmie szlaków, grodów, przepraw i politycznych zależności. Historia wielkich stolic zaczynała się bardzo często od miejsc, które najpierw trzeba było obronić.

Maria Leszczyńska. Polka na tronie Francji

323 lata temu, w 1703 roku, w Trzebnicy na Dolnym Śląsku urodziła się Maria Leszczyńska, córka króla Stanisława Leszczyńskiego i Katarzyny Opalińskiej. W 1725 roku została żoną Ludwika XV i królową Francji.

Jej biografia ma w sobie coś z powieści historycznej: polska królewna, Wersal, wielka europejska polityka, małżeństwo jako element gry dyplomatycznej. Maria Leszczyńska nie należała do najbardziej wojowniczych postaci XVIII wieku, ale jej obecność na francuskim tronie przypomina, że nawet w czasach słabnięcia Rzeczypospolitej polskie nazwiska nadal pojawiały się w samym centrum europejskiego świata.

Była królową Francji przez ponad cztery dekady. W tym czasie Europa zmieniała się gwałtownie, a monarchiczne dwory, choć jeszcze pełne splendoru, powoli zbliżały się do epoki, która zakończy się rewolucyjnym przewrotem. Wersal błyszczał, lecz pod złotem zaczynało już pękać tło.

Konfederacja radomska. „Złota wolność” pod rosyjskim dyktatem

259 lat temu, w 1767 roku, w Radomiu, z inspiracji rosyjskiego ambasadora Nikołaja Repnina, zawiązana została konfederacja w obronie „złotej wolności” szlacheckiej. Była skierowana przeciwko królowi Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu i stronnictwu reform.

To jeden z tych momentów, przy których słowo „wolność” brzmi szczególnie gorzko. Formalnie broniono dawnych praw szlacheckich. W praktyce osłabiano państwo i otwierano je jeszcze szerzej na rosyjską kontrolę. Historia zna ten mechanizm doskonale: obce imperium nie zawsze potrzebuje armii stojącej na rynku. Czasem wystarczy ambasador, pieniądz, strach i grupa ludzi przekonanych, że bronią tradycji, choć faktycznie rozbierają własny dom belka po belce.

Konfederacja radomska prowadzi nas wprost ku dramatom końca XVIII wieku. Ku czasom, w których reformy były spóźnione, opór interesowny, a słabość państwa stała się zaproszeniem dla sąsiadów. To lekcja nie tylko historyczna, ale obywatelska: państwo, które traci zdolność naprawy, bardzo szybko staje się przedmiotem cudzej gry.

Kościuszko wraca na Wawel

208 lat temu, w 1818 roku, w katedrze na Wawelu odbył się uroczysty pogrzeb Tadeusza Kościuszki. Jego szczątki, sprowadzone ze Szwajcarii, spoczęły w kryptach królewskich.

Był to pogrzeb nie tylko człowieka, ale i mitu. Kościuszko — naczelnik insurekcji, żołnierz dwóch kontynentów, symbol republikańskiej wolności i obywatelskiego obowiązku — wracał do kraju, którego na politycznej mapie Europy już nie było. Wawel stał się tego dnia czymś więcej niż miejscem pochówku. Był jak narodowa pamięć wykuta w kamieniu.

W czasach rozbiorów takie ceremonie miały znaczenie szczególne. Skoro nie było państwa, pozostawały symbole. Skoro nie było własnych instytucji, pozostawała pamięć. Kościuszko w kryptach królewskich mówił Polakom: historia nie została zakończona. Została tylko brutalnie przerwana.

Władysław Czartoryski i polityka pamięci

132 lata temu, w 1894 roku, w Paryżu zmarł Władysław Czartoryski, syn Adama Jerzego Czartoryskiego. Po śmierci ojca w 1861 roku stanął na czele środowiska Hotelu Lambert. Był także założycielem Muzeum Czartoryskich w Krakowie.

Czartoryscy rozumieli, że naród pozbawiony państwa musi przechowywać siebie nie tylko w powstaniach i manifestach, ale również w obrazach, archiwach, bibliotekach i muzeach. To była polityka pamięci prowadzona cierpliwie, bez huku armat, ale z wielką świadomością celu.

Muzeum, kolekcja, dokument, portret — wszystko to stawało się w XIX wieku narzędziem przetrwania. Kultura była sejmem na emigracji, ambasadą bez granic, cichą redutą polskości. Władysław Czartoryski należał do tych, którzy rozumieli, że gdy nie można mieć państwa, trzeba przynajmniej ocalić jego duchową mapę.

Stefan Okrzeja. Rewolucja 1905 roku i cena buntu

121 lat temu, w 1905 roku, rosyjski wojskowy sąd wojenny w Warszawie skazał na śmierć Stefana Okrzeję, działacza socjalistycznego i współtwórcę Organizacji Bojowej PPS. Został aresztowany po zamachu na oberpolicmajstra Karla Nolkena.

Rewolucja 1905 roku bywa w zbiorowej pamięci przykryta przez większe daty: powstania narodowe, rok 1918, wojny światowe. A przecież był to jeden z najważniejszych momentów przebudzenia społecznego pod zaborami. Robotnicy, inteligencja, młodzież, konspiratorzy — wszyscy oni znaleźli się w wielkim wirze strajków, demonstracji, represji i politycznej przemocy.

Dla regionu łódzkiego, a więc również dla przemysłowego kręgu, w którym rozwijał się Tomaszów Mazowiecki, rok 1905 miał szczególne znaczenie. Fabryczne miasta znały wtedy swój własny rytm: gwizdki zakładów, długie zmiany, ciasne mieszkania, biedę i narastające przekonanie, że historia nie może być pisana wyłącznie przez carskich urzędników i właścicieli fabryk.

Okrzeja stał się symbolem pokolenia, które nie chciało już tylko czekać. Można dyskutować o metodach, ale nie da się zignorować społecznego tła: gniewu, nierówności i pragnienia politycznej podmiotowości.

Sowieckie bomby nad okupowaną Warszawą

85 lat temu, w 1941 roku, miało miejsce pierwsze bombardowanie okupowanej przez Niemców Warszawy dokonane przez lotnictwo sowieckie. Celem miało być zniszczenie mostów na Wiśle, jednak bomby spadły m.in. na dom przy Krakowskim Przedmieściu 55 oraz na tramwaj na Pradze. Zginęło i zostało rannych kilkadziesiąt osób cywilnych.

Wojna bardzo rzadko mieści się w prostych zdaniach sztabowych komunikatów. „Cel strategiczny” na papierze wygląda chłodno i precyzyjnie. W rzeczywistości oznacza rozbite domy, rannych pasażerów tramwaju, płacz rodzin i ludzi, którzy nie mieli wpływu ani na decyzje dowódców, ani na kierunek nalotu.

Warszawa była już wtedy miastem zranionym przez niemiecką okupację. Sowiecki atak dodał kolejny rozdział do tragicznego doświadczenia mieszkańców. Szczególnie gorzki był kontekst polityczny: Związek Sowiecki, który jeszcze niedawno uczestniczył z III Rzeszą w rozbiorze Europy Środkowej, po ataku Hitlera na ZSRR znalazł się po drugiej stronie frontu. Dla zwykłych ludzi nie zmieniało to jednak faktu, że bomby spadały na ich ulice.

Jerzy Putrament. Talent i cień politycznej służalczości

40 lat temu, w 1986 roku, zmarł Jerzy Putrament, pisarz, przedwojenny członek wileńskiej awangardy poetyckiej, po wojnie działacz związany z komunistycznym aparatem władzy. W okresie stalinowskim był formalnie wiceprezesem Związku Literatów Polskich. Został oficerem politycznym w armii Berlinga, a do 1981 roku zasiadał we władzach PZPR.

To biografia, przy której nie wystarczy powiedzieć: pisarz. Trzeba dodać: człowiek uwikłany. Literatura zna wiele takich postaci — zdolnych, inteligentnych, czasem błyskotliwych, ale gotowych podpisać pakt z systemem, który łamał ludziom życiorysy.

Putrament pozostaje przykładem, że talent nie unieważnia odpowiedzialności. Można pisać sprawnie, można mieć miejsce w historii literatury, ale nie da się wymazać politycznych wyborów. Zwłaszcza wtedy, gdy słowo staje się narzędziem legitymizowania władzy.

Wanda Rutkiewicz na K2. Kobieta na szczycie niemożliwego

40 lat temu, 23 czerwca 1986 roku, Wanda Rutkiewicz jako pierwsza kobieta na świecie zdobyła K2, drugi najwyższy szczyt Ziemi, mierzący 8611 metrów.

K2 nie jest górą romantyczną w pocztówkowym sensie. To raczej lodowa katedra ryzyka, miejsce bez czułości, gdzie każdy błąd może być ostatni. Rutkiewicz weszła tam z determinacją, która do dziś robi ogromne wrażenie. W jej biografii było coś z wielkiej literatury drogi: samotność, upór, przekraczanie granic i świadomość, że szczyt nigdy nie jest końcem. Jest tylko chwilą, po której trzeba jeszcze zejść.

Polski himalaizm lat 70. i 80. miał w sobie niemal filmowy wymiar. Był biedny sprzęt, wielkie ambicje, odwaga większa niż budżety wypraw i pokolenie ludzi, którzy w górach szukali nie tylko sportowego sukcesu, ale także wolności. Rutkiewicz była jedną z najważniejszych postaci tego świata.

Brexit. Referendum, które przecięło Europę

10 lat temu, w 2016 roku, w Wielkiej Brytanii odbyło się referendum w sprawie dalszego członkostwa kraju w Unii Europejskiej. Frekwencja wyniosła 72,2 proc. Za opuszczeniem Unii opowiedziało się 51,9 proc. głosujących, za pozostaniem — 48,1 proc.

Brexit był jak polityczny riff zagrany za głośno: prosty, chwytliwy, ale z bardzo długim pogłosem. Wynik zaskoczył wielu obserwatorów i polityków, w tym premiera Davida Camerona, który trzy tygodnie później złożył rezygnację.

Dla milionów Europejczyków, także Polaków mieszkających i pracujących na Wyspach, ta decyzja nie była abstrakcją. Oznaczała nowe przepisy, nowe procedury, nowe granice administracyjne i koniec pewnej epoki, w której Londyn, Manchester czy Birmingham wydawały się naturalną częścią europejskiej codzienności.

Muzyczne 23 czerwca. Beatlesi, Danzig, Duran Duran i polska wolność

23 czerwca w muzyce brzmi jak winyl położony na gramofonie, który nie chce trzymać się jednego gatunku. Jest tu rock and roll lat 50., beatlesowska legenda z hamburskiego półmroku, Broadway, popowa elegancja lat 80., brytyjska inwazja na Amerykę, walijski soul i polska piosenka, która do dziś nosi w sobie prostą definicję wolności.

W 1940 roku w Acton urodził się Adam Faith, właściwie Terence Nelhams-Wright, brytyjski wokalista i aktor. Na przełomie lat 50. i 60. był idolem młodzieży. Jako pierwszy wykonawca umieścił siedem kolejnych singli w pierwszej piątce brytyjskiej listy, wśród nich przebój „What Do You Want” z 1959 roku. Zmarł w marcu 2003 roku.

Tego samego dnia, również w 1940 roku, urodził się Stuart Sutcliffe, pierwszy basista The Beatles. To postać niemal filmowa: młody artysta, przyjaciel Johna Lennona, człowiek z hamburskiego rozdziału historii zespołu, kiedy Beatlesi byli jeszcze bardziej obietnicą niż światową religią popkultury. Po występach w Niemczech Sutcliffe pozostał w Hamburgu i poświęcił się malarstwu. Zmarł nagle 10 kwietnia 1962 roku w wieku 21 lat. W legendzie Beatlesów pozostał jak niedokończony szkic — krótki, jasny i bolesny.

W 1960 roku Eddie Cochran zdobył pierwsze miejsce w Wielkiej Brytanii singlem „Three Steps To Heaven”. Sukces miał tragiczny cień: artysta zginął kilka tygodni wcześniej w wypadku samochodowym podczas trasy po Zjednoczonym Królestwie. Rock and roll, który w tamtym czasie pachniał wolnością, młodością i benzyną, pokazał tu swoją ciemną stronę.

W 1955 roku urodził się Glenn Danzig, właściwie Glenn Allen Anzalone, wokalista obdarzony potężnym, charakterystycznym głosem. Najpierw stał na czele punk-rockowej formacji Misfits, później założył grupę Danzig, łącząc ciężkie riffy, mroczną symbolikę i melodykę, która potrafiła brzmieć jak gotycki teatr podłączony do wzmacniacza.

W 1962 roku ścieżka dźwiękowa do filmu „West Side Story” po raz pierwszy zdobyła szczyt brytyjskiego zestawienia albumów. Musical z muzyką Leonarda Bernsteina, oparty na konflikcie przypominającym współczesną wersję historii Romea i Julii, połączył Broadway, kino, taniec i dramat ulicy.

W 1973 roku zespół 10cc umieścił na pierwszym miejscu brytyjskiej listy singiel „Rubber Bullets”. Był to pierwszy z trzech numerów jeden tej formacji na Wyspach, obok późniejszych „Dreadlock Holiday” i „I’m Not In Love”. 10cc byli zespołem nietypowym — grupą kompozytorów, multiinstrumentalistów i studyjnych alchemików, którzy potrafili z popowej piosenki zrobić mały mechanizm pełen ironii, melodii i produkcyjnych sztuczek.

Tego samego dnia w 1973 roku George Harrison rozpoczął pięciotygodniowe panowanie na szczycie amerykańskiej listy albumów z płytą „Living In The Material World”. Krążek był następcą wielkiego „All Things Must Pass” i charytatywnego koncertu dla Bangladeszu. Harrison, najbardziej duchowy z Beatlesów, znów pokazywał, że rock może być nie tylko hałasem młodości, ale też modlitwą, komentarzem i próbą moralnego uporządkowania świata.

W 1975 roku urodziła się KT Tunstall, szkocka wokalistka i gitarzystka. Szeroką popularność przyniósł jej występ w programie „Later… with Jools Holland”, gdzie wykonała „Black Horse And The Cherry Tree”. Później przyszły nagrody BRIT i Ivor Novello, nominacja do Grammy i piosenka „Suddenly I See”, która stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych utworów pierwszej dekady XXI wieku.

W 1984 roku grupa Duran Duran rozpoczęła dwutygodniowe prowadzenie na amerykańskiej liście przebojów piosenką „The Reflex”. Był to pierwszy numer jeden zespołu w USA i jeden z symboli tzw. drugiej brytyjskiej inwazji. Duran Duran byli wtedy czymś więcej niż zespołem: byli teledyskiem, modą, fryzurą, neonem i syntezatorowym snem epoki MTV.

Tego samego dnia w 1984 roku urodziła się Aimee Anne Duffy, walijska wokalistka znana jako Duffy. Jej „Mercy” w 2008 roku zdobyło szczyt brytyjskiej listy przebojów, a album „Rockferry” przyniósł jej międzynarodowy sukces i nagrodę Grammy. W czasach cyfrowej produkcji Duffy przypomniała, że soulowy głos może brzmieć jak list znaleziony w starej szufladzie — trochę retro, trochę elegancko, ale bardzo prawdziwie.

W 1990 roku Elton John po raz pierwszy zdobył pierwsze miejsce brytyjskiego zestawienia jako solowy artysta singlem z utworami „Sacrifice” i „Healing Hands”. Brzmi to niemal niewiarygodnie, biorąc pod uwagę skalę jego kariery. Wcześniej, nie licząc duetu „Don’t Go Breaking My Heart” z Kiki Dee, żadna jego solowa piosenka nie dotarła na Wyspach na sam szczyt.

W 1996 roku Bryan Adams zdobył pierwsze miejsce brytyjskiej listy albumów płytą „18 Til I Die”. W tym samym czasie w Stanach Zjednoczonych triumfowała Metallica z albumem „Load”, co dobrze pokazuje muzyczny klimat połowy lat 90.: z jednej strony radiowy rock Adamsa, z drugiej cięższe brzmienia zespołu, który właśnie redefiniował własną legendę.

Najbardziej przejmujący polski akcent tej daty to 23 czerwca 2000 roku. W wypadku samochodowym na trasie Warszawa–Gdańsk, koło Płońska, zginął Bogdan Łyszkiewicz, lider zespołu Chłopcy z Placu Broni. Ze względu na wygląd i fascynację Beatlesami bywał nazywany „polskim Lennonem”. Zostawił po sobie piosenki „O! Ela”, „Kocham Cię”, „Kiedy już będę dobrym człowiekiem” i przede wszystkim „Kocham wolność” — utwór, który po latach wciąż brzmi jak prosty manifest człowieka, który nie chciał wielkich deklaracji, tylko prawa do własnego oddechu.

W 2009 roku Chris Brown został uznany winnym napaści na Rihannę. Sąd w Los Angeles skazał go na pięć lat warunkowego zwolnienia i sześć miesięcy prac społecznych, nakazując także zachowanie dystansu wobec pokrzywdzonej. To wydarzenie do dziś wraca w dyskusjach o przemocy w relacjach, odpowiedzialności celebrytów i granicach oddzielania artysty od czynów człowieka.

W muzycznym kalendarium 23 czerwca pojawiają się także inne ważne nazwiska: Yann Tiersen, kompozytor kojarzony szerokiej publiczności z filmową wrażliwością francuskiego kina; Jason Mraz, autor słonecznych, akustycznych piosenek; Ralph Stanley, legenda bluegrassu; oraz Wojciech Karolak, jeden z najważniejszych polskich muzyków jazzowych, wirtuoz organów Hammonda, kompozytor i aranżer, który zmarł 23 czerwca 2021 roku.

Tak brzmi 23 czerwca: trochę jak Beatlesi w Hamburgu, trochę jak musical na nowojorskiej ulicy, trochę jak neonowy pop lat 80., a trochę jak polska piosenka śpiewana z serca, bez pozy i bez nadęcia. Bo czasem historia muzyki nie potrzebuje wielkich traktatów. Wystarczy refren, który zostaje z nami na całe życie.

Dziś w kraju. Powietrze, lasy i prawo obywatela do kontroli państwa

Dzisiaj rząd ma zająć się trzema projektami. Pierwszy dotyczy nowelizacji Prawa ochrony środowiska. Jego celem jest umożliwienie zaskarżania do sądu administracyjnego programów ochrony powietrza, ich aktualizacji oraz planów działań krótkoterminowych — w tym także ich braku — bez konieczności wykazywania naruszenia indywidualnego interesu prawnego.

To brzmi technicznie, ale w praktyce dotyka spraw bardzo codziennych. Powietrze nie jest abstrakcją z urzędowego dokumentu. To kaszel dziecka zimą, smog zawieszony nad osiedlem, rachunki za ogrzewanie, piec wymieniony albo niewymieniony, autobus, który jeździ lub którego brakuje. W miastach takich jak Tomaszów Mazowiecki temat jakości powietrza, niskiej emisji i lokalnej polityki środowiskowej nie jest akademickim sporem. To kwestia zdrowia mieszkańców.

Zmiana przepisów może wzmocnić kontrolę społeczną nad dokumentami, które do tej pory dla wielu obywateli były odległe i hermetyczne. Jeżeli program ochrony powietrza będzie można skuteczniej zaskarżyć, a brak działań krótkoterminowych poddać ocenie sądu, samorządy i administracja publiczna dostaną wyraźniejszy sygnał: ochrona środowiska to nie ozdobnik, ale obowiązek.

Drugi projekt dotyczy zmian w ustawie o lasach. Regulacja ma umożliwić zaskarżanie planów urządzenia lasu do sądów administracyjnych oraz rozszerzyć proces ich społecznych uzgodnień. To odpowiedź na wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 2023 roku.

Las w Polsce od dawna jest czymś więcej niż zasobem drewna. Jest miejscem odpoczynku, retencją wody, osłoną przed upałem, przestrzenią przyrodniczą i emocjonalną. Dla lokalnych społeczności bywa częścią tożsamości miejsca. Dlatego spór o plany urządzenia lasu nie jest wyłącznie dyskusją specjalistów. To pytanie o to, kto ma prawo współdecydować o przestrzeni, z której korzystają mieszkańcy.

Rząd zajmie się również projektem zmiany rozporządzenia dotyczącego zakresu danych i wykazu rejestrów publicznych oraz systemów teleinformatycznych, z których użytkownik aplikacji mObywatel może pobrać dane. Cyfryzacja państwa przyspiesza, ale każde rozszerzenie dostępu do danych publicznych powinno iść w parze z troską o bezpieczeństwo, przejrzystość i zaufanie obywateli.

Dziś za granicą. Wyszehrad, Turcja, Hiszpania i wojskowe Schengen

Dziś po południu w Gödöllő niedaleko Budapesztu mają spotkać się premierzy Polski, Węgier, Czech i Słowacji: Donald Tusk, Peter Magyar, Andrej Babisz i Robert Fico. Będzie to pierwszy od ponad dwóch lat szczyt Grupy Wyszehradzkiej na poziomie szefów rządów.

Format V4 w ostatnich latach przypominał kwartet, w którym każdy muzyk grał z innej partytury. Różnice w podejściu do Rosji, wojny w Ukrainie, Unii Europejskiej i polityki bezpieczeństwa były zbyt wyraźne, by mówić o dawnej harmonii. Ale geografia ma swoje prawa. Polska, Czechy, Słowacja i Węgry leżą w tej samej części kontynentu i mają wiele wspólnych interesów: infrastrukturalnych, gospodarczych, energetycznych i bezpieczeństwa.

Według zapowiedzi rozmowy mają dotyczyć przyszłości współpracy regionalnej, najważniejszych kwestii unijnych, bezpieczeństwa oraz bieżących wyzwań geopolitycznych. Pytanie brzmi, czy Grupa Wyszehradzka odzyska polityczną sprawczość, czy pozostanie tylko dyplomatyczną dekoracją, do której wraca się wtedy, gdy trzeba wykonać gest w stronę Europy Środkowej.

Dzisiaj prezydent Karol Nawrocki udaje się z dwudniową wizytą do Turcji, gdzie ma spotkać się z prezydentem Recepem Tayyipem Erdoganem. W programie jest także wizyta w siedzibie Aselsan, największej tureckiej firmy elektroniki obronnej. W grudniu ubiegłego roku polski rząd zawarł z tą firmą umowę na systemy walki radioelektronicznej, będące elementem programu San, który ma uzupełniać rozwijany w Siłach Zbrojnych RP wielowarstwowy system obrony powietrznej. Wartość umowy to około 2 mld zł, a dostawy mają potrwać do 2035 roku.

To kolejny przykład tego, jak szybko zmienił się język europejskiej polityki. Jeszcze kilkanaście lat temu debaty o bezpieczeństwie często brzmiały jak specjalistyczne dyskusje wojskowych. Dziś obrona powietrzna, walka radioelektroniczna, drony, systemy rozpoznania i zakłócania są częścią publicznej rozmowy. Wojna za wschodnią granicą Europy sprawiła, że technologia wojskowa przestała być odległym tematem. Stała się jednym z warunków bezpieczeństwa państwa.

Trwa również drugi dzień wizyty wicepremiera, ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza w Hiszpanii. Szefowi MON towarzyszy wiceminister obrony Magdalena Sobkowiak-Czarnecka. Minister ma odwiedzić kompleks przemysłowy Airbus Defence and Space, a następnie spotkać się z szefową resortu obrony Hiszpanii Margaritą Robles. Planowane jest także wręczenie wyróżnień oficerom Sił Zbrojnych Hiszpanii za współdziałanie z Wojskiem Polskim podczas misji.

Ten punkt dzisiejszego kalendarium pokazuje, że bezpieczeństwo nie jest już wyłącznie sprawą granic. To także przemysł, technologie, wspólne ćwiczenia, logistyka, interoperacyjność i sojusze, które muszą działać nie na papierze, lecz w praktyce.

Komisje Parlamentu Europejskiego do spraw bezpieczeństwa i obrony oraz transportu mają dziś głosować nad pakietem legislacyjnym dotyczącym mobilności wojskowej. Chodzi o stworzenie podstaw dla tzw. wojskowego Schengen — uproszczenie procedur administracyjnych, cyfryzację zezwoleń i usprawnienie przemieszczania wojsk oraz sprzętu wojskowego na terenie Unii Europejskiej.

W czasie pokoju może to brzmieć jak nudna biurokracja. W czasie zagrożenia staje się sprawą fundamentalną. Czołg, system przeciwlotniczy czy kolumna zaopatrzenia nie mogą utknąć na granicy z powodu formularza, różnic w przepisach albo infrastruktury niedostosowanej do ciężkiego sprzętu. Mobilność wojskowa to dziś jeden z najważniejszych testów europejskiej powagi.

23 czerwca. Dzień, który pyta o odwagę

Od spalonego Jazdowa po wawelski pogrzeb Kościuszki, od konfederacji radomskiej po Brexit, od sowieckich bomb nad Warszawą po samotność Wandy Rutkiewicz na K2, od Beatlesów po Bogdana Łyszkiewicza — 23 czerwca układa się w opowieść o odwadze i jej przeciwieństwach.

Czasem odwaga oznacza walkę. Czasem reformę. Czasem wejście na górę, z której nie ma łatwego zejścia. Czasem napisanie piosenki, która nie udaje wielkiej filozofii, a jednak mówi wszystko: „Kocham wolność”.

Historia nie jest muzealną gablotą. Jest sejsmografem. Każdego dnia pokazuje, gdzie ziemia pod naszymi stopami już kiedyś drżała. I ostrzega, że jeśli nie słuchamy przeszłości, przyszłość bardzo szybko zaczyna mówić podniesionym głosem.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

17 sierpnia. Od Sobieskiego i Korfantego po Sierpień ’80. Dzień, w którym historia przyspieszała

17 sierpnia to jedna z tych dat, w których polska historia układa się w opowieść niemal filmową. Jest w niej średniowieczna wyprawa Bolesława Chrobrego, narodziny przyszłego pogromcy Turków spod Wiednia, dramat Wojciecha Korfantego, wojenne losy gwiazdy przedwojennego kina, drewniany krzyż ustawiony przez robotników Stoczni Gdańskiej i polityczne negocjacje, które w 1989 roku otworzyły drogę Tadeuszowi Mazowieckiemu do objęcia stanowiska premiera. Data dodania artykułu: 17.08.2026 05:32
17 sierpnia. Od Sobieskiego i Korfantego po Sierpień ’80. Dzień, w którym historia przyspieszała

Abp Zieliński w Piekarach: nie tylko trudne czasy są próbą. Trzeba umieć dobrze przeżyć także dobrobyt

Nie tylko bieda, kryzys czy życiowe dramaty wystawiają człowieka na próbę. Równie trudne może być dobre wykorzystanie wolności, bezpieczeństwa i materialnego dobrobytu – mówił w niedzielę, 16 sierpnia, w Piekarach Śląskich abp Zbigniew Zieliński. Metropolita poznański podczas Pielgrzymki Kobiet i Dziewcząt mówił również o zmęczeniu współczesnych kobiet, samotności, rodzinie i świecie, w którym coraz więcej czasu poświęcamy obserwowaniu życia innych, a coraz mniej ludziom stojącym tuż obok. Data dodania artykułu: 16.08.2026 20:22
Abp Zieliński w Piekarach: nie tylko trudne czasy są próbą. Trzeba umieć dobrze przeżyć także dobrobyt

16 sierpnia. Enigma, Solidarność, Madonna i śmierć Elvisa. Dzień, w którym historia zmieniała rytm

Są takie daty, które wyglądają, jakby ktoś zbyt hojnie obdzielił je historią. 16 sierpnia jest właśnie jednym z takich dni. Średniowieczni najemnicy sprzedają krzyżackie zamki polskiemu królowi, rodzi się człowiek, który po latach złamie tajemnicę Enigmy, na Śląsku wybucha powstanie, w gdańskiej stoczni rodzi się solidarność większa niż pojedynczy zakład pracy. A na drugim końcu tej opowieści są Beatlesi, Madonna, Genesis, Elvis Presley i Aretha Franklin. Data dodania artykułu: 16.08.2026 07:18
16 sierpnia. Enigma, Solidarność, Madonna i śmierć Elvisa. Dzień, w którym historia zmieniała rytm

15 sierpnia: między niebem, ziołami i mundurem. Skąd wzięło się jedno z najważniejszych polskich świąt?

Pachnące miętą, dziurawcem i polnymi kwiatami bukiety niesione do kościołów, pielgrzymi zmierzający na Jasną Górę, wojskowe mundury i pamięć o sierpniu 1920 roku. Trudno znaleźć w polskim kalendarzu drugą datę, w której religia, historia, ludowa tradycja i państwowy ceremoniał splatałyby się ze sobą tak mocno. 15 sierpnia Kościół katolicki obchodzi uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, w polskiej tradycji nazywaną świętem Matki Bożej Zielnej. Tego samego dnia obchodzimy Święto Wojska Polskiego. Data dodania artykułu: 15.08.2026 08:47
15 sierpnia: między niebem, ziołami i mundurem. Skąd wzięło się jedno z najważniejszych polskich świąt?

15 sierpnia: od Cudu nad Wisłą do Woodstock. Dzień wojska, Matki Boskiej Zielnej, Napoleona i wielkiej muzyki

Są dni, które w kalendarzu wyglądają jak zwyczajna data, dopóki nie zaczniemy odwracać kolejnych kart historii. 15 sierpnia zdecydowanie do nich nie należy. Tego dnia huk dział spod Warszawy miesza się z dźwiękiem kościelnych dzwonów, zapachem święconych ziół i gitarami Woodstock. To dzień Napoleona Bonaparte, Wita Stwosza, Romana Dmowskiego, polskich żołnierzy z 1920 roku, strajkujących stoczniowców z 1980 roku, Beatlesów na Shea Stadium i setek tysięcy młodych ludzi, którzy w 1969 roku przyjechali na farmę Maxa Yasgura, by słuchać muzyki i wierzyć, że świat można jeszcze zmienić. Data dodania artykułu: 15.08.2026 08:08
15 sierpnia: od Cudu nad Wisłą do Woodstock. Dzień wojska, Matki Boskiej Zielnej, Napoleona i wielkiej muzyki

KO odjeżdża PiS, prawica się dzieli. Sondaż OGB z mocnym tomaszowskim akcentem

Gdyby wybory parlamentarne odbyły się teraz, polska scena polityczna wyglądałaby zupełnie inaczej niż w październiku 2023 roku. Koalicja Obywatelska ma ponad 11 punktów procentowych przewagi nad Prawem i Sprawiedliwością, bardzo mocne wyniki osiągają dwa ugrupowania wyrosłe po prawej stronie sceny politycznej, a nad wyborczym progiem pojawia się Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego. Ten ostatni wynik ma szczególne znaczenie także dla Tomaszowa Mazowieckiego – kilka dni temu do stowarzyszenia dołączył prezydent miasta Marcin Witko. Data dodania artykułu: 14.08.2026 21:52
KO odjeżdża PiS, prawica się dzieli. Sondaż OGB z mocnym tomaszowskim akcentem

Zwrot w sprawie „Shreka”. Prokuratura wycofała akt oskarżenia przeciwko radnemu PSL

Internetowy żart, który urósł do rangi sprawy o majestat Rzeczypospolitej, może zakończyć się bez procesu. Prokuratura Rejonowa w Radomsku wycofała akt oskarżenia przeciwko Wojciechowi Ślusarczykowi – radnemu powiatu radomszczańskiego i działaczowi PSL. Chodzi o opublikowany na Facebooku mem z Martą Nawrocką i krótkim pytaniem: „A Shrek gdzie?”. Teraz ruch należy do Karola i Marty Nawrockich. Data dodania artykułu: 13.08.2026 12:59
Zwrot w sprawie „Shreka”. Prokuratura wycofała akt oskarżenia przeciwko radnemu PSL

12 sierpnia: Wicher wraca na Bałtyk, a Słońce zgaśnie nad Tomaszowem. Dzień pełen historii i symboli

Są takie dni, kiedy kalendarz przypomina dobrze zmontowany film: jedno cięcie prowadzi spod armat siedemnastowiecznej Rzeczypospolitej do Puław roku 1920, kolejne z placu w Tbilisi wprost do gdyńskiej stoczni, a finał rozgrywa się już nie na ziemi, lecz na niebie. 12 sierpnia 2026 roku jest właśnie takim dniem. Data dodania artykułu: 12.08.2026 06:32
12 sierpnia: Wicher wraca na Bałtyk, a Słońce zgaśnie nad Tomaszowem. Dzień pełen historii i symboli

Polecane

Kucharski wytropił aferę przy św. Antoniego. Wojewoda studzi emocje. Nikt nie złamał prawa

Kucharski wytropił aferę przy św. Antoniego. Wojewoda studzi emocje. Nikt nie złamał prawa

Najpierw było czerwone światło, słowo „śledztwo”, zawiadomienie do prokuratury, wielostronicowa interpelacja i publiczne pytania o możliwość wyrządzenia miastu znacznej szkody. Kilka tygodni później emocje zderzyły się z dużo mniej widowiskowym językiem prawa. Wojewoda Łódzki zakończył postępowanie dotyczące uchwały w sprawie nieruchomości przy ul. św. Antoniego 2. Nie stwierdził naruszenia prawa i nie wydał rozstrzygnięcia nadzorczego, które unieważniłoby uchwałę. Dla radnego Piotra Kucharskiego, który wokół sprawy zbudował publiczny alarm, jest to co najmniej kolejna poważna polityczna wpadka. Czy można jeszcze poważnie traktować takiego radnego? Prawo, w przeciwieństwie do Facebooka, nie operuje wykrzyknikami. Potrzebuje dokumentów, podstawy prawnej i faktów. I właśnie dokumenty okazują się tutaj najciekawsze. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 06:58 Liczba komentarzy: 1 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 1
Niewiadów inwestuje 7 mln zł. NPGM wchodzi w hutnictwo i buduje polski łańcuch produkcji dla wojska Gaz znów drożeje w Europie. Ormuz i wojna podbijają ceny przed zimą. Co z rachunkami w Polsce? IMGW ostrzega Tomaszów. Nadciągają ulewy i burze. Możliwe 60 mm deszczu AI w firmie? Najpierw RODO, potem zakup. UODO publikuje checklistę dla małych i średnich przedsiębiorstw „Dlaczego on może, a ja nie?”. Dzieci wolą karę niż nierówne traktowanie Kucharski wytropił aferę przy św. Antoniego. Wojewoda studzi emocje. Nikt nie złamał prawa Bezpłatne zajęcia Szkoły Rodzenia w Tomaszowie Mazowieckim już 17 sierpnia 17 sierpnia. Od Sobieskiego i Korfantego po Sierpień ’80. Dzień, w którym historia przyspieszała Dzień Lumpeksu. Kiedyś wstyd, dziś moda, biznes i ratunek dla domowego budżetu Abp Zieliński w Piekarach: nie tylko trudne czasy są próbą. Trzeba umieć dobrze przeżyć także dobrobyt „Najważniejsza kariera kobiet”? Mocne słowa abp. Przybylskiego w Piekarach o rodzinie, emancypacji i aborcji Ponad 5,3 mln zł na turystyczny projekt w Poświętnem. Powstanie szlak i filmowa przestrzeń
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama Twój Sklep MEydczny
Reklama Twój Sklep Medyczny
Kucharski wytropił aferę przy św. Antoniego. Wojewoda studzi emocje. Nikt nie złamał prawa

Kucharski wytropił aferę przy św. Antoniego. Wojewoda studzi emocje. Nikt nie złamał prawa

Najpierw było czerwone światło, słowo „śledztwo”, zawiadomienie do prokuratury, wielostronicowa interpelacja i publiczne pytania o możliwość wyrządzenia miastu znacznej szkody. Kilka tygodni później emocje zderzyły się z dużo mniej widowiskowym językiem prawa. Wojewoda Łódzki zakończył postępowanie dotyczące uchwały w sprawie nieruchomości przy ul. św. Antoniego 2. Nie stwierdził naruszenia prawa i nie wydał rozstrzygnięcia nadzorczego, które unieważniłoby uchwałę. Dla radnego Piotra Kucharskiego, który wokół sprawy zbudował publiczny alarm, jest to co najmniej kolejna poważna polityczna wpadka. Czy można jeszcze poważnie traktować takiego radnego? Prawo, w przeciwieństwie do Facebooka, nie operuje wykrzyknikami. Potrzebuje dokumentów, podstawy prawnej i faktów. I właśnie dokumenty okazują się tutaj najciekawsze.
Orzeczenie było ważne, gdy składał wniosek. Pieniędzy nie dostanie, bo wygasło podczas oczekiwania?

Orzeczenie było ważne, gdy składał wniosek. Pieniędzy nie dostanie, bo wygasło podczas oczekiwania?

Wszystko wskazuje na to, że chora nienawiść radnych Koalicji Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości, której twarzą stał się w okresie ostatnich dwóch lat radny Szczepan Goska, katecheta z Olszowca, uderzy nie tyle w rodzinę radnego, którego stara się zwalczać, co w osoby niepełnosprawne i potrzebujące codziennego wsparcia. Mariusz Strzępek, będący redaktorem naczelnym naszego portalu a równocześnie radnym powiatowy9m, ostrzegał przez wiele miesięcy przed konsekwencjami działań. Koalicja Witczak - Węgrzynowski i radni, którzy ją reprezentują już wcześniej głosowała przeciwko budżetowi, w którym wprowadzano środki PFRON. Ostatnio do tej ekipy dołączył też Marek Olkiewicz.
Reklama Twój Sklep MEydczny
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jedyny, krótki komentarz do tej informacji: głupków nie sieją. Sami się rodzą. Źródło komentarza: Kucharski wytropił aferę przy św. Antoniego. Wojewoda studzi emocje. Nikt nie złamał prawa Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jeszcze mój dopisek. Szefostwo PiS-u w Warszawie nie panuje nad takimi, lokalnymi, debilowatymi deal-ami, jak np. to spółkowanie takiego debilowatego samorządowca Węgrzynowskiego z innym, równie debilowatym , parlamentarnym Witczakiem. Kaczor i Macierewicz: chcecie rozpier...ić PiS w naszym regionie? Źródło komentarza: Orzeczenie było ważne, gdy składał wniosek. Pieniędzy nie dostanie, bo wygasło podczas oczekiwania? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Szanowna Redakcjo: z taką, lokalną, samorządową mafią, w której znajdują się te w/w samorządowe i społeczne, męty, nie wygramy. Przecież te męty społeczne dostały (niestety) społeczne poparcie od (niestety) swoich wyborców. Właśnie dlatego ten społeczny i samorządowy gnój, to jest lokalne, samorządowe odbicie tego, co dzieje się w : Kłodzku (pedofilia, zoofilia), w Karkonoszach (kasiorka 4,5 mln na "zalane" tereny na wzgórzach), Szpital Południowy w Warszawie i inne szpitale, itp., itd. Źródło komentarza: Orzeczenie było ważne, gdy składał wniosek. Pieniędzy nie dostanie, bo wygasło podczas oczekiwania? Autor komentarza: kierowca Treść komentarza: Należy wybudować parking wielopoziomowy Źródło komentarza: Parking przy Wandy Panfil. Kilkadziesiąt miejsc nie rozwiąże problemu wokół szpitala Autor komentarza: kierowca Treść komentarza: Co roku taka sama śpiewka oznakowanie nie zgodne albo jego brak przy szkole podstawowej 12 ZDP wymyślił sobie parking na samym skrzyżowaniu i wejściu do szkoły przy szkole podstawowej 9 pojazdy parkują przed samym przejściem po drugiej strony szkoły tego jest więcej ale jakoś to nikomu nie przeszkadza i oby nie doszło do tragedii bo kto będzie wtedy odpowiadał Źródło komentarza: Policja sprawdza drogi przy szkołach w powiecie tomaszowskim przed 1 września Autor komentarza: Adam N. Treść komentarza: Autora tego felietonu ponosi wyobraźnia podstrefa występuje w centrum miasta a nie na uboczu. ZDP najpierw niech zrobi porządny parking dla pracowników Policji gdzie jest są wielkie nierówności a po deszczu są wielki kałuże że nie można tam parkować. Co do mieszkańców pobliskich bloków to tam jest strefa zamieszkania i wolno parkować tylko w wyznaczonych miejscach więc nie zarządca drogi czyli Spółdzielnia nie najpierw wyznaczy takie miejsca znakami pionowymi jak i poziomymi. Źródło komentarza: Parking przy Wandy Panfil. Kilkadziesiąt miejsc nie rozwiąże problemu wokół szpitala
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama