Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 9 sierpnia 2026 16:31
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Sebastian Fabijański dla PAP Life: Ten film zbliżył mnie do wiary w Boga

Ma na koncie wiele dobrych ról filmowych, trzy niezłe płyty i… sporo kontrowersyjnych zachowań. Ostatnio był krytykowany za udział w walkach MMA Fame, ale już wcześniej solidnie zapracował na opinię bad boya. Sebastian Fabijański robi jednak wszystko, by trudno było go jednoznacznie oceniać. Przykładem może być jego rola w filmie historycznym „Powstaniec 1863”, który od 12 stycznia możemy oglądać w kinach.

PAP Life: Do tej pory zwykle byłeś obsadzany w rolach egocentryków, psychopatów, bezwzględnych bandytów. A w „Powstańcu 1863” grasz księdza, który poświęca swoje życie walce o niepodległą Polskę. To postać historyczna i kompletnie inna niż te, z którymi się kojarzysz. Zastanawiałeś się, czy powinieneś przyjąć tę rolę?

Sebastian Fabijański: Nie, nie zastanawiałem się. Zawsze podejmuję decyzje sercem. Jeżeli ono mocniej bije do jakiegoś projektu i jestem czegoś ciekaw, to nie analizuję, tylko po prostu w to wchodzę. Tak było w przypadku roli księdza Stanisława Brzóski. Jestem bardzo wdzięczny, że reżyser o mnie pomyślał.

PAP Life: Ksiądz Brzóska to postać pozytywna, wręcz kryształowa. A aktorzy często mówią, że lepiej się gra się złych bohaterów, niejednoznacznych, trochę „pobrudzonych”. Widzów też bardziej intrygują takie postaci. Nie bałeś się, że historia o bohaterskim księdzu będzie po prostu nudna?

S. F.: Nie do końca się zgadzam, że on jest taki kryształowy. Przecież to ksiądz, który dowodził oddziałem w trakcie powstania styczniowego. Jest tu bardzo poważny dylemat – czy on, jako kapłan, powinien brać udział w działaniach zbrojnych. Ale „Powstaniec 1863” to przede wszystkim piękna historia o pięknym człowieku, który wspaniale zapisał się na kartach naszej historii. Bardzo wrażliwym, uduchowionym, a zarazem odważnym, wręcz bezkompromisowym. Potrafił pociągnąć za sobą ludzi – nie siłą, tylko wiarą i duchem. Dla mnie sfera duchowości tej postaci jest niezwykle ważna. Zresztą nie bez kozery był nazywany przez Rosjan „Duchem”. Historie ludzi, którzy w bardzo trudnych okolicznościach dawali świadectwo, tak jak ksiądz Brzóska, są niesamowicie inspirujące. Ale dla mnie „Powstaniec 1863” to przede wszystkim film o miłości: do Boga, do drugiego człowieka i do kraju.

PAP Life: Jesteś znany z tego, że do każdej roli przygotowujesz się niezwykle starannie. Jak ten proces wyglądał w tym przypadku?

S. F.: Już tak mam, że zawsze w pełni oddaję się projektowi, na który się zdecydowałem. Do każdej roli podchodzę indywidualnie. Zanim wszedłem na plan filmu „Powstaniec 1863”, odbyłem szereg spotkań i rozmów z księdzem Maciejem Majkiem, który jest prawdziwą kopalnią wiedzy na temat księdza Brzóski, razem jeździliśmy też po Podlasiu jego śladami. Poza tym spędziłem kilka dni w seminarium duchownym, gdzie klerycy udostępnili mi pokój. Najpiękniejszym momentem na planie było nagrywanie sceny odprawiania mszy polowej, a ja miałem na sobie oryginalny ornat z tamtych czasów. Po tej scenie ksiądz Majek ze łzami w oczach podszedł do mnie i powiedział: „Dziękuję, dzięki tobie on żyje”. Wydaje mi się, że tak naprawdę to jest istota mojego udziału w tym filmie. I duma, że zostałem wybrany do tego zadania. Wydaje mi się, że upatrywanie źródła swoich zasług i sukcesów wyłącznie w sobie jest pozbawione wdzięczności i mało szlachetne.

PAP Life: Powiedziałeś, że ta rola przyszła do ciebie w wyjątkowo trudnym momencie twojego życia. Czy zmieniła coś w tobie? Pozwoliła znaleźć odpowiedzi na jakieś pytania?

S. F.: Dla mnie bardzo ważne jest to, że ten film zbliżył mnie do wiary w Boga.

PAP Life: Co tak naprawdę to oznacza?

S. F.: To jest dla mnie bardzo prywatna sprawa. Czuję, że jako osoba publiczna nie powinien się z tego zwierzać. Z drugiej jednak strony myślę, że jest to potrzebne. W najgorszych momentach mojego życia zawsze lądowałem w kościele dominikanów na Służewiu. Klęcząc tam przed obrazem Jezusa czułem, jakby ktoś mnie przytulił i powiedział „nie jesteś sam”. Wierzę, że na planie filmu „Powstaniec 1863” też nie byłem sam. I wierzę, że to będzie widać na ekranie. Tak wiele dobrych rzeczy wydarzyło się wokół tego filmu, rzeczy, które są bardzo trudne do racjonalizowania, że raczej trzeba uznać, że jest to działanie Siły Wyższej.

PAP Life: Co konkretnie się wydarzyło?

S. F.: Nie chcę wchodzić w szczegóły, powiem jedynie, że w trakcie kręcenia tego filmu wielokrotnie można było odczuć bardzo dużą pomoc z tak zwanego Nieba. I do tej pory dużo się dzieje dobrego, między innymi to, że udało się nagrać utwór promujący ten film z Sariusem, Feno, Intruzem i chórem Zespołu Pieśni i Tańca „Sokołowianie”. Wyszła piękna rzecz, która zrobiła dużo pozytywnego zamieszania w Internecie.

PAP Life: Widziałam teledysk, moim zdaniem jest świetny. To ty wpadłeś na pomysł, żeby rapować o powstaniu styczniowym?

S. F.: Rozmawialiśmy z producentem o różnych możliwościach promocji tego filmu i on wykazał chęć zrobienia dwóch utworów. Pierwszy zrobiła Sanah, więc stwierdziłem, że podrzucę ten temat paru producentom muzycznym. Jeden z nich, Ramzes, zrobił po prostu fenomenalną robotę i dalej już poszło. Dostałem bit z wokalami od Feno, napisałem zwrotkę, refren, dograł się do tego chór i zaczęło to wszystko pięknie brzmieć, a potem jeszcze dołączył Intruz i Sarius. Klip nakręciliśmy w Sokołowie Podlaskim i w Drohiczynie. Wszystko się pięknie zgrało. Cieszę się, że robię tak różne rzeczy, często tak skrajne. Właśnie tak wymarzyłem sobie swoją drogę artystyczną, żeby nie przyzwyczajać widzów do jednego charakteru ról. Film „Powstaniec 1863” to dowód na to, że próba wkładania mnie do jakieś szuflady mija się z celem.

PAP Life: Moim zdaniem ciebie trudno zaszufladkować. Co chwilę zaskakujesz. Malujesz obrazy, wyreżyserowałeś film, piszesz teksty piosenek, nagrałeś kilka płyt. Jaką rolę w twojej karierze odgrywa muzyka?

S. F.: Bardzo ważną. Rap jest tak naprawdę najszczerszą formą mojego wyrazu; w rapie mówię swoimi słowami. Uwielbiam pisać teksty, uwielbiam stać w studiu i nawijać, zresztą śpiewać też, bo w kawałku pod tytułem „Powstaniec” śpiewam w niektórych partiach. I to jest piękne uczucie. Ale nie chciałabym tego zestawiać z aktorstwem i nie będę hierarchizował, co jest ważniejsze, bo mogłyby to być ze szkodą dla którejś z dziedzin. Jest we mnie jakiś niepokój twórczy, który skłania mnie do wielu różnych aktywności i działań.

PAP Life: Kiedy umawialiśmy się na rozmowę, powiedziałeś, że jesteś teraz w trakcie prób do spektaklu. Do tej pory nie grałeś w teatrze. Skąd ta zmiana?

S. F.: Widocznie wcześniej z teatrem nie było mi po drodze i dopiero teraz przyszedł na to czas. Robię spektakl w Teatrze Klasyki Polskiej na podstawie tekstu Juliusza Słowackiego. Poza tym robię jeszcze jeden spektakl – na podstawie tekstu Woody’ego Allena.

PAP Life: Brzmi poważnie. Wygląda na to, że czasy wygłupów i szaleństw masz za sobą.

S. F.: „Powstańca 1863” robiłem jeszcze w czasach, kiedy się wygłupiałem, dlatego to nie jest tak, że nagle zdecydowałem, że będę robił poważne rzeczy. Natomiast na pewno po tych wygłupach praca w teatrze jest mi bardzo potrzebna. Teatr ma inną ekspozycję medialną, nie jest obarczony takim napięciem i stresem, nie generuje też takiej popularności, która, niestety, potrafi przynosić różne sytuacje – te pozytywne, ale też te bardzo negatywne

PAP Life: W jakim momencie życia teraz jesteś?

S. F.: Po burzach. Czekam na słońce. (PAP Life)

Rozmawiała Izabela Komendołowicz-Lemańska

Sebastian Fabijański – aktor, reżyser, raper. Na małym ekranie zadebiutował w 2009 roku w „Plebanii”, ale popularność przyniosły mu seriale „Tancerze” i „Misja Afganistan”. Występował w produkcjach Patryka Vegi („Pittbull. Niebezpieczne kobiety”, „Kobiety mafii”, „Botoks”), cenione kreacje stworzył w filmach „Jeziorak”, „Miasto 44” i „Kamerdyner”. Jako reżyser debiutował krótkometrażowym filmem „Hawaje”. Większy dorobek ma jako raper – nagrał już trzy albumy. Ostatnio wystąpił w walce na gali Fame MMA, za co był ostro krytykowany. Prywatnie jest ojcem czteroletniego Bastiana ze związku ze znaną influencerką Julią Kuczyńską.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Kosmiczny gość minie Ziemię. Planetoida 2019 NY2 przeleci 2,5 mln km od nas

W nocy z niedzieli na poniedziałek w pobliżu Ziemi przemknie planetoida 2019 NY2. Obiekt może mieć około 150–330 metrów średnicy, a w chwili największego zbliżenia znajdzie się około 2,5 miliona kilometrów od naszej planety. Brzmi jak początek „Armageddonu”, ale tym razem Bruce Willis może spokojnie zostać w domu. Astronomowie podkreślają: nie ma zagrożenia zderzeniem. Data dodania artykułu: 09.08.2026 09:14
Kosmiczny gość minie Ziemię. Planetoida 2019 NY2 przeleci 2,5 mln km od nas

9 sierpnia. Od Jasnej Góry i Dmowskiego po Watergate, Whitney Houston i ostatni koncert Queen

9 sierpnia to jedna z tych dat, przy których historia nie pozwala się nudzić. Tego dnia na częstochowskim wzgórzu pojawili się paulini, urodził się Roman Dmowski, polscy czołgiści ruszyli do walk pod Studziankami, Richard Nixon opuszczał Biały Dom, a kilka dekad później Freddie Mercury po raz ostatni stanął przed publicznością jako koncertowy frontman Queen. Do tego Whitney Houston, Bee Gees, AC/DC, Jerry Garcia i „San Francisco” Scotta McKenziego. A w niedzielę 9 sierpnia 2026 roku historia spotyka się z teraźniejszością również w Małopolsce, Janowie Podlaskim i na trasie Tour de Pologne. Data dodania artykułu: 09.08.2026 07:48
9 sierpnia. Od Jasnej Góry i Dmowskiego po Watergate, Whitney Houston i ostatni koncert Queen

Marta Nawrocka zaprasza młode Polki do Juraty. „O jakiej Polsce marzycie?”

Nie sala konferencyjna w Warszawie, nie pałacowe korytarze i nie kolejna debata prowadzona zza mównicy. Tym razem rozmowa o Polsce ma przenieść się nad Bałtyk. Marta Nawrocka zwróciła się bezpośrednio do młodych Polek, zapraszając je na spotkanie w Juracie. W ostatni weekend wakacji, 29 i 30 sierpnia, młodzi ludzie mają spotkać się tam z parą prezydencką i rozmawiać o swoich oczekiwaniach, pomysłach oraz o tym, jak widzą przyszłość kraju. Data dodania artykułu: 09.08.2026 00:08
Marta Nawrocka zaprasza młode Polki do Juraty. „O jakiej Polsce marzycie?”

8 sierpnia. Rejtan w drzwiach historii, „Błyskawica” w eterze i Beatlesi na pasach Abbey Road

Sobota, 8 sierpnia 2026 roku, to 220. dzień roku. Imieniny obchodzą dziś Dominik, Esmeralda, Jan, Joanna i Sylwiusz. W Tomaszowie Mazowieckim słońce wschodzi około godz. 5.14, a zachodzi około 20.19. Data dodania artykułu: 08.08.2026 08:43
8 sierpnia. Rejtan w drzwiach historii, „Błyskawica” w eterze i Beatlesi na pasach Abbey Road

Trump grozi więzieniem, Senat blokuje kandydaturę do IPN, wojna uderza w cywilów. Najważniejsze informacje czwartku

Groźby z Białego Domu, dwa ważne głosowania w polskim Senacie, kolejna odsłona wojny energetycznej i dramat cywilów w Ukrainie. Czwartek, 6 sierpnia 2026 roku, przyniósł wydarzenia, które pozornie dzielą tysiące kilometrów. W rzeczywistości łączy je jedno słowo: bezpieczeństwo. Militarne, energetyczne, polityczne i ekonomiczne. Data dodania artykułu: 06.08.2026 23:36
Trump grozi więzieniem, Senat blokuje kandydaturę do IPN, wojna uderza w cywilów. Najważniejsze informacje czwartku

Rok wojny pozycyjnej. Nawrocki wetuje, buduje własny obóz i stawia na sojusz z USA

Pierwsze dwanaście miesięcy Karola Nawrockiego w Pałacu Prezydenckim trudno opisać słowem „kohabitacja”. Bardziej pasuje polityczna wojna pozycyjna: 41 wet, spór o miliardy z programu SAFE, zamrożone nominacje ambasadorskie, starcie o sądy i coraz wyraźniejsze ambicje stworzenia wokół prezydenta własnego ośrodka prawicy. Jednocześnie Nawrocki konsekwentnie inwestował w relacje z administracją Donalda Trumpa, nawet za cenę rosnącego dystansu wobec Ukrainy. Data dodania artykułu: 06.08.2026 07:10
Rok wojny pozycyjnej. Nawrocki wetuje, buduje własny obóz i stawia na sojusz z USA

Polska chce produkować rakiety do systemów Patriot. Tomczyk: „Jesteśmy gotowi”

Polska nie chce już wyłącznie kupować amerykańskiego uzbrojenia. Chce wejść do grona państw, które uczestniczą w jego produkcji, serwisowaniu i rozwoju technologii. Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk ujawnił, że Warszawa przekazała Amerykanom gotowość do uruchomienia w Polsce produkcji rakiet przechwytujących wykorzystywanych w systemach Patriot. Data dodania artykułu: 05.08.2026 07:40
Polska chce produkować rakiety do systemów Patriot. Tomczyk: „Jesteśmy gotowi”

5 sierpnia. Dzień Traugutta, rzezi Woli i pytań o Polskę. Historia wciąż domaga się odpowiedzi

Są daty lekkie jak wakacyjna piosenka płynąca z samochodowego radia. Są również takie, które przypominają ciężki dzwon — jego głos biegnie przez stulecia, odbija się od murów Cytadeli, płonących domów Woli i sal parlamentu. 5 sierpnia należy do tej drugiej kategorii. To dzień zdradzonych nadziei Rzeczypospolitej, ofiary Romualda Traugutta, zbrodni dokonanej na mieszkańcach Warszawy, ale również niezwykłego zwycięstwa żołnierzy batalionu „Zośka”. Data dodania artykułu: 05.08.2026 07:06
5 sierpnia. Dzień Traugutta, rzezi Woli i pytań o Polskę. Historia wciąż domaga się odpowiedzi

Polecane

Pracuje trochę ponad miesiąc. Ktoś próbuje ją zaszczuć. Niebawem nowe Schronsiko - czy to zaplanowana akcja?

Pracuje trochę ponad miesiąc. Ktoś próbuje ją zaszczuć. Niebawem nowe Schronsiko - czy to zaplanowana akcja?

Od czerwca tomaszowskim Schroniskiem dla Bezdomnych Zwierząt kieruje Monika Węgrzyniak-Sęk. Nie jest osobą, która temat ochrony zwierząt poznała dopiero po objęciu stanowiska. Wcześniej kierowała zespołem do spraw zwierząt, odpowiadała za program kastracji i sterylizacji, w swoim CV ma również nadzór nad schroniskiem. Od lat angażowała się w ratowanie przebywających w nim psów. Dziś nie tylko stara się uporządkować stare Schronsiko, ale też przygotowuje placówkę do przeprowadzki, porządkuje procedury. Równocześnie staje się celem brutalnych ataków w internecie. Można tylko przypuszczać, że za tym idą również dziesiątki skarg - a co za tym idzie kontroli Data dodania artykułu: Dzisiaj, 12:12 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 2
Idealizowanie przyrody, czyli jak staliśmy się niańkami świata Największym problemem nie musi być samo 58 procent Pięć interwencji jednego dnia na Zalewie Sulejowskim. Ratownicy apelują o ostrożność Lechia wraca przed własną publiczność. Znamy terminy trzech kolejnych spotkań Pracuje trochę ponad miesiąc. Ktoś próbuje ją zaszczuć. Niebawem nowe Schronsiko - czy to zaplanowana akcja? Osiem medali z Astany. Polscy uczniowie w światowej czołówce sztucznej inteligencji Plac Kościuszki znów zatańczył. DJ Junior i BAILA porwali Tomaszów do wspólnej zabawy Dwa mecze, dwa razy 1:2. Lechia znów płaci za błędy i wciąż czeka na pierwsze punkty Spokojna niedziela, a potem skok temperatury. W Tomaszowie nawet 33 stopnie 9 sierpnia. Od Jasnej Góry i Dmowskiego po Watergate, Whitney Houston i ostatni koncert Queen Świątek w ćwierćfinale, Zmarzlik rządzi w Rydze, Kuś mistrzynią świata. Sportowa sobota pełna polskich sukcesów NU-MED w Tomaszowie rusza z serią podcastów o technologii, zdrowiu i bezpieczeństwie
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Ekspert specjalista Treść komentarza: Ci panowie co to ich się tutaj górnolotnie nazywa "DJ-ami" to najwyżej "CJ-e". Różnica w literkach drobna, ale w znaczeniu - kolosalna. Ani jeden ani drugi "grajek" nie jest "DJ"-em, nigdy nim nie był i prawdopodobnie nie będzie bo oni nie mają ZIELONEGO pojęcia jak się beaty klei :D NIE MAJĄ ZIE-LO-NE-GO pojęcia. I spoko. Nie muszą, dziś ze sprzęu dla "sidżejów" imprezę zagra nawet tresowana ameba albo inna nibynóżka. Dlatego uprzejmie proszę o zmianę tekstu - nie "DJ", a "CJ" Źródło komentarza: Plac Kościuszki znów zatańczył. DJ Junior i BAILA porwali Tomaszów do wspólnej zabawy Autor komentarza: lokator Treść komentarza: Dlaczego rozliczenia mediów ( woda, ogrzewanie )nie są w kopertach? Dostarczane są przez pracowników spółdzielni . Tak nie powinno być!! Moja sąsiadka nie musi wiedzieć ile pobieram wody i jak się ogrzewam. Źródło komentarza: Nie chodzi tylko o fotel prezesa. Chodzi o wiedzę wartą mieszkania Autor komentarza: Ujazd Treść komentarza: To ta altana będzie pewnie pozłacana Ludzie nie dajcie się dymac Źródło komentarza: Ujazd wybrał wykonawcę altany. Inwestycja na działce rekreacyjno-sportowej ruszy po podpisaniu umowy Autor komentarza: ...) Treść komentarza: dziękuję za wyjaśnienie teraz już będę wiedział ale nie będę stosował tego nazewnictwa Źródło komentarza: Spisek wskazuje wroga. Psycholożki ostrzegają: tak rodzi się nienawiść między ludźmi Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: W ogóle nie chce mi się w całości czytać tego tekstu powyżej. Ten tekst pokazuje tę totalną siermięgę, a może nawet i to totalne oszustwo, dotyczące tego MBA, które to MBA traktuje się, jak wybawienie dla różnych, lokalnych, mniej lub więcej debilnych, tzw. działaczy i formujących lokalne społeczności. To MBA, to jest dokładnie to samo, co kiedyś działało przy KC PZPR: tam była taka niby naukowa szkoła partyjnych działaczy PZPR. Podsumowanie: komuna, na czele z towarzyszem czarzastym ma się u nas dalej bardzo dobrze... Źródło komentarza: Nie tylko MBA. Także retoryka i dyplomy za publiczne pieniądze. Co zyskali mieszkańcy Tomaszowa? Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Dziecko drogie: Janka i Grzesia znam dobrze i równie dobrze znałem innych, poprzednich prezesów ( Jasiu Piątek, śp. Koszuta), a byłem również w radzie nadzorczej. Z tych informacji wynika, że chyba byłem członkiem spółdzielni - co?! Więc nie pier... mi tutaj dziewucho jakichś, tanich farmazonów. Jeśli akurat nie masz dobrych, łóżkowych układów z partnerem, to już nie moja wina. Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”?
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama