Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 9 maja 2026 11:13
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama Twój Sklep Medyczny

Andrzej Seweryn i Dawid Ogrodnik – sekrety aktorskiego duetu z trylogii „Rojst”

Między nimi jest 40 lat różnicy wieku, ale obaj są zaliczani do najlepszych polskich aktorów. W trylogii „Rojsta” wcielili w role dwóch dziennikarzy: starszego, już trochę wypalonego i młodego, ambitnego, próbującego robić karierę w gazecie. Stworzyli postaci, które pokochali widzowie „Rojsta”. Andrzej Seweryn i Dawid Ogrodnik w rozmowie dla PAP Life opowiadają, dlaczego przyjęli propozycje Jana Holoubka, żeby zagrać w jego serialu, czego się o sobie nawzajem nauczyli i dlaczego żałują się, że "Rojst" się skończył. Trzecią i ostatnią cześć „Rojsta” – „Rojst Millenium” można oglądać od 28 lutego na Netfliksie.

PAP Life: Co takiego zaciekawiło was w scenariuszu „Rojsta”, że kilka lat temu zdecydowaliście się zagrać w serialu, który reżyserował debiutant?

Andrzej Seweryn: Mnie uwiodła rola Witolda Wanycza. W pierwszej serii postać Wanycza jest młodsza niż ja i to też mi sprawiło przyjemność. Widziałem w tym szansę na pokazanie innej mojej aktorskiej twarzy niż dotąd znana. I byłem oczarowany osobą reżysera, Jana Holoubka, którego znałem z filmu, który nakręcił – rozmowy Tadeusza Konwickiego z Gustawem Holoubkiem („Słońce i cień”, 2007 – red.). Te dwie osoby były bardzo ważne w moim życiu - aktorskim, obywatelskim, moralnym i ten film bardzo mi się podobał.

Dawid Ogrodnik: Bardzo dobrze pamiętam moje pierwsze spotkanie z Jankiem przy pizzy na Mokotowie, kiedy przyniósł mi scenariusz i prosił, żebym go chociaż przeczytał. Oczywiście teraz żartuję. Wszystko, co potem się wydarzyło, przerosło moje najśmielsze oczekiwania, więc dziś trudno mi powiedzieć, czy na początku urzekł mnie scenariusz, ponieważ tak naprawdę był to etap pracy nad nim. Janek był bardzo otwarty na różne pomysły. Chciał, żeby zwracać mu uwagę na to, co jest do poprawienia, czy widzę jakieś luki, co bym chciał wprowadzić. Natomiast nie ukrywam, że podczas tego pierwszego spotkania byłem zachwycony jego osobowością, inteligencją, sposobem opowiadania, w jaki sposób chciałby otworzyć tę historię, montować struktury filmu, napięcia. W „Rojście” bardzo mi się podobał swoisty rodzaj niepisanego paktu między starszym, już trochę wypalonym zawodowo dziennikarzem, a młodym, ambitnym, próbującym robić karierę w gazecie. Ta relacja wydawała mi się szalenie intrygująca, sam mam bardzo duży szacunek do starszych osób i lubię z nimi przebywać, korzystać z ich mądrości. Kiedy potem dowiedziałem się, że tego starszego będzie grał Andrzej Seweryn, bardzo się ucieszyłem. Pamiętam, jak oszalałem z radości, gdy Andrzej pierwszy raz w serialu założył adidasy. Powiedziałem wtedy do Janka: „Zostawcie te adidasy! Zobacz, jak Andrzej kombinuje, szuka jak my wszyscy - może tak, może inaczej”.

PAP Life: Redaktor Wanycz, który planuje wyjazd na Zachód, chodzi ubrany w charakterystycznej, militarnej kurtce. W prowincjalnym miasteczku sprawia wrażenie outsidera.

A.S.: To amerykańska kurtka wojskowa, z naszywkami US Army, którą nosiłem w latach 60., 70., nawet 80. w Paryżu. W Polsce, w środowisku artystycznym była bardzo modna, ale w Paryżu nosić kurtkę amerykańskiego żołnierza w kręgach teatralnych czy filmowych, które były trochę antyamerykańskie, pacyfistyczne, to był skandal. Nie pamiętam, czyj to był pomysł z tą kurtką, ale naprawdę to tworzyło rolę. Albo fryzura Dawida Ogrodnika w „Rojście”. To jest rozkoszne, jak to buduje postać Zarzyckiego.

PAP Life: To niesamowite, że ubranie, buty, fryzura sprawiają, że aktor zaczyna inaczej się poruszać, inaczej mówić.

D.O.: Nawet teraz, jak o tym opowiadam, wszystkie włosy na rękach mi stoją. Kiedy Andrzej założył te adidasy, to było coś niezwykłego – spojrzałem na niego, jak on się zaczął poruszać, jak zaczął szybciej w tych butach chodzić. Pomyślałem wtedy, że wygląda tak, jakby był moim 40-letnim kumplem. Po prostu Andrzej był fascynujący, magnetyczny, jakiś taki bardzo precyzyjny, chociaż jest aktorem bardzo precyzyjnym. Ale przez te adidasy zyskał coś więcej. Chciałem z nim przebywać, chciałem z nim dialogować, chciałem improwizować.

A.S.: To jest bardzo ciekawe, co teraz mówi Dawid. Dlatego że oczywiście widziałem wcześniejsze jego prace na ekranie. Zawsze podkreślam mój podziw i adorację dla niego, ale nie wiedziałem, jakim jest kolegą na planie. I być może taki szczegół, o którym wspomina Dawid, spowodował, że między nami naprawdę nie było relacji, której podstawą była różnica wieku. Myśmy po prostu byli partnerami dla siebie, żartowali, kpili, proponowali, wykonywali - jak trzeba było, nawet 10 razy, szanowali wzajemnie swoją wrażliwość.

PAP Life: Witold Wanycz jest mentorem dla Piotra Zarzyckiego, ale też się od niego uczy. Jeden dla drugiego jest inspiracją. W relacji między wami jest podobnie?

D.O.: Kiedyś Andrzej powiedział, że uczymy się od siebie i byłbym hipokrytą, gdybym temu zaprzeczył. Myślę, że wspólnie dawaliśmy z siebie więcej niż mogliśmy dać z osobna. To zabawne, ale wiem, że ludzie za nami tęsknią. To znaczy tęsknią za Piotrem Zarzyckim i Wanyczem, bo przecież nie znają nas prywatnie. Ale w zbiorowej świadomości widza przez ten serial staliśmy się duetem nierozdzielnym. Nie postrzegam siebie w tym serialu przez pryzmat mojej roli, tylko poprzez naszą współpracę. To też jest dla mnie coś nowego, co mi się pierwszy raz w życiu wydarzyło.

PAP Life: Czy w duecie weszliście na wyższy poziom aktorstwa?

A.S.: Kto wie, czy nie jest coś takiego? Pamiętam, że przy „Ostatniej rodzinie” szanowano rolę Dawida, szanowano rolę Oli Koniecznej, szanowano moją, ale Onet przyznał również nagrodę całej trójce. Moim zdaniem był to dowód zrozumienia naszej pracy, ponieważ każdy z nas wpływa na partnera. I to w tamtym przypadku było oczywiste, więc jestem przekonany, że w „Rojście” jest tak samo.

PAP Life: Dawidzie, przed wejściem na plan „Rojsta” odbyłeś staż w redakcji dziennika „Rzeczpospolita”. To był twój pomysł?

D.O.: Powiedziałem Jankowi (Holoubkowi), że po prostu muszę dowiedzieć się, jak kiedyś wyglądała praca dziennikarza. Miałem świadomość, że czasy się zmieniły i współczesne dziennikarstwo wygląda zupełnie inaczej, a ja chciałem oddać ducha tamtych czasów. W „Rzeczpospolitej” wtedy jeszcze pracowali dziennikarze, którzy pamiętali realia z lat 80. Była m.in. 80-letnia dziennikarka, która pracowała jeszcze w starym stylu. Kiedyś inni dziennikarze zawołali mnie: „Zobacz, ona wycina, przekłada i nakleja na kartkę i robi okładkę, która dziś powstaje komputerowo. Ale ona robi to tak, jak dawniej”. To odkrywanie przeszłości krok po kroku miało niesłychany urok, zakochałem się w tym. Natomiast w drugiej serii „Rojsta”, kiedy przewodziłem redakcji, zobaczyłem, jak ciężko jest wpływać na innych, wymagać od nich, motywować. To w ogóle jest temat dzisiejszych czasów: jak to robić, żeby z jednej strony było to skuteczne, a z drugiej nie było opresyjne. Przyznam, że tego nie wiem, bo na przykład mnie od małego motywowała twarda ręka. Nie mówię, że ona była mobbingująca, absolutnie nie o to chodzi. Tylko jednak, jak ktoś twardo stawiał mi wymagania, mówił: „Będzie tak albo tak. Jeżeli nadal będziesz to źle robił, to żegnamy się z pracą”. To wtedy rozumiałem słowo „odpowiedzialność”, które dzisiaj moim zdaniem bardzo straciło na wartości. Czyli wiedziałem, że jak nie będę ćwiczył, to nie osiągnę sukcesu, jak się nie przygotuję, to nie dostanę się do szkoły. Rozumiałem, że to zależy ode mnie.

PAP Life: Czy zawód dziennikarza ma coś wspólnego z zawodem aktora?

D.O.: Trochę tak. Jeżeli chce się te zawody rzetelnie wykonywać, ważny jest proces researchu, dowiadywania się, poszukiwania, podchodzenie z pokorą do tematu, którego się nie zna. Myślę, że gdybym nie był aktorem, to spokojnie mógłbym rozważyć zawód dziennikarza. Szperanie sprawia mi chyba największą satysfakcję, chociaż ostatnio też pisanie. Myślę, że dziennikarz i aktor mają ten element rozwoju, który mnie interesuje.

A.S.: Kiedy tak słucham Dawida i obserwuję świat, to chyba rzeczywiście bardzo bym chciał być dziennikarzem. Musiałbym tylko pracować nad wykształceniem, ale to fantastyczna praca. Przecież wy jesteście władzą. Po 15 października umieściłem na swoim Instagramie podziękowanie dla wszystkich polskich dziennikarzy, którzy walczyli, nie poddawali się. Niektórzy w imię prawdy naprawdę cierpieli. Proszę pomyśleć o dziennikarzach z tych prowincjonalnych gazet, którym przez ostatnie osiem lat naprawdę nie było łatwo.

D.O.: Jest jeszcze takie dziennikarstwo, jakie na przykład robi Wojtek Bojanowski (autor reportaży i filmów dokumentalnych, zajmuje się tematyką zagraniczną i dziennikarstwem śledczym – red.), którego szalenie podziwiam za odwagę. Chciałem to wspomnieć, żeby oddać takim dziennikarzom szacunek.

PAP Life: Trylogia „Rojst” to podróż w czasie przez lata 60., 80., 90., kończąc na millenium. Czym dla was była ta podróż?

A.S.: Oczywiście wiązała się z różnymi osobistymi wspomnieniami. Ale przychodzi mi jeszcze jedna refleksja. Wszyscy młodzi zawsze myślą, że czas się nie liczy, życie do nich należy, że trzeba tu i teraz. Czas się bardzo liczy. Myślę, że im wcześniej młodzi będą wiedzieli o tym, że przemijają, tym lepiej dla nich. Wszystko przemija i czas płynie równo dla wszystkich. To jest sprawiedliwe. Tak jak i śmierć jest sprawiedliwa. Po prostu nie da się jej uniknąć.

D.O.: My, jako aktorzy jesteśmy zapraszani do różnych podróży: do czasu wojny, PRL -u i tak dalej. Bardzo mocno uzmysłowił mi to film „Na Zachodzie bez zmian”. Mogą się zmieniać okoliczności, kolory, barwy, przedmioty i tak dalej. Ale my to odbieramy przez człowieka. Ten dialog z drugą osobą jest tym, co jest najistotniejsze w naszym zawodzie.

A.S.: To, co mówisz, jest mi bardzo bliskie. Teraz nie chcę nowego tematu wywoływać, ale jednak staje przed nami sprawa sztucznej inteligencji. Uczestniczyłem kiedyś w takiej debacie na ten temat i profesor, która się tym zajmuje, mówi: „Spotkałam się ostatnio z moim awatarem w Amsterdamie”. Rozumiecie?

D.O.: Ale z drugiej strony są takie wystąpienia, jak Helen Mirren przy odbieraniu nagrody za całokształt, że żadna sztuczna inteligencja ci takiej przemowy nie napisze. Nawet jakby to było najwspanialej napisane. Sztuczna inteligencja nie przeżyje życia. Ale nie wiem, czy ci tego życia kiedyś nie zabierze.

PAP Life: Wracając do „Rojsta”. Jaką wartością była dla was ta przygoda filmowa?D.O.: Była życiem. Byłbym ignorantem, gdybym wymienił tak naprawdę kogokolwiek czy cokolwiek. Dlatego jest mi ciężko to zostawiać, bo uzmysłowiłem sobie, że to jest koniec. Zamknął się ten etap we mnie i już bardzo za nim tęsknię, szanuję i doceniam. Ta praca połączyła nas na wiele lat. Kiedy kończyła się pierwsza czy druga seria, myślałem: „Dobra, ale już Bajon (Kasper Bajon, współscenarzysta – red.) pisze z Jankiem kolejną część, miną dwa, trzy lata i znowu będziemy na tej samej fali. A teraz jadę samochodem i myślę: „Nie ma tej fali, to już jest brzeg”.

A.S.: To jest mi bardzo bliskie. Wiem, że to koniec, ale chciałbym, żeby jeszcze trwało. Druga sprawa: ten serial wprowadził mnie intensywniej w świat seriali. „Rojst” był ważny w mojej drodze artystycznej. A trzecia rzecz, uzmysłowił mi, w jakim sam jestem wieku sam i że o tym wszystkim już myślę jak o dalekiej przeszłości. A czwarta – najważniejsza – już tęsknię za Dawidem. I teraz właśnie deklaruję, że chciałbym się z nim ponownie spotkać na planie, i szukać, kombinować, znów coś wymyślać. (PAP Life)

Rozmawiała Iza Komendołowicz

Andrzej Seweryn uznawany za jednego z najwybitniejszych polskich aktorów dramatycznych, reżyser teatralny, od 2011 dyrektor naczelny Teatru Polskiego w Warszawie. Debiutował w 1968 roku w teatrze, wystąpił w wielu filmach Andrzeja Wajdy („Ziemia obiecana”, „Dyrygent”, „Pan Tadeusz”, „Zemsta”), grał także m.in. u Agnieszki Holland, Stevena Spielberga, Jerzego Hoffmana i Jacka Bromskiego. W 1980 roku wyjechał do Francji, gdzie pozostał w związku z wprowadzeniem stanu wojennego, zaangażowany jako trzeci cudzoziemiec w historii teatru francuskiego do jednego z najbardziej prestiżowych teatrów na świecie Comedie-Francaise, gdzie stworzył wiele wybitnych kreacji. Na stałe do Polski powrócił w 2010 roku. Jest laureatem wielu nagród i wyróżnień.

Dawid Ogrodnik – urodził się w 1986 roku w Węgrowcu, ukończył krakowską PWST w 2012 roku. Dwukrotny laureat nagrody za główną rolę męską na Festiwalu w Gdyni („Cicha noc”, „Ikar. Legenda Mietka Kosza”) i dwukrotny laureat za drugoplanową rolę męską („Jesteś Bogiem”, „Obietnica”), oraz dwukrotny laureat Polskiej Nagrody Filmowej „Orzeł” i Nagrody im. Zbyszka Cybulskiego. Niezapomniane kreacje stworzył w filmach „Chce się żyć”, „Ostatnia rodzina”, „Najmro. Kocha, kradnie, szanuje” i „Johnny”.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Dziś w kraju i na świecie. Piątek pod znakiem historii, polityki i wielkich rocznic

Piątek, 8 maja 2026 roku. Sto dwudziesty ósmy dzień roku. Słońce wstało o godz. 4.55, zajdzie o 20.10. Imieniny obchodzą dziś: Benedykt, Bonifacy, Stanisław, Stanisława, Ida, Michał, Piotr i Wiktor.Data dodania artykułu: 08.05.2026 09:29
Dziś w kraju i na świecie. Piątek pod znakiem historii, polityki i wielkich rocznic

Dziś w kraju i na świecie – czwartek, 7 maja

Czwartek, 7 maja, to 127. dzień roku. Słońce wzeszło o godz. 4.56, zajdzie o 20.09. Imieniny obchodzą dziś: Gizela, Róża, August, Ludmiła i Wincenty. To dzień, w którym historia splata się z teraźniejszością – od reform Rzeczypospolitej sprzed ponad dwóch i pół wieku, przez dramaty wojny i komunizmu, po współczesne debaty o bezpieczeństwie, dezinformacji i pamięci.Data dodania artykułu: 07.05.2026 09:17
Dziś w kraju i na świecie – czwartek, 7 maja

Ekspert o bonie senioralnym: dobre rozwiązanie, ale martwi mała liczba beneficjentów

Bon senioralny to dobre rozwiązanie, które może być elementem stymulacji usług opiekuńczych na poziomie lokalnym – powiedział PAP Dominik Owczarek z Instytutu Spraw Publicznych. Dodał, że niepokojące jest jednak to, że tak mało seniorów będzie mogło skorzystać z tego wsparcia.Data dodania artykułu: 06.05.2026 09:24
Ekspert o bonie senioralnym: dobre rozwiązanie, ale martwi mała liczba beneficjentów

Dziś w kraju i na świecie. Środa, 6 maja

Dziś środa, 126. dzień roku. Słońce wzeszło o godz. 4.58, a zajdzie o 20.07. Imieniny obchodzą: Bartłomiej, Benedykta, Filip, Franciszek, Jakub, Jan, Judyta i Jurand.Data dodania artykułu: 06.05.2026 08:56
Dziś w kraju i na świecie. Środa, 6 maja

4 maja: Najważniejsze wydarzenia w Polsce i na świecie

4 maja łączy w Polsce historię, pamięć i bieżące wydarzenia: w Warszawie trwają centralne obchody Dnia Strażaka, a 344,8 tys. maturzystów pisze dziś język polski. W Erywaniu liderzy 48 państw rozmawiają o bezpieczeństwie Europy i wojnie w Ukrainie.Data dodania artykułu: 04.05.2026 08:22
4 maja: Najważniejsze wydarzenia w Polsce i na świecie

Dziś w kraju i na świecie (niedziela, 3 maja)

Niedziela, sto dwudziesty trzeci dzień roku. Poranek przyszedł dziś wcześnie – słońce wstało o 5.04, jakby samo chciało przypomnieć, że to dzień nie tylko kalendarzowy, ale i symboliczny. Zachód o 20.02 zamknie go spokojnie, ale między tymi godzinami rozegra się historia – ta współczesna i ta sprzed lat. Imieniny obchodzą dziś m.in. Aleksander, Antonina, Maria, Piotr i Tymoteusz – imiona brzmiące jak echo dawnych kronik i rodzinnych opowieści.Data dodania artykułu: 03.05.2026 07:50
Dziś w kraju i na świecie (niedziela, 3 maja)

Piątek, 1 maja – dzień, w którym historia spotyka się z teraźniejszością

Słońce wstało dziś o 5:08, zajdzie o 19:59. To 121. dzień roku, a kalendarz przypomina o imieninach m.in. Anieli, Jakuba, Jeremiego, Józefa i Mai. Ale 1 maja to nie tylko kartka z kalendarza — to dzień, który niesie ze sobą ciężar historii i puls współczesnych wydarzeń.Data dodania artykułu: 01.05.2026 09:37
Piątek, 1 maja – dzień, w którym historia spotyka się z teraźniejszością

Środa, 29 kwietnia. Dzień, w którym historia patrzy w lustro współczesności

Są dni, które układają się jak szybki serwis informacyjny – migawki, fakty, nazwiska. I są takie, które wymagają zatrzymania. Bo za każdym nagłówkiem kryje się proces, który trwa latami.Data dodania artykułu: 29.04.2026 08:52
Środa, 29 kwietnia. Dzień, w którym historia patrzy w lustro współczesności
Smaki świata na Placu Kościuszki

Smaki świata na Placu Kościuszki

Food trucki wracają do TomaszowaJuż w dniach 8–10 maja Plac Kościuszki w Tomaszów Mazowiecki zamieni się w tętniącą życiem strefę street foodu. Przed mieszkańcami i gośćmi trzy dni pełne kulinarnych doznań, spotkań na świeżym powietrzu i dobrej energii. To propozycja dla wszystkich, którzy chcą na chwilę zwolnić, wyrwać się z codzienności i spędzić czas w luźnej, weekendowej atmosferze. Wydarzenie rozpocznie się w piątek o godzinie 15:00 i potrwa do niedzieli. Na miejscu pojawią się różnorodne food trucki serwujące dania z różnych stron świata – od klasyków street foodu po bardziej oryginalne smaki. Organizatorzy zapowiadają, że każdy znajdzie coś dla siebie – niezależnie od tego, czy przyjdzie na szybki posiłek, czy spędzić kilka godzin ze znajomymi lub rodziną.Weekend pełen atrakcjiPiątek (8 maja, 15:00–21:00)Start wydarzenia to idealna okazja, by po pracy rozpocząć weekend w dobrym stylu. Luźna atmosfera, pierwsze kulinarne odkrycia i spokojne tempo – tak zapowiada się otwarcie zlotu.Sobota (9 maja, 12:00–21:00)Najbardziej intensywny dzień wydarzenia. Jeszcze więcej smaków, ludzi i dobrej energii. Od godziny 13:00 do 21:00 przestrzeń wypełni muzyka na żywo – DJ zadba o klimat, który sprzyja zarówno relaksowi, jak i wspólnej zabawie.Niedziela (10 maja, 12:00–19:00)Ostatni dzień wydarzenia upłynie pod znakiem rodzinnej atmosfery. W godzinach 13:00–15:00 zaplanowano warsztaty cyrkowe oraz pokaz „Jak on to robi?”, który dostarczy widzom sporej dawki śmiechu, magii i interakcji na żywo – szczególnie najmłodszym uczestnikom.Przepis na udany weekendZlot food trucków w Tomaszowie Mazowieckim to nie tylko jedzenie – to przede wszystkim doświadczenie. Spotkania z ludźmi, wspólne chwile przy stole, muzyka i przestrzeń, w której można po prostu być tu i teraz. Bez pośpiechu, bez presji – za to z dużą dawką smaku i dobrej energii.Organizatorzy zachęcają: zbierzcie znajomych, rodzinę i przyjdźcie na Plac Kościuszki. Ten weekend ma smakować dokładnie tak, jak lubicie. Na miejscu będzie można spróbować:frytki belgijskie – chrupiące i konkretnekurczaki w panierce – złociste i soczystezapiekanki, langosze, grill (karkówka, kiełbasa)churrosy, lody włoskie, granita – coś na słodko i na ochłodęData rozpoczęcia wydarzenia: 08.05.2026
Tydzień Bibliotek w Tomaszowie: poetyckie działania, flashmob i biblioteka pełna odkryć

Tydzień Bibliotek w Tomaszowie: poetyckie działania, flashmob i biblioteka pełna odkryć

W dniach 8–15 maja w całej Polsce obchodzony jest Tydzień Bibliotek, ogólnopolski program promocji czytelnictwa organizowany od 2004 roku przez Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich. Jego głównym celem jest podkreślenie roli bibliotek w życiu społecznym i kulturalnym oraz zachęcenie do korzystania z ich zasobów i oferty edukacyjno-kulturalnej.To również okazja, aby docenić pracę bibliotekarzy – osób, które z pasją i zaangażowaniem budują przestrzeń spotkań z literaturą, wiedzą i drugim człowiekiem. Wydarzenie to inauguruje Dzień Bibliotekarza, przypadający na 8 maja.Tegoroczna XXIII edycja Ogólnopolskiego Tygodnia Bibliotek odbywa się pod hasłem „Biblioteka. Otwierasz. Odkrywasz”. Pokazuje ono bibliotekę jako miejsce, w którym każdy może zacząć swoją przygodę z wiedzą i kulturą. „Otwierasz” oznacza wejście do biblioteki i sięganie po jej zasoby, a „odkrywasz” – poznawanie nowych inspiracji i możliwości.Tomaszowska książnica przygotowała bogaty program wydarzeń adresowany do różnych grup odbiorców:Miejska Biblioteka Publiczna ul. Browarna 7- akcja „Przyłapani na czytaniu” ma na celu promocję czytelnictwa poprzez uchwycenie codziennych chwil spędzanych z książką. W bibliotece oraz jej najbliższym otoczeniu fotografowane będą osoby pochłonięte lekturą- „Filmowa giełda – przynieś, zostaw, wymień” -  wymiana filmów na płytach DVD- konkurs fotograficzny „Biblioteka w nowym miejscu – gdzie ta biblioteka…?” jest zaproszeniem do poznania biblioteki w jej nowej lokalizacji przy ul. Browarnej 7. Zadaniem uczestników będzie wykonanie najciekawszego, nieoczywistego i nieszablonowego zdjęcia biblioteki- akcja „Odkrywam Bibliotekę”. Każda osoba, która w czasie trwania Tygodnia Bibliotek założy kartę czytelnika w nowej siedzibie biblioteki, otrzyma los uprawniający do udziału w loterii13.05.2026 r. godz. 12 „Poetyckie parkowanie” to poetyckie działania w terenie, które łączą miłość do literatury z aktywnym wypoczynkiem na świeżym powietrzuOddział dla Dzieci i Młodzieży Plac T. Kościuszki 18- „Literackie Bingo”, „Książka w ciemno” – niespodzianki dla Wypożyczających- wystawa „Odkryj swoją bibliotekę”-  Fotobudka - akcja „Nadaj drugie życie przedmiotom! Podziel się, nie wyrzucaj!” - zabawka za wypożyczenie książek11.05.2026 r. godz. 10 - lekcja biblioteczna „Odkryj emocje, pozwól im być”12.05.2026 r. godz. 10 - lekcja biblioteczna „Otwórz serce na bibliotekę”13.05.2026 r. godz. 10 - Flashmob - akcja promująca czytelnictwo i bibliotekę. Przemarsz z książkami w centrum miasta14.05.2026 r. godz. 15 - Warsztaty dla najmłodszych ,,Dziecięca biblioteka bez tajemnic”Filia nr 1 ul. Akacjowa 1, Filia nr 2 ul. Opoczyńska 22, Filia nr 3 ul. Koplina 1- wystawy tematyczne - lekcje biblioteczne- akcja "Biblioteczna polecajka"- Filia nr 3 ul. Koplina 1 12.05.2026 – Filia nr 3 ul. Koplina 1 - „Kwadrans na czytanie" czyli wiosenna biblioteka pod chmurkąWięcej informacji na stronie internetowej www.mbptomaszow.pl oraz mediach społecznościowych.Zapraszamy serdecznie do udziału w wydarzeniach!Data rozpoczęcia wydarzenia: 11.05.2026

Polecane

Naruszenie ochrony danych na sesji. Sprawa trafiła do UODO, a miastu grożą konsekwencje finansowe

Naruszenie ochrony danych na sesji. Sprawa trafiła do UODO, a miastu grożą konsekwencje finansowe

29 kwietnia 2026 roku sala obrad Rady Miejskiej Tomaszowa Mazowieckiego zamiast miejscem spokojnej debaty samorządowej stała się areną zdarzenia, które może mieć daleko idące skutki prawne i finansowe. W trakcie sesji doszło bowiem do naruszenia ochrony danych osobowych poprzez nieuprawnione ujawnienie informacji. Sprawa została już oficjalnie zgłoszona do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Przy okazji epizod wywołał lawinę komentarzy ze strony radnych, którzy zdążyli przyzwyczaić nas już do pieniactwa. Zarzucano władzom miasta utajnianie obrad, manipulacje przy publikacji transmisji, a nawet jej celowe usunięcie z sieci. Tymczasem to właśnie radny Michał Kucharski posłużył się danymi wrażliwymi osoby prywatnej.Data dodania artykułu: Wczoraj, 21:52 Liczba komentarzy: 1 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 1
Spotkanie z seniorami w Królowej Woli. Policja mówiła o zagrożeniach i codziennym wsparciuNoc Muzeów 2026 w Tomaszowie Mazowieckim. Sport, historia i miejskie skarby w jednym programieNaruszenie ochrony danych na sesji. Sprawa trafiła do UODO, a miastu grożą konsekwencje finansoweJak wybrać modne scrubsy medyczne 2026? Trendy, kolory i fasony od MeditrendyKoniec konfliktu w tomaszowskim ŚDS? Dyrektorka odchodzi po miesiącach napięć i skandaluAkademia Piotrkowska pokaże, jak wydłużyć trwałość produktów i otworzyć nowe rynkiTuszyn dziś, Tomaszów jutro? Niepokojące pytania o przyszłość szpitali po „konsolidacji”Nowy blok operacyjny w Tomaszowskim Centrum Zdrowia to nie luksus. To warunek bezpieczeństwa pacjentówDziś w kraju i na świecie. Piątek pod znakiem historii, polityki i wielkich rocznicProkuratura zaskarżyła wyrok w sprawie radnego powiatowego Leona K.Udany początek sezonu kajakarzy MUKS „Wiking” z Tomaszowa MazowieckiegoKonkurs na dyrektora „Dąbrowszczaka”. Powiat szuka nowego szefa I LO
ReklamaTwój Sklep Medyczny
ReklamaTwój Sklep Medyczny
Czy nasz szpital zniknie z mapy? Jedna decyzja, która może zmienić wszystko w Tomaszowie

Czy nasz szpital zniknie z mapy? Jedna decyzja, która może zmienić wszystko w Tomaszowie

Działacze tomaszowskiej Koalicji Obywatelskiej i PiS z żenująca infantylnością publikują kolejne internetowe wpisy na temat tzw. konsolidacji tomaszowskiego szpitala. Dla nich to "szansa" dla pacjentów... ograniczenie dostępności usług medycznych. Lokalny poseł podrzuca kilka pism, jako kukułcze jajo, mając świadomość, że propozycja jaką serwuje, jest nie do zaakceptowania. Mówiąc wprost: niezły cwaniaczek, bo z jednej strony przypodoba się partyjnym liderom, co może skutkować dobrym miejscem w przyszłorocznych wyborach, z drugiej dolał paliwa do zardzewiałego politycznego baku. W sumie to dla niego nawet lepiej, by powiat pomysł odrzucił, bo będzie publikował kolejne rolki i wpisy w sieci, na temat, że ruszył na ratunek a źli radni i Starosta z jego pomocy skorzystać nie chcieli. Tyle, że... żadnej pomocy tu nie było, a jedynie typowa polityczna ściema. Nabór wniosków konsolidacyjnych ma trwać do 30 października. Za to przez ostatni rok koalicji KO-PiS w powiecie, gdzie w Radzie Powiatu za Zdrowie odpowiada Alicja Zwolak Plichta, udało się z rentownej placówki uczynić niemalże bankruta. na stronach internetowych nie znajdzie się żadnego wniosku w tym temacie. Zresztą niemal w żadnym innym również
Tuszyn dziś, Tomaszów jutro? Niepokojące pytania o przyszłość szpitali po „konsolidacji”

Tuszyn dziś, Tomaszów jutro? Niepokojące pytania o przyszłość szpitali po „konsolidacji”

To pismo nie brzmi jak urzędowa korespondencja. Bardziej przypomina alarm wysłany z tonącego statku. Lekarze, pielęgniarki i pracownicy II Oddziału Chorób Płuc w Tuszynie biją na alarm: pod hasłem „konsolidacji” może dojść do faktycznej likwidacji jednego z najważniejszych pulmonologicznych ośrodków w regionie.
ReklamaTwój Sklep Medyczny
ReklamaTwój Sklep Medyczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: WyborcaTreść komentarza: Radny powinien ponieść konsekwencje prawne!Źródło komentarza: Naruszenie ochrony danych na sesji. Sprawa trafiła do UODO, a miastu grożą konsekwencje finansoweAutor komentarza: AjdejanoTreść komentarza: Tak. Dobrze napisałeś. I dlatego tym razem Coibie pochwalę. Mimo, że jestem zdecydowanym prawicowcem. Jednak mnie nie interesują partyjne nalepki na czole ludzi, ale to, kim ci ludzie są w normalnym życiu.Źródło komentarza: Nowy blok operacyjny w Tomaszowskim Centrum Zdrowia to nie luksus. To warunek bezpieczeństwa pacjentówAutor komentarza: Fan KononowiczaTreść komentarza: Nieubłagana konieczność i nikt procesu likwidacji nie powstrzyma!Źródło komentarza: Tuszyn dziś, Tomaszów jutro? Niepokojące pytania o przyszłość szpitali po „konsolidacji”Autor komentarza: CzłowiekTreść komentarza: Podzièkujmy Utrackiemu i jego dyrektorom. Mięli szansę dokończyć całą procedurę dotyczacą wniosku który przygotowali ich poprzednicy. Wszystko było gotowe, wystarczyło tylko wprowadzić niezbędne poprawki bo był na to czas !!! Była duża szansa na te pieniądze na blok, tyle że oni mieli to " gdzieś" i nie zrobili NIC. Możliwe że nie potrafili i ważniejsza była dla nich ich prywatna kasa oraz wożenie tyłków sluzbowymi autami. Pokpili sprawę i tyle. Powinni za to zapłacić.Źródło komentarza: Nowy blok operacyjny w Tomaszowskim Centrum Zdrowia to nie luksus. To warunek bezpieczeństwa pacjentówAutor komentarza: MaxTreść komentarza: Serio, w TM nie dostaje się takiej pracy z konkursu tylko z polecenia. To samo dot. nauczycieli, jeśli nawet jest ktoś wartościowy ale bez pleców i tak nie ma sznas.Źródło komentarza: Konkurs na dyrektora „Dąbrowszczaka”. Powiat szuka nowego szefa I LOAutor komentarza: Obywatel TomaszowaTreść komentarza: Jeszcze chwila rządów popsl i nie będzie niczego:)!!!Źródło komentarza: Czy nasz szpital zniknie z mapy? Jedna decyzja, która może zmienić wszystko w Tomaszowie
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama