Śródziemie budzi się po zmroku. Nocne Maratony Filmowe zapraszają na wydarzenie, które brzmi jak marzenie każdego fana fantasy: epicki MARATON WŁADCY PIERŚCIENI – i to w wersji, która wyciąga z trylogii maksimum emocji, świata i szczegółów. Z okazji 25-lecia „Władcy Pierścieni” czeka nas nocna wyprawa przez krainę ludzi, elfów, krasnoludów i hobbitów, w której nie ma drogi na skróty: jedziemy wszystkie trzy części pod rząd, a na ekranie zobaczymy wersje reżyserskie.
To propozycja dla tych, którzy chcą zanurzyć się w opowieści na całego – bez pośpiechu, bez urwanych wątków, z dodatkowymi scenami, które budują klimat i rozbudowują relacje między bohaterami. Jednej nocy dołączymy do Froda Bagginsa i Drużyny Pierścienia, poczujemy ciężar zadania, które zaczyna się niepozornie w zielonym Shire, a kończy tam, gdzie kończą się wszystkie bezpieczne myśli – w cieniu Mordoru.
Pierwszy etap wyprawy to „Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia” – początek przygody, która na zawsze zmieniła to, jak kino opowiada fantastykę. Frodo, wspierany przez ośmiu towarzyszy, musi zanieść Pierścień Władzy w miejsce, gdzie można go zniszczyć. Po drodze są próby, które wystawiają na próbę nie tylko odwagę, ale też przyjaźń i zaufanie. To film, który rozstawia mapę całej historii: od spokojnych wzgórz Shire po mroczne, niebezpieczne ścieżki prowadzące ku sercu zła.
Potem czas na środek nocy i środek wojny – „Władca Pierścieni: Dwie Wieże”. Drużyna zostaje rozbita, a stawka rośnie z każdą sceną. Aragorn i jego sprzymierzeńcy przygotowują się do odparcia ataku sił Sarumana, a Frodo i Sam idą dalej – uparcie, krok po kroku – w kierunku Mordoru. Na ich drodze pojawia się Gollum, istota jednocześnie tragiczna i groźna, opętana przez Pierścień. I wtedy maraton robi się naprawdę intensywny: bo największą pułapką nie zawsze jest to, co czai się w lesie czy na polu bitwy – czasem to to, co dzieje się w głowie bohatera.
Finał tej nocnej podróży to potężne domknięcie – „Władca Pierścieni: Powrót Króla”. Śródziemie zbiera siły do starcia, które ma odwrócić uwagę Saurona i dać Frodo ostatnią, dramatyczną szansę. Aragorn zbliża się do swojego przeznaczenia, Gandalf prowadzi ludzi przez ciemność, a los świata wisi na cienkiej nitce wytrzymałości, wiary i… woli. To kulminacja, która wynagradza każdą minutę spędzoną w tej historii: wielkie bitwy, wielkie emocje i wielkie pożegnania.
Jeśli masz w sobie choć odrobinę hobbickiej ciekawości, elfickiej tęsknoty za pięknem albo krasnoludzkiej wytrwałości, ten maraton jest właśnie po to, by przeżyć „Władcę Pierścieni” tak, jak powinno się go przeżywać: ciągiem, nocą, z rozmachem. A jeśli znasz trylogię na pamięć – tym lepiej. Wersje reżyserskie potrafią zaskoczyć nawet tych, którzy myślą, że „widzieli już wszystko”.
Ważna informacja organizacyjna: kina nie prowadzą rezerwacji telefonicznej ani internetowej. Bilety można kupować w kasach kin oraz w aplikacji i na stronie organizatora.

































































Napisz komentarz
Komentarze