Radny Mordaka, który zastrzegał się, że wniosek jest jego wyłączną inicjatywą, a który chwilę wcześniej uzgadniał na korytarzu z Michałem Jodłowskim i Mariuszem Węgrzynowskim, dał się wpuścić dwóm politycznym spryciarzom w przysłowiowe maliny. Ostateczny termin przyjęcia budżetu to 30 stycznia br. Wyznaczenie sesji na poczatek marca, burzy nie tylko ład prawny, ale tym razem wprowadza poważne problemy w wielu sferach życia. Nie chodzi tu tylko o inwestycje. Dyrektorzy szkół patrzą na działania radnego KO z przerażeniem. Brak budżetu, to brak możliwości wysłania młodzieży na wyjazdy w ramach programu Erazmus. Potrzebne więc były szybkie działania
- Nie było wyjścia. Planowaliśmy wcześniej, że sesję budżetową zrobimy w tym tygodniu po korektach, które zamierzaliśmy wprowadzić, ale przy tak destrukcyjnych działaniach, musimy przejąć po prostu inicjatywę - mówią Dariusz Kowalczyk, oraz Sławomir Żegota, który w nowym Zarządzie Powiatu odpowiadać ma między innymi za oświatę.
Samorządowcy wniosek o sesję konsultowali między innymi ze służbami prawnymi wojewody, ponieważ powstały wątpliwości, czy można zwołać nową sesję, jeśli formalnie nie zakończono poprzedniej. Okazuje się, że można. Należy się też spodziewać kolejnych destrukcyjnych działań panów Węgrzynowskiego, Jodłowskiego i Mordaki, któremu wniosek o przerwę co prawda napisano, ale nie wyjaśniono mu konsekwencji z tym co odczytywał związanych.
Warto też w tym miejscu dodać, że w trakcie opracowywania budżetu radni Koalicji Obywatelskiej oraz PiS właściwie nie zgłaszali żadnych poważnych wniosków na posiedzeniach komisji problemowych.































































Napisz komentarz
Komentarze