Już od progu robi wrażenie. Zrewitalizowany budynek dawnej przędzalni zachwyca surową, industrialną architekturą, którą subtelnie przełamuje nowoczesny design i sztuka współczesna obecna niemal na każdym kroku. To miejsce, które oddycha historią, ale żyje teraźniejszością.
– „Zależało nam, aby uczniowie zobaczyli hotel nie jako goście, ale jako przyszli profesjonaliści branży” – podkreślała wychowawczyni Hanna Drewniak. – „Kontakt z realnym środowiskiem pracy jest bezcenny. Tej energii i skali nie da się oddać w klasie.”
Dzięki uprzejmości pani Niny Powązki-Jastrząb młodzież mogła zajrzeć tam, gdzie zwykli goście nie zawsze mają dostęp. Uczniowie poznali zasady funkcjonowania hotelu, zobaczyli jednostki mieszkalne, nowoczesne sale konferencyjne o zróżnicowanych konfiguracjach oraz imponującą salę balową mogącą pomieścić aż 800 osób.
– „Najbardziej zaskoczyła mnie logistyka. Wszystko musi działać jak w zegarku – od recepcji po organizację konferencji” – mówił jeden z uczniów.
– „A mnie zachwyciło to, jak połączono stare mury z nowoczesnym wnętrzem. To miejsce ma klimat!” – dodawała jego koleżanka.
Ogromne wrażenie zrobiły także hotelowe przestrzenie gastronomiczne: industrialna Restauracja delight i oscar’s, bar z kuchnią Fusion, a także skyFLY Bar na dachu. Nie zabrakło wizyty w Centrum SPA & Fitness skySPAce na najwyższym piętrze oraz przy basenie z panoramicznym widokiem na Łódź.
– „Widok z basenu? Absolutnie spektakularny. Człowiek czuje, że to naprawdę obiekt premium” – przyznawali zgodnie uczniowie.
Hotel, wielokrotnie wyróżniany prestiżowymi nagrodami, okazał się dla młodzieży nie tylko ciekawostką, ale realną inspiracją. Pokazał, jak wygląda wysoki standard obsługi, jak zarządza się dużym obiektem i jak ogromną rolę odgrywają detale.
– „Taka wycieczka otwiera oczy. Uczniowie zobaczyli, że hotelarstwo to nie tylko recepcja, ale złożony organizm, w którym każdy element ma znaczenie” – podsumowała Hanna Drewniak.
Jedno jest pewne – Andel’s w Łodzi zostawił po sobie coś więcej niż dobre wrażenie. Zostawił motywację. A być może – pierwsze zawodowe marzenia.




























































Napisz komentarz
Komentarze