Strażak ochotnik nie zdejmuje munduru wraz z końcem ćwiczeń. Czasem wystarczy kilka kilometrów, jeden zakręt, błysk świateł awaryjnych i dramatyczna cisza po uderzeniu, by szkoleniowa sala zamieniła się w miejsce realnej akcji ratowniczej.
Tak było w przypadku druhów z OSP Nagórzyce, którzy uczestniczyli w międzynarodowym projekcie CHIMERA. Jego pełna nazwa — Comprehensive Hazard Identification and Monitoring System for Urban Areas — brzmi jak z katalogu nowoczesnego bezpieczeństwa, ale sens jest bardzo konkretny: chodzi o rozwój narzędzi wspierających służby ratownicze, dyspozytorów i centra zarządzania kryzysowego w sytuacjach zagrożeń chemicznych, biologicznych, radiologicznych, nuklearnych i związanych z materiałami wybuchowymi, czyli CBRN-E. Oficjalne informacje o projekcie wskazują, że CHIMERA rozwija m.in. system dowodzenia i kontroli dla służb, wizualizację danych w czasie rzeczywistym, modelowanie rozprzestrzeniania się zagrożeń oraz integrację różnych technologii detekcyjnych.
Od nowoczesnych systemów do pierwszej pomocy na asfalcie
Udział strażaków z Nagórzyc w takim przedsięwzięciu to nie tylko prestiż dla jednostki. To również znak czasu. Ratownictwo coraz mniej przypomina romantyczny obraz strażaka z sikawką i hełmem z dawnych fotografii. Dziś to także praca z danymi, mapami zagrożeń, komunikacją między służbami, procedurami i technologią, która ma dawać dowódcom lepszy obraz sytuacji, zanim kryzys wymknie się spod kontroli.
CHIMERA, według informacji Komisji Europejskiej, jest projektem badawczo-innowacyjnym finansowanym w ramach programu Horyzont Europa, z budżetem unijnego dofinansowania przekraczającym 4,9 mln euro. Koordynatorem projektu jest polska firma ITTI z Poznania, a w konsorcjum uczestniczą podmioty z kilku krajów, w tym instytucje z Polski, Niemiec, Szwecji, Norwegii, Czech, Holandii i Japonii.
Dla druhów z OSP Nagórzyce udział w projekcie był okazją do zdobycia wiedzy i praktycznych umiejętności z zakresu działań ratowniczych oraz zarządzania kryzysowego. Ale prawdziwy egzamin przyszedł nie w scenariuszu ćwiczeń, lecz w drodze powrotnej.
Wypadek w Cybulicach Dużych. Druhowie ruszyli z pomocą motocykliście
Podczas powrotu do domu strażacy natrafili na zdarzenie drogowe w miejscowości Cybulice Duże, pod Warszawą. Doszło tam do zderzenia motocyklisty z samochodem osobowym. Druhowie z Nagórzyc zatrzymali się i udzielili pomocy poszkodowanemu motocykliście.
Na tym etapie nie publikujemy szczegółów dotyczących stanu zdrowia poszkodowanego ani przebiegu samego wypadku, jeżeli nie zostały one oficjalnie potwierdzone przez policję lub służby. W takich sprawach ostrożność jest obowiązkiem, nie ozdobą tekstu. Wystarczy jednak sam fakt: strażacy wracający z ćwiczeń zachowali się tak, jak powinni zachować się ludzie, którzy służbę traktują serio.
To jedna z tych sytuacji, w których lokalna opowieść wychodzi daleko poza granice dzielnicy, osiedla czy jednostki OSP. Bo tutaj spotykają się dwa światy: wielkie europejskie projekty bezpieczeństwa i prosta, ludzka reakcja na cierpienie drugiego człowieka.
Nagórzyce pokazują, czym jest gotowość
Historia druhów z OSP Nagórzyce ma w sobie coś z dobrego reportażu drogi. Wyjechali po wiedzę, wracali z doświadczeniem, a po drodze musieli zrobić to, do czego przygotowuje się każdy ratownik: działać natychmiast, spokojnie, bez teatralnych gestów.
W czasach, gdy dużo mówi się o nowoczesnych systemach bezpieczeństwa, sztucznej inteligencji, sensorach i centrach zarządzania kryzysowego, ta historia przypomina rzecz najprostszą: nawet najlepsza technologia potrzebuje człowieka, który nie odwróci wzroku.




Napisz komentarz
Komentarze