Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 4 października 2026 03:17
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Wianki na Wolbórce, polityczna szpilka i rzeka, która naprawdę woła o pomoc

Letni wieczór. Woda pod mostem odbija balustrady, beton, zieleń i resztki światła, które powoli schodzi z miasta. Na powierzchni rzeki unoszą się wianki — trochę kwiatów, trochę gałązek, ślad dawnego obrzędu, który przez wieki łączył wodę, ogień, młodość i nadzieję. Scena mogłaby być kadrem z lokalnego filmu o pamięci miejsca. Mogłaby być spokojną rozmową o tradycji, rzece i odpowiedzialności. Ale w Tomaszowie Mazowieckim nawet kilka kwiatów na wodzie potrafi stać się początkiem kolejnej politycznej awantury.

Radny Piotr Kucharski opublikował w mediach społecznościowych zdjęcie pozostałości po uroczystości puszczania wianków na Wolbórce. Do fotografii dołączył komentarz: „Zachęcam nasze tomaszowskie ‘panny’ do posprzątania po sobie…”.

Wpis szybko wywołał lawinę reakcji. Część mieszkańców uznała, że radny zwrócił uwagę na porządek po wydarzeniu. Wielu innych odebrało jego słowa jako niepotrzebną zaczepkę wobec uczestników i organizatorów lokalnej inicjatywy. W komentarzach pojawiły się głosy, że wianki były wykonane z naturalnych, biodegradowalnych materiałów, że część z nich była odławiana już podczas wydarzenia, a pozostałe miały zostać uprzątnięte później. Ale przede wszystkim mieszkańcy zaczęli pytać o coś znacznie ważniejszego: czy naprawdę największym problemem Wolbórki są kwiaty i gałązki po jednej uroczystości?

Bo Wolbórka ma dziś problemy dużo poważniejsze. Zarastanie, zamulanie, ograniczony przepływ, pytania o wpływ elektrowni wodnej, brak skutecznej reakcji instytucji odpowiedzialnych za gospodarkę wodną oraz sygnały o zanieczyszczeniach spływających z terenów położonych w dolinie rzeki — to nie są sprawy do jednego złośliwego wpisu. To jest temat na poważną publiczną rozmowę.

Od słowiańskiego obrzędu do facebookowej awantury

Puszczanie wianków nie jest wymysłem festynowej dekoracji. To zwyczaj wyrastający z dawnych obrzędów słowiańskich związanych z Nocą Kupały, letnim przesileniem, wodą, ogniem, płodnością, miłością i przejściem z jednego etapu życia w drugi. W kulturze ludowej wianek był czymś więcej niż ozdobą. Był znakiem młodości, wróżby, nadziei, czasem niewypowiedzianego pytania rzuconego wodzie.

Rzeka w takim obrzędzie nie była kanałem technicznym. Była sceną. Lustrem. Granicą między tym, co codzienne, a tym, co symboliczne. W dawnych pieśniach sobótkowych, w opowieściach etnografów, w polskiej wyobraźni ludowej powraca obraz ognia, wody, śpiewu, kwiatów i wspólnoty. Wianek płynący rzeką nie miał zaśmiecać świata. Miał nieść znak, pytanie, czasem marzenie.

Oczywiście, współczesna tradycja nie zwalnia nikogo z odpowiedzialności za środowisko. To nie są czasy, w których można beztrosko wrzucać do rzeki wszystko, co nazwie się obrzędem. Organizatorzy wydarzeń nad wodą powinni dbać o to, by używane materiały były naturalne, nietoksyczne i możliwe do uprzątnięcia. Powinni też przewidywać, gdzie wianki zatrzymają się na przeszkodach i jak zostaną odłowione. Tylko że w tej sprawie wielu mieszkańców zwróciło uwagę, że właśnie o naturalnych materiałach była mowa, a same pozostałości nie są tym samym, co plastikowe butelki, śmieci budowlane czy ścieki spływające do rzeki.

I tu zaczyna się sedno sprawy.

Mieszkańcy odpowiedzieli radnemu. I nie była to odpowiedź grzecznościowa

Pod wpisem radnego pojawiło się wiele komentarzy. Niektóre ostre, inne ironiczne, jeszcze inne rzeczowe. Wspólny mianownik był jednak wyraźny: wielu komentujących uznało, że sprawa została rozdęta, a forma wpisu bardziej przypomina polityczną szpilkę niż troskę o Wolbórkę.

Jeden z komentujących pytał, czy naprawdę trzeba robić problem z roślin i elementów biodegradowalnych. Inni zwracali uwagę, że tradycja puszczania wianków polega właśnie na tym, że trafiają one na wodę, a nie na tym, że po trzech minutach zostają pokazowo wyjęte i wyrzucone do kosza. Padły też komentarze, że wianki były wykonywane z naturalnych materiałów i nie stanowią zagrożenia dla środowiska.

W dyskusji pojawił się także głos informujący, że wianki były odławiane w trakcie trwania wydarzenia, a pozostałe miały zostać uprzątnięte następnego dnia. To istotne, bo zmienia proporcje całej sprawy. Jeśli rzeczywiście organizatorzy prowadzili odławianie, a problem dotyczył kilku pozostałości zatrzymanych przy konstrukcji pod mostem, to trudno mówić o ekologicznej katastrofie.

Nie zabrakło jednak i głosów rozsądnie przypominających, że po wydarzeniach publicznych należy sprzątać. To oczywiste. Porządek po imprezie, nawet tradycyjnej i symbolicznej, nie jest fanaberią. Jest standardem. Tyle że standard można egzekwować spokojnie, rzeczowo i skutecznie. Można zapytać organizatorów, można zgłosić problem służbom, można zaproponować system odławiania wianków przy kolejnych edycjach. Można też zrobić to, co zrobił radny — wrzucić zdjęcie z komentarzem, który wielu mieszkańców odebrało jako drwinę.

I dlatego wpis nie trafił w próżnię. Trafił w dobrze znany lokalny kontekst.

Piotr Kucharski ma w przestrzeni publicznej opinię polityka używającego ostrego języka, chętnie punktującego inicjatywy, z którymi mu nie po drodze, i często wchodzącego w spory z osobami myślącymi inaczej. To oczywiście ocena części mieszkańców i obserwatorów jego aktywności, nie diagnoza intencji. Ale reakcje pod wpisem pokazują, że wielu tomaszowian nie odczytało tej publikacji jako neutralnej troski o rzekę. Odczytało ją jako kolejną zaczepkę.

Radny miał prawo zapytać o porządek po wydarzeniu. Problem w tym, że zrobił to w sposób, który bardziej przypominał polityczną szpilkę niż troskę o rzekę. A Wolbórka naprawdę potrzebuje troski — tylko nie tej facebookowej, mierzonej liczbą reakcji pod postem.

Czy naprawdę problemem są wianki?

W tej historii najbardziej uderza dysproporcja. Kilka wianków z naturalnych roślin stało się pretekstem do publicznego połajania uczestników wydarzenia, podczas gdy od lat znacznie większe problemy Wolbórki pozostają nierozwiązane albo rozmywają się między instytucjami.

Mieszkańcy w komentarzach zaczęli pisać o tym, co widzą na co dzień: o wodzie, która nie płynie tak, jak powinna; o zarastaniu koryta; o zastoiskach; o problemie spiętrzenia; o braku realnych działań utrzymaniowych. Kto zna tę rzekę nie z folderu promocyjnego, ale ze spaceru, z mostu, z brzegu, z zapachu po deszczu i widoku zamulonych odcinków, ten wie, że Wolbórka nie jest dziś rzeką w dobrej kondycji.

I dlatego sprowadzenie sprawy do wianków jest wygodne, ale fałszywe. Bo kwiaty w wodzie widać na zdjęciu. Łatwo je pokazać, opatrzyć komentarzem, wzbudzić emocje. Dużo trudniej rozmawia się o decyzjach administracyjnych, odpowiedzialności instytucji, zaniedbaniach utrzymaniowych, spływach zanieczyszczeń i mechanizmach, które przez lata doprowadzały rzekę do obecnego stanu.

A właśnie o tym trzeba mówić.

Elektrownia, spiętrzenie i rzeka, która przestaje oddychać

Jednym z tematów powracających w rozmowach o Wolbórce jest funkcjonowanie elektrowni wodnej. To sprawa wymagająca rzetelnej, technicznej i hydrologicznej oceny, ale nie można jej zamiatać pod dywan. Według krytyków obecnej sytuacji oraz części mieszkańców spiętrzenie wody i ograniczony przepływ mogą wpływać na odkładanie osadów, zamulanie koryta i zarastanie rzeki.

Nie przesądzamy w tym miejscu jednoznacznej odpowiedzialności technicznej. Od tego są dokumenty, kontrole, pomiary i opinie specjalistów. Ale trudno udawać, że temat nie istnieje. Jeżeli mieszkańcy od lat widzą, że rzeka zmienia charakter, że woda miejscami stoi, że roślinność przejmuje koryto, a osady narastają, to obowiązkiem instytucji publicznych jest sprawdzić, jakie są przyczyny tego stanu.

Ważny jest również kontekst decyzji administracyjnych. Zgoda na funkcjonowanie elektrowni została wydana w czasie poprzednich władz miasta. To nie znaczy automatycznie, że każda konsekwencja obecnego stanu Wolbórki wynika właśnie z tej decyzji. Ale oznacza, że samorząd powinien mieć odwagę wrócić do dokumentów, pozwoleń, warunków eksploatacji i realnego wpływu urządzeń wodnych na rzekę.

Rzeka nie jest dekoracją do kampanii wyborczej. Jest żywym organizmem hydrologicznym. Jeśli zatrzymuje się jej oddech, wcześniej czy później zaczyna chorować cały układ: woda, brzegi, roślinność, zwierzęta, a w końcu także mieszkańcy.

Wody Polskie i pytania bez odpowiedzi

Drugim zasadniczym problemem jest odpowiedzialność instytucjonalna. W Polsce gospodarka wodna została scentralizowana, a ważną rolę w zarządzaniu wodami pełnią Wody Polskie. Dlatego pytanie o Wolbórkę nie może kończyć się na poziomie lokalnej przepychanki pod postem radnego.

Według informacji wymagających potwierdzenia w Urzędzie Miasta, tomaszowski samorząd miał wielokrotnie monitować Wody Polskie w sprawie zarastania Wolbórki i potrzeby podjęcia działań utrzymaniowych. Jeżeli tak było, trzeba zapytać wprost: co z tych monitów wyniknęło?

Ile razy miasto informowało Wody Polskie o problemie zarastania Wolbórki? Jakie odpowiedzi otrzymano? Czy przeprowadzono kontrole terenowe? Czy wskazano terminy prac utrzymaniowych? Czy ktokolwiek przedstawił mieszkańcom harmonogram działań? Czy rzeka w granicach miasta jest objęta rzeczywistym nadzorem, czy tylko krąży między pismami, znakami spraw i odpowiedziami, z których niewiele wynika w terenie?

To są pytania ważniejsze niż to, czy kilka wianków zatrzymało się przy moście. Bo jeżeli państwowa instytucja odpowiada za wodę, a samorząd sygnalizuje problem, mieszkańcy mają prawo oczekiwać nie urzędniczej mgły, lecz konkretu. Rzeka nie może być niczyja akurat wtedy, gdy trzeba wziąć za nią odpowiedzialność.

Nieczystości w dolinie rzeki. To temat znacznie poważniejszy niż kilka kwiatów

Najpoważniejszy wątek dotyczy jednak zanieczyszczeń. Według lokalnych sygnałów i obserwacji na pola położone w dolinie Wolbórki mają być wylewane nieczystości, a część z nich może spływać bezpośrednio lub pośrednio do rzeki. Jeśli te informacje się potwierdzą, nie mówimy już o estetyce, obyczaju ani o tym, czy ktoś po wydarzeniu odłowił wszystkie wianki. Mówimy o sprawie środowiskowej i sanitarnej.

Spływ substancji organicznych, ścieków, odchodów lub innych zanieczyszczeń może przyczyniać się do zamulania, eutrofizacji, zarastania koryta i pogorszenia jakości wody. To proces cichy, mało widowiskowy, ale niszczący. Nie wygląda tak efektownie jak zdjęcie wianków pod mostem. Nie daje się łatwo zamknąć w ironicznym poście. Ale to właśnie takie zjawiska potrafią zabić rzekę dużo skuteczniej niż kilka kwiatów.

Jeżeli na tereny w dolinie rzeki trafiają nieczystości, które następnie wraz z wodami opadowymi spływają do Wolbórki, nie jest to problem estetyczny, lecz środowiskowy i sanitarny. W takim układzie kilka wianków z naturalnych roślin staje się wygodnym rekwizytem w politycznym teatrzyku, podczas gdy prawdziwy spektakl degradacji odbywa się po cichu — w rowach, na polach i w zamulonym korycie rzeki.

Sprawą powinny zainteresować się właściwe służby: Wody Polskie, Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska, samorząd, a w razie podejrzenia naruszenia prawa również sanepid i organy ścigania. Potrzebne są kontrole terenowe, ustalenie źródeł zanieczyszczeń, badania jakości wody oraz sprawdzenie, czy na terenach przyległych do rzeki nie dochodzi do nielegalnego pozbywania się substancji, które nigdy nie powinny trafiać do środowiska.

Bo jeżeli będziemy widzieć tylko wianki, a nie zobaczymy ścieków, mułu i bezczynności, to za chwilę nie będzie już czego bronić.

Co mówi prawo? Krótko i bez prawniczego dymu

Ochrona wód nie jest kwestią gustu. Nie zależy od tego, czy ktoś lubi tradycję, czy jej nie lubi; czy należy do tej czy innej politycznej drużyny. Wynika z przepisów.

Prawo wodne zakazuje m.in. wprowadzania do wód odpadów oraz ciekłych odchodów zwierzęcych. Reguluje także zasady korzystania z wód i ochrony ich jakości. To oznacza, że potencjalne zanieczyszczanie rzeki nie może być traktowane jak lokalna plotka albo sąsiedzki spór.

Prawo ochrony środowiska wskazuje, że ochrona środowiska wymaga działań prowadzonych w sposób systemowy, również poprzez programy i działania samorządów. Z kolei ustawa o odpadach może mieć znaczenie tam, gdzie dochodzi do nielegalnego pozbywania się substancji lub materiałów mogących szkodzić środowisku.

W skrajnych przypadkach w grę mogą wchodzić także przepisy Kodeksu karnego, dotyczące zanieczyszczania wody, powietrza lub powierzchni ziemi w takich rozmiarach, że może to zagrażać zdrowiu ludzi albo powodować istotne obniżenie jakości środowiska.

To nie znaczy, że każdy sygnał automatycznie oznacza przestępstwo. Ale oznacza, że sprawa wymaga sprawdzenia, a nie wzruszenia ramionami.

Porządek po wydarzeniach jest ważny. Ale nie zastąpi polityki ochrony rzeki

W tym miejscu trzeba powiedzieć jasno: organizatorzy wydarzeń nad rzeką powinni sprzątać po uroczystościach. Powinni robić to szybko, skutecznie i tak, by nie zostawiać miejsca na wątpliwości. Nawet naturalne wianki nie powinny tygodniami zalegać przy konstrukcjach wodnych. Współczesna tradycja musi iść razem z odpowiedzialnością.

Ale ta zasada nie usprawiedliwia robienia z kilku roślin tematu zastępczego. Jeśli ktoś naprawdę troszczy się o Wolbórkę, powinien pytać nie tylko o wianki, ale też o przepływ, osady, urządzenia wodne, decyzje administracyjne, monity do Wód Polskich, badania jakości wody i zanieczyszczenia spływające z doliny rzeki.

Tymczasem lokalna polityka zbyt często zachowuje się jak kamera ustawiona na najłatwiejszy kadr. Wianek widać. Ściek trzeba udowodnić. Kwiaty można sfotografować. Zamulanie trzeba badać. Uczestników wydarzenia można publicznie zawstydzić jednym zdaniem. Od instytucji trzeba wymagać dokumentów, odpowiedzi i działań.

I właśnie dlatego sprawa wpisu radnego Piotra Kucharskiego jest większa niż sam wpis. Pokazuje, jak łatwo w lokalnej debacie zgubić proporcje. Jak szybko symboliczna tradycja może stać się narzędziem politycznej zaczepki. I jak trudno przebić się z rozmową o realnych problemach, które nie mieszczą się w jednym złośliwym komentarzu.

Komentarz redakcyjny

Wolbórka nie potrzebuje kolejnej wojny pod postem. Potrzebuje oczyszczenia, kontroli, decyzji administracyjnych, odpowiedzialności i ludzi, którzy potrafią odróżnić kwiat rzucony na wodę w ramach tradycji od realnego zanieczyszczenia rzeki.

Radny miał prawo zapytać o porządek. Mieszkańcy mieli prawo odpowiedzieć, że forma pytania była niefortunna, a skala problemu została ustawiona na głowie. Bo jeżeli lokalna polityka dalej będzie widziała tylko wianki, a nie ścieki, muł i bezczynność instytucji, to za chwilę z tej rzeki zostanie już tylko temat do kolejnej kłótni.

A Wolbórka zasługuje na coś więcej niż rolę tła w facebookowym teatrze.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ajdejano 23.06.2026 12:59
Tego totalnego bełkotu (dla innych - wielkich mundrości) , napisanego powyżej nie chciało mi się doczytać do końca. W kolegium humanum za taki tekst można byłoby tytuł magistra otrzymać. W czasach słowiańskich nie byłoby takiej dyskusji, bo wtedy: nie było debilowatych radnych, nie było zafajdanej ekologii i zafajdanych Wód Polskich, nie było przestępczego wprowadzania na dziko ścieków komunalnych i ścieków przemysłowych, nie było wprowadzania do gleby i do wód gruntowych milionów ton nawozów sztucznych i innych chemikaliów. I z tych, wyżej wymienionych powodów, w rzekach i w zbiornikach wodnych nie ma tej ekologicznie czystej wody, a znajduje się totalny syf. I znajdzie się taki debilowaty radny, który gra w tę samą trąbkę, co równie debilowaci ekolodzy. Niech pojedzie w taki świętojański wieczór (wieczór Kupały) gdzieś na wieś do mieszkańców takiej wsi. Tam takiego debila szubko nauczą rozumu przy pomocy wideł, a jeszcze w dodatku wrzucą debila do wody i każą debilowi zjeść te antyekologiczne wianki.

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Stała baza USA coraz bliżej Polski. Rosja niszczy most w Kijowie, paliwo od dziś tanieje. Tomaszów kończy „Bezpieczną Przystań”

Sobota, 3 października 2026 roku, układa się w opowieść o bezpieczeństwie rozumianym na kilka zupełnie różnych sposobów. W Warszawie szef BBN mówi, że Polska „politycznie nigdy bliżej” stałej amerykańskiej bazy nie była. W Kijowie rosyjskie uderzenia zabiły kolejnych cywilów i poważnie uszkodziły Most Północny – jedną z arterii ukraińskiej stolicy. Łotysze wybierają parlament pod osłoną wzmocnionej ochrony NATO i w cieniu rosyjskiej wojny hybrydowej. W Hiszpanii około 70 tys. ludzi wyszło na ulice Madrytu w proteście przeciwko cenom mieszkań i eksmisjom. Polska ma od dzisiaj nowe maksymalne ceny paliw, a PiS rozpoczęło prezentowanie własnego programu gospodarczego, proponując między innymi zmiany składki zdrowotnej i KSeF. W Łodzi powstaje kolejny kompleks logistyczno-produkcyjny z około 145 miejscami pracy. A Tomaszów? Tutaj bezpieczeństwo ma twarz pacjenta, który po ciężkiej chorobie nie może jeszcze wrócić do domu. „Bezpieczna Przystań” przy TCZ jest już prawie gotowa. Równocześnie wraca pytanie o Pałac Piescha – jeden z najcenniejszych zabytków fabrykanckiego Tomaszowa. Data dodania artykułu: 03.10.2026 20:18
Stała baza USA coraz bliżej Polski. Rosja niszczy most w Kijowie, paliwo od dziś tanieje. Tomaszów kończy „Bezpieczną Przystań”

PiS przedstawia plan dla przedsiębiorców. Zmiany w składce zdrowotnej, KSeF i amortyzacji

Ryczałtowa składka zdrowotna niezależna od dochodu, czasowa dobrowolność KSeF dla małych i średnich firm, możliwość jednorazowego zaliczania inwestycji do kosztów oraz powrót karty podatkowej – to część gospodarczych propozycji przedstawionych w sobotę podczas kongresu Prawa i Sprawiedliwości. Na razie nie jest to gotowy projekt ustaw, lecz element przygotowywanego programu partii przed wyborami parlamentarnymi. Data dodania artykułu: 03.10.2026 15:32
PiS przedstawia plan dla przedsiębiorców. Zmiany w składce zdrowotnej, KSeF i amortyzacji

3 października w historii. Solidarność zatrzymała kraj, Niemcy odzyskały jedność, a V-2 otworzyła epokę rakiet

Historia lubi zestawiać rzeczy, które pozornie do siebie nie pasują. 3 października amerykański prezydent ustanawiał święto dziękczynienia, Włochy Mussoliniego rozpoczynały kolonialną wojnę w Afryce, a z Peenemünde startowała rakieta będąca jednocześnie technologicznym przełomem i narzędziem terroru. W Polsce dokładnie 46 lat temu na godzinę zatrzymały się tysiące stanowisk pracy – „Solidarność” pokazała władzom PRL, że sierpniowy bunt nie był chwilowym wybuchem. Dziesięć lat później znikała granica dzieląca dwa państwa niemieckie. Co wydarzyło się 3 października, jakie są najważniejsze rocznice 3 października i gdzie w tej historii pojawia się Tomaszów Mazowiecki? Oto nasze kalendarium historyczne 3 października. Data dodania artykułu: 03.10.2026 10:59
3 października w historii. Solidarność zatrzymała kraj, Niemcy odzyskały jedność, a V-2 otworzyła epokę rakiet

2 października w historii. Kapitulacja Powstania Warszawskiego, narodziny Gandhiego i „Morning Glory”

2 października potrafi zmieścić w sobie niemal cały katalog ludzkich ambicji: zdobywanie miast, walkę o wolność, narodziny wielkich idei i muzykę, która po latach staje się ścieżką dźwiękową pokolenia. Tego dnia Saladin odzyskał Jerozolimę, urodził się Mahatma Gandhi, Niemcy ruszyli w stronę Moskwy, a po 63 dniach walk skapitulowało Powstanie Warszawskie. Później świat poznał Charliego Browna, pierwszy czarnoskóry sędzia wszedł do Sądu Najwyższego USA, a Oasis i Radiohead wydali albumy, bez których trudno opowiedzieć historię współczesnego rocka. Co wydarzyło się 2 października? Oto nasze kalendarium historyczne 2 października, najważniejsze rocznice 2 października i lokalny ślad Tomaszowa Mazowieckiego. Data dodania artykułu: 02.10.2026 10:25
2 października w historii. Kapitulacja Powstania Warszawskiego, narodziny Gandhiego i „Morning Glory”

Złoto inwestycyjne w twoim mieście - gdzie kupić sztabki, monety i diamenty stacjonarnie?

Data dodania artykułu: 01.10.2026 20:05
Złoto inwestycyjne w twoim mieście - gdzie kupić sztabki, monety i diamenty stacjonarnie?

30 września w historii. Monachium, kapitulacja Żoliborza i rząd Sikorskiego

Są daty, w których historia brzmi jak kilka opowieści puszczonych jednocześnie. 30 września lekarz w Bostonie po raz pierwszy z powodzeniem używał eteru podczas zabiegu dentystycznego, Europa przekonywała się, jak złudne może być kupowanie pokoju ustępstwami wobec Hitlera, a polskie państwo – mimo utraty terytorium – odtwarzało swoje legalne władze na emigracji. Pięć lat później gasły ostatnie barykady Żoliborza. Potem przyszły most powietrzny nad Berlinem, narodziny Botswany, gigantyczny Boeing 747 i kosmiczna Rosetta. Co wydarzyło się 30 września, jakie są najważniejsze rocznice 30 września i jaki ślad ta data zostawiła w Tomaszowie Mazowieckim? Oto nasze kalendarium historyczne 30 września. Data dodania artykułu: 30.09.2026 09:13
30 września w historii. Monachium, kapitulacja Żoliborza i rząd Sikorskiego

29 września w historii. Kapitulacja Modlina, Babi Jar i narodziny CERN

Historia 29 września ma kilka zupełnie różnych twarzy. Tego dnia koronę Rzeczypospolitej wkładano na głowę Michała Korybuta Wiśniowieckiego, „Lalka” Bolesława Prusa po raz pierwszy trafiała do czytelników gazety, a europejscy politycy w Monachium próbowali kupić pokój kosztem Czechosłowacji. Rok później skapitulował Modlin, lecz niemal w tej samej chwili odtwarzała się poza krajem konstytucyjna ciągłość polskiego państwa. W 1941 roku w wąwozie Babi Jar rozpoczęła się masowa zbrodnia, a trzynaście lat później oficjalnie narodził się CERN. Co wydarzyło się 29 września? Dzisiejsze kalendarium historyczne 29 września prowadzi od królewskiego Wawelu przez okopy Modlina aż do laboratoriów fizyki cząstek i gitar Iron Maiden. Data dodania artykułu: 29.09.2026 09:09
29 września w historii. Kapitulacja Modlina, Babi Jar i narodziny CERN

Dron uderzył 2 km od Polski. Kijów i Dnipro pod ostrzałem, ropa skoczyła ponad 108 dolarów. Tomaszów przed ważną sesją

Poniedziałek, 28 września 2026 roku, przyniósł obraz, do którego lepiej się nie przyzwyczajać. Rosyjski odrzutowy dron uderzył po ukraińskiej stronie zaledwie około dwóch kilometrów od przejścia granicznego w Dorohusku. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa zdążyło wysłać mieszkańcom Lubelszczyzny alert, polskie samoloty znalazły się w gotowości, a po kilkunastu minutach alarm odwołano. Polskiej przestrzeni powietrznej nie naruszono. Tego samego dnia MON zapowiedziało jednak zmianę procedur pozwalających szybciej podejmować decyzje o zestrzeliwaniu obcych statków powietrznych. Po drugiej stronie granicy wojna nie zostawiała już miejsca na procedury: 165 dronów jednej nocy, płonąca Akademia Nauk w Kijowie, zabici w Dnipro i Synelnykowem. Na światowych rynkach ropa Brent w pewnym momencie przekraczała 108 dolarów za baryłkę, bo rozmowy USA z Iranem o Cieśninie Ormuz znowu ugrzęzły. W Mjanmie nalot na okolice targowiska miał zabić co najmniej 33 osoby. W Polsce właśnie dziś ruszył Tydzień Przeciwdziałania Przemocy Rówieśniczej. W Tomaszowie trudno nie czytać tej informacji przez pryzmat niedawnego pobicia 15-latka w Parku Solidarności. A lokalna polityka już szykuje własny wtorkowy rachunek: sprzedaż nieruchomości, przeprowadzka rehabilitacji dzieci i korekta miejskiego budżetu, w której znika 2,45 mln zł planowanych wpływów z podatku od nieruchomości od firm. Data dodania artykułu: 28.09.2026 22:14
Dron uderzył 2 km od Polski. Kijów i Dnipro pod ostrzałem, ropa skoczyła ponad 108 dolarów. Tomaszów przed ważną sesją
Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

„Raz Dwa Trzy... dzieści pięć okrążeń wokół słońca”Jubileusz 35-lecia zespołu ! W dniu 10 października w Tomaszowie Mazowieckim wystąpi zespół Raz, Dwa, Trzy. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych zespołów na polskiej scenie zagra w Powiatowym Centrum Animacji Społecznej z okazji jubileuszu 35-lecia. Bilety dostępne w sprzedaży! 35 lat temu, na korytarzu akademika w Zielonej Górze trójka młodych ludzi zagrała pierwsze wspólne dźwięki i zaczęła się historia.Historia zespołu, który pozostał wierny sobie i swojej muzycznej drodze, konsekwentnie krocząc z boku głównego nurtu. Historia zespołu, który w tylko sobie znany sposób potrafił połączyć talent literacki Adama Nowaka z muzyczną finezją i  fantazją, wytwarzając swój własny, charakterystyczny i rozpoznawalny muzyczno - literacki język. Zespołu, który w niedościgniony  sposób zinterpretował piosenki A.Osieckiej i W.Młynarskiego - z pełnym szacunkiem dla pierwowzorów.Nadto zespołu, który przez te wszystkie lata zbudował ogromną więź ze słuchaczami, grając tysiące koncertów – od małych klubów po wielkie sale koncertowe. To właśnie koncerty stały się znakiem rozpoznawczym „Raz, Dwa, Trzy”  - jego swoistym DNA.  Jubileuszowymi koncertami właśnie - bez wielkich fet, akademii i transmisji, zespół pragnie uczcić wieloletnią przyjaźń ze swoją publicznością i wyrazić wdzięczność za to, że wiernie mu od lat towarzyszy . Raz, Dwa, Trzy – Jubileusz 35-lecia zespołu10.10.2026, godz.19.00Powiatowe Centrum Animacji Społecznej w Tomaszowie MazowieckimBilety dostępne w sprzedaży internetowej:KupBilecik, Eventim, Biletyna.  Data rozpoczęcia wydarzenia: 10.10.2026

Polecane

3 października w historii. Solidarność zatrzymała kraj, Niemcy odzyskały jedność, a V-2 otworzyła epokę rakiet

3 października w historii. Solidarność zatrzymała kraj, Niemcy odzyskały jedność, a V-2 otworzyła epokę rakiet

Historia lubi zestawiać rzeczy, które pozornie do siebie nie pasują. 3 października amerykański prezydent ustanawiał święto dziękczynienia, Włochy Mussoliniego rozpoczynały kolonialną wojnę w Afryce, a z Peenemünde startowała rakieta będąca jednocześnie technologicznym przełomem i narzędziem terroru. W Polsce dokładnie 46 lat temu na godzinę zatrzymały się tysiące stanowisk pracy – „Solidarność” pokazała władzom PRL, że sierpniowy bunt nie był chwilowym wybuchem. Dziesięć lat później znikała granica dzieląca dwa państwa niemieckie. Co wydarzyło się 3 października, jakie są najważniejsze rocznice 3 października i gdzie w tej historii pojawia się Tomaszów Mazowiecki? Oto nasze kalendarium historyczne 3 października. Data dodania artykułu: Wczoraj, 10:59
Wielki sukces zespołu hospicjum. 11 pielęgniarek z nową specjalizacją TPTM składa petycję w sprawie Pałacu Piescha. Chce finału negocjacji i wykupu zabytku Miliony w sporze o finanse Ujazdu. Radni prostują dane Pawła Piwowarskiego PiS przedstawia plan dla przedsiębiorców. Zmiany w składce zdrowotnej, KSeF i amortyzacji „Bezpieczna Przystań” niemal gotowa. Nowy oddział TCZ ma przyjąć pierwszych pacjentów w listopadzie 3 października w historii. Solidarność zatrzymała kraj, Niemcy odzyskały jedność, a V-2 otworzyła epokę rakiet Nowy przetarg Skarbu Państwa w Tomaszowie. Cztery dni przed licytacją willi Różyckiego pojawia się kolejne zarządzenie Psycholog w każdej szkole, ale na ile godzin? Powiat ma policzyć realną dostępność pomocy Akademia Lechii kosztuje coraz więcej. TCS pokazało liczby: ponad 1,26 mln zł kosztów i wyższe składki rodziców Lubochnia chce wydać prawie 4,5 mln zł na OZE. Wartość projektu wzrosła o około 21 proc. Tomaszowska drogówka dostała BMW M340i xDrive. Nowy nieoznakowany radiowóz z laserowym pomiarem prędkości Prawie 1,4 mln zł na OSP Ujazd i Przesiadłów. Dron termowizyjny, sprzęt ratowniczy i mobilne agregaty
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep Medyczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: Dario Treść komentarza: Brakowało mi Ciebie Ajdejano Źródło komentarza: Nowa inwestycja handlowa przy Orzeszkowej. Pozwolenie obejmuje osiem działek Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Ta informacja i śmierci tej Patriotki, zmobilizowała mnie do jednej refleksji. Atak na TK, włażenie w odbyt UE, atak na sojusz RP z USA, atak na Prezydenta RP... Co to ma być?! To jest jawna zdrada stanu wobec RP. Źródło komentarza: Nie żyje Zofia Biernacka. Tomaszów żegna działaczkę środowiska kombatanckiego Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Bogdan: you ar very good local man. This project is very good. Źródło komentarza: W Inowłodzu powstaje czwarty średniowieczny mural. Gmina sięga po motyw z Codex Manesse Autor komentarza: ixi Treść komentarza: Szacunek i chwała takim ludziom. Zasługują na najwyższe poważanie. Źródło komentarza: Nie żyje Zofia Biernacka. Tomaszów żegna działaczkę środowiska kombatanckiego Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Wszystkie dotychczasowe wpisy są bardzo dobre, bo słusznie krytykują ten porąbany ttbs. Ten ttbs chce znaleźć jelenia, który za marne grosze będzie swoją gębą odpowiadał za bezhołowie w tym ttbs. Szukacie za grosze? Szukajcie dalej! Źródło komentarza: TTBS szuka inspektora. Etat przy remontach, inwestycjach i obsłudze miejskich budynków Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Potwierdzam to, co pisałem wcześniej: inwestorzy/inwestor, którzy podejmują decyzje o wykonaniu dużych inwestycji, w wyniku których wydadzą grube miliony nie podejmują tych decyzji na podstawie wróżenia z fusów, ale na podstawie konkretnych analiz. Dlatego opisane wyżej działania uważam za słuszne z uwagi na rozpoznanie całego tematu przez inwestora/inwestorów. Jeśli chodzi o opinie ludzi z zewnątrz: czy to wasza broszka?! Oczywiście: NIE!!! To broszka tylko i wyłącznie inwestora/inwestorów oraz Prezydenta Miasta, bo to On musi stwierdzi c zgodność planowanej inwestycji z plane zagospodarowania przestrzennego miasta. Amen. Źródło komentarza: Nowa inwestycja handlowa przy Orzeszkowej. Pozwolenie obejmuje osiem działek
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama