Wydarzenie odbyło się przy Powiatowym Centrum Animacji Społecznej w Tomaszowie Mazowieckim, przy ul. Farbiarskiej 20/24. Jak zapowiadali organizatorzy, miało być świętem tradycji i wspólnej zabawy nad Wolbórką. I rzeczywiście — był rodzinny gwar, świętojańska symbolika, konkursowe emocje, artystyczne występy oraz finałowy koncert zespołu Bayer Full.
Świętojański wieczór nad Wolbórką
Biesiada zgromadziła mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego, powiatu tomaszowskiego i gości, którzy przyszli wspólnie świętować jedną z najbardziej malowniczych tradycji słowiańskiego kalendarza. W programie znalazły się atrakcje dla całych rodzin, animacje dla dzieci, gra terenowa oraz występy artystyczne.
Nie był to więc wyłącznie festyn z muzyką w tle. Raczej lokalna wersja letniego misterium — bez patosu, ale z tym rodzajem nastroju, który pojawia się tylko wtedy, gdy czerwcowy wieczór styka się z wodą, zielenią i ludzką potrzebą bycia razem.
Centralnym punktem wydarzenia był Konkurs na Najpiękniejszy Wianek Świętojański. Uczestnicy pokazali prace pełne kolorów, roślinnych kompozycji i odniesień do dawnej obrzędowości. Jury najwyżej oceniło wianek przygotowany przez Koło Gospodyń Wiejskich Remiszewice z gminy Będków, które zdobyło pierwsze miejsce.
To zwycięstwo ma w sobie coś symbolicznego. Koła gospodyń wiejskich od lat są strażniczkami lokalnych zwyczajów — nie w sensie akademickiego wykładu, ale praktyki. Takiej, w której tradycja przechodzi z rąk do rąk: przez kuchnię, śpiew, haft, kwiaty, zioła i spotkania.
Korowód, wianki i woda
Jednym z najbardziej widowiskowych momentów był tradycyjny korowód oraz wodowanie wianków na Wolbórce. To właśnie ten obraz — kwiaty niesione nurtem rzeki — najmocniej łączy współczesną biesiadę z dawnymi obrzędami Nocy Świętojańskiej.
W polskiej tradycji noc świętojańska, sobótka i wianki wiązały się z czasem przesilenia letniego, kultem wody i ognia, wróżbami, poszukiwaniem kwiatu paproci oraz świętowaniem życia, urodzaju i młodości. W dawnych zwyczajach puszczanie wianków na wodę miało także wymiar symboliczny i matrymonialny — wianek płynący nurtem był znakiem nadziei, marzenia, czasem wróżby, a czasem po prostu poezji wpisanej w ludowy obyczaj.
Dziś nikt nie musi już traktować takich obrzędów dosłownie. Ale ich sens nie znika. W świecie, w którym coraz więcej spraw dzieje się na ekranie telefonu, wspólne puszczanie wianków na rzece staje się czymś więcej niż atrakcją programu. To gest pamięci. Mały znak, że lokalna wspólnota nie żyje wyłącznie harmonogramem inwestycji, korkami, rachunkami i politycznym jazgotem.
Bayer Full na finał
Zwieńczeniem wieczoru był koncert zespołu Bayer Full, jednej z najbardziej rozpoznawalnych formacji nurtu disco polo i muzyki biesiadnej. Publiczność dała się porwać do wspólnej zabawy, tańca i śpiewu. Informacje o koncercie zespołu jako finale tomaszowskich wianków pojawiały się również w zapowiedziach i relacjach regionalnych.
Można lubić ten gatunek albo trzymać wobec niego dystans, ale jedno trzeba mu oddać: w plenerze, przy rodzinnej publiczności, działa jak dobrze znany refren. Wchodzi szybko, łączy pokolenia i uruchamia tę prostą energię wspólnego śpiewania, której nie da się zadekretować żadnym regulaminem.
Tradycja, która nadal potrafi zgromadzić ludzi
Organizatorzy podziękowali uczestnikom, partnerom i sponsorom za zaangażowanie w przygotowanie wydarzenia. Wśród osób i instytucji wymienionych w komunikacie znaleźli się m.in. Dariusz Kowalczyk, Starosta Tomaszowski, Sławomir Żegota, Krzysztof Biskup, Michał Czechowicz, Grzegorz Glimasiński, KochamTomaszów, Łódzkie dla Ciebie oraz Powiatowe Centrum Animacji Społecznej.
Tegoroczna Biesiada Świętojańska nad Wolbórką pokazała, że lokalne wydarzenia nie muszą udawać wielkich festiwali, by mieć znaczenie. Czasem wystarczy dobrze przygotowany program, rozpoznawalne miejsce, naturalna sceneria i zwyczaj, który — jak w dobrej powieści Reymonta — wyrasta z rytmu ziemi, ludzi i pory roku.
Bo wianki, zanim popłyną rzeką, powstają z pracy rąk. A takie rzeczy wciąż mają znaczenie.




Napisz komentarz
Komentarze