Są takie inwestycje, które nie przecinają wstęgą miejskiego pejzażu jak autostrada, nie błyszczą szkłem i stalą, nie zapowiadają się jak finał filmu Spielberga. A jednak potrafią zmienić codzienność bardziej, niż niejeden pomnik wielkich ambicji. Ławka w dobrym miejscu, cień w upalny dzień, stojak na rower, możliwość naprawienia przebitej dętki, poidło dla psa, a nawet ładowarka do roweru elektrycznego – to drobiazgi tylko z pozoru. W praktyce to alfabet współczesnej turystyki.
Właśnie taki charakter ma tomaszowskie zadanie „Wpadnij na dzień do Tomaszowa – na rowerze”, które znalazło się wśród inwestycji wspartych przez samorząd województwa łódzkiego w ramach programu „Łódzkie dla Turystyki”. W skali regionu mowa o większym przedsięwzięciu: dofinansowanie otrzymało 17 beneficjentów, a nowe miejsca odpoczynku dla rowerzystów, kajakarzy i turystów mają powstać w różnych częściach województwa. Dla powiatu tomaszowskiego szczególnie ważne jest jednak to, że na mapie tych działań znalazł się Tomaszów Mazowiecki – miasto, które od lat próbuje opowiadać swoją turystyczną historię przez Pilicę, Niebieskie Źródła, Skansen Rzeki Pilicy i Groty Nagórzyckie.
Dwa punkty, jedna trasa myślenia
Z informacji przekazanych przez Urząd Miasta wynika, że inwestycja obejmie dwa miejsca ważne dla lokalnej turystyki. Pierwsze powstanie przy Skansenie Rzeki Pilicy, czyli jednej z najbardziej rozpoznawalnych atrakcji Tomaszowa. Drugie zostanie zlokalizowane przy wejściu do Podziemnej Trasy Turystycznej Groty Nagórzyckie.
Przy Skansenie Rzeki Pilicy pojawi się altana wypoczynkowa, nowe ławki, kosze na śmieci, donice na kwiaty, stojaki rowerowe oraz poidła dla psów. Miejsce odpoczynku dla rowerzystów ma zostać osłonięte żaglem przeciwsłonecznym, co przy coraz częstszych falach upałów nie jest już luksusem, ale zdrowym rozsądkiem.
To jednak nie wszystko. Przy Skansenie stanie także pierwsza w Tomaszowie Mazowieckim pilotażowa stacja ładowania rowerów elektrycznych. Ten element ma znaczenie nie tylko praktyczne, ale i symboliczne. Turystyka rowerowa zmienia się na naszych oczach. Rower elektryczny przestał być gadżetem dla pasjonatów, a stał się narzędziem dostępnej rekreacji dla seniorów, rodzin, osób mniej wytrenowanych i tych, którzy chcą zobaczyć więcej, nie kończąc wycieczki z miną bohatera po trzecim akcie tragedii Szekspira.
Drugi punkt, przy Grotach Nagórzyckich, zostanie wyposażony w zadaszone ławostoły, ławki, kosze, stojaki rowerowe i poidła dla psów. Całość ma być utrzymana w ekologicznym stylu naturalnego drewna, dopasowanym do leśnego otoczenia Grot. Oba Miejsca Obsługi Rowerzystów zostaną wyposażone w nowoczesne stacje naprawcze dla rowerów.
Turystyka nie zaczyna się od folderu. Zaczyna się od wygody
Tomaszów Mazowiecki ma potencjał turystyczny, którego przez lata nie zawsze potrafiono używać z konsekwencją. Mamy miejsca, które bronią się same: Niebieskie Źródła, Pilicę, Skansen Rzeki Pilicy, Groty Nagórzyckie, bliskość Spały, Inowłodza, Sulejowskiego Parku Krajobrazowego i Zalewu Sulejowskiego. Problemem nie jest więc brak walorów. Problemem bywa ich połączenie w logiczną, wygodną i dobrze oznaczoną całość.
Dlatego inwestycja rowerowa przy Skansenie i Grotach ma sens większy niż jej kosztorys. 120 tysięcy złotych to w samorządowych realiach nie jest kwota, od której drżą gabinety księgowych. Ale dobrze ulokowane 120 tysięcy może zrobić więcej dla wizerunku miasta niż kolejna promocyjna plansza z hasłem, które brzmi dobrze tylko w prezentacji PowerPoint.
Turysta rowerowy jest wymagający inaczej niż kierowca samochodu. On nie potrzebuje wielopoziomowego parkingu. Potrzebuje miejsca, gdzie może bezpiecznie zostawić rower, odpocząć, napić się wody, naprawić drobną awarię i ruszyć dalej. Jeśli podróżuje z dziećmi albo psem, potrzeby rosną. Jeśli jedzie rowerem elektrycznym, stacja ładowania staje się argumentem, by wybrać właśnie tę trasę.
Powiat tomaszowski w regionalnej układance
Województwo łódzkie wskazuje, że w ramach programu wspierane są projekty budujące infrastrukturę turystyczną i rekreacyjną: wiaty, altany, miejsca postojowe, ławki, stoły, stojaki rowerowe, stacje naprawy rowerów, tablice informacyjne, oświetlenie solarne, przystanie kajakowe, pomosty i miejsca wodowania sprzętu. To kierunek bliski temu, czego potrzebuje także powiat tomaszowski.
Bo jeśli mówimy o turystyce lokalnej poważnie, nie możemy patrzeć wyłącznie na pojedynczy obiekt. Skansen bez wygodnego dojazdu rowerowego jest atrakcją punktową. Groty bez dobrej infrastruktury dla rowerzystów są miejscem, do którego się wpada, ale niekoniecznie wraca. Pilica bez miejsc odpoczynku jest piękna jak ballada, ale dla rodzinnej turystyki bywa zbyt surowa. Dopiero połączenie tych elementów tworzy opowieść, którą można sprzedać turystom z Łodzi, Piotrkowa, Rawy, Opoczna czy Warszawy.
W tym sensie tomaszowska inwestycja wpisuje się w szerszą potrzebę: budowania sieci małych, funkcjonalnych punktów, które sprawiają, że jednodniowa wycieczka nie kończy się nerwowym szukaniem ławki, kosza, cienia albo miejsca do przypięcia roweru.
Zakupy w lipcu, realizacja do końca roku
Całkowita wartość zadania wynosi 120 tysięcy złotych, z czego 85 tysięcy złotych stanowi pozyskane dofinansowanie. Jak informuje Urząd Miasta, postępowanie zakupowe zostanie przeprowadzone w trybie regulaminu udzielania zamówień w Urzędzie Miasta w Tomaszowie Mazowieckim. Wartość zadania nie przekracza bowiem progów, dla których stosuje się ustawę Prawo zamówień publicznych. Postępowanie zakupowe planowane jest w pierwszej połowie lipca.
To ważna informacja, bo przy tego typu zadaniach diabeł – jak zwykle – nie siedzi w wielkich deklaracjach, ale w wykonaniu. Liczyć się będzie jakość małej architektury, odporność na dewastację, spójność z otoczeniem, wygoda użytkowania i utrzymanie porządku. Ławka ustawiona przypadkowo pozostaje ławką. Dobrze zaprojektowane miejsce odpoczynku staje się punktem na trasie, do którego wraca się pamięcią.
Mała architektura, duże pytanie o strategię
Ta inwestycja powinna być traktowana nie jako koniec, lecz jako początek rozmowy o turystyce rowerowej w powiecie tomaszowskim. Bo naturalne pytania nasuwają się same: jak połączyć Skansen, Groty, Niebieskie Źródła, Arenę Lodową, Spałę, Inowłódz i Zalew Sulejowski w spójną sieć wycieczek? Jak oznakować trasy? Jak włączyć w to lokalną gastronomię, wypożyczalnie, przewodników, gospodarstwa agroturystyczne i małe punkty usługowe? Jak sprawić, by turysta nie tylko przyjechał, ale zostawił tu pieniądze i wrócił?
Bo turystyka – ta prawdziwa, a nie folderowa – działa jak dobrze zagrany utwór. Nie wystarczy solówka jednego instrumentu. Potrzebna jest sekcja rytmiczna, harmonia i konsekwencja. Tomaszów ma swoje mocne tematy: rzekę, las, historię, podziemia, przemysłowe dziedzictwo, Spałę za miedzą i Pilicę jako naturalną oś opowieści. Teraz dochodzi do tego kolejny, praktyczny element: infrastruktura dla rowerzystów.
Nie jest to inwestycja, która zmieni miasto z dnia na dzień. Ale może sprawić, że ktoś wsiądzie na rower w Łodzi, Piotrkowie, Opocznie albo po prostu na jednym z tomaszowskich osiedli i pomyśli: „Wpadnijmy na dzień do Tomaszowa”. A potem rzeczywiście wpadnie.
I o to właśnie chodzi.




Napisz komentarz
Komentarze